-
gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony
Kobieta wąż vs Rasputin, szalony mnich
Strona nie działała cały dzień, ale już działa i mam nadzieję, że będzie dobrze
W roku 1966, na trzy lata przed moim urodzeniem, na ekrany kin weszły filmy po takimi właśnie tytułami. Nie obejrzałem ich nigdy. Najbardziej żałowałem „Kobiety węża”, bo ciągle ktoś o tym filmie opowiadał i nawet puszczali go w kinie nocnym, ale matka zabraniała mi takie rzeczy oglądać. A do tego jedna pani na naszej ulicy nazywana była tak właśnie – kobieta wąż. Powody były i są jasne, osoba ta jednak skończyła tragicznie, jak prawdziwa kobieta wąż. Ponoć zasnęła, po alkoholu, z zapalonym papierosem na jakieś otomanie czy wersalce. Mniejsza, znam to tylko z opowiadań.
Wczoraj przypomniałem sobie o kobiecie wężu i wreszcie mogłem zrealizować swoje marzenie z dzieciństwa, to znaczy mogłem zobaczyć jak ona ...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 30 września 2026 18:37 |
18     460    8
Średniowieczne i wczesno-nowożytne procesy o czary, jako polemika z libido dojrzałych i świadomych kobiet
Jak wiadomo z kobietami nie ma żartów. To znaczy, one bardzo chcą, żeby je zabawiać różnymi historiami, ale potem – niczym Papuasi uprawiający kult cargo – próbują naśladować wygłupy, przy których się śmiały, ale wychodzi to średnio. Dlatego właśnie powaga przystoi im bardziej, a jeśli już żart to taki bardziej intelektualny i ostry. Joanna Kołaczkowska, ze względu na swoje warunki fizyczne była tu wyjątkiem, ale nie radzę żadnej kobiecie, by próbowała ją naśladować. No, ale wracajmy do tej powagi. Przypomniała mi się taka oto historia, z czasów kiedy prowadziłem rubrykę porad seksualnych w tygodniku „Pani domu”. Szefowa wysłała mnie na konferencję o tamponach prowadzoną przez zacną panią profesor z Niemiec, wyglądającą, jakby przed chwilą przyjechała z Auschwitz, gdzie prowadziła różn ...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 29 września 2026 10:36 |
43     1554    6
Kogo dekonstruować? Jezusa czy mecenasa Siłę-Nowickiego?
Wszelkie dekonstrukcje postaci Chrystusa są z istoty złe, podłe, nieszczere i głupkowate. I wynika to wprost z metody. Chwytają się tego różni spryciarze, ale nie tylko oni. Zacznijmy jednak od metody, której najważniejszą cechą jest zasięg. Jezus jest ważny dla wszystkich. Przede wszystkim zaś ważny jest dla przeciwników chrystianizacji. Sądzę, że on jest dla nich ważniejszy niż dla chrześcijan. I to dość łatwo udowodnić. Chrześcijanie bowiem są stale narażeni na wysłuchiwanie gawęd o tym, jaki naprawdę był Jezus, bo przecież wiadomo, że w Kościele kłamią. I już się do tego brzęczenia przyzwyczaili. Ci, którzy nie mają wiary w sercu, a dopiero jej poszukują, chętnie nachylają ucha dla różnych nowinek, a im bardziej są prymitywni i silniej przekonani o tym, że sami własnym rozumem potr ...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 28 września 2026 09:44 |
39     1517    10
Czy AI jest groźna, albo jak zachęcić ludzi do twórczości?
Po raz kolejny słychać w sieci lament, że firmy AI skupują, a następnie niszczą książki. Pani przewodnicząca Związku Antykwariuszy w Polsce ubolewa nad tym i mówi, że „dusza księgarza” wzdraga się przed takimi praktykami. Doprawdy? Nie jestem przekonany. Uważam wręcz, że jest na odwrót. Książki starej, nie będącej oczywistym zabytkiem, nie da się obronić. Za to wiele ciekawych rzeczy może się okazać po wpakowaniu wszystkiego jak leci, z druków XIX wieczny i nieco wcześniejszych do pamięci AI. I żeby nie było – ja nie jestem zwolennikiem niszczenia książek. Jestem zwolennikiem dostępu do informacji w możliwie szerokim spektrum. Obawiam się, jak większość ludzi zainteresowanych książką, że AI zacznie cenzurować treści, albo profilować jest pod określonym kątem. Takie działania mają jedna ...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 27 września 2026 09:15 |
48     1264    8
Czyśmy pobłądzili albo dlaczego Lewandowski nie strzela goli w reprezentacji?
Oglądałem wczoraj mecz, grali nasi z Bośnią i Hercegowiną w jakimś nowym układzie, czyli w tej całej Lidze Narodów. Ponieważ nasza drużyna nie nadaje się do niczego, zostaliśmy przesunięci do drugiej dywizji, czyli – jak to mawiają podwórkowi specjaliści – gramy z kelnerami. No i oczywiście komentatorzy tego meczu stanęli na wysokości zadania. Liczyli ile było strzałów na bramkę, czy były celne, jaki jest profil stopy tego czy innego zawodnika, jaka pogoda…itp. itd. Czyli interesowali się wszystkim, tylko nie tym dlaczego nie ma goli. W pewnym momencie na boisko wszedł zawodnik nazwiskiem Nowak i ci durnie komentujący mecz zaczęli opowiadać, że to jest już szósty Nowak z tej rodziny, jaki gra w reprezentacji. Oczywiście, według komentatorów każdy z nich był świetny, przysłużył się druż ...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 26 września 2026 08:41 |
31     1627    14
Przestańcie wreszcie promować Polskę...
Wyznam, że kiedy słyszę, nie wiem który już raz, że rozpoczyna się kolejna kampania promująca Polskę, przewracają mi się bebechy. Jasne jest bowiem, że wszelkie budżety przeznaczone na tę promocję to przewał, a chodzi o to, żeby nie zrobić niczego. To znaczy cała ta promocja przeznaczona jest dla kontrolerów z wyższych urzędniczych szczebli i stanowi po prostu zestaw dupokrytek. To znaczy, że musi być w niej Szopen i Kopernik. I takie właśnie popisy oglądaliśmy ostatnio.
Nie ma sensu promować Polski, bo jak coś jest nachalnie promowane to znaczy, że ma jakieś wady. A ludzie i tak tu trafią. Nie tylko do Krakowa, ale także do mniejszych miast i miasteczek. Promocja zaś z zastosowaniem tak zwanych kodów kultury, czyli aspiracji wpychanych ludziom, jak dziecko w brzuch, to rzecz najgorsza ...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 25 września 2026 08:03 |
33     1586    12
Księżyc jest z sera i mieszka na nim Twardowski, czyli o specjalizacji i popularyzacji
Jak wiemy, poprzez aktywność w sieci każdy chce zwrócić na siebie uwagę. Im mniej potrafi im bardziej jego możliwości ograniczają się do funkcji – kopiuj/wklej, tym większe ma aspiracje i jest przekonany o swojej sprawczości.
Jeden pan na iksie przypomniał dziś na przykład wybitnego historyka Antoniego Prochaskę, którego książki przydałoby się wydać. Czy on je wyda? Nie. On tylko przypomni, że taki człowiek istniał, otrzepie dłonie po skończonej robocie i pokaże z dumą swoje dzieło – kopiuj/wklej. To jest tak zwana popularyzacja. Jak szary człowiek z iksa przeczyta o historyku nazwiskiem Prochaska, rzuci wszystko i popędzi czytać jego książki. Tak będzie – na pewno.
Wydajemy książki Ludwika Kubali, Wiktora Czermaka, a pewnie wydamy coś tego Prochaski. Czy jakaś osoba, korzystająca z in ...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 24 września 2026 08:32 |
63     1754    14
Wariatki i nimfomanki w polskiej klasyce literackiej czyli o istotnych funkcjach soft porno
Polska literatura, a co za tym idzie także kinematografia pełna jest szaleństwa w wydaniu damskim, które w dodatku zauważalne jest słabo lub wcale. Tymczasem w momencie kiedy zawierające wątki społecznie dysfunkcyjne dzieła powstawały i były drukowane, musiały wywoływać nielichy sprzeciw. I tak zapewne było z „Lalką”, której ekranizację powtórzono czyniąc z kontrowersji dewastującej relacje, wieśniacki wygłup. Wskazano to, co wskazał Prus, ale z intencją nie dotykającą nawet problemu, który on chciał opisać. Serial ten bowiem powstał po to, by zrobić możliwie dużą promocję filmowi kinowemu i zminimalizować koszt tej promocji. Myślę, że ktoś wpadł na taki właśnie pomysł – żeby samo żarło i ludożerka dostawała amoku, zróbmy dwie „Lalki” i jedna będzie nakręcała drugą. I tak się właśnie s ...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 23 września 2026 09:25 |
63     2060    12
Dęty film w dętym filmie i nieprawdopodobnie głupia publiczność, czyli operacja "Miska ryżu"
Obejrzałem wczoraj film pod tytułem „Operacja Argo”. Jest to film fajny, ale dęty. Opowiada o tym zaś, jak zrobiono inny dęty film, żeby wywieźć zakładników z Teheranu w roku 1979. Zakładników, którzy ukryli się w kanadyjskiej ambasadzie po zajęciu amerykańskiej przez „studentów” – lewicujących islamistów. Polecam wszystkim ten obraz, choć nie pokazuje on wcale prawdy. No, ale jak wiemy jest prawda czasu i prawda ekranu. Film jest ciekawy i dynamiczny. Tyle, że koncentruje uwagę widza na sprawach nieistotnych lub takich, które się w ogóle nie zdarzyły.
W Hollywood rzeczywiście wymyślono dęty scenariusz, który miał posłużyć jako pretekst do zjawienia się w Iranie ekipy poszukującej plenerów dla filmu. Tyle, że nie trzeba go było wykorzystywać, albowiem zakładników dało się wyprowadzić ...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 22 września 2026 09:09 |
51     1758    11
O wizerunku żydów w polskim kinie i nie tylko...
Dzisiaj żyd występujący w polskim filmie, to przeważnie zakamuflowany koordynator służb specjalnych z niejasną przeszłością. Gładko wygolony, pachnący i kompetentny. Nie zawsze tak było i wszyscy o tym wiemy. Żyd zajmował w wyobraźni ludowej sporo miejsca i było to miejsce szczególne. Czy rzeczywiście był traktowany z niechęcią, bądź nienawiścią, jak chcą niektórzy, próbując przypodobać się osobom pochodzenia żydowskiego, które wyglądają tak, jak to opisałem na początku? Chyba nie. Żyd był inny, ale raczej sympatyczny, choć wywoływał też różne kontrowersje. Dzieci oglądały go dawniej od najmłodszych lat, albowiem występował w jasełkach. Miał swoją rolę do odegrania, śpiewał i tańczył. Ostatnim jasełkowym żydem był chyba Tadeusz Kwinta, w przedstawieniu „Betlejem polskie” Schillera, pus ...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 21 września 2026 08:52 |
46     1844    10
Edukatorzy, esteci i kaowcy
Skuteczna propaganda jest niewidoczna, przyjemna, zapada w pamięć i serce, wywołuje dyskusje. Może być też kontrowersyjna, zawsze wywołuje emocje. Przede wszystkim jednak jej cechą jest to, że nie wygląda na propagandę. Nie działa wyłącznie bezpośrednio, jej siła polega na tym, iż stale się o niej dyskutuje, albowiem to gwarantuje zainteresowanie i korzyści osobom, które ją kolportują.
Dawno temu, bo dziś to już całkiem nieważne, w ten sposób zarabiano miliony na dziełach sztuki, także tej nowej. „Słoneczniki” van Gogha leżały gdzieś w sejfie, a pół aspirującego świata wieszało sobie je na ścianie kupując oleodruk za niewielkie sumy. Cena obrazu zwyżkowała, w najgorszym razie utrzymywała się na stałym poziomie, a pośrednicy kontrolujący rynek zarabiali na reprodukcjach. Podobnie, ale n ...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 20 września 2026 09:01 |
40     1607    10
Najtrudniej zobaczyć to, co stoi na wprost
Nie wiem czy już zauważyliście, ale polskim kandydatem do Oskara został w tym roku film „Ojczyzna”. Nie wiedziałem co to, ale już wiem. Otóż jest to filmowa opowieść o Tomaszu Mannie i jego córce, którzy przemierzają powojenne Niemcy. W uzasadnieniu napisano, że film ten jest niepokojąco aktualny. Na iksie zaś rozgorzała dyskusja o jego walorach artystycznych. Nie wiadomo co powiedzieć. Ludzie, wy jesteście ślepi? Nominowano do najważniejszej nagrody filmowej obraz opowiadający o Niemcach i ich rozterkach, prawdopodobnie porównujący życie w strefie amerykańskiej i sowieckiej, co już jest przejawem chamskiej, komunistycznej propagandy, zrobiono to za polskie pieniądze i wypchnięto na najważniejszy filmowy konkurs na świecie. Tymczasem trwa w sieci dyskusja o walorach artystycznych filmu ...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 19 września 2026 08:56 |
53     2054    10
Żywot św. Jozafata Kuncewicza. Starcie z Terlikowskim
Czyta Edward Mrzygłód. www.radiowyglos.pl
https://www.youtube.com/watch?v=KTEDh-OqGmg
Ja zaś przypominam, że 17 października w Domu Technika w Warszawie, przy ul. Czackiego 3/5 będziemy mieli wieczorek katakumbowy. Do sali E, którą wynajeliśmy wchodzi 40 osób, trzeba się zapisywać pod adresem [email protected]. Do końca miesiąca muszę zapłacić zaliczkę za salę, jeśli więc nie zbierze się odpowiednia ilość chętnych, odwołam wieczorek. Niech więc nikt nie zwleka z deklaracją. Ponieważ wynajem sal w centrum Warszawy kosztuje, będziemy zbierać co łaska, by ten wydatek pokryć.
|
|
gabriel-maciejewski |
| 18 września 2026 12:28 |
24     1022    5
Czy mamy jeszcze czego bronić?
Do wczoraj sądziłem, że polskie kino to organizacja przestępcza, żyjąca z wyłudzeń, zblatowana z urzędnikami, którym imponuje świat artystyczny. Myliłem się. Polskie kino to wroga agentura, której celem jest zdewastowania języka, ważnych tekstów napisanych po polsku, a także obrazu przeszłości. Oraz narzucenie wchodzącym w życie pokoleniom, a raczej wymuszenie na nich systemowej wulgarności. W perspektywie mamy degradację, która umożliwi istotom szlachetniejszym, lepszym i piękniejszym wewnętrznie, mieszkającym za granicami naszego kraju, likwidację tego dzikiego plemienia, którego wychowanie ku zdziczeniu właśnie się zaczęło i zajęcie jego terenów. Nie rozumiecie na czym polega deprawacja, dopiero się tego dowiecie, ale będzie już za późno.
Wszelkie rewolucje komunikacyjne inspirowan ...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 18 września 2026 09:04 |
53     2132    13
Ostatnie pogadanki i nagrania
https://www.youtube.com/watch?v=gGOFYQdeiCk&t=1s
https://www.youtube.com/watch?v=FvakKIxwfP0
https://www.youtube.com/watch?v=jH0dhAyNqAM&t=1s
https://www.youtube.com/watch?v=Isv7S03LNEs&t=2s
https://www.youtube.com/watch?v=Ml6H3qh-qy8&t=6s
|
|
gabriel-maciejewski |
| 17 września 2026 13:37 |
3     475    2
O ryzyku i prawach robactwa
W jaki sposób zabetonować mózgi? To bardzo proste, trzeba wypuścić na rynek, wprost pod nogi nieprzygotowanej, albo oszukanej publiczności, produkty zrobione ze złą intencją, fałszywe i zawierające duży ładunek podłego oszukaństwa. Następnie odciąć tę publiczność od możliwości dyskusji o tym co widzi, a zamiast tego lansować hasło – o gustach się nie dyskutuje. I koniec. Załatwione. O gustach się nie dyskutuje, dlatego każdy bałwan, bądź bałwanka, może rozwodzić się o opisanych tu, w pierwszych linijkach podstępach i dewastacjach ile tylko chce. Obejrzałem wczoraj czołówkę i może z pięć minut pierwszego odcinka nowego serialu „Lalka”. Tu właśnie zastosowany został ten mechanizm. Serial pobije rekordy popularności, bo jest eksperymentem socjologicznym zrobionym z wielką premedytacją i w ...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 17 września 2026 08:30 |
55     1870    10
Czym Antoni Macierewicz różni się od majora Romana Ungern von Sternberg czyli życie wśród symboli
Dwie kwestie na początek. Pierwsza – wczoraj unu słusznie zauważył, że nie ma sensu tłumaczyć żadnych współczesnych treści z języków zachodnich, albowiem utwierdzają one tylko stale obecną, i tak przenikającą do naszego języka treść. Jest to dobrze znany wszystkim demo-liberalny schemat zjawisk posługujący się serią anachronizmów, którymi ocenia się przeszłość tak, jakby była teraźniejszością.
Ja mogę dodać od siebie, że nawet tłumaczenia z rosyjskiego nie mają za dużego sensu, albowiem treści tamtejsze mają charakter autoerotyczny. Powtarzam za Janem Pawłem II, który w ten sposób objaśnił kiedyś buddyzm.
W zasadzie, żeby coś zrozumieć, należałoby tłumaczyć jak leci, wszystko co jest w tureckich opracowaniach i archiwach, i to, co zostało nam ze źródeł arabskich. Choć ponoć nic nie zo ...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 16 września 2026 09:20 |
49     1759    8
O wychowaniu narodu czyli dlaczego pisanie jest lepsze od mówienia
Pisanie jest wielkim sprawdzianem komunikacji, dlatego stale przychodzi tu ktoś, kto mówi, że piszę za długie teksty. Potem usiłuje je skracać, albo twierdzi że pisze za mnie AI, czy inne jakieś brednie. To są, jak przypuszczam, działania zaplanowane, które mają unieważnić komunikację za pomocą słowa pisanego albo zredukować ją do niezbędnego minimum. Nie można do tego dopuścić. Pisanie bowiem jest lepsze od mówienia. A wiecie dlaczego? Bo nie widać autora. A na pewno nie widać go do momentu kiedy on sam nie zechce się pokazać. I to jest wielki walor. Gdyby Henryk Sienkiewicz zaczął swoją karierę od zaprezentowania się publiczności, nikt nigdy nie przeczytałby ani jednej strony jego prozy. Miał bowiem pan Henryk 155 cm. wzrostu i wyglądał dziwnie. Kiedy ludzie najpierw przeczytali „Ogn ...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 15 września 2026 07:22 |
44     1877    15
Problemy demograficzne czy doktrynalne? Czyli od kiedy islam przestał być egzotyką?
Od jakiegoś czasu pojawiają się w sieci teksty dotyczące problemów demograficznych Polski i Europy. Ich sens jest mniej więcej taki, że poprzez demografię można przywrócić Europie ustawienia fabryczne, czyli zniwelować wpływ migrantów. W Polsce zaś można podnieść dzietność, a dorosłym już dzieciom wręczyć karabiny i puścić te dorosłe dzieci w masowym ataku na Niemca albo ruskiego. Nie wiem kto produkuje te projekcje, ale mam wrażenie, że producenci pieluch jednorazowych.
Historia przypomina trochę fizykę, to znaczy należy ją sprowadzać do formuł prostych. Nie w sensie marksistowskim, gdzie produkcja i los zatrudnionego przy niej człowieka był osią dyskursu. W całkiem innym sensie. I ja to już kiedyś pisałem, ale widać wszyscy zapomnieli i musimy do tego powrócić. Państwa i narody istni ...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 14 września 2026 07:51 |
53     2394    16
Okładkowy ikonoklazm albo czy książka może być przygodą?
Wczoraj dowiedziałem się, że wydana przez PIW seria „Poczet władców Polski” nagrodzona została „Oskarem designu”. Wiecie o co chodzi? O tę serię biografii, na której jest zdjęcie monety z epoki danego władcy i trochę niczego. Wszystko to razem, plus czytelny układ tekstu, nazwane zostało dziełem genialnym. Bo jest proste w odbiorze i czytelnik nie zauważa jak dobrze mu się czyta. Takie zaś są kryteria w świecie grafików i projektantów okładek.
Ja może nie powinienem krytykować tego projektu, bo nasze książki często są krytykowane, ale jakoś nie mogę się powstrzymać. Z kilku powodów. Kiedyś zdarzyło się, że pewien kolega, całe życie pracujący w reklamie, zorientował się, co robię i, wiedziony sympatią, zaczął mnie pouczać na okoliczność lapidarności stylu. Ja tej lapidarności nie posiad ...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 13 września 2026 08:33 |
46     1250    9