-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Wording albo po co komu pisarze

Taki cytat znalazłem ostatnio, autorem wypowiedzi jest Paweł Rabiej, człowiek, który miał zostać prezydentem Warszawy :

 

My nie mówimy tu o zabijaniu dzieci, mówimy tu o usuwaniu niechcianej ciąży. To kwestia wordingu

 

Ponieważ w internecie krążą różne rzeczy, ja przyjmuję wstępnie założenie takie, że Rabiej tego nie powiedział. Nie jest przecież aż takim idiotą, prawda? Jak wiecie nie znam języków i nie mam także pojęcia co to jest ten wording, no, ale od tego są specjaliści, którzy z pewnością się tu wypowiedzą. Ja wiem z całą pewnością, że jeśli zaczynamy dobierać słowa tak, by ukryć sens rzeczywisty wypowiedzi, to trzeba ostrzyć noże i stawiać kosy na sztorc. Nie ma wyjścia. Jeśli pojawia się choćby najlżejsze przypuszczenie, że osoby publiczne zamiast wyjaśniać sprawy tak, by były dla wszystkich zrozumiałe, używają jawnej manipulacji, to znaczy, że będzie źle. I nie ma doprawdy znaczenia, kto będzie tych manipulacji dokonywał. Ja rozumiem, że politycy PiS nie zastosują rabiejowego wordingu do opisywania aborcji, ale jestem pewien, że zrobią to do opisywania innych rzeczy, na przykład manipulacji informacją i nazwą tę manipulację w jakiś wdzięczny sposób. W tym krótkim zdaniu bowiem manifestuje się cały potężny trend propagandy wymierzonej w życie jako takie, nie tylko życie nienarodzonych, ale w także w życie nasze codzienne. Kiedy to sprawy do tej pory oczywiste, nagle takimi być przestają i mianowane są, wskutek wordingu, wykroczeniami, albo wręcz przestępstwami, albo na odwrót – przestępstwa i wykroczenia nazwane są wesołą zabawą. Bo dlaczego nie. Jest to trend, w którym proste jak przecinak cwaniactwo mienić się będzie misją, a działalność propagandowa wroga nam wszystkim zyska miano popularyzacji jakichś ultra ważnych treści.

Tyle tytułem wstępu. Teraz przechodzimy do pisarzy i ich roli w społeczeństwie. Poświęciłem wczorajszy wieczór na czytanie książki dla dzieci zatytułowanej „Fajna ferajna”, którą moje dziecko kupiło sobie na spotkaniu z autorką Moniką Kowaleczko-Szumowską. Jestem tym tekstem wstrząśnięty, choć był to raczej wstrząs krótkotrwały, bo całą książkę przeczytałem w godzinę. Na obrazki, które są tam na każdej prawie stronie nie mogłem patrzeć wcale, tak są okropne i prymitywne. No, ale chodzi zdaje się o to, by udowodnić samemu sobie, że dzieci są głupsze i mają mniej wyrafinowane potrzeby niż dorośli. Innego powodu napisania i wydania tej książki nie znajduję. Publikacja jest zwykle prezentowana razem z filmem, w którym żyjący bohaterowie opowiadają o swoich przygodach w powstaniu. Książka sprzedawana jest dzieciom po 25 zł za egzemplarz, na spotkaniach organizowanych w domach kultury. Pretekst by prezentować ją dzieciom jest zjawiskiem z zakresu wordingu. To znaczy mówimy, że chodzi o wychowanie patriotyczne, w tekście mnożymy do niespotykanych rozmiarów ilość zgonów tatusiów, piesków i kotków, a także koleżanek i kolegów ( żadna mamusia nie ginie, to moim zdaniem ważne), piszemy wszystko stylem prostackim, bo nawet nie prostym i walimy z tym do szkół po kasę. Oczywiście w całą sprawę wmieszani są powstańcy, którzy projekt firmują, bo im się zdaje, że jak opowiedzą dzieciaczkom o swoich przygodach w ruinach Warszawy to te dzieci staną się od tego lepsze. To jest pułapka, trzeba to powiedzieć wprost. To jest zarażanie dzieci strachem, stygmatyzowanie ich, nakładanie na nich jakiejś historycznej odpowiedzialności i wpychanie w łapy historycznego fatalizmu. A co najważniejsze nie jest to polityka historyczna państwa poważnego. Ja traktuję to jako inicjatywę prywatną, choć wiem, że większość urzędników i funkcjonariuszy partyjnych przyklaskuje takim inicjatywom, bo inny rodzaj popularyzacji wiedzy o historii nie mieści im się w głowach.

Teraz pora na rozwiązanie kwestii postawionej w tytule – po co są pisarze? Polscy pisarze nie rozumieją ani swojej funkcji, ani misji, ani w ogóle niczego. Oni wiedzą, że trzeba zrobić tak jak w Anglii tylko gorzej i ustawić się w kolejce po kasę. Tyle. To jest poziom zidiocenia znacznie poważniejszy niż postawa Rabieja i jego wording, choć przecież pisarze, jak mawiał pewien mój dawny szef, rzeźbią w słowie i powinni być odporni na wszelkie pułapki. Nie są, a przyczyna tego jest jedna i to poważna – prawdziwe źródła zła. Te zaś zdemaskowałem już wczoraj. Można jeszcze jednak dla pewności powtórzyć jak odkrywa się te źródła. Trzeba położyć na stole 100 zł i udawać, że to nie nasze. Żaden pisarz się nie powstrzyma, a sądzę, że Twardoch z Mrozem gotowi by byli w takiej sytuacji chwycić za noże, nawet plastikowe, byle tylko owe źródła zła wyeksponować.

Rzeczywistą funkcją pisarzy jest przekazywanie treści lansowanych przez ich sponsorów. Treści, które mają być atrakcyjne i ciekawe, a jednocześnie dewastować psychikę i serca czytelników w sposób niezauważalny. To jest manewr trudny do wykonania, stąd tyle wydziałów literatury i instytutów oraz stowarzyszeń literaturą się parających. Kłopot bowiem z tą propagandą jest taki, że zwykle oczekiwania publiczności są o wiele bardziej subtelniejsze i bardziej wygórowane niż to co ma do zaprezentowania propaganda państw obcych i organizacji globalnych wynajmująca jakiegoś gamonia i nazywająca go pisarzem. Stąd właśnie potrzeba istnienia rynku literackiego i sfingowanej wymiany myśli oraz poglądów na nim, żeby przypuścić zmasowany atak na niewinne serca dzieci, matek i prostodusznych, ale ambitnych ojców, którzy wierzą w edukację. Bez całej tej konstrukcji nie uda się zmienić nic w psychice społeczeństw. No, ale jak widzimy po wordingu i książeczkach patriotycznych robota posuwa się naprzód i zyskuje coraz więcej zwolenników.

Teraz ważny przykład, wręcz najjaskrawszy – najlepiej ów mechanizm zaobserwować na Tadeuszu Boyu- Żeleńskim, znanym propagatorze literatury francuskiej w Polsce, a wcześniej w Austro-Węgrzech. Propagowanie literatury francuskiej w Austro-Węgrzech?! Czyżbym znowu coś mimowolnie nazwał po imieniu? No chyba. Kawał II tomu Baśni socjalistycznej poświęciłem tym zagadnieniom, przeczytacie sobie sami. Ja tutaj chcę tylko powiedzieć, że skoro można z literatury francuskiej do polskiej przenieść „Żywoty pań swawolnych”, to można też inne rzeczy. Trzeba tylko chcieć. Problem Polaków polega na tym, że oni nie chcą. Im się zdaje, że rynek treści stworzył się sam, nikt nim nie zarządza, a czyni na nim ludzie chcą jedynie urozmaicać wszystkim czytelnikom życie i dawać rozrywkę. Wiecie od kiedy Boy wydawał swoje Balzaki, Kubusie fatalisty i inne gnioty? Od ostatnich lat XIX wieku. A wiecie kiedy mu się to zaczęło zwracać? W połowie lat trzydziestych. Przez ten cały czas podkreślał, że wydawał wszystko za własne pieniądze. Utracjusz, hulaka, miłośnik kabaretów i rulety wydawał Prousta za własne pieniądze? Niesamowite. I teraz kolejna ważna kwestia – dlaczego ludzie nie rozumieją, że skoro można wydać Prousta, to można też coś innego? Bo chcą przede wszystkim wpisać się w trendy istniejącego rynku. Ten zaś jest konstruowany nie po to, by ktoś na nim zarabiał, ale po to, by tłoczyć propagandę do tych pustych łbów.

Po to właśnie, żeby uniknąć takich pułapek i nie stać jak nie powiem co i gdzie, organizujemy konferencje w ramach LUL. Pierwsza, która odbędzie się już z całą pewnością, rozpocznie się o 9.30, ósmego grudnia w pałacu w Tłokinii pod Kaliszem. Listę uczestników zamkniemy 5 listopada, czyli za 10 dni.

 

Zapraszam na portal www.prawygornyrog.pl



tagi: książki  rynek  dzieci  propaganda 

gabriel-maciejewski
25 października 2018 09:24
124     3303    16 zaloguj sie by polubić
komentarze:
bolek @gabriel-maciejewski
25 października 2018 10:12

Boy to była wyjątkowa kreatura :/

Z wykształcenia lekarz ... a resztę to można sobie doczytać.

Natomiast to - "Rzeczywistą funkcją pisarzy jest przekazywanie treści lansowanych przez ich sponsorów." Genialne :) Nic tylko "ryć w marmurze" :)

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @gabriel-maciejewski
25 października 2018 10:14

Żebyśmy nie musieli tego tekstu lepić z więziennego chleba...i na stole układać w jakieś święto

zaloguj się by móc komentować

Marecki @gabriel-maciejewski
25 października 2018 10:18

Rabiej naprawdę to powiedział, tylko że około rok temu:

https://youtu.be/EEWDHmyiNkw?t=992

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Marecki 25 października 2018 10:18
25 października 2018 10:19

No ale ja na to wczoraj trfiłem. Nie mogłem się tym posłużyć? 

zaloguj się by móc komentować

Marecki @gabriel-maciejewski 25 października 2018 10:19
25 października 2018 10:29

Czas, kiedy słowa padły, nie ma znaczenia do treści Pańskiej notki. Tak tylko zaznaczyłem, że to się wydażyło naprawdę i kiedy to było. Dwa dni temu zostało to przez kogoś przywołane i już się rozprzestrzeniło w prawicowych mediach, jako "news".

Problem literatury dla dzieci jest bardzo poważny i bardzo trudno znaleźć coś co takiemu dziecku nie zaszkodzi. Widać, że jest szczególnie duże ciśnienie na dewastację emocji i umysłów najmłodszych.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Marecki 25 października 2018 10:29
25 października 2018 10:32

Zweiundzwanzig Professoren Vaterland du bist verloren - Bismarck powiedział to dawno temu, a do dziś dla wielu zdanie to jest newsem

zaloguj się by móc komentować

valser @Marecki 25 października 2018 10:18
25 października 2018 10:35

Skoorvesyn. Wordingowo napisze, ze on sie nadaje do ekstrakcji.

Ustawy Norymberskie w kwestii wordingu byly jednak przed Rabiejem. Wedlug zapisu nie zabijano ludzi tylko "niszczono bakcyla zydowskiego" i "uwalniano od niego swiat".

zaloguj się by móc komentować

bolek @Marecki 25 października 2018 10:29
25 października 2018 10:39

"bardzo trudno znaleźć coś co takiemu dziecku nie zaszkodzi"

Polecam -> Ferdynand Wspaniały :)

Mnie chyba nie zaszkodził. Chociaż... ;-)

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @bolek 25 października 2018 10:39
25 października 2018 10:40

Tytusa, Romka i A'tomka bym jeszcze dorzucił

zaloguj się by móc komentować

maria-ciszewska @gabriel-maciejewski 25 października 2018 10:19
25 października 2018 10:41

@Marecki

Może i powiedział rok temu, ale internety przedwczoraj to wypuściły.

zaloguj się by móc komentować


bolek @gabriel-maciejewski 25 października 2018 10:40
25 października 2018 10:47

Moglibyśmy tak długo ;-)

A przecież w ofercie KJ jest super książka dla dzieci czyli -> Zielone rękawiczki :)

zaloguj się by móc komentować

DWiant @gabriel-maciejewski
25 października 2018 10:49

Dzieci maja duza wyobraznie i dlatego jak sadze te prymitywne obrazki....

Mielismy znajoma z synkiem u ktorego irisie stwierdzili ADHD......

Ja mlodej mamie tlumaczylem ze cos takiego to bzdura i zeby go nie faszerowala zadnymi lekami tylko dala mu sie wybiegac i mu przejdzie z wiekiem, poprostu chlopak bardzo emisyjny jest.

Wizyte u nas zawsze zczynal od wlazenia na rowerek stacjonarny i wspinania sie jak najwyzej, skakania po nim, probowania pedalowania ( jak juz zaczal pedalowac to mu podkrecalem zeby bylo ciezej ). Po okolo 20 minutach spocony i zdyszany w koncu podchodzil do mojej corki z zeszytem i kredkami zeby sobie wspolnie cos pomazac.

Teraz najciekawsze: lezeli tak na podlodze( bo chlodniej ) i on z tym zeszytem i z kredka w reca opowiadal i pokazywal co i jak wskazujac na kartke. Mogl tak gadac przez nastepne 20 minut. Corka mu odpowiadala, patrzac w to miejsce gdzie kredka wskazuje a on jak cos sie nie zgadzalo to ja poprawial ciagle pokazujac na kartke i mowiac (cos w tym stylu) '' no zobacz to przeciez kolor zielony''. Kiedys z ciekawosci podeszlem zeby  zobaczyc co on tam nabazgral bo gadali o traktorach i mnie to zaciekawilo. Podeszlem, pochylilem sie ..... a tam biala kartka...

 

 

 

 

 

 

zaloguj się by móc komentować

maria-ciszewska @gabriel-maciejewski
25 października 2018 10:57

żadna mamusia nie ginie, to moim zdaniem ważne

Oczywiście. Kiedy zaczną ginąć mamusie, to będzie znak, że ostateczne rozwiązanie się zaczęło. Chyba wszyscy wiedzą, jak wyglądają dziecięce rysunki - mama jest dwa razy większa, niż tata. Dzieci się modlą "za mamę, za tatę..." - prawie zawsze w tej kolejności. A ja w dzieciństwie często miałam lęki, że mama umrze - nie tata, chociaż był dobrym ojcem, i jego też kochałam. Mama jest fundamentem świata.

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @gabriel-maciejewski
25 października 2018 11:23

"Na początku było słowo"

To paraliżujace wręcz, że zabrano się już za słowa, za komunikację między ludźmi, a co z nią już zrobiono przez te fejsbuki i tłitery.

Przyszlo mi śledzić czynnie, bo byłem tym bardzo zainteresowany, przez ostatnie dziesięciolecia powstanie komputera osobistego, potem Internetu, byłem jednym z pierwszych, który księgowość swojego biznesu prowadził na PC już w roku 1991, potem pierwszy program komunikacyjny Microsoftu NetMeeting nawet już nie tylko z dźwiękiem ale i obrazem, a potem to już poleciało razem z telefonami komórkowymi i to tak, że ja najlepiej się czuję, jak jestem w miejscu, gdzie nie ma tego Internetu. Ja potrafię z niego zrezygnować, bo się da i nie mówię tutaj o Internecie w biznesie. Zrobiono z ludzi wielki ul i ta "królowa matka" (skojarzenia dozwolone ☺) ma ich wszystkich (no prawie) w ręku, a biedni tego nawet nie widzą. 

zaloguj się by móc komentować

Krzysztof5 @gabriel-maciejewski
25 października 2018 11:24

Jaki-Nijaki/prawo Kopernika?/,

Rabiej-duza kasa,

i nie miej koteczku chociazby paru pisowskich sejmikow, powiatow i wojtow...

Rozwój infrastrukturalny Stowarzyszenia Lambda Warszawa – podniesienie jakości usług

Zadanie realizowane w okresie od 21 września do 30 listopada 2015 r. Projekt współfinansuje m. st. Warszawa, dotacja w kwocie 7556,00 zł. Umowa nr CKS-WOP-OSM/B/X/3/3/514/69/2015/NGO.

Aktywizacja społeczna seniorów i seniorek LGB

Zadanie realizowane w okresie od 01 maja 2015 do 31 grudnia 2015 r. Projekt współfinansuje Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej w ramach programu Aktywizacji Społecznej Osób Starszych (ASOS). Dotacja w wysokości 52 767,00 zł. Umowa nr 6860/2015/ASOS.

Szkoła bez homofobii

Zadanie realizowane w okresie 1 kwietnia 2015 r. – 31 marca 2016 r. Projekt realizowany w ramach programu Obywatele dla Demokracji, finansowanego z funduszy EOG, dotacja w kwocie 185 229,00 zł (w tym dla Stowarzyszenia Lambda Warszawa 182 229,00 zł). Umowa nr E3/1893.

Rozwój Żywych Bibliotek w Polsce - przeciwdziałajmy dyskryminacji lokalnie

Zadanie realizowane w okresie 1 kwietnia 2015 r. – 31 marca 2016 r. Projekt realizowany w ramach programu Obywatele dla Demokracji, finansowanego z funduszy EOG, dotacja w kwocie 281 090,00 zł (w tym dla Stowarzyszenia Lambda Warszawa 81 150,00 zł). Umowa nr E3/1535.

Kampania profilaktyczno-edukacyjna, skierowana do osób podejmujących ryzykowne zachowania

Zadanie realizowane w okresie 4 marca - 31 grudnia 2015 r. Projekt współfinansowany przez Zarząd Dzielnicy Śródmieście m.st. Warszawy w kwocie 48 000,00 zł umowa nr ŚRÓ/WSZ/B/VI/1/5/394/2015/686/1150.

Warszawski Dzień Różnorodności

Zadanie realizowane w okresie 1 marca - 30 czerwca 2015 r. Projekt współfinansuje m. st. Warszawa, dotacja 57 550 zł (w tym dofinansowanie Stowarzyszenia Lambda Warszawa 33 000 zł), umowa nr CKS-WOP-JHO/B/X/3/3/173/18/2015/NGO.

Prowadzenie poradnictwa dla osób i rodzin zagrożonych i/lub doświadczających dyskryminacji (w szczególności prawnego i/lub psychologicznego)

Zadanie realizowane w okresie od 1 marca 2015 r do 31 grudnia 2015 r. Projekt współfinansuje m. st. Warszawa, dotacja 46 326 zł, umowa nr CKS-WOP-JHO/B/X/3/3152/16/2015/NGO.




Hostel interwencyjny dla osób LGBT

Zadanie realizowane w okresie 1 października 2014 r. – 29 lutego 2016 r. Projekt realizowany w ramach programu Obywatele dla Demokracji, finansowanego z funduszy EOG w kwocie 349 807,00 zł. Umowa nr E2/0584.

 

zaloguj się by móc komentować

re-or @gabriel-maciejewski
25 października 2018 11:24

Wording to jest także na przykład słowotwórstwo typu "naukowczyni", "socjolożka"... Niektóre są tak kuriozalne, że trzeba się chwilę zastanowiśc co autor/autorka miał/miała na myśli. A niektóre są zabawne, jak już próbują odmienić pielgrzyma czy kierownika.

Te moje łamańce miał/miała nie są bez powodu. Wystarczy wziąć w rękę pierwszą z brzegu lekturę albo audycję rodem z Krytyki Politycznej. Oni się w tym lubują. Zastanawiam się tylko jak to się ma do niekoreślonej mnogości płci. Na tą okoliczność powinna być jaka nowa odmiana stworzona. Może i tego się doczekamy. Tak sądzę.

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @gabriel-maciejewski
25 października 2018 11:46

Ten wording przynajmniej dla mnie to nie jest nic nowego. Mnie się wydaje, że dawniej to się nazywało nowomową. Być może nowomowa już się zdemaskowała, więc tę samą technikę trzeba nazywać inaczej. Jak by nie było czy to wording, czy nowomowa oznacza wtajemniczenie we władzę niejawną, po prostu tajną. Prostaczki mają rozumieć jedno a my drugie.

Ostatnie wyrażenia z wordingu, na które ja zwróciłem uwagę to: zdrowie prokreacyjne, zrównoważnony rozwój, walka z globalnym ociepleniem, dojrzewanie do demokracji. 

A teraz żeby było i śmieszno i straszno ostatni znaleziony kwiatek wordingu. Tym razem od osoby profesory Środowej:

W felietonie do GW (24.10) napisałam o szoku w jaki wprawił mnie wieczór wyborczy, w którym brali udział wyłącznie faceci, do tego bez specjalnej wyobraźni i wiedzy, za to z wyraźnym fallusem lub namolną aspiracją do niego (przypominam "fallus" jest kategorią kulturową nie fizjologiczną, odnosi się do władzy nie do seksu). 

Po przeczytaniu czegoś takiego naprawdę trzeba tak jak pisze Coryllus:

>>> to trzeba ostrzyć noże i stawiać kosy na sztorc <<<

Dla tych, którzy mają mocne nerwy ciąg dalszy wordingu osoby Środowej:

https://www.facebook.com/Magdalena.Sroda/posts/1833951636640715

zaloguj się by móc komentować

dziad-kalwaryjski @mniszysko 25 października 2018 11:46
25 października 2018 11:51

Jak patrzę na osobę profesory Środy to zdaję sobie sprawę, że "piękno " jest kategorią kulturową nie fizjologiczną.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @maria-ciszewska 25 października 2018 10:57
25 października 2018 11:56

Jak mawia moją wnuczka mama jest najlepsza ba wszystko

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Krzysztof5 25 października 2018 11:24
25 października 2018 12:01

Aktywizacja społeczna seniorów i seniorek LGBT to jest coś fascynującego. 

zaloguj się by móc komentować


gabriel-maciejewski @mniszysko 25 października 2018 11:46
25 października 2018 12:02

To się przed nowomową nazywało kłamstwo po prostu

zaloguj się by móc komentować

dziad-kalwaryjski @gabriel-maciejewski 25 października 2018 12:01
25 października 2018 12:03

Dowożenie na demonstracje i nauka trzymania transparentów?

zaloguj się by móc komentować




OdysSynLaertesa @re-or 25 października 2018 11:24
25 października 2018 12:35

To pieszczotliwe nazewnictwo nie jest stosowane tylko w mediach rodem Krytyka Polityczna... Wczoraj w TVP widziałem krótki reportaż o "rolniczce", która dostała jakąś europejską nagrodę za prowadzenie gospodarstwa rybnego (pstrąg jakiśtam) w ramach któregoś z naszych parków... Jesteśmy skazani na sukces, a trzeba tylko wiedzieć do kogo się zwrócić o kasę i jakimi słowami reklamować

zaloguj się by móc komentować

glicek @Krzysztof5 25 października 2018 11:24
25 października 2018 12:57

Aktywizacja społeczna seniorów i seniorek LGB

I w następnej kolejności warsztaty antydyskryminacyjne dla opiekunów i opiekunek seniorów LGB (gdzie reszta literek?) zagrożonych regularnym obmacywaniem, podszczypywaniem i opowiadaniem świńskich tekstów przez swoich podopiecznych. Bo jak to mawiają u mnie na wiosce "w starym piecu diabeł pali" a już w piecu LGB...itd. to już Huta Katowice na full wypas.

Chyba jutro jest ponoć jakiś "Tęczowy Piątek" w szkołach w całej Polsce? Złośliwy twiter donosi, że m.in. chłopcom kazano przyjść w spódniczkach. ale to chyba złośliwi i wściekli prawicowcy czy tam prawicowczynie (kwestia wordingu) donoszą.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @gabriel-maciejewski
25 października 2018 12:58

Jeszcze nie dokończyłam czytania notki ale z ciekawości poleciałam do słownika angielsko polskiego przez googla. Takie słowo "wording" jak najbardziej jest i ono znaczy "dobór słów, sformułowanie".
 

To oznacza, że dla tej dzikiej hordy zabijanie nienarodzonego dziecka i "usuwanie niechcianej ciąży" - to nie kwestia moralna i prawna (dziedziczenie pogrobowca) jeszcze z czasów rzymskich - tylko "sprawa doboru słów".

Wording, kołczing i takie różne "wyrazy" mają pokazać, że to jest lepsza sfera towarzyska a nie jak ten ciemny lud pokazywany u innego światowca - Smarzowskiego.

Ich dziadkowie uczyli się zapamiętale języka rosyjskiego aby się przypodobać nowym panom w kufajkach a teraz późne wnuki próbują tego samego z językiem angielskim. Za wszelką cenę muszą się jakoś odróżniać o tutejszej katolickiej gawiedzi. Dumaj, nie dumaj, Rabiej, lordom nie budiesz.

https://pl.bab.la/slownik/angielski-polski/wording

zaloguj się by móc komentować

onager @gabriel-maciejewski
25 października 2018 12:59

Wording, guglowanie, lukować itd. - to barbaryzmy wprowadzane do obiegu przez osoby, których znajomość języka angielskiego sprowadza się do haseł wywoławczych, mających charakter podobny do eksperymentów z psami Pawłowa.

Parafrazując sławną definicję tow. Lenina - socjalizm = to elektryfikacja + władza rad,

możemy powiedzieć - wording = barbaryzm językowy + władza  mediów elektronicznych.

zaloguj się by móc komentować

re-or @gabriel-maciejewski
25 października 2018 13:26

Ciekawe jak nazwano by w Polsce samochód albo samolot, gdyby je wynaleziono teraz, a nie ~100 lat temu. I jaka była y reakcja mediów, gdyby ktoś zaproponował słowo "samochód". Rechotom nie byłoby końca.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @pink-panther 25 października 2018 12:58
25 października 2018 13:32

Jak to powiedział mi ostatnio pewien znajomy Rabiej jest mocno w ciąży na swój temat

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @onager 25 października 2018 12:59
25 października 2018 13:32

To nie barbaryzm to wsiowy spryt

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @re-or 25 października 2018 13:26
25 października 2018 13:33

Na samochód wymyśliłem nazwę mkniacz. Od słowa mknąć

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @gabriel-maciejewski
25 października 2018 13:44

Moja osobista biblioteczka małego miłośnika książek zaczynała się od Marii Konopnickiej "Na jagody" (przepięknie ilustrowane) i stare zbiory bajek, polskich i innych (bracia Grimm). Potem trzeba się dla maluchów posiłkować kilkoma pisarkami lewicowymi z "grupy Płomyczka" jeszcze sprzed wojny, wydawanymi do lat 60-tych, jak np. Maria Kownacka ( np. Plastusiowy pamiętnik, Rogaś z Doliny Roztoki) czy Hanna Januszewska (seria - Pyza na polskich dróżkach z 1956 r.  - ale też była Pyza "przedwojenna" - przed wojną Pyza zdołała odwiedzić Wilno, Grodno i Lwów) i tłumaczenia bajek Hanny Januszewskiej np. Kot w butach.
Dla dzieci starszych: Makuszyński Kornel w całości (8 powieści dla młodzieży), niektóre powieści Adama Bahdaja (np. Podróż za jeden uśmiech), niektóre powieści Edmunda Niziurskiego (Księga urwisów etc) czy dla wielbicieli podróży - seria Alfreda Szklarskiego z Tomkiem Wilmowskim ( 11 pozycji) Hanna Ożogowska ( Dziewczyna i chłopak czyli heca na 14 fajerek etc).
W zasadzie książki dla młodzieży i dzieci wydawane do lat 60-tych jeszcze są w miarę bezpieczne pod względem wychowawczym, chociaż teraz byłyby ciekawie sprawdzić, co tam przemycano "socjalistycznego". Później zaczyna się masakra.
 

Wydane po roku 1991 - trzy pozycje są bezcenne: 1) Julian Ginsbert (Jim Poker) - "Zdzich szuka ojca. Powieść morska dla młodzieży" z 1934 r. - mały Polak Zdzich  najpierw skutecznie ucieka z Sowieckiego Sojuza podczepiony do pociągu i znaleziony przez polskich kolejarzy na granicy sowiecko polskiej a po jakimś czasie  wyrusza na ratunek ojca "zaginionego" gdzieś w Sowieckim Sojuzie. Pełna egzotyka dzisiaj. Całkowicie zakazane do roku 1991 a potem wydane przez Antyk Marcina Dybowskiego, dzięki egzemplarzowi udostępnionemu przez pana Zdzisława Kotnowskiego,

2) Julian Ginsbert (Jim Poker) "Zdzich szuka matki" - to samo ale później i przez Rumunię i Morze Czarne.

3) Hanna Koshembar - Łyskowska "Zielone rękawiczki" Wydawnictwo Klinika Języka.  

 

Dla młodzieży starszej - książki historyczne wydawane przez PAX - Kossak Szczuckiej i kilorga innych pisarzy, jak Hanna Malewska. O tym warto pamiętać.

To, co jest pisane i wydawane teraz w tzw. głównym obiegu  to jest -czysta trucizna.

PS. Może warto poszukać przedwojennych książeczek dla dzieci - zakazanych po wojnie - i teraz wydać w miarę możności w Klinice Języka.

zaloguj się by móc komentować

maria-ciszewska @gabriel-maciejewski 25 października 2018 13:33
25 października 2018 13:52

Przy tendencji do ograniczania prędkości gdzie się da ta nazwa jest anachronizmem.

zaloguj się by móc komentować

przemsa @gabriel-maciejewski
25 października 2018 13:52

> Problem Polaków polega na tym, że oni nie chcą. Im się zdaje, że rynek treści stworzył się sam,
> nikt nim nie zarządza, a czyni na nim ludzie chcą jedynie urozmaicać wszystkim czytelnikom życie i dawać rozrywkę. 

Przyznaję, że ja w to dopiero niedawno przestałem wierzyć.

 

zaloguj się by móc komentować

MarcinD @glicek 25 października 2018 12:57
25 października 2018 13:57

No właśnie a'propos dzieci: https://www.tvp.info/39609991/teczowy-piatek-promocja-lgbt-w-211-polskich-szkolach

To już jutro i aż w 211 szkołach. Gdzieś przeczytałem, że średnich. Ale chyba warto sprawdzić tam, gdzie chodzą nasze dzieci.

Co najgorsze, patronat znowu ZNP. Czyli jednak w Polsce już też jest na to pozwolenie.

zaloguj się by móc komentować

przemsa @bolek 25 października 2018 10:39
25 października 2018 13:59

Miałem na kasecie Przygody Ferdynanda Wspaniałego. Słuchałem zamiennie z Pchłą Szachrajką, Szemostwami Lisa Witalisa i czymś tam jeszcze. W każdym razie fajne, choć trochę dziwne.

 

zaloguj się by móc komentować

chlor @re-or 25 października 2018 13:26
25 października 2018 13:59

Podobno słowo "samochód" wymyślił Piłsudski (wcześniej mówiono automobil), ale to może tylko legenda.

zaloguj się by móc komentować

przemsa @gabriel-maciejewski 25 października 2018 12:02
25 października 2018 14:03

O, to. Ewentualnie bełkot, gdy udział świadomości był znikomy.

 

zaloguj się by móc komentować

przemsa @pink-panther 25 października 2018 13:44
25 października 2018 14:07

> Edmunda Niziurskiego (Księga urwisów etc)

Księga Urwisów mocno promowała spółdzielnie, czyli PGR-y. Ale to bez znaczenia. Jest to książka bez dwóch zdań wyśmienita. Dla mnie - nie lubię tego słowa, ale co tam - kultowa.

 

zaloguj się by móc komentować


glicek @pink-panther 25 października 2018 13:44
25 października 2018 14:32

To, co jest pisane i wydawane teraz w tzw. głównym obiegu  to jest - czysta trucizna.

We wczorajszym TVNowskim "Szkiełku Kontaktowym" swój wiersz specjalnie dla dzieci i młodzieży zaprezentował jeden z prowadzących Krzysztof Daukszewicz. Padł pomysl, żeby "Szkiełko..." miało staly kącik dla młodzieży, ale ta tuż po 22:00 żeby dziatwa szkolna mogła iść wcześniej spać. Wiersz był o prez. Andrzeju Dudzie i zwyklej żarówce, której nie można (ponoć) kupić, bo wszędzie są albo energooszczędne albo ledowe na wskutek przepisow unijnych. Na  końcu bylo o rtęciowym termometrze... Poszerzają target? ;)

zaloguj się by móc komentować

DWiant @gabriel-maciejewski
25 października 2018 14:59

Przyklad wordingu w Irlandi:

https://www.irishtimes.com/news/social-affairs/religion-and-beliefs/varadkar-disagrees-with-church-wording-on-gay-people-1.3605762

W ponizszym przykladzie katolicy zostali bardzo wyeksponowani i postawieni pod murem, ideologia wazniejsza od rzeczywistosci. No i wyraznie napisane jest ze katolicy to katolicy a chrzescijanie to chrzescijanie.

Taoiseach Leo Varadkar ( w potocznym jezyku pinky Leo ) has said he “profoundly disagreed” with Catholic terminology on gay people that describes them as “intrinsically disordered” ( rozbitych wewnetrznie? )  and “contrary to natural law”. 

He also said he wants to relay the message to Pope Francis if he has an opportunity to speak to him, that those who feel excluded from the Catholic Church are being hurt by it.

Speaking on evening news bulletins on RTÉ and TV3, Mr Varadkar said while he was raised in the Catholic Church, he was not practicing and fell into the common category of those who “no longer believe or perhaps never believed in all of the articles of faith that come with it”.

“Natural law is not the law,” ( prawo naturalne to nie prawo !!!) he said. “The law in Ireland is what’s in our Constitution and the law that we pass in our Oireachtas.” (To co sobie napiszemy tu w Irsku to jest prawo !!! a ze sprzeczne z rzeczywistoscia to tym gorzej dla rzczywistosci....)

He took the same line on the church’s view of same-sex marriage and unions, and of anti same-sex couples raising children. ( legalizacja pedofili  w Irlandi, na 100 par meskich 98-ciu z nich adoptuje chlopcow )

“Unfortunately [it is] not unusual for different religions, Catholic, Christian and non-Christian, to take these views,” he said.

“But we live in a country that is a republic and we make our laws here. And while we respect people of faith, we respect religion, religious principles don’t decide why there is law in Ireland; don’t decide what the values of our republic are.” ( oj zdaje mi sie ze nie dotyczy wyznawcow mahometa oni stawiaja meczety w irlandi a katolicy zamykaja koscioly, seminaria i zakony ) 

Mr Varadkar also said many Catholics felt excluded from the church because of a range of positions, including the role of women, LGBT issues and divorce.

“I know that really hurts for them because there is a conflict between who they are and the rules of the faith which they follow,” he said.

If I have the opportunity to speak to Pope Francis I will want to relay that message ( no i rozmawial i sie Papierzowi dostalo i przepraszal Papierz a pinky Leo wypinal piers), but I also want to do that in such a way that respects the fact that we have freedom of religion in Ireland and it’s not the role of the head of government to ask any church or any religious group, Catholic, Christian or non-Christian, to change it’s faith.” ( ''freedom of religion'' - no tylko sprobowal by ktos cos powiedziec na wyznawcow mahometa.... po katolikach w Irlandi mozna jezdzic ile tylko wlezie.... jeszcze irlandcy katolicy przepraszaja ze sie krzywo spojrzeli) 

 

 

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @pink-panther 25 października 2018 12:58
25 października 2018 15:00

Chyba ja stane w szranki z pisarzami i napisze swoja pierwsza ksiazke.

Mam juz nawet tytul:

" Polski Prometeusz - Rabiej i inni. Jak w pocie czola modernizowano jezyk polski."

Jesli idzie o sam tytul to zainspirowal mnie film ktory "lecial" w Polsce w latach 70-ych - "Frankenstein i inni".

zaloguj się by móc komentować

bolek @przemsa 25 października 2018 13:59
25 października 2018 15:01

"fajne, choć trochę dziwne"

Fakt. Pies w garniturze jest fajny, ale trochę dziwny ;-)

zaloguj się by móc komentować

bolek @glicek 25 października 2018 14:32
25 października 2018 15:02

" Padł pomysl, żeby "Szkiełko..." miało staly kącik dla młodzieży "

No tak, po emerytach i rencistach czas na młodzież :/

zaloguj się by móc komentować


stanislaw-orda @maria-ciszewska 25 października 2018 10:57
25 października 2018 16:50

ponoć przy  okazji koszmarów sennych nikt nie krzyczy przez sen o ratunek: "tato! tato!", a wszyscy tylko "Mamo!, Mamo!".

zaloguj się by móc komentować


glicek @bolek 25 października 2018 15:02
25 października 2018 16:54

No tak, po emerytach i rencistach czas na młodzież :/

Z tym będzie problem, bo młodzież nie garnie się do oglądania TV, wręcz przeciwnie, nawet uważa gapienie się szkiełko za archaiczną formę spędzania wolnego czasu. A ile jeszcze można jechać na albo płaczących do słuchawki albo oszalałych z nienawiści staruszkach dzwoniących do "Szkiełka"? ;|

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @pink-panther 25 października 2018 12:58
25 października 2018 16:58

dla ich dziadków rosyjski był pierwszym językiem, a uczyć to musieli się polskiego. Odwróciła sie ta kolejność dopiero w pokoleniu ich ojców.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @gabriel-maciejewski
25 października 2018 17:37

http://fldd.pl/2018/program/id,667-pasmo_dzieciece_festiwalu.html

.

Festiwal conradowski dla dzieci. Polecam szczególnie : O psie który był wolny z wyboru. 

A co ?

.

 

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @mniszysko 25 października 2018 11:46
25 października 2018 18:19

Tak, osoba środowa cała jest zjawiskiem wordingowym

I jeszcze ten wording kulturowy…zupełnie jak jęki zwiędłej panny we wstępną środę

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Maryla-Sztajer 25 października 2018 17:37
25 października 2018 18:24

tak tak, ten pies to miód na serce paluchów...wstukujących litery w subtelny rynek literackich

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @gabriel-maciejewski
25 października 2018 18:26

Rzeczywistą funkcją pisarzy jest przekazywanie treści lansowanych przez ich sponsorów. Treści, które mają być atrakcyjne i ciekawe, a jednocześnie dewastować psychikę i serca czytelników w sposób niezauważalny. To jest manewr trudny do wykonania, stąd tyle wydziałów literatury i instytutów oraz stowarzyszeń literaturą się parających. Kłopot bowiem z tą propagandą jest taki, że zwykle oczekiwania publiczności są o wiele bardziej subtelniejsze i bardziej wygórowane niż to co ma do zaprezentowania propaganda państw obcych i organizacji globalnych wynajmująca jakiegoś gamonia i nazywająca go pisarzem. Stąd właśnie potrzeba istnienia rynku literackiego i sfingowanej wymiany myśli oraz poglądów na nim, żeby przypuścić zmasowany atak na niewinne serca dzieci, matek i prostodusznych, ale ambitnych ojców, którzy wierzą w edukację. Bez całej tej konstrukcji nie uda się zmienić nic w psychice społeczeństw,... 

Powyższe trzeba wyryć w kamieniu. Kwintesencja mechanizmu propagandy słowa. Bez znaczenia czy 4 stulecia temu był to przekaz Szekspira na rynek własny, czy teraz wynajęty topór literackich toporów - Twardoch, na rynek "niewybrednych" lokalsów.

...żeby przypuścić zmasowany atak na niewinne serca dzieci, matek i prostodusznych, ale ambitnych ojców, którzy wierzą w edukację. 

No właśnie, ale konstrukcja nie miałaby też racji bytu bez czynnego działania i aprobaty naszego sektora edukacji...bo ktoś z edukatorów daje granty na wording, i "mało subtelną literaturę", która atakuje niewinne serca dzieci, matek...ktoś kształci humanistów na rynek literacki, ktoś z edukatorów nie tylko wierzy, ale działa i zaprasza ten atak do swoich szkół, ktoś prowadzi na atak dzieci. Dopóki sami będziemy szczepić się na odpowiedzialność i lęk przed byciem niezaklasyfikowanym do wyedukowanego stada nazwanego przez niektórych elitą, dopóki sami, jako edukatorzy nie zaczniemy ryzykować oporu przed atakiem, prymitywny "wording" będzie miał się dobrze.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @stanislaw-orda 25 października 2018 16:54
25 października 2018 18:30

Wymieniony w tzw. pierwszej kolejności:))) Co prawda bez komiksów (Przygody Koziołka Matołka etc) ale komiksy pana Makuszyńskiego to obowiązkowa pozycja wychowawcza

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @stanislaw-orda 25 października 2018 16:58
25 października 2018 18:31

Cóż mogę powiedzieć: cała prawda.  Teraz nawet "wracajo z modo" i nazywają dziatwę "Borys","Olga" i temuż podobnież. Takie "prawosławne z sierpem i młotem".

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Szczodrocha33 25 października 2018 15:00
25 października 2018 18:32

Czekam z niecierpliwością na dzieło:))))

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @ainolatak 25 października 2018 18:26
25 października 2018 18:33

zjadło: dopóty

dopóty prymitywny "wording" będzie miał się dobrze

zaloguj się by móc komentować

onyx @gabriel-maciejewski
25 października 2018 18:35

Rabiej + wording = waterboarding
Tak mi się to skojarzyło więc mniemam, że z tymi kosami to nie ma co odkładać na później. A co do klubu seniora LGBT to inny nius z cyklu rozwalamy cywilizację na tęczowo:

https://wpolityce.pl/m/sport/414590-lesbijki-organizuja-debate-o-fobiach-w-polskim-sporcie?utm_source=feedburner&utm_medium=feed&utm_campaign=Feed%3A+wPolitycepl+%28wPolityce.pl+-+Najnowsze%29

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @ainolatak 25 października 2018 18:24
25 października 2018 18:36

Prawda ? Takie drogi do neopogaństwa sympatyczne 

.

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @DWiant 25 października 2018 14:59
25 października 2018 18:38

Jego stary jest Hindusem. Matka Irlandka. Raczej on ma "trzecie oko" niż chrzest w KK.   A teraz kieruje rządem mniejszościowym w Irlandii. Brawo -katolicka Irlandia. Niech żyje demokracja.  A Hindusi mordują chrześcijan w Indiach aż niemiło popatrzeć.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @pink-panther 25 października 2018 13:44
25 października 2018 18:42

Fajna biblioteczka :) ale nie można czytać na głodniaka, przypomniała mi się Pyza na polskich dróżkach, którą lubiłam i natychmiast pyszne mamine pyzy :)

Chociaż wording: Polska - pyza Europy ma sens...pożywna, tania, może nie wyględna, ale jednak w środku z wkładem mięsnym, starcza na długo...

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Maryla-Sztajer 25 października 2018 18:36
25 października 2018 18:52

to jest czysta czarność

pani Agnieszka Taborska z wydawnictwa Czarne, która będzie prowadzić spotkanie o wolnych psach 

tutaj tłumaczy, że nie należy dzielić literatury i pisania dla dzieci i dla dorosłych

https://www.youtube.com/watch?v=mm0v4Pxt8j8

wydawnictwo Czarne i Oficyna korzystając z roku Conrada też oczywiscie obłowiło się w granty na wydanie Conradowski literackich subtelności

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @onyx 25 października 2018 18:35
25 października 2018 18:58

mi Rabiej+wording kojarzy się z "mistrzem słowienia", dlatego dziwię się, że to nie on wymyślił to sformułowanie homo-les-bi-transfobia

po prostu powalające

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @ainolatak 25 października 2018 18:52
25 października 2018 19:09

http://www.krakowlife.pl/1846-Targi_Ksiazki_dla_Dzieci.html

.

Równolegle zaczęły się Targi Książki  ..to połączone imprezy. .I dla dzieci. 

Specjalnie daję ten link , bo widać wuecej 

.

 

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Maryla-Sztajer 25 października 2018 19:09
25 października 2018 19:19

No tak, poprzednie wybory i odporność na przekaz telewizyjno-gazetowy pokoleń końcówki lat 90tych i początku tego wieku pokazały, że nie dopilnowano odpowiedniej edukacji najmłodszych. Teraz to chyba nadrabiają kierując się ku najmłodszym.

zaloguj się by móc komentować

chlor @onyx 25 października 2018 18:35
25 października 2018 19:21

Oni jeszcze nie wiedzą, że walka z homosapiensem jest bez szans. No tyle, że da się na niej zarobić.

zaloguj się by móc komentować

adamo21 @pink-panther 25 października 2018 12:58
25 października 2018 19:31

Dialekt, przez niektórych zwany penglish (czyt. pinglisz), który został przyjęty przez prosty lud, jako oczywiste znamię światowości-europejskości.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @ainolatak 25 października 2018 18:26
25 października 2018 19:45

Bez systemowego zreformowania do szczętu edukacji to by nie zagrało, gdyż byłby "odpór" w domu. Dopiero, gdy ofiary doszczętnie zreformowanej edukacji mają  własne dzieci, a nawet już wnuki, i żeby te dzieci utrzymać rodzice są cały czas poza domem, bo muszą dorabiać na spłatę kredytów,  zaś szkolna nauka religii traktowana jest jak  klasyczne "piąte koło u wozu", dopiero wówczas  podaż treści deprawacyjnych uzyskuje pozycję monopolisty i nie ma znikąd odporu. Co właśnie realizowała  "Czecia Erpe" (tzw. testament Geremka).A kontynuuje dzieło niszczenia "Czecia i pół".

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @ainolatak 25 października 2018 19:19
25 października 2018 19:49

http://lubimyczytac.pl/wydawnictwo/1937/cotkotu/ksiazki

.

Nie wszystko zaraz działa.  To było z 10 lat temu a ich stronka już nie istnieje jak widzę. .

Trzeba kliknąć na okładki i potem na dole opinie. .

Długo tak mogę ślę vhyba widać trend 

.

 

zaloguj się by móc komentować

sudetnik @pink-panther 25 października 2018 12:58
25 października 2018 19:51

Niekoniecznie ich dziadkowie, czy ojcowie, uczyli się języka rosyjskiego.

Owszem, mogło tak być, ale bywało też inaczej. Wspomina o tym Tyrmand w swym "Dzienniku 1954", pod datą 18 marca:

"Doktor Dobrzański, jego przyjaciel, lekarz młody i zdolny, ordynator polikliniki KC, został przed trzema dniami wezwany z dyżuru do jednego z zagranicznych delegatów na zjazd, przedstawiciela nielegalnej greckiej kompartii, walczącej w podziemiu, nazwiskiem Apostolos Grozos. Tenże Grozos wyróżnił się mową powitalną na otwarciu zjazdu: wryła się ona w pamięć wzruszonego plenum dużą intensywnością wyrazu, krzykiem i śródziemnomorską gestykulacją. Ponieważ, według wersji oficjalnej, Grozos przybył na zjazd wprost ze skalistych zrębów Macedonii, gdzie jest na co dzień partyzanckim bohaterem, ta okoliczność, w połączeniu z fizyczną gwałtownością jego przemówienia i przetelefonowanymi do szpitala symptomami, przekonały Dobrzańskiego, że dolegliwość to atak ślepej kiszki. Udał się przeto do Hotelu Sejmowego, gdzie zakwaterowani są delegaci zagraniczni, i już chciał wkroczyć na schody, prowadzące na pierwsze piętro, gdy zatrzymany został przez niepozornego na pozór człeczynę. "Wy, obywatelu, dokąd?" spytał osobnik nie wyjaśniony niczym, poza faktem swego istnienia. Doktor powiedział, dokąd, uchylił płaszcza, pod którym był biały kitel, otworzył walizeczkę z przyborami, pokazał wszystkie legitymacje(...)

Leżał w nim chuderlawy i oliwkowy południowiec, jęczący i zawodzący w języku, który wydał się Dobrzańskiemu dziwnie znajomy. Niemniej, aby się porozumieć, spróbował po angielsku, potem po francusku, lecz bez skutku, Grek nie rozumiał żadnego z tych narzeczy. Dobrzański zagadnął go po rosyjsku i Grek spojrzał nań bystrze, po czym na sprzątaczkę, po czym skrzywił się odmownie, dając w ten sposób do zrozumienia jak głupi jest doktor, który myśli, że grecki góral rozumie po rusku. Wtedy sprzątaczka oświadczyła, że obok mieszka delegatka Argentyny, która zna wszystkie języki i może nawiązać kontakt z Grekiem. Kazała wyjść doktorowi z pokoju na korytarz, gdzie długo czekał, aż zjawiła
się z powrotem z kruczowłosą Latynką grubo po czterdziestce, po czym wszyscy udali się do łoża boleści.
Argentynka wdała się z Grekiem w dialog ożywiony mnóstwem gestów, w języku, co do którego doktor nie miał już żadnych wątpliwości: w ruchliwych dzielnicach kupieckich przedwojennych polskich miast nikt nigdy nie twierdził, że jest to język grecki. Doktor zbadał Greka i doszedł do wniosku, że to nie ślepa kiszka, lecz przejedzenie na bankietach, zaaplikował co trzeba i pożegnał zgorszonego pacjenta życzliwym: "A giten cześć!"

 

zaloguj się by móc komentować

chlor @sudetnik 25 października 2018 19:51
25 października 2018 19:54

Stąd powiedzonko "udawać Greka".

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @stanislaw-orda 25 października 2018 19:45
25 października 2018 20:01

Absolutnie zgadzam się z Panem, że to ofiary zreformowania edukacji, zastąpienia jej pseudo wiedzą i aspiracjami dla inteligentów zsanymi wprost z poradników Kołakowskiego i gazety wyborczej.

Ale proszę sie rozejrzeć, te ofiary wychowujące nowe pokolenia wcale nie są tylko w grupie "rodziców poza domem na kredyt", tak samo dotyka to np. aspirujące matki pracujące na pół etatu w fundacji i mające drugą połowę dobrze zarabiającą, tak samo obejmuje to akademików, nauczycieli, wolne czy artystyczne zawody i inne grupy, które nie siedzą w pracy cały dzień. Czy u nich jest gwarancja domowego "edukacyjnego stawiania do pionu?" 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @sudetnik 25 października 2018 19:51
25 października 2018 20:19

Pamiętam ten incydent ale z wrodzonej delikatności nie chciałam przypominać i tego języka:)))) Dzięki za przypomnienie.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Maryla-Sztajer 25 października 2018 19:49
25 października 2018 20:19

o rety, przypadkiem kliknęło mi się na tą książeczkę o zaiście dziecięcej okładce

Paweł Wakuła, rysownik prasowy, ilustrator, autor książek dla dzieci. Publikował rysunki satyryczne min.w Gazecie Wyborczej, Playboyu…

Najbardziej zaintrygował mnie jego współautorski cykl dla dzieci:

  • „Jagiełło pod... prysznicem” – (Literatura 2015)
  • „Piastowskie orły – 10 opowiadań z czasów Piastów” – (Literatura 2016) – wspólnie z Kazimierzem Szymeczko i Grażyną Bąkiewicz
  • „Od morza do morza – 10 opowiadań z czasów Jagiellonów” – (Literatura 2016) – wspólnie z Kazimierzem Szymeczko i Grażyną Bąkiewicz
  • „Walka o wolność – 10 opowiadań z czasów rozbiorów” – (Literatura 2017) – wspólnie z Kazimierzem Szymeczko i Grażyną Bąkiewicz
  • „Odzyskana niepodległość – 10 opowiadań z XX wieku” – (Literatura 2018) – wspólnie z Kazimierzem Szymeczko i Grażyną Bąkiewicz
  • „Husarskie skrzydła – 10 opowiadań z czasów Rzeczpospolitej Szlacheckiej” – (Literatura 2017) – wspólnie z Kazimierzem Szymeczko i Grażyną Bąkiewicz

Z tych ostatnich opowiadań dziecko dowie się m.in. o tragicznych losach Maryny Mniszchówny i Samuela Zborowskiego… No no, trzeba do tego zajrzeć :)

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @ainolatak 25 października 2018 20:01
25 października 2018 20:19

że tak się wyrażę, rownia pochyła weszła w fazę ujemnego sprzęzenia zwrotnego.

Deprawacyjny walec  minął punkt gwarantujący powrót do równowagi iodchylenie wahadła w druga stronę. 

Tzw. kręgosłup "prawości" został połamany, a stos pacierzowy przerwany.

Globalna Sodoma to juz tylko  kwesta czasu.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @ainolatak 25 października 2018 18:42
25 października 2018 20:22

"Pyza na polskich dróżkach" była pierwszą książęczką, jaką wypożyczyła mi z biblioteki szkolnej w I klasie szkoły podstawowej pani bibliotekarka:))) Tego tytułu nigdy nie zapomnę, bowiem od tej chwili zaczęła się moja nieustająca długoletnia przyjaźń z bibliotekami szkolnymi i publicznymi:)))

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @ainolatak 25 października 2018 20:19
25 października 2018 20:28

O właśnie  . Brak w necie uczciwego bloga o tych książkach. 

Skąd rodzice mają wiedzieć? 

 

W czasach mojej szkoły mówili nam : choćby Cię smaxuli w smole nie mów co się dzieje w szkole. .

A to jedt pokolenie dziś już babć i dziadków. Lub więcej  , ja mam dorosłe wnuki.  Więc tendencja którą sama na swojej skórze cwiczylam trwa .........

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @ainolatak 25 października 2018 20:19
25 października 2018 20:29

Szczególnie ten playboy dla dzieci. .gender itd... specjalista 

.

 

zaloguj się by móc komentować

chlor @Maryla-Sztajer 25 października 2018 20:28
25 października 2018 20:32

Tak, pamiętam. Wychowawczynia tak nam radziła "choćby cię smażyli w smole nie mów co się dzieje w szkole". A w szkole nic się w zasadzie nie działo.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @gabriel-maciejewski
25 października 2018 20:40

„Żywoty pań swawolnych”

Dzisiaj to chyba powraca w dużo gorszej wersji pt. "50 twarzy Greya". Jakoś tak mi się skojarzyło po tym tytule.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @chlor 25 października 2018 20:32
25 października 2018 20:40

A w domu : nie mów nikomu co się dzieje w domu. ......Prawda  ?

To z dzisiejszej perspektywy myślimy że w szkole nic się nie działo. .

Jak mi kazali czytać lekturę W. Wasilewskiej ...dom zamarł. .tłumaczyć mi , czy może lepiej nie bo jeszcze coś palnę na lekcji.  Do dziś czuje tamto napięcie rodziców 

.

 

zaloguj się by móc komentować

Krzysiek @ainolatak 25 października 2018 18:26
25 października 2018 20:47

Coś w tym jest. Jak tylko przeczytałem fragment, który przytoczyłeś (pogrubiony), to natychmiast go zaznaczyłem, potem Ctrl+C, Ms Word, Ctrl+V, zapis na dysku, oraz Ctrl+P i wydruk. Już wisi nad biurkiem.

zaloguj się by móc komentować

chlor @Maryla-Sztajer 25 października 2018 20:40
25 października 2018 20:48

Bywało gorzej. Wychowawczyni chciała relacji z tego gdzie rodzice walczyli podzas wojny. Albo "kto chodzi na religię, ręka w górę". U mnie nikt prawie  nie chodził, tylko Darek Langman, Iza Hartman, i ja.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @przemsa 25 października 2018 13:59
25 października 2018 20:48

Też pamiętam Ferdynanda Wspaniałego. :)

Pies w garniturze.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @pink-panther 25 października 2018 18:30
25 października 2018 20:55

poprawiam się zatem:

Wiktor Woroszylski  "Cyryl, gdzie jesteś?"

Erich Kästner "Emil i detektywi"

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @chlor 25 października 2018 20:48
25 października 2018 20:59

U mnue wychowawczyni nie potrzebowała pytać. ..my w Czeladzi przecież wszystko o sobie wiedzieliśmy. 

Z taką Wasilewska chodziło o to ze na lekcji nie należało się wyvhylać....wychowawczyni coś by musiała zrobić  zareagować. ..po co ? Tak to dziś rozumiem

.

 

zaloguj się by móc komentować

sudetnik @pink-panther 25 października 2018 20:19
25 października 2018 21:26

W to, że Pani jest to znane, nie wątpię.:-))

Ale - jak można to wywnioskować z niniejszej dyskusji - nawet wśród blogerów SN wiedza ta jest raczej mało rozpowszechniona.

Tymczasem nie był to żaden wyjątek, o czym przekonuje dalsza część cytowanego "Dziennika":

"Od czasu stworzenia tak zwanego Ruchu Pokoju jeździ po świecie przedsiębiorstwo widowiskowe, zwane potocznie w Warszawie cyrkiem Stalina. Obsługuje kongresy, zjazdy, festiwale młodzieży, nawet imprezy artystyczne. Kilkudziesięciu internacjonalistów występuje w zmiennych rolach, zależnie od potrzeb. Przedstawiciele Hondurasu, Portugalii i Jemenu zdają się wszyscy pochodzić ze Złoczowa i jest w tym jakaś logika: absolwent komunizmu z ulicy Smoczej czy Gęsiej lepiej załatwi, co trzeba, niż autentyczny peon czy muzułmanin; inna inteligencja, inne przystosowanie, zrozumiała psychika, wypróbowana
fachowość. (...)Rozentuzjazmowani obłąkańcy na mityngach partyjnych we Francji i we Włoszech kupują wszystko i upajają się proletariackim bełkotem azteckiego rewolucjonisty z Jukatanu, który jeszcze 15 lat temu był kupcem drzewnym w Górze Kalwarii. Natomiast imponuje wzorowa robota policji bezpieczeństwa, jak polskiego UB na przykład, która polega na hermetycznej izolacji tych błaznów od
społeczeństw, w których odgrywają swoje kawałki, i tychże społeczeństw od nich: kto i jak to robi w wolnych Francjach i Włoszech, tego nie wiem, ale ktoś musi to załatwiać, bo nawet nieufni antykomuniści amerykańscy czy brytyjscy nigdy nie wpadli na ten numer i nie demaskowali nikogo z tych
wędrownych trup w swej prasie. W Polsce czy Czechosłowacji odseparowuje się ich z chemiczną skrupulatnością od autentycznych komunistycznych delegatów i liberalnych idiotów z Danii i Belgii, i taki Daladier czy dziekan Canterbury Hewlett-Johnson będą w domu przysięgać, że siedzieli przy stole przy malajskim komuniście, który wyrwał się kolonialnym oprawcom, by przybyć na zjazd."

zaloguj się by móc komentować

MarcinD @DYNAQ 25 października 2018 16:31
25 października 2018 22:16

To jest kpina, MEN ostrzega przed łamaniem prawa w państwowych szkołach. To kto ma tego pilnować i egzekwować? No tak, rodzice mają dzwonić do kuratora, wtedy oni będą interweniować. Trudno o bardziej wyraźną ignorancję.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @stanislaw-orda 25 października 2018 20:55
25 października 2018 22:18

Nie rozszerzałam na zagranicznych, bo to wedle gustu. Na przykład ja bardzo dobrze pamiętam: Kubusia Puchatka i Chatkę Puchatka oraz (chyba lektura) Dzieci z Bullerbyn. Bardzo rodzinne te "Dzieci z Bullerbyn".  No i Dickens. Chyba dawali nam w szkole Marka Twaina "Książę i żebrak"- bardzo dwuznaczne z dzisiejszej perspektywy. A dziewczynkom serwowali Anię z Zielonego wzgórza - idylliczne życie protestanckiej amerykańskiej prowincji. Wszyscy wymyci, chałupy wyszorowane, główny konflikt małej społeczności toczy się wokół tego, która sąsiadka chodzi do kościoła prezbiteriańskiego,  a która do jakiegoś innego. Bardzo dla nas egzotyczne. Sporo nam pchali tych protestanckich dzieł w dzieciństwie.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @chlor 25 października 2018 20:48
25 października 2018 22:20

Poważnie? To jakaś specjalna dzielnica musiała być.  W mojej klasie NIE chodziło 2 na 30 osób. W liceum. W podstawówce nie było "absencji". Co kraj , to obyczaj.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @pink-panther 25 października 2018 22:18
25 października 2018 22:24

Kanadyjskiej prowincji. ..wybieranie sobie pastora po przesłuchaniach. .:))

.

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @sudetnik 25 października 2018 21:26
25 października 2018 22:30

To najbardziej obrazoburcza część tego "Dziennika 1954" i chyba ten wątek nie jest poruszany. Pamiętam, że kilka miesięcy temu wyskoczyła sprawa jakiejś francuskiej więźniarki KL Auschwitz, która była członkinią orkiestry obozowej damskiej i napisała tzw. wspomnienia, w których obsmarowała Polski "po całości" jako tzw. zwierzęta. W jej powojennym życiorysie jest "amerykański kochanek", który był jakimś bardzo komunistycznym tenorem czy basem. On się musiał ewakuować do Wschodniego Berlina - a ona poleciała a nim. I w pewnym momencie w jego życiorysie pojawia sie na wiki wzmianka, że on jakiś czas najpierw po wyjeździe z Francji - ukrywał się w PRL - luksusowo bo w Hotelu Bristol. Wraz z innymi "amerykańskimi komunistami". Tego już Tyrmand nie ujawnił, ale sądzę, że wiedział. 
Niezła logistyka była plus koszty - nasze oczywiście. Polski proletariat, w większości mocno antykomunistyczny płacił, żeby amerykański komunista mógł sobie mieszkać z koleżkami w hotelu Bristol.
Podobnie jak ci wszyscy "azteccy rewolucjoniści z Jukatanu, którzy 15 lat wcześniej byli kupcami drzewnymi z Góry Kalwarii":))))  Ciekawe, co się dzisiaj z nimi dzieje. Czy raczej co się dzieje z ich potomstwem. Pewnie w jakichś amerykanskich bankach na wysokich posadach:)))

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Maryla-Sztajer 25 października 2018 22:24
25 października 2018 22:57

Tak, to bardzo było odległe kulturowo. Pełna egzotyka. Jakoś się nad tym nie zastanawiałam, że jacyś miejscowoi kupcy czy właściciele tartaków mogą "wybierać pastora".  Bardzo mi pasowało, że u nas żadna "rada parafialna" nie "wybiera" - proboszcza:)))

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @pink-panther 25 października 2018 22:57
25 października 2018 23:02

Aleszszsz....za to każdy psioczy na swego proboszcza bo ma  ,,lepszego księdza  ,, ..,na YT. .

I wkleja na SN..

Technologia :))

.

 

zaloguj się by móc komentować

sudetnik @pink-panther 25 października 2018 22:30
25 października 2018 23:05

Ciekawe. I nieznane. Zapewne ma Pani rację. Choć, znając zasadę dziedziczenia profesji, być może część tego potomstwa znalazła zajęcie w jakichś innych "cyrkach":))

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @MarcinD 25 października 2018 22:16
25 października 2018 23:09

To zupełnie jak z biciem dzieci w szkole przez kolegów. Zgłoszenie przez rodzica, że dziecku ktoś zabiera pieniądze na śniadanie lub na wycieczkę szkolną i jeszcze go bije, bo mniejszy - kolejno do: wychowawczyni, pani pedagog, pana dyrektora - nie odniosło żadnego skutku, albowiem, czego rodzicowi NIE wyjaśniono, popsułoby statystyki szkoły wysyłane do kuratorium. Kiedy rodzic się wściekł i poszedł na policję, to panowie policjanci powiedzieli: z nieba nam pan spadł. Oczywiście wszystko wiemy o tym małym gangu ( z 5 klasy podstawówki) terroryzującym mniejsze dzieci - ale my musimy mieć zgłoszenie. A wcześniej nikt nie zgłaszał. Inni rodzice poszkodowanych dzieci - też nie.
No i sprawa ruszyła.  Ale coś wolno ruszała. Więc  wtedy zareagował kochający dziadek - ze "starej szkoły wychowania" i udał się pod szkołę po lekcjach. Poprosił wnuka o pokazanie "sprawcy" i w obecności innych dzieci powiedział małemu gadowi, żeby sobie obejrzał jego pas. (po czym okazał ten pas - na sobie). Bo jak jeszcze raz uderzy jakieś mniejsze dziecko lub zabierze mu pieniądze, to dziadek przyjdzie i zleje go tym pasem na fest, nawet jakby go miał bronić dyrektor z pedagogiem i rodzice. Od tej pory mały gad był jak aniołek a inne dzieci wnuczkowi bardzo zazdrościły - dziadka:))))

W szkole współczesnej jest zainstalowana odgórnie anarchia, aby pod jej płaszczykiem można było bezkarnie "wdrażać" te wszystkie - gendery, LGBT, obniżać a właściwie - całkowicie likwidować autorytet osób starszych: nauczycieli, rodziców etc. Pod pretekstem "praw dziecka". "Prawa dziecka" okazują się w szkole - prawami małych gangsterów do terroryzowania nauczycielek, całych klas i mniejszych kolegów.  Reszta nie ma żadnych praw. Nie może na przykład mieć prawa do wyboru, czy CHCE mieć "tęczowy piątek".

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @pink-panther 25 października 2018 13:44
25 października 2018 23:09

Może warto poszukać przedwojennych książeczek dla dzieci - zakazanych po wojnie - i teraz wydać

Niektórzy zamiast wznawiać wydania zbierają, potem idealne na rozpałkę

https://dzieje.pl/dziedzictwo-kulturowe/biblioteka-narodowa-apeluje-o-przekazywanie-wydawnictw-sprzed-1945-r?fbclid=IwAR2Fw1QwhJpDoON_UvyhxfjNk2Ja0uQy2uDfBSCMC9ka45KEJWix3MRkZCs

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @ainolatak 25 października 2018 23:09
25 października 2018 23:33

Temu facetowi nie przesłabym nawet "Timura i jego drużyny":))) Już parę "rozpałek" było. Za Gomułki wynosili z biblioteki publicznej dzieła Mickiewicza wydane przed I WW. Między innymi oczywiście. Bo wtedy akurat "wyprowadzali" "dzieła stalinowskie" - żeby zatrzeć ślady. W tym celu rozpalali duże ogniska. Urzędnicy z tych katowskich komisji wynosili pojedyncze egzemplarze pod koszulami i spódnicami, żeby uratować bezcenne egzemplarze. 

Lepiej się przechowują - rozproszone dzieła. A po co mu zresztą do "biblioteki narodowej", skoro zdołali zniszczyć zasoby Biblioteki Ossolińskich (i NIE oddać rodzinie) nie licząc paru innych wielkich przedwojennych bibliotek ziemiańskich. Ciekawe, że dwie książeczki dla dzieci wydała firma ANTYK Marcina Dybowskiego, jak najbardziej prywatna a  nie "szlachetne bo państwowe" - wydawnictwo.Czy takie zresztą jeszcze istnieje?

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @pink-panther 25 października 2018 22:18
26 października 2018 00:31

Ja z dzieciństwa pamiętam lekturę "Konika Garbuska", a z młodosci ksiązki  Karola Maya ("Winnetou" i in.) oraz przygód Tomka (A. Szklarskiego) potem "Nędzników" W. Hugo,  a zaraz potem "Sen o Troi" H. Stolla, a dopiero po nich  "Trylogię".

Ale to  "Sen o Troi" okazał  się (tak to oceniam retrospektywnie)  lekturą decydującą, bo ukierunkował moje zainteresowania na publikacje popularno-naukowe.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @stanislaw-orda 26 października 2018 00:31
26 października 2018 00:33

Doprecyzuję że owa młodość to były lata szkoły podstawowej (nr 101 w Warszawie-Pyrach), a wówczas była to 7-latka..

zaloguj się by móc komentować

MarcinD @pink-panther 25 października 2018 23:09
26 października 2018 09:04

Tylko niestety dziadków coraz mniej, a zaraz ich wcale nie będzie. Zostaną rodzice, którzy będa malować kredą na chodniku w ramach protestu.

zaloguj się by móc komentować

MarcinD @MarcinD 26 października 2018 09:04
26 października 2018 09:12

To jest zresztą część szerokiej akcji rozłożonej na kilka pokoleń, która ma na celu pozbawienie człowieka jakiejkolwiek faktycznej woli i prawa (myślenia w ogóle o nim!) do obrony siebie i egzekwowania zwykłych norm społecznych.

Mało im jest zabrać naszą własność, trzeba jeszcze zabrać wolę i możliwość decydowania o swoich dzieciach. Albo ich bronienia. W imię rozwoju i tolerancji dzieje się coś dokładnie odwrotnego - wracamy do dżungli i to jeszcze gorszej, bo nawet jakby ktoś chciał, to nie wolno mu się bronić. Może tylko iść z łańcuchem na szyi w kolejce z innymi. Tworzenie człowieka nowoczesnego trwa w najlepsze. Marks by nie uwierzył.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @pink-panther 25 października 2018 13:44
26 października 2018 09:59

Szukałem i znalazłem nawet, ale inne były priorytety. Trzeba do tego wrócić. Myślę, że niebawem. No, ale program jest tak napięty, że nie ma gdzie tego wcisnąć...niestety

zaloguj się by móc komentować



gabriel-maciejewski @DWiant 25 października 2018 14:59
26 października 2018 10:00

Irlandia będzie wkrótce muzułmańska

zaloguj się by móc komentować


gabriel-maciejewski @ainolatak 25 października 2018 18:26
26 października 2018 10:02

Ryzykujemy cały czas przecież

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @onyx 25 października 2018 18:35
26 października 2018 10:02

Największą fobią w polskim sporcie jest lęk przed zwycięstwem

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @ainolatak 25 października 2018 20:19
26 października 2018 10:03

A na prawicy ludzie zastanawiają się jak tu trafić do młodzieży. To jest niesamowite. Ciekawe czy pani Bąkiewicz ma coś wspólnego z Robertem Bąkiewiczem

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Kuldahrus 25 października 2018 20:40
26 października 2018 10:04

Tak, to jest wersja dla idiotów, bo nie ma mowy o pieniądzach za seks. W żywotach ta kwestia jest jednak omawiana

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @glicek 25 października 2018 14:32
26 października 2018 10:13

To jest taki cwany miś, który się wyrwał z jakiegoś prowincjonalnego domu kultury do Warszawy i dokonał operacji wymiany małżonki ze 'zwyczajnej prowincjonalnej" na "arystokrację aktorską". I mu od tego talent satyryczny tak skoczył w górę, że go od razu do Opola zaprosili. W awangardzie postępu satyrycznego od lat 70-tych XX w.   A teraz ma posiadłość na Mazurach i prawie prywatne jezioro. To nie jest wynik taki, jak na oscylatorze ale jednak. Będzie wyśmiewał tego, kogo mu wskażą.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @gabriel-maciejewski 26 października 2018 10:03
26 października 2018 10:20

tego nie wiem

ale pani Bąkiewicz cudem uniknęła recenzji, jaką miałam wykonać na SN jakiś czas temu tej koszmarnej agitce Zygmuncie, i kto tu rzadzi?

Szymon prawie stracił równowagę jak to zobaczył ;)

Myślę, że w podobnym stulu moze być Kazimierzu, skąd ta forsa?

Ale trzeba przyznać, że od strony graficznej to mistrzowstwo świata ;))

zaloguj się by móc komentować

przemsa @gabriel-maciejewski 26 października 2018 10:00
26 października 2018 10:23

> Irlandia będzie wkrótce muzułmańska

"Irish singer Sinéad O'Connor has announced she has converted to Islam. The artist, who is best known for her 1990 hit version of the song Nothing Compares 2 U, said she had changed her name to Shuhada'."

https://www.bbc.com/news/entertainment-arts-45987127

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @ainolatak 26 października 2018 10:20
26 października 2018 10:23

ps. prawaki przespali sprawę i teraz nie mają juz czego szukać w rozdzielniku "historia dla najmłodszych i młodzieży"

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @ainolatak 26 października 2018 10:20
26 października 2018 10:26

Forsa od Żydów rzecz jasna

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @przemsa 26 października 2018 10:23
26 października 2018 10:26

Właśnie o tym dziś napisałem

zaloguj się by móc komentować

przemsa @gabriel-maciejewski 26 października 2018 10:26
26 października 2018 10:30

Aha, jeszcze nie czytałem.

 

zaloguj się by móc komentować

Cicha @gabriel-maciejewski
28 października 2018 23:13

Jeśli w "Fajnej ferajnie" nie było nic o holokauście szpinaku, to już jest powód do radości. Bo wie pan na konferencjach Lemowskich ostatnio taka niewiasta żydowska bryluje, co gada o holokauscie szpinaku - serio.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować