-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Tajemnice sławojek na Kresach czyli jak osiągnąć sukces na rynku książki

 

To co się działo na zakończonych wczoraj targach książki historycznej zasługuje na kilka przynajmniej omówień. Ja poświęcę tej tematyce jeden tekst, bo są inne sprawy, bieżące, ciekawsze, bardziej dynamiczne, nad którymi musimy się pochylić. No, ale….

Odniosłem wrażenie, że większość obecnych tam wystawców za wszelką cenę chciała ukryć najważniejszy sens swojej na nich obecności – chęć zarobienia pieniędzy na książkach. Niektórzy przysypiali na stoiskach, albowiem sprzedaż ich nie interesuje z istoty, są bowiem dotowani. Inni uważali, że sprzedaż książek znacznie się zwiększy, jeśli czytelnikowi wmawiać się będzie, że tak naprawdę to nie jest sprzedaż ale polityka globalna, którą prowadzą wydawcy i autorzy zatroskani o los Polski, Europy i świata. Kolejni wreszcie usiłowali zrobić jakiś skandal, albo zwrócić na siebie uwagę poprzez epatowanie makabrą lub jakąś sensacją, względnie tajemnicą. Tych tajemnic było najwięcej. To jest, z mojego punktu widzenia, niepojęte. Tajemnice piwnic, tajemnice strychów, tajemnice studni, tajemnice sławojek na Kresach, czego tam nie było….Do tego jeszcze opisy makabry – tu kamienne serca ubeków topiących dzieci w kloakach, a tam upowcy obcinający nosy i uszy kobietom i dzieciom. Pomiędzy tymi dwoma segmentami, coś dla osób nastawionych romantycznie – najpiękniejsze kobiety międzywojnia, najpiękniejsze kobiety PRL, itp., itd...czekam na serię „Najbardziej zidiociali generałowie II RP”. Obiecuję, że kupię każdy tom. To jest bowiem moim zdaniem właściwy kierunek w jakim będzie rozwijał się ten trend. Serii - „Największe biusty dwudziestolecia” nikt nie kupi, ze względu na brak materiału ikonograficznego, a sam opis, nawet najbardziej ekspresyjny nie podniesie wskaźników, nie ma mowy. Konkurencja jest za duża.

W kuluarach, w tej, jakże nędznej w tym roku, kantynie, dało się dostrzec jeszcze jeden trend. Oto starsi panowie, wtajemniczali młodych pracowników naukowych w sekrety życia i działania funkcjonariuszy tajnych służb, mówiąc im o wyjątkowym wprost poziomie moralnym tychże funkcjonariuszy. W ogóle stojąc na stoisku, czy też chodząc wśród książek, człowiek miał wrażenie, że połowa przynajmniej odwiedzających ma zamiar zostać takimi właśnie funkcjonariuszami i przez ten fakt wzbić się na niedostępne zwykłym śmiertelnikom poziomy moralne. No, ale niech tam...każdy ma jakieś tam marzenia.

Do tego wszystkiego trzeba jeszcze dołożyć Hitlera, wciąż obecnego w przestrzeni publicystycznej.

Wśród wielu zdumień, jakie przeżyłem na tych targach było również jedno szczególne. Oto ludziom popularnym, utytułowanym i obecnym w mediach wydaje się, że mają realny wpływ na kształt rynku. To jest moim zdaniem niepojęte. Jak można – a jestem przekonany, że na przykład Sławomir Cenckiewicz uważa, że ma wpływ na różne segmenty rynkowe – w takie rzeczy wierzyć? Powoli, obserwując różne zjawiska, skłaniam się ku myśli takiej – talent, jeśli nawet istnieje, to nie ma żadnego znaczenia. Również dla mnie. Powód jest prosty – wszystko dzieje się poza nami, a my, biedne ludziki, mamy za mało siły, danych, chęci i wytrwałości, żeby wpływać na cokolwiek. Talent, jeśli istnieje, musi zostać zarżnięty w imię racji wyższych, to znaczy, zawalenia całego rynku, rzekomo potrzebnymi państwu i zarządzającym nim ludziom, treściami. I to dokładnie widać było na tych targach. Zamiast utalentowanych autorów, których należałoby prezentować, bo tak, mieliśmy tam aspirujących badaczy, zajmujących się historią poszczególnych warszawskich ulic. Trochę żartuję, a trochę nie – niebawem dojdziemy do tych sławojek – nie tylko na Kresach, ale też w Polsce centralnej. Prócz tego byli jeszcze ci odkrywcy różnych tajemnic i politykierzy. Targi miały tę zaletę, że nie było na nich Terlikowskiego, a Semka pojawił się tylko przez moment. Najbardziej żałosna była próba zainteresowania czytelników osobami, które mają tytuł profesora. W pewnym momencie konferansjer zawołał, że na takim to, a takim stoisku siedzi dwóch aż profesorów.

Rozdźwięk między ofertą, a oczekiwaniami czytelników był bardzo widoczny. Targi książki historycznej zaczynają przypominać Targi Wydawców Katolickich, gdzie sprzedaje się nieciekawe, napisane z fałszywym entuzjazmem książki religijne. Trend ten powoli opanowuje także imprezę jesienną. Obawiam się, że nic z tym nie da się zrobić, albowiem wydawcy i autorzy stymulowani przez media, są niewolnikami wypracowanych przez siebie i całkiem już nieważnych dla nowych czytelników formatów. Przekonanie zaś kogokolwiek do zmiany na pewno się nie uda, albowiem nikt tam nie wierzy w siłę talentu i w zapał do pracy.

Na targach odwiedził mnie pan Michał, który na stałe mieszka w Japonii. Jest autorem pięciu książek o cesarskiej flocie Japonii, choć nie ma jeszcze nawet trzydziestu lat. Robi doktorat na wydziale prawa. Pogadaliśmy chwilę, bardzo interesująco, i umówiliśmy się, że za którymś kolejnym pobytem pan Michał wygłosi wykład na naszej konferencji. Z rozmowy jednak naszej, co było dla mnie trochę dziwne, ze względu na dzielące nas lata, wypłynął wniosek jeden – dla ludzi takich jak on w Polsce nie ma miejsca. Facet jest pasjonatem, zna się na czymś i gotów jest o tym pisać i dyskutować. Nie ma mowy. Nie można, albowiem przestrzeń publiczna musi być zagospodarowana tematami i ludźmi, którzy aspirując do kontrolowania rzesz czytelników. Nawet jeśli naocznie przekonać się można, że z tej kontroli nic nie wyjdzie. Dwóch świrów bowiem, w tym jeden przebrany za żyda, paru gości z giełkotem i jeden sepleniący, a do tego sześciu wzmożonych emocjonalnie „prawdziwych katolików” może co najwyżej zorganizować jakieś zoo dla dziwadeł. No i żyć przekonaniem, że jak zostaną funkcjonariuszami to będą na wyższym poziomie moralnym. To ludzi nie interesuje. Widać było ten trend wyraźnie. Widać też było całą słabość tych biedaków aspirujących do dzielenia rynku między siebie.

Jeśli wziąć pod uwagę obecność na targach wydawców rosyjskich i białoruskich, na razie dość wątłą, domniemywać należy, że przy tej beznadziei, oni któregoś roku przyjadą z ofertą, od której ludziom wyjdą oczy na wierzch. Wszystko będzie po polsku, w dodatku napisane z sensem, ładnie wydane, a do tego tanie. Prócz tego będzie poczęstunek i śpiewy. I co wtedy zrobią nasi aspirujący wydawcy? Przyłączą się czy zaczną krzyczeć – zdrada!?

 

Proszę Państwa, dziś po południu umieszczę w sklepie komiks Sacco di Roma. Nie mam jeszcze całego nakładu, więc będzie tego tylko trochę. Tak jak zapowiedziałem, wszyscy, który wspomogli to przedsięwzięcie kwotą wyższą niż cena okładkowa – 60 zł, dostaną egzemplarz w prezencie, ale dopiero jak zjedzie tu cały nakład.

 

W czwartek z rana jadę na targi do Wrocławia, będę przez halą przed dwunastą, gdyby koledzy byli tak łaskawi i pomogli mi w rozładunku, będę wdzięczny.



tagi: historia  targi  rynek książki  sukces  tajemnice  segmenty 

gabriel-maciejewski
2 grudnia 2019 09:48
30     2678    13 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Stalagmit @gabriel-maciejewski
2 grudnia 2019 09:54

Szanowny Szefie, bardzo dziękuję za te 4 dni i życzę wszystkiego najlepszego. Powodzenia na Targach we Wrocławou, pozdrawiam, Stalagmit

zaloguj się by móc komentować

tadman @gabriel-maciejewski
2 grudnia 2019 10:09

Coryllus.pl odpowiada błąd łączenia z bazą danych, a pół godziny temu nie mogłem wstawić komentarza, kursor nie pojawiał się w okienku edycyjnym. 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @tadman 2 grudnia 2019 10:09
2 grudnia 2019 10:10

Widzę to, nie wiem co się dzieje. I nie wiem jak to sprawdzić. Napisałem do Wieśka, jak się obudzi, to może coś mądrego powie. 

zaloguj się by móc komentować

Andrzej-z-Gdanska @gabriel-maciejewski
2 grudnia 2019 10:27

Cytat z ulubionego Hipolita Korwin-Milewskiego:

ze wszystkiego, do czego się wziąłem w długiem mojem życiu, nauki, muzyki, krasomówstwa, publicystyki, polityki, jedyne, co przyniosło prawdziwą korzyść i mnie i krajowi, było to, do czegom się wziął bez uzdolnienia, bez przygotowania, bez upodobania, pod ciągłym naciskiem, „psiego obowiązku