-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

O kmieciach fałszywych i etyce adwokackiej

W mediach społecznościowych trwa nieustająca gra w trupki. Kiedy bowiem unieważniono twórczość kreowaną tu i teraz, ludziom pozostało już tylko wożenie się na nieboszczykach i wskazywanie innym ich doskonałości, bądź niedoskonałości. Prędzej jednak doskonałości, bo ta wskazać może na prawie-doskonałość trupkowego gracza.

I ja też dziś chciałem trochę w trupki pograć, wybaczcie mi to, ale w sumie czemu nie, skoro jest dziś to ulubiony sport Polaków czynnych w sieci. Z tym, że ja, jako urodzony malkontent, będę raczej starał się wskazywać niedoskonałości nieboszczyków oraz absurdy widoczne w ich kulcie.

Zmarł oto Wiesław Myśliwski okrzyknięty przez wielu ostatnim z wielkich. Nawet się uśmiechnąłem. Otóż ostatni z wielkich napisał w swoim 94 letnim życiu 7 (słownie – siedem) książek. Sam zaś powiedział o sobie, że pisze rzadko, tylko wtedy kiedy jakiś temat „wybierze” go do pisania. To są oczywiste dyrdymały, mające na celu uwiedzenie osób słabych na umyśle oraz takich, którzy pisząc coś raz na pięć lat, będą mrugać wymownie do wydawcy, sugerując, że temat ich wybrał, bo też są wielcy. Temat ich nie wybrał, po prostu ktoś zadzwonił z projektem i zaproponował honorarium. I tak, jak przypuszczam było w przypadku ostatniego z wielkich.

Od siebie mogę dodać, że ostatni z wielkich był poetą nieoczywistości czasów nowych, jak to lubią sobie napisać ambitni absolwenci polonistyki. I ja wczoraj, z pewnym zaskoczeniem, odnotowałem iż ostatni z wielkich brał udział w jednym z pierwszych moich dziecięcych rozczarowań filmowych.

Kiedy miałem lat dziesięć rodzice prenumerowali prasę, nawet sporo tytułów. I do tych tytułów ojciec dnia pewnego dołożył Zielony Sztandar. Nie po to, byśmy czytali co tam który zielony pająk napisał, ale dla ilustracji, które były na ostatniej stronie. Reprodukowano tam poczet królów polskich Baciarellego i rodzice uznali, że to będzie wychowawczo i poznawczo dla mnie dobre. Takie pomysły kiedyś ludzie miewali. No i na tej ostatniej stronie pojawiła się kiedyś reklama filmu Klucznik z Łomnickim i Gryniem w rolach głównych. Zachwalano ten film bardzo i ja, nieświadom, jakimi oszustami są recenzenci, obejrzałem go w pewien piątkowy wieczór.  O matko…Po pierwsze nie zrozumiałem od razu wszystkiego, ale wrażenie było tak silne i przygnębiające, że myślałem o tym filmie długo, aż wszystko do mnie dotarło i wywołało coś w rodzaju rozległego udaru estetycznego. Potem zaś dowiedziałem się, ale wyparłem to z pamięci, że było to dzieło nakręcone na podstawie tekstu ostatniego z wielkich. Wczoraj ta wiadomość dotarła do mnie ponownie, a ja zamiast dać sobie ostatecznie spokój z ostatnim z wielkich i jego twórczością, zajrzałem do jego życiorysu. I tak, jak się spodziewałem, jak we wszystkich innych, z wyjątkiem Tadeusza Nowaka, przypadkach, pochodzenie chłopskie ostatniego z wielkich okazało się fikcją. Był to kmieć fałszywy, syn urzędnika i wieśniaczki, która mieszkała co prawda na wsi, ale skończyła ludowy uniwersytet. To tak, mniej więcej, jakbym ja nagle zaczął opowiadać o swoim chłopskim pochodzeniu, albo ktoś, kto w drugim pokoleniu mieszka w Warszawie.

