-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Tłokinia vs cyrk pcheł

Zanim przejdę do meritum, muszę dać kilka ogłoszeń związanych z konferencją w Tłokini i nie tylko w Tłokini. Liczymy się bowiem z sukcesem i już planujemy kolejną konferencję, na której organizację będziemy mieli niestety dużo mniej czasu. Tak to się jednak układa. Teraz rzeczy ważne. Kilka osób zadeklarowało chęć posiadania faktur i te faktury zostaną wystawione. Jeśli ktoś jeszcze chce fakturę niech powie, bo dziś moja żona będzie nabijać na kasę fiskalną tę usługę i wszyscy, którzy nie zadeklarowali chęci posiadania faktury dostaną paragon.

Tak się składa, że musimy pojechać do Tłokini wszyscy, całą rodziną, zabieramy jeszcze babcię, która wymaga stałej opieki. Niech więc nikt się nie zdziwi, że takie będą okoliczności. To się pewnie już nie zmieni. Michalina ma sprzedawać książki, a Gabryś pomagać przy wszystkim przy czym się da. Jeśli okoliczności nie pozwolą mojej żonie pojechać po doktora Gliwę do Ostrowa Wielkopolskiego, a może się tak zdarzyć, będę musiał poprosić o to któregoś z kolegów. Zdecydujemy o tym na miejscu, a sprawę rozstrzygnie praktyka. Zabieram dużo książek, ale nie mogę wziąć wszystkich. Jedziemy co prawda dwoma samochodami, ale jest nas dużo i wszystkie książki się nie zmieszczą. Wiem, że wielu uczestników zrobiło już zakupy, ale lepiej przywieźć więcej niż mniej i potem żałować. Przyjedziemy w piątek, raczej późno, bo inaczej się nie da. Wcześniej będzie Michał z doktorem Kaczmarskim. Wszyscy prelegenci będą bardzo chętnie rozmawiać z uczestnikami konferencji, także przed i po wykładach, do czego zachęcam. Po to między innymi organizujemy te imprezy, żeby wykładowcy i autorzy mogli poznać czytelników, a czytelnicy autorów i zapytać ich o różne ciekawe rzeczy. Powtórzę raz jeszcze to, o czym już pisałem – ja tam jestem tylko konferansjerem i służę do pomocy. Na żadne sugestie, że powinienem stworzyć jakiś wewnętrzny krąg wtajemniczeń, w którym będę przyjmował specjalnych gości i jeszcze liczył za to osobne wpisowe nabrać się nie dam. Niech nikt nawet nie próbuje podsuwać mi takich pomysłów. Wszyscy tworzymy wewnętrzny krąg, a imprezy organizowane są przede wszystkim z myślą o czytelnikach. Chodzi o to, by poznali oni autorów, posłuchali ciekawych wykładów, zobaczyli miejsca, w których być może już byli, a jeśli nie to z całą pewnością sami by tam nie dotarli. Nie jest moim celem lansowanie siebie. Wykładowcy także wynoszą z konferencji różne korzyści, jak ta na przykład, że będzie coraz więcej nagrań z ich udziałem w sieci i nie będą to nagrania przypadkowe i oderwane od kontekstów. Wykładów rzecz jasna nie wyemitujemy, ale wyemitujemy wywiady i ciekawe fragmenty wystąpień. Fragmenty – podkreślam….

To jest dopiero początek przygody, która mam nadzieję nabierze rozpędu, a może nawet pofrunie. Pora na wyjaśnienie dlaczego wybrałem taką formułę. Częściowo i bezwiednie wyjaśnił to wczoraj Toyah, a ja dziś dokończę jego myśl. Oto cała plejada gwiazd czynna w tak zwanym mainstreamie dokonuje właśnie harakiri na oczach wszystkich. Książki przez nich pisane, książki lansowane i promowane zawalają biblioteki, nikt ich nie kupuje, a jedynym sensem ich istnienia jest przewalenie budżetu. Można się oczywiście ustawić w pozycji demaskatora, ale….Jeśli idzie o „naszych” to demaskują oni głównie Żydów, co uważane jest za akt odwagi, a w przypadku „onych” chodzi wyłącznie o zdemaskowanie samego siebie. Widziałem wczoraj w Empiku książki Kuby Wojewódzkiego zatytułowaną „Nieautoryzowana biografia”. Oczywiście na okładce była gęba pana Kuby sfotografowana z bardzo bliska. Kogo to, przepraszam, może obchodzić? Obserwacje poczynione na targach i na rynku w ogóle podsuwają mi myśl następującą – otwiera się wielka przestrzeń, ale otwiera się ona na chwilę i wejście do niej nie zawsze jest widoczne. Żeby tam wkroczyć trzeba mieć też sporo odwagi, bo nie każdy, kto przez całe życie oklepywał jeden i ten sam temat, zdecyduje się teraz na zmianę i na zaistnienie w nowych formach, nie tylko literackich, ale także dystrybucyjnych. Zresztą, o jakich formach ja mówię...co jo godom, jak czasem pisze Wacek. Kiedy zaczynam o tych formach, widzę, jak oczy niektórych rozmówców zachodzą szkłem...Co on chrzani – myślą – jakie formy, kiedy tu trzeba pisać o tym jak Stalin mordował Polaków i Żydów demaskować, a także tę no, historię odkłamywać. Powtórzę raz jeszcze – z odkłamywania historii nic nie wynika, naszą misją jest utrwalanie prawdy. W umysłach, w sieci i na papierze. Prawdy, czego chyba każdy już się domyślił, nie da się utrwalić na papierze toaletowym lub takowy przypominającym. To jest jasne. Nie można jej utrwalić oprawiając ją w pudełko po butach opatrzone nędznym jakimś symbolem albo słabym rysunkiem. Takie zachowanie prawdę unieważnia, wręcz ją likwiduje. Tego na szczęście nikt z czynnego na rynku książki cyrku pcheł nie rozumie, albowiem misją tamecznych pchlarzy nie jest utrwalanie prawdy, ale przewalanie budżetu. A jak ktoś raz przewalił budżet, to już jest od tego uzależniony i za jasną cholerę się nie uwolni od tej przemożnej chętki. Będzie po prostu czekał na następną okazję.

W tej chwili jesteśmy na etapie dzielenie na mniejsze przestrzeni publicznej, przestrzeni służącej do dystrybucji. Złudą jest myśl, że ten podział ułatwi sprzedaż i każdy przez to znajdzie tam swoje miejsce i swoją niszę. To jest wręcz idiotyzm, bo wszyscy od lewa do prawa powinni teraz, w najlepszej zgodzie, zajmować się poszerzaniem tej przestrzeni i czynieniem jej bardziej jednolitą. Tylko wtedy zwiększą się zyski i tylko wtedy będzie można myśleć o strategii. Jak ktoś będzie miał ochotę to na pewno uda mu się też wdać w polemikę z ideowymi adwersarzami, a może nawet nie w polemikę, ale w regularną bójkę dającą wiele satysfakcji. Żeby tę satysfakcję uzyskać należy jednak otworzyć przestrzeń dla wszystkich – podkreślam – dla wszystkich. Tego nikt nie zrobi, a jeśli idzie o mnie osobiście, to wszyscy starać się będą, żebym był wykluczony z dyskusji, przestrzeni i obrotu. Do tego nie dojdzie rzecz jasna, bo pozory muszą być zachowane, ale o tym, by włączyć Klinikę Języka w normalny obieg dyskusyjny, który – przypomnę – toczy się w kurczącej się coraz bardziej przestrzeni, nie ma mowy. Wczoraj w „Do rzeczy” Komuda napisał felieton zatytułowany „Holocaust Chmielnickiego” czy jakoś podobnie. Powołał się tam rzecz jasna na ‘Bagno głębokie” Natana Hanowera, które wydaliśmy wiosną, ale nawet się nie zająknął na temat tego wydania. Wcześniej nawet mu do głowy nie przyszło, żeby o tym wspominać. Świat komiksu reaguje na nasz komiks „Noc św. Bartłomieja” uwagami w rodzaju – podstawowe błędy w scenariuszu. Czynią to ludzie, którzy nie funkcjonują bez dotacji i nie potrafią sprzedać tysiąca egzemplarzy własnego produktu.

Powtórzę więc jeszcze raz – otwiera się nowa przestrzeń, ale nie dla wszystkich jest to widoczne. My tutaj wszyscy nie znikniemy z przestrzeni publicznej, a do tego urządzimy sobie własną, do której nie będą miały wstępu żadne kreatury, a jedynie ludzie zaufani i zaproszeni. Obszar ten będzie funkcjonował na kilku poziomach nie dla wszystkich widocznych – będą spotkania w pałacach i zamkach, książki nowych autorów, dyskusje oficjalne, wywiady i dyskusje kuluarowe. Do tego nagrania, cześć dostępna i część niedostępna. Wszystko dostępne będzie jedynie dla uczestników konferencji, wszystkich bez wyjątku i bez żadnego hierarchizowania. Urządzenie tego wszystkiego będzie wymagało sporo wysiłku, ale możecie być pewni, że nikt z czytelników i uczestników nie będzie się nudził.

 

Zapraszam na portal www.prawygornyrog.pl



tagi: rynek książki  konferencje  tłokinia 

gabriel-maciejewski
5 grudnia 2018 09:01
13     1818    13 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Maryla-Sztajer @gabriel-maciejewski
5 grudnia 2018 10:09

Bardzo się cieszę z obiecanych nagrań  , wiadomo  , choć tyle zobaczę i posłucham. 

