-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Ukraińska geopolityka

Moje przedwczorajsze przygody, a także fakt, że wczoraj samodzielnie sprzątałem działkę i ładowałem zalegające tu śmieci do kontenera, skłoniły mnie do napisania tekstu pod takim właśnie tytułem. I jeszcze jedna przygoda – w czwartek jechaliśmy na wywiadówkę do Warszawy. Tuż przed tym nieszczęsnym wywiezieniem babci na SOR. Zamiast samochodem pojechaliśmy pociągiem, bo szkoła jest blisko stacji. Okazało się, że – tak to ogłosił przez megafon pan maszynista – jest stagnacja i wszystkie pociągi stoją. Po prostu stoją i nie jadą, nie ma ruchu. Na szczęście w pociągu przed nami znajdowała się wychowawczyni naszego dziecka, która też dojeżdża. Stalibyśmy tak pewnie z trzy godziny, ale okazało się, że jedzie z nami bardzo rozmowna, ukraińska sprzątaczka, która ma męża kursującego po Warszawie uberem. Zaproponowała, żebyśmy wysiedli – do stacji Włochy było kilka kroków – i jej mąż, który tam na nią czeka podwiezie nas do szkoły. I tak się stało. Pani z Ukrainy była bardzo sympatyczna i ten mąż także, oboje raczej dyskretni niż zagadujący, ale kilka słów udało się wymienić. Najważniejsza konstatacja z tej krótkiej podróży uberem jest taka, że oni się tu czują jak u siebie. Nie ma w nich ani stresu, ani frustracji z powodu wyjazdu. Być może tak jest z ludźmi w ogóle, nie wiem, nie sprawdzałem tego nigdy na sobie. W każdym razie ta dwójka, którą spotkaliśmy, a byli to ludzie w moim wieku, nie zdradzała objawów wyobcowania. W piątek, siedząc na SOR-ze w Grodzisku, musiałem rozróżnić jednak brak wyobcowania sprzątaczki i kierowcy od braku wyobcowania lekarki, z dyplomem MBA. Pomyślałem też o innej lekarce z Kijowa, która nie wykonuje tu zawodu i nie jest zatrudniona w szpitalu, ale opiekuje się ludźmi starszymi i niedołężnymi. Ciekawe jak to jest, że jedni lekarze pracują na SOR-ze, a inni poszukują szczęścia wśród schorowanych starców. No i którzy wychodzą na tym lepiej. Jedno wydawało się pewne – żadna z tych osób nie wzięłaby się za pracę, którą wczoraj wykonywałem, czyli za ładowanie starych, popróchniałych belek i niepotrzebnych elementów budowlanych do kontenera. Te czasy minęły, a fakt ten wywołuje niewesołe konstatacje. I nie mówcie mi, że panie z Ukrainy sprzątają i to jest praca upokarzająca. Jest moim zdaniem dokładnie odwrotnie. Praca sprzątaczki w Grodzisku wynagradzana jest dziś po 25 zł za godzinę. To nie jest mało i myślę, że wielu ludzi poszłoby sobie dorobić jako sprzątacze i sprzątaczki. Nie jest jednak lekko i konkurencja jest mordercza. Rynek jest nienasycony właściwie, a znalezienie sprzątaczki, która – można się śmiać – musi być osobą zaufaną nie jest łatwe. Ukrainki łatwo się aklimatyzują i łatwo nawiązują kontakty z ludźmi, a przez to szybko zdobywają przewagę na rynku. Są polecane i lubiane. Ja nawet próbowałem kiedyś zatrudnić taką polecaną Ukrainkę, ale nie miała czasu, za dużo zleceń. Zostawmy jednak sprzątanie i przejdźmy do polityki. Szymon podesłał mi dziś link do ciekawego bardzo filmu, obraz pochodzi z – uwaga – 1989 roku i jest produkcją radziecko-enerdowsko-czesko-amerykańską. Tytuł to oczywiście „Stalingrad”. W filmie występują amerykańscy aktorzy, którzy nie są może tak świetni jak aktorzy radzieccy, ale mają ważne role. I teraz pytanie – czy w kooprodukcji amerykańsko-ukraińskiej powstała już jakaś filmowa epopeja? Jeśli tak to jaka i kiedy? Bo w kooprodukccji polsko-amerykańskiej nie powstała żadna o ile wiem. Mamy rok 1989, a producenci z Hollywood, wykładają kasę na film o radzieckim zwycięstwie. Za chwilę wszystko się przecież zawali, za chwilę będzie pucz Janajewa, a tu proszę...Może to wszystko wcale nie tak miało wyglądać? I jak ma wyglądać teraz? To jest pytanie adresowane do Ukraińców, którzy – jeśli już myślą o polityce – to mają jej wizję taką, jaką proponuje gazownia – najpierw my, potem wy. To ostatnie stwierdzenie dotyczy przemieszczania się do demokratycznego świata. Tylko czy to tak naprawdę ma być? Obawiam się, że może być różnie, a to znaczy, że będzie tak jak w przeszłości. Polityka ukraińska, o ile istniała w XX wieku naznaczona była marksizmem albo silnymi aspiracjami nie mogącymi znaleźć spełnienia. Marksizm jest wrośnięty w Ukrainę, nawet jeśli Ukraińcy opowiadają o kozakach, albowiem nie może myśleć o sobie inaczej naród składający się z chłopów, naród uważający za elitę tych kozaków właśnie, czyli warstwę wyszkolonych najemników gotowych do służenia komukolwiek, kto gotów jest zapłacić. W dodatku chronicznie nielojalnych. Ta nielojalność została, w wieku XX i dziś, przerobiona na dążenia niepodległościowe. To jest rodząca dramatyczne skutki nadinterpretacja, z czego Ukraińcy nie zdają sobie sprawy i nawet tego nie chcą. Malarski i literacki walor kozaczyzny jest ważniejszy niż fakty i ich konsekwencje. My mamy podobne raty do emitowania złudzeń, ale mam wrażenie, że nie w takiej skali. Wiara w to, że elita kozacka w XVI, XVII i XVIII wieku chciała li tylko dobra Ukrainy i jej samodzielnego bytu państwowego jest wiarą naiwną, a w wielu momentach także zabójczą. Nie można jej jednak zwalczać na Ukrainie, albowiem bez tego nic im nie zostanie. Białorusini gładko przywłaszczą sobie polskich ziemian i uczynią z nich bojowników o niepodległą Białoruś. Ukraińcy tego nie zrobią, albowiem cała idea niepodległego państwa ukraińskiego zasadza się w istocie na niezależności od Polski. Jest to także, w co zapewne nie uwierzy żaden ukraiński patriota, idea importowana z zachodu, a jej celem nie jest rzeczywiste utworzenie niepodległej Ukrainy, ale stworzenie obszaru niestabilności, który można kontrolować popierając jedne gangi przeciwko drugim. Obszaru niestabilności, w kluczowym do tysięcy lat regionie, czyli na stepie pontyjskim i na szlaku północ-południe. Obszaru, który – pozostając w ciągłym wrzeniu osłabia i degraduje Moskwę. Nie można jednak dopuścić do tego, by obszar ten zyskał jakiś inny statur i zmienił się w krainę miodem i mlekiem płynącą, albowiem wtedy zacznie prowadzić własną politykę i zacznie szukać sojuszników, a to czyni się zawsze poprzez osłabianie sąsiadów, którzy są do sojuszu przymuszani. Tak czynią wszystkie aspirujące kraje, które uzyskały jakąś stabilizację i gwarancje na dalsze istnienie, a z Ukrainą nie będzie inaczej. Ich pech jednak polega na tym, że leżąc w newralgicznym regionie, nigdy takich gwarancji nie uzyskają. To znaczy, może się tak stać, ale musi zaistnieć wiele bardzo czynników. Na przykład musi powstać Via Carpatia. Polska musi prowadzić politykę konsekwentnie proukraińską. I na razie prowadzi. Nie jest jednak powiedziane, że będzie ją prowadzić zawsze. Ja dość łatwo mogę sobie wyobrazić sytuację, kiedy powstaje w Polsce, za rosyjskie i niemieckie pieniądze (to nic, że Niemcy inspirują także politykę ukraińską) partia, zwalczająca bezwzględnie aspiracje Ukrainy i domagająca się wyrzucenia Ukraińców z Polski. To jest do przeprowadzenia. W propagandowym wymiarze jest to nawet łatwe, bierzemy 10 przypadków takich jak doktor Natalia Rejnin i grzejemy je w sieci dzień w dzień, 24 godziny na dobę, a do tego jeszcze dokładamy różne pogadanki. I gotowe. Mamy wyrychtowaną siłę polityczną, która idzie do wyborów pod hasłami nie tylko antybanderowskimi, ale także innymi, wskazującymi na nieszczególną rolę Ukraińców w polskim systemie zarządzania służbą zdrowia i innymi sektorami gospodarki. Koszta są niewielkie, a efekt piorunujący.

Pytanie czy cokolwiek z takich zależności rozumieją Ukraińcy, nawet ci, co skończyli MBA? Myślę, że nic. Myślę, że podobna jak opisana tu wyżej akcja jest u nich przeprowadzana od dawna, że przyjeżdżają oni tu już z mocno ugruntowanym poczuciem wyższości. To się nie robi samo z siebie musi być implantowane. A jeśli jest rzeczywiście, to ma swój cel. Mechanizm ten jest pewną tradycją, a słowo „tradycja” jest kluczem do rozumienia polityki. Nie rozumiemy tradycji polityki, a raczej politykierstwa ukraińskiego. Patrzymy na nią poprzez propagandę wrogości skrajnej, albo fałszywego pojednania, nie sięgając nigdy głębiej, z obawy, że nie poradzimy sobie z mieszkającymi pod powierzchnią demonami. A one nie są wcale takie straszne.

Sprzedawaliśmy kiedyś książkę zatytułowaną „Ukraińska geopolityka”, książkę, która zawiera teksty, najważniejszych ideologów ukraińskiej niepodległości XX wieku. Akurat okazało się, że zostało w magazynie jeszcze 10 egz. https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/ukrainska-geopolityka/ W promocji jest także ukraiński numer Szkoły nawigatorów. Zostało nam jeszcze około 100 egz.

 

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/kwartalnik-szkola-nawigatorow-nr-19-ukrainski/

 

No, a poza tym zapraszam na stronę www.prawygornyrog.pl



tagi: polska  ukraina  zachód 

gabriel-maciejewski
16 czerwca 2019 09:12
30     2424    13 zaloguj sie by polubić
komentarze:
betacool @gabriel-maciejewski
16 czerwca 2019 10:38

Z moich ostatnich lektur wypływają bardzo podobne wnioski.

Od połowy XVII wieku mamy do czynienia z zarządzaniem kryzysami na wielkich obszarach. Niestabilność tych krain jest stymulowana. Niemożność komunikowania się między sobą również. Jakiekolwiek próby współpracy polsko-rosyjsko-ukraińskiej są niemożliwe. Źródo tej niemożności bije w okolicy 1647-48 roku, czyli w roku, w którym taki trójsojusz został przygotowany. 

Napiszę o tym.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @betacool 16 czerwca 2019 10:38
16 czerwca 2019 11:15

Ukraina ma być buforem, który ma uniemożliwić realizację  koncepcji Trójmorza (Bałtyk, Czarne, Adriatyk).
Za niemieckie pieniądze, oczywiście.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @gabriel-maciejewski
16 czerwca 2019 11:19

Wydaje mi się że na tym m.in. polega polityka globalna. To jest na stałym tworzeniu obszarów tak funkcjonujących jak Ukraina? 

.

 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @gabriel-maciejewski
16 czerwca 2019 11:26

"Nie ma w nich ani stresu, ani frustracji z powodu wyjazdu. Być może tak jest z ludźmi w ogóle,"

Nie, tak jest z Ukraińcami i Moskalami, a zwłaszcza z ich płcią piękną, bo jak sam piszesz: 

"cała idea niepodległego państwa ukraińskiego zasadza się w istocie na niezależności od Polski." Czyli niestabiliności. "jej celem nie jest rzeczywiste utworzenie niepodległej Ukrainy, ale stworzenie obszaru niestabilności, który można kontrolować popierając jedne gangi przeciwko drugim. Obszaru niestabilności, w kluczowym do tysięcy lat regionie, czyli na stepie pontyjskim i na szlaku północ-południe."

Każda Rosjanka i Ukrainka jak przyjeżdża do Polski czuje się jak w raju, bo Polska jest bardziej przyjazna dla ludzi chcących zakładać rodziny niż Moskiewski i Ukraiński syf, opanowany przez atamanów, mafiozów, chamstwo i szczury. To są uroki niestabilności. W Polszcze gangsterzy są przede wszystkim w stolicy i w sądach/urzędach, i emigrantom ze wschodu nie zagrażają, wręcz przeciwnie, widzą w nich szansę. Gangsterzy kreują się na nową szlachtę na tle nowego ludu pańszczyźnianego, emigranckiego. Dla rodzimych aspirantów do klasy średniej miejsca w ich wizji nie ma. Pasuje to do nowego husytyzmu, czyli programu rządu miast autonomicznych. 

JK i PAD nie mają wyjścia. Muszą zarobić na tym gazie dojąc Ukrainę. Żadnych ulg. NIe od razu rzecz jasna. Najpierw ceny dumpingowe, a potem dojenie. Prości Ukraińcy i tak nigdy nie będą tam mieli normalnych warunków ekonomicznych. Jedynie w Polsce. A przy agresywnej polityce handlowej płacić będą musieli również oligarchowie.

zaloguj się by móc komentować

K-Bedryczko @gabriel-maciejewski
16 czerwca 2019 11:58

Ta niby wyższość to skrywane kompleksy. Ludzie z mordoru reagują na agresje. Na kanałach youtube uczą się nawzajem, że to na Polaków działa odwrotnie niż na nich. Trzeba brać pod uwagę, że głównym ich zadaniem jest przeżyć za wszelką cenę w maksymalnie dobrych warunkach bez znaczenia na koszty. Mordor. Karta Polaka to także środek. Ci co chwalą się że posiadają o Polakach mówią "oni". 

zaloguj się by móc komentować

tadman @K-Bedryczko 16 czerwca 2019 11:58
16 czerwca 2019 12:30

To też tłumaczy, chyba zorganizowaną, akcję na YT, gdzie publikowana była (jest jeszcze?) masa filmików opartych na materiałach googlemap porównujących polskie miasta do miast o zbliżonej wielkości w Rosji lub na Ukrainie. Hardkorowcy porównywali nawet polskie miasta z angielskimi czy francuskimi i z tych potyczek nasze miasta wychodziły zwycięsko. Publikujący te filmiki zwracali uwagę, na stan dróg, chodników, elewacji budynków, a także na obejścia i porządek w nich, czy prowadzone są remonty ulic oraz czy są śmieci na ulicach.
Drugą falą stanowiły videoblogi ilustrujące pobyt Ukraińców w Polsce, w tym postępy w poznawaniu naszych obyczajów, wad, ale też dokumentujące postępy w opanowywaniu polskiego języka. Większość komentarzy pisanych po polsku była przyjazna.

I jako podsumowanie chciałem opisać reakcję Ukraińców na mój krótki komentarz na YT pod filmem pokazujący jak służby trzymały nago ukraińskiego majdanowca na mrozie. Napisałem, chyba po angielsku, że dziwne iż nie trzęsie się z zimna na tym mrozie. Najpierw  były próby wyjaśnienia dlaczego tak, ale ktoś zrobił research i wyszło, że jestem Polakiem i wtedy zaczęły się ordynarne komentarze, nawet po polsku.

zaloguj się by móc komentować

K-Bedryczko @tadman 16 czerwca 2019 12:30
16 czerwca 2019 12:56

Ta akcja to głównie duże zainteresowanie przyjazdem i pieniądze z youtuba. Poza tym bardzo wielu tych ludzi jest opłacanych przez agencje pracy. 

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @gabriel-maciejewski
16 czerwca 2019 15:58

Jeżeli globalnie mamy patrzeć, to popatrzmy przez ten imperialny angielski pryzmat, przynajmniej ja tak mam, bo innego pod ręką nie mam ☺, a to jest dominujący globalny gracz (oczywiście mam na myśli nie tylko to UK ale wszystko to, co z niego wylazlo na świat i trzyma się razem, nawet jak między sobą się bili i teraz niby czasem mają do siebie pretensje) i mający wszystkie dostępne możliwości, by nim być. I do tego dodajmy te wszystkie kraje i moce jawne i ukryte, które tej dominacji kibicują, czy po prostu ją wspierają, też jawnie, bądź skrycie. Kto i co pozostaje niezależnym od nich i pieniędzy, których mają w ilości nieograniczonej?

Zdaje się, że polityka globalna się skończyła. Jest glob, Ziemia. Czy będzie jedna globalna kultura? Wszystko ku temu zmierza, a w dużej mierze, już tak jest. Bo dziś nawet w zapadłej gdzieś afrykańskiej wiosce ogląda się z wypiekami na twarzy amerykańskie filmy i ma konto na Facebooku. A w Polsce duża i wpływowa stacja telewizyjna jest pod amerykańskim nadzorem.

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @gabriel-maciejewski
16 czerwca 2019 16:26

A właśnie jestem na promenadzie w Folkestone i gra orkiestra dęta. Nie jestem w stanie tego sluchac, chodzi o jakość ale też o to, co grają, piosenki pop i amerykanskie standardy musicalowe. Ja kocham niemiecką blass music i ich muzykę ludową, zwłaszcza z Tyrolu. Ale jak oni to grają. Nawet, jak są z jakiegoś małego miasteczka. Proszę zajrzeć do YouTuba. Jeszcze tam to jest.

zaloguj się by móc komentować

maciej-kazimierz @gabriel-maciejewski
16 czerwca 2019 16:39

To może niezupełnie na temat, ale warto wspomnieć, że ukrainizacja Ukrainy pod względem językowym nie udała się. Serial "Sługa narodu" z obecnym prezydentem Ukrainy jest po rosyjsku, a zadziałał politycznie tak jak wymyślił jego zleceniodawca. Z jednym zastrzeżeniem - główny bohater mówi w domu po rosyjsku z wyraźnymi ukrainskimi wtrąceniami, ale w sytuacjach oficjalnych, to jest rosyjski z moskiewskiej telewizji państwowej. Podobnie zdaje się jest z Ukraincami w Polsce, w większości przypadków to jest raczej rosyjski z "etnicznym" zabarwieniem. To wszystko składa się na coś w rodzaju Irlandii, język imperialny z drobnymi, ale rozpoznawalnymi śladami różnicy. 

 

A kwestia poczucia różnicy. W czasie pomarańczowej rewolucji w Kijowie 2004/05 mieszkałem jako poznaniak w akademiku w Krakowie dla zagranicznych studentów. Głównie to byli ludzie z b. ZSRR bardzo różnych narodowości, ale czystego Wielkorusa nie było chybna żadnego. I dla nich wtedy "Zachód" był bardzo egzotyczny i kazali sobie opowiadać jak tam jest, ale też jakoś niespecjalnie chcieli się wybierać, choćby turystycznie. Czułem się wtedy trochę dziwnie mieszkając w jednym pokoju z ukrainskim nacjonalistą (określenie trochę na wysrost, ale mieliśmy wtedy w pokoju flagę ukraińską niebiesko-żółtą). W pewnym momencie pojechał on do Kijowa na rewolucję, wrócił po zwycięstwie (Juszczenki), a ja wróciłem do domu i kontakt się urawał. Doświadczenie o tyle ciekawe, że dopiero od 2014/15 Ukraincy są widocznym elementem polskiego społeczeństwa. 

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @gabriel-maciejewski
16 czerwca 2019 18:38

>>> To się nie robi samo z siebie musi być implantowane. A jeśli jest rzeczywiście, to ma swój cel. Mechanizm ten jest pewną tradycją, a słowo „tradycja” jest kluczem do rozumienia polityki. <<<

Jeśli "via carpatia" i powstający równolegle rynek LNG jest kluczem do przyszłych wydarzeń, to szykuje sie jakiś deal z korektą granic włącznie.

Właśnie tradycja polityczna uczy, że nie istniały dwa równoległe szlaki północ - południe. Jak był przywracany i udrażniany wołżański, to został wygaszony " szlak wołowy" Dniestr - Wisła via brama przemyska. Teraz ten wołowy w modyfikacji Via Carpatia jest obecnie forsowany.

U dołu zamieszczam link do "Via Carpatia" tak jak jest wstępnie widziana. Na to by trzeba było nałożyć mapę projektowany terminali LNG i linię projektowanych szybkich kolei towarowych (aktualnie powstaje linia Budapest - Belgrad). Myślę, że wiele można z tego przeczuć.

Chcę przypomnieć, że Amerykanie po cichu i bez rozgłosu budują jedną z wielkich baz wojsk inżynieryjnych koło Odessy.

https://conadrogach.pl/mapy/mapa-przebiegu-trasy-via-carpatia.html

Po kliknięciu na niebieski link mapa się powiększa.

Pozostałe dwa linki to kierunka migracji z Białorusi. O tutaj:

https://belsat.eu/pl/news/imigracja-zarobkowa-z-bialorusi-do-polski-wzrosla-dziesieciokrotnie-wideo-pl/

https://kresy24.pl/gwaltowny-wzrost-migracji-zarobkowej-bialorusinow-do-polski/

Pierwsze - a tfu!, a tfe! - tink-thanki już zaczynają grzać temat o Europie Środkowej. Myśliciele już się "produkują":

https://forsal.pl/artykuly/1417632,lewestam-czas-na-nowy-polski-epos-felieton.html

Mądremu chyba wystarczy... Dużo wieczornych wrażeń w tę niedzielę życzę.

 

 

zaloguj się by móc komentować

onyx @gabriel-maciejewski
16 czerwca 2019 22:47

"Mamy wyrychtowaną siłę polityczną, która idzie do wyborów pod hasłami nie tylko antybanderowskimi, ale także innymi, wskazującymi na nieszczególną rolę Ukraińców w polskim systemie zarządzania służbą zdrowia i innymi sektorami gospodarki."

Nie wiem jak liderzy ugrupowania Konfederacja się wypowiadali w sprawie Ukrainy ale ludzie na TT, którzy nakłaniali do głosowania na Konfederatów jak jeden mąż mówią UPAina i dla nich Ukraincy są drugim wrogiem po Żydach. Nie Rosja i nie Niemcy a właśnie Ukraina. Grunt już jest tylko jeszcze nie było rozkazu.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @gabriel-maciejewski
16 czerwca 2019 23:04

To ja trochę cyferek podam. Im więcej Ukraińców jest w Polsce tym więcej takich pań z SORu się trafia. Obecnie na rynku pracy w Polsce jest ok. 1,2 mln Ukraińców. Wśród wszystkich pracujących obcokrajowców udział Ukraińców to 85% (13% biorą Białorusini). W 2018 roku studiowało tu ponad 37 tys. z Ukrainy.  Najwięcej jest w wieku 21-30 lat (38%), następnie 31-40 lat (29%).

W ogólnopolskich badaniach CBOSu od 2017 roku niechęć do Ukraińców wzrosła aż o 9 p.p. z 32% do 41%.

Już w 2016 roku polscy studenci z Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego, na której roi się od  ukraińskich studentów wypowiedzieli się co o nich myślą (wg. pracy M.Leśniak Wizerunek Polski i Polaków w oczach studentów ukraińskich. Ukraińcy w oczach studentów  polskich). Wybrałam tylko urywek powtarzających się stwierdzeń.

W kontekście zawierania z znajomości z ukraińskimi studentami:

Na uczelni dominuje język obcy [ukraiński].  Są bardzo głośni… niekulturalni i aroganccy. Nie szanują podstawowych zasad społecznych, nie ustępują miejsca starszym – nagminnie, nigdy z grzeczności nie przepuszczą w drzwiach, są bardzo roszczeniowi. Potrafię się z nimi porozumieć bez złych emocji, ale nie potrafię zawrzeć głębszej relacji; Nie udało mi się nawiązać relacji oprócz przywitania i pozdrowień; Oni trzymają się raczej ze sobą.

W kontekście obecności studentów z Ukrainy na Uczelni:

Przebywając na uczelni, czuję się jakbym to ja studiowała na Ukrainie, a nie Ukraińcy u nas w Polsce. W ciągu tych trzech lat studiów zauważyłam coraz większy wzrost Ukraińców na naszej uczelni. Z jednej strony mi to nie przeszkadza, bo każdy jest człowiekiem, a człowieka trzeba szanować. Natomiast z drugiej strony denerwuje mnie ich typowo dziecinne zachowanie, narzekanie – jaka u nich bieda, a większość z nich trzyma w rękach najdroższe telefony, ubrani w firmowe ubrania, co u nas w Polsce nie jeden Polak mógłby sobie pomarzyć. Wskazywano bardzo słabą znajomość języka polskiego utrudniającą jakąkolwiek komunikację.  Zajmują cały akademik naszej uczelni, przez co nie ma miejsca dla polskich studentów; Czuję się jak mniejszość narodowa, co jest zabawnym aspektem. Jest ich zdecydowanie za dużo; Czuję się jakbym był na Ukrainie; Sprowadza się to do tego, że studenci z Ukrainy tworzą kompletnie inną zamkniętą społeczność, co nie sprzyja pozytywnej atmosferze; Uczelnia dostosowuje się do ich obecności bardziej niż do Polaków. Ogłoszenia na korytarzach są dwujęzyczne, dodatkowo kpiną jest, że płacą mniej od nas, mają więcej przywilejów;

W kontekście integracji ukraińskich studentów z polskimi:

O ile zdania na temat obecności Ukraińców czy zawierania z nimi znajomości zdania były podzielone, o tyle zdania dotyczące ich integracji z polskimi koleżankami i kolegami już tak podzielone nie były: Oni [Ukraińcy] sami trzymają się w swoich grupkach i nawet nie zamierzają tego zmienić. Ukraińcy wykorzystują swoją sytuację (polityczną) i kiepską znajomość języka polskiego, by usprawiedliwić swój brak przygotowania na zajęcia. Nie integrują się, bo ich kultura, choć wydaje się być otwarta na inne narodowości, w naszym kraju powoduje, że studenci z Ukrainy zdają się nie mieć na taką integrację ochoty. Powinni przecież zaakceptować naszą kulturę, a nie panoszyć się i nie wyzywać Polaków od najgorszych. Studenci byli zgodni w ocenie zachowania swoich ukraińskich kolegów: Zachowują się tak, że zniechęcają do bliższych kontaktów. Śmieją się za plecami, co bardzo jest widoczne, nie starają się integrować.

Ciekawie o poziomie dystansu wobec Polaków w Polsce mówi odpowiedź ukraińskich studentów na pytanie czy chcieliby mieć w Polsce szefa Polaka – prawie co trzeci badany Ukrainiec stwierdził, że nie.  Kogo więc zamierzają mieć za szefa Ukraińcy studiujący finanse, ekonomię, medycynę itp?

To dosyć zastanawiające i mówi sporo o ich aspiracjach. Jednocześnie pokazuje, że będzie to idealny materiał do kolejnych podziałów i rozgrywek Polską, w których Ukraińcy z ochotą wezmą udział, nie mając pojęcia, że nic z tego nie będą mieli.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @gabriel-maciejewski
16 czerwca 2019 23:24

Ja dość łatwo mogę sobie wyobrazić sytuację, kiedy powstaje w Polsce, za rosyjskie i niemieckie pieniądze (to nic, że Niemcy inspirują także politykę ukraińską) partia, zwalczająca bezwzględnie aspiracje Ukrainy i domagająca się wyrzucenia Ukraińców z Polski. To jest do przeprowadzenia. W propagandowym wymiarze jest to nawet łatwe, bierzemy 10 przypadków takich jak doktor Natalia Rejnin i grzejemy je w sieci dzień w dzień, 24 godziny na dobę, a do tego jeszcze dokładamy różne pogadanki. 

To ma być nie tylko łatwe, ale musi być prawdziwe, w czym biorą udział sami Ukraińcy, dlatego właśnie warunki brzegowe ich pobytu tutaj w zasadzie nie istnieją i mają nie istnieć.

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @gabriel-maciejewski
16 czerwca 2019 23:51

"Ukraińska Geopolityka". :) można być wstrząśniętym, ale nie zmieszanym. Ehh wyprawa polowa pod hetmanem Sobieskim opisana przez Niemca Verduma. Tak to z żabiej. Może ktoś pomoże przejść przez jezdnię (emfaza ?).

:)

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @betacool 16 czerwca 2019 10:38
17 czerwca 2019 10:23

O komunikacji to trzeba by jakiś tajny podręcznik napisać

zaloguj się by móc komentować





gabriel-maciejewski @tadman 16 czerwca 2019 12:30
17 czerwca 2019 10:25

No tak, nie zrozumiałeś nowych czasów i nowej komunikacji

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @cbrengland 16 czerwca 2019 15:58
17 czerwca 2019 10:25

Globalna kultura już była - kultura chrześcijańska

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @cbrengland 16 czerwca 2019 16:26
17 czerwca 2019 10:25

Naprawdę słuchasz tyrolskiej muzyki?

zaloguj się by móc komentować


gabriel-maciejewski @mniszysko 16 czerwca 2019 18:38
17 czerwca 2019 10:26

Moim zdaniem mogą zaistnieć dwa, ale mogę się też mylić

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @onyx 16 czerwca 2019 22:47
17 czerwca 2019 10:26

No tak, bo tak najłatwiej i wiadomo, że bezpiecznie. 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @ainolatak 16 czerwca 2019 23:04
17 czerwca 2019 10:27

Cyfry robią wrażenie. Wypowiedzi także

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @ainolatak 16 czerwca 2019 23:24
17 czerwca 2019 10:27

To prawda, nie czują granicy. Jak kosmici

zaloguj się by móc komentować



zaloguj się by móc komentować