Umarł Kaszpirowski, a Szczepan Twardoch dostał nagrodę Nike
Łączę ze sobą te dwa smutne wydarzenia, albowiem i w jednym i w drugim przypadku mamy do czynienia z osobnikiem, który zrobił karierę na pozorach.
Kaszpirowski demonstrował liczenie publiczne i świdrował wzrokiem emerytów wpatrujących się w telewizor przed południem, w oczekiwaniu na listonosza z przekazem, co miało im przynieść ulgę w licznych cierpieniach, a Twardoch, dopierając ze specjalnego koszyczka karteczki z opisami najważniejszych problemów współczesności, budował swoje narracje. A to o wikarym Trzasce, a to o kumie Kaplicy, a to o innych jakichś osobach i kwestiach, które nic go nie obchodziły. Rola bowiem, jaką mu wyznaczono polega na kształtowaniu umysłów zaczadzonych pewnymi formatami mężczyzn, którzy czują, że coś jednak na tym świecie jest nie tak. I takim właśnie ludziom Szczepan Twardoch wychodził naprzeciw. Jeśli sądzicie, że są na tym świecie jakieś tajemnice, które uda Wam się odkryć dzięki literaturze produkowanej przez Szczepana, porzućcie wszelką nadzieję. Wszystko co ulęgło się w waszych duszach i umysłach, dawno zostało zapisane i przeanalizowane przez macherów od rynku, a potem skierowane do powielania i dystrybucji przez takich jak Szczepan. To on was odkrywa a nie Wy jego. Jakiś czas temu autor ten szpanował wyprawą na Spitsbergen. Była to prawdziwie męska przygoda, podczas której wypowiadał te same, lekko tylko zmienione kwestie, które Meller kolportował wcześniej, po swoich wyprawach na Kaukaz. I dziesiątki innych autorów jeszcze przed nimi. Całe to pieprzenie o ryzyku, wyzwaniach i towarzyszących im myślach o Bogu, jego istnieniu bądź nieistnieniu, przemijaniu i trwałości rzeczy oraz sensie wysiłku, przemielono już tysiące razy. I w każdym pokoleniu musi pojawić się przynajmniej trzech osobników, którzy za pieniądze i na rozkaz, będą te formaty eksploatować. Jeden w wymiarze lokalnym, a drugi trochę szerszym, a inny jeszcze w wymiarach silnie fikcyjnych. I w naszych okolicznościach są to: Żulczyk, Twardoch i Mróz. Jeden eksploatuje alkoholizm, drugi skomplikowane kwestie dotyczące kulturowych i cywilizacyjnych granic oraz ich wzajemnego przenikania się, a kolejny zmyśla intrygi kryminalne. Rzesza ludzi to czyta nie rozumiejąc niczego, ze świętym przekonaniem, że to jakieś odkrycie, choć gdzieś tam w głębi czaszki telepie im się myśl słaba, że skądś to jednak znają. Oczywiście, że tak. Bo to jest ciągle ten sam wątek.
Wczoraj na iksie, jakiś podekscytowany czytelnik, nazwał Szczepana buntownikiem, który wreszcie został uznany przez salon, a innym napisał, że twórczość Szczepana była zamilczywana…Cóż tu dodać – jaki pisarz tacy czytelnicy. Twardoch był – przypomnę – ambasadorem Mercedesa, a jego książki ciśnięto wszędzie. Ludzie niestety, szczególnie ci aspirujący mają pamięć kurczaków, a możliwości polemiczne niczym żuk gnojarz. Jedyne na co mogą zwrócić uwagę to swoje własne, nędzne emocje, w których się grzebią i które – co za niesamowity zbieg okoliczności – odkrywają też w prozie Twardocha.
Myślę, że całą tak zwaną poważną literaturę dla mężczyzn sprzedawaną i nagradzaną dziś w Polsce można sprowadzić do formuły: pijaństwo, podróże i marzenia o gwałtach.
Wczoraj wręczyli Szczepanowi Twardochowi nagrodę Nike, on zaś, wymachując grzywką, nie potrafił ukryć wzruszenia kiedy ją odbierał. Tematem zaś jego książki, ten nagrodzonej, jest oczywiście wojna na Ukrainie. I nie tylko wojna, ale także miłość. Niełatwa, krótkotrwała i pełna sprzeczności. Główny bohater pochodzi z Warszawy, nosi idiotyczną ksywę – Koń i ciągną się za nim uwikłania upowsko-śląskie. Tych nie może u Szczepana zabraknąć. Okładka wygląda tak, jakby ją – w ramach przyjacielskiej przysługi – zaprojektował Żulczyk.
Czyli nagrodę Nike znów dostała książka, która udowadnia, że w Polsce nie ma żadnych Polaków, a są jedynie mieszańcy różnych ras dźwigający za sobą jakieś brzemiona. Czyli jest to kolejna w długiej serii kłamliwych publikacji, książka usiłująca narzucić nam jakiś garb.
Ci zaś, którzy piszą dziś o Twardochu, jako o buntowniku, powinni się zastanowić nad sobą. Szczepan wielokrotnie zaprzeczał swojej polskości, a czynił to zawsze w takich momentach, kiedy jego książki przestawały się sprzedawać i należało o sobie przypomnieć, albo kiedy ktoś zgłaszał zapotrzebowanie na walenie kijem po kratach i irytowanie miejscowych.
Dyskutowaliśmy o tym nie raz, rozumiejąc jednakowoż, że Niemcy, którym starał się nasz bohater podlizać, mają go – pardon – w dupie, i na ich rynku nie ma on najmniejszych szans.
Według prozy Szczepana wystawiono także w Filharmonii Śląskiej operę. Jak na ściganego i prześladowanego buntownika, który musi pisać po polsku, choć polskości się wyrzekał kilka razy, to spore osiągnięcie.
No, ale kto by o takich drobiazgach pamiętał, kiedy mamy przecież nowego laureata prestiżowej nagrody, któremu można teraz przypisywać nieistniejące jakieś walory, zanim znów nie odwali czegoś „kontrowersyjnego”, po czym wszyscy jego wielbiciele zamrą i otworzą usta wołając – ale jak to?!
Takich rzeczy nie da się niestety nikomu wyjaśnić, albowiem żuki gnojarze udające ludzi rozumieją z tego tyle, że oto nagrodzono talent, a ludzie bez talentu zazdroszczą. Opinie takie wystawiają osoby całkowicie świadome tego, kogo nagradzano Nike wcześniej, a co za tym idzie świadome stronniczości i propagandowego charakteru tej nagrody. Nie przeszkadza im to jednak w wyrażaniu entuzjazmu dla Twardocha, albowiem uważają, że tym razem, ci co kantowali wcześniej jednak się opamiętali i wybrali uczciwie.
Pytanie – skąd się bierze taki rodzaj zaczadzenia? Skąd w ogóle wiara, że te brednie coś znaczą i mają wpływ na cokolwiek poza ich własnymi, słabymi niezwykle umysłami?
Kiedy patrzymy na rynek książki amerykańskiej, mamy tam do wyboru taki wachlarz postaw autorskich, że czytelnicy polscy, gdyby ich to w najmniejszym stopniu interesowało, nie wiedzieliby co począć wobec tej mnogości. Jeśli do tego dołożymy autorów nieżyjących, to w zasadzie można by mówić o zamachu na trzeźwość polskich czytelników, którzy gubią się już w chwili kiedy mają odróżnić Twardocha od Bondy. Oczywiście, rynek książki anglojęzycznej jest ogromny, do sławy dobijają się nieliczni, ale wszyscy tam mogą o coś zawalczyć. Dlaczego tak nie może być w Polsce? Z tego samego powodu, dla którego w latach 90-tych puszczano w telewizji przez pół dnia Kaszpirowskiego, który liczył – odin, dwa, tri…Żebyście się nie rozłazili i nie interesowali niepotrzebnymi i nie przeznaczonymi dla Was rzeczami.
Prawda, z tego powodu, właśnie, podobnie jak piękno i dobro, dozowane są u nas – pardąsik, że posłużę się metodą Żulczyka – jak mocz z pęcherza dotkniętego kamicą. I na nic więcej nie możecie liczyć.
Na koniec niespodzianka. Poprosiłem groka, żeby napisał, w stylu Szczepana, dwa akapity o gościu, co moknie na peronie, oczekując na spóźniający się pociąg. Oto efekt. Nie zajęło mu to nawet 30 sekund.
„Deszcz zaczął się wcześniej, niż zapowiadały tablice, i teraz stał już w nim jak w czymś, co nie miało końca, tylko gęstość. Woda spływała mu po karku pod kołnierz, zbierała się w fałdach płaszcza i ciążyła na ramionach, a on czuł, jak tkanina przylega do skóry, zimna i nieustępliwa, jakby chciała go nauczyć, że ciało nie jest schronieniem, tylko miejscem, przez które wszystko przechodzi. Peron był prawie pusty. Gdzieś dalej ktoś przeklinał pod nosem, ktoś inny sprawdzał godzinę na telefonie, ale te ruchy nic nie zmieniały, bo pociąg i tak się spóźniał, a deszcz padał tak, jakby nie zależał od rozkładów, tylko od czegoś starszego i obojętniejszego. Stał więc i mokł, i myślał, że kiedyś, w innym życiu albo w tym samym, tylko młodszym, potrafił jeszcze wierzyć, że czekanie ma jakiś sens, że za chwilę coś przyjedzie i zabierze go stąd, dokądkolwiek, byle nie tu.Teraz wiedział już tylko tyle, że woda wchodzi mu w buty i że beton pod stopami jest śliski od tego samego deszczu, który wcześniej spadł na dachy, na pola, na czyjeś okna, i że nic z tego nie należy do niego, choć wszystko go dotyczy. Spóźnienie rosło w nim jak wilgoć, powoli, bez dramatyzmu, i nie było w nim złości, tylko ta dziwna, ciężka zgoda, z jaką człowiek przyjmuje rzeczy, na które nie ma wpływu: opóźnione pociągi, przemijanie, własne ciało, które marznie i które kiedyś przestanie marznąć. Patrzył w tor, gdzie światło semafora rozmywało się w strugach, i wydawało mu się, że stoi tu od zawsze, że ten peron jest jedynym miejscem, jakie mu zostało, i że gdy pociąg wreszcie przyjedzie, on i tak będzie już całkiem mokry, jak ktoś, kto przegrał z pogodą, z czasem i z samym sobą, choć nikt go o to nie pytał i nikt nie oczekiwał zwycięstwa.”
Na dziś to wszystko. Nasz promocja kończy się w środę rano
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/szkola-nawigatorow-nr-46-pomorze/
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/szkola-nawigatorow-nr-44-fuggerowie/
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/szkola-nawigatorow-nr-41-galicja/
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/szkola-nawigatorow-nr-40-poswiecony-pociagom-pancernym/
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/szkola-nawigatorow-nr-38-wegierski/
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/szkola-nawigatorow-luzyce-nr-37/
tagi: propaganda literatura oszustwa twardoch nike pozory salon kaszpirowski
|
|
gabriel-maciejewski |
| 5 października 2026 09:43 |
Komentarze:
|
|
Henry @gabriel-maciejewski |
| 5 października 2026 09:57 |
Grok grochem
Henry memem ;-)
|
goldstone @gabriel-maciejewski |
| 5 października 2026 10:14 |
Ludzie zarywali noc aby obejrzeć jak Gołota przegrywał walki bokserskie w USA...
A potem obecnie taki tytuł artykułu...: Walka trwała 95 sekund. Tak Gołota pisał historię w starciu z Lewisem
No wielka historia....
|
|
gabriel-maciejewski @goldstone 5 października 2026 10:14 |
| 5 października 2026 10:22 |
To już całkowita patologia. Właśnie dowiedziałem się, że Twardoch napisał opowiadanie pod tytułem "Pola" o biednej dziewczynce gwałconej i wykorzystywanej przez sąsiadów. Ponoć na zamówienie PiS...Nie mam słów.
|
|
gabriel-maciejewski @Henry 5 października 2026 09:57 |
| 5 października 2026 10:24 |
zaloguj się by móc komentować
|
|
atelin @gabriel-maciejewski |
| 5 października 2026 10:29 |
"Według prozy Szczepana wystawiono także w Filharmonii Śląskiej operę. Jak na ściganego i prześladowanego buntownika, który musi pisać po polsku, choć polskości się wyrzekał kilka razy, to spore osiągnięcie."
Coś jest na rzeczy z tymi operami: https://www.wroclaw.pl/kultura/czarodziesjki-flet-w-breslau-marek-krajewski-opera-wroclawska-premiera
|
jacland @atelin 5 października 2026 10:29 |
| 5 października 2026 10:54 |
Tak przebiega kariera cwanych deprawatorow
|
|
gabriel-maciejewski @atelin 5 października 2026 10:29 |
| 5 października 2026 10:55 |
Tak, według Mrożka też opery wystawiali
|
|
valser @gabriel-maciejewski |
| 5 października 2026 10:55 |
Nike to jest produkt Wyborczej wiec odstawiaja swoje koszerne dziadostwo najlepiej jak moga. To sa dalej te same czerwone rzygowiny jak za Bieruta. Szczepan tam jak najbardziej pasuje.
Niestety polska populacja przynajmniej w polowie zamienila sie w pokemony. Teraz beda zasuwac po pizze z zamrazarki do Zabki, ktora im ukulal Ksiazulo i beda przy tym mlaskac z zachwytu, czytajac Mroza, albo Twardocha.
|
|
MarekBielany @atelin 5 października 2026 10:29 |
| 5 października 2026 11:00 |
Przeczytałem. Zahlastana Fiftulka w Breslau - po prostu i po polsku ...
|
|
atelin @MarekBielany 5 października 2026 11:00 |
| 5 października 2026 11:09 |
:-)))
|
|
gabriel-maciejewski @valser 5 października 2026 10:55 |
| 5 października 2026 11:21 |
Tak, a my będziemy najgorszymi wrogami, bo przeszkadzamy w zabawie. Jeden mi napisał, że moja pycha kroczy przed upadkiem...
|
|
valser @gabriel-maciejewski 5 października 2026 11:21 |
| 5 października 2026 11:42 |
Trzeba sie z tym pogodzic, ze wszystkich nie da sie uratowac. Sa ludzie, ktorzy nigdy nie beda szczesliwi, bo sami sobie tego nie sa w stanie dostarczyc, do niczego w zyciu nie dojda, bo na to nie maja, ani rozumu, ani talentu. Sa z zasady leniwi i szukaja drogi na skroty, dlatego byle skonsumowanym goovnem sie do syta najedza.
To nie sa klienci, ani dla mnie, ani dla ciebie. Trzeba z tym zyc.
|
Paris @gabriel-maciejewski 5 października 2026 11:21 |
| 5 października 2026 12:10 |
... nie sadze, zeby...
... ten ,,pisaSZ,, sam to wymyslil !!!
|
|
gabriel-maciejewski @valser 5 października 2026 11:42 |
| 5 października 2026 12:10 |
No, ale to są czarne dziury zasysające klientów w ogóle
|
|
stanislaw-orda @valser 5 października 2026 10:55 |
| 5 października 2026 12:17 |
a kto, poza wymierającymi emerytami, jeszcze cokolwiek czyta, poza programem TV.
|
|
atelin @gabriel-maciejewski 5 października 2026 12:10 |
| 5 października 2026 12:27 |
Może więcej optymizmu? Nie znam nikogo, kto sięgnął po książkę Twardocha. Co się dzieje z tym nakładem? Zachodzim w um z Podgornym Kolą. Prawdopodobnie Twardoch za kilka lat dostanie Nobla i zostanie wyściskany przez Tokarczuk.
|
|
gabriel-maciejewski @atelin 5 października 2026 12:27 |
| 5 października 2026 12:50 |
Tak będzie. I pół Polski kupi jego książki, bo przecież nikt tak bezczelnie nie śmiałby oszukiwać polskiej inteligencji, prawda?
|
|
valser @stanislaw-orda 5 października 2026 12:17 |
| 5 października 2026 13:12 |
Ogolnie jest slabo. Internet i telewizja wygenerowaly populacje ludzi, ktorzy maja uszkodzone mozgi. Tacy kupuja auta elektryczne, jada na stacje ladowania, zeby odpalic aplikacje i gpbia sie ile kW w ile minut im sie laduje.
Nikt normalny sie nie gapi w telefon i nie patrzy ile procent ma bateria. To jest rodzaj hipnozy i degradacja umyslu do poziomu prostych komunikatow. Jedyne co z tego moze przyrosnac, to jakas banda pieknoduchow, ktora bedzie rownie epatowac prostymi i prymitywnymi emocjami. No i kazdy taki ma sie za mistrza.
|
|
OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski |
| 5 października 2026 13:24 |
Zastanawiam się czy dziś zadają na lekcjach polskiego napisanie - jako pracę domową - jakiegoś wypracowania? A jeśli tak, to po co?
|
|
OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski |
| 5 października 2026 13:30 |
Czy Grok potrafi napisać felieton wychwalający Leszka Millera, napisany w stylu Gabriela Maciejewskiego?...:). Bo jeśli tak, to będzie strasznie z tą AI...:)
|
|
OjciecDyrektor @valser 5 października 2026 13:12 |
| 5 października 2026 13:31 |
Na górskich trasach patrzę ile mam procentów w baterii...:)
|
|
stanislaw-orda @OjciecDyrektor 5 października 2026 13:31 |
| 5 października 2026 13:54 |
... w baterii puszek?
|
|
OjciecDyrektor @stanislaw-orda 5 października 2026 13:54 |
| 5 października 2026 13:58 |
Tam nie trzeba sprawdzać procentów...:), zawsze było 4-4,5%
|
|
gabriel-maciejewski @OjciecDyrektor 5 października 2026 13:30 |
| 5 października 2026 14:07 |
Potrafi
|
Szczodrocha33 @valser 5 października 2026 13:12 |
| 5 października 2026 15:15 |
"Ogolnie jest slabo. Internet i telewizja wygenerowaly populacje ludzi, ktorzy maja uszkodzone mozgi. Tacy kupuja auta elektryczne, jada na stacje ladowania, zeby odpalic aplikacje i gpbia sie ile kW w ile minut im sie laduje."
Tak.
A co bogatsi celebryci przechodzą jeszcze na islam.
|
Szczodrocha33 @gabriel-maciejewski |
| 5 października 2026 15:20 |
"Wszystko co ulęgło się w waszych duszach i umysłach, dawno zostało zapisane i przeanalizowane przez macherów od rynku, a potem skierowane do powielania i dystrybucji przez takich jak Szczepan. To on was odkrywa a nie Wy jego. Jakiś czas temu autor ten szpanował wyprawą na Spitsbergen."
A teraz Morawiecki wychodzi w obcisłych spodniach na podium i oznajmia że rusza w wielką podróż w nieznane.
W jaką wielką?
Przecież z Warszawy do Pacanowa tylko 260 kilometrów.leci się ekspresówką E7, sprawdziłem.
|
Szczodrocha33 @gabriel-maciejewski |
| 5 października 2026 15:26 |
"Czyli nagrodę Nike znów dostała książka, która udowadnia, że w Polsce nie ma żadnych Polaków, a są jedynie mieszańcy różnych ras dźwigający za sobą jakieś brzemiona. Czyli jest to kolejna w długiej serii kłamliwych publikacji, książka usiłująca narzucić nam jakiś garb."
Ludzie tacy jak Twardoch czy inni twórcy to wynajęci agenci, którzy przy pomocy filmów i książek mają za zadanie sprowadzać nas do parteru.
Albo, jak pan to określił, przyprawiać garba.
|
|
stanislaw-orda @Szczodrocha33 5 października 2026 15:20 |
| 5 października 2026 16:21 |
To może będzie odbywał tę podróż pieszo?
|
|
stanislaw-orda @Szczodrocha33 5 października 2026 15:26 |
| 5 października 2026 16:24 |
Dlaczego "albo". Garbutek sprowadzony do parteru to przyjemne z pożytecznym.
|
|
gabriel-maciejewski @Szczodrocha33 5 października 2026 15:26 |
| 5 października 2026 18:06 |
To jest tak oczywiste, że aż szczypie w oczy, ale ludzie nie wierzą i domagają się dyskusji o imponderabiliach na tle książek o gangsterach z zaburzeniami psychicznymi
|
BTWSelena @gabriel-maciejewski 5 października 2026 18:06 |
| 5 października 2026 18:23 |
To jest taki tort przekładaniec,bo "telewizyja "na przemian z ksiązkami serwuje codziennie o gangsterach z zaburzeniami i to różnej produkcji,a króluje amerycka.Jak ludziska nie dostaja ocipienia,to jest dla mnie zagadką.To są tak durne,wydumane filmidła,nie warte oczu.Nic absolutnie wartościowego.Nie wiem jak zaklinać rzeczywistość,to jednak masa ludzi posiada ten sprzęt i bez niego niu,niu...Totalny upadek kultury i wychowania.
|
zkr @BTWSelena 5 października 2026 18:23 |
| 5 października 2026 18:29 |
Probuje sobie wyobrazic co by sie stalo gdyby nagle na calym swiecie przestaly dzialac telewizory... :)
Taki eksperyment myslowy ;)
|
|
gabriel-maciejewski @BTWSelena 5 października 2026 18:23 |
| 5 października 2026 18:38 |
To jest popitka dla przełknięcia propagandy
|
|
Andrzej-z-Gdanska @gabriel-maciejewski |
| 5 października 2026 18:45 |
Czy to autobiografia?

|
|
gabriel-maciejewski @Andrzej-z-Gdanska 5 października 2026 18:45 |
| 5 października 2026 18:52 |
Niestety nie
|
Paris @BTWSelena 5 października 2026 18:23 |
| 5 października 2026 18:54 |
Nie dostaja, Pani Seleno, bo...
... polowa narodu WCALE NIE OGLADA TEGO BADZIEWU !!!
I ogladac nie bedzie,... np. wielu moich znajomych i sasiadow. Mlodzi ,,siedza,, w necie, a starsi albo ogladaja TRWAM albo ida spac. Ci zapracowani nie maja czasu ani na ,,kurwizory,, ani na net.
W koncu, bez ogladania tego g*wna merdialnego, naprawde, da sie zyc.
|
|
Kuldahrus @gabriel-maciejewski |
| 5 października 2026 19:43 |
No jeśli ktoś mówi, że Szczepek jest buntownikiem przeciwko salonowi to znaczy, że go zahibernowali 15 lat temu i teraz wypuścili. Bo to już nie jest kwestia nieznajomości realiów, to trzeba być odciętym od świata albo pisać to specjalnie z myślą, że może ktoś się nabierze.
|
|
gabriel-maciejewski @Kuldahrus 5 października 2026 19:43 |
| 5 października 2026 19:56 |
Ludzie nie zauważali, że paliwo było po 9 zł...a co dopiero mówić o takim Szczepku
|
BTWSelena @Paris 5 października 2026 18:54 |
| 5 października 2026 21:12 |
Połowa narodu nie posiada chęci oglądania tego badziewia.... bardzo wątpię,co najwyżej bardzo mało ogląda,lecz posiadają,posiadają,a wystarczy ta połowa do fiksum dyrdum z powodów oferty,który świadczy telewizja.
Ja np należę do tej połowy co oglądają programy przyrodnicze i ciekawe zabytki,których już nigdy nie zwiedzę ,ani nie zobaczę. Więc nie koniecznie telwizor z wyboru programu musi ogłupiać. Owszem bez da się żyć.
Renatko też niekoniecznie tylko starzy kukają w TVTrwam i transmitowane msze.Są ciężko chorzy młodsi i nie mają możliwości neta z różnych powodów,trudno mi wyliczać jakich bo musiałabym pisać i pisać.
Gdyby było inaczej nie toczył by się taki zażarty bój o władzę telewizyjna,każdej partii,która jest u władzy. Info które leje się wartkim potokiem z ich usteczek i liczy zawsze na błyskawiczne przekonanie o ich "wspaniałości i dobroci".No i na tą chociażby połowę...
|
BTWSelena @zkr 5 października 2026 18:29 |
| 5 października 2026 21:21 |
He,he..włączyliby ludziska radio.Kurczę,ludziom musi coś tam gadać i szepać jakiś kusiciel,niekoniecznie super laska. A co ciekawe moja babcia zmarła w wieku 98 lat i naprawdę słowo honoru nie widziała telewizora,ani żadnego obrazka gadającego z tego pudełeczka.No i proszę taaaaki wiek!,bez telewizora przeżyła.Można?,można!.
Gdyby telewizory przestały działać Tuskoidy chyba by "se"włosy z łbów wyrywali...z rozpaczy i żalu.
|
Szczodrocha33 @stanislaw-orda 5 października 2026 16:21 |
| 5 października 2026 21:28 |
"To może będzie odbywał tę podróż pieszo?"
Chyba tak, bo on jest mądra głowa.
|
|
Kuldahrus @gabriel-maciejewski 5 października 2026 19:56 |
| 5 października 2026 21:37 |
Wolę wierzyć w to że specjalnie to piszą z premedytacją wiedząc że to bzdury, ale w ramach reklamy, czy jakiejś sztamy środowiskowej, niż w to, że jest tylu ludzi żyjących w jakimś amoku, którego jeszcze chcą bronić.
|
|
gabriel-maciejewski @Kuldahrus 5 października 2026 21:37 |
| 5 października 2026 21:42 |
To jest sztama środowiskowa i amok
|
|
Kuldahrus @gabriel-maciejewski 5 października 2026 21:42 |
| 5 października 2026 21:46 |
W sumie może być i to i to.
|
|
stanislaw-orda @Kuldahrus 5 października 2026 21:46 |
| 5 października 2026 23:42 |
To jakby rodzaj hołdu złożonego totemowi obowiązującej wersji narracji, dest mający potwierdzić, że hołdownik utrzymuje właściwą narrację i że nie wykazuje żadnych wahań w jej powielaniu. Znaczy, że jest wystarczająco dobrej jakości kamertonem i nie trzeba wymieniać go na inny.
|
zkr @BTWSelena 5 października 2026 21:21 |
| 5 października 2026 23:53 |
Ciekawie miodpowiedziala Ejaj:
Nie istnieje jeden, powszechnie znany i skodyfikowany w filozofii eksperyment myślowy pod dokładnie takim tytułem, ale sam scenariusz (nagłe zniknięcie lub awaria wszystkich telewizorów/mediów masowych) był wielokrotnie analizowany przez socjologów, medioznawców, psychologów oraz pisarzy science fiction.
Podobne analizy teoretyczne i badania empiryczne można podzielić na kilka kluczowych obszarów:
1. Badania nad „deprywacją medialną” (Empiryczne eksperymenty)
W historii socjologii i psychologii wielokrotnie przeprowadzano realne eksperymenty (odwrócone eksperymenty myślowe), w których odcinano ludzi od telewizji:
- Eksperymenty Bernarda Berelsona (1949): Choć dotyczyły strajku prasy („What 'Missing the Newspaper' Means”), pokazały one potężny syndrom odstawienia. Ludzie stracili nie tylko źródło informacji, ale przede wszystkim rutynę i rytuał społeczny.
- Akcje typu „TV Turnoff Week”: Organizowane regularnie od lat 90. XX wieku w celach badawczych. Wykazały one, że w pierwszych dniach nagłego braku telewizora w domach drastycznie rosło napięcie między członkami rodziny (brak tzw. „wypełniacza ciszy”), by po kilku dniach ustąpić miejsca wzrostowi zaangażowania w relacje bezpośrednie, hobby i sen.
2. Teoria krytyczna i filozofia mediów (Szkoła Frankfurcka i Baudrillard)
Filozofowie tacy jak Theodor Adorno czy Max Horkheimer (twórcy pojęcia przemysłu kulturowego) analizowali, jak media masowe kontrolują czas wolny społeczeństwa. Z ich perspektywy nagłe wyłączenie telewizorów zmusiłoby ludzi do:
- Konfrontacji z nudą i własnymi myślami: Telewizja działa jako znieczulenie i narzędzie pasywnej konsumpcji.
- Kryzysu tożsamości społecznej: Jean Baudrillard twierdził, że współczesny człowiek żyje w hiperrzeczywistości stwarzanej przez ekrany. Wyłączenie telewizorów (a dziś szerzej – ekranów) zniszczyłoby dominujący model symulacji rzeczywistości, wywołując masową dezorientację.
3. Perspektywa popkultury i literatury (Scenariusze postapokaliptyczne)
Najbliżej sformułowania takiego eksperymentu myślowego stoją dzieła fikcji socjologicznej:
- Film/Książka „Zostaw świat za sobą” (Leave the World Behind): Analizuje nagły i całkowity paraliż mediów, internetu i telewizorów. Pokazuje, że pierwszą reakcją ludzkości nie jest walka o przetrwanie, ale głęboka paranoja informacyjna i kompletna bezradność wynikająca z braku odgórnych komunikatów.
- Stephen King – „Komórka” (Cell): Choć dotyczy telefonów, analizuje ten sam lęk – nagłe, globalne zerwanie sieci komunikacyjnej i syndrom odizolowania jednostek.
|
|
cbrengland @gabriel-maciejewski |
| 6 października 2026 00:00 |
Kiedy patrzymy na rynek książki amerykańskiej, mamy tam do wyboru taki wachlarz postaw autorskich, że czytelnicy polscy, gdyby ich to w najmniejszym stopniu interesowało, nie wiedzieliby co począć wobec tej mnogości.
Tak samo jest w UK.
Ja nawet trochę tych książek kupiłem, chociaż zupełnie nie znałem autorów. Kupowałem, by ten angielski jakoś pojąć lepiej, to byl powód główny. Na co dzień w realnym życiu wszak Anglicy nie gadają po angielsku, tylko jakimiś slangami z dupy wziętych. Dlatego ja się praktycznie wyłączyłem już dawno temu z rozmów wszelkich po angielsku w Anglii, zarówno w pracy, czy na mieście.
Gadam po angieslku z przyjemnością z każdym, dla którego angielski jest językiem drugim. Przynajmniej rozumiem, co mój rozmówca ma do powiedzenia, bez domyślania się tego z bełkotu pseudoangielskiego. A teraz wrócę do niemieckiego, mam za ścianą i wreszcie odetchnę.
Tak, Niemcy też mają swoje slangi i regionalny niemiecki jest wszędzie. Ale nie gadają nimi w miejscach publicznych. I niemiecki jest twardszy, łatwiejszy w wymowie ale i słuchaniu też właśnie. A poza tym, to ten jezyk jest oryginałem angielskiego przecież. Angielski to twór sztuczny. To się czuje na każdymi.kroku.
Każdy inny język to jezyk naturalny, czy to są francuski, niemiecki, polski ... Angielski to jezyk komunikacji i publikacji. Dla mnie takie inne esperanto, język już od swych korzeni stworzony sztucznie, notabene przez Polaka bodaj.
________