Obserwuję sobie tzw rynek książek od różnych stron,  myślałam jesienią ze te linki fo nagrań o książkach z PGR będę wrzucać na takie forum gdzie reklamują się. .hm..właśnie nie jestem pewna. .sprzedawcy?  Przy pomocy niby recenzji. .

Na razie obserwowałam bo jestem tam pod nazwiskiem a nie Nickiem. 

Ale tam są takie strasznie badziewne książki  I mały ruch.  Nie wiem ilu z kilku tysięcy obserwatorów korzysta z ich podpowiedzi. 

A wczoraj zobaczyłam reklamę tzw soft porno  : Fanny Hill...

Nie widzę specjalnie wpisów innych obserwatorów,  nie umiem ocenić czy np ich admin zaakceptował by link do recenzji z PGR 

.

 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @gabriel-maciejewski
5 grudnia 2018 10:52

Ważna informacja dla tych co pojawią się w pałacu w piątek - od 16 do 20 jest tam impreza dla dzieci. Nie da się więc wejść na salę, a i przez chwilę z parkingiem może być kłopot. 

zaloguj się by móc komentować

jestnadzieja @gabriel-maciejewski
5 grudnia 2018 11:00

"co jo godom, jak czasem pisze Wacek."

...i jak mowili Laskowik i Smolen z tylu sklepu

https://youtu.be/cjMArLqDxvY?t=62

 

Zycze wszystkim udanej, owocnej imprezy, milych spotkan, szerokiej drogi - spokojnych przejazdow w obie strony. Super, ze mlodz tez jedzie ze wsparciem:)

zaloguj się by móc komentować

K-Bedryczko @gabriel-maciejewski
5 grudnia 2018 11:13

 No i niech tak będzie. 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @gabriel-maciejewski
5 grudnia 2018 11:23

Kolejna ważna informacja. Na dole są dwie toalety, dwie w sali, w której odbywać się będzie konferencja i na piętrze też dwie. Chyba damy radę...?

zaloguj się by móc komentować

maria-ciszewska @gabriel-maciejewski
5 grudnia 2018 16:39

Nieautoryzowana biografia z gębą autora na okładce... Kto mu to wymyślił...

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @gabriel-maciejewski 5 grudnia 2018 11:23
5 grudnia 2018 20:07

Nie ma grochówki w menu, więc damy radę.  :)

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @maria-ciszewska 5 grudnia 2018 16:39
5 grudnia 2018 20:08

To się nazywa jeszcze lepiej - "Nieautoryzowana autobiografia".

zaloguj się by móc komentować

maria-ciszewska @Kuldahrus 5 grudnia 2018 20:08
5 grudnia 2018 20:10

Pustkę wewnętrzną przykrywają wygibasami.

zaloguj się by móc komentować

jestnadzieja @maria-ciszewska 5 grudnia 2018 20:10
5 grudnia 2018 20:22

Wszyscy probuja wymyslic do tego jakas ideologie, a to po prostu sknerstwo jest, oszczedzaja na projekcie okladki.

No chyba ze sa to niezwykle kosztowne artystyczne fotografie;)

zaloguj się by móc komentować

chlor @jestnadzieja 5 grudnia 2018 20:22
5 grudnia 2018 21:38

Jeśli domniemanym atorem jest jakiś pan z telewizji, czyli znany z tego że jest znany, to umieszczenie jego gęby na okładce ma sens marketingowy, i nic głupiego w tym nie ma.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @gabriel-maciejewski
5 grudnia 2018 23:05

"Świat komiksu reaguje na nasz komiks „Noc św. Bartłomieja” uwagami w rodzaju – podstawowe błędy w scenariuszu. Czynią to ludzie, którzy nie funkcjonują bez dotacji i nie potrafią sprzedać tysiąca egzemplarzy własnego produktu."

To nie jest nawet błąd w ich scenariuszu. To jest po prostu brak jakiegokolwiek scenariusza. No w końcu nie za scenariusze im płacą.

"a jeśli idzie o mnie osobiście, to wszyscy starać się będą, żebym był wykluczony z dyskusji, przestrzeni i obrotu."

Pażywiom, job ich w szyszynkę, uwidim. Nie wiem czemu, ale mi się to kojarzy z "Nu zajec pagadi":

Zwłaszcza 4':02''. 

Co prawda bardziej przypominasz tego wilka a my razem z tobą watahę. Ale to też bardzo ciekawe ćwiczenie intelektualne: odwrócić role i podstawić pod wilka i jego przygody tego zająca, w myśl powiedzenia i leming syty i wilk cały. 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Magazynier 5 grudnia 2018 23:05
5 grudnia 2018 23:12

9':18'' też dobre. Adekwatne.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować