-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

O prawdach przedwiecznych, organizacjach niejawnych i urokach demaskacji

Aż dwie osoby napisały do mnie w sprawie demaskacji Wielkiej Lechii, której dokonał znany nam publicysta prawicowy Radosław Patlewicz. Pomyślałem więc, że napiszę coś w tej sprawie, albowiem jest to poniekąd nasza sprawa. Nie rozumiem bowiem dlaczego kiedy podobnej demaskacji dokonuje Szymon Modzelewski, nikt się tym nie ekscytuje w należyty sposób. Może przez to, że Szymon demaskuje mechanizm działania tej bredni poprzez metodę naukową i liczne przykłady, często niezrozumiałe dla przeciętnego konsumenta publicystyki prawicowej, a być może przez to, że Szymona nie wspiera ani Grzegorz Braun, ani Jan Żaryn, tylko ja. A umówmy się – kim ja jestem w zestawieniu z wymienionymi? Zerem po prostu.

Kiedy więc ogłasza coś Patlewicz z miejsce gromadzą się wokół niego zwolennicy, a także przeciwnicy, zwani tez hejterami, którzy nie licząc się ani z faktami, ani z metodą, próbują ocalić to co tam Patlewicz defasonuje i niszczy. W tym wypadku Wielką Lechię. Dochodzi do gwałtownych spięć napędzających koniunkturę oraz dyskusję, i każdy, nawet najgłupszy może się wyjęzyczyć. A ma przy tym pewność, że nie palnie głupstwa i nic nie ryzykuje, albowiem Patlewicz ma stosowne uwierzytelnienia od największych bohaterów publicystyki prawicowej, a zwolennicy Wielkiej Lechii mają takie same uwierzytelnienia od WSI. Tylko my tutaj nie mamy żadnych uwierzytelnień. W związku z tym żadne istoty przeżywające w cichości ducha różne rozterki ideowe tu nie zaglądają, albowiem nie ma tu ukojenia. Jest za to mnóstwo kwestii wobec których należy zająć stanowisko. Trole są wycinani z miejsce, a więc nie ma żadnych szans na pozorowaną dyskusję, która napędza publicystyczny obłęd. Wniosek z tego taki, że do niczego się nie nadajemy. Ja oczywiście szydzę, ale kiedy patrzę na to, jak ludzie niegłupi i z dorobkiem, ekscytują się demaskacjami Patlewicza, wiem, że nigdy z tego dołka nie wyjdziemy. Nigdy albowiem każdy kto obserwuje scenę publicystycznych zmagań dobrych ze złymi, szuka tu i teraz praktycznych rozwiązań, szuka natychmiastowych odpowiedzi na szybko zadawane pytania i interesuje się tylko tymi, którzy takich odpowiedzi udzielają. To daje mu poczucie spełnienia, sukcesu i siły. W istocie jest manifestacją bezradności. I wynika to wprost z faktu, że zaproszenie do dyskusji lub podjęcie takowej na zasadach zaproponowanych przez przeciwnika jest de facto zaakceptowaniem w przestrzeni i tych zasad i tego przeciwnika. Kiedy Szymon napisał tekst o Wielkiej Lechii, wszyscy schowali, pardon, mordy w kubłach, bo nie mieli ani jednego argumentu przeciw, który nie zamieniłby się w natychmiastową kompromitację. Teraz zaś rozpocznie się dyskusja. No, a – co było do udowodnienia – dyskusja zawsze jest poważna, w odróżnieniu od działania, które poważne nie jest. W poważnej zaś dyskusji muszą uczestniczyć wyłącznie poważni ludzie, którzy rozumieją się nawzajem. Tego zaś co napisał Szymon nie rozumie nikt, poza garstką zgromadzonych tu osób. Argument zaś, że Lechia to w rzeczywistości UB rozumieją wszyscy. I zdemaskowanie tego faktu jest samo w sobie sukcesem. Z demaskacjami w dodatku sprawy mają się tak, że ludzie łatwo zapominają i można demaskację uprawiać w nieskończoność. Na przykład w swoim nagraniu Patlewicz po raz nie wiem który zdemaskował Bolka Tejkowskiego. Powiedział, że lansowano go jako wcielenie Bolesława Śmiałego. I to jest doprawdy niezwykłe, bo my tutaj nie zajmujemy się demaskacją Bolków, ale tegoż właśnie Bolesława Śmiałego i do tego jeszcze, całkiem bezwiednie, wpisujemy się w pewien obecny na rynku nurt publikacji dotyczący doby wczesnopiastowskiej w Polsce i Europie Środkowej. Dlaczego książki takie jak „Król bez Korony. Władysław Herman książę Polski” albo „Srebro i władza” nie są reklamowane przez prof. Jana Żaryna, albo przez Grzegorza Brauna, a jest przez nich reklamowany Patlewicz? Bo on nakręca koniunkturę. To jest odpowiedź chytra, nosząca znamiona prawdy, ale całkowicie błędna. Feler tkwi w tym, że „nakręcacze koniunktur” wierzą iż ludzie ekscytujący się przeniewierstwami komunistów i komiczną misją Bolka Tejkowskiego czy też może nawet samym Januszem Bieszkiem, propagatorem Wielkiej Lechii, wydadzą pieniądze na książki. Nie wydadzą. I to mówię Wam ja, człowiek, który z produkcji książek i pośrednictwa w obrocie nimi żyje i utrzymuje rodzinę. Nie kupią, ale złudzenie to jest jeszcze silniejsze niż mechanizm wyparcia działający w traumatycznych sytuacjach. To jest przemożna chęć posiadania głupszego i powolnego sobie czytelnika. Sprawa w zasadzie nieuleczalna i nie dająca nikomu żadnych szans. Odsuwamy się od tego. Wpisujemy się tu wszyscy w pewien nurt tradycji krytycznej i podnosząc dawno zapomniane, albo też celowo przez akademię ukryte narracje odnosimy się do spraw w konflikcie pomiędzy państwem i jego organizacjami a Kościołem i jego organizacjami, rudymentarnych i ciągle żywych. Stajemy po stronie Kościoła i mówimy, że: św. Stanisław nie był żadnym zdrajcą. Tak zwana sprawa św. Stanisława jest jedną z najważniejszych osi propagandowego konfliktu pomiędzy państwem komunistycznym i masońskim a Kościołem. Ona jest wiecznie żywa i wiecznie będzie używana jako cep do walenia po głowie hierarchów. Przykładem jest tu Bolek Tejkowski, Bunsch, Karolak wreszcie i wszyscy, którzy mówią i piszą, że św. Stanisław to zdrajca. Sprawę św. Stanisława może zakończyć tylko zmasowana akcja propagandowa, w której postawione zostaną nowe hipotezy, tak samo przecież uprawnione, jak brednie o rzekomej zdradzie. Najważniejszą zaś z nich jest to o czym tu pisałem – król Bolesław koronował się koroną z Konstantynopola, nie z Rzymu. Król Bolesław realizował politykę wenecką i próbował grać na koniunkturach i dekoniunkturach wywoływanych poprzez chwiejną politykę republiki wobec Bizancjum. Król Bolesław nie należał od obozu papieskiego, dążenie zaś do tak zwanej samodzielności państwa, było wprost dążeniem do podporządkowania tego państwa hierarchii kościoła wschodniego. O tym pisałem na blogu i o tym napisałem w książce o św. Stanisławie. Dlaczego więc nie ma żadnej dyskusji na ten temat, a jest dyskusja o Wielkiej Lechii i szpionach z WSI? Bo to daje ludziom poczucie bezpieczeństwa. Na temat bowiem komuny, jej przeniewierstw i oszustw, może wypowiadać się każdy. Na temat zaś spraw tak odległych, jak mord na św. Stanisławie, tylko specjaliści. Ci zaś nie nadają się do dyskusji, bo albo boją się o posady, albo nie rozumieją po co mieli by na ten temat dyskutować kiedy dostają przecież pensję z budżetu państwowego.

Czy ja się czasem nie kompromituję pisząc takie rzeczy? Odpowiem wprost – mam to w dupie. Dawno, dawno temu, coś wydzieliło mi się do mózgu i powiedziało – masz pisać o św. Stanisławie. No więc czynię to i wierzcie mi, że mało mnie interesują głosy krytyczne w tej kwestii.

Proszę państwa, jeśli będziemy się zajmować jedynie reakcją, a nie akcją, jeśli będziemy odpowiadać na kłamliwe publikacje, a nie publikować te prawdziwe i zabierać głos w ich obronie, to znaczy, że się do niczego nie nadajemy. Po prostu.

Ja oczywiście zdaję sobie sprawę, że najlżejsze wahnięcie koniunktury na moją korzyść spowoduje, że różni Patlewicze, od razu przyswoją sobie tę moją narrację, jak to już wielu czyniło i zaczną publicznie opowiadać o tym, jak niezwykłego odkrycia dokonali. No, ale takie jest ryzyko. Możemy się bronić jedynie w taki sposób jak to właśnie czynię, wskazując właściwą drogę, która nie jest niestety łatwa i nie polega na tym, by wymachując uwierzytelnieniami, opowiadać o tym, że Bolek Tejkowski to oszust, a Wielka Lechia to ściema. O tym wszyscy wiedzą. Potrzebny jest rynek nowych treści i nowe dyskusje na poważne tematy, dyskusje których uczestnicy nie zajmują się kokietowaniem widza i czytelnika. Jeśli widz chce to posłucha, jeśli nie chce to niech idzie gdzie indziej wyczesywać swoje deficyty. Tu z całą pewnością na żadną łatwiznę chodzić nie będziemy i nie będziemy żerować na płytkich koniunkturach. To nas degraduje i sprowadza do roli prawicowych guru od mody i kulinariów. Nie o to w tym chodzi.

 

Na dziś to tyle. Niebawem oddamy do składu rosyjsko-brytyjski numer nawigatora. Jest to lektura absolutnie wstrząsająca, dziś i jutro mam nadzieję zakończyć poprawianie tłumaczeń. Szok i groza się z tego wyłaniają, szok i groza odziane w draperię nieporozumienia, intrygi i podstępu...Historia pisana jest przez pokolenia idiotów...Niestety. Nie wolno tego ani tolerować ani w tym uczestniczyć. Trzeba to zmieniać.

 

Promocja Baśni socjalistycznej trwa tylko do piątku, ja zaś od piątku do niedzieli siedzę na targach książki w Poznaniu. Zapraszam wszystkich mieszkańców tego miasta na nasze stoisko. Będzie ze mną Maciek Cielecki autor książki o Imamach.



tagi: kościół  propaganda  braun  masoni  św. stanisław  patlewicz  wielka lechia  żaryn 

gabriel-maciejewski
26 lutego 2019 09:40
68     3611    17 zaloguj sie by polubić
komentarze:
cbrengland @gabriel-maciejewski
26 lutego 2019 10:25

Układ zamknięty, a taki stworzyłes, to dobra odpowiedź na to, co na zewnątrz się dzieje.

Gdy sobie przypomnę  pierwsze twoje teksty, jeszcze na niezalezna.pl, gdy na nie wchodziłem, wtedy po tekście seawolfa ☺, łykalem je jednym tchem ale też nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że ten facet pisze tak zupełnie na opak tego, co widać wokół. Potem się zaczęło. I juz był salon24.pl. I pisanie historii na nowo. I jak powiedzial wtedy Grzegorz Braun, gdy się w to wejdzie, nie ma odwrotu. On jakoś idzie teraz obok jednak ale chyba dalej w tym samym kierunku. Ty zostałes. My z Tobą. A dzieło, którego dokonałes i dokonujesz zajmuje już cztery półki regału z książkami. A jeszcze jest i twoja tv i twoje konferencje. A i tak to nie wszystko jeszcze.

zaloguj się by móc komentować

Draniu @gabriel-maciejewski
26 lutego 2019 10:25

Otoz to ,ich problem to jest wlasnie ten płytki rynek polegajacy na udawniu,ze cos odkryli ,a to sa zwykle odrzegawane stare kotlety..Oni raczej maja strach przed oczami .. To sie odbywa na zasadzie ,jak Patlewicza wrzutki o Anastazji,ktory obgryzajac paznokcie i martwi sie czy chwyci ,czy nie chwyci.. No i ta szczeniacka pycha, kogo jest wiecej na Youtube ..Tak ich zabawy wygladaja.Oni bazuja na popłuczynach..Żądni sukcesu tu i teraz. To sie nazywa szmira, w calej krasie. Ich ksiazki raczej psuja rynek.

Staraja sie robic wrażenie ,ze to oni ustalaja hierarchię. Ale to tylko sa krótkodystansowcy.

 

 

zaloguj się by móc komentować

MarcinD @gabriel-maciejewski
26 lutego 2019 10:25

Patrząc na dynamikę Pana działań przez ostatnie lata oraz systematyczne rozrastanie się grona osób, które tą dynamikę wspiera i współtworzy, nie obawiałbym się na Pana miejscu w ogóle, że ten czy owy czasem coś podchwyci, może nawet zrozumie i zacznie to promować jako swoje. Bo i tak będzie Pan kilka kroków przed nimi i dookoła nich, a jeśli treści tu promowane znajdą szerszy krąg odbiorców, to nawet lepiej, bo zwiększy się siła i zakres przekazu. I de facto to oni poniosą tego koszty. Tak to widzę.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @gabriel-maciejewski
26 lutego 2019 10:44

Sprawa św Stanisława jedt kluczowa. Wiesz ze dla mnie wręcz osobista. 

Uprosiłam kogoś o kupienie mi Twojej książki o nim to sobie jeszcze spokojnie przeczytam 

.

 

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @gabriel-maciejewski
26 lutego 2019 10:45

Jak byłem mały mogłem każdego zwyzywać na sto sposobów, a jak trochę podrosłem byłem w towarzystwie gdzie możnabyło za to dostać w morde nie na żarty. Myślę, że cała "myśl" "prawicowa" sprowadza się do "Bosak zmasakrował lewaka" "Braun zmasakrował Wałęsę" itd. Przypomina mi się podstawówka :) 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @MarcinD 26 lutego 2019 10:25
26 lutego 2019 10:47

Uważam że istnienie tego środowiska coryllian będzie w całkiem niedługim czasie ogromnym wsparciem dla nas samych. 

.

 

zaloguj się by móc komentować

qwerty @parasolnikov 26 lutego 2019 10:45
26 lutego 2019 10:54

i podwórko z trzepakiem

zaloguj się by móc komentować

qwerty @gabriel-maciejewski
26 lutego 2019 10:58

akcja jest przymiotem wyprzedzającym wobec reakcji, i ci którzy jako oczekujący, że będa reagować [tzn. odpowiadać reakcją] marzą o sukcesach lub o świętym spokoju są w błędzie; tworzenie obszarów własnych akcji jest istotą w każdej konfrontacji i tylko takie myślenie [wsparte działaniem] daje szanse

zaloguj się by móc komentować

grudeq @parasolnikov 26 lutego 2019 10:45
26 lutego 2019 10:59

Przy czym w tym towarzystwie nie daje się w morde nie na żarty ale biegnie się do Sądu. Jak Kowalski zmasakrował Nowaka - OK. Ale jak Nowak zmasakrował Kowalskiego, to już jest naruszone dobro osobiste Kowalskiego i Kowalski biegnie do Sądu.

Aż Sienkiewiczem trzeba: dziecina, łacina, pierzyna.

zaloguj się by móc komentować

S80 @gabriel-maciejewski
26 lutego 2019 11:06

Długie wprowadzenie do nagrania u P. To powód?

zaloguj się by móc komentować

Draniu @MarcinD 26 lutego 2019 10:25
26 lutego 2019 11:17

To sa spekulanci, im nie zalezy na tresci.. Z nimi jest tak jak z firmą farmaceutyczną ,ktora nie stawia na badania nad innymi lekami ,a w zwiazku z tym ogranicza koszty,jedynie stawiajac na krotki zysk w postaci podwyzszenia ceny leku,ktory jest zwyklym placebo.Rzeczywistość jest  taka ,ze to oni gonia króliczka. 

Coryllus ma mocne fundamenty,jak jeszcze zrealizuje pomysl wydawania gazety, ta dynamika wzrośnie. 

Nie musze zagladac w wyniki finasowe np.wydawnictawa 3dom,zeby stwierdzić,ze sa cieniutkie.. Nawet nie ma co prownywac do problebow z jakim sie boryka Coryllus. Oni reprezentują zespół ligi okregowej.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @gabriel-maciejewski
26 lutego 2019 11:18

Powiązanie sprawy świętego biskupa Stanisława z działaniami Wenecjan w Europie Środkowo-Wschodniej i wielką schizmą wschodnią perfekcyjnie komponuje się z polityką późniejszych wieków, łącznie z rozbiorami. Rozbiory, plany Juliusza Enocha dają sens rozpatrywane dopiero przez pryzmat wyżej wymienionych spraw.

zaloguj się by móc komentować

ajs @gabriel-maciejewski
26 lutego 2019 11:32

Od pewnego czasu wielbiciele "Wielkiej Lechii" rozpracowują i rozbieraja na czynniki pierwsze bitwę nad Dołężą (bitwa nad rzeką Tollense) - tutaj to mają temat do wałkowania!!! 

To jest chyba taki nowy temat i zajęcie dla fanów WL na kolejne kilka lat, i wychodzi na to, że tak będzie do czasu aż znajdzie się jakieś kolejne/inne/nowsze paliwo do tego ogniska...  

 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @S80 26 lutego 2019 11:06
26 lutego 2019 11:45

Ach, więc on odczekał pół roku, żeby powtórzyć to co napisałeś w komentarzu...odkrywca prawdziwy...tropiciel śladów i pogromca zwierząt w jednym

zaloguj się by móc komentować

DWiant @parasolnikov 26 lutego 2019 10:45
26 lutego 2019 12:03

Ja nie bylem w takiej komfortowej sytuacji, jak ty jak bylem maly. Za powiedzenie cos nieodpowiedniego, klap na tylek zamykal mi gebe. 

 

zaloguj się by móc komentować

Matka-Scypiona @gabriel-maciejewski
26 lutego 2019 12:30

To, co napisał Stalagmit o Wielkiej Lechii to jest dla mnie rarytas nad rarytasami. Jak tylko ktoś wyskakuje z bełkotem wielkolechickim, uderzam go kijem z napisem Szymon Modzelewski o Wielkiej Lechii. Dyskusja urywa się natychmiast, bo jest tak, jak Pan napisał. Nikt tego poza ludźmi tutaj NIE ROZUMIE, co Pan Szymon napisał. Za mądre i trzeba byłoby wysilić zwój albo dwa, a i tak efekt żaden. Będzie gorzej, bo dzieci w podstawówce w swojej większości nie potrafią powtórzyć swoimi slowami czasami 1 zdania, które właśnie przeczytały. Atawizm umysłowy z samego dna piekła.

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @DWiant 26 lutego 2019 12:03
26 lutego 2019 12:35

No ale Ty mówisz o rodzicach? Czy z całym szacunkiem rówieśnicy tez  bili?

zaloguj się by móc komentować

Kristoff @gabriel-maciejewski
26 lutego 2019 12:42

Że wytrzasnęli takiego Patlewicza to jest dla mnie niebywałe. Straszliwie cienki z niego Bolek. Nie da się go czytać. Ani słuchać. I nie tylko z powodu wady wymowy.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @gabriel-maciejewski 26 lutego 2019 11:45
26 lutego 2019 12:47

Pogromca ubeckich bestii i smoczyc z Wiejskiej...

Ja sobie wyobrażam ekscytację tego odkrywcy, kiedy tak siedząc dzień w dzień  i śledząc to co napisałeś, a ludzie skomentowali, czyta jeszcze raz, żeby zrozumieć, potem jeszcze raz i jeszcze raz. A potem zaznacza na czerwono i wpisuje do kalendarzyka dla niepoznaki dość odległy termin, w którym wypuści bombę patlewiczowskiego "odkrycia".

Miałam już z nim kiedyś starcie w sprawie betacoolowych odkryć, ale ten tropiciel nad tropiciele prędzej da sobie zedrzeć skalp ze łba, niż przyznać, że się inspirował tym i tym tekstem, czyli po prostu ukradł słowa i tropy nie podając źródła. Tylko czekać aż zacznie opowiadać o agentach z Konstantynopola, dinarach u wczesnych Piastów, no i u tego zabójcy Bolesława...

 

 

zaloguj się by móc komentować


DWiant @parasolnikov 26 lutego 2019 12:35
26 lutego 2019 14:13

Oczywiscie ze rodzice.. - moje niedopowiedzenie.

 

 

 

 

zaloguj się by móc komentować

przemsa @gabriel-maciejewski
26 lutego 2019 14:38

Znów mocny tekst napisałeś. I na dodatek budujący.

zaloguj się by móc komentować

betacool @ainolatak 26 lutego 2019 12:47
26 lutego 2019 14:38

Jak się przerzucę na jambiczny heksametr ze złotym podziałem, to powinien się zaciąć na amen w połowie stofy.

zaloguj się by móc komentować

przemsa @cbrengland 26 lutego 2019 10:25
26 lutego 2019 14:41

> Układ zamknięty, a taki stworzyłes, to dobra odpowiedź na to, co na zewnątrz się dzieje.

Moim zdaniem to nie jest układ zamknięty, a wręcz zapraszający do siebie. Tyle, że jest jak jest, ale to go przecież nie zamyka. 

zaloguj się by móc komentować

maria-ciszewska @przemsa 26 lutego 2019 14:41
26 lutego 2019 14:51

Zamknięty dla matołów.

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @Maryla-Sztajer 26 lutego 2019 10:47
26 lutego 2019 14:52

Wyczuwamy chyba to samo.

Dla mnie dzwonkiem alarmowym bylo wydawało by się mało istotne wydarzenie, czyli przejście PSL-u do tej jakiejś Koalicji Europejskiej, czyli polskiej odmiany wszelkiej maści lewackosci, od PO do KOD i dalej, czy Guildy Polskich Reżyserow, co to czytam wystosowali list otwarty przeciwko nienawistnym słowom Jarosława Kaczyńskiego, który śmiał zacytować samą Agnieszkę Holland. Każdy chowa się, gdzie może. Bo też prominenci PiS chcą do Parlamentu Europejskiego. A Donald Tusk już otwarcie szykuje się do powrotu.

Krotko mówiąc. Jeżeli PiS nie osiągnie wyniku wyborczego, dającego mu pełnię władzy, ww koalicja, czy raczej wszyscy w koalicji, poza PiS, przejmą władzę. A to jest jak najbardziej realne. Powiedziałbym, że nawet bardzo.

zaloguj się by móc komentować

onager @gabriel-maciejewski
26 lutego 2019 14:56

Cyt. "szuka natychmiastowych odpowiedzi na szybko zadawane pytania i interesuje się tylko tymi, którzy takich odpowiedzi udzielają. To daje mu poczucie spełnienia, sukcesu i siły".

To Prawdziwy i Ukryty Reżyser czuwa nad tym, żeby wyznaczony zadawacz pytań skupił się nie na prawdzie, ale na szybkości zadawania   fałszywych pytań, szybkim ich wygaszaniu i zadawaniu nowych szybkich pytań. Czyż nie przypomina to kołowtka w którym biega chomik ?

Wielka Lechia kołowrotek von Pythlewitza , który puszcza w ruch von Bieshk - opierający swoje odkrycia na czystej prawdzie tj. na  mistycznej haplogrupie R1a1a Y-DNA i wydawnictwie Bellona.

zaloguj się by móc komentować

Draniu @przemsa 26 lutego 2019 14:41
26 lutego 2019 15:06

Zamkiniety dla nich.. Przeciez oni furii dostaja,ze Coryllus ich nie akceptuje . Dlatego próbują nieudolnie demontowac jego rynek dystrybucji . Przeciez ciagle co jakiś czas wpadaja tutaj i probuja namawiać do jakis kretynskich debat np. z Karoniem albo z innymi ,ktorzy pozorują ,ze  cos robia i na cos maja wplyw.Coryllus otwiera drzwi kluczem , a oni próbują  sie włamać i to w dodatku  dysponujac slabym wytrychem.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @gabriel-maciejewski
26 lutego 2019 16:12

Dziękuję bardzo za pamięć i wsparcie. Myślę, że Wielka Lechia i tym podobne treści to cześć segmentu dla czytelników mało rozgarniętych. Ten segment jest napędzany zarówno przez propagatorów, jak i demaskatorów. Treści prezentowane na portalu "Szkoła Nawigatorów" wymagają jednek ciut więcej wysiłku umysłowego od odbiorcy. W swojej notce na temat turbosłowiaństwa chciałem się po prostu szybko i rzeczowo rozprawić z tym obłędem. Na bójki z wariatami po prostu szkoda czasu.

zaloguj się by móc komentować

MZ @cbrengland 26 lutego 2019 14:52
26 lutego 2019 17:14

PIS nie osiągnie odpowiedniego wyniku wyborczego,bo nie chce.Oni są od odrobienia swojego zadania i mają oddac władzę.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @betacool 26 lutego 2019 14:38
26 lutego 2019 17:20

a główną treść potraktujesz poligramem szyfrowym, i z jakimi rewelacjami wtedy ten miszczu wyskoczy?

ps. o matko, aż musiałam sprawdzić co to za zwierz to jambiczne metrum :)

zaloguj się by móc komentować

Draniu @MZ 26 lutego 2019 17:14
26 lutego 2019 17:27

Tia i co jeszcze wymyślisz ? Ciekawy jestem na kogo zaglosujesz w ramch tego Twojego "genialnego odkrycia".

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @gabriel-maciejewski
26 lutego 2019 17:41

"Król Bolesław koronował się koroną nie z Rzymu" - to jest uderzenie bomby, bo wymaga przeredagowania dużej części narracji w "standardowej" historii Kościoła, Polski i różnych krajów.

zaloguj się by móc komentować

MZ @Draniu 26 lutego 2019 17:27
26 lutego 2019 18:05

Pożyjemy,zobaczymy...

zaloguj się by móc komentować

betacool @ainolatak 26 lutego 2019 17:20
26 lutego 2019 18:34

To taki rytmiczny sposób na urabianie uduchowionych niewiast i zwodzenie aspirujących młodzieńców, których natura nie obdarzyła szansami na inicjację.

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @przemsa 26 lutego 2019 14:41
26 lutego 2019 18:36

Oczywiście, że jedno drugiego nie wyklucza. Coryllus zaprasza. Każdy może to zaproszenie przyjąć lub nie. I to jest w tym super właśnie.

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @MZ 26 lutego 2019 17:14
26 lutego 2019 18:39

Coraz bardziej to widać właśnie. I droga wiedzie tutaj, gdzie jestem. No bo gdzie? Straszne.

zaloguj się by móc komentować

betacool @MZ 26 lutego 2019 17:14
26 lutego 2019 18:44

A o piąteczce Kaczyńskiego słyszałeś. Przybił ją i odda władzę?

zaloguj się by móc komentować

Krzysiek @MZ 26 lutego 2019 17:14
26 lutego 2019 18:46

"PIS nie osiągnie odpowiedniego wyniku wyborczego,bo nie chce."

Ale to nastąpi dopiero co najmniej za cztery lata.

zaloguj się by móc komentować

maciej-cielecki @Matka-Scypiona 26 lutego 2019 12:30
26 lutego 2019 20:25

Ja bym chciał zaprotestować przeciwko przedwczesnej krytyce współczesnych dzieci i młodzieży. Szymon Modzelewski przeszedł cały proces edukacji po reformie, czyli tak jak ja chodził do gimnazjum. My jesteśmy pierwszym pokoleniem dzieci internetu, czyli przejścia z analogów do cyfryzacji i w zasadzie zasysamy głównie informacje z anglojęzycznego internetu. Teraz młodsze od nas o jakieś 15 lat dzieciaki mają non stop dostęp do technologii cyfrowej i po prostu wyrastają w internecie. Są przez to koszmarnie inteligentne, a poza tym ze względu na to, że państwowy system edukacji się na szczęście wali, przyszło rozszczelnienie, które sprawia, że biegają na korki, zajęcia dodatkowe i same szukają wiedzy. To teraz jest jeszcze mocno na ślepo, bo rodzice mają cały czas jakieś złudzenia z PRL-u czy lat 90. że dziecko musi mieć jakieś turbokompetencje życiowe, ale moim zdaniem ten proces upadku molochu szkolnictwa publicznego niesie możliwość rozwoju szkół prywatnych i edukacji domowej, albo w małych grupkach. Nie ma żadnego atawizmu umysłowego, to jest upadek socjalizmu edukacyjnego. Niewiele osób w społeczeństwie musi tak naprawdę umieć czytać - księża, prawnicy, może jeszcze kilka grup zawodowych, wraz z internetem wraca na szczęście wspaniała kultura obrazkowa (memy, instagramy, grafiki, banery). Jestem naprawdę dobrej myśli.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @maciej-cielecki 26 lutego 2019 20:25
26 lutego 2019 20:46

I to są krzepiące słowa :)

Właśnie dzisiaj była gorąca dyskusja, w której koledzy z pracy wylewali krokodyle łzy nad tym, że szkolnictwo upada i w warszawskich szkołach brakuje już nauczycieli. Wieszczą katastrofę Polski... Kiedy powiedziałam, że to bardzo dobrze, że upadnie, a w szkolnictwie prywatnym nie ma problemu z brakiem kadr, spojrzeli na mnie jak na kosmitę. Niestety jeszcze dla wielu obowiązek utrzymywania publicznej szkoły to najważniejsza zdobycz naszych czasów.

zaloguj się by móc komentować

maciej-cielecki @ainolatak 26 lutego 2019 20:46
26 lutego 2019 20:57

Tak tak, a komunizm zlikwidował analfabetyzm, ho ho ho...

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @maciej-cielecki 26 lutego 2019 20:57
26 lutego 2019 21:07

komunizm oświecony jest, więc rozświetla ciemnicę niewiedzy,

a że w rzeczywistości oślepia to już szczegół nieistotny :)

zaloguj się by móc komentować

maciej-cielecki @ainolatak 26 lutego 2019 21:07
26 lutego 2019 21:11

Rozświetla tą ciemnicę czerwonym ogniem, na który lepiej jednak nie patrzeć za długo, bo się można posikać w nocy ;-)

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @maciej-cielecki 26 lutego 2019 20:57
26 lutego 2019 21:39

w komunizmach polikwidowano analfabetyzm, coby proletariusz mógł samodzielnie przecztać propagitki  ideolo.

zaloguj się by móc komentować

maciej-cielecki @stanislaw-orda 26 lutego 2019 21:39
26 lutego 2019 21:46

Mi się wydaje, że kaganek oświaty niesiony pod strzechy przez pozytywistów miał taki sam cel. I tak dalej i tak dalej.

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @maciej-cielecki 26 lutego 2019 21:46
27 lutego 2019 07:50

Messori pisze, że walka z analfabetyzmem była skierowana przeciw ambonom i przekazowi, który stąd szedł. 

zaloguj się by móc komentować

bendix @onager 26 lutego 2019 14:56
27 lutego 2019 08:06

Czy może ktoś wytłumaczyć jak działają te haplogrupy. Wczoraj ktoś mapę wrzucił i nie widać w Afryce tego R. Potem się pojawia ale jako zwrotne gdzieś z kontynentu azjatyckiego. Jaka jest teoria na te kolejne zmiany?

zaloguj się by móc komentować

bendix @bendix 27 lutego 2019 08:06
27 lutego 2019 08:09

O tą mapke mi chodzi:

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @bendix 27 lutego 2019 08:06
27 lutego 2019 09:08

To mutuje i każda kolejna mutacja dziedziczy się potem u potomków mutanta (tylko męskich). R1a właśnie w Azji po raz pierwszy się pojawiła.

zaloguj się by móc komentować

bendix @Grzeralts 27 lutego 2019 09:08
27 lutego 2019 09:21

A skąd wiadomo gdzie się pierwsza pojawiła?

zaloguj się by móc komentować


bendix @Grzeralts 27 lutego 2019 09:27
27 lutego 2019 09:32

Czyli nie z samego badania tego męskiego DNA?

Możesz mi na podstawie tej mapy opisać jak mutowało i wędrowało z Afryki to R1a?

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @gabriel-maciejewski
27 lutego 2019 09:45

Ok, ale jak wrócę do domu, bo z teefonu nie dam rady. Ale tu i Stalagmit by się przydał, bo archeologia naprawdę gra ważną rolę w tych ustaleniach.

zaloguj się by móc komentować

bendix @Grzeralts 27 lutego 2019 09:45
27 lutego 2019 09:52

Ciekawe jak oni te wykopaliska wiażą z tym Y-DNA. Bo przecież artefakty mogły należeć do "poprzedniej" cywilizacji ;-)

zaloguj się by móc komentować

jestnadzieja @maciej-cielecki 26 lutego 2019 20:25
27 lutego 2019 10:24

To co Pan napisal jest optymistyczne dosc, zwlaszcza wrozba upadku szkolnictwa panstwowego, czego zyczylabym sobie z calego serca. Mam nadzieje, ze doczekam czasow, kiedy rodzice wreszcie zrozumieja, ze najwiekszy OBOWIAZEK dotyczacy uczenia, ksztalcenia dzieci spoczywa na nich. Sami musza byc douczeni i "doczytani".

Co do "dzieci koszmarnie inteligentne" - zgoda, z naciskiem na "koszmarnie".

Pan zawodowo albo prywatnie ma do czynienia z dziecmi? Bo psychologowie raczej optymistami nie sa. Dzieci maja wlasnie koszmarny klopot z koncentracja, laczeniem faktow, wyciaganiem wniosow, wlasnie m.in z powodu cyfryzacji, nieumiejetnosci pobycia sam na sam z wlasnymi myslami. Napisanie prostego pisemnego zadania, kiedy pod reka jest smartfon, zamiast pol godziny zajmuje trzy godziny. Z powodu natrectwa klikania i szukania pomocy w sieci zamiast pogimnastykowac odrobine mozgownice. Jestem matka nastolatki, z rozmow z innymi rodzicami wylania sie taki troche smetny obraz. Nasze dzieci nie potrafia stawiac czola wyzwaniom, czekaja gotowych rozwiazan, sa niezorganizowane. Przyklad: spedzaja w sieci sporo czasu, sa "obcykane" w wielu sprawach, ale kiedy za pomoca tego samego telefonu maja z kims sie zorganizowac, cos wymyslic, umowic na konkretne wyjscie, pojawia sie jakas dziwna bezradnosc.  Oni nie umieja tak zwyczajnie "sie organizowac" (nie wiem czy przyczyna jest "dostarczanie" dzieci samochodem wszedzie przez rodzicow, czy przesiadywanie w domu przed ekranem, ale widze tu jakas niemoc u wiekszosci mlodych, trzeba ich do wszystkiego popychac).

Zrobiono juz calkiem spora ilosc badan w temacie wplywu internetu na "niedorozwoje spoleczne" dzieci i mlodziezy.. Mozna znalezc. Niestety, glowna wine ponosza niedoinformowani, niechcacy sie cyfrowo doksztalcic rodzice, ktorzy dla swietego spokoju wreczaja dzieciom urzadzenia, i nie maja zielonego pojecia "co jest aktualnie grane".

 

 

zaloguj się by móc komentować

maciej-cielecki @jestnadzieja 27 lutego 2019 10:24
27 lutego 2019 11:27

Ja jestem dzieckiem internetu to po pierwsze. Po drugie przez ponad 5 lat pracowałem z dziećmi jako instruktor tańca, gdzie trzeba było wysilać inteligencję, koncentrację i fizyczność.

Co do "dzieci koszmarnie inteligentne" - zgoda, z naciskiem na "koszmarnie".

Napisanie prostego pisemnego zadania, kiedy pod reka jest smartfon, zamiast pol godziny zajmuje trzy godziny.​​​​​​​

Proszę przeczytać to o czym rozmawiamy powyżej ze zrozumienie. Kazimierz Wielki nie umiał prawdopodobnie pisać, Gospodarz pisze o swoich ulubionych niepiśmiennych baronach, a tutaj wciąż socjalistyczny kult cytania i pisania.

Zrobiono juz calkiem spora ilosc badan w temacie wplywu internetu na "niedorozwoje spoleczne" dzieci i mlodziezy.. Mozna znalezc. Niestety, glowna wine ponosza niedoinformowani, niechcacy sie cyfrowo doksztalcic rodzice, ktorzy dla swietego spokoju wreczaja dzieciom urzadzenia, i nie maja zielonego pojecia "co jest aktualnie grane".

Bo psychologowie raczej optymistami nie sa. Dzieci maja wlasnie koszmarny klopot z koncentracja, laczeniem faktow, wyciaganiem wniosow, wlasnie m.in z powodu cyfryzacji, nieumiejetnosci pobycia sam na sam z wlasnymi myslami.

To jest jeszcze głębsze. Dzieci mają problem z koncentracją, własnymi myślami i nadmiarem przebywania w wirtualu nie dlatego, że internet jest zły. To są zawsze wymówki, na świecie jest zawsze tysiąc pułapek. To jest po prostu brak miłości rodzicielskiej. Rodzic karci dziecko za to, że jest mamałygą uzależnioną od internetu jednocześnie kupując mu coraz to nowe zabawki dla świętego spokoju. Dzieci nie umieją się organizować, bo ojcowie i matki nie chcą ich tego uczyć, mają to w nosie. Dlaczego rodzice to robią? Bo są najzwyczajniej w świecie niedojrzali, są dorosłymi dziećmi. Mają dzieci z wpadek lub zgniłych kompromisów (ucieczka przed samotnością), a ich małżeństwa są nieudane. Nie ma miłości między małżonkami, nie ma miłości do dziecka. Dramat dziecka zaś polega na tym, że ono nie może się bronić. Dzieciaki z którymi pracowałem były najczęściej piekielnie zdolne, już w pewien sposób zdemoralizowane, ale przede wszystkim, co najgorsze, niechciane, mimo że dobrze ubrane i mające oparcie materialne. Rodzice definiują bliskość materialistycznie, po marksistowsku. Zrzucanie wszystkiego na "zły świat" to jest skrajny infantylizm.

zaloguj się by móc komentować

jestnadzieja @maciej-cielecki 27 lutego 2019 11:27
27 lutego 2019 15:45

Wszystko to prawda, jednak prosze nie zapominac ze miedzy Panem (dzieckiem internetu) a dzisiejszymi trzynastolatkami jest juz spora przepasc. To juz jest inna jakosc, permanentne wlasciwie sklejenie ze smartfonem. A wiec dzisiejszy "kochajacy rodzic" musi juz w zmodyfikowany, o wiele bardziej czujny i aktywny sposob towarzyszyc swojemu dziecku. W przeciwnym razie - zycie w sieci wygrywa, zbyt latwo wciaga. 

A sytuacja nie sprzyja - ci, rowniez bardzo kochajacy rodzice, za zbyt zapracowani. To wymaga zmiany myslenia i postepowania, sposobu zycia.Nie wystarczy pozapisywac dzieci na tysiace super-rozwijajacych zajec, trzeba z nimi wiecej po prostu byc. Jesli sie swiadomie dokona wyboru, ze jedno z rodzicow pracuje zawodowo mniej albo wcale, zeby miec na uwadze dom i dzieci, zyje sie po prostu biedniej, ale moze lepiej. 

(Najbardziej rozsmieszaja mnie "nowoczesni"rodzice, ktorzy mowia :"ja mam do mojego dziecka zaufanie"  - w kontekscie obdarowywania smartfonem i zostawienia mu wolnej reki. Ciekawym doswiadczeniem bylo dla mnie obejrzenie filmiku - policja zaprezentowala nam taki na poczatku roku szkolnego w ramach prewencji i bezpieczenstwa w sieci - w ktorym pytano rodzicow o aktywnosc ich dzieci w sieci. Najpierw na pytania odpowiadali wybrani rodzice. Potem o to samo pytano- osobno - ich dzieci. Wyszlo z tego, jakimi nieswiadomymi naiwnymi glupcami sa dorosli. )

  

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @maciej-cielecki 27 lutego 2019 11:27
27 lutego 2019 20:15

Chyba trafił Pan w punkt.

zaloguj się by móc komentować


Grzeralts @bendix 27 lutego 2019 09:52
27 lutego 2019 22:07

Z haplogrupami to było tak…Zacznę trochę obszerniej, bo może ktoś jeszcze to przeczyta. Przede wszystkim nie należy mylić różnych haplogrup, bo samo pojęcie mówi o grupie jakichś genów, które u różnych osobników wykazują podobieństwa dające się pogrupować. W kontekście, o którym rozmawiamy najczęściej mówi się o haplogrupach mtDNA (dziedziczą się w linii żeńskiej, bo mitochondria mamy wyłącznie po matce) i haplogrupach chromosomu Y (ten z kolei wyłącznie po ojcu). Nie chodzi przy tym o konkretne geny (w zasadzie powinno się używać terminu allele), ale po prostu fragmenty DNA. Zawierają one pewne charakterystyczne sekwencje nuklotydów (czyli zasad azotowych) cechujące się polimorfizmem, czyli, że w danej populacji w konkretnych miejscach występuje u różnych jej reprezentantów któryś z czterech możliwych nukleotydów, a nie zawsze ten sam, jak w większości pozostałych miejsc genomu – na podstawie tego, jaki nukleotyd (czy sekwencję) ma w danym miejscu dany osobnik można go przydzielić do grupy (haplogrupy). Ponieważ takich miejsc w chromosomie Y jest od cholery i trochę, grup jest bardzo dużo. Matematycznie patrząc jeśli liczba miejsc jest x, to haplotypów byłoby teoretycznie 4 do potęgi x, bo nukleotydy są cztery - więc lepiej nie przesadzać…ale haplogrupy Y są binarne, bo tak przyjęto, a miejsc do oceny jest, bodajże 245. Mutacje tego kawałka genomu zachodzą rzadko, raz czy dwa na generację z grubsza i dziedziczą się w kolejnych pokoleniach w linii męskiej. Adam nie miał jeszcze żadnej mutacji, miał „surowy” chromosom Y – posiadacze takiego tworzyli haplogrupę A 00 (00…..). W kolejnych generacjach pojawiały się nowe mutacje, w jakimś nowym miejscu chromosomu Y pojawiał się nukleotyd inny, niż mieli poprzednicy. To wcale nie znaczy, że tworzyła się przez to jakaś nowa grupa ludzi, ale jeżeli posiadacz takiej mutacji założył nową rodzinę gdzieś w nowym miejscu, to wszyscy jego męscy potomkowie mieli już taką cechę.

Ponieważ mówimy o grupach, ich analiza osobnicza nie ma de facto większego sensu, one raczej służą do śledzenia losów populacji, także wstecz. Tzn. jeśli masz R1a1 nie znaczy, że jesteś Ariem, a jedynie, że wśród twoich męskich przodków był ktoś mający haplogrupę (układ nukleotydów w ocenianych miejscach), która wystąpiła u przodka Ariów. Żeby dokładnie przypisać haplogrupy do czasu i miejsca potrzebna jest jeszcze archeologia (a więc Stalagmit), ale samą kolejność ich powstawania oraz czas pomiędzy wystąpieniem kolejnych można ocenić matematycznie (tu potrzebna Maryla, albo Boson). Oczywiście liczy to komputer, a model jest, jak sądzę, dosyć przerażający dla normalnego człowieka, choć wykorzystuje raczej prostą w swojej idei kladystykę – zakłada ona, że każda kolejna grupa ewolucyjna posiada swoją cechę własną (czyli tą „nową”) i wszystkie cechy grup poprzednich.

W ten sposób dochodzimy powoli do mapy, tyle, że rozumowanie musimy przeprowadzić odwrotnie. Jeśli dzisiejsi ludzie mają ileś tam cech (polimorficznych nukleotydów w określonych pozycjach) w DNA chromosomu Y, to analizując ich częstości w żyjących populacjach (i posiłkując się materiałem do analizy z wykopalisk) można dojść nie tylko w jakiej kolejności się one pojawiały, ale i gdzie. (tu http://www.genome.org/cgi/doi/10.1101/gr.217602 jest dokładniej opisane jakimi zasadami to się rządzi). Nie można jednak zapominać, że to w dużej mierze hipotetyczne – dopiero gdy odkopiemy jakieś szczątki, które zbadamy genetycznie i potrafimy dokładnie przyporządkować do konkretnej nacji, czy kultury oraz czasów zyskujemy „kotwice” naszej teorii.

zaloguj się by móc komentować

maciej-cielecki @jestnadzieja 27 lutego 2019 15:45
28 lutego 2019 10:11

Najbardziej rozsmieszaja mnie "nowoczesni"rodzice, ktorzy mowia :"ja mam do mojego dziecka zaufanie"

Chyba Bartek Biesiacki zapoznał mnie kiedyś z terminem "parentyfikacja dzieci". To jest to.

A sytuacja nie sprzyja - ci, rowniez bardzo kochajacy rodzice, za zbyt zapracowani.

Jak mają zły układ zawodowy to bardzo często jest też brak miłości własnej. A jak z deficytu miłości własnej kochać inną osobę? Ja wiem, że są różne sytuacje w życiu, ale jeżeli mija 15 rok, a rodzice wciąż nie mają dla dzieci czasu bo nic nie zmieniło się w ich życiu zawodowym, to znaczy że niczym ofiara miłująca kata największą atencją darzą herezję katarską.

Wszystko to prawda, jednak prosze nie zapominac ze miedzy Panem (dzieckiem internetu) a dzisiejszymi trzynastolatkami jest juz spora przepasc. To juz jest inna jakosc, permanentne wlasciwie sklejenie ze smartfonem. A wiec dzisiejszy "kochajacy rodzic" musi juz w zmodyfikowany, o wiele bardziej czujny i aktywny sposob towarzyszyc swojemu dziecku. W przeciwnym razie - zycie w sieci wygrywa, zbyt latwo wciaga. 

Największą pułapką jest uwierzyć, że na przykład moje doświadczenie młodości było lepsze niż doświadczenie młodości następnej generacji. Tu się znowu odpala mit złotego wieku, o którym pisałem. Dam przykład prosty, ja wyhowywałem się na pierwszych komputerach i moi rodzice bardzo długo nie chcieli się na nie przesiadać, bo niby to takie niepotrzebne. Potem się jednak okazało, że oni po prostu wstydzą się tego, że ja mogę być od nich w czymś lepszy, przynajmniej na początku. Sami się ukarali przez brak pokory. Jak widzę teraz dzieciaki to zawsze je pytam o to, co oglądają w necie, co jest dla nich w tym fajnego, sam staram się coś z tego wziąć. Taki update. Jeżeli dorośli kontestują świat, w którym znajdują się dzieciaki, świat sieci, to one mają wtedy już tylko rówieśników i są podatni na manipulację. Nie uchronimy dzieci np. przed przemocą czy pornografią w internecie, tak jak nie można było ochronić mojego czy starszych pokoleń przed przemocą i pornografią w świecie. Możemy tylko dać im narzędzia do właściwej interpretacji tych zjawisk i je "odczarować" w ich głowach.

zaloguj się by móc komentować


bendix @Grzeralts 27 lutego 2019 22:07
28 lutego 2019 10:46

Dziękuję za wstęp do wykładu ;-)

Nie wiem co u Ciebie znaczy generacja (ile to czasu).

Ale dlaczego w takim razie mamy jeszcze haplogupę A2 na jakimś obszarze? To ona się nie zmutowała? Przecież jest najstarsza więc miała dużo czasu na mutacje. Tego do końca nie "łapię"

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @bendix 28 lutego 2019 10:46
28 lutego 2019 11:07

Generację należy rozumieć dosłownie, biologicznie, jako jedno pokolenie, czasowo to wychodzi ok.20 lat odstępu pomiędzy kolejnymi generacjami. Generalnie, jeśli mówimy o mężczyznach, to im mężczyzna młodszy tym częściej przekazuje swój haplotyp "pierwotny", im starszy (czyli więcej w życiu plemników naprodukował, bo to przy ich "produkcji" zachodzi mutacja, a i z wiekiem jakość kopiowania spada), tym większa szansa, że jego męscy potomkowie będą mieli już inny, zmutowany. Mutacji w plemnikach zachodzi dużo, bo i produkujemy ich mnóstwo przez całe życie, ale nieliczne zostaną przekazane potomstwu, a i nam chodzi jedynie o wybrane mutacje w konkretnych miejscach. 

A2 się zmutowała wielokrotnie i dała początek licznym kolejnym liniom, ale przenosiła się na kolejne pokolenia również w wersji niezmutowanej. Tyle, że będzie już bardzo rzadka i w niewielu miejscach występująca, bo jest stara. Najpierwotniejszą, "Adamową" A00 stwierdzono u 6 mężczyzn w Kamerunie. 

zaloguj się by móc komentować

bendix @Grzeralts 28 lutego 2019 11:07
28 lutego 2019 15:29

Ale zobacz (na tej mapie) że w Afryce jest obszar gdzie występuje A2 czyli stara haplogrupa. Jak rozumiem ta mapa wskazuje na przeważającą ilość takiej haplogrupy więc to nie są pojedyńcze przypadki. I tego nie rozumiem. Jak może być taka "stara haplogrupa" przeważająca czyli w dużej ilości. Jakoś się tam nie mutuje?

zaloguj się by móc komentować

bendix @Grzeralts 28 lutego 2019 11:07
28 lutego 2019 15:31

Jest wyraźnie na tej mapie napisane "dominant haplogroup"

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @gabriel-maciejewski
1 marca 2019 20:39

A to już trzeba by poczytać. Na logikę tamtejsi ojcowie mają dużo żon i dużo dzieci, a rozmnażać zaczynają się młodo - to powinno sprzyjać zachowaniu "antycznych" cech.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować