-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Wolność słowa na wolnym rynku

Dziś niestety znowu będzie o książkach i o niebezpieczeństwach związanych z handlem książką. Ponieważ mam teraz w domu telewizor, bo mieszka z nami babcia, która ogląda wiadomości, mogę od czasu do czasu zobaczyć co tam w telewizji mówią o książkach. Na przykład wczoraj cały program „Uwaga” w TVN poświęcony był Remigiuszowi Mrozowi. Ja go obejrzałem i byłem naprawdę wstrząśnięty. Okazało się, na przykład, że Remigiusz Mróz pracuje po kilkanaście godzin dziennie. Dacie wiarę? Po kilkanaście godzin dziennie. Jeśli to prawda spieszę poinformować pana Mroza, że mam kontakt z bardzo dobrym psychiatrą i jeśli tylko zdecyduje się oderwać na chwilę od swoich wydawców, których też w tym programie pokazywali, jest szansa, że pomogę mu się uratować. Mam sporo do powiedzenia jeśli idzie o pracę po kilkanaście godzin dziennie. Sam pracuję maksymalnie po cztery, pięć godzin i muszę zasnąć w ciągu dnia, na chwilę, bo nie daję rady. Samo sprawdzanie informacji i budowanie tekstu, tak by się nie okazało, że jeden akapit nie pasuje do drugiego w warstwie faktów, które nie łączą się u mnie na zasadzie prostej, podręcznikowej oczywistości, jest najbardziej dręczące. I mam przy tym bardzo dobre wyniki. Nie tak dobre jak Pan Mróz, ale ja mam jeszcze dom na głowie, dzieci, które wożę w różne miejsca i liczne obowiązki poza pracą. No i jestem o 20 lat starszy. Patrzyłem na wydawców Remigiusza Mroza i słuchałem jak mówią. Nie wpuściłbym ich na podwórko, to pewne. Nie mam broni palnej na szczęście, ale siekiera Fiskars leży w garażu i ja się nią dość sprawnie posługuję. Najgorszy był ten suchy, trzęsący się gość, którego podpisano słowami „kolega Remigiusza Mroza”, to jest moim zdaniem oczywisty oszust. Z tego co zdążyłem się bowiem zorientować w czasie oglądania Mróz jest po prostu wariatem, który korzysta z koniunktury, jaką na rynku krajowym nakręcono w związku z jego osobą. To mu daje szczęście i spokój. Rozumiem oczywiście, że z ludźmi, którzy zarabiają na koniunkturze podtrzymywanej przez seriale telewizyjne nie można polemizować. Jeśli bowiem ktoś uwierzył, że jest Rockefellerem, może gadać tylko z innymi Rockefellerami. Sprawdzałem to wielokrotnie w praktyce. Wydawcy Mroza wyglądają właśnie na takich, którzy uwierzyli, że są, jeśli idzie o finanse, w górnej strefie stanów wysokich. Sepleniąca zaś pani, reprezentująca jedno wydawnictwo, powiedziała z uśmiechem, że zarobili na Mrozie bardzo dużo. Ciekawe ile zarobiliby na Deszczu. Polemika jest zablokowana, to jasne, bo każda uwaga spotka się ze zdziwionym spojrzeniem i odpowiedzią – a ty synu ile zarobiłeś na swoich książkach. Ja nie wiem przede wszystkim ile zarobił Mróz, a to by mnie interesowało najbardziej, z tego co się zorientowałem nadal mieszka on w bloku. Czy wobec takiego spozycjonowania produktu można w ogóle z kimkolwiek i czymkolwiek polemizować? Nie. Nawet jeśli kariera Mroza się załamie, dyskusji nie będzie, bo wykreowany zostanie inny autor-wariat, a pisarze to wariaci przecież, Mroza zaś wyniosą na szufelce w kawałkach. To także nikomu nie da do myślenia, albowiem rynek wydawniczy to przemysł. I Mróz ten przemysł firmuje swoją osobą i swoim życiem. Robią to także ci zidiociali wydawcy, którzy mówią, że szykują dla niego sukces międzynarodowy. Już Bayer Full miał sukces międzynarodowy w Chinach, a teraz wydawcy przygotują nowy sukces, tym razem na rynku książki. To jest oczywista dziecinada i wystarczy jeden rzut oka na tych bęcwałów, żeby to stwierdzić. Żeby zrobić sukces międzynarodowy trzeba komuś zapłacić, a oni nawet nie wiedzą komu. Już Miłoszewski miał zrobić międzynarodowy sukces i skończyło się na jednej pogadance w londyńskiej kawiarni. Cóż nas to wszystko obchodzi, zapytacie. Obchodzi, albowiem takie eventy kształtują czytelnika. Czytelnik zaś, dla nas tutaj, jest bardzo ważny. Jakiego czytelnika próbuje uwieść Mróz? Opowiem co było w tym programie, to może się sami zorientujecie. Oto historia Remigiusza Mroza. Jako dziecko mieszkał w blokowisku, miał różne przygody, jak to taka na przykład, że usiłował zarobić – jako przedszkolak – myciem szyb w autach zatrzymujących się przy skrzyżowaniu, ale przyskrzyniła go ciocia i zaprowadziła do mamy. Potem miał dziewczynę, którą poznał przez komunikator i ta dziewczyna powiedziała kilka słów do kamery, o tym jaki Mróz jest fajny. I kolegów też miał, a ci uznali za stosowne wyznać wczoraj w telewizorze, za Mróz zawsze otoczony był kobietami, ale traktował jest z szacunkiem...Naprawdę, ciężko mi było to znosić, ale trwałem licząc, że w końcu powiedzą ile on zarabia. Nie powiedzieli. Potem było o tym, że wolny czas spędza w swoich ukochanych Tatrach. W przebitkach pokazywali jak Mróz łazi po lesie przy jakimś ogrodzeniu z drewna, a także pokazywali Bondę, która przepitym głosem mówiła, jaki z niego geniusz. Przedszkole, komunikator, dziewczyna, powodzenie u kobiet, ukochane Tatry. To są narzędzia, za pomocą których, jak to wdzięcznie kiedyś ujął Jarecki, poszukuje się wymarzonego czytelnika idioty. Ponoć jest takich bardzo wielu, ale ja znam tylko kilku, czy to nie jest okoliczność niezwykła? Nie wiem czy można wymyślić bardziej płaski format, ale chyba nie, jeśli oczywiście nie wchodzimy na teren zajęty przez pornografię. I z tego są te wielkie pieniądze.

