-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Wieczne taju czyli o niezrozumieniu intencji

Ledwie poprosiłem o to, by wstrzymać się na SN od awantur, wyzwisk, lekceważących i nieadekwatnych do sytuacji komentarzy, a natychmiast doszło do takiego zdarzenia, w dodatku sam wziąłem w nim udział. Proszę Państwa, wiem to już na pewno, że jakiekolwiek tłumaczenia, prośby i wyjaśnienia nie skutkują. Im więcej ich z mojej strony, tym gorzej jestem oceniany i tym gorzej niektórzy zaczynają się tutaj zachowywać. To smutna konstatacja, z którą powinienem się liczyć, ale sądziłem, że kiedy znaleźliśmy się tutaj w gronie mniej więcej rozpoznawalnym, uda się jej uniknąć – liczy się tylko siła i decyzje podejmowane bez możliwości apelacji. Szkoda. Pisałem już o tym, ale jak widzę nie dość długo, nie dość wyraźnie i nie dość uporczywie. Zacznę więc jeszcze raz. Zacząłem wydawać książki innych autorów z kilku ważnych powodów. Po pierwsze po to, by istniała alternatywa, rynek i różne opcje oraz segmenty, po drugie, po to, by wiele osób, które mają możliwości, jeśli idzie o pisanie, miały też zasługę i trochę radości. No i książkę, która mimo dewastującej czytelnika działalności wielkich wydawców, ciągle jest przedmiotem nobilitacji. Jestem jednym z nielicznych wydawców, który płaci. Chciałbym, żeby to dobrze wybrzmiało, bo wielu osobom wydaje się, że płacący autorowi wydawca, to jest w Polsce rzecz naturalna. Żeby zapłacić autorowi, muszę mieć jakiś dokument pozwalający na legalne wypłacenie pieniędzy i odprowadzenie od nich podatku. Umowę po prostu. Ponieważ wszyscy się tutaj mniej więcej rozpoznawaliśmy, postanowiłem, że będziemy podpisywać standardową umowę, taką, jaką można znaleźć w internecie. Do głowy mi, biednemu idiocie, nie przyszło, że znajdą się autorzy, którzy będą mnie z punktów tej umowy rozliczać. Szczególnie jeśli sami nie będą przestrzegać najważniejszego z nich, to znaczy tego, że autor musi, podkreślam – musi – włączyć się w promocję książki. Nie ma dziś innego wyjścia, autor nie jest świętą krową i dobrze, żeby sobie to każdy zapamiętał. Zawracanie mi głowy treścią umowy, w chwili kiedy magazyn jest zawalony książkami, a ja kombinuję jak koń pod górę, jak je sprzedać, uważam za wyjątkową złośliwość i przejaw złej woli. Tym bardziej, że ludzie, którzy dziś wygłaszają frazę – łączy nas umowa prawna, nie jesteśmy kolegami - w chwili kiedy chcieli wydać książkę, śpiewali dużo cieniej i wtedy byliśmy kolegami, a nawet przyjaciółmi. Kolega Wiesław zaś, który tę książkę składał był kochanym panem Wiesiem.

Proszę Państwa, problemem nie są punkty umowy i nie zawracajcie mi już głowy tym, że znacie tego czy innego prawnika. Jeśli w waszej ocenie, ja – wydawca – jestem Waszym wrogiem, który już na starcie chce Was oszukać, znajdźcie innego po prostu. Problemem jest upłynnienie Waszych książek, które wydałem, kierując się dobrą wolą, przesadną może wiarą we własne możliwości sprzedażowe, ale na pewno nie zrobiłem tego z myślą, że zarobię na tym cokolwiek. Na swoich własnych książkach, promowanych bardzo agresywnie dzień, w dzień, zacząłem zarabiać dopiero parę lat temu. Nikt poza telewizją państwową i gazownią, nie ma dziś możliwości wykreowania autora. Nikt, musicie to zrozumieć. Wydawcy zaś książek naukowych lub za takie uchodzących, nie podpisują z autorami umów i nie płacą im ani grosza. Postanawiam więc co następuje – od dziś wydaję tylko te książki, które sam wskażę, niech nikt nie składa mi żadnych propozycji i nie próbuje mnie niczym zainteresować. Niczym – podkreślam – żadnym rewelacyjnym tekstem żyjącego autora, który będzie potem zgłaszał do mnie pretensje, że nie dość szybko sprzedaję jego nakład. Nowy wzór umowy sporządzę sam. Będzie się on składał z czterech punktów i nie będzie w nim mowy o żadnych prawach autora. Nic takiego bowiem nie istnieje, w chwili kiedy wydawca bierze na siebie odpowiedzialność za skład, druk, magazyn i sprzedaż. Autor może się tylko przyglądać i siedzieć cicho. W pierwszym punkcie określimy co jest przedmiotem umowy i nazwiemy strony, w drugim określimy obowiązki autora względem wydawcy, w trzecim zakres zadań, jakie stawia przed sobą wydawca, a w czwartym umieścimy datę, po której niesprzedany nakład odjedzie na przemiał. Bez konsultacji z autorem. Nie ma on bowiem nic do gadania. Nie ma przymusu podpisywania takiej umowy, wydawców na rynku jest masa i każdy na pewno znajdzie kogoś odpowiedniego do własnych aspiracji.

Dodam jeszcze tylko, o czym być może nie wszyscy wiedzą, że wydajemy nakłady małe, sprzedaż innych książek niż nowości, w zasadzie stoi, a ja nie mam innej możliwości jej podniesienia niż tekst na blogu lub nagranie. Jeśli jednak zacznę promować książki, które i tak się nie sprzedają, kosztem tych, które schodzą szybko i bez zachęt, będę musiał, jak to mówią, zamknąć budę. I wtedy dopiero wszyscy będą szczęśliwi. Ot, proszę, tak fikał, tak się sadził, a tu zonk...Za sprytny jesteś Moryc, możesz się nie uchować, jak powiedział Kazimierz Kaczor do Wojciecha Pszoniaka w filmie „Ziemia obiecana”. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że wiele osób czeka wręcz na takie rozwiązanie, albowiem nie czują się dostatecznie przeze mnie dostymulowane. Formuła sprzedażowa od strony technicznej wygląda tak – dobrze sprzedające się tytuły, powoli ciągną sprzedaż nakładów słabszych, a są i takie książki, których nic, za jasną cholerę, nie jest w stanie uciągnąć, nawet woły Jana Baszanowskiego.

Dawny mój kolega - kłaniam się Andrzej – opowiadał taki, dość idiotyczny w wymowie, żart. Oto mrówka chcąc sprawić słoniowi przyjemność zaproponowała mu zabawę zwaną taju. Następnie wlazła do trąby słonia i drepcząc powoli wzdłuż niej, a potem, dalej przez przełyk i wnętrzności doszła po długim czasie do kresu swej drogi. Słoń w tym czasie trząsł się z uciechy i chichotał, wołając – taju, taju, taju. Bardzo mu się podobało. Mrówka zaś, jak to mrówka, widząc, że słoń jest zadowolony, zgodziła się przeprowadzić operację jeszcze raz. I kiedy tak szła w ciemnościach, słoń wsadził sobie trąbę w tyłek i zawołał chichocząc – wieczne taju, wieczne taju….

Proszę Państwa, żaden z projektów które uruchomiłem nie jest zaplanowany jako wieczne taju dla niedostymulowanych słoni. Ja zaś nie jestem mrówką, już prędzej karaluchem. I to też wszyscy powinni sobie zapamiętać.

Mam nadzieję, że wszyscy wezmą sobie powyższe do serca i znajdą w tym sercu trochę zrozumienia dla sytuacji w jakiej się wszyscy znajdujemy. Nie liczę na to specjalnie, ale też i uzbroiłem się na inną ewentualność. Siedzę więc spokojnie i czekam.

 

Zapraszam na portal www.prawygornyrog.pl



tagi: blogosfera  szkoła nawigatorów  książki  rynek  autorzy  wydawca 

gabriel-maciejewski
29 lipca 2018 09:13
49     5344    19 zaloguj sie by polubić
komentarze:
OstatniMit @gabriel-maciejewski
29 lipca 2018 10:28

Jak mawiał mojej Świętej Pamięci dziadek: "Nie bądź za dobry, to Ci źle nie będzie. " Nie wiedziałem że dziadzio znał się na rynku książki. 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @gabriel-maciejewski
29 lipca 2018 10:32

Myślałem, że cię parasol wyrzucił...

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @gabriel-maciejewski 29 lipca 2018 10:32
29 lipca 2018 11:28

Ja wywalam opieszale :) Ale już go nie ma :)

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @gabriel-maciejewski
29 lipca 2018 13:34

"Ładna podzięka" za Twoje dobre serce, poświęcenie i ciężką pracę. Potem się wszyscy dziwią, że w Polsce wszystko idzie tak opornie.

zaloguj się by móc komentować


Robo @Grzeralts 29 lipca 2018 13:53
29 lipca 2018 14:04

Przynajmniej nie wszyscy. U mnie mowili "jak masz miekkie serce to musisz miec twarda d..e"

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Danae 29 lipca 2018 14:31
29 lipca 2018 14:43

Ania, nikt Ci nie kazał wysyłać książki do bibliotek, zrobilibyśmy to, ale oznajmiłaś nam nagle, że wysłałaś książki ze swojej puli. Nie ciągnij tych wątków dalej, bo mnie naprawdę zdenerwujesz. Koszta druku poniosłać tak samo jak wszyscy oczekujący na procent od zysku autorzy, tyle, że zdecydowałaś się zrobić to od razu, a nie czekać, aż druk zwróci się ze sprzedaży. Nie wiem o jakich kosztach promocji mówisz, bo ich efektem nie było zwiększenie sprzedaży. Książka była wyeksponowana i jeździła ze mną na targi, trudno, żebym ją woził przez cały czas i pokazywał jako największy rarytas, zważywszy na wielkość nakładu i okoliczności wydania. Nie mówi więcej ani słowa o redakcji technicznej i korekcie, bo się zdenerwuję naprawdę

Gabriel

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @Danae 29 lipca 2018 14:28
29 lipca 2018 14:48

Teraz nagle po paru latach coś Panią ugryzło i szuka Pani na siłę dziury w całym, jak widzę. W dodatku zaczyna Pani całą awanturę od publicznego komentarza pod tekstem zamiast wyjaśnić wszystko w cztery oczy.

 

" Po raz pierwszy spotykam wydawcę, który atakuje i oczernia Autora wydanej przez siebie książki..."

W którym miejscu jest ten atak i oczernianie? Przecież to Pani zaczęła 27.07 od ataku w komentarzu pod notką.

zaloguj się by móc komentować

Marcin-Maciej @Danae 29 lipca 2018 14:28
29 lipca 2018 14:49

Droga Pani, bardzo proszę załatwić tą sprawę drogą prywatną. Nie musimy wszyscy w niej uczestniczyć. 

Pan Gabriel  sam się wszystkim zajmuje a doba ma tylko 24 godziny. Na pewno zrobił wszystko co tylko mógł w temacie promocji i sprzedaży Pani książki, przecież z tego żyje.

Serdecznie pozdrawiam.

 

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @Danae 29 lipca 2018 14:55
29 lipca 2018 15:06

Ja się nie wtrącam, to Pani zaczęła publicznie robić awantury, a ja odniosłem się do podejścia i zachowania jakie Pani zaprezentowała. Mogę vice versa napisać: Trzeba było nie komentować mojego powyższego komentarza, nie byłoby wtedy dolewania oliwy do ognia.

zaloguj się by móc komentować

Marcin-Maciej @Danae 29 lipca 2018 14:53
29 lipca 2018 15:08

Bardzo przepraszam ale  mi ta sytuacja przypomina sprawę z żoną niewolnika. Tam skończyło się wiemy wszyscy jak, miała być książka z rysunkami a niestety przez jednego pana nic z tego nie wyszło.  Czy aby przypadkiem ten sam Pan nie stoi za tą dzisiejszą sprawą ? Może jestem przewrażliwiony ale od pewnego czasu widzę bardzo wyraźny atak na Coryllusa oraz na SN, prowadzony z każdej możliwej strony. Czy Pani ktoś przypadkiem czegoś delikatnie nie zasugerował ?

 

zaloguj się by móc komentować

Draniu @Danae 29 lipca 2018 14:55
29 lipca 2018 15:19

Zamiast bić pianę....A emocje to jest zły doradca.. I raczej takim zachowaniem Pani nic nie zwojuje.. To może warto renegocjowć umowę z autorem.. Zaznaczam ,ze w Sądzie tego rodzjau spory toczą się bardzo dlugo i są kosztowne.. Konstruktywne działanie , wydaje mi się wskazane.. Zaznaczam to tylko jest moja opinia.. 

Nie czytałem poprzeniej noty.. Coryllus w swojej w/w notce jak pisze o autorach,to pisze bezosobowo.. Nie dostrzegam ,aby Pani była oczerniana..  Osobiscie potraktowałem ją bardzo ogólnie.. 

 

zaloguj się by móc komentować

przemsa @valser 29 lipca 2018 14:46
29 lipca 2018 15:23

Też się wtrącę. Książkę Przemsza Płynie do Paryża miał wydać Gabriel. Sam się do niego o to zwróciłem. Powiedział mi jednak wprost, że ma sporo na głowie i nie wie, kiedy dokładnie może poświęcić tej sprawie więcej czasu. Wtedy mnie olśniło i zadzwoniłem do niego ponownie z pytaniem, co myśli o pomyśle, że założę wydawnictwo i wydam ją sam. Usłyszałem coś w stylu: Super pomysł, czemu nie. Możesz liczyć na moje wsparcie. I tak faktycznie było. Stąd na końcu książki, w stopce, są podziękowania dla Gabriela. W każdym razie założenie wydawnictwa, choćby tylko dla jednej książki, to pryszcz. Koszty praktycznie żadne.

zaloguj się by móc komentować

Draniu @przemsa 29 lipca 2018 15:23
29 lipca 2018 15:34

I o to chodzi.. Tylko konstuktywne działania ,wnoszą dadatnie wartości.. 

zaloguj się by móc komentować

IanThomas @Danae 29 lipca 2018 14:51
29 lipca 2018 15:52

Pani Danae (bo przecież się nie znamy) jest Pani obłudna i małostkowa. Sama Pani rozpoczęła dyskusję z Garbrielem pod jego notką (uderz w stół a nożyce się odezwą) na temat umowy z samej swej istoty poufne, by potem zwracać uwagę osobom postronnym by się nie wypowiadali.  Jest Pani zatem nie tylko małostkowa ale i nieszczera. Przykro mi ale nie ma innego określenia dla Pani zachowania. Zgłaszanie bowiem tego rodzaju pretensji pod tekstem w którym w żaden sposób Pani dobra nie zostały naruszone świadczyć może o nieszczerych,  pokrętnych i intencjach.  Im więcej Pani będzie o tym dyskutowała, tym bardziej będzie Pani zniechęcać ludzi do siebie i do Pani książki.  

zaloguj się by móc komentować

przemsa @Danae 29 lipca 2018 15:57
29 lipca 2018 16:04

Ciekawe, kto po przeczytaniu tego tekstu wiedział, lub choćby się domyślał, że o Panią chodzi. Ja na pewno nie. 

 

zaloguj się by móc komentować

IanThomas @Danae 29 lipca 2018 15:58
29 lipca 2018 16:18

Droga Pani występując w publiczną polemikę nie tylko ma Pani okazję prezentować swoje poglądy i opinie ale również niejako w sposób naturalny naraża się Pani na bycie ocenianą.  Niestety uważam że bardzo niepochlebnie Pani w swoich wystąpieniach wypadła. Moja uwaga nie miała personalnego ataku. Był moją oceną Pani licznych komentarzy, którymi Pani niezwykle topornie próbuje wybrnąć z niepochlebnej dla Pani sytuacji. 

zaloguj się by móc komentować

qwerty @przemsa 29 lipca 2018 15:23
29 lipca 2018 16:18

Rola dystrybucyjna wydawnictwa jest interesująca natomiast koszty/etc to jak u innych: płacisz i masz; możemy sfinansować wydanie kilku pozycji lecz dystrybucja i marketing to już inna pieśń; a utrzymywanie pozycji rynkowej (domena, obsługa,....) to kawał pracy i kasy i tego nikt nie ma ochoty doceniać

zaloguj się by móc komentować

przemsa @qwerty 29 lipca 2018 16:18
29 lipca 2018 16:28

Pisałem tylko w założeniu wydawnictwa i wydania książki. Cała reszta, o której wspominasz, to zupełnie inna bajka. 

zaloguj się by móc komentować

IanThomas @gabriel-maciejewski
29 lipca 2018 16:36

To chyba przez zwrot "Szanowna Pani"? Niechcący się wyłożyłem. Jednak pozwolę sobie Pani polecić powrót (?) do Schopenhauera albowiem najwyraźniej ma Pani problem z rozróżnieniem pomiędzy ad rem, a ad personam. A teraz przepraszam ale wracam do lektury Wielkiego Lingwisty. 

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @Draniu 29 lipca 2018 15:19
29 lipca 2018 16:37

"Zaznaczam ,ze w Sądzie tego rodzjau spory toczą się bardzo dlugo i są kosztowne.."

A czy jest w Polsce jakis sad w ktorym sprawa czy spor nie toczylaby sie dlugo?

zaloguj się by móc komentować

przemsa @valser 29 lipca 2018 16:30
29 lipca 2018 16:39

Miałem właśnie tak, jak napisałeś w pierwszym akapicie. 

zaloguj się by móc komentować

IanThomas @IanThomas 29 lipca 2018 16:36
29 lipca 2018 16:44

Komentarz skierowany był do Danae. 

zaloguj się by móc komentować

Draniu @qwerty 29 lipca 2018 16:18
29 lipca 2018 16:46

Ta Pani histeryzuje i ewidentnie prowokuje.. Nawet nie zadaje sobie sprawy jak się przy tym kompromituje.. Dla mnie to nie pierwszy przykład z jej strony.. Kiedyś ,bardzo się obruszyła w którejś rozmowie , jak rozmawiano na temat.. Wieku kobiety.. Zero dystansu.. Ten typ tak ma..No ale jest za to zabawnie, mnie tago rodzaju klientki rozśmieszają.. I wrzucam w koszty, których nie da sie unikać w trakcie prowadzenia działalności gospodarczej.. Koszyty zawsze są, ale zawsze je trzeba ograniczać.. : )A moze mysli, ze jakas aferka wypromuje jej książkę .. Kazdy wariant trzeba brać pod uwagę... :)

 

zaloguj się by móc komentować

Zadziorny-Mietek @Danae 29 lipca 2018 16:49
29 lipca 2018 16:57

Okładka Pani książki sugeruje potencjalnemu nabywcy albo czytelnikowi, że jej treść dotyczy zwierząt. Nie mówi natomiast w żaden sposób, że ma do czynienia z pracą (popularno?)naukową.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @przemsa 29 lipca 2018 16:28
29 lipca 2018 17:13

no właśnie inna bajka i skuteczność dystrybucji w rękach inwestora lub inaczej ale doświadczenie samodzielności wydawniczej jest bezcenne, obecnie mozna nawet wydawać po 100 egz. koszty znikome ale dystrybucja to jest wyzwanie

zaloguj się by móc komentować

przemsa @qwerty 29 lipca 2018 17:13
29 lipca 2018 17:19

Ja tego nie neguję. 

zaloguj się by móc komentować

IanThomas @Danae 29 lipca 2018 17:12
29 lipca 2018 17:25

Pani widzę jako dzielna kobieta nie lubi rad i chłopców. Trudno, cóż zrobić? Ale uczciwie przyznam że Pani książka o gospodarce Niemiec jest ciekawa i nieźle napisana. 

zaloguj się by móc komentować

szarakomorka @valser 29 lipca 2018 17:07
29 lipca 2018 18:19

Draniu @qwerty 29 lipca 2018 16:18

Ta Pani przede wszystkim ma rozdęte ego (wcześniejsze jej bytności tu na blogu dobitnie o tym świadczą) i żadne argumenty do niej nie trafią.

 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @gabriel-maciejewski
29 lipca 2018 19:10

Ja mogę ten temat zakończyć bardzo krótko, ale nie chcę, żeby Ani było naprawdę przykro. 

zaloguj się by móc komentować

Draniu @gabriel-maciejewski 29 lipca 2018 19:10
29 lipca 2018 19:50

Ale po co.. Szkoda energii.. Trzeba skupić się na pozytywach.. Dynamika wydwanictwa jest fantastyczna.. PGR się rozwija.. Teksty na blogu trzymają poziom..  A ewentualnych frustratów , przekierowac do   prawnika i niech on rozmawia z tego rodzaju kilentami.. Odelegowywać, nie obciazac sobie glowy negatywami. skupić sie na istotnych sprawach..Moze warto pomyśleć o ryczałcie  dla prawnika ,warto to rozważyć .Wydawnictwo rowija się ,a podobne przypadki to jest norma.. Trzeba potraktować takie historie jako stały fragment gry w rozwijającym się przedsiebiorstwie.. 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @gabriel-maciejewski 29 lipca 2018 19:10
29 lipca 2018 20:46

Współczuję, ale lepiej nie kończyć tego lapidarnie. Jak znam życie to tu działają "czynniki trzecie". Zmienna x, która tłumaczy niektóre zmiany. Potrzebna modlitwa.  

zaloguj się by móc komentować

Zadziorny-Mietek @Danae 29 lipca 2018 17:11
29 lipca 2018 22:31

Nie chodzi mi o pretensje, bo rysunek jako taki jest dobry - najprawdopodobniej nadawałby się idealnie do umieszczenia gdzieś w środku książki, jako ilustracja do odpowiedniego fragmentu tekstu. Okładka książki jest jednym z najważniejszych czynników decydujących o sprzedaży - nie powinna wprowadzać w błąd odnośnie treści, musi natomiast z nią w jakiś sposób korespondować. Dlatego, w zasadzie nie powinna być miejscem na eksperyment artystyczny, a jeśli już, to jego oddziaływanie na nabywcę/czytelnika powinno być przemyślane i przeanalizowane pod każdym możliwym kątem.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Zadziorny-Mietek 29 lipca 2018 22:31
29 lipca 2018 22:45

Sprzedałeś ostatnio jakąś naukową książkę Mietek? Jeśli nie to z łaski swojej siedź cicho, okay...

zaloguj się by móc komentować

wierzacy-sceptyk @gabriel-maciejewski 29 lipca 2018 19:10
29 lipca 2018 22:51

To skończ, trudno, czasem jest przykro.

Ale lepiej gdy ktoś tę łzę przełknie niż dołować cały projekt.

Żal dupę ściska gdy się czyta to wszystko.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @wierzacy-sceptyk 29 lipca 2018 22:51
29 lipca 2018 22:54

Nie mógł pan ująć tego trafniej. P. Danae niepotrzebnie tą sprawę wciągnęła na blog. Wielka szkoda, bo książka jest świetna. Zakładam że i reszta jej książek. Przecież to nadawałoby się ... nawet mi żal i głupio dokańczać.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @valser 29 lipca 2018 16:30
29 lipca 2018 23:06

Gabriel to faktycznie człowiek zbyt dobrej woli. Ja pamiętam ten dzień kiedy ona się pojawiła na targach w Warszawie z tą swoją książką i jeden egzemplarz nawet mi podarowała. Muszę przyznać, że rzuciłem na to coś okiem i przede wszystkim zdziwiłem się, że coś tak nieciekawego Gabriel zdecydował się sprzedawać. No ale nie moja broszka. Tyle wszystkiego, że o owym podarowanym egzemplarzu natychmiast zapomniałem i on tam ostatecznie pod tym stolikiem został. W sumie nie rozumiem, o czym ta dyskusja. Pewna starsza pani wydała u Gabriela kiśążkę, nikt jej nie chce kupować i ona teraz uważa, że to wina Gabriela. Jak mawia moje najmłodsze dziecko, lipa.  

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @Magazynier 29 lipca 2018 22:54
29 lipca 2018 23:12

To jest świetna książka? Wacek, jak Ty znajdujesz czas, żeby czytać to wszystko?

zaloguj się by móc komentować


Magazynier @krzysztof-osiejuk 29 lipca 2018 23:12
30 lipca 2018 00:42

Nie znajduję. Bo to było dawno. Wtedy miałem czas. Przeczytałem fragmenty i to mi wystarczyło. Fragmenty bo nie siedzę w tym temacie na co dzień, ale mnie to kręci.

zaloguj się by móc komentować

adamo21 @gabriel-maciejewski
30 lipca 2018 03:07

"... ale na pewno nie zrobiłem tego z myślą, że zarobię na tym cokolwiek." 

RQ: Jaki moglby byc powod do unikania zarobku przez byznesmena / firme wydawnicza?  

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @adamo21 30 lipca 2018 03:07
30 lipca 2018 03:12

Poznawczy i solidarnościowy

zaloguj się by móc komentować

adamo21 @parasolnikov 29 lipca 2018 11:28
30 lipca 2018 03:16

OT: Od kilku dni nie działa tutaj klawiatura polska mojego tableta, więc używam angielską. Czy to problem techniczny, czy tez może rodzaj 'bana', ktòry zarobiłem u kogoś z administracji strony?

zaloguj się by móc komentować


tragedia @Danae 29 lipca 2018 16:49
30 lipca 2018 09:15

Że tak będzie Pani łaskawa:

1. Znam kilka dzielnych kobiet, nawet bardzo dzielnych, ale żadna o sobie tak by nie powiedziała;

2. Pretensje, że "Polska i Niemcy w strefie euro" nie schodzi jak ciepłe bułki? Osobiście jestem osobą żądną każdej wiedzy, ale taki tytuł nawet w koszu w Biedrze by mnie nie zachęcił, chociaż doceniam bardzo pozytywne opinie o tej książce w komentarzach - nie wykluczam w związku z tym bliższego zapoznania się z tą pozycją;

3. Szanowna Pani, nie jestem grafikiem, nie jestem specjalistą od okładek, ale mam dziwne wrażenie, że takiemu tytułowi nie pomoże żadna okładka - wręcz powinna być monochromatyczna z samym tytułem.

Od biedy można by było dać jakieś personifikacje Polonii i Germanii;

4. Proszę zwrócić uwagę na "zasięg" Pani książki. Jaka część procenta społeczeństwa byłaby zainteresowana?

Ukłony.

zaloguj się by móc komentować

tragedia @Danae 30 lipca 2018 10:38
30 lipca 2018 10:52

Nie jestem zawistny, nigdy nikomu nie zazdrościłem talentu, pieniędzy, szczęścia...

Mam tego wszystkiego pod dostatkiem pozwalającym mi spokojnie żyć. I dzięki Bogu zdrowie dopisuje. Szkoda, że odniosła się Pani jedynie do kretyńkiego wątku okładki.

zaloguj się by móc komentować

Czytelnik @krzysztof-osiejuk 29 lipca 2018 23:06
30 lipca 2018 11:00

Jeśli Danae to 'starsza pani' to kim ty jesteś dziadu?

Chamem na pewno...

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @gabriel-maciejewski
30 lipca 2018 11:03

Nie wiem czy dość jasno się wyraziłem, ale prosiłem o spokój i nie stosowanie inwektyw

zaloguj się by móc komentować

tragedia @Danae 30 lipca 2018 10:38
30 lipca 2018 11:03

A poza tym przez małe "t" i bardziej wydumane niż Danae.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować