-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

W obronie Sikorskiego i kolegów jego

W wiadomościach, jak co dzień pokazywali sukcesy dobrej zmiany, ze szczególnym naciskiem na pomoc dla ofiar nawałnicy. To już kolejny dzień pokazują te same ujęcia oraz Błaszczaka, jak wzywa marszałka województwa Kujawsko-Pomorskiego, żeby wziął się do pracy. Nie to było jednak najgorsze, zaczęli od ataku na Sikorskiego, a ja obejrzawszy ten atak musiałem stanąć w obronie byłego ministra. Takiej bowiem propagandowej nędzy, takiej fuszerki nie było w telewizji dawno. Oto jacyś dziennikarze, czy też rzekomi dziennikarze podsłuchali jak Sikorski rozmawiał z Krawcem o kształceniu dzieci. No i powiedział temu Krawcowi, że jego synowie są w Eaton, a na studia pojadą do USA. Potem się zgadało o polskim systemie kształcenia, a były już na szczęście minister, rzekł, że rektorzy polskich uczelni to lenie. I to jest cała afera. Materiał skręcono z zapisu tej rozmowy, a także z wypowiedzi jakiegoś rektora, nie pamiętam jakiej uczelni, oraz Marka Króla, który rzekł, że Sikorski upokarza zwykłych Polaków, bo oni muszą kształcić swoje dzieci w tych złych polskich uczelniach, a PO nie zrobiła nic, żeby to poprawić. Ja jeszcze raz podkreślę, to jest coś tak nieprawdopodobnie kuriozalnego, że nie wiadomo co właściwie zrobić. Nie wymieniono nazwisk dziennikarzy, którzy podsłuchali Sikorskiego, ale muszą być one znane, bo ten ostatni zwołał konferencję prasową i rzekł, że pozwie ich do sądu. Tak to wyglądało, choć przebitka mogła być zmontowana z innej konferencji prasowej. Tak bowiem się składa te materiały, trochę tego i trochę tamtego, aby całość wyglądała wiarygodnie i przekonująco.

Mnie najbardziej zdziwił Marek Król, który wypowiedział się w sposób tak przekonujący w obronie zwykłych Polaków skazanych na rektorów kretynów, że aż zaniemówiłem. Nie był to jednak koniec zdziwień tego wieczora. Zaraz potem wiadomości Kurskiego, tuba propagandowa dobrej zmiany, pokazały dyrektora Instytutu Nowych Mediów, którym jest nie kto inny jak Eryk Mistewicz. Nie pamiętam co mówił, tak byłem zdziwiony jego obcenością, ale za to zaraz po nim puścili materiał o dezubekizacji. O tym, że jacyś dziennikarze, w tym Czuchnowski z gazowni podpisują petycję przeciwko tej ustawie. W dodatku są także ludzie, którzy domagają się, by ona nie obowiązywała pracowników pionu administracyjnego dawnego MSW. No, ale – jak wypowiedział się jeden z poszkodowanych opozycjonistów – aparat działał nie tylko dzięki katom, ale także dzięki ich sługom z tego całego pionu administracyjnego. Taki był ton tej wypowiedzi poszkodowanego opozycjonisty – kaci i ich sługi. Ja się tym nie powinienem w zasadzie przejmować, ale moja teściowa jest jedną z najbardziej poszkodowanych przez tak zwane demokratyczne rządy osób, to jej Suchocka zabrała emeryturę i zostawiła na jakimś głodowym ochłapie i dziś w zasadzie babcia nie jest w stanie mówić o niczym więcej jak tylko o tej niesprawiedliwości. I na to wychodzą w telewizji po kolei: Król, Mistewicz oraz nieznany opozycjonista, tak mało przekonujący, jak ci dwaj i wszyscy domagają się sprawiedliwości oraz występują w obronie ludu prostego. Do tego ludu zaliczamy się my wszyscy tutaj zgromadzeni, nie miejcie złudzeń, bo Kurski swego czasu nam ich nie pozostawił. Emerytura funkcjonariuszy po dezubekizacji nie będzie przekraczała 2 tysięcy złotych i to ma być wyraz tej sprawiedliwości, na którą wszyscy tak czekali. Moja matka do śmierci pobierała emeryturę w wysokości tysiąca złotych, na opał przeznaczony na ostatnią zimę, kiedy to umarła, wzięła kredyt. Dziś zaś mówi się o ustawie dezubekizacyjnej, która przywróci sprawiedliwość? I jej gwarantem ma być kto? Król z Mistewiczem? A Sikorski jest zły bo wysłał syna do Eaton? Wysłał, bo ma zagraniczną żonę i jej się pewnie nie podobało, że synowie muszą uczyć się w Polsce. Nie każdy pośle dzieci do dobrej angielskiej szkoły, ale to nie znaczy, że były minister nie może wypowiedzieć się krytycznie o polskim szkolnictwie wyższym. Każdy może, a robienie z tego afery odbiera resztki wiarygodności telewizji publicznej, której i tak wszyscy już mają dosyć.

Ktoś powie, że oszalałem, broniąc Sikorskiego. Myślę, że nie. Myślę, że socjotechniki jakie się teraz wobec nas stosuje są o wiele podlejsze niż te, za rządów PO, tam przynajmniej widać było kto jest kim. Teraz w miejsce tak zwanych dobrych mogą nam podstawić dowolną osobę, która zgodzi się wypowiedzieć krytycznie o dawnych rządach. Mnie zaś od razu przypomina się film „O dwóch takich co ukradli księżyc”, kiedy to następuje zmiana gubernatorów, garbatego, który kazał wszystkim nosić sztuczne garby, zastępuje gość z wypukłą klatką piersiową. Na pewno pamiętacie tę scenę. Ktoś powie, że to wszystko dzieje się dlatego, że Kurski jest prymitywny i ocenia wszystkich swoją miarą. Zapewne, ale ma przecież sztab doradców. No tak, tyle, że wśród nich znajdują się profesorowie z tych krytykowanych przez Sikorskiego uczelni, których trudno podejrzewać do dobre intencje, choćby się nie wiem jak miło i ciepło uśmiechali.

Myślę, że w otoczeniu elity PiS nie ma dziś nikogo, kto choć w części myślałby podobnie jak my tutaj, nie uwierzę w to nigdy, a każdy kolejny dzień, kiedy oglądam te wiadomości tylko mnie w tym utwierdza. Wszyscy ci ludzie marzą tylko o jednym – żeby posłać swoje dzieci do dobrych, angielskich szkół, żeby one nie musiały się tutaj męczyć w tym piekle, bo na to nie zasłużyły. Nie po to matka z ojcem wypruwali sobie żyły na studiach i w pracy. To jest mentalność nie do zwalczenia i nie jest ważne kto rządzi PiS czy PO. Ważne jest jednak to, że dziś Wiadomości nie są żadnym źródłem informacji, bo te ludzie czerpią z sieci. To jest program, który mówi nam jak wygląda twarz władzy, a ona dzięki Kurskiemu wygląda całkiem kretyńsko i póki co nic nie jest w stanie tego zmienić. I jeszcze jedną funkcję mają te Wiadomości, dość dobrze obliczoną. Chodzi o to, by przekonać dzisiejszych dwudziestoparolatków, że to wszystko co dzieje się teraz, jest już tak strasznie na poważnie, że bardziej nie można. To bowiem oni – ludzie, którzy porzucą zabawę i zaczną myśleć poważnie o życiu i kraju staną się ofiarami Kurskiego i stojących za nim ekip. Oni przeżyją za parę lat największe rozczarowania. Ja zaś, jeśli idzie o ustawy dezubekizacyjne i inne takie historie mam jeden prosty test probierczy, który zawiera się w pytaniu – kiedy Bierut wyjedzie z alei zasłużonych i dlaczego nie wyjedzie nigdy. Zgadniecie?

 

Teraz ogłoszenia, czyli fragment wczorajszego tekstu:

Co jakiś czas komentujący podejmują tutaj temat wsparcia tego bloga, który jest jedyną formą promocji wydawnictwa i książek. Jak wiecie on ma swoją skuteczność, ale to jest nic w porównaniu z promocją jaką media oferują innym wydawnictwom i autorom. Mimo wsparcia medialnego, mimo stałej obecności na łamach poczytnych pism, wielu autorów nie rezygnuje z pomocy jaką oferują im czytelnicy. Przykładem niech będzie informacja z numerem konta umieszczana na stronach tak poczytnych autorów jak Stanisław Michalkiewicz czy Witold Gadowski. Oto ludzie ci, nie od wczoraj przecież, proszą swoich czytelników o wsparcie finansowe. A Stanisław Michalkiewicz jest przecież jednym z najpopularniejszych autorów prawicy i zapraszają go do Telewizji Trwam, Witold Gadowski obecny jest we wszystkich mediach, także w katolickich.

Wierzcie mi, że dzień dzisiejszy jest jednym z najtrudniejszych i najcięższych dni w moim życiu. Mija połowa roku, a ja wiem, że jeśli wszystko będzie wyglądało tak jak do tej pory czeka nas atrofia i możemy po prostu nie doczekać wiosny. Jestem jedynym autorem, który sam poradził sobie na rynku książki, korzystając jedynie z mocy jaką daje internet i wolne słowo. Nigdy nie prosiłem o wsparcie tego bloga, choć teksty ukazywały się tu codziennie przez osiem lat. Namawiano mnie na to, kuszono wręcz, ale zawsze się opierałem. Dziś jednak muszę wywiesić białą flagę. Nie dam rady ciągnąć tego bez Waszej pomocy, a bardzo nie chcę rezygnować. Z całą zaś pewnością nie chcę, by ktoś mnie do rezygnacji przymusił, albo żeby mi złożył, jakąś intratną propozycję, którą będę musiał, chcąc nie chcąc, przyjąć. Już dziś mówię, że nie przyjmę, więc niech nikt się tu nawet nie zbliża z żadnymi podobnymi pomysłami. Jeśli nikt mi nie pomoże zamknę budę i zatrudnię się w pizzerii.

Czy nie gryzie mnie sumienie zapytacie? Gryzie, bo ostatnio zarzekałem się, że nigdy czegoś takiego nie zrobię. Kiedy jednak widzę autorów takich jak Gadowski, którzy odbierają honoraria z redakcji, występują w telewizjach i jeszcze proszą o wsparcie, moje sumienie trochę się uspokaja. Ja żyję tylko ze sprzedaży książek. Ta zaś jest uzależniona od decyzji politycznych, co widać choćby po składzie ekipy jadącej na targi we Frankfurcie. Nie zacząłem tej przygody po to, żeby poprzestać na komentowaniu wydarzeń z jakiejś niszy, nie zacząłem wydawać luksusowych, dobrze ilustrowanych książek po to, żeby były one tylko ciekawostką i zabawką, nie zacząłem pisać po to, żeby podrywać wreszcie ładne dziewczyny, jak to się przytrafiło Szczepanowi T. Czynię to wszystko z zupełnie innych powodów. Wiecie jakich…

Mili komentatorzy. Jeśli ktoś uważa, że moja ośmioletnia praca przydała mu się na coś, niech wesprze ten blog czym tam chce. Podaję numer konta i nic już więcej nie mówię. Poza tym może, że żebranina nie będzie trwała wiecznie, a tylko do momentu wyklarowania się sytuacji.

Bank Polska Kasa Opieki S.A. O. w Grodzisku Mazowieckim,

ul.Armii Krajowej 16 05-825 Grodzisk Mazowiecki

PL47 1240 6348 1111 0010 5853 0024

PKOPPLPWXXX

Podaję też konto na pay palu:

gabrielmaciejewski@wp.pl

Wszystkich, którzy niepokoją się swoją inwestycją w wydanie komiksu o Sacco di Roma informuję, że komiks na pewno się ukaże. Na jesieni zaprezentujemy pierwsze plansze. Tomek ma po prostu masę bieżącej roboty, a czas nie jest z gumy. Przepraszam za opóźnienia.

Teraz inne ogłoszenia.

Oto musimy stanąć w prawdzie i ponieść odpowiedzialność za nieprzemyślane decyzje jakie stały się moim udziałem w tym i pod koniec zeszłego roku. Po sześciu latach prowadzenia wydawnictwa wiem już mniej więcej w jakich cyklach koniunkturalnych się poruszamy. Oczywiście nie potrafię tego opisać, ale biorę rzecz na wyczucie. I to wyczucie mówi mi, że jeśli nie zaczniemy już teraz opróżniać magazynu z książek, które na pewno nie będą się dynamicznie sprzedawać, położymy się na pewno. Nic nas nie uratuje. Zanim przejdę do rzeczy, chciałem coś jeszcze zaznaczyć. To mianowicie, że od dziś nie słucham nikogo. Nie biorę pod uwagę żadnych opinii, rad, cudownych przepisów na biznes i zwiększenie sprzedaży, nie robię też nic, co nie jest bezpośrednio związane z moją pracą. Słucham tylko siebie. Howgh. Weźcie to pod uwagę. Teraz clou. Nie sprzedamy nakładu wspomnień księdza Wacława Blizińskiego. To jest dla mnie już dziś jasne. Zajmują one poważną powierzchnię w magazynie i ona musi się zwolnić. Nie sprzedamy tego, bez względu na deklaracje jakie padają na temat tej książki oraz jej autora. Nie sprzedamy jej nawet wtedy jeśli obniżę cenę bardzo drastycznie, bo doświadczenia z obniżaniem cen książek mamy już za sobą i one nas o mały włos nie doprowadziły do katastrofy. Pomysł jest więc taki – wszystko co uzyskamy ze sprzedaży wspomnień księdza Wacława Blizińskiego, pod odliczeniu podatków rzecz jasna, zostanie przekazane na remont kościoła i plebanii w Liskowie, gdzie proboszczem jest dziś nasz dobry znajomy ksiądz Andrzej Klimek. To nie jest ekstrawagancja tak wielka jak „dżdżownica jest to:”, ale uważam, że trzyma jakiś standard. Nie mogę inaczej. Tak więc jeśli ktoś chce pomóc w remoncie kościoła i plebanii w Liskowie, niech kupi jeden egzemplarz książki księdza Blizińskiego i komuś go podaruje.

Zapraszam na stronę www.basnjakniedzwiedz.pl Michał wrócił już z urlopu, więc FOTO MAG jest już czynny. Zapraszam także do Tarabuka, do księgarni Przy Agorze w Warszawie. Do antykwariatu Tradovium w Krakowie, do sklepu Gufuś w Bielsku Białej, do sklepu Hydro Gaz w Słupsku i do księgarni Konkret w Grodzisku Mazowieckim. Nasze książki są także dostępne w Prudniku w księgarni „Na zapleczu” przy ulicy Piastowskiej 33/2

 

 

 



tagi: kurski  sikorski  mistewicz  wiadomości 

gabriel-maciejewski
24 sierpnia 2017 10:16
2     1018    5 zaloguj sie by polubić
komentarze:
aszymanik @gabriel-maciejewski
24 sierpnia 2017 10:28

Pełna racja ale ja jestem ciekaw czy ktoś wysmaży teraz jakiś otwarty antydyfamacyjny list pod którym się te "skurwysyny" podpiszą...

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @gabriel-maciejewski
24 sierpnia 2017 10:29

W takim razie ja mam coś równie ciekawego. Otóż tak jak Ty oglądasz telewizję, ja czytam dziennik "Fakt". A tam jest zdjęcie Kurskiego na plaży w Egipcie i informacja, że "jak nas informuje Czytelnik", Kurski codziennie się spóźnia na śniadania. Komentarz Redakcji jest taki, że on pewnie musi cały czas pilnować,  czy TVP wiernie realizuje polecenia Kaczyńskiego. Zabawa się rozkręca. 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować