-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Tajna historia Szwecji (3). Każdy opowiada własną historię

Dzisiejszy tekst będzie trochę powierzchowny, a także będzie przez moment korespondował z wydarzeniami bieżącymi.

Pewnie nie wiecie, ale wczoraj dwaj wybitni, polscy autorzy – Andrzej Duda i Remigiusz Mróz wymienili się dedykacjami w swoich książkach. Pełnymi, rzecz jasna komplementów. Na tym zakończę szyderstwa. Bo nie można się aż tak zniżać.

Czasem zastanawiam się, dlaczego ludzie konsumują takie odpadki, jak te produkowane przez Mroza i zawsze przychodzi mi do głowy jedna tylko odpowiedź. Ponieważ nie są w stanie znieść prawdy o sobie i szukają narracji absurdalnych, które byłby dla ich istnienia usprawiedliwieniem. Dotyczy to pojedynczych osób, ale także całych grup.

Wielokrotnie tu przeze mnie przywoływani oszuści matrymonialni właśnie z takich zależności korzystają. Próbują bowiem ukryć przed kobietami prawdę o nich, a za to z wdziękiem – lub bez, nie ma to znaczenia – wprowadzają je w świat narracji absurdalnych. Przebudzenie jest bolesne i, niestety, zawsze przychodzi.

Tak bywa również z całymi narodami, ale ten wątek akurat dziś pominę, ze względu na dzień zaprzysiężenia prezydenta. Skupmy się na kobietach, a konkretnie na jednej – na królowej Szwecji Krystynie Wazównie. Jej życie to materiał na sześć, co najmniej, kontrowersyjnych powieści. Bo to nie wiadomo do końca czy lesbijka jedynie, czy może transwestyta, no i sami wiecie – mnóstwo kontrowersji, które pozostają nierozwikłane, a do tego jeszcze konwersja na katolicyzm, no i pochówek w Rzymie. Same smaczki. My jednak nie będziemy się nimi dzisiaj zajmować, ale skupimy się na jednym tylko epizodzie z życia tej dziwnej osoby.

Jesienią roku 1657 Krystyna znalazła schronienie w Fontainebleau, gdzie przydzielono jej apartamenty. Jak przypuszczam opuściła Sztokholm po prostu na polecenie Mazariniego. No i zapewne także z powodu bankructwa państwa, jakże przecież w tamtym czasie zasobnego, bo prowadzącego najezdnicze wojny w Rzeszy i w Polsce. O tym już piszą wszyscy, ale nie każdy dodaje, że usunięto ją, bo nie mogłaby jako osoba rozchwiana emocjonalnie prowadzić wojny w Polsce, a armia szwedzka musiała być dowodzona przez króla.

Mniejsza o to jednak. Jesteśmy w pałacu w Fontainebleau, konkretnie w Galerii Cerfs. Znajdują się w niej markiz Gian Rinaldo Mondaleschi, ksiądz Le Bel i nieznani, w większości, z nazwiska ludzie, poza jednym właściwie – Ludovico Santinellim.

Galeria Cerfs jest olbrzymia i można by tam zaaranżować niemałą potyczkę zbrojną. I tak się też dzieje – po kilku słowach, których nikt nie słyszy Mondaleschi zostali zaatakowany przez gromadę zbirów, a blady ze strachu ksiądz, który wcześniej udzielił mu absolucji, pada na ziemię. Tamci próbują zarąbać markiza rapierami – i nie mówcie mi, że rapier to broń kolna i do rąbania się nie nadaje. Jak najbardziej się nadaje, bo napastnicy nie mają wyjścia, a muszą wykonać zadanie. Mondaleschi, dawny przywódca frakcji francuskiej w Rzymie, przyszedł bowiem przezornie na to spotkanie odziany w kolczugę, którą ukrył pod ubraniem. No, ale po kilku ciosach, także w głowę padł w końcu bez życia. W pokoiku za ścianą siedziała sprawczyni całego zajścia – królowa Krystyna, świeżo konwertowana katoliczka, z którą papież Klemens wiązał różne nadzieje, kalkulując także możliwość osadzenia jej na tronie polskim, po abdykacji Jana Kazimierza.

Królowa słucha wrzasków markiza, jego próśb o ułaskawienie i litość, ale nie zamierza mu przyjść z pomocą. W końcu wszystko cichnie. Ksiądz Le Bel zaś dostaje polecenie, by pochować nieszczęśnika. Sprawy jednak nie da się ukryć i dwór zaczyna niebezpiecznie huczeć od plotek. Zresztą – o czym tu plotkować? Sprawa jest jasna – pod okiem młodego króla Ludwika XIV zamordowano jednego z ważnych szpiegów, który naraził się osobie udającej kobietę i zajmującej się zastawianiem po lombardach precjozów zrabowanych przez jej ojca i jego generałów. Przed śmiercią markiza Krystyna wezwała do siebie księdza Le Bela i pokazała mu przejętą korespondencję Mondaleschiego, świadczącą o zdradzie. Co w niej było? Nikt nie wie. Na czym polegać miała zdrada Mondaleschiego, człowieka pochodzącego ze starej i wpływowej rodziny? Tego też nikt odgadnąć nie potrafi. Zaplątany był w tę aferę Ludovico Santinelli, wraz ze swoim bratem. Byli to gangsterzy, których Krystyna wynajęła do pośrednictwa w zastawianiu klejnotów i cennych dzieł sztuki, które wywiozła ze sobą ze Sztokholmu. Skąd one się wzięły – w onej skalistej Szwecji – jak to rzekł na partach „Potopu” Janusz książę Radziwiłł? Zostały przywiezione wcześniej z Pragi. Zabrał je stamtąd jeden z królewskich generałów, który doszczętnie ograbił skarbiec i gabinety należące przed laty do cesarza Rudolfa. Potem znaczną ich część wywiozła Krystyna, a skarbiec sztokholmski trzeba było wypełnić czymś na nowo. Zaatakowano więc Polskę i Litwę poprzedzając to dogłębną penetracją i rozpoznaniem, by stwierdzić co gdzie leży, czy też na jakich ścianach wisi, a także ile jest warte.

Spekulujemy trochę, bo sytuacja finansowa Krystyny nie była i nie jest do końca jasna. Raczej wiadomo, że nie mogła pozostawać na utrzymaniu Mazariniego, musiała mieć swoje pieniądze, żeby w ogóle się liczyć. Nie znamy źródeł jej dochodów, ale afera Mondaleschiego świadczyć może o tym, że Krystyna żyła z zastawów. Mondaleschi, być może chciał je ukrócić, ale bracia Santinelli, którzy znali wszystkich żydowskich zastawników w Italii i Francji, nie mogli do tego dopuścić, albowiem sami oszukiwali Krystynę i pobierali procent od sum, którymi obracali, bez wiedzy królowej. A może i za wiedzą, któż to zgadnie? Zręczność w kreowaniu budżetów była zawsze bardziej ceniona niż uczciwość w rachunkach. Mondaleschi zdaje się o tym wiedział, albowiem na spotkanie, które wyznaczyła mu Krystyna przyszedł w kolczudze. Był też pewny protekcji, która go chroniła. Czyja to była protekcja? Także nie wiadomo. Król Ludwik był młody, rządził Mazarini. Być może to on nakazał utemperowanie wyczynów Krystyny i jej faktorów. Jeśli taka byłaby prawda to nasz transwestyta pieszczotliwie zwany królową Krystyną, byłby osobą nie lada odwagi, albo po prostu wariatem. Być może Krystyna ocaliła, przez śmierć Mondaleschiego, swoją finansową niezależność, ale któż to może wiedzieć? Na pewno jej popularność, sława Minerwy północy, znacznie po tym wyczynie ucierpiały. W świecie, gdzie skrytobójstwa były normą polityczną, nie można było jednak tolerować takich afer pod bokiem króla, w jego rezydencji, w dodatku zlecanych przez osobę, która podlega permanentnej krytyce, zarówno politycznej, jak i obyczajowej.

Jak podaje wiki Mazarini kazał jej się wypierać sprawstwa kierowniczego w tej zbrodni, ale ona – bardzo emocjonalnie i widowiskowo – przyznała się do winy. Zapewne nie kierowana poczuciem sprawiedliwości, ale ciągłą potrzebą atencji.

Jej obrońcą na arenie międzynarodowej został Leibnitz, człowiek pełniący liczne misje polityczne, a także uwikłany w równie liczne afery. Ni stąd ni zowąd pojawia się w wiki informacja, że Krystyna miała zamiar odwiedzić Anglię, ale Cromwell się nie zgodził. Bardzo przytomnie, bo byłby to zapewne pretekst do wojny domowej, za pieniądze Francji, która mogłaby spróbować osadzić Krystynę na tronie angielskim. Wszak siedziała już tam wcześniej Elżbieta, więc byłaby to tradycja, a nie precedens.

Czy więc Mondaleschi zginął, bo próbował pozbawić Krystynę dochodów, ujawniają machlojki braci Santinelli? Aż szkoda, że w XVII wieku nikt nie napisał libretta do opery na motywach tego wydarzenia. No i pewnie już nie napisze. Możemy się więc tu, w naszych skromnych progach, pobawić w detektywów.

Jedno jest pewne – Krystyna, podobnie jak dwaj wymienieni na początku tego tekstu ludzie, nie mała zamiaru słuchać prawdy o sobie. Gorzej nawet – nie miała ona zamiaru, podobnie jak oni tej prawdy ukrywać. Wierzyła w to, że ma moc kreowania narracji, które wszyscy będą przyjmować na wiarę, akceptować i podziwiać. Tak się nie stało, kolejna wizyta Krystyny w Rzymie spotkała się z lodowatym przyjęciem papieża i całego miasta. Pragnienie atencji nie wystarczy do uwodzenia tłumów, nawet wtedy jeśli człowiek jest bardzo kontrowersyjny i ma, na przykład, kłopoty z określeniem własnej płci. I z tym Was zostawiam.



tagi: wojna  rzym  papież  sztuka  szwecja  tranzycja  krystyna wazówna  zastawy  precjoza  morderstwo na zlecenie 

gabriel-maciejewski
6 sierpnia 2025 07:21
13     1733    13 zaloguj sie by polubić
Postaw kawę autorowi! 10 zł 30 zł 50 zł

Komentarze:

Henry @gabriel-maciejewski
6 sierpnia 2025 08:05

Andrzej Duda licząc na dedykowane kanały dystrybucyjne Remigiusza Mroza wymienił się dedykacjami. Znaczy cienko przędzie ;-)

 

 

zaloguj się by móc komentować

Pioter @gabriel-maciejewski
6 sierpnia 2025 08:18

Opery wprawdzie nie ma, ale jest film z Gretą Garbo: https://pl.wikipedia.org/wiki/Kr%C3%B3lowa_Krystyna

zaloguj się by móc komentować




Paris @Henry 6 sierpnia 2025 10:05
6 sierpnia 2025 11:22

Coz  tu  pisac,...

...  chyba  Pan  Bog  pokaral  PAD`a  na  sam  koniec  i  odebral  mu  rozum  !!!

 

Moze  Opozda  ,,pomoRZe,,.

zaloguj się by móc komentować

Paris @gabriel-maciejewski
6 sierpnia 2025 11:37

Bardzo  ciekawy  wpis  !!!

 

Z  Panskich  wpisow  wylania  sie  bardzo  PONURY  obraz  Szwecji,...  i  jeszcze  bardziej  dety.  Moja  znajoma,  Pani  Jola,  ktora  poznalam  we  Francji,  a  z  ktora  mocno  sie  zzylam,  po  20  latach  spedzonych  w  Szwecji,  dokladniej  w  Sztokholmie,  opowiadala  mi,  ze  to  chory  i  nienormalny  kraj.  Zycie  w  nim  przyplacila  ciezka  depresja,  z  ktorej,  tak  naprawde,  nigdy  nie  wyszla.  Od  tamtej  pory  widze  Szwecje  jako...  ,,kraine  grzybow,,.  

Swiec  Panie  nad  Jej  dusza,

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Paris 6 sierpnia 2025 13:37
6 sierpnia 2025 11:39

Były jakieś przebłyski chyba, inaczej nie powstałyby "Dzieci z Bullerbyn" 

zaloguj się by móc komentować

Marazm-z-Rotterdamu @gabriel-maciejewski
6 sierpnia 2025 13:39

To fikcja literacka :). Autorka po osiągnięciu międzynarodowego sukcesu wyemigrowała przed szwedzkim fiskusem, podobnie jak Europe (i Roxette zapewne też). 

       Niedawno obejrzałem sobie pogawędkę Yngwie Malmsteena na jego kanale yt (szwedzkiego wirtuoza gitary, mieszkającego od dziesięcioleci w USA) z Zakkiem Wylde, gitarnikiem od Ozziego, sprzed dwóch lat. O Szwecji wyraził się (a propos edukacji, a i pewnie wszystkiego innego) "socialistic black hole"! Łał :)

zaloguj się by móc komentować


Kuldahrus @gabriel-maciejewski
6 sierpnia 2025 18:46

Przepraszam, że notki nie skomentuję, ale ten akapit na początku jest tak dobry, że swoim ciężarem przebija to co jest w notce. Nie sposób, żeby go nie rozwinąć bardziej.

" Czasem zastanawiam się, dlaczego ludzie konsumują takie odpadki, jak te produkowane przez Mroza i zawsze przychodzi mi do głowy jedna tylko odpowiedź. Ponieważ nie są w stanie znieść prawdy o sobie i szukają narracji absurdalnych, które byłby dla ich istnienia usprawiedliwieniem. Dotyczy to pojedynczych osób, ale także całych grup."

 

Myślę, że każdy z nas ma w życiu taki moment(czy momenty) kiedy zderza się z prawdą o swojej marności(grzeszności) i słabości, a także może się zdarzyć, z marnością swojego dotychczasowego życia, czy ogólnie „marnością żywota” o której pisał Kohelet. Moim zdaniem jedyną możliwością, aby tę prawdę przyjąć jest Boża Łaska, po prostu człowiek nie jest w stanie tego udźwignąć sam bo się załamie, wpadanie w rozpacz.
Niestety, kiedy człowiek nie odnajduje Bożej Łaski, jest też druga opcja – odpycha tę prawdę i brnie w kłamstwo(jak Adam chowający się w krzakach po grzechu), a wtedy właśnie dzieje się to o czym napisałeś. Dlatego też ludzie potrafią zrobić wiele, nawet bardzo głupich i/lub złych rzeczy, aby tylko oddzielić się od prawdy i to wykorzystują różni macherzy.
Dotyczy to każdego.

 

 

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @gabriel-maciejewski
6 sierpnia 2025 19:25

Tajne opowiadanie ...

 

P.S.

'i' przeniesione z "T" do "o".

 

Brakujący rozdział HS trylogii.

 

początek potopu.

 

 

 

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @gabriel-maciejewski 6 sierpnia 2025 10:34
6 sierpnia 2025 23:04

Rzewna ta opowieść /czyli film z GG/ utrwaliła na zawsze powszechny wizerunek królowej. A Ty tu takie rzeczy... :))) 

Skądinąd czyta się jak dobry kryminał.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować