Nauczyciele narodu czyli rozmowy intelektualistów
Już od dawna piszemy tu o bezużyteczności edukacji i wszelkiej popularyzacji, która sprowadza się do promowania coraz słabszych i mniej wydolnych guru, tłumaczących ludziom dlaczego słońce świeci.
Mechanizm ten napędzany jest przez obce agentury i rodzimą pychę, a jego celem jest degradacja ludzi czytających i myślących. Nikt przecież nie wierzy w to, co ostatnio powiedział Ziemkiewicz – że dawnymi laty miał poważnych przeciwników intelektualnych, z którymi mógł się spierać, takich jak Józef Tischner, a dziś tylko same Szłapki i inny jakiś plankton. Ten sposób stawiania kwestii zagrzebie nas w mule na całe dekady. I nie da Ziemkiewiczowi tak pożądanych przezeń satysfakcji. No, ale o to już mniejsza. Istotne jest, że postawy takie wywołują chęć naśladownictwa i pojawia się, od razu właściwie, cała ramia pomniejszych proroków, którzy lansują się na treściach oczywistych, czyniąc z nich jakieś wtajemniczenia. Dziś z rana trafiłem na jakiegoś modela, który tłumaczył z całą powagą, skąd się wzięły nazwy miesięcy. I dodał na koniec, żeby zostawiać lajka, jak chcemy, by zapodawał więcej takich ciekawostek. Wiedza, którą człowiek wchłaniał dawniej na lekcji przyrody w klasie trzeciej szkoły podstawowej, stała się dla tych rzekomych intelektualistów poważnym wtajemniczeniem.
Jak wspomniał wczoraj jeden z komentatorów, dziennikarz Gociek, razem z Wernerem, dawniej młodym, a dziś już starym, lansują powieść Libery Madame, mokry sen nastolatka w wieku emerytalnym, który całe życie marzył, by zostać intelektualistą, do czego miały prowadzić go inicjacje na lekcji języka francuskiego. Jest to w zasadzie schemat powieści pornograficznej, wypracowany gdzieś w połowie XIX wieku i powielany potem w kinie klasy C i w filmach erotycznych. No, ale politura intelektualna nadaje temu ponoć jakąś wyższą rangę. To oczywiście brednie, które mają ratować ego i samopoczucie komentujących ten wykwit redaktorów.
W najmodniejszym obecnie pasmie treści, czyli w Kanale Zero trwa jakiś niepojęty festiwal zidiocenia, na który nie ma lekarstwa, albowiem opcja – krytyka – została tam wyłączona. Wszystko po to, by widz nie przeszkadzał staczającym się na samo dno intelektualnej nędzy czterdziestolatkom w afirmowaniu bogactwa własnych umysłów. I tak swego czasu dyskutowano tam przez długie godziny o tym, co będzie z polskim hip hopem za lat dziesięć, a wczoraj gościem programu był jakiś pan, którego nazywają Czadomanem. Patrząc na niego nie mogłem zgadnąć dlaczego, więc pomyślałem, że to pewnie przez zapach dobywający się z jego ust. Trwało to i trwało, aż zacząłem się zastanawiać, dlaczego oni wszyscy jeszcze nie zdjęli gaci i nie zaczęli porównywać wielkości swoich genitaliów. Bo do tego niebawem dojdziemy, albowiem żadne inne rodzaje eskalacji nie będą już skutkowały. Tak się dzieje w momentach głębokiego kryzysu, o czym świadczą zdjęcia jakie przed dekadą wrzucał do sieci intelektualista Ziemkiewicz, przedstawiające puchate kajdanki, którymi żona przykuwała go do poręczy łóżka. Dziś jak widzimy, po wymarciu godnych przeciwników, kiedy nasz bohater został w zasadzie sam na placu boju już nie musi się imać takich sposobów, by zwrócić na siebie uwagę. Wystarczy głęboki namysł i mars na czole.
Rekord jednak jeśli chodzi o promocję pobił wczoraj poseł Braun, który stanął na scenie, razem z wypuszczonym z więzienia byłym zomowcem Olszańskim i zaśpiewał Christus regnat, Christus imperat. Trzeba oddać sprawiedliwość byłemu zomowcowi, że on konsekwentnie nie śpiewał, bo w Boga nie wierzy. Poseł Braun jednak darł się w niebogłosy, a stojący obok niego pan Skalik tak samo.
Widzimy więc jasno, że odwrotu z tej drogi nie ma. I ów marsz kontynuowany będzie aż do ostatecznej kompromitacji, która jakoś tam poprawi słupki popularności, przed ostatecznym, na kolejne dwie dekady, triumfem lewicy. Dopiero potem, kiedy ludzie tacy jak Ziemkiewicz i Braun znikną ze sceny, ktoś wpadnie na pomysł, stary i dobrze znany – by zaktywizować ludzi myślących w sieci. Bo tylko ta droga prowadzi do realnych i trwałych sukcesów. Nie zaś kreowanie fałszywych proroków, którzy zaczynają dzień od kontemplowania własnej gęby w lustrze. No, ale dla nas tutaj nie będzie to już miało żadnego znaczenia.
Po cóż więc się staramy? Dla prawdy i kreacji takiej wizji, która da czytelnikom narzędzia do właściwej oceny sytuacji i pozwoli im działać według paradygmatów istotnych. Te zaś zwykle pozostają ukryte, po to by na moment lub dwa ujawnić się po stu lub więcej latach. I trzeba dobrze uważać, by ich nie przeoczyć. A łatwo o to, szczególnie gdy całą dostępną treść kolportują osobnicy oddający cześć bogini Eskalacji, gotowi do wszelkich nadużyć, byle tylko usłyszeć oklaski z sali.
W tych naszych staraniach musimy cierpliwie omijać różne pułapki, wobec nich zaś są całkowicie bezradni ludzie, którym się zdaje, że coroczne wspominanie naszych poległych i pomordowanych, okraszone rzewnymi śpiewami, podnosi jakoś nasze znaczenie. Nie podnosi. Obniża je i daje do ręki kolejny argument zwolennikom ściągania gaci na wizji. Staje się jednym z rodzajów narodowego ekshibicjonizmu, który nikogo nie interesuje, a u większości osób budzi zażenowanie. Najśmieszniejsze z mojego punktu widzenia jest to, że ludzie uprawiający tę dyscyplinę potrafią – na jednym oddechu – zachwycać się chińską doktryną ukrywania potencjału. Już sam fakt, że wymawiają słowo doktryna jest dziwny, a co tu jeszcze mówić o ukrywaniu jakiegoś potencjału, kiedy metoda rodzima polega na stałym jego eksponowaniu. Im bardziej jest żałosny, beznadziejny i nie przydatny do niczego, tym więcej trzeba o nim mówić i bardziej ostentacyjnie się z nim obnosić.
Ja dzisiaj chciałem właśnie rzec słowo o potencjałach. Oto bowiem przed nami nowa książka, całkowicie zapomniana, nad którą do tej pory nie pochylił się żaden wydawca. Książka ta opowiada o potencjale i doktrynie Francji w czasach króla Henryka IV, tego co przeżył Noc św. Bartłomieja, a potem powiedział – Paryż wart jest mszy.
My nic o tym nie wiemy, ale wśród historyków XX wieku trwał spór o to, czy król Henryk był inspiratorem dla szwedzkiej doktryny podboju czy też starał się negocjować kwestie pokoju i żeglugi bałtyckiej pomiędzy Szwecją, a Polską. Jak było przekonacie się po przeczytaniu książki Wacława Sobieskiego. Jest ona pełna rewelacji pierwszorzędnych, o których nie dowiecie się z innych dzieł, które wydawane są według klucza – im więcej bebechów prywatnych tym lepiej.
Ja tylko wspomnę dziś o czasach poprzedzających panowanie króla Henryka, kiedy ambasadorem francuskim w Skandynawii był Karol de Dançay. Pan ten rezydował w Kopenhadze, a na Szwecję i Polskę miał pomysł taki, że Francja powinna zająć całe Inflanty, a królem Szwecji musi zostać Henryk Andegaweński. Plan ten, jak widzimy bardzo śmiały i wymierzony zarówno w lenna Rzeczpospolitej, jak i w dynastię Wazów, nie został zrealizowany, bo ten Henryk, to nasz późniejszy Henryk Walezy, który został wybrany królem Polski wbrew koncepcji Karola de Dançay.
W późniejszym czasie Francuzi wpadli w prawdziwą panikę, albowiem po Europie zaczęła krążyć pogłoska, że Zygmunt III zamierza odzyskać Szwecję a jej kawałek, ten najbliższy cieśninom, wydzierżawić Hiszpanom, stale rosnącym w siłę. Tak się nie stało. Dlaczego? Przeczytacie sobie sami.
Zwracam uwagę na okładkę, którą wykonał Hubert Czajkowski. Widzimy na niej króla Henryka, który rapierem, niczym wielką igłą, zszywa chorągwie bojowe Francji i Szwecji. Między nimi zaś widać samotny galeon Rzeczpospolitej.
Miłej lektury.
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/henryk-iv-wobec-polski-i-szwecji-1602-1610/
Przypominam też, że w czwartek zaczynają się Targi Książki Historycznej pod Zamkiem Królewskim. Stoimy na stoisku nr 33

tagi: książki polska historia prawica targi książki szwecja intelektualiści dyskusje henryk iv
|
|
gabriel-maciejewski |
| 24 listopada 2025 08:54 |
Komentarze:
|
|
ewa-rembikowska @gabriel-maciejewski |
| 24 listopada 2025 09:14 |
A łatwo o to, szczególnie gdy całą dostępną treść kolportują osobnicy oddający cześć bogini Eskalacji, gotowi do wszelkich nadużyć, byle tylko usłyszeć oklaski z sali.
No właśnie. Czuchnowski chyba w niedzielę ogłosił na ćwierkaczu, że dostał kupę kasy od rządu na doktorat o hejcie w sieci. I każdy z tzw. nazwiskiem z prawej strony musiał się wypowiedzieć na ten temat, choć waliło prowokacją na kilometr. Oni chcą dyskutować o Polsce, jej losie, strategii a nie ogarniają umiejętności sprawdzenia prostych faktów.
|
|
gabriel-maciejewski @ewa-rembikowska 24 listopada 2025 09:14 |
| 24 listopada 2025 09:17 |
Tylko udział w prowokacjach gwarantuje im atencję. I ani mowy, żeby z tego zrezygnowali. Ta okoliczność dale też drastyczną przewagę lewicy, ale tego nie da sie wytłumaczyć nikomu, szczególnie takim osobom jak Braun, żyjącym z prowokacji
|
|
Henry @gabriel-maciejewski |
| 24 listopada 2025 09:19 |
Ach te marzenia
https://niepoprawni.pl/sites/default/files/ilustracje-publiczny/gang_tuska.jpg
wpisałem tak aby nie zasłaniać Walezego ;-)
|
|
gabriel-maciejewski @Henry 24 listopada 2025 09:19 |
| 24 listopada 2025 09:21 |
On się powinien nazywa Wazelinowy
|
Zdzislaw @gabriel-maciejewski |
| 24 listopada 2025 09:39 |
Intelektualny upadek tych "produkcji" idzie chyba - niestety - w parze z upadkiem jakości współczesnej edukacji, która - jeśli pominąć aspekt czysto propagandowy - miała jednak do niedawna za zadanie wyposażyć swoich "beneficjentów" w pewne minimum wiedzy o świecie i materii. Wobec zaniku tego zjawiska wszyscy "producenci" treści "ambitnie" starają się wypełniać powstałą lukę. Ot np. wczoraj zerknąłem na YT na temat "jakiż to weglowodan" jest najbardziej szkodliwy dla naszego zdrowia. Zamiast informacji na samym początku, że chodzi o cukier prosty zwany fruktozą (co było mi dobrze wiadome i szybkie tego potwiedzenie oszczędziło by mi trochę czasu), zaserwowano mi sążnisty wykład o węglowodanach jako całości i dopiero po wysłuchaniu tej "wiedzy" dowiedziałem się, że faktycznie chodzi o rzeczoną fruktozę.
Jak widać nawet w pożytecznej skądinąd "produkcji" treści zagnieździly się te same zjawiska.
Podobną metodą "wytwarzane" są irytujące niusy wszelakie, gdzie tytuł ma przyciagnąć uwagę do "duperelnego" zjawiska czy zdarzenia, a nędzna "istota rzeczy" prezentowana jest na samym końcu. A bywa i tak, że autor zapomni powiedzieć, że chodziło np. o ul. Kozią w Baranowie, a nie jakąś inną np. w Koziej Wólce czy też o coś jeszcze zupełnie innego.
|
|
gabriel-maciejewski @Zdzislaw 24 listopada 2025 09:39 |
| 24 listopada 2025 09:46 |
Tak, do tego jeszcze dochodzi "mówienie ze swadą", całkowicie nie do zniesienia
|
|
atelin @Zdzislaw 24 listopada 2025 09:39 |
| 24 listopada 2025 09:49 |
"Podobną metodą "wytwarzane" są irytujące niusy wszelakie, gdzie tytuł ma przyciagnąć uwagę do "duperelnego" zjawiska czy zdarzenia, a nędzna "istota rzeczy" prezentowana jest na samym końcu. A bywa i tak, że autor zapomni powiedzieć, że chodziło np. o ul. Kozią w Baranowie, a nie jakąś inną np. w Koziej Wólce czy też o coś jeszcze zupełnie innego."
Tak, to jest plaga i będzie gorzej.
|
JK @gabriel-maciejewski |
| 24 listopada 2025 10:16 |
Przez pańskie wydawnictwo przewinął się za równo Braun jak i strategos nad strategosy - Marek Budzisz nie mówiąc już o Józefie Orzeł (nie wiem czy to nazwisko się odmienia). Jednakże poszli na szerokie wody gawędziarstwa youtubowego a w przypadku Brauna to cyrkowego. Co ich tam zagnało? Ja nie mówię, że powinni pozostać wierni po wiek wieków ale może coś im powinno zaświtać w głowach - może za wyjątkiem Brauna. Czy ich tam zagnała niecierpliwość, czy jakaś inna namiętność. Nie tworzą nic nowego tylko cały czas międlą wodę jak mleko na masło w pralce "Frania".
|
JK @gabriel-maciejewski |
| 24 listopada 2025 10:19 |
A, jeszcze jedno. Wszyscy onie betonują jakikilwiek dyskurs i zabierają powietrze do oddychania.
|
|
Zyszko @gabriel-maciejewski |
| 24 listopada 2025 10:22 |
Świetna okładka. Widzę nawiązania do Gniewu. I bardzo dobrze, bo (mimowolnie czy celowo) robi się z tego seria wydawnicza.
|
BTWSelena @gabriel-maciejewski |
| 24 listopada 2025 10:24 |
" W najmodniejszym obecnie pasmie treści, czyli w Kanale Zero trwa jakiś niepojęty festiwal zidiocenia, na który nie ma lekarstwa, albowiem opcja – krytyka – została tam wyłączona. " na szczęście omijam szerokim łukiem takie kanały,ale dobrze poznać na SN zasadną opinię.
Więc takie wywody mają źródło kadr zwerbowanych w Magdalence. To jest przed ’89 grupa wybrańców do pełnienia ról politycznych w Polsce po zaplanowanym rozpadzie systemu. Po ’89 ludzie ci stali się elitą po wszystkich stronach sceny politycznej – jak sami twierdzą – „strzegą polskich interesów” ,jak doszedł do wniosku jeden z blogerów ,a ja z tym się zgadzam.
Dodam,że ten festiwal zidiocenia pączkuje w zastraszającym tempie i to cwałem mecenasa Romusia koniem zwanym.Lewica z prawicą się "mięsza",tak aby nie było wiadomo kto kim jest.
|
|
Matka-Scypiona @JK 24 listopada 2025 10:16 |
| 24 listopada 2025 10:39 |
Kasa ich zagnala. Jeśli przyszło im do głowy, że coś po sobie pozostawia, to tu się mylą. Przepustowość wc jest wielka...
|
BTWSelena @Matka-Scypiona 24 listopada 2025 10:39 |
| 24 listopada 2025 10:47 |
---Otóż to ! ---- a wszystko to z powodu"troski o Polskę"...
|
|
stanislaw-orda @BTWSelena 24 listopada 2025 10:24 |
| 24 listopada 2025 10:56 |
Propagandowi oszuści i wydrwigrosze (tzw. publicysci polityczni) zostali podzieleni na "otulinę władzy" i "opozycję", żeby nie było, że nie jest u nas "demokratycznie". No i, rzecz jasna, musieli mieć zapewnioną tzw. "wolność słowa", czyli przyzwolenie do kłamania no limit. Ale żeby kłamać bez zbytnich konsekwencji, trzeba sfingować tematykę, która zostanie łatwo strawiona przez ludożerkę, a i zapełni czas antenowy, generując saldo honorariów. Przyjemne z pożytecznym, a ponadto bez nadmiernego ryzyka.
No i cóż z tego, że gdzieś ktos w necie napisze, że to tylko młyn mielący brednie propagandowe przez 24 godziny na dobę. Oni tam są selekcjonowani wg kryterium "miedzianego czoła".
|
MZ @gabriel-maciejewski |
| 24 listopada 2025 10:59 |
"Zwracam uwagę na okładkę, którą wykonał Hubert Czajkowski. Widzimy na niej króla Henryka, który rapierem, niczym wielką igłą, zszywa chorągwie bojowe Francji i Szwecji. Między nimi zaś widać samotny galeon Rzeczpospolitej."
Trzy korony i lilie...genialna okładka
|
|
OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski |
| 24 listopada 2025 11:23 |
Wczoraj było świeto Cheystusa Króla, wiec dlatrgo Brsun się darl. Śmieszne to i dxiwne, bo z drugiej strony on w wiki jest już zaklasyfikowany jako związany z Bractwem św. Piusa X, gdzie ma wśród wiernych tegoz Bractwa wielu zwolenników. Wg tradycyjnego kalendarza liturgicznego świeto Chrystusa Króla było miesiąc temu. Widac że Gaśnica robi hedżing i obatawia czarne i czereone jednocześnie. Może chce zostać kardynałem jak krewny króla Poniatowskiego? W końcu też chce Moskwie przychylić nieba. Wiem, ze już zlikwidowano instytucję świeckich kardynałów, ale może ją przywrócą?
|
jacland @gabriel-maciejewski 24 listopada 2025 09:46 |
| 24 listopada 2025 12:08 |
i dodatkow rozkręca się moda na występy w czapce, z daszkiem też (nie ma jak to czerpanie wzorców "z zachodu"
|
|
gabriel-maciejewski @JK 24 listopada 2025 10:16 |
| 24 listopada 2025 12:36 |
Cieszę się, że Pan tak stawia sprawę - przewinęli się. Oni myślą, że ja się przewinąłem przez ich życie.
|
|
gabriel-maciejewski @JK 24 listopada 2025 10:19 |
| 24 listopada 2025 12:37 |
Taka jest właśnie ich rola. Promują wyłącznie siebie
|
|
gabriel-maciejewski @Zyszko 24 listopada 2025 10:22 |
| 24 listopada 2025 12:37 |
To nie seria, okładka jest miękka
|
|
gabriel-maciejewski @BTWSelena 24 listopada 2025 10:24 |
| 24 listopada 2025 12:38 |
Wiadomo, wiadomo...nic się nie ukryje
|
|
gabriel-maciejewski @MZ 24 listopada 2025 10:59 |
| 24 listopada 2025 12:38 |
Też tak myślę
|
|
gabriel-maciejewski @OjciecDyrektor 24 listopada 2025 11:23 |
| 24 listopada 2025 12:39 |
Niech żółte jeszcze obstawi
|
|
gabriel-maciejewski @jacland 24 listopada 2025 12:08 |
| 24 listopada 2025 12:40 |
Kto w czapce występuje?
|
Zdzislaw @JK 24 listopada 2025 10:16 |
| 24 listopada 2025 12:43 |
nie przytyk to, jeno optymistyczne spostrzeżenie - dobrze, że tylko "mleko na masło w pralce "Frania".
Bo co by to było, gdyby sie dorwali do śmietany!!!
|
Paris @gabriel-maciejewski 24 listopada 2025 12:37 |
| 24 listopada 2025 15:14 |
Oni przez te wszystkie lata...
... juz sie ,,pSZepromowali,... to sa WYLACZNIE PUSTAKI INTELEKTUALNE chciwe na latwa i szybka kase !!!
Ale to juz NIE ZRE i ZREC NIE BEDZIE... sa za tepi i ZA LENIWI.
|
Szczodrocha33 @gabriel-maciejewski |
| 24 listopada 2025 15:22 |
"Rekord jednak jeśli chodzi o promocję pobił wczoraj poseł Braun, który stanął na scenie, razem z wypuszczonym z więzienia byłym zomowcem Olszańskim i zaśpiewał Christus regnat, Christus imperat. Trzeba oddać sprawiedliwość byłemu zomowcowi, że on konsekwentnie nie śpiewał, bo w Boga nie wierzy. Poseł Braun jednak darł się w niebogłosy, a stojący obok niego pan Skalik tak samo."
Doma wariatów, z domieszką cyrku.
Ale obawiam się panie Gabrielu, że ani Frankensztajn, ani Braun i inni jeszcze długo ze sceny nie zejdą.
No chyba że Braun w ramach happeningu zaatakuje siekierą Tuska.
To wtedy pewnie pójdzie siedzieć.
Ale i tak pozostaną jeszcze inni.
|
|
valser @Szczodrocha33 24 listopada 2025 15:22 |
| 24 listopada 2025 16:57 |
Don't worry. Smarzowski nakreci o tym film, a siekiere wystawi na allegro.
Wujek Jerry ma na to wszystko lekarstwo.
https://www.youtube.com/watch?v=WyIq9FdTgwM
|
zkr @valser 24 listopada 2025 16:57 |
| 24 listopada 2025 17:54 |
Niezle kontroluje odrzut na tej armacie od barrett'a :)
Podobny motyw odstawil Clint Morgan (byly USMC) :)
|
|
KOSSOBOR @Henry 24 listopada 2025 09:19 |
| 24 listopada 2025 22:29 |
Co do treści notki o zwycięstwach lewicy i co do gangu z Pańskiego linka: mój ulubiony film. Aktorzy w zasadzie ci sami, kilkoro można dopisać:
|
|
KOSSOBOR @valser 24 listopada 2025 16:57 |
| 24 listopada 2025 22:31 |
No weź tego Jerry'ego tutaj przyślij:
|
Szczodrocha33 @valser 24 listopada 2025 16:57 |
| 25 listopada 2025 03:33 |
"Don't worry. Smarzowski nakreci o tym film, a siekiere wystawi na allegro."
I będzie powrót do przeszłości, wersja made in Poland.
|
zkr @Henry 24 listopada 2025 09:19 |
| 25 listopada 2025 04:55 |
Rzeczywistosc przebija Gang Olsena:
Jakub Szymczuk w serwisie X: „Ja rozumiem, że to może być przywitanie przez niższej rangi urzędnika ale jednak z kompanią honorową… marynarkę wypadałoby zarzucić… słabe, opór słabe… zwłaszcza, że państwa afrykańskie są wrażliwe na takie rzeczy, zawsze (jak widać) witają najlepiej jak mogą…” / X
|
koncereyra @gabriel-maciejewski |
| 28 listopada 2025 20:03 |
i za to Pana lubię, że nie ulega Pan trendom histerycznym na prawicy