-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Wspólnota myśli i interesów, czyli o możliwej blokadzie akcji szlachetnych

Tekst dzisiejszy powstanie na szybko, albowiem muszę zaraz ruszać w trasę. Otworzyłem dziś sobie komputer, a tam ku mojemu nieopisanemu zdumieniu pojawiła się informacja, że Patryk Vega musiał przeprosić Misiewicza za to, że sparodiował go w filmie „Polityka”. Musiał wprost powiedzieć, że Rafał Królikowski zagrał postać, która z Misiewiczem nie ma nic wspólnego. Czy ja mam z tego jakąś satysfakcję? Żadnej. Nie mogę mieć albowiem Vega został rok wcześniej wyróżniony nagrodą Grzegorza Wielkiego, co w praktyce oznacza, że zaliczono go do twórców, którzy będą oddawali usługi propagandzie państwowej. I nie ma znaczenia co Vega zrobi, czy sportretuje Misiewicza, czy może kogoś innego, czy zostanie pozwany do sądu czy nie. W razie jakiejś niekontrolowanej obsuwy zmusi się go do przeprosin i tyle. Co było do okazania. Od razu zacząłem się zastanawiać czy tak jest ze wszystkimi „wybitnymi” artystami, których musimy oglądać w kinie i w telewizji. Zapewne tak, a to oznacza, że nikt już wśród lokalnych i globalnych manipulatorów nie wierzy w to, że mamy mózgi. Można to poznać choćby po tej akcji, którą swoim nazwiskiem firmuje metropolita łódzki. Zaproszono do niej Janusza Gajosa, fałszywego biskupa, który wyszydził hierarchię w filmie Smarzowskiego zatytułowanym „Kler”. To było całkiem niedawno, ale my mamy wrażenie, że fakt ów nie zaistniał. Gajos, w przeciwieństwie do Vegi, nie musiał przepraszać prymasa i hierarchów, za to, że zrobił z nich zdeprawowane szmaty. Oni dostali polecenie – tak sądzę – i zaangażowali go do akcji, której celem jest wychowanie rzeszy młodych, katolickich liderów, albowiem jest znany i rozpoznawalny. Podkreślę więc raz jeszcze – to jest pozwolenie na deprawację. I wyraźny sygnał, że można. Cóż my możemy zrobić w takiej sytuacji? Nie wiem jak Wy, ale ja nie potrafię udać, że tego nie widzę i nie potrafię pozostawić tych wypadków bez komentarza. Myślę ponadto, że jest to jedyna droga – głośne mówienie o tej patologii – do jej zatrzymania. Będzie to jednak dużo trudniejsze niż zablokowanie satanistycznych koncertów w kościołach, co parę lat temu udało się toyahowi. Tu bowiem w grę wchodzi akcja o charakterze międzynarodowym, a jej celem jest stworzenie dużej grupy tak zwanych liderów. Kim ci ludzie będą w rzeczywistości, wie tylko Pan Bóg i mam nadzieję, że on swoją mocą potrafił będzie powstrzymać ich w odpowiednim momencie. Nie mogę spokojnie słuchać o tym programie, którego efektem ma być powstanie milionowej rzeszy zmanipulowanych sprzedawców emocji. Nie mogę z tego względu, że Pan Jezus miał do dyspozycji tylko dwunastu ludzi, z których jeden w dodatku był zdrajcą. Wiem ponadto z całą pewnością, że ilość nie przechodzi płynnie w jakość, często nie przechodzi w tę jakość w ogóle. Powiem więcej – często jakość nie potrafi się manifestować w prostych sytuacjach, jakość potrafi się skompromitować w momentach bardzo jednoznacznych, gdzie w zasadzie miejsca na kompromitację nie ma i być nie powinno. A jednak zdarzają się takie sytuacje i wszyscy się potem zastanawiają – dlaczego? Wszak wszystko było dobrze przygotowane i zrobione jak należy? Widocznie nie było, widocznie przeoczono coś niesłychanie ważnego, bez czego manifestacja jakości nie mogła się udać. Pan Jezus dysponował dwunastoma pozornie przypadkowymi ludźmi, tak to ocenia wielu z nas, tak to oceniają niektórzy specjaliści od Biblii i historycy. Czy aby na pewno? Skąd wiadomo, że byli to ludzie przypadkowi? Bo nie znamy ich kwalifikacji, a te które są nam objawione uważamy za nie pasujące do sytuacji? Opowiem taką historię. Pracowałem kiedyś dla fantastycznego pisma „Kurier PKP”. Pewnego popołudnia wysłano mnie na wykład o elektryczności do Instytutu Rozwiązywania Podstawowych Problemów Techniki. Sala była pełna ludzi, wszyscy dysponowali wiedzą fachową. Prowadzący i towarzyszący mu profesor także nią dysponowali. Już, już miał się zacząć wykład, kiedy okazało się, że laptop się zepsuł. Tak po prostu, odmówił posłuszeństwa. I co? I koniec. Nie było na sali człowieka, który byłby w stanie usterkę naprawić. Instytut Rozwiązywania Podstawowych Problemów Techniki, dwóch profesorów na katedrze, same fachowce na sali i ja jeden głąb-humanista. Nie było nikogo, kto mógłby rozwiązać problem laptopa. Po jakichś piętnastu minutach urządzenie się zlitowało i postanowiło odnowić współpracę. No i jakoś się ten wykład odbył.

Po co ja to piszę? Po to, by uzmysłowić kilku osobom, że stoją nie naprzeciwko gromady głąbów, z której się wyodrębnili w wyniku procesu selekcji pozytywnej. Jest dokładnie na odwrót. Negatywna selekcja, którą prowadzą wszystkie hierarchiczne organizacje spowodowała ich wyniesienie, oni zaś, znając swoje deficyty i drżąc ze strachu w środku, próbują przekonać siebie nawzajem i jeden drugiego, że my, ludzie stojący naprzeciwko i patrzący im uważnie w oczy jesteśmy stadem bezmyślnych baranów. To nie jest prawda. Vega może oczywiście przeprosić Misiewicza, a Misiewicz może te przeprosiny przyjąć. Hierarchia może wyłożyć pieniądze na wzruszający film o św. Ojcu Pio, a w roli głównej obsadzić Gajosa. Może też potem spędzić na ten film do kina wszystkie okoliczne zgromadzenia zakonne – widziałem taką sytuację – ale to oznaczać będzie li tylko tyle, że korzysta z wypróbowanych wzorów komunistycznych. I nic więcej. Piszę to także po to, by uzmysłowić paru osobom, że mogą – całkiem niespodziewanie – znaleźć się w takiej sytuacji jak ci faceci z Instytutu Rozwiązywania Podstawowych Problemów Techniki. Mogą mieć wiedzę, trzymać w ręku wszystkie sznurki, mogą reprezentować potężne siły i mieć w talii same asy, a do tego kilka zapasowych w rękawach. I nagle zgaśnie jedna żarówka, ale wydarzy się coś drobnego, ale tak wymownego, że strach ich obleci.

Póki co oznajmiam – widzimy tego Gajosa, widzimy kogo grał i widzimy, że może zagrać wszystko. Nie uważamy, że jego rola w wychowaniu katolickiej młodzieży może przynieść coś dobrego. To już lepszy byłby Kutz. No, ale jego Pan Bóg zabrał gdzieś daleko, zanim hierarchowie zaczęli firmować swoimi nazwiskami i twarzami ten cały program.

 

Na dziś to tyle. Zapraszam do księgarni www.basnjakniedzwiedz.pl



tagi: kościół  propaganda  artyści  hierarchia 

gabriel-maciejewski
4 października 2019 09:09
48     2536    20 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Stalagmit @gabriel-maciejewski
4 października 2019 09:28

Mała glosa o "ludziach kultury" (materiał z rodzinnego miasta Szefa):

https://www.youtube.com/watch?v=AdmE6dtq9ww

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Stalagmit 4 października 2019 09:28
4 października 2019 09:35

Przepiękny materiał.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @gabriel-maciejewski
4 października 2019 09:36

Muszą sprzedawać emocje, bo w rozum nie wierzą. Trudno się dziwić, niełatwo uwierzyć w coś, czego się nie doświadczyło. 

zaloguj się by móc komentować

gorylisko @gabriel-maciejewski
4 października 2019 09:38

panie Szef... spokojnie, może nie wszyscy hierarchowie dali się kupić...ciekawi mnie postawa abpa Jędraszewskiego wobec tej hucpy... jak znam życie nastąpi podział na tych co są za i na tych są za a nawet przeciw... możliwe, że ostatnie ataki na abpa Jędraszewskie były w związku z dyscyplinowaniem go aby nie stawał w poprzek tej świetlanej "jak lucyfer" idei... niebawem się przekonamy...

zaloguj się by móc komentować

tadman @gabriel-maciejewski
4 października 2019 10:08

Arcybiskup Jędraszewski odszedł do Krakowa i teraz w Łodzi można. 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @gorylisko 4 października 2019 09:38
4 października 2019 10:19

Arcybiskup krakowski otrzymał publiczne poparcie od nielicznych polskich braci w biskupstwie. Sam ten fakt jest wymowny.

zaloguj się by móc komentować

jacland @Stalagmit 4 października 2019 09:28
4 października 2019 10:21

Ogladajac wypowiedzi "ludzi kultury" w tym materiale odniosłem wrażenie, że trener Jarząbek z "Misia" był szczerszy, kiedy mówił do szafy.

zaloguj się by móc komentować

jacland @gabriel-maciejewski
4 października 2019 10:25

Mam wrażenie, że angażowanie przez hierarchów Kościoła takich osób jak Gajos, albo nawet tylko uczestniczenie wspólnie z nimi w różnych projektach to jest takie coś jakby Pan Jezus wysłał Judasza na misje, po tym jak ten Go zdradził.

zaloguj się by móc komentować

saderus @gabriel-maciejewski
4 października 2019 10:40

"Tekst dzisiejszy powstanie na szybko..."

Setakmyślę, że większość tekstów powstaje za szybko, bo klawiatura jest szybsza niż pomyślunek Szanownego :)

Po raz k lejny przypominam z pewną dozą nieśmiałości, że

Pycha zawsze kroczy przed upadkiem, a wyniosłość ducha przed ruiną oraz, że pokora jest początkiem mądrości - wszak Pismo Św. stanowi integralną całość!

zaloguj się by móc komentować

DWiant @gabriel-maciejewski
4 października 2019 11:10

w wojskowej hierarchi nie wyobrazam sobie zeby general przepraszal majora....

jesli Gajos przeprosi to znaczy ze ma do czynienia z wyzszym stopniem...

 

zaloguj się by móc komentować

tomciob @gabriel-maciejewski
4 października 2019 11:29

Witam. Ponieważ temat jest jednak ciekawy i jakoś kontynuowany spójrzmy jednym okiem na ciekawą postać związaną z łódzkim arcybiskupem. Ferdynand Machay (Wikipedia, ochrzcił arcybiskupa), cyt.:

"Ferdynand Machay (ur. 4 maja 1889 w Jabłonce na Orawie, zm. 31 lipca 1967 w Krakowie) – polski ksiądz katolicki, infułat, teolog i polityk okresu II RP, działacz niepodległościowy, publicysta i wydawca.

Studiował teologię w Budapeszcie. W 1912 roku przyjął święcenia kapłańskie, po czym sprawował funkcję wikarego w parafiach w Zázrivej i w Rużomberku. Jednocześnie w latach 1913–1914 był współpracownikiem „Gazety Podhalańskiej”. W czasie I wojny światowej był kapelanem w armii austro-węgierskiej.

Po zakończeniu wojny był jednym z inspiratorów i aktywnym uczestnikiem akcji podjętej w celu przyłączenia Orawy i Spisza do Polski. Był członkiem Komitetu Obrony Spisza i Orawy oraz sekcji cieszyńsko-spisko-orawskiej w Komitecie Narodowym Polskim w Paryżu oraz głównym doradcą rządu polskiego w sprawie tych terenów.

W 1930 roku Machay doktoryzował się w Paryżu. Od 1937 roku pełnił funkcję proboszcza na krakowskim Salwatorze.

W 1938 roku prezydent Mościcki mianował ks. dr Ferdynanda Machaya senatorem V kadencji w ramach Akcji Katolickiej.

W latach 1944–1967 był archiprezbiterem Kościoła Mariackiego w Krakowie. Podczas swojej posługi w kościele Mariackim ochrzcił przyszłego arcybiskupa Grzegorza Rysia.

Został pochowany na Cmentarzu Salwatorskim w grobowcu rodzinnym.

Ks. dr Ferdynanda Machaya uczczono w Krakowie przez nazwanie jego imieniem ulicy. Wdzięczni swojemu proboszczowi parafianie Zwierzyńca ufundowali tablicę, którą wmurowano w wewnętrzną stronę muru okalającego kościół Najświętszego Salwatora. Odsłonięcie tablicy dokonano 16 października 2004 roku.

Od 2 czerwca 2006 roku jest patronem szkoły w Jabłonce".

zaloguj się by móc komentować

gorylisko @gabriel-maciejewski
4 października 2019 11:34

a tak a propos drobiazgów... jak już wspomniałem, lubię baśnie Andersena... pamietam krótką baśn... podanie w zasadzie pt. "Zły książę" opowieść o tym jak książę pewien postanowił pokonać Boga...w tym celu zbudował statek powitrzny do którego zaprzągła hordę orłów... wystartował... Bóg wysłał anioła, artyleria dała ognia... aniołowi nic się nie stało, tyle że kropla jego krwi spadła na pokład statku...okazała się tak ciężka, że statek zaliczył glebę... ale książę nie zrażony porażką... zbudował następny statek, wystartował i... Bóg wysłał nań chmurkę komarów... jeden wleciał mu do ucha pomaszerował w głąb i wstrzyknął mu wprost do mózgu porcję jadu... gości zaczął szaleć, rozbierać się i generalnie chyba robił jakieś miny... (stawiam na pszoniaka ;-) ) Bóg potrafi czasem działać po wariacku ale skutecznie... podbno podczas buntu lucyfera św. Michał Archanioł był malutkim niołkiem ale że twardo ujął się za Bogiem... jego zawołanie "Któż jak Bóg" uczyniło go wodzem niebieskich zastępów i patronem inżynierów i mechaników... a fakt, że diabelska pycha nie może znieść faktu, że to Maryja ma zadać ostateczny cios szatanowi jest także wymowny...

Co do podstawowych problemów fizyki...to jest moja specjalność, tyle, że z politechniki gdańskiej...tak na moim dyplomie stoi... czasem kompy potrafią wywinąć numer...czasem modlitwa do ś Michała bywa pomocna... napewno nie zaszkodzi... ;-)

zaloguj się by móc komentować

tomciob @gabriel-maciejewski
4 października 2019 11:39

A ponieważ  Ferdynand Machay był przez krótki czas współpracownikiem "Gazety Podhalańskiej," którą była przedstawicielem prasowym Związku Podhalan spójrzmy na syntetyczną historię tego związku:

http://zwiazek-podhalan.com/wp-content/uploads/2018/01/I_Zjazd_Podhalan_Zakopane_1911r_logo.jpgFot. „I Zjazd Podhalan, Zakopane 1911” – Archiwum Związku Podhalan

źródło tekstu i zdjęcia

"Historia Związku Podhalan – jednej z największych i najstarszych organizacji w Polsce jest piękna i bogata. Początki zrzeszania się górali związane są z nurtem XIX wiecznego ruchu regionalnego, który zakładał z jednej strony propagowanie rozwoju ekonomicznego i oświatowego, z drugiej zaś, podtrzymywanie i kultywowanie tradycji regionu. Dzięki takim osobowościom jak Tytus Chałubiński, Władysław Matlakowski, Feliks Gwiżdż, Jakub Zachemski, Bronisław Dembowski, Stanisław Witkiewicz, Kazimierz Przerwa-Tetmajer, Andrzej Chowaniec, Andrzej Stopka Nazimek, Wojciech Brzega czy Władysław Orkan i wielu innych oczarowanych pięknem regionu podhalańskiego i jego rodzimej kultury, wśród górali zaczęła rodzić się świadomość swojej wartości oraz dążność do jej zachowania i rozwoju. Powstanie związku wyrosło zarówno z działalności powstałego w 1873 roku Galicyjskiego Towarzystwa Tatrzańskiego, Związku Górali powołanego w 1904 roku w Zakopanem, jak i działającej w Krakowie od 1906 roku, podległej mu Akademickiej Sesji Podhalan.
Pod Tatrami w Zakopanem w 1904 roku zacna grupa górali powołała do życia towarzystwo Związek Górali pod wezwaniem błogosławionego Andrzeja Boboli. Na swoim sztandarze wypisali słowa „W jedności siła” co było wielkim przesłaniem tak wtedy ale i też teraz dla współczesnych.
Z inicjatywy Związku Górali odbyły się trzy Zjazdy Podhalan, pierwszy w 1911 r. w Zakopanem, drugi w 1912 r. odbył się w Nowym Targu, III Zjazd w 1913 r. miał miejsce w Czarnym Dunajcu. Towarzystwo prowadziło szeroką działalność społeczną, edukacyjną, patriotyczną. W okresie gdy nadciągało widmo wojny zwiększył się nabór do Drużyn Podhalańskich i Legionów.
Prawie równocześnie z odrodzeniem się Rzeczpospolitej na IV Zjeździe w Nowym Targu 3-4 sierpnia 1919 r. powstał Związek Podhalan. Za jego twórców uważa się uczestniczących w tym Zjeździe przedstawicieli różnych stanów: polityków, samorządowców, nauczycieli, artystów. Byli to m.in.:

– posłowie: Wojciech Roj, Józef Bednarczyk, Jan Bednarski,
– przedstawiciele władz samorządowych: Jerzy Uznański, Stanisław Łęcki, Franciszek Dworski,
– księża: Ferdynand Machay, Józef Buroń, Antoni Sikora,
– pisarze: Feliks Gwiżdż, Władysław Orkan, Kazimierz Przerwa-Tetmajer, gen. Andrzej Galica.
Pierwszym Prezesem Związku Podhalan został nauczyciel z Odrowąża Jakub Zachemski.

Atmosfera zjazdu była podniosła i patriotyczna, padały postulaty zjednoczenia wszystkich ziem góralskich w jedną całość administracyjną i gospodarczą- jako wielka ziemia podhalańska. Statut Związku zakreślił m.in. następujące cele: utrzymywanie towarzyskiej i duchowej łączności Podhalan, wszechstronne popieranie się wzajemne; praca nad podniesieniem ludu podhalańskiego pod względem etycznym, umysłowym i gospodarczym; utrzymywanie i pielęgnowanie swoistej kultury Podhala, wyrażającej się w mowie, stroju, obyczajach, tańcu, śpiewie, budownictwie itp; otoczenie opieką kształcącej się młodzieży podhalańskiej. Statut powyższy stwarzał możliwości rozwoju organizacji tym bardziej, że pozwalał na zakładanie ognisk Związku podporządkowanych zarządowi głównemu również i poza Podhalem, dopuszczał wreszcie do Związku nie tylko rodowitych Podhalan, lecz również sympatyków idei.
W okresie międzywojennym z inicjatywy Związku Podhalan powstały:

• Seminarium Nauczycielskie i Wysokogórska Szkoła Rolnicza w Nowym Targu,
• Spółdzielnia Mleczarska w Szaflarach,
• droga na Spiszu z Niedzicy do Gronia,
• liczne Kasy Stefczyka,
• wiele bibliotek i kilka domów ludowych.

Prowadzono akcje oświatowe, organizowano sympozja naukowe, prowadzono sprzedaż maszyn rolniczych.
Do II wojny światowej zjazdy odbywały się rokrocznie w różnych miejscowościach: m.in. Czarnym Dunajcu, Chochołowie, Kościelisku, Bukowinie Tatrzańskiej, Szaflarach, Żywcu, Rabce, Poroninie, Białym Dunajcu, Odrowążu. Miało to jednoczyć Podhalan w jedną rodzinę i propagować ruch regionalny. To właśnie na jednym ze zjazdów- w 1922 roku, w Czarnym Dunajcu Władysław Orkan ogłosił swoje „Wskazania dla synów Podhala”, które do dzisiaj stanowią myśli przewodnie dla działaczy Związku.
W 1928 roku na zjeździe odbywającym się w Kościelisku, po raz pierwszy jako delegat uczestniczył przedstawiciel świeżo powołanego Związku Podhalan w Ameryce.
W latach 1935-1939 Prezesem ZP był Feliks Gwiżdż, działacz społeczny, pisarz, poseł i senator II RP rodem z Odrowąża.
Przez lata okupacji hitlerowskiej Związek Podhalan działał w konspiracji. Po zakończeniu wojny w 1945 roku sytuacja nie uległa poprawie. Atmosfera polityczna powojennej Polski nie sprzyjała rozwojowi ruchów regionalnych. W 1957 roku w Zakopanem zaczął działać Związek Górali Tatrzańskich, którego zjazd w Zakopanem uznawany jest jako XXIV Zjazd Podhalan. Prezesem został wówczas pisarz z Kościeliska Stanisław Nędza-Kubiniec. Oficjalnie jednak Związek został reaktywowany w roku 1959, odtąd zjazdy odbywały się już regularnie, co trzy lata.
Od 1973 roku oficjalną siedzibą Związku stał się Dom Podhalański im. Kazimierza Przerwy- Tetmajera i Władysława Orkana w Ludźmierzu i tutaj do dnia dzisiejszego spotykają się na obrady Podhalanie, wybierają zarząd główny i prezesów Związku.

Opracował: Julian Kowalczyk"

A gdyby ktoś mi chciał zarzucić że trolluję notkę to mój komentarz nawiązuje w sposób bezpośredni do tytułu notki. Wspólnota myśli i interesów.

Pozdrawiam

zaloguj się by móc komentować

qwerty @gabriel-maciejewski
4 października 2019 11:45

ta [w zasadzie te żarówki] żarówka już migocze

zaloguj się by móc komentować

qwerty @Grzeralts 4 października 2019 09:36
4 października 2019 11:49

w przestrzeni gdzie decydują kryteria rozumowe [w tym logika] nie mają szans i dlatego buduje się przestrzenie 'emocji' z narzuconymi funktorami [wartościowanie, liderzy, autorytety, ...]

zaloguj się by móc komentować

gorylisko @tomciob 4 października 2019 11:39
4 października 2019 12:43

panie kolego, może się czepiam ale pański komentarz doskonale nadaje się na post...ważny kawałek historii... górale nie dali się sk***ć (skomunizować gdyby kto pytał... ale i tak na jedno wychodzi ;-) )

zaloguj się by móc komentować

klon @qwerty 4 października 2019 11:45
4 października 2019 13:13

Niepokoi trochę fakt, iż zmniejsza się liczba zwracających uwagę na " migotanie".

zaloguj się by móc komentować

tadman @Stalagmit 4 października 2019 09:28
4 października 2019 13:43

Kultura w wojsku - w tym czasie bibliotekarki w jednostkach nudziły się jak mopsy i gdyby nie sorowcy to nie byłoby wypożyczeń. A te rzeźby to chyba powstawały rozkazem lub za przepustki.

zaloguj się by móc komentować


ikony58 @qwerty 4 października 2019 11:45
4 października 2019 13:51

a kiedy nie migotala?

zaloguj się by móc komentować


qwerty @klon 4 października 2019 13:13
4 października 2019 14:07

'oni' [to jest wiele grup o wzajemnie sprzecznych interesach] nie sa układem odniesienia; zawsze gra się na konflikty wewnętrzne [wewnątrzgrupowe] a co u nich sie dzieje? dopiero post factum widzimy skutki

zaloguj się by móc komentować

qwerty @ikony58 4 października 2019 13:51
4 października 2019 14:10

no to, co to ta 'żarówka'? kretyni w internecie? zadaniowane pismaki w mediach?...

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @gabriel-maciejewski
4 października 2019 14:54

Tak, wystarczy wyłączyć te laptopy, komputery, tv i mobile i zalatwione. Towarzystwo pójdzie, jak te barany na rzeź, nawet o tym nie wiedząc, bo już skąd, jak nie bedzie miało tego smartphona przecież

zaloguj się by móc komentować

Krzysiek @saderus 4 października 2019 10:40
4 października 2019 16:52

" Pycha zawsze kroczy przed upadkiem, a wyniosłość ducha przed ruiną oraz, że pokora jest początkiem mądrości - wszak Pismo Św. stanowi integralną całość!"

No właśnie, saderus'ie. Czas nawyższy, abyś się zastosował do maksymy, którą przytoczyłeś.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Stalagmit 4 października 2019 09:28
4 października 2019 17:44

Katarzyna Gertner, żona neopoganina Tomaszka z serialu "Noce i dnie"....niesamowite, odróżnia SU22 od MiG 29

zaloguj się by móc komentować


gabriel-maciejewski @gorylisko 4 października 2019 09:38
4 października 2019 17:45

Ja jestem cały czas spokojny

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @tadman 4 października 2019 10:08
4 października 2019 17:46

Ciekawe co jeszcze można w Łodzi

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @jacland 4 października 2019 10:25
4 października 2019 17:46

Wysłał Judasza na misję specjalną do Kajfasza

zaloguj się by móc komentować



gabriel-maciejewski @tomciob 4 października 2019 11:29
4 października 2019 17:47

No cóż, daleko pada jabłko od jabłoni

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @gorylisko 4 października 2019 11:34
4 października 2019 17:48

Tam byli sami praktycy od elektryczności

zaloguj się by móc komentować


gabriel-maciejewski @qwerty 4 października 2019 11:45
4 października 2019 17:49

A nawet trochę trzeszczy

zaloguj się by móc komentować


Kuldahrus @Stalagmit 4 października 2019 09:28
4 października 2019 17:57

Dwu minutowe nagranie, a warte więcej niż tysiące zdań, jak to się przez te ponad 30 lat nic nie zmieniło jednak.

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @gabriel-maciejewski
4 października 2019 18:31

"Hierarchia może wyłożyć pieniądze na wzruszający film o św. Ojcu Pio, a w roli głównej obsadzić Gajosa."

Gajos jako sw. Ojciec Pio?  Niemozliwe.

Ale prawda, sa rzeczy [w Polsce] o ktorych sie filozofom nie snilo.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Stalagmit 4 października 2019 09:28
4 października 2019 19:38

kultura fizyczna i sztuka magiczna

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @gabriel-maciejewski
4 października 2019 21:18

Hipoteza robocza: Bp Ryś nie promuje tej imprezy, podobnie jak Ks. Trafny i Papieska rada ds kultury. Wciągli ich na lisetę bez ich wiedzy. Wysłali do nich zaproszenia, brak odpowiedzi przyjęli za zgodę. Trochę potrzeba mi czasu żeby to zbadać. Widziałem już takie szemrane imprezy typu Kapituła Orderu z prelekcją Zbyszka Nowaka "Ręce które leczą" i z nazwiskami hierarchów na początku listy. 

Co do przeprosin Vegi dwie hipotezy: 1. Vega liczy na poparcie Macierewicza albo jakiegoś kumpla Misiewicza w sprawie grantu na kolejny film, bo jednak PKW nie da się teraz tak łatwo przekupić, są silniejsze oferty, co za tym idzie będzie cienko z kasą na jego filmy, również z kasą zagraniczną bo film o pedałach w PiS nie spodobał się tam, nic dziwnego, nie może się podobać zbyt wielu.  2. Sponsor Vegi chce dojść do Macierewicza bo nie ma sposobu na obramowanie JK.

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @gabriel-maciejewski 4 października 2019 17:44
4 października 2019 23:59

Z tego, co ostatnio słyszalam, to w czasie swej świetności, by wybrać siedzibę na Kaszubach, Gaertner latała wojskowym helikopterem z jakimiś wojskowymi szychami nad tą tu krainą. I wybrała. Potem sprzedała. Tak że rozeznanie w maszynach latających w wojsku miała :) No ale to zdolna kobita była/jest.

zaloguj się by móc komentować


gabriel-maciejewski @Magazynier 4 października 2019 21:18
5 października 2019 09:00

Nie wiedzieli? Wacek? To gdzie oni żyją?

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @KOSSOBOR 4 października 2019 23:59
5 października 2019 09:01

Ma dom gdzieś po Końskimi, była afera z 10 lat temu, albo więcej bo się ten dom spalił. W gazetach pisali

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @gabriel-maciejewski 5 października 2019 09:00
5 października 2019 09:14

Nie wiem, czy tutaj to akurat jest prawdą, ale nie zdziwiłbym się, aby tak było. Kuria z całym dla niej szacunkiem jest instytucją, która jak każdy taki byt, ma tendencję do tworzenia życia wsobnego. Trzeba być geniuszem, aby panować nad każdym jej aktem i nie dać się jej pochłonąć. 

Jeśli osiągniesz swój wymarzony sukces (czego ci życzę) sam to poznasz, co to jest mieć zarząd, który działa w twoim imieniu.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @mniszysko 5 października 2019 09:14
5 października 2019 09:17

Nie ma mowy o żadnym zarządzie działającym w moim imieniu. Zwalczam takie tendencje

zaloguj się by móc komentować

humbelina @gabriel-maciejewski
8 października 2019 02:15

Panie Gabrielu, czy Pan wie, ze imie jakie otrzymuje sie na chrzecie jest jak "znak" na cale zycie.

Pan opowiadasz rzeczy tak nieoczywiste w tak oczywisty sposob, Pan jestes jak ten Aniol z najwazniejszym przeslaniem? 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować