Triumf XVIII wiecznej Anglii czyli estetyka emocjonalna
Wczoraj zacząłem oglądać Władcę pierścieni. Nie bawię się za dobrze, bo film, a podejrzewam, że książka także, pozbawione są wewnętrznej logiki. W zasadzie chodzi w nich tylko o to, by poprzez dramatyczne sceny uwypuklić relacje między postaciami. Te zaś są płytkie i dziecinne. I takie pewnie miały być, bo chodzi o to, by treścią tą zainteresować dzieci i młodzież. No ale tekst pisał dorosły człowiek, którego wyobraźnia czymś się karmiła. Pisał w określonym czasie, od którego nie ma ucieczki i zostawia on ślad w każdej twórczości, ale żył – jak sądzę – w czasie wyobrażonym, który kształtował całe pokolenia Anglików i Szkotów, dając im poczucie wyższości i wielkiej pewności siebie. Czym jest Shire? To XVIII wieczna Anglia, która nie tracąc w oczach jej mieszkańców prowincjonalnego charakteru podbiła cały świat. Dla jego dobra oczywiście. I tej Anglii, której przecież Tolkien nie znał, bo widział jedynie jej fragmenty pozostałe po szczycie epoki industrialnej, przeciwstawiał Mordor, czyli rosnące w siłę, kontynentalne Niemcy. Oczywiście nie można sobie pozwalać na interpretacje w skali 1:1, ale o to, jak przypuszczam, chodzi. Tolkien, istota nieskończenie naiwna, ale też grzesząca pychą, opowiedział swoją historię tak, by mogła ona wydać plon stukrotny po jego śmierci. Czyli nie troszcząc się o logikę zdarzeń, a jedynie o ich malowniczość i odpowiednie konteksty emocjonalne. Sam schemat fabularny zaś jest, jak sądzę, ściągnięty z Białej kompanii, Conan Doyle’a.
Nie będę nikogo przekonywał, że to słaba literatura, pełna roszczeń i domniemań w istocie nie istniejących. Ludzie bowiem są tym zaczadzeni i nie odhipnotyzują się łatwo, tak więc przed twórczością Tolkiena jeszcze długie lata życia. Ja zaś zasypiając wczoraj i budząc się dziś rano, zastanawiałem się, jak wielką siłę walor posiada kultura angielska, nie tylko dla Anglików, że można się nią paść i czuć wewnętrzny spokój i szczęście. I raczej nikt w Anglii nie wpada dziś na to, by na temat życia na prowincji, w połowie XVIII wieku kręcić jakieś pastisze czy głupkowate szyderstwa, jak to się dzieje w Polsce. Tak, jakby wszyscy świadomi byli, a na pewno byli do niedawna, że to zasób. W dodatku ważny dla ekspansywnej doktryny brytyjskiej. Taki, po który zawsze można sięgnąć, bo leży gdzieś tam wysoko, zabezpieczony, nietknięty i bardzo atrakcyjny dla wszystkich.
Przyszło mi też do głowy coś, co pośrednio wiąże się z dzisiejszym tekstem Pawła Zycha – co kształtowało wyobraźnię Europy w czasach dawnych? Bo coś musiało ją kształtować, to znaczy ludzie nie żyli za bardzo inaczej niż my dzisiaj, ale inne bodźce miały wpływ na ich wyobraźnię. Co innego ją rozświetlało, co innego było Mordorem, a co innego Shire. Oczywiście odtworzenie takich rzeczy nie jest możliwe, ale możliwa jest pewna narracyjna propozycja, z którą oczywiście większość czytelników nie zgodziłaby się wcale. Wyobraźnia bowiem kształtowana jest przez wielkich tego świata, poprzez ich polityczne projekty, które zmieniają trwale życie ludzi. Czyniąc ich szczęśliwszymi lub nie. One też blokują wyobraźnię masową i spychają ją na różne manowce, gdzie potem błąkają się całe rzesze oszukanych czytelników szukających śladów czegoś, czego nigdy nie było. Oczywiście z fałszywą wiarą w sercach.
No dobrze, ale do konkretów – co kształtowało wyobraźnię ludzi północy w X wieku? Myślę, że tkaniny i islam. Dla którego rozsądną i konkurencyjną ofertę przedstawił papież z inspiracji Ducha Świętego. Epoka, którą postrzegamy, dzięki komunistom i ich naśladowcom, jako życie w ciemnym lesie bez kolorów i wieczne babranie się w błocie, była całkiem inna: dynamiczna, kolorowa i bezleśna raczej. Z przestrzeniami ciągnącymi się po horyzont i żeglownymi rzekami, na które wpływały zarówno groźne drakkary, jak i handlowe jednostki z krain bardzo dalekich. Nie jesteśmy w stanie ocenić skali populacji zamieszkującej poszczególne regiony w tamtych czasach, ale przypuszczam, że ludzi było bardzo dużo. I nigdzie się oni nie ukrywali, już prędzej szkolili się w walce, będące koniecznością życiową. Byli więc bardzo dynamiczni i ciągle działała na nich adrenalina, a przez to nie mieli lęków, także przed odbywaniem dalekich podróży.
Przestrzenie musiały być otwarte i bezleśne, albowiem inaczej nie sposób sobie wyobrazić rosnącej chęci panowania i rządzy powiększania swojego władztwa. Jak ktoś siedzi w krzakach, w obozie, do którego prowadzi jedna droga, ten nie marzy o podbojach, tylko o przetrwaniu. I prawdopodobnie nie przetrwa. Bo żeby trwać, trzeba rzucać wyzwania wszystkim dookoła.
No i w czasie takiej egzystencji spotyka się na swojej drodze istoty, które są jeszcze bardziej zdeterminowane, jeszcze bardziej mobilne i jeszcze bardziej bezwzględne – wikingów i Arabów, a także, czego jestem pewien, Hindusów i mieszkańców innych krajów Azji, którzy poruszali się po Europie bez najmniejszych przeszkód.
Wszyscy wiemy co najbardziej działa na wyobraźnię – kolory. I niech mi daltoniści wybaczą, ale tak jest i już. Poza naturalnym źródłem kolorów, jakim była przyroda, istniało jeszcze tylko jedno – były nim tkaniny. Nie wiemy, bo nic takiego się nie zachowało, czy ludzie X wieku mieli przed oczami jakieś wizerunki tworzone współcześnie. W Italii i w granicach dawnego imperium, było to, co mniej więcej zachowało się do dziś, czyli wnętrza kościołów ze ścianami wypełnionymi mozaikami. No, ale to była Italia, a co z krajami na północy? Co inspirowało mieszkających tam ludzi? Towar dostarczany przez kupców, głównie arabskich, na co wskazują rozliczenia prowadzone w dirhemach. Ci zaś przywozili tkaniny z wzorami geometrycznymi, tkaniny które lśniły z daleka i kosztowały krocie. Jak mieszkańcy krajów nad Wisłą i Wartą mogli postrzegać takich kupców? Jak mieszkańców Shire czy raczej Mordoru? To jest moim zdaniem jeden z ważkich problemów, z którymi powinni zmierzyć się zaangażowani autentycznie w swoją twórczość pisarze książek historycznych. Niestety nie uczynią tego, bo są tchórzami i osłami jednocześnie, marzącymi o natychmiastowej sławie, którą zapewni im opisywanie scen współżycia płciowego mniszek i zakonników, albo inne jakieś wykwity. I ani mowy nie ma, by im coś wytłumaczyć, bo wszyscy ci ludzie chcieliby być jak Tolkien. Tylko w wersji dla dorosłych, żeby ich bardziej szanowano. Dokąd prowadzi ta droga wszyscy mniej więcej wiemy, a jeden z przystanków na niej zostanie odsłonięty wkrótce, kiedy pani Cherezińska napisze swoją książkę o Bolesławie Szczodrym.
Jak to już kiedyś ładnie ująłem – każda epoka przemawia poprzez swoje własne deficyty. Kiedy więc czytacie polskie książki współczesne i oglądacie współczesne filmy, widzicie dokładnie, jakie są najsłabsze punkty autorów i jak beznadziejnie nietwórczy są ci ludzie. Oczywiście można rzec, że ryzyko jakie niesie ze sobą cyzelowanie i szlifowanie wyobraźni, jest za duże. Można sobie uciąć palec, a nawet i język. No, ale – ważne pytanie – po co czytelnicy sięgają w ogóle do Tolkiena? Przecież nie po to, by czytać o istotach żyjących gdzieś w śmierdzącej chacie i nurzających się w depresji. Czynią to, bo chcą być jak ci, co wyruszyli na wyprawę. Może więc autorzy dadzą czytelnikom taki wybór? Czy to jest zły pomysł? Jak myślicie?
Ja mam dziś zaś takie oto książki w sklepie:
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/mocarstwo-z-przypadku/
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/przestepstwa-wladzy/
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/misteria-panstwa/
tagi: wojna polityka historia fantastyka narracje tolkien shire mordor
|
|
gabriel-maciejewski |
| 22 listopada 2025 09:53 |
Komentarze:
|
|
Janusz-Tryk @gabriel-maciejewski |
| 22 listopada 2025 10:40 |
Jest taki serial komediowy The Big Bang Theory o młodych naukowcach, którzy są jednocześnie tzw. Nerdami czyli są zafascynowani Gwiezdnymi Wojnami, Tolkieniem i Indiana Jones. Któregoś dnia Sheldon póścił Indiana Jones swojej dziewczynie która była biologiem i ona skomentowała to tak, że film nie ma sensu, bo główny bohater nie ma wpłwyu na fabułe i bez niego wszystko rozegrałoby się tak samo. Sheldon najpierw to wypierała a póżniej chcąc nie chcąc bo uważał się za naukowca przyznał że logika jest nieubłagana.
|
|
gabriel-maciejewski @Janusz-Tryk 22 listopada 2025 10:40 |
| 22 listopada 2025 11:13 |
No nie, bez głównego bohatera nic by się nie rozegrało, chodzi bowiem o obecność
|
|
Zyszko @gabriel-maciejewski |
| 22 listopada 2025 11:17 |
Myślę, że w X wieku było dokładnie jak piszesz. Chciałem jeszcze wrzucić jako ciekawostkę fragment publikacji "Tekstylia wczesnośredniowieczne z wykopalisk w Opolu" ale już nie jest dostępna online. Generalnie większość badanych tkanin nosiła ślady farbowania, znaleziono tam też sporo (proporcjonalnie) fragmentów jedwabiu. Opole to był wtedy niewielki obszarowo gród, do tego z dala od morza, a tu takie luksusy. Nie da się tego wytłumaczyć obecnością księcia.
Czy nasz kraj miał duże otwarte przestrzenie? Oczywiście. Naukowcy ostrożnie oceniają,że pola stanowiły bodaj 1/3 kraju. Ale zastrzegają, że to szacunki na podstawie tego ile ziemi potrzeba do wyżywienia miliona ówczesnych mieszkańców. (iina sprawa,że ten milion to spekulacja opierająca się na pewnych niesprawdzalnych założeniach). No ale ci sami naukowcy piszą, że przed X wiekiem popularna była żarowa metoda upraw - rodzina na obszarze kilku hektarów lasu podcinała wszyskie pnie i czekała aż w następnym roku drzewa uschną. Ciężka robota. Potem uschnięty las się paliło i siało ziarno prosto w popiół. Zbiory były fantastyczne ale po dwóch latach chwasty zarastały teren i ludzie przenosili się dalej. I nikt z naukowców nie zwrócił uwagi i nie policzył jak to wpływało na krajobraz. Mi wyszło z matmy, że 200 tysięcy rodzin ogołociłoby Polskę z lasu w jeden wiek :-) Wszystkie więc te szacunki są delikatnie mówić patykiem na wodzie pisane.
Co do kupców - myślę, że jednak Arabowie po to wynajmowali gangi wikingów, żeby się nie telepać tu za często osobiście. Choć czasem musieli wpadać na większe imprezy, np. do Pragi czy Krakowa, żeby doglądać interesu i dogadywać się z konkurencją.
|
|
gabriel-maciejewski @Zyszko 22 listopada 2025 11:17 |
| 22 listopada 2025 11:24 |
Moim zdaniem musiały być ośrodki kontroli biznesu. Nie da się inaczej. Pytanie czym zamaskowane? Jeśli chodzi o wypalanie lasu - pierwszy zarejestrowany pomiar drewna okrągłego w cesarstwie to XI wiek, a więc gospodarka leśna była już na wysokim poziomie. Myślę, że skoro mierzono drewno pozyskane, to także sadzono las i go pielęgnowano. Te wypały musiały być więc tylko trochę dzikie, a w znacznej części zaplanowane
|
|
Henry @gabriel-maciejewski |
| 22 listopada 2025 11:29 |
Aby nie błądzić trzeba trzymać się trzech zasad. Nie pić kolorowych wódek, nie wierzyć kolorowym filmom oraz nie ulegać kolorowym pokusom ;-)
|
|
Zyszko @gabriel-maciejewski 22 listopada 2025 11:24 |
| 22 listopada 2025 12:04 |
Też tak uważam. Inny przykład - grody budowano tylko z dębów w określonym wieku, w przybliżeniu 100 - 120 letnich, czyli względnie młodych. 30 tysięcy pni na jeden gród. Nawigator spyta - a skąd tyle drzew w podobnym wieku w okolicy? Nikt nie robi w tej materii żadnych symulacji, które dałyby jakiś sensowny obraz. Naukowcy bredzą o pierwszej katastrofie ekologicznej. Spytałem kidyś jednego czy był w Puszczy Białowieskiej i widział ile drzew się tam nadaje na budowę grodu? Wyśmiał mnie oczywiście.
|
|
gabriel-maciejewski @Zyszko 22 listopada 2025 12:04 |
| 22 listopada 2025 12:09 |
Nawet gdyby był i tak by nie potrafił wskazać takich drzew
|
|
Zyszko @gabriel-maciejewski 22 listopada 2025 12:09 |
| 22 listopada 2025 12:21 |
No cóż, nie wiem czy wiesz, ale u Tolkiena elfy nie ścinały i nie krzywdziły drzew. Tym na dużą skalę zajmowały się tylko orki.
|
|
gabriel-maciejewski @Zyszko 22 listopada 2025 12:21 |
| 22 listopada 2025 12:25 |
Realizm magiczny po prostu. No, a twierdze były budowane z kamienia
|
|
Pioter @gabriel-maciejewski |
| 22 listopada 2025 12:45 |
Było wiele sag, które zbudowane są na tej zasadzie, że tylko nasi przodkowie byli szlachetni (nawet jak wyrzynali w pień sąsiednie miasta), a cały świat wokół to zbiór Orków (Ork to nazwa rzymskiego Hadesu). Popatrz choćby na Sagę o inwazji Wandalów na Skadię, gdzie poza królem Skandii i jego towarzyszy, którzy jako jedyni są szlachetni, wszyscy wokół to krwiożercze bestie albo żywiący się zemstą (Wandalowie), albo pożądaniem (Norwegowie), albo całkowitym i niewyobrażalnym bezeceństwom, jak złożenie swojego króla w ofierze (Goci).
Co do wizerunków to mieli ich dość dużo. W drewnie znacznie łatwiej się rzeźbi niż w kamieniu, choć i kamienne wizerunki się zachowały, ale np tu masz (to też Saga o inwazji Wandalów na Skanię) opis wystroju przestrzeni przed ślubem: Pod starymi sosnami, baldachim z purpury potęguje jeszcze świeżość cieni, które go otaczają. Tam kołyszą się splecione ze sobą tysiące łańcuchów kwiatów; tam, przed włócznią wbitą w ziemię, wznosi się święty ołtarz; tam na trawie spływają albo na trójnogach płoną wonności godne naszych bogów. Nieco dalej podwójny tron lśni pośród trofeów. Rozwinięte i powiewające, tysiące sztandarów otaczają wojskowe obręby. Miłość, chwała i religia zdają się w tych miejscach tworzyć olśniewający sojusz.
|
|
gabriel-maciejewski @Pioter 22 listopada 2025 12:45 |
| 22 listopada 2025 12:56 |
Zapomniałem o chorągwiach, rzeczywiście
|
|
OjciecDyrektor @Pioter 22 listopada 2025 12:45 |
| 22 listopada 2025 12:59 |
Tolkien, jako przedstawiciel angielskiego ducha propagandy zżynał ile się dało....:). A teraz nie odkręcimy tego za żadne skarby świata, że Tolkien to angielski propagandysta, który ziatał wciśnięty reszcie światu, jako katolicki apologeta.
|
|
Pioter @OjciecDyrektor 22 listopada 2025 12:59 |
| 22 listopada 2025 13:05 |
To stara angielska tradycja przecież. Hamlet jest wprost zerżnięty z Gesta Danorum.
|
|
OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski |
| 22 listopada 2025 13:20 |
To jest paradoks. Z jednej strony wzbudza aię u ludzi pragnienie przygód, checi zobaczenia dalekich, egzotycxnych krsin (ta promocja turystyki w obecnych czassch jest wręcz monstrualna i totalna, bo nie pomija żadnego narodu i żadnego fragmentu kuli ziemskiej). A z drugiej strony cały czas bombarduje się ludzi zagrożeniami, lękiem, katastroficxnymi wizjami krwawych podbojów i w ogóle sprawami z najmroczniejszego marginesu ludzkiej duszy.
To jest jakaś schizofrenia, który kończy się impotencją, czego jesteßmy świadkami i co już tyle razy opusałeś. Impotencją we wszystkich sferach ludzkiej aktywności. Zamiast tego wszędzie masz atrapy, sztuczne fallusy i gumowe lalki. No i obowiązkowo kajdanki, pejcze i inne przemocowe rekwizyty.
Dlatego dziś ludzie zaczadzeni tym nie rozmnażają się. Bo po co, jak zaraz wszyscy zginiemy? W takiej Szwecji od trzech dekad ludzie chrzanią tylko, że już zaraz nadtąpi armagrdon, nuklearna zagłada itp. Mała Greta to po prostu jedna z milionów ofiar tej paychozy w Szwecji.
Jak w takich warunkach można w ogóle stawać do walki z ludźmi pozbawionymi takich lęków? I stąd muzułmanie w Szwecji za 50 lat będą większością. Bo nie czytają Tolkiena i nie boją się żadnego Mordoru. A Shire im lata koło....choć w sumie, skoro Ragnar to hobbit [Frodo to w końcu duński król Frotho(n)], a Ragnar był muzułmaninem, to może oni zwyczajnie uważają, że Shire jest wszędzie tam, gdzie oni są. A że Shire to taka spokojna, sielska kraina, to i nie rozumieją dlaczego ktoś miałby nie chcieć islamu u siebie?
|
|
OjciecDyrektor @Pioter 22 listopada 2025 13:05 |
| 22 listopada 2025 13:22 |
No tak...stara anglosaska tradycja. A my się potem dziwimy ich bezczelności
|
|
grudeq @gabriel-maciejewski |
| 22 listopada 2025 14:32 |
Niechby ktoś gdzieś wyśmiał estetykę "Merry, Old England" to by go za chwilę kupcy z sieci "Home & You" do porządku doprowadzili, że im interesy psuje.
|
|
gabriel-maciejewski @OjciecDyrektor 22 listopada 2025 13:20 |
| 22 listopada 2025 15:48 |
W X wieku też pewnie nie rozumieli, ale im wyjaśniono
|
|
gabriel-maciejewski @grudeq 22 listopada 2025 14:32 |
| 22 listopada 2025 15:49 |
Tak by było
|
|
OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski 22 listopada 2025 15:48 |
| 22 listopada 2025 16:11 |
Ale żeby mieć chęć wyjaśniać islamistom, aby spadali na drzewo z tym swoim Shire, to najpierw trzeba się pozbyć tych czarodziejów Gandalfów i innych enkawudzistów udających dobrych wujków. To oni odpowiadają za to usypianie i odbieranie chęci do walki z hobbitami-muzułmanami.
|
|
gabriel-maciejewski @OjciecDyrektor 22 listopada 2025 16:11 |
| 22 listopada 2025 16:12 |
No tak, w kanale zero właśnie pogadanka o tym na czym polega fenomen odrodzenia politycznego Donalda Tuska. Czyli zaklinanie rzeczywistości 2.0
|
BTWSelena @gabriel-maciejewski 22 listopada 2025 16:12 |
| 22 listopada 2025 17:19 |
No nie tylko na kanale zero. W TVRepublika 24g/na dobę Donald Tusku nie schodzi z tematu,jakiego "odrodzenia politycznego" dokonał.Oczywiście przestrzegana jest tajemnica państwowa i wrażliwe dane.Mecenasy pilnują,zwłaszcza naczelny Romuś.Do tego są rozmówcy wszelkiej maści lewi i prawi,aby robić uczone wykłady "za i przeciw".
|
Antonim @BTWSelena 22 listopada 2025 17:19 |
| 22 listopada 2025 17:23 |
i oczywiście ciągłe przekonywanie że już za chwileczkę, już za momencik rząd się rozpadnie i będą wybory w których wygrają nasi...
śmiechu warte
|
|
gabriel-maciejewski @BTWSelena 22 listopada 2025 17:19 |
| 22 listopada 2025 18:09 |
Kopią sobie grób durnie
|
|
Magazynier @gabriel-maciejewski |
| 22 listopada 2025 18:12 |
Moim zdaniem Tolkien dokładnie wiedział co robi tworząc ten komiks o Śródziemiu. Chciał zarobić. Jako lingwista był na pozycji przegranej. Jako propagandysta miał szansę i ją wykorzystał. Skrywał głęboko nienawiść do protestanckiej Anglii i nigdy nie wydał swojej prozy w której zatopił ją za pomocą tsunami. Pytanie tylko jak on to wytrzymał, ćkanie w nieskończoność tych dętych heroica. Odpowiedź: kasa i studiowanie faktycznej historii ukrytej w mitologiach mezopotamskich i czarnomorskich. Pioter pisał o tej drugiej pasji. Miał Tolkien w końcu dostęp do źródeł o których my tylko marzymy.
|
|
Kuldahrus @gabriel-maciejewski |
| 22 listopada 2025 19:25 |
Najpierw trzeba ustalić ważną kwestię, czy oglądasz film w wersji oryginalnej, czy kinowej. Wersja oryginalna(nazywana rozszerzoną) ma normalną ciągłość fabuły, a kinowa jest pocięta(ze względu na ówczesny kinowy trend, że film nie może trwać za długo) tak że to są właściwie inne filmy.
Po drugie film BARDZO odbiega od książki jeśli chodzi o logikę zdarzeń, ale nie tylko, więc nie da się ocenić "Władcy pierścieni" na podstawie adaptacji filmowej.
Ogólnie ta książka jest niemożliwa do zekranizowania, żeby to zrobić trzeba byłoby zrobić serial, ale nikt nie wyciągnie(tym bardziej dzisiaj) tak monstrualnego budżetu na serial.
Z tego względu twórcy filmu stwierdzili, że opowiedzą swoją wersję książki zachowując jedynie klimat powieści, stąd brak logiki zdarzeń.
Przykład pierwszy z brzegu: Aragorn w filmie cały czas się wacha, czy przyjąc swoje dziedzictwo, bo twórcy chcieli jakoś przedstawić tę postać(logika filmu jest inna niż książki), w książce Aragorn oczywiście już dawno jest zdecydowany, czas wachania ma za sobą, już przed wyruszeniem w drogę dostaje Andurila, a wcześniej nosił przy sobie złamanego Narsila.
|
Perseidy @gabriel-maciejewski 22 listopada 2025 11:24 |
| 22 listopada 2025 19:38 |
I ta dawna wiedza zanikła - drzewo ścinane 15 stycznia nabiera twardosci żelazobetonu, drzewo przeznaczone na instrumenty też ścinało sie w ścisle określonej porze, o jeszcze innej - na budowę chałup (nie płonęło).
A kolory rzeczywiście miały zawsze ogromne znaczenie.
|
|
Kuldahrus @gabriel-maciejewski |
| 22 listopada 2025 19:39 |
Jakiś czas temu przeczytałem "Władcę pierścieni" bardzo krytycznie, już bez nastoletniej fascynacji i naprawdę z ręką na sercu mało jest rzeczy których bym się czepiał, a nawet jak są to są przykryte bardzo dobrymi spostrzeżeniami.
Jedna z nich to jest np. wtedy kiedy Frodo z Samem ukrywają się w Mordorze w krzakach przed orkami i podsłuchują ich rozmowę, z tym, że jeden z nich należy do chorągwi z Barad-dur, a drugi do chorągwi z Minas Morgul i w wyniku kłótni jeden zabija drugiego.
Sam się wtedy odzywa do Froda(parafrazując): "Widzi Pan jest nadzieja, zaczynają się kłócić, więc może Mordor padnie od wewnętrznego rozbicia." Frodo mu odpowiada - "To przedwczesna radość Sam, gdyby najpierw nas znaleźli w krzakach to zgodnie by nas pojmali i zaprowadzili do Saurona".
Przecież to jest piękny opis działania totalitaryzmu, czy ogólnie systemu zamordystycznego, tego typu systemy łączy zniewolenie tych co służą systemowi, mogą się kłócić, nawet zabijać, ale co do tego żeby system trwał są zgodni i będą razem stawać przeciwko temu kto chce system zakwestionować.
Tej sceny nie ma w filmie, tak jak parunastu innych, według mnie kluczowych.
Oczywiście wielkim fanem Tolkiena nie jestem, ale też nie uważam, że wszystko w jego twórczości jest godne potępienia.
|
|
Kuldahrus @Zyszko 22 listopada 2025 12:21 |
| 22 listopada 2025 19:44 |
Z Silimarillionu wynika, że elfy prowadziły normalną gospodarkę leśną, coś jak dzisiejsi leśnicy. Zresztą we "Władcy pierścieni" też o tym jest wspomniane, tylko w filmach elfy są przedstawione jak wegetarianie co to tylko sałatki jedzą.
Orki zaś prowadziły gospodarkę rabunkową jak dzisiejsze korporacje.
|
BTWSelena @Antonim 22 listopada 2025 17:23 |
| 22 listopada 2025 19:59 |
To prawda,ale mi nie do śmiechu. Osobiscie żałuję,bo mieli bardzo duże szanse zaistnieć w telewizyjnym chaosie,bo magia telewizora u większości niestety jest jak modlitwa.Kto załapuje i czuje mus ,na ten zaśpiew to pozostaje mu klikanie.Niestety nie wszyscy mają taki dostęp i ścieżkę jak my tutaj w necie.
Tak jest,gdy kapuściane głąby przekładają własne ego nad Pro Publico Bono.
|
|
MarekBielany @gabriel-maciejewski |
| 22 listopada 2025 21:32 |
W tvp nauka/dokument/historia wyświetlono film o tym jak pogrąża się ameryka.
Mosty rdzewieją, tory się krzywią (?) a metro całe zalane ...
wodą deszczową.
Facet mówi, że od stu lat nic nie zrobiono i przełącza przełącznik taki trochę nowszy. Miał takie nazwisko kończące się na ...rjan.
|
|
Zyszko @Kuldahrus 22 listopada 2025 19:44 |
| 22 listopada 2025 21:39 |
Silmarilionu nigdy nie zmęczyłem :-) Natomiast co do filmu to mam nieco inne zdanie niż Gospodarz. Może dlatego, że ja lubię bajki.
|
|
OjciecDyrektor @Zyszko 22 listopada 2025 21:39 |
| 22 listopada 2025 22:06 |
Wg mnie Silmarilion jest najciekawszy z wszystkich dzieł Tolkiens. Hobbit to nuda, Władca Pierścieni niemożebnie przegadany - po co aż trzy tomy?
Silmarilion to zapis historii sprzed Potopu (Pierwsza i Druga Era). Potop to zatopienie znacznej części Beleriandu. Oczywiście ciężko wszystko tam zapisane interpretować poprawnie, ale jednak ta historia opisana w tym dziele dziwnie zbieżna jest z ustaleniami i odkryciami dokonywanymi na blogu Piotera. Np. sojusz Melkora z Ungoliatą (pająkiem). Albo ukrycie Valinoru - toż to opis zakonspirowania głównej organizacji handlowej. I wiele innych zbieżności
|
|
OjciecDyrektor @Perseidy 22 listopada 2025 19:38 |
| 22 listopada 2025 22:07 |
Niesamowite. Rzeczywiście zapomniana wiedza. Nigdy o tym nie słyszałem.
|
|
gabriel-maciejewski @OjciecDyrektor 22 listopada 2025 22:07 |
| 22 listopada 2025 23:49 |
Jeszcze za moich czasów uczono, że drewno pozyskuje się w sezonie zimowym. Potem już cięli jak leci.
|
|
OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski 22 listopada 2025 23:49 |
| 23 listopada 2025 00:03 |
A ja myślałem, że zimą sie tnie, bo wtedy ziemia zmarznięta i łatwiej te pnie przesuwać oraz że na terenie bagnistym tylko zimą dało się robic wycinkę. A tu proszę...dowiaduję się o różnych właściwościach drewna.
|
|
jan-niezbendny @Pioter 22 listopada 2025 12:45 |
| 23 listopada 2025 09:11 |
Panie Pioterze, ale pan przecież zdaje sobie sprawę, że ta "Saga o inwazji" (domyślam się, że chodzi o Les Scandinaves Montbrona) to literacka mistryfikacja? Jak Pieśni Osjana Macphersona albo Guzla Mérimée'go, tylko mniej udana, bo nikt się na nią nie nabrał.
|
|
Kuldahrus @Zyszko 22 listopada 2025 21:39 |
| 23 listopada 2025 09:30 |
Film jakby go rozpatrywać pod kątem sztuki to jest arcydzieło. No, a scenariusz jest jaki jest bo naprawdę ciężko jest taką książkę przełożyć na język filmu, skrócić do czasu trwania trzech filmów, a do tego jeszcze w taki sposób żeby obraz był dostępny w odbiorze dla wszystkich, bo generalnie takie były wymogi producentów, że to ma być blockbuster.
To widać zresztą po tym jak wygląda filmowa "Drużyna Pierścienia", jest najbardziej "blockbusterowa", a kolejne części już mają więcej cech wspólnych(pod względem fabuły) z książką.
|
|
Kuldahrus @OjciecDyrektor 22 listopada 2025 22:06 |
| 23 listopada 2025 09:38 |
Hobbit to bajka dla dzieci.
No, a "Władca Pierścieni" to, moim zdaniem, nie jest powieść fabularna, tylko coś w rodzaju długiej przypowieści.
|
Perseidy @gabriel-maciejewski 22 listopada 2025 23:49 |
| 23 listopada 2025 10:59 |
Tą metodą ścinano dęby na pale przy budowaniu Wenecji - tyle lat zanurzone w wodzie, wytrzymują bez szwanku.