W roku kolejnym, po wyemitowaniu przez TVP tego całego Klucznika, na ekrany wszedł film Kamień na kamieniu. Wielu ludzi uznało, że jest to dzieło wielkie, albowiem było tam coś z epiki i różne sugestie, była postać kobieca, oddana bardzo plastycznie, no i wojna. Główny zaś bohater był człowiekiem zasad, choć wielu kwestii nie rozumiał. I mnie namówiono do przeczytania tego dzieła, ale nie uwiodło mnie ono wcale. Miałem wrażenie, że jest to preparat uzyskany w wyniku jakichś nieludzkich mąk twórczych. Potem zaś o Myśliwskim zapomniałem, aż do czasu kiedy zaczęto mu wręczać nagrody Nike, a czyniono to, moim zdaniem, albowiem nie można było co roku dawać takiej nagrody za jakieś żenujące broszurki pełne obsceny. No i Myśliwski pasował do tego środowiska, które nagrodą Nike dysponowało.

Twórczość to ryzyko, podejmowane w zasadzie dzień w dzień. Jeśli ktoś ma posadę redaktora i pisze recenzje do pism określanych jako „ludowe” albo „kulturalne” to nie podejmuje żadnego ryzyka. On się, z amatorska, zajmuje pisaniem, do którego jest namawiany poprzez wysokie honoraria i ludzi na równie wysokich stołkach, którym potrzebna jest to czegoś chłopomania. Prawdziwy chłop nigdy nie opisałby własnej biedy i chłopskich zwyczajów innych niż godne. A które są godne, a które niegodne, to już się każdy doskonale domyśli. O tych wszystkich seksach na wsi i rozmaitych ponurych szaleństwach odbywanych po wódce, piszą wyłącznie kmiecie fałszywi, którzy chcą by ich zaliczono między miastowych. No i ludzie znajdujący się blisko władzy. A także tacy, którzy nie muszą podejmować żadnego ryzyka.

Myślę, że to wyczerpuje temat ostatniego z wielkich, choć pewnie co roku wielu miłośników literatury będzie, nieszczerze i namolnie, wspominać w rocznicę śmierci jego książki. Parę lat temu Wiesław Myśliwski osunął się w krańcową pretensjonalność pisząc ten cały Traktat o łuskaniu fasoli. Wszystkim miłośnikom tej książki doradzam, by wzięli sobie miednicę, siedli z tymi grochowinami na podwórku, albo w kuchni i zaczęli fasolę łuskać. Pomijam już drobny fakt, że za czasów kiedy Myśliwski był młody na fasolę mówiono – groch. I stąd łęty fasolowe określane były jako grochowina. – Jędruś w grochowinie spać będziem, ale nie wypędzaj – jak napisał autor naprawdę wielki.

Jeśli ktoś sobie trochę tej fasoli wyłuska i zobaczy, jak ona pięknie wygląda w miednicy, przejdzie mu ochota do rozważań filozoficznych i zastanawiania się nad sensem życia. Sam zaś tytuł zdradza nieszczere intencje autora i takąż samą kokieterię. Ludzie, którzy nie mają nic do powiedzenia, a potrzebują, na szybko, jakichś uwiarygodnień i publiczności stosują takie właśnie metody, czyli łapią czytelnika na nieoczywistość. Tu, prawda, traktat, a tu łuskanie fasoli. Epifania wikarego Trzaski – ten sam sposób – objawienie boże i prowincjonalny wikary. Ach jakież to niezwykłe i głębokie - pomyślał niejeden – jak przeczytam też będę niezwykły i głęboki.

Niebawem umierać zaczną różni grafomani i oni także zostaną wprowadzeni do panteonu, albowiem po to właśnie ich wykreowano. Bo Myśliwski był autorem, który mimo wszystko pisał po polsku. I potrafił stworzyć jakąś fabułę. Ci co zaczną schodzić po nim już takich umiejętności nie posiadali, ale na pewno znajdzie się coś w ich twórczości, czym będzie można rzucać w czytelnika i przypominać mu o ich wielkości. W końcu zaś cała ta konstrukcja zwana literaturą polską się zawali pod ciężarem  głupstwa i fałszu. Bo przestanie być komukolwiek potrzebna. I wtedy na arenę wejdą prawdziwi wieśniacy, którzy urządzą życie wszystkim używając swojego przyrodzonego sprytu.

No nic, grajmy dalej w te trupki. Przedwczoraj minęła rocznica śmierci mecenasa Tadeusza de Virion, zasłużonego adwokata i obrońcy opozycji. Tak napisała Rzeczpospolita. Napisano tam także, że swoją aktywnością zawodową wzbudzał on wiele kontrowersji, albowiem bronił gangsterów. No, ale było to zgodne z etyką adwokacką.

Jeśli więc brak talentu i w ogóle śladowe zainteresowanie pisaniem uznawane jest za objaw geniuszu, to czym jest etyka adwokacka? Ktoś szyderczo napisał wczoraj, że różni się ona od zwykłej etyki tym, czym krzesło od krzesła elektrycznego. To stary dowcip i dotyczył on pierwotnie demokracji ludowej. Od tego czym jest ta etyka ważniejsze moim zdaniem jest, to kogo ona dotyczy. To zaś prowadzi nas już wprost do kwestii takiej oto – czym opozycjoniści różnią się od gangsterów. I kto płacił za obronę tych pierwszych, a kto za obronę tych drugich? Jeśli bowiem uznamy, że gangsterzy lat 90-tych to środowisko wykreowane przez komunistyczne służby. To kim byli opozycjoniści i ich adwokaci? I o co toczył się spór? Otóż i jest odpowiedź - o najgłębsze i najważniejsze zasady się toczył ów spór, czyli kogo dotyczy etyka, a kogo etyka adwokacka. I dziś widzimy dokładnie jak to jest, widzimy także, że mecenas Tadeusz de Virion odniósł wielkie zawodowe zwycięstwo, które trwa mimo iż on sam jest nieobecny. Gangsterzy w stylu lat 90-tych zniknęli, a etyka adwokacja dotyczy już wyłącznie ludzi związanych z opozycją lub takich, którzy próbują za takowych uchodzić. Mogą oni rozjeżdżać staruszki na pasach, nie posiadając prawa jazdy i prawo ich się nie ima.

My niestety, a może na szczęście, wraz z wieloma adwokatami, których w większości nie znamy, pozostaliśmy po stronie etyki zwykłej. Przyszłość pokaże czy należy się tym martwić, czy z tego cieszyć.

Wczoraj częściowo wygrzebałem, a częściowo ściągnąłem z hurtowni takie oto książki

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/swiat-sredniowiecznej-wyobrazni/

 

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/imperia-normanow/

 

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/wojna-domowa-w-polsce/

 

Na koniec ogłoszenie

Co jakiś czas ktoś mnie pyta, kiedy będą nowe pogadanki w sieci. Proszę Państwa, na razie ich nie będzie. Nie mogłem dalej płacić ZUS-u za Saszę, więc poszedł on do pracy w pewnej ukraińskiej firmie. Płacą mu mało dlatego pracuje po 10 godzin dziennie. Nie mam więc reżysera i nie mam też czasu, bo ilość projektów jakie się na mnie zwaliły jest poważna. Obiecałem Saszy, że pomogę mu jeszcze w zebraniu grosza na czynsz. Bo mamy otwartą zrzutkę, do której można coś dosypać. Jeśli ktoś oczywiście może i chce nam pomóc. Pogadanek zaś nie będzie dopóki ja się nie obrobię i on nie znajdzie jakiegoś dnia czy dwóch na to, by poświęcić czas reżyserowaniu i montażowi nagrań. Na razie zaś się na to nie zanosi.

Poniżej link do zrzutki, jeśli ktoś chce i może pomóc, niech to zrobi, jeśli nie chce albo nie może, niech milczy.

https://zrzutka.pl/438wfv?utm_medium=mail&utm_source=postmark&utm_campaign=payment_notification



tagi: książki  pisarze  etyka  wielkość  geniusz  myśliwski  adwokaci 

gabriel-maciejewski
31 marca 2026 08:53
62     2461    12 zaloguj sie by polubić
Postaw kawę autorowi! 10 zł 30 zł 50 zł

Komentarze:

Henry @gabriel-maciejewski
31 marca 2026 09:16

Mużyki łupią fasolkę a murzynki grają fasolką ;-)

zaloguj się by móc komentować


Zyszko @gabriel-maciejewski
31 marca 2026 10:14

Czy istnieją w ogóle jacyś komunistyczni pisarze, których nie zalicza się do "wielkich", "klasyków" lub "mistrzów"? Może jest tak, że  autorów nobilituje sam fakt tworzenia czegokolwiek w PRL.

zaloguj się by móc komentować

chlor @gabriel-maciejewski
31 marca 2026 10:44

Kiedyś "klucznik" leciał w TV dość często. Niecierpiałem tego filmu. Pózniej, gdy miałem filmowy epizod w życiu musiałem zdać egzamin o nazwie "analiza utworu filmowego". włączyli projektor w auli i na ekranie "Klucznik". Cholera jasnaa!

 

zaloguj się by móc komentować

bolek @Zyszko 31 marca 2026 10:14
31 marca 2026 10:46

Patrząc pobieżnie na tą listę to chyba nie.

zaloguj się by móc komentować




gabriel-maciejewski @chlor 31 marca 2026 10:44
31 marca 2026 11:10

To było straszne gówno. I on wszystkie te rzeczy w takiej tonacji żenił. 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Zyszko 31 marca 2026 10:14
31 marca 2026 11:10

Nie, wszyscy oni byli wielcy. 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Henry 31 marca 2026 09:49
31 marca 2026 11:11

Jak będzie rodzaj żeński od mużyka? Mużyczka, czy Muzyczka?

zaloguj się by móc komentować

atelin @gabriel-maciejewski
31 marca 2026 11:50

"Temat ich nie wybrał, po prostu ktoś zadzwonił z projektem i zaproponował honorarium. I tak, jak przypuszczam było w przypadku ostatniego z wielkich."

Te jego cegły można zlekceważyć, ewentualnie splunąć przez lewe ramię, ale to: W latach 1975–1999 był redaktorem naczelnym kwartalnika „Regiony”, w latach 1993–1999 także dwutygodnika kulturalnego „Sycyna” mnie trochę rozwaliło.

Już pomijam to, kto dawał forsę na gazetki ścienne w latach 1975-1999 i jakim cudem się to bujało. Ta "Sycyna" mnie tknęła, ponieważ trochę podrapała moją zamierzchłą pamięć. To wiocha, w której urodził się Kochanowski Jan.

A na koniec, aby było śmieszniej: czy ktoś z PT Nawigatorów widział kiedyś "Regiony", albo "Sycynę" w kiosku?

zaloguj się by móc komentować

bolek @gabriel-maciejewski
31 marca 2026 11:54

"Zmarł oto Wiesław Myśliwski okrzyknięty przez wielu ostatnim z wielkich."

Ja do wczoraj żyłem w błogiej nieświadomości, a teraz wychodzi z każdego zakamarka sieciowego. Zabawa w trupka na całego.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @atelin 31 marca 2026 11:50
31 marca 2026 11:55

To są przechowalnie "geniuszy". Dziś służą temu niszowe portale, z których nagle wybiera się jakiegoś gnojka, o którym nikt nie słyszał i robi zeń gwiazdę. 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @bolek 31 marca 2026 11:54
31 marca 2026 11:57

Co za pretensjonalna małpa. 

zaloguj się by móc komentować

bolek @gabriel-maciejewski 31 marca 2026 11:57
31 marca 2026 12:35

No. Nawet wieczne pióra nie są wieczne.

zaloguj się by móc komentować

grudeq @gabriel-maciejewski 31 marca 2026 11:57
31 marca 2026 13:01

Ale pewnie gdyby w jej okolicy pojawił się inny palacz, to nagle byłby rwetes - dlaczego mnie pan truje.. gdzie przepisy.. won do palarni! no ale Myśliwski... Myśliwski to sama przyjemność... dramat nieistnienia i komedia istnienia. 

zaloguj się by móc komentować

JK @Zyszko 31 marca 2026 10:14
31 marca 2026 13:46

Pan chyba jest dosyć młody, bo nie wie pan, że dopiero komunizm wzniósł Plaków na niedościgłe wyżyny literatury, sztuki i baletu - szczególnie zepolu Mazowsze no i Śląsk. Proszę się przełaczyć na Der Onet to się pan tego wszystkiego dowie i nie będzie się pan już niczemu dziwił.

zaloguj się by móc komentować

chlor @gabriel-maciejewski 31 marca 2026 11:10
31 marca 2026 13:47

Trochę mniej wielki był Ernest Bryll zmarły w 2024. On również robił w nurcie chłopskim. 

 

 

zaloguj się by móc komentować

aszymanik @Zyszko 31 marca 2026 10:14
31 marca 2026 14:01

Myślę, że Lema można było do tej kategorii podciągnąć (choć zdaję sobie sprawę, że fantastyka jest tutaj passe i zaraz dostanę zjebki:)).

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @chlor 31 marca 2026 13:47
31 marca 2026 14:22

Z Bryla był taki sam chłop, jak ze mnie

zaloguj się by móc komentować


bolek @aszymanik 31 marca 2026 14:01
31 marca 2026 15:04

Lem jak najbardziej. Lub lub :)

zaloguj się by móc komentować

Paris @bolek 31 marca 2026 11:54
31 marca 2026 15:52

Pierwsze  slysze,...

...  do  dzis  nie  wiedzialam,  ze  TOTO  bylo  ,,wielkie,,  !!!

zaloguj się by móc komentować

Paris @gabriel-maciejewski 31 marca 2026 11:55
31 marca 2026 15:55

Tak,...

...  taki  ,,modus  operandi,,  na  wystruganie  w  odpowiednim  czasie  ,,wielkiego,,  i  z  pewnoscia  kolejnego  PASOZYTA  i  DARMOZJADA,  ale  ,,zaslORZonego,,  !!!

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @gabriel-maciejewski
31 marca 2026 16:08

"No i na tej ostatniej stronie pojawiła się kiedyś reklama filmu Klucznik z Łomnickim i Gryniem w rolach głównych."

 

Nie widziałem, ale sprawdziłem, w roli hrabiego ten stary komuch Łomnicki.

Groteska.

Cenię go tylko za rolę Wołodyjowskiego.

 

Bo Zamachowski w tej roli to żałosna groteska, podobnie jak cały ten gniot, zwany filmem.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Szczodrocha33 31 marca 2026 16:08
31 marca 2026 17:27

Nie zaczynajmy tu może dyskusji o Wołodyjowskim, okay

zaloguj się by móc komentować


goldstone @gabriel-maciejewski
31 marca 2026 19:11

Na okładce Mniszchówna ładniejsza od oryginału, czyżby pani Lucyna?
zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @goldstone 31 marca 2026 19:11
31 marca 2026 19:17

Nie, skąd ten pomysł? Rafał robił okładkę i jeśli już ktoś by się na niej znalazł, to jego żona Zosia. No ale to nie ona

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @gabriel-maciejewski
31 marca 2026 19:19

Bez wątpienia  trzeba cieszyc się, straszna bowiem rzeczą jest, jak poucza Eklezjastes, dostać się w ręce Boga Żywego. Dla etykow adwokackich albowiem Sąd Boży zastosuje zwykłą etykę, a nawet nie etykę ale zwykły dekalog. 8 przykazanie, nie będziesz składał fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu, dla jednych będzie kamieniem u szyi, dla innych pięknym diamentem.

Ale nawet i diament ma swoją wagę, która potrafić budzić lęk, powiedzmy zdrową bojaźń, należną doskonałości. 

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski
31 marca 2026 19:30

Kamień na kamieniu przeczytałem jak miałem 17-18 lat i śmiałem się bo dla mnie to była taka komedia , która udawała jakąś wieś. Widnokrąg przeczytałem, gdy miałem lat 30. Z tej książki,,gdzie generalnie Myśliwski jakieś swoje wspominki z Sandomierza opisywał, zapamiętałem tylko oststnią scenę -"Tato, przynieść ci trochę morza?".

Traktat odrzuciłem po 10 stronach - tego nie dało się czytać bez irytacji. 

Nagi Sad mnie nudził i tylko zacząłem. Awansu nawet nie dotykałem. 

Więcej grzechów nie pamiętam. Za wszystkie serdecznie żałuję.. :)

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski 31 marca 2026 11:09
31 marca 2026 19:32

Fajne okładki. Ta maska męska taka wenecka ....:)

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @OjciecDyrektor 31 marca 2026 19:30
31 marca 2026 19:59

Awans to chyba Redliński napisał

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @OjciecDyrektor 31 marca 2026 19:32
31 marca 2026 19:59

Jaka jest maska to zasugeruję jutro

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Magazynier 31 marca 2026 19:19
31 marca 2026 20:00

No, ale sam powiedz, że takiego pytania nikt dotychczas nie zadał - skoro ci sami, najdrożsi w dodatku, adwokaci bronili i opozycji i gangsterów w latach dziewięćdziesiątych, to może między tymi trzeba grupami istnieją jakieś głębokie związki?

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @gabriel-maciejewski 31 marca 2026 20:00
31 marca 2026 20:25

ale jest druga strona lustra, czyli aparat. 

 

 

zaloguj się by móc komentować

valser @gabriel-maciejewski
31 marca 2026 20:35

HEHE... a ja o gosciu, ze taki byl to dowiedzialem sie jak zmarl. Oczywiscie niczego nie czytalem, co uwazam za osobisty sukces. Luskanie fasoli to moze tylko ogarnac Jas Fasola. 

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @bolek 31 marca 2026 10:46
31 marca 2026 20:52

Patrząc na część "dzieł" obowiązkowych, to współczuję studentom polonistyki. Jak ktoś przeczyta to nieironicznie to potem ciężko się z kimś takim dogadać.

 

 

zaloguj się by móc komentować

qwerty @gabriel-maciejewski 31 marca 2026 20:00
31 marca 2026 21:11

Oczywiście. Kasa była od złodzieji ale donoszenie i nadzór do milicji sprawowali. Praktycznie to pokolenie starych pełnych etyki adwokatów żyło z podziału łupów ze zlodziejami i pod nadzorem msw. 

zaloguj się by móc komentować

qwerty @OjciecDyrektor 31 marca 2026 19:30
31 marca 2026 21:16

Nic nie przeczytałem. Jestem szczęśliwy.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @Magazynier 31 marca 2026 19:19
31 marca 2026 21:18

Moralność i etyka w zawodach prawniczych nie istnieje. 

zaloguj się by móc komentować

bolek @gabriel-maciejewski
31 marca 2026 21:59

"obejrzałem go w pewien piątkowy wieczór"

Ja tego Klucznika nie widziałem, ale poświęcę sie chyba i obejrzę inny film tegoż reżysera pt "Podróżni jak inni". 

Zaintrygował mnie ten opis.

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski 31 marca 2026 19:59
31 marca 2026 22:03

M9żliwe..już mnie się miesza po tylu latach to wszystko. A jeszcze było "A,jak królem, a jak katem będziesz" - nie wiem kto to napisał, ale też nurt chłopski. M8ałem kiedyś 30 lat temu taką fazę na to. Na szczęście przeszło mi.

Z Awansem masz rację. Mnie chodziło o "Nagi i sad" i..... zapomniałem, ale tytuł jednowyrazowym...a już wiem -"Pałac"

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @qwerty 31 marca 2026 21:16
31 marca 2026 22:09

No ja coś tam czytałem. Ale jak widać nie to co trzeba...:). Choć "Kamień na kamieniu" zapewnił mi sporo śmiechu. Prwnie gdybym teraz po to sięgnął, to bym ziewał. Ale jak się miało 17 lat w 1991, to coś takiego bawiło.

Wielu rzeczy nie czytaliśmy i żyjemy. Moja babcia nie przeczytała ani jednej książki (choć czytać umiała) i też była szczęśliwa...:). Co to była za babcia....:). Nawet moi osiedlowi kanibale ją lubili...:)

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @bolek 31 marca 2026 21:59
31 marca 2026 22:09

Klucznik ...

 

ucz się ucz wiedza to potęgi klucz.

i ty zostaniesz klucznikiem ?

 

Parę godzin temu byłem rozdrożony. Tej tam ...ziennej nie szarzyło, a walka dzedzeja to zakopali.

 

 

ECh ..

 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @gabriel-maciejewski 31 marca 2026 20:00
31 marca 2026 22:27

No ale, żeś, acan, sam to napisał w swoim tekście.

Czy może ja coś ekstrapoluję i imputuję? Tedy ja konfuduję się, mityguję i przepraszam. I konkluduję, że nie tylko między tymi trzema grupami. Dorzuciłbym i inkorporował do niej wszystkie inne organizacje sieciowe, dla których mieć czysto w papierach do dewiza egystencjalna, czyli aparaty jak był rzekł Marek Bielany. Zaś apartu nie można ruszać, jako rzecza poeta, bo kopnie. 

zaloguj się by móc komentować


Magazynier @qwerty 31 marca 2026 21:18
31 marca 2026 22:29

Owszem istnieje - zawodowa. A jaka ona jest, każdy widzi, słyszy i czuje. 

zaloguj się by móc komentować


gabriel-maciejewski @OjciecDyrektor 31 marca 2026 22:03
31 marca 2026 22:41

Tadeusz Nowak, ale on był w prozie słaby

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Magazynier 31 marca 2026 22:27
31 marca 2026 22:44

No o tym właśnie mówię, dumny jestem z siebie

zaloguj się by móc komentować


Magazynier @gabriel-maciejewski 31 marca 2026 22:44
1 kwietnia 2026 08:33

Ja też z ciebie dumny. Ale Pan nasz miłosierny. Zaraz dopuści jakiegoś trolla albo jakąś akcyzę na papier która spuści nieco tej dumy. 

zaloguj się by móc komentować

orjan @gabriel-maciejewski 31 marca 2026 20:00
1 kwietnia 2026 09:17

Głębsze związki?

W sensie organicznym należałoby pytać filozofów. Ale w sensie mechanicznym, często tożsamym z sensem organizacyjnym, interesującej podpowiedzi udziela kategoria elementów socjalnie bliskich.

Jest to - nie zaszkodzi przypomnieć - określenie wynalezione i sformułowane w sowietach odnoszące się do przestępców pospolitych a także do dewiantów. Sowieckie władze uważały takich za "nieco zabłąkanych", a zatem za ideologicznie mniej niebezpiecznych niż "wrogowie ludu", czyli opozycja. W rezultacie ci socjalnie bliscy mieli u władzy pozycję uprzywilejowaną, a co najmniej korzystali z pobłażliwości. Dlatego też - w odróżnieniu od opozycji - władza ich przygarniała, a oni garnęli się do kręgu władzy czasem osiągając nawet spektakularne kariery.

Całkiem jak dzisiaj.

Niektóre adwokackie kariery mogły natomiast obejmować także porównawcze rozpoznanie obu środowisk oraz ich ewentualnej łączności. Oczywiście w archetypie sowieckim; nie śmiałbym nawet przypuścić, że także w Polsce.  

zaloguj się by móc komentować

Wolfram @gabriel-maciejewski
1 kwietnia 2026 11:01

O początkach Myszka jako wydawcy pisze Jacek Kuroń we wspomnieniowej książce „Gwiezdny czas”. W 1979 roku Edwin Myszk na ukradzionym opozycji powielaczu wydał dwa fałszywe numery „Robotnika Wybrzeża”, pisma Wolnych Związków Zawodowych. Kuroń z kolegami sprawdzili fałszywki pod względem technicznym. „Był to absolutny dowód, że mieliśmy do czynienia z pracownikiem Służby Bezpieczeństwa, i to kadrowym” – napisał.

(...)

O początkach jego działalności wydawniczej niewiele wiadomo. W 1988 roku Edwin Myszk i Nikodem Skotarczak, pseudonim Nikoś (późniejszy szef gdańskiej mafii), zorganizowali na Wybrzeżu podziemne wydawnictwo. Zaczęli wydawać pozycje tropione przez bezpiekę. Wydawnictwo zasypało podziemny rynek książek nie tylko na Wybrzeżu. Nikt nie ścigał „tajnej” oficyny Myszka i „Nikosia”. A ukazujące się tytuły, na przykład najnowsza historia Polski Poboga-Malinowskiego czy „Od białego do czerwonego caratu” Kucharzewskiego, rozchodziły się błyskawicznie. Drukowano także materiały NZS.

– Myszk wypuścił nawet Biblię. Rozprowadziły ją parafie – opowiada Krzysztof Wyszkowski, znany działacz opozycji.

Osoba prosząca o zachowanie anonimowości twierdzi: – Myszk i „Nikoś” zarobili olbrzymie pieniądze dla wydawnictwa pod kuratelą SB.

Całość: 

Edwin Myszk - wydawca z przeszłością

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @orjan 1 kwietnia 2026 09:17
1 kwietnia 2026 13:25

Właściwie liberalizm to jest sojusz komuny z "elementem socjalnie bliskim", gdzie komuna chce robić za arystokrację, a "socjalnie bliscy" za "szanowanych przedsiębiorców".

 

 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Wolfram 1 kwietnia 2026 11:01
1 kwietnia 2026 13:56

W 1983 roku władze przygotowywały proces przywódców KOR. Jacek Kuroń w więzieniu zapoznawał się z aktami śledztwa. Znalazł tam zeznania Myszka, które pogrążały wszystkich mających stanąć przed sądem. „Edwin obciążał nas dokładnie tak, jak życzył sobie tego oficer śledczy” – napisał w „Gwiezdnym czasie” Kuroń. W aktach śledztwa Myszk występował jako „inspektor z telewizji”

 

Całe szczęście obrońcą Kuronia był Władysław Siła-Nowicki 

 

Ta historia to wskazanie na najgłupszego barana w stadzie

zaloguj się by móc komentować

orjan @Kuldahrus 1 kwietnia 2026 13:25
1 kwietnia 2026 15:30

To jest zjawisko społecznej emancypacji, która jak najbardziej, a moźe jeszcze bardziej jest strategicznym celem środowisk lewackich i przestępczych. Bez wyzbywania się taktyki doraźnego działania, oczywiście.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @orjan 1 kwietnia 2026 15:30
1 kwietnia 2026 16:16

Ja myślę, że to właśnie taktyka doraźnego działania jest strategicznym celem.

 

zaloguj się by móc komentować


valser @gabriel-maciejewski 31 marca 2026 22:45
1 kwietnia 2026 18:41

Na szczescie kraze po innych orbitach.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować