-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Artykuły użytkownika

O żydowskich aspiracjach

Aspiracje w ogóle są głupie i złe, albowiem ich genezą są postawy wyemancypowanych z diaspory i zorganizowanych w gangi żydów, którzy chcieli naśladować życie i styl arystokracji. Być może postawy te, plus chęć obłowienia się, były jedynym motorem napędzającym rewolucję. Reszta zaś to propaganda. Być może – powiadam, bo z całą pewnością stwierdzić tego nie podobna. Ponieważ aspiracje te stały się w pewnym momencie globalną normą napędzającą rynki i sprzedaż masową, my nie możemy w żaden sposób rozpoznać i opisać rzeczywistości sprzed ich triumfu i możemy odnosić się tylko do nich oraz do sposobów w jaki zmieniły one świat. Możemy jednak próbować je demaskować, co nie jest trudne, bo aspiracje te są ciągle żywe i zauważalne, ale nie dotycz ...

gabriel-maciejewski
18 sierpnia 2019 09:12

32     2050    8

Jak Heniu Gołębiewski przeprowadził nas do lepszego świata

Istotą produkcji telewizyjnej i filmowej PRL było przekonanie widzów, że wszystko jest inne niż się wydaje. A nawet jeśli nie jest, to może być, albowiem: milicjanci bywają sympatyczni, zaopatrzeniowiec z GS zna na pamięć Szekspira, dzieci są traktowane na równi z dorosłymi i uczestniczą często we wtajemniczeniach, które są tym dorosłym niedostępne. Najważniejsze zaś były wakacje, które – w propagandzie schyłkowego komunizmu urastały do rangi wysp szczęśliwych, Bora Bora i szerokich prerii środkowego zachodu, położonych nad lazurowym morzem, razem wziętych. W wakacje dzieci nie pracowały, nie nudziły się i nie robiły głupstw. W wakacje dzieci miały wyłącznie niesamowite przygody rozgrywające się w starych zamkach, gdzie dobrotliwi profesorowie w czarny ...

gabriel-maciejewski
17 sierpnia 2019 10:00

90     2661    10

Pogadanka o Wenecji i zapomniane nawigatory

Okazało się, że w naszym przepastnym magazynie znalazły sie jeszcze całkiem spore ilości zapomnianych już numerów kwartalnika Szkoła nawigatorór - 12 czyli Szkockiego i 13 czyli holenderskiego.

 

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/szkola-nawigatorow-nr-12/

 

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/szkola-nawigatorow-nr-13/

 

A tu jeszcze pogadanka o najnowszym nawigatorze - poświęconym Wenecji

 

https://prawygornyrog.pl/tv/2019/08/gabriel-maciejewski-o-kwartalniku-szkola-nawigatorow-nr-23-weneckim/

gabriel-maciejewski
16 sierpnia 2019 14:14

3     844    6

Pocieszne roty

Kraje słabe i nie gotowe do wojny, a mające zdecydowanych i dobrze uzbrojonych sąsiadów, muszą w jakiś sposób przygotować się do akcji obronnej, a pewnie i zaczepnej. Muszą to zrobić tak, żeby na gruncie prawnym i na gruncie obyczajów dyplomatycznych zachowane zostały wszelkie pozory, a jednocześnie, by potencjał obronny rósł. Jego wzrost nie gwarantuje sukcesu, albowiem prócz materiału ludzkiego istotna jest jeszcze technologia, organizacja armii i jej wyszkolenie, a także udział w walkach. Nie wystarczy zgromadzić ludzi i dać im broń. Posłużę się teraz dwoma przykładami, jednym historycznym, a jednym filmowym. Ten historyczny to oczywiście pocieszne roty Piotra I, z którymi tak naprawdę nie wiadomo jak było, albowiem Aleksy Tołstoj, któ ...

gabriel-maciejewski
16 sierpnia 2019 09:35

147     3700    10

Tysiąc słów dziennie

Jack London, żeby nie wyjść z wprawy i zarobić na swoje liczne, nieuporządkowane przywiązania emocjonalne, pisał ponoć dziennie 1000 słów. Tekst, który umieściłem tu wczoraj miał ponad 1300 słów, a później przecież jeszcze napisałem kawał rozdziału nowej książki. A była dopiero połowa dnia. Gdybym chciał mógłbym napisać jeszcze dwa, a może nawet trzy tysiące słów. Moim zdaniem to niezwykłe. Dziś zamierzam powtórzyć ten wyczyn, ale ograniczę się tylko do porannego tekstu, albowiem mamy święto.

Kiedy byłem młody przeczytałem powieść „Martin Eden”. Dwa razy. Wcześniej obejrzałem włoski serial nakręcony na motywach tej powieści, który bardzo mi się spodobał. Jak zwykle w takich sytuacjach chciałem być podobny do gł&oacu ...

gabriel-maciejewski
15 sierpnia 2019 09:30

74     2998    17

Literatura a zarządzanie produkcją

Nie wiem czy jesteśmy tu w stanie dać dokładny, czy też pogłębiony choćby opis tego zjawiska. Chodzi mi o to, że w pewnych momentach dziejowych produkcja organizowana jest na skalę globalną, a w pewnych organizowana jest lokalnie. Ta druga opcja, prowadzi prędzej czy później do wielkiego konfliktu, albowiem produkcja, a chodzi mi o produkcję artykułów podstawowych, na przykład tekstyliów, skomasowana na niewielkim obszarze, przynosi duże zyski i jest dla zarządzających tym obszarem wielką pokusą? Do czego? Do rozpoczęcia ekspansji. Pytanie właściwe powinno chyba brzmieć tak – czy istnieje pamięć takich zależności? Chyba nie. Co kilka pokoleń ludzie odkrywają, że kiedy ktoś skoncentruje produkcję w jednym ręku, to na do rozwiązania następujące problemy – ...

gabriel-maciejewski
14 sierpnia 2019 09:49

178     4355    14

Dlaczego w Polsce nie ma literatury obyczajowej?

Nie ma jej, ponieważ nie ma jej w ogóle. Literatura obyczajowa, to pewnego rodzaju złudzenie, które ma oddalić od nas prostą prawdę – tę mianowicie, że książki to dobrze zamaskowana propaganda. Może być ona pisana na zlecenie, albo z głupoty. Rynek książki istnieje po to, by ten fakt ukryć. Na rynku zaś muszą być autorzy realizujący się w różnych gatunkach. Skuteczność propagandy zależy od tego jak czytelnik oceni autentyczność zaangażowania autora. Nasz rynek jest mało ważny, dlatego dochodzi tu do patologii takich, jak syn Łysiaka, który odziedziczył talent po ojcu. Na poważnych rynkach nikt by do czegoś takiego, chyba, nie dopuścił, ale u nas można, podobnie jak można kreować treści wysyłając autora na Spitsbergen, bo to – w opinii wydawc&oacu ...

gabriel-maciejewski
13 sierpnia 2019 08:03

19     2126    14

Wesoło-smutna pogadanka

Proszę Państwa, zamieszczam tu link do kolejnej pogadanki o książce, która wielu z Państwa jest już znana, ale dla innych może stanowić odkrycie. 

 

https://prawygornyrog.pl/tv/2019/08/gabriel-maciejewski-i-co-kiedys-bylo-fajniej/

 

 

gabriel-maciejewski
12 sierpnia 2019 15:30

22     1271    7

Niepodległa Polska jako konieczny etap na drodze do powstania niepodległego państwa Izrael

Nie wiem czy wszyscy pamiętają, ale wspominany tu niedawno Georeges Clemenceau napisał książkę pod tytułem „Piechotą od góry Synaj”. Książka ta była ilustrowana grafikami Toulouse- Lautreca. Jak się patrzy na te grafiki, na tę nędzę, powiedzmy sobie od razu, to człowiekowi ręce opadają. I jeszcze trzeba czytać w opracowaniach, że książkę Clemenceau zilustrował swoimi znakomitymi grafikami Toulouse-Lautrec. To jest nieprawda. Te grafiki są słabe. Na jednej z nich widzimy wspinającego się na szczyt żyda wiecznego tułacza, a zza szczytu góry wyłania się dlań już nadzieja. Jest to biały, polski orzeł w koronie. Taka obrazkowa publicystyka sprokurowana przez malarza na potrzeby propagandy syjonistów. Książka ta nie była chyba nigdy tłumaczona na polski i nik ...

gabriel-maciejewski
12 sierpnia 2019 09:55

72     3973    22

My z kosmosu czyli jak "Święty" został żydowskim generałem

Miałem nie pisać na co poświęcam ostatnio czas, ale niech tam...wczoraj o mało nie zemdlałem z wrażenia, więc nie ma co czekać. Oto przede mną wspomnienia generała Rybaka, byłego szefa krakowskiej H-K Stelle, czyli ośrodka wywiadu wojskowego Austro-Węgier, w latach poprzedzających I wojnę światową, odpowiedzialnego za kontakty z Piłsudskim i Sławkiem. To z tych wspomnień wrogowie Piłsudskiego zapożyczają rewelacje o tym, że kazał on zamordować Rozwadowskiego na stole operacyjnym, że kazał zastrzelić Hempla na polowaniu i zlikwidować innych oficerów H-K Stelle, na przykład kapitana Morawskiego. Pisze o tym Józef Rybak wyraźnie i mocno, nie waha się. Mało tylko wspomina o Zagórskim albowiem sprawą Zagórskiego żyli przed wojną wszyscy i wszystkie możliwe teorie ...

gabriel-maciejewski
11 sierpnia 2019 09:50

74     4329    18

Trzeci Rzym

Zanim opowiem o trzecim Rzymie, chcę się podzielić ciekawą refleksją z wczorajszego wieczora. Cały ten wieczór spędziłem na lekturze, potrzebnej mi do napisania III tomu Baśni socjalistycznej. Nie powiem co to za książka, żeby nie spalić kilku tematów. Przywołała ona ciekawe i nostalgiczne bardzo wspomnienia. Oto dziadkowie moi, ludzie wiekowi – roczniki 1903 i 1905 – urodzeni w Karczmiskach nieopodal Kazimierza Dolnego, a potem mieszkający w Nałęczowie przy stacji, opowiadali mi często, że kiedy byli dziećmi, po wsiach nad Wisłą, kręcili słowaccy druciarze. Nawoływali oni gospodynie, żeby wychodziły i oddawały im garnki do drutowania. Ci słowaccy druciarze, trafili też do ludowej poezji, wiem to na pewno, albowiem miałem książkę z ludowymi, a pewnie też i mni ...

gabriel-maciejewski
10 sierpnia 2019 09:22

78     3313    19

Czy właśnie trwają przygotowania do drugiej katastrofy smoleńskiej

Jak wiadomo film jest najważniejszą ze sztuk. Dzieje się tak nie tylko dlatego, że kino ma wpływ na masy. Moc kina polega na tym, że można – poprzez ruchomy obraz – całkowicie i nieodwołanie zaburzyć ludziom percepcje, wmówić, że czarne jest żółte, że Szyc jest długonogim brunetem, a ludzie, w codziennym życiu normalni i przewidywalni, to godne potępienia i śmierci w męczarniach potwory. Ktoś powie, że telewizyjna publicystyka też tak działa. No tak, ale ona napędzana jest żywymi ludźmi, którzy mogą nagle stracić wiarygodność. Film jest zamkniętą koncepcją, z którą trudno się polemizuje, jeśli ma ona opłaconych recenzentów, a do tego jeszcze jest bez przerwy promowana w mediach. Film znika z ekranów tylko dlatego, że wypychają go in ...

gabriel-maciejewski
9 sierpnia 2019 10:12

106     3865    11


Zemsta, sprzedaż i miłość - najważniejsze elementy dyskursu publicznego

Patrząc na to co dzieje się w tak zwanym dyskursie publicznym – to dawno nieużywane określenie, którym przesadnie swego czasu szermował Sierakowski – mam ochotę zadać pytanie następujące: skoro każdy ksiądz to potencjalny pedofil, czy każdy gej to potencjalny ksiądz i czy obraza takiego człowieka skutkuje czymś na kształt ekskomuniki? Mam wrażenie, że tak, a nabyłem go obserwując reakcje „dyskursantów publicznych”, którzy protestują przeciwko słowom arcybiskupa Jędraszewskiego. Wiele się tu już mówiło o podwójnych standardach, ale musimy ciągle do tego wracać, albowiem mamy do czynienia z tym samym bez przerwy – z próbą podmiany znaczeń w dyskusji, jaka toczy się na oczach wszystkich. Czemu ta podmiana służy? Przej ...

gabriel-maciejewski
8 sierpnia 2019 09:52

63     7140    15

Nowe książki i czasopisma w sklepie

Proszę Państwa, nakład nowego nawigatora, poświęconego Wenecji, miał przyjechać dziś. Nie przyjechał. Będzie dopiero jutro. Od dziś jednak uruchamiam sprzedaż. Do tego mam nowy numer Okna wiary i dwie książki napisane przez księży. Coś za dużo o Żydach było ostatnimi czasy.

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/szkola-nawigatorow-nr-23/

 

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/sladami-jezusa-wedrowki-po-ziemi-swietej/

 

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/jestes-wiekszy-niz-myslisz-ludzka-wolnosc-w-ujeciu-sw-jana-od-krzyza/

 

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/okno-wiary-lipiec-sierpien-2019/

 

 

gabriel-maciejewski
7 sierpnia 2019 14:16

0     709    6

O hierarchiach imperialnych, lewicowych i innych

Po co w ogóle są hierarchie? Żeby motywować do działania. Jeśli ustawimy to w taki właśnie sposób, okaże się, że tylko imperia mają coś do zaoferowania tak zwanemu ludowi. Tylko bowiem w strukturze imperialnej lud może dążyć ku szczytom hierarchii i zrobić karierę od pucybuta do milionera, albo od odźwiernego do dowódcy straży przybocznej gubernatora Malakki. Hierarchie lewicowe są zaprzeczeniem imperialnych, albowiem one nie służą do tego, by ludzie z dołów społecznych awansowali. One służą czemuś wręcz przeciwnemu. Temu mianowicie, by lud pozostał tam gdzie jest, nie skarżąc się na swój, coraz bardziej pogarszający się los. Złudzeniem jest, że można zrobić karierę w strukturze lewicowej, bo ta jest zawsze narzucona. To są ludzie wybrani, z któ ...

gabriel-maciejewski
7 sierpnia 2019 09:25

49     2759    15

Trochę inna historia sztuki

Tytuł książki Stefana Bratkowskiego „Trochę inna historia cywilizacji” inspiruje mnie nieustająco. Pisałem już o tym, ale jeszcze powtórzę – pan Stefan napisał taką przystępną historię ekonomii, bardzo zgrabnie „się czytającą” i dał temu dziełu tytuł taki jak wyżej. Nie zrobił tego z głupoty, bo o głupotę Stefana Bratkowskiego nie podejrzewamy, ale z przekonania. On jest mianowicie przekonany, że można w ogóle mówić o historii czegokolwiek bez omawiania wątków ekonomicznych. I to jest niezwykłe, bo demaskuje z miejsca cały szwindel nauk humanistycznych. Polega on na tym, że wyrywamy z kontekstów jakieś zjawiska i omawiamy je stosując metodę i zasady zaproponowane przez propagatorów owych zjawisk. I żadne inne, bo t ...

gabriel-maciejewski
6 sierpnia 2019 09:55

76     2860    10

Gabriel Maciejewski o książce: Prusy w Rzeszy Niemieckiej (1871-1947) pod red. G. Kucharczyka

Proszę Państwa, nie chcę nikogo popędzać, bo każdy sam dobrze wie czy się zdecyduje pojechać do Turzna czy nie, ale z końcem września zamknę listę. Ja wiem, że jest początek sierpnia, ale dmucham na zimne. A teraz już pogadanka.

 

https://prawygornyrog.pl/tv/2019/08/gabriel-maciejewski-o-ksiazce-prusy-w-rzeszy-niemieckiej-1871-1947-pod-red-g-kucharczyka/

gabriel-maciejewski
5 sierpnia 2019 16:26

0     483    7

Afera Dreyfusa czyli obrona konieczna

Wiem, że powinienem pisać o czymś innym, ale jak zacznę czytać znów coś o III Republice, to nie mogę się powstrzymać. Bardzo przepraszam. Teraz czytam biografię Georgesa Clemenceau, jedyną jaka została wydana po polsku, jeszcze za komuny. Bardzo entuzjastyczna jest ta książka, a entuzjaści, jak wiadomo są zawsze przyczyną różnych demaskacji. I tym razem nie jest inaczej. Jestem całkowicie przekonany, że afera Dreyfusa, była koniecznym zabiegiem, który warunkował dalsze istnienie republiki. To co działo się w parlamencie od czasów komuny, nie rokowało bowiem wcale i wybuch kolejnej rewolucji, czy też może kontrrewolucji był tylko kwestią czasu. Afery jakie stały się udziałem zarówno tak zwanych oportunistów, jak i lewicy, przechodziły w fazę chr ...

gabriel-maciejewski
5 sierpnia 2019 09:10

25     2111    13

Arcybiskup Jędraszewski i alternatywna historia ukrzyżowania

- Mistrz musiał coś pokręcić – powiedział do siebie Piotr zwany Skałą, syn Jony i otarł dłonią pot z szerokiego czoła. Był poranek, dzień po aresztowaniu Mistrza, kogut zapiał już czwarty, a nie trzeci nawet raz, a on się jeszcze ani razu nie zaparł. - A obiecał – denerwował się Piotr.

Łaził w te i wewte pod bramą jerozolimskiego hipodromu i czekał na innych. W końcu zaczęli się schodzić. Słońce było coraz wyżej, a oni leźli przez zapełniające się ludźmi ulice i miny mieli nietęgie.

- I co – zaparłeś się – zapytał Andrzej który przyszedł pierwszy. Piotr tylko pokręcił głową i kopnął kamień, który potoczył się wprost pod nogi nadchodzącego Jana. I co, i co – zawołał młody i jak zwykle uśmiechnął się głupio.

- Jajco – wycedził Pi ...

gabriel-maciejewski
4 sierpnia 2019 11:20

47     2781    17

Strona 1 na 57.    Następna