Nie wygramy z tym, bo nie kontrolujemy masowej dystrybucji. No i nie kręcimy seriali według prozy Mroza, a te seriale są bardzo ciekawe, pokazywali fragmenty takiego, w którym gra Cielecka. I to było niezłe, bo po tym przedszkolu, dziewczynie, szacunku dla uwodzących go kobiet i ukochanych tatrach, Cielecka wypowiada w kierunku aplikanta, który się u niej pojawił słowa takie jak: du...a, spier...alaj, ty ch...u i podobne. Aplikant przypomina żywo samego Mroza i to zdaje się zostało pomyślane jako komunikat podprogowy dla czytelników i widzów nieco inteligentniejszych niż ta jego pierwsza dziewczyna. Widzicie, mówi reżyser tego przedstawienia, on pisze książki o tej adwokatce Chyłce, albowiem kręcą go starsze, zdecydowane kobiety, sam bowiem jest wycofanym, wrażliwcem, wychowanym przez matkę. Fajnie, prawda? I tu wydawcy już zacierają ręce, bo wszystkie zmagające się a alkoholizmem prawniczki popędzą zaraz do księgarni po prozę Mroza, a potem, po jej przeczytaniu, włączą sobie telewizor, żeby obejrzeć kolejny odcinek serialu. Ja tu nie szydzę bynajmniej, tak właśnie będzie, albowiem ludzie chcą, żeby ich ktoś utwierdzał w ich nałogach i brzydkich nawykach, a nie odwracał od nich ich uwagę i zawracał głowę sprawami nieważnymi.

Jasne jest, że ani Mróz, ani żaden inny pisarz, nie popierany przez poważną jakąś organizację, nie zrobi kariery za granicą. To jest niemożliwe. Takiego Szczygła, za którym stoi gazownia, a wcześniej stał cały aparat promocyjny państwa stać było na opanowanie Czech jedynie. Mróz nie celuje w nic, jego targetem jest mydło gadające po polsku o ukochanych Tatrach. Taki mamy klimat. W istotnym interesie wszystkich byłaby natychmiastowa zmiana tego klimatu, ale to jest niemożliwe bez grupowej terapii elektrowstrząsami. Na polecenie ministra kultury najlepiej, bo nie wiem czy Wam wiadomo, ale minister Gliński dostał nagrodę tygodnika Karnowskich zatytułowaną „Człowiek wolności”. To jest duża rzecz ten człowiek wolności, bo jak widzimy o żadnej wolności nie ma nawet mowy. Mróz ścina wszystko, a za nim postępuje chrypiąca Bonda. I można się długo oszukiwać, że coś z tego wyniknie, ale nie wyniknie nic. Nie można z tym polemizować tak po prostu, bo nie polemizuje się z chamem, który ma pieniądze. To jest poniżej godności. I niech nikt nie myśli, że problemem są tu autorzy tacy jak Mróz. Kłopot prawdziwy to wydawcy. To są ludzie, którzy też chcą mieć swoje pięć minut sławy i nie rozumieją, że nic takiego jak sława nie istnieje. Program zaś ministra Glińskiego, człowieka wolności, nie może opiewać li tylko na budowanie muzeów żołnierzy wyklętych w Ostrołęce, ale powinien przede wszystkim zawierać plan dotyczący obecności polskich autorów na rynkach zagranicznych i dostępności ich książek w językach obcych. Bez machiny państwowej się tego nie osiągnie. I nie ma doprawdy sensu tłumaczyć takich rzeczy wydawcom Mroza. Może jednak da się to wyjaśnić ministrowi. Jak sądzicie?

 

Zapraszam na stronę www.prawygornyrog.pl



tagi: rynek książki  wydawcy  wolność słowa  mróz 

gabriel-maciejewski
27 grudnia 2018 09:26
86     3205    12 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Maryla-Sztajer @gabriel-maciejewski
27 grudnia 2018 10:29

Dobrze ze on zaczynał od mycia szyb,  ma fach w ręku na przyszłość. .

Była gwiazda na zmywaku w Londynie..

https://turystyka.wp.pl/fiolka-najdenowicz-bylam-gwiazda-zostalam-bezdomna-wolontariuszka-6232914555233921a

Nie wiem czy ktoś ją jeszcze pamięta 

.

 

zaloguj się by móc komentować

IanThomas @gabriel-maciejewski
27 grudnia 2018 10:30

Myślę że minister da radę.  Oferta promocyjna jest dopracowywana. Tokarczuk, Tulli, Twardoch i Żulczyk będą awangardą. A, jeszcze Dehnal. Jako robisz. Na flankach pośle się Herberta, Szymborską i Rymkiewicza. A ariergardę tworzyć będzie Mróz z Miłoszewskim i Bondą popijającą bialoruską Siwuchę.

zaloguj się by móc komentować

IanThomas @gabriel-maciejewski
27 grudnia 2018 10:31

Miało być "jako dobosz"

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @gnash 27 grudnia 2018 10:30
27 grudnia 2018 10:32

Zaraz po tym jak swoje ujawni Mróz

zaloguj się by móc komentować


gabriel-maciejewski @IanThomas 27 grudnia 2018 10:30
27 grudnia 2018 10:34

Na to się zanosi. I wszyscy spacerować będa po swoich ukochanych Tatrach. Skąd im się to bierze, te ukochane Tatry i inne tego typu pierdoły?

zaloguj się by móc komentować

IanThomas @gabriel-maciejewski
27 grudnia 2018 10:35

Bo to bezpieczne. Dobrze się kojarzy. Człowiek wrażliwy kocha góry. 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @gabriel-maciejewski 27 grudnia 2018 10:32
27 grudnia 2018 10:36

Mróz też nie jest  :)

Ona coś tam właśnie napisała i chce wrócić do gry jako pisarka. .taka piszaca ,,z życia, ,..

Dla innych doświadczonych życiem. .

.

 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @gabriel-maciejewski
27 grudnia 2018 10:37

Minister kutury jest najpewniej rezydentem wydawców.

Czyli ich lobbystą.

Amen.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Maryla-Sztajer 27 grudnia 2018 10:36
27 grudnia 2018 10:37

Jasne, z życia najlepiej pisać...to najłatwiejsze. Kocham góry, Stachury i stary dobry dżez

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @IanThomas 27 grudnia 2018 10:35
27 grudnia 2018 10:38

Tylko idiota , nie da się chodzić po Tatrach. ..wystarczą Krupówki 

.

 

zaloguj się by móc komentować


Maryla-Sztajer @gabriel-maciejewski 27 grudnia 2018 10:37
27 grudnia 2018 10:38

Eeeee. ..ja kocham jaz ;)))

.

 

zaloguj się by móc komentować

beczka @gabriel-maciejewski 27 grudnia 2018 10:34
27 grudnia 2018 10:39

Od Kazimierza Przerwy Tetmajera

zaloguj się by móc komentować


IanThomas @Maryla-Sztajer 27 grudnia 2018 10:38
27 grudnia 2018 10:43

O (dys)funkcji Tatr w polskiej kulturze można napisać pracę doktorską. Żeromski w Zakopanem niepodległość utrwał zarządzając spółdzielnią pracy kobiet.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @IanThomas 27 grudnia 2018 10:43
27 grudnia 2018 10:49

:))

Myślę ze jest wiele takich prac,  bo to wdzięczny temat :)

.

 

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @gabriel-maciejewski
27 grudnia 2018 10:56

A ja się zastanawiam, kiedy w umysłach pewnej kategorii czytelników format: romans, został zastąpiony przez kryminał. I kto wymyślił tę podmiankę, po której zaroiło się od Miłoszewskich, Bond i Mrozów?

 

 

zaloguj się by móc komentować

spox @gabriel-maciejewski
27 grudnia 2018 10:57

chyba jednak lepszy mroz z bloku, niz awangardowa maslowska na dachu bloku, opowidajaca o strachu przed spojrzeniem w dol,  a w tle narrator w osobie wojciecha manna, ktorego  glos mial sprawiac wrazenie , ze to wszystko sa powazne sprawy, nawet fragmentow nie moge znalezc na youtube ;), no ale to staaare dzieje

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @jolanta-gancarz 27 grudnia 2018 10:56
27 grudnia 2018 10:59

Jak to kto? Milicja wymyśliła. To są ludzie z milicji. Wśród nocnej ciszy, głos się rozchodzi....milicja!!!!!!

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @spox 27 grudnia 2018 10:57
27 grudnia 2018 10:59

Jasne, lepsze gó...no w posypce niż bez...oczywiście masz racje

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @jolanta-gancarz 27 grudnia 2018 10:56
27 grudnia 2018 11:04

A to akurat obserwowałam "na żywo"

Miało być cóś wspólnego dla obu płci. .część wspólna 

.

 

zaloguj się by móc komentować

Jacek-Jarecki @gabriel-maciejewski
27 grudnia 2018 11:06

Nie ma tygodnia bym nie został zaatakowany informacją, że lud polski miast i wsi nie czyta książek. I zawsze winny jest potencjalny czytelnik i jego brak zapału do lektury. Winna jest szkoła, rodzina, lenistwo, brak potrzeb kilturalnych itp. Nigdy jeszcze, poza SN, nie spotkałem się z opinią, że winni są wydawcy i sami pisarze. 

Jako ekscentryk zapoznałem się z dziełami ( po 1 książce, żeby nie było) wychwalanych przez Gabriela polskich pisarzy: Twardocha, Miłoszewskiego, Bondy itp. To rozpacz pod każdym względem, gdzie absolutna wtórność fabularna jest zarzutem najmniejszego kalibru. Gorsze bywają jedynie niektóre tłumaczenia światowych bestselerów na język zupełnie już przedszkolny, gdzie tłumacz boryka się na przykład z zadaniem wprowadzenia bohatera do pokoju i  w końcu nie daje rady. 

 

zaloguj się by móc komentować

atelin @gabriel-maciejewski 27 grudnia 2018 10:32
27 grudnia 2018 11:08

Nawet "Trujka" zrezygnowała z Jej promowania w którymś momencie.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Jacek-Jarecki 27 grudnia 2018 11:06
27 grudnia 2018 11:09

A wczoraj pani powiedziała, że proza Mroza jest ważna, bo dzięki niej książki czytają osoby, które wcześniej po książkę w ogóle nie sięgały i czytały tylko etykiety na puszce z sardynkami. A teraz czytają Mroza i to jest sukces i misja. 

zaloguj się by móc komentować

Jacek-Jarecki @gabriel-maciejewski 27 grudnia 2018 11:09
27 grudnia 2018 11:15

I to jest powód do prawdziwej rozpaczy. Jakby człowieka, który nigdy nie jadł mięsa, ani sera, zaprowadzić do McDonalda na chesburgera.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @atelin 27 grudnia 2018 11:08
27 grudnia 2018 11:17

Po prostu --była przesladowana,  poszła w wolontariat jako bezdomny,  A teraz pracuje w restauracji,  mieszka  ,,u ludzi, , choć stać ją na mieszkanie. .

Czysty diament. .może się sprzeda jej twórczość w tej wersji  ? :)

.

 

zaloguj się by móc komentować

Jacek-Jarecki @jolanta-gancarz 27 grudnia 2018 10:56
27 grudnia 2018 11:21

Kryminał, odkąd nie trzeba wymyślać zagadek jest łatwiejszy i bardziej przewidywalny, a jednocześnie oddalony od rzeczywistości czytelnika.

 

zaloguj się by móc komentować

kalixt @gabriel-maciejewski
27 grudnia 2018 11:21

''Kariera międzynarodowa'' kojarzy mi się z taką sytuacją...jeszcze w latach 90. zaszedłem pewnego razu do jakiegoś bardzo prowizorycznego, przydrożnego baru, w którym obsługiwał podpity i wyraźnie zniszczony życiem, ale wciąż tryskający optymizmem pan w średnim wieku. Był to, jak się okazało, właściciel interesu. Pan był bardzo rozmowny i w pewnym momencie mówi do mnie: panie, ten bar to jest małe miki, to tylko taka tymczasówka, ja już handlowałem na Węgrzech, w Rumunii, w Turcji, ja jestem panie byzmesmen międzynarodowy. 

Kiedyś, lata temu, próbowali zrobić karierę międzynarodową Masłowskiej. Wcześniej jej zrobili karierę krajową i trzeba było do tego zaangażować ogrom środków, renomowanych szpalt, czasu antenowego i różnych życzliwych wujków poupychanych na piedestały plus rozmaite paszporty Polityki, nominacje do Nike etc. Efekt w zestawieniu z nakładami był taki sobie. No bo kto dziś wie, kto to była Masłowska? Z prób zrobienia jej kariery międzynarodowej zostało tyle, że na wiki napisali, że ''jej powieść przetłumaczono na kilka języków'' (nie podano niestety nakładów ani wyników sprzedaży wydań obcojęzycznych, a szkoda) i że była w USA gościem na jakiejś trzeciologowej imprezie okołoliterackiej. Ale może dla ''wymarzonego czytelnika idioty'' to wystarczy, żeby pogrążyć się w błogim przeświadczeniu, że obcuje z Literaturą przez duże L i w ogóle, że jest byzmesmen międzynarodowy.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @gabriel-maciejewski 27 grudnia 2018 10:59
27 grudnia 2018 11:38

No, ale popatrz jak to trwa, a nawet jest twórczo przez dzisiejszych wydawców rozwijane i eksploatowane. Czyżby jako lekarstwo na psią grypę i metodę umacniania trzeciej władzy (wg Monteskiusza)?

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Maryla-Sztajer 27 grudnia 2018 11:04
27 grudnia 2018 11:40

Tylko, że te kryminały to też głównie kobiety czytają;-)

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Jacek-Jarecki 27 grudnia 2018 11:21
27 grudnia 2018 11:44

a jednocześnie oddalony od rzeczywistości czytelnika.

No nie wiem, nie wiem... Bo ja za każdym razem, otwierając Wirtualną Polskę, gdzie mam pocztę, trafiam na kilka przynajmniej lokalnych zbrodni, z dzieciobójstwami i trupami w akademiku, eksploatowanymi przez kilka dni. Najlepiej okołoświątecznych.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @jolanta-gancarz 27 grudnia 2018 11:40
27 grudnia 2018 11:51

Dawnymi czasy Chmielewska dla śmieszności tekstów bywała czytana i przez panów. .

.

Teraz...chyba pojawia się tendencja,  by panie przestały być tak  ,,pokojowe,, ...nie jestem pewna. .?

Za dużo maminsynkow wychodowali?  W razie potrzeby wywołania konfliktu zbrojnego oni zapowiadają ze dadzą nogę za granicę. .

Może została zachwiana jakaś równowaga,  ustalona  ,,gdzieś, , ...

Nawet Norwegia ma  ,,swoich, , faszystów trzymających w domach portret Hitlera. .

A u nas ? 

;)

 

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @gabriel-maciejewski
27 grudnia 2018 12:13

U nas zapodają w TVN, że: "Mróz zawsze otoczony był kobietami, ale traktował jest z szacunkiem";-)

Może to jakaś oferta dla dzialaczy LGBT?

zaloguj się by móc komentować

Jacek-Jarecki @Maryla-Sztajer 27 grudnia 2018 11:51
27 grudnia 2018 12:41

No tak, ale kryminał to konwencja rozrywkowa i z prawdziwą zbrodnią ma niewiele wspólnego. Obecnie udaje realizm, choć z realnym życiem ma tyle wspólnego, co kryminały pani Christie właśnie ze zbrodnią.Tyle, że sztampa jest coraz dotkliwsza. Na przykład każdy wybitny policjant/policjantka/detektyw czy prokurator obowiązkowo jest alkoholikiem i rozwodnikiem. Nie wiem dlaczego, ale autorzy chyba uważają, że bez pół litra zbrodni nie rozwiążesz! Można też być dla odmiany śmiertelnie chorym i wtedy tak.

zaloguj się by móc komentować

AdalbertXX @Maryla-Sztajer 27 grudnia 2018 10:29
27 grudnia 2018 12:58

  Przejście z kariery muzycznej do lepienia  pierożków jest nad wyraz pasjonujące ,zwłaszcza kiedy ta muzyka była  denna .

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Jacek-Jarecki 27 grudnia 2018 12:41
27 grudnia 2018 13:11

Tak, oczywiście  . Znacząca część spoleczenstw ucieka od polityki i spraw serio do rozgrywki. I tam ich można  ,,dopaść, ,.

Ja w ostatnich latach co raz bardziej widzę tę chęć by ,,mnie dopaść,,  tam gdzie sama uciekam by odpocząć. ,tzn  W tzw muzyce poważnej, która dawniej wydawała się dość pewnym ,,odludziem. W ostatnich może. .3 latach zmiany są galopujące.

Myślę więc ze formaty w powieściach sa jakoś tam wycelowane w cel...

Nie czytam już, ,wszystkiego,, jak kiedyś. .nie mam materiału do badań psych- socjologicznych ..

Tak szukam po omacku

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @AdalbertXX 27 grudnia 2018 12:58
27 grudnia 2018 13:12

Ale w kobicie coś tkwi. .jakaś niespełnione marzenie. ..

:)

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @gabriel-maciejewski
27 grudnia 2018 13:16

Isaak Asimow na potrzeby  ,,Fundacji,, wymyślił naukę. .psychohistorię.

Tak ze problem był drąžony

.

 

zaloguj się by móc komentować

marek-natusiewicz @gabriel-maciejewski 27 grudnia 2018 10:32
27 grudnia 2018 14:32

Ona była znana z tego, że była znana... A poza tym... fiolka!

zaloguj się by móc komentować

marek-natusiewicz @gabriel-maciejewski 27 grudnia 2018 10:32
27 grudnia 2018 14:32

Ona była znana z tego, że była znana... A poza tym... fiolka!

zaloguj się by móc komentować

valser @gabriel-maciejewski
27 grudnia 2018 15:06

Mroz to ten co biega 120km tygodniowo w butach z Lidla zeby sie poczuc komfortowo. 

Szkoda mi energii na recycling tych glupot. 

zaloguj się by móc komentować

glicek @Maryla-Sztajer 27 grudnia 2018 13:12
27 grudnia 2018 15:29

Ale w kobicie coś tkwi. .jakaś niespełnione marzenie...

Skoro wie że wydanie nowej płyty kosztuje pół miliona znaczy że się dowiadywała i myślała o powrocie. Ale chyba sama sobie zdaje sprawę, że nawet taki Londyn jest pełen człowieków, którzy mieli jakąś rólkę albo hit lub dwa 20-30 lat temu, potem nic i teraz - w sensie ezoterycznym - lepią pierożki u Azjatów.

KIlka lat temu opublikowano zdjęcie jakiegoś polskiego piłkarza, który na pocz. lat 2000 miał milionowe kontrakty w ligach światowych a teraz pracuje jako magazynier wózkowy w brytyjskim DHLu. Nie uwypuklając, że po zakończeniu kariery sportowej 1/5 sportowców nie ma żadnych oszczędności i jest spłukana do zera. Więc Fiolka ani nie pierwsza ani nie ostatnia. Tyle że jakoś w wypadku kobiet unika się sformułowań "przegrać życie", "klęska", "przegrana", "nieudacznictwo", "zmarnowanie swojej szansy".

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @gabriel-maciejewski 27 grudnia 2018 10:34
27 grudnia 2018 15:30

To jest aluzja poetycka do św. JPII. Taki film jest Moje ukochane Tatry, albo Moje Tatry, o ostatniej wizycie Papieża na Podhalu. 

Mróz jako papież prozy i tantiem autorskich. Rockefeller nie podskoczy.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Maryla-Sztajer 27 grudnia 2018 10:36
27 grudnia 2018 15:36

Jeśli w tytule dodali, wbrew jej własnym słowom, że jest bezdomna, to ona na prawdę dobrze się ma. Ona jest druga Bjork, ale w innej branży. Bo w Londynie dobrze się jej powodzi. A zaśpiewać jeszcze może. To po co wraca na stare śmieci? Chyba ją posyła jako swoją apostołkę ta jedna laska kreowana niedawno na Balcerowicza w spudnicy, Czerwińska czy jakoś tak. Boson o niej pisał ze dwa lata temu.   

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Magazynier 27 grudnia 2018 15:36
27 grudnia 2018 15:41

Nie mam pojęcia. ..Ja takiej muzyki nigdynie słuchałam. Wywiad zobaczyłam lecąc po necie oczami .

Ta bezdomność dotyczy 2 lat jakiegoś wolontariatu za granicą. .piszą o tym ale nie wiem co to?

 

Taka nędza literacka ze próbują,  A nóż coś  chyci :((

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Magazynier 27 grudnia 2018 15:30
27 grudnia 2018 15:43

Rockefeller nawet ramionami nie wzruszył ,  nie mówiąc więcej 

.

 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @gabriel-maciejewski
27 grudnia 2018 15:47

"minister Gliński dostał nagrodę tygodnika Karnowskich zatytułowaną „Człowiek wolności”. To jest duża rzecz ten człowiek wolności, bo jak widzimy o żadnej wolności nie ma nawet mowy. Mróz ścina wszystko, a za nim postępuje chrypiąca Bonda. I można się długo oszukiwać, że coś z tego wyniknie, ale nie wyniknie nic. Nie można z tym polemizować tak po prostu, bo nie polemizuje się z chamem, który ma pieniądze. To jest poniżej godności. I niech nikt nie myśli, że problemem są tu autorzy tacy jak Mróz. Kłopot prawdziwy to wydawcy. To są ludzie, którzy też chcą mieć swoje pięć minut sławy i nie rozumieją, że nic takiego jak sława nie istnieje. Program zaś ministra Glińskiego, człowieka wolności, nie może opiewać li tylko na budowanie muzeów żołnierzy wyklętych w Ostrołęce, ale powinien przede wszystkim zawierać plan dotyczący obecności polskich autorów na rynkach zagranicznych i dostępności ich książek w językach obcych. Bez machiny państwowej się tego nie osiągnie. I nie ma doprawdy sensu tłumaczyć takich rzeczy wydawcom Mroza. Może jednak da się to wyjaśnić ministrowi. Jak sądzicie?"

Musi że "Człowiek Wolności" wypromuje wydawców Mroza i Bondy na "człowieków wolności". Inaczej być nie chce. Z niecierpliwością wypada czekać na kolejne odcinki Króla Juliena, kiedy to "człowieki wolności" przyjadą jedną zwartą wycieczką do nowojorskiego zoo, by dostarczyć nowych wrażeń madagaskarskim pingwinon i Julienowi. 

No dobra, może być sequel do Janosika. W końcu te ukochane Tatry ...

zaloguj się by móc komentować


przemsa @Jacek-Jarecki 27 grudnia 2018 11:21
27 grudnia 2018 16:02

Nie ma już prawdziwych kryminałów. Brzmi to trochę pompatycznie, ale tak właśnie jest. Bardzo chciałbym przeczytać jakiś kryminał z zagadką, której rozwiązanie mnie zaskakuje, a po drodze oszczędza mi się scen łóżkowych, opisów sprofanowanych w obrzydliwy sposób zwłok i sążnistych wywodów o trudnych relacjach detektywa z kobietami oraz z - rzecz jasna pozornie tylko - łagodzącym te relacje alkoholem. Aha. I żeby jeszcze to wszystko miało maksymalnie 200 stron normalnym drukiem albo - jeszcze lepiej - było tej objętości zbiorem kilku opowiadań kryminalnych. Wiem, wiem. Wymagam zbyt wiele. 

zaloguj się by móc komentować


Magazynier @gabriel-maciejewski
27 grudnia 2018 16:05

Pamiętam, pamiętam, był taki program dla dzieci "Pora na telesfora". 

Ale co? To Nurowska pisała do niego scenariusze? Chyba za młoda jeszcze była? No raczej ten dom pod smokarmi (na zdjęciu) kojarzy się jej się z peerelowskim "rajem". Woda w kranie była, dwa pieńcet na miesiąc, dzieci zabawiały smoki w telwizorni, ciepło jak u Gierka za piecem.

zaloguj się by móc komentować

bendix @przemsa 27 grudnia 2018 16:02
27 grudnia 2018 16:15

Jak wszystkie Chandlery przeczytałes to masz pecha ;-)

zaloguj się by móc komentować


Maryla-Sztajer @spudnica 27 grudnia 2018 16:09
27 grudnia 2018 16:17

Marek sugeruje zawartość fiolki. .np z lekami?  :))

.

 

zaloguj się by móc komentować

adamo21 @Magazynier 27 grudnia 2018 15:36
27 grudnia 2018 16:18

Wybrała serwowanie 'kotleta', a mogła śpiewać do tegoż. Wolność wyboru, Londyn. 

zaloguj się by móc komentować

przemsa @bendix 27 grudnia 2018 16:15
27 grudnia 2018 16:19

Pewnie, że przeczytałem. Dawno temu. Holmsy, Płaroty, Marple, Megrety i Brałny też :)

zaloguj się by móc komentować

glicek @gabriel-maciejewski 27 grudnia 2018 10:34
27 grudnia 2018 16:22

Skąd im się to bierze, te ukochane Tatry i inne tego typu pierdoły?

Chyba każde pokolenie ma coś "ukochanego" jako odskocznie od swojego ciężkiego życia ("z dala od tego folkloru, tego syfu" cyt. za rozmówkami z taśm Sowy i Prezyjaciół), miejsce gdzie mogliby zwiać przed wszystkimi, rachunkami, kredytami i prowadzić proste nieskomplikowane życie, całymi dniami nie robiąc nic trudnego i sensownego, jedząc proste i zdrowe jedzenie otoczeni miłymi nieskomplikowanymi tubylcami.

W moim życiu nasłuchałem się już o tylu "ukochanych" miejscach - były Bieszczady i Mazury (lata 80te), potem od 90 oferta się poszerzyła o Paryż (pokoik na poddaszu z widokiem na wieżę Eifla, a na śniadanie zejść na dół i zjeść świeżego ciepłego i chrupiącego croaisanta), Kretę i inne wyspy greckie, Australię i Nową Zelandię ("żeby tam uprawiać jabłka do których dopłaca rząd"), była i  chyba jest nadal "ukochana" Barcelona, włoska Toskania ew. Sycylia, nawet Londyn, Berlin i angielska prowincja się załapały.

A teraz widocznie modne są Tatry. Mielno - nie, Władysławowo, Szczyrk i Karpacz - tym bardziej nie, tylko Tatry. ;)

zaloguj się by móc komentować

przemsa @glicek 27 grudnia 2018 16:22
27 grudnia 2018 16:26

Tak sobie myślę, że gdybym mówił o swoich ukochanych górach stołowych (naprawdę bardzo je lubię), myślano by o mnie równie ciepło, jak o tych rozmiłowanych w Tatrach, czy jednak liczy się rozmiar i zbyto by mnie krótkim phi połączonym ze wzruszeniem ramion?

zaloguj się by móc komentować

AdalbertXX @glicek 27 grudnia 2018 15:29
27 grudnia 2018 16:43

Oszczędnością i pracą ludzie  się bogacą . Stare  i jare powiedzenie ,wytarte jak pocztówka z  pięknych Tatr .

Jak można sporą kase tylko wydawać i nic nie chcieć zwyczajnie zakisić ,tak poprostu z  lenistwa  i chciwości . Przecie to se leży i jest , nie  ubywa od leżenia na koncie czy w skarpecie . A potem życie jak w Madrycie ,albo po karierze się troche zarabia a żyje się jak hrabia . Po mojemu oszczędzanie to jeden z najmniej wymagających energii sposób kumulowania kapitału . To najleniwszy sposób na  wykorzystanie owoców  ze zrobionej kariery . Same  pozytywy , nic tylko zachwalać . 

 

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @Maryla-Sztajer 27 grudnia 2018 10:29
27 grudnia 2018 18:24

To jest chyba nieudolna proba kopiowania smiesznego mitu-sloganu z Ameryki: "od pucybuta do milionera".

Niestety, w Polsce wszystko sie zamienia w groteske.

Bierzemy brudna szybe samochodowa, dodajemy troche plynu do mycia, sciereczke i wychodzi czlowiek sukcesu - Remigiusz Mróz. Nazywaja go pisarzem poniewaz umie pisac. Nauczyl sie jeszcze w szkole podstawowej.

zaloguj się by móc komentować

Paris @AdalbertXX 27 grudnia 2018 16:43
27 grudnia 2018 18:24

Dokladnie...

... oszczednoscia i praca ludzie sie bogaca  !!!

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @gabriel-maciejewski
27 grudnia 2018 18:25

"Jeśli bowiem ktoś uwierzył, że jest Rockefellerem, może gadać tylko z innymi Rockefellerami."

Juz niejeden pacjent szpitala psychiatrycznego uwazal sie za Napoleona.

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @gabriel-maciejewski
27 grudnia 2018 18:34

" Już Bayer Full miał sukces międzynarodowy w Chinach, a teraz wydawcy przygotują nowy sukces, tym razem na rynku książki."

Wydaje mi sie ze przedpole do dzialalnosci dla Bayer Full stworzyl zespol Bajm, ktory od poczatku czyli od konca lat 70-ych klepie non-stop chalture.

zaloguj się by móc komentować

onyx @Magazynier 27 grudnia 2018 15:30
27 grudnia 2018 18:39

Tak jest, te Tatry to ukłon w stronę św. JPII i oko puszczone do odbiorców o światopoglądzie konserwatywnym "ten Mróz to kocha Tatry jak nasz Papież". Tym sposobem dla każdego coś miłego. O resztę naszej kulturalnej wolności zadba kolega ministra Glińskiego czyli wolnościowy prezes TVP Kurski Jacek.

https://twitter.com/KurskiPL/status/1077965965202280449?s=19

Jedna stacja będzie podgrzewała nastroje coverami Abby a w publicznej Młode Tłoki i Maryla czyli czas stoi w miejscu kolejny rok. I ludzie tego bronią na TT jak niepodległości albo i Kevina samego. Epika, liryka i DRAMAT.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @przemsa 27 grudnia 2018 16:26
27 grudnia 2018 21:18

Tatry to jeden z tzw. archetypów.

 Z istoty rzeczy, pasują one do układanek na dowolne tematy.

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @kalixt 27 grudnia 2018 11:21
27 grudnia 2018 22:30

"Z prób zrobienia jej kariery międzynarodowej zostało tyle, że na wiki napisali, że ''jej powieść przetłumaczono na kilka języków'' (nie podano niestety nakładów ani wyników sprzedaży wydań obcojęzycznych, a szkoda) i że była w USA gościem na jakiejś trzeciologowej imprezie okołoliterackiej."

Druga wielka pisarka po Maslowskiej - Olga Tokarczuk tez na razie sie cieszy i dziekuje za uznanie, jak tu widac na ponizszym obrazku:

Image result for Olga Tokarczuk images

A potem wyblaknie i wyplowieje jak Dorota Maslowska.

A glupiemu radosc poki co.

 

 

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @Szczodrocha33 27 grudnia 2018 22:30
27 grudnia 2018 22:34

Polska wikipedia podaje jednym tchem o Tokarczuk [cytuje]:

" polska pisarka, eseistka, autorka scenariuszy, poetka, psycholog..."

Uff.

Przydaloby sie jeszcze zeby byla pracownikiem opieki spolecznej.

zaloguj się by móc komentować


Maryla-Sztajer @Szczodrocha33 27 grudnia 2018 18:24
27 grudnia 2018 22:46

Na pewno, trzeba dać ludziom coś co łatwo łykną

.

 

zaloguj się by móc komentować

klon @Szczodrocha33 27 grudnia 2018 22:30
27 grudnia 2018 23:45

Tokarczuk jest bardzo zasłużona na froncie walki o lepsze jutro / Księgi Jakubowe/, więc nie.wyblaknie.

W tym przypadku można się spodziewać spiżu.

zaloguj się by móc komentować


KOSSOBOR @gabriel-maciejewski 27 grudnia 2018 11:09
27 grudnia 2018 23:57

Na piętrze wyższym od etykiet sardynek /dobre sardynki nie są złe!/ i tych Mrozów jest kryminał skandynawski. Sąsiadki się zaczytują. Kiedys mi pożyczyły jedną książkę, celem serdecznej zanęty. Gdy, oddając książkę,  nie nawiązałam do lektury /nie było do czego, strata mojego czasu/ nie śmiały mnie zagadnąć "w temacie". No ale ja pośród nich uchodzę za lekko pieprzniętą artystkę, co jest niezmiernie wygodne :) Nigdy więcej już mi tych lektur z lekramy w gazówie nie wciskały. 

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @Szczodrocha33 27 grudnia 2018 22:34
28 grudnia 2018 00:13

I kozolog - hodowała kozy i pozdychały biedaczki. 

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @stanislaw-orda 27 grudnia 2018 22:36
28 grudnia 2018 00:15

A nie pchano jej do Nobla przypadkiem?

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @klon 27 grudnia 2018 23:45
28 grudnia 2018 02:10

Nie bylbym tego taki pewien.

Fragment tych "Ksiag Jakubowyvh" to chyba poznalem gdy czytalem zacytowany przez Toyaha kiedys drobny urywek. Tam bylo cos o papierku namoknietym slina, ktory splywa powoli w dol gardla.

Jak do tego sie dorzuci powiesc Olgi Tokarczuk o mrozacym krew w zylach tytule "Prowadz swoj plug przez kosci umarlych" [na podstawie tej powiesci inna wybitna przezuwaczka panstwowych budzetow  - Agnieszka Holland zrobila film "Pokot"], to czlowiek zaczyna miec watpliwosci.

Na moj rozum Tokarczuk sie cos w glowe zrobilo, wiec moze w koncu ja umieszcza w domu z drzwiami bez klamek.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Maryla-Sztajer 27 grudnia 2018 15:41
28 grudnia 2018 03:53

Ano, może ktoś się na to złapie.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @onyx 27 grudnia 2018 18:39
28 grudnia 2018 04:14

Toś mnie podpuścił, dziadka leśnego a zapóźnionego. Wgooglałem Młode Tłoki i pokazały mi się Modern Talking. To to tak? No to tak, jeśli to ma być ta televizyina cultura-cinctura to faktycznie dramat i tragikomedia w jednym. A co? Łysiejący przystojniak Sławomir poszedł już w zapomnienie? U nas całe miasto jest wytapetowane jakimś jego koncertem. To już lepiej Barcelona Gypsy Klezmer Orchestra - więcej wrażeń i na wyższym poziomie, jeśli już mamy się epatować karnawałem:

I coś na odtrutkę:

https://youtu.be/P7ZLcUYzvnc?list=RDhV2-zFh3tAU

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @KOSSOBOR 27 grudnia 2018 23:57
28 grudnia 2018 06:07

Żółte papiery generalnie pomagają w życiu.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @stanislaw-orda 27 grudnia 2018 21:18
28 grudnia 2018 06:09

Ktoś, kto kocha Tatry musi mieć głębię. Jeśli zaś kocha plażę we Władysławowie jest płaski i płytki.

zaloguj się by móc komentować



Jacek-Jarecki @Maryla-Sztajer 27 grudnia 2018 13:11
28 grudnia 2018 07:31

Oczywiście, że tak. Autorzy naprawdę popularni wykładają swe poglądy społeczne/polityczne wprost na łamach powieści (np. King). Reszta w układzie postaci, przesunięciach dobra i zła. Jeśli powieść jest opisana jako realistyczna, oddająca klimat itp. niezawodnie jest czystą fantazją. Następnie robi się ekranizację celem jeszcze mocniejszego podkreślenia pożądanych wątków. 

W efekcie zdumiony czytelnik dowiaduje się, że najpoważniejszym problemem Skandynawii są faszystowskie gangi motocyklowe. To tylko taki przykład, ale jaskrawy ze względu na popularność tamtejszego kryminału zderzoną z jego wyjątkowo niską jakością.

zaloguj się by móc komentować

Jacek-Jarecki @przemsa 27 grudnia 2018 16:02
28 grudnia 2018 07:41

Tego się Pan nie doczekasz. Zresztą może i ukazują się podobne zbiory, ale nikną w otmętach prawdziwie sążnistej prozy. Pozornie na bezrybiu zagadka, której Pan łakniesz winna być na wagę złota, ale nie jest, bo formaty są zbyt ciasne. Dlatego w kółko mieli się te same konstrukcje. Reszta jest opisem, jak Pan słusznie zauważył, różnych obrzydliwości, także moralnych, co niby ma przydawać realizmu, a kończy się tym, że czytelnik nie jest w stanie utozsamić się z bohaterami, ponieważ autor zdążył skutecznie ich odczłowieczyć. W filmie zresztą lepiej to widać i łatwiej zauważyć. 

zaloguj się by móc komentować

atelin @Grzeralts 28 grudnia 2018 06:09
3 stycznia 2019 13:16

Kiedyś kochałem, ale podobno na Orlej Perci wprowadzono ruch jednokierunkowy..., i mi ta miłość przeszła na bezludne wyspy.

zaloguj się by móc komentować

atelin @Grzeralts 28 grudnia 2018 06:09
3 stycznia 2019 13:27

To się spłyciłem, pokochałem plażę na bezludnej wyspie.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować