-
gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony
O ryzyku i prawach robactwa
W jaki sposób zabetonować mózgi? To bardzo proste, trzeba wypuścić na rynek, wprost pod nogi nieprzygotowanej, albo oszukanej publiczności, produkty zrobione ze złą intencją, fałszywe i zawierające duży ładunek podłego oszukaństwa. Następnie odciąć tę publiczność od możliwości dyskusji o tym co widzi, a zamiast tego lansować hasło – o gustach się nie dyskutuje. I koniec. Załatwione. O gustach się nie dyskutuje, dlatego każdy bałwan, bądź bałwanka, może rozwodzić się o opisanych tu, w pierwszych linijkach podstępach i dewastacjach ile tylko chce. Obejrzałem wczoraj czołówkę i może z pięć minut pierwszego odcinka nowego serialu „Lalka”. Tu właśnie zastosowany został ten mechanizm. Serial pobije rekordy popularności, bo jest eksperymentem socjologicznym zrobionym z wielką premedytacją i w ...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 17 września 2026 08:30 |
14     360    4
Czym Antoni Macierewicz różni się od majora Romana Ungern von Sternberg czyli życie wśród symboli
Dwie kwestie na początek. Pierwsza – wczoraj unu słusznie zauważył, że nie ma sensu tłumaczyć żadnych współczesnych treści z języków zachodnich, albowiem utwierdzają one tylko stale obecną, i tak przenikającą do naszego języka treść. Jest to dobrze znany wszystkim demo-liberalny schemat zjawisk posługujący się serią anachronizmów, którymi ocenia się przeszłość tak, jakby była teraźniejszością.
Ja mogę dodać od siebie, że nawet tłumaczenia z rosyjskiego nie mają za dużego sensu, albowiem treści tamtejsze mają charakter autoerotyczny. Powtarzam za Janem Pawłem II, który w ten sposób objaśnił kiedyś buddyzm.
W zasadzie, żeby coś zrozumieć, należałoby tłumaczyć jak leci, wszystko co jest w tureckich opracowaniach i archiwach, i to, co zostało nam ze źródeł arabskich. Choć ponoć nic nie zo ...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 16 września 2026 09:20 |
49     1472    8
O wychowaniu narodu czyli dlaczego pisanie jest lepsze od mówienia
Pisanie jest wielkim sprawdzianem komunikacji, dlatego stale przychodzi tu ktoś, kto mówi, że piszę za długie teksty. Potem usiłuje je skracać, albo twierdzi że pisze za mnie AI, czy inne jakieś brednie. To są, jak przypuszczam, działania zaplanowane, które mają unieważnić komunikację za pomocą słowa pisanego albo zredukować ją do niezbędnego minimum. Nie można do tego dopuścić. Pisanie bowiem jest lepsze od mówienia. A wiecie dlaczego? Bo nie widać autora. A na pewno nie widać go do momentu kiedy on sam nie zechce się pokazać. I to jest wielki walor. Gdyby Henryk Sienkiewicz zaczął swoją karierę od zaprezentowania się publiczności, nikt nigdy nie przeczytałby ani jednej strony jego prozy. Miał bowiem pan Henryk 155 cm. wzrostu i wyglądał dziwnie. Kiedy ludzie najpierw przeczytali „Ogn ...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 15 września 2026 07:22 |
44     1720    14
Problemy demograficzne czy doktrynalne? Czyli od kiedy islam przestał być egzotyką?
Od jakiegoś czasu pojawiają się w sieci teksty dotyczące problemów demograficznych Polski i Europy. Ich sens jest mniej więcej taki, że poprzez demografię można przywrócić Europie ustawienia fabryczne, czyli zniwelować wpływ migrantów. W Polsce zaś można podnieść dzietność, a dorosłym już dzieciom wręczyć karabiny i puścić te dorosłe dzieci w masowym ataku na Niemca albo ruskiego. Nie wiem kto produkuje te projekcje, ale mam wrażenie, że producenci pieluch jednorazowych.
Historia przypomina trochę fizykę, to znaczy należy ją sprowadzać do formuł prostych. Nie w sensie marksistowskim, gdzie produkcja i los zatrudnionego przy niej człowieka był osią dyskursu. W całkiem innym sensie. I ja to już kiedyś pisałem, ale widać wszyscy zapomnieli i musimy do tego powrócić. Państwa i narody istni ...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 14 września 2026 07:51 |
52     2183    16
Okładkowy ikonoklazm albo czy książka może być przygodą?
Wczoraj dowiedziałem się, że wydana przez PIW seria „Poczet władców Polski” nagrodzona została „Oskarem designu”. Wiecie o co chodzi? O tę serię biografii, na której jest zdjęcie monety z epoki danego władcy i trochę niczego. Wszystko to razem, plus czytelny układ tekstu, nazwane zostało dziełem genialnym. Bo jest proste w odbiorze i czytelnik nie zauważa jak dobrze mu się czyta. Takie zaś są kryteria w świecie grafików i projektantów okładek.
Ja może nie powinienem krytykować tego projektu, bo nasze książki często są krytykowane, ale jakoś nie mogę się powstrzymać. Z kilku powodów. Kiedyś zdarzyło się, że pewien kolega, całe życie pracujący w reklamie, zorientował się, co robię i, wiedziony sympatią, zaczął mnie pouczać na okoliczność lapidarności stylu. Ja tej lapidarności nie posiad ...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 13 września 2026 08:33 |
46     1179    9
O pisaniu książek historycznych
Przyglądam się opisom książek historycznych i jestem zdruzgotany. Sam bez przerwy myślę o pisaniu, i nawet się za nie zabrałem, ale musiałem się zatrzymać. Po pierwsze za dużo planów wydawniczych, którym nie możemy podołać, po drugie rok maturalny i początek studiów naszej córki…To wszystko, niczym czarna dziura, pochłonęło nam czas. No, ale na swoje usprawiedliwienie mam to, że o pisaniu ciągle myślę i nawet czasem, po cichu coś napisze. Jestem jednak coraz mniej przekonany do pisania książek historycznych, czy też z historią związanych, bo widzę jak dewastowany jest rynek. Tak to trzeba nazwać, bo inne określenia nie pasują. Mamy tam bowiem konkurencję pomiędzy młodą kadrą naukową, która nie zrobi żadnej kariery, bo to jest w Polsce niemożliwe, a tak zwanymi popularyzatorami, czyli p ...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 12 września 2026 09:25 |
37     1327    11
Polska - suma zaniechań i wygłupów czyli o potrzebie pisania tekstów pozytywnych
Co jakiś czas dostaję listy z prośbą, bym pisał teksty pozytywne. Przypomnę więc, że napisałem, wbrew okolicznościom, serię pozytywnych tekstów o postawie dowódcy powstańczego – porucznika Lewara, który – także wbrew okolicznościom – zaplanował szczegółowo zdobycie, a potem przeprowadził akcję na komendę główną policji i Kościół św. Krzyża. Jego książka właśnie powróciła do naszego sklepu.
Na razie wyczerpały się moje możliwości pisania tekstów pozytywnych, a to z tego względu, że dotarło do mnie, na czym opiera się w Polsce szacunek do hierarchii. Otóż na niczym. On się opiera na – jakby to powiedzieć – mentalu, jak mówi dziś młodzież, hobbyst ...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 11 września 2026 09:42 |
79     1933    10
O koszmarnych postawach oficerów polskich w czasie wojny i po niej
W roku 2018 napisałem tekst pod tytułem „Czym Jacek Bartosiak różni się od Kazimierza Leskiego?”. W którym, na podstawie wywiadów z Leskim, zamieszczonych na YT wykazałem, że to był konfabulant, w najlepszym razie. I teraz po ośmiu latach od publikacji tego tekstu pojawia się w sieci nagranie jakiegoś historyka, który „ze swadą” opowiada o tym, jak to na podstawie dokumentów odkrył, że Leski nie mówił o sobie prawdy. Litości…ludzie!!! To widać było już na pierwszy rzut oka, i nie wierzę, że nie dostrzegali tego historycy. Oni to doskonale wiedzieli, ale ponieważ Polską rządzą układy środowiskowe i towarzyskie, nikt tej sprawy nie demaskował, albowiem w stosunku do konsumentów treści historycznych, historycy z dyplomami uważają się za osoby w pewien sposób nadzwyczajne. I skrzętnie oddz ...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 10 września 2026 08:21 |
27     1699    15
Straszenie wojną jako strategia sprzedażowa, albo - czy oni kiedyś wyzdychają?
Mam nadzieję, że tak i to niebawem. Sami wiecie o kogo mi chodzi. O ludzi, którzy gotowi byliby zamordować własną matkę publicznie, byle tylko udowodnić, że mają rację i podnieść sobie oglądalność, albo sprzedaż swoich publikacji.
I nie chodzi mi wcale o to, że straszenie wojną to jedna ze strategii sprzedażowych. Chodzi o to, że straszenie wojną to jedyna strategia sprzedażowa. W dodatku ma ona charakter satanistycznego roku liturgicznego. Zaczyna się niewinnie, w maju, jakimś plumkaniem o Konstytucji i rozbiorach, potem płynnie przechodzimy – po czerwcowej pieriedyszce – do omawiania śladów tępych narzędzi na czaszkach pomordowanych w Rzezi Wołyńskiej. I tu odpalają się naprawdę potężne i piękne umysły, przy których kabaret Ani Mru Mru to amatorszczyzna. Następnie mamy sierpień - ar ...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 9 września 2026 09:04 |
57     1811    17
Rosja jest jak pogoda, a Rzeczpospolita nie wymiera nigdy?
To dwa niemieckie bon moty z dawnych czasów, które opisują tę samą sytuację, tak sądzę – chodzi o to, że na wschodzie Niemcy zawsze muszą mieć kogoś, kto stabilizuje sytuację i zapewnia im byt oraz bezpieczeństwo, bez względu na to co się dzieje na zachodzie. Nie dopowiadają tylko nasi dzielni sąsiedzi, że ten byt to żywiciel, którego likwidują w chwili, kiedy już nie jest potrzebny, a następnie szukają innego. Nasz kłopot polega na tym, że nie możemy dać się zlikwidować, po to by Niemcy mogli wyżerać Rosję od środka, a ta z kolei nie może się podłożyć, po to, by Niemcy zainwestowali w Chinach i zaczęli je kolonizować.
Tak się oczywiście nie stanie i tak się nigdy stać nie mogło, a owe metafory służyły nie do tego, bynajmniej żeby opisać jakiś proces polityczny w długim przedziale czas ...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 8 września 2026 09:15 |
20     1560    13
Czy ludzie mieszkający przy ulicy Kryształowej są rzeczywiście kryształowi
No raczej nie, ale w publicystyce i polityce panuje powszechne przekonanie, że dobra metafora zastępuje opis i ułatwia komunikację. Tymczasem nie jest to prawda, albowiem – i to wynika wprost z doświadczenia – przy ulicy Kryształowej mogą zamieszkiwać także brudasy i śmierdziele.
Kiedy więc ktoś, a bywa że czynią to całe państwa, posługuje się dla opisu swojego położenia i zamiarów, złożoną metaforyką, należy mieć się na baczności. Zawsze bowiem przykrywa ona złe zamiary, albo oszustwa.
W Drzonkowie, w wygładzie prof. Kucharczyka usłyszeliśmy dwie istotne dla niemieckiej polityki i niemieckiej publicystyki metafory. Pierwsza – Niemcy są pomostem pomiędzy zachodem a wschodem. Druga – Rosja jest jak pogoda, może być dobra, albo zła, ale zawsze jest. Gdybyśmy mieli w Polsce, czy gdziekolw ...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 7 września 2026 08:04 |
44     1805    15
O ukraińskim charakterze i aspiracjach
Wygłosiłem wczoraj pogadankę, w której przypomniałem zamach na Andrzeja Potockiego, dokonany przez ukraińskiego studenta Mirosława Siczyńskiego. Jest to wydarzenie nieznane szerszej publiczności, która wręcz przejawia niechęć do zapoznania się z nim, albowiem postać Siczyńskiego przeszkadza w kontemplowaniu moskiewskich formatów na temat Ukrainy i Ukraińców, które są w Polsce w obiegu.
No więc było tak, 12 kwietnia 1912 roku, w palmową niedzielę, student Siczyński lat dwadzieścia, wszedł do gabinetu namiestnika Galicji i strzelił do niego trzy razy z rewolweru, który kupił sobie dzień wcześniej. Nie miał pojęcia o strzelaniu, nigdy wcześniej nie używał broni, ale szczęście mu sprzyjało. Potocki zginął. Siczyński został aresztowany i domagał się sądu, by tam, publicznie przedstawić swoj ...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 6 września 2026 10:10 |
41     1578    11
Interpelacja poselska już na stronach sejmu
Proszę Państwa, niebawem zaczyna się konferencja w Drzonkowie, muszę się więc trochę skoncentrować i trochę przygotować. Zamiast tekstu zostawiam Wam link do interpelacji poselskiej, jaką w imieniu mieszkańców okolic podwarszawskich złożył w sejmie poseł Roman Fritz. I bardzo dziękuję Romanowi, że wysłuchał mojej prośby.
https://www.sejm.gov.pl/sejm10.nsf/InterpelacjaTresc.xsp?key=DXHBWJ&view=5
|
|
gabriel-maciejewski |
| 5 września 2026 07:27 |
51     1703    10
Przede wszystkim nie degradować publiczności, nawet jeśli ona się tego domaga.
W znakomitym filmie „Admirał”, opowiadającym o życiu holenderskiego admirała Michaela de Ruyter, mamy taką oto scenę – szef rządu niderlandzkiego, znakomity matematyk, specjalizujący się w ubezpieczeniach, Jan de Witt, mówi w zaufanym gronie, że nie może zdradzać narodowi metod, jakimi się posługuje w polityce. I do tego jeszcze się tajemniczo uśmiecha. To piękna scena, bo de Witt jest pewny siebie, stanowczy i przekonany o swoich racjach.
Wszyscy wiemy, jaki był koniec Jana de Witt i jego brata Cornelisa, widzimy to na obrazie – „Szubienica braci Witt”, gdzie obaj wiszą za nogi, wykastrowani i wypatroszeni. Lud bowiem, któremu Jan de Witt nie mógł zdradzać tajemnic zarządzania państwem, postanowił wyjaśnić swojemu premierowi, co myśli o jego rządzeniu. Oczywiście – można powiedzieć, ż ...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 4 września 2026 08:43 |
50     1714    9
Ostatnie dni przed wybuchem Powstania. Major Zbigniew Sujkowski
Proszę Państwa, jestem na wyjeździe, tak jak zapowiadałem wielokrotnie mam dwa wystąpienia w województwie Lubuskim. Muszę się skoncentrować na innych niż pisanie kwestiach. Zostawiam Wam więc fragment tekstu z nowego numeru "Szkoły nawigatorów". Jego autorem jest major Zbigniew Sujkowski.
W lipcu 1944 miasto zaczęło napełniać się falą ludności uciekającej ze wschodu przed posuwającym się frontem. Niemcy rozpoczęli ewakuację mienia zbrojeniowego tzw. „Rüstungsbetrieb”: samochodami i wozami konnymi zwozili na dworce kolejowe urządzenia fabryczne zakładów: „Pocisk”, „Ursus”, i innych oraz lotnicze z Okęcia.
W związku z postępującą szybko naprzód sowiecką ofensywą letnią, gen. Bór przesłał do Londynu 14 lipca swoją ocenę sytuacji. W streszczeniu, wyglądała ona tak: Niemcy ponieśli poważną ...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 3 września 2026 07:44 |
3     747    4
Dlaczego sztuka umiera?
Odpowiedź na to pytanie jest prosta – bo władza polityczna słabnie. I nie potrzebuje już nikogo i niczego, kto wyrażałby jej chwałę, moc i trwałość. Słaba władza wręcz jest przekonana, że do legitymacji swojej słabości nie potrzebuje niczego lub byle czego. Najlepiej, by to „byle co” naśladowało produkty, które są wyrazem siły innej władzy. Jeśli chcecie przykładu, oto on – naśladowanie póz i śpiewu Marlin Monroe przez Dodę Rabczewską na urodzinach prezydenta Dudy. I nie mówcie mi, że to nie jest sztuka. Obydwie panie to artystki i obydwie legitymowały się na rynku sztuki poprzez władzę. Ja tego występu Dody nie widziałem, ale jeśli w pobliżu była Agata Duda, powinna wstać i zamalować Rabczewską z liścia. Poza wszystkim zaś jest to jeden z najbardziej jaskrawych przykładów degradacji w ...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 2 września 2026 08:01 |
35     1573    11
Toyah uważa, że nie ma wyjścia...
Pamiętam czasy, kiedy Krzysztof Osiejuk, Toyah, posługując się słowami, które przypisywane są Leonidasowi, pisał, że będziemy walczyć w cieniu. Było to w czasach kiedy nikomu nie śniło się, że można pokonać Tuska. On zaś i ja za nim uważani byliśmy za najlepszych blogerów w Polsce. To znaczy on był oficjalnie za takiego blogera uznany, bo wygrał konkurs Onetu w roku 2009, ja zaś miałem duże zasięgi, kupiłem od niego nagrodę czyli laptop, którego akurat mi brakowało, a on mi wręczył prywatnie ten baner, na którym było napisane – bloger roku 2009. I ten baner się tu gdzieś do niedawna pałętał.
Przypomnę, że zrobiliśmy wiele dla zwycięstwa Prawa i Sprawiedliwości, bo czasy były takie, że polityczne blogi coś tam ważyły. I koncentrowały uwagę wielu bardzo ludzi. Jedyną osobą, która potem p ...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 1 września 2026 10:15 |
77     2697    8
Polski robotnik w ZSRR - przeżycia i wspomnienia
Ponieważ UE coraz bardziej przypomina ZSRR, bynajmniej nie z czasów NEPU, postanowiłem wydać książkę zawierającą wspomnienia polskiego robotnika pracującego w latach dwudziestych w ZSRR. Oto fragmenty...przepraszam za błędy w czytaniu, ale nie jestem za dobrym lektorem
https://www.youtube.com/watch?v=J6fDk85DXNs
|
|
gabriel-maciejewski |
| 31 sierpnia 2026 13:52 |
14     687    5
Czarna dupa 2.0
Dziś po raz kolejny napiszę coś o komunikacji między politykami, publicystami, a wyborcą i w ogóle tak zwanym „szarym człowiekiem”. Pochwalę się może tylko jeszcze, że mamy niewielki sukces w naszej walce o prąd w gospodarstwach domowych wokół Warszawy, w 20 gospodarce świata. Oto poseł Roman Fritz z Konfederacji Korony Polskiej złożył w naszym imieniu interpelację poselską do ministra energetyki. Czy coś z tego wyniknie? Nie wiem, będę próbował dalej zainteresować posłów i polityków tą sprawą, która jest ważna, z którego by punktu widzenia na nią nie spojrzeć. Jeśli zaś ktoś będzie tu próbował dokonywać podziału posłów na lepszych i gorszych, skuteczniejszych i mniej skutecznych, niech się może zastanowi. Bo w takim razie można też dokonać podziału wyborców na lepszych i gorszych. I t ...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 31 sierpnia 2026 09:52 |
93     2009    6
Sztuka jako pretekst do prezentowania wrażliwości bohaterów w filmach
Zadzwonił tu ostatnio ojciec Antoni i zapytał mnie czy to prawda, że nie można publikować fotografii zabytkowych obiektów stojących na zachodzie i południu Europy, tych zrobionych przez siebie, do których teoretycznie powinniśmy mieć wszystkie prawa. Bo, że są różne ograniczenia dotyczące fotografowania jasne jest dla wszystkich, nawet dla mnie, człowieka, który nie podróżuje. Nie potrafiłem jednak odpowiedzieć na to pytanie. Jeśli jest to jednak prawda, to oznacza to, że znaleźliśmy się na w dziwnym dość miejscu i momencie. Załóżmy bowiem, że ktoś zwiedza dolinę Loary i chce potem wydać album z fotografiami. I co? Nie może? Musi bulić ministerstwu kultury w Paryżu za możliwość publikowania swojego zdjęcia, czy kupować gotowe fotki od instytucji zarządzającej obiektami? I czy tak samo ...
|
|
gabriel-maciejewski |
| 30 sierpnia 2026 09:14 |
65     1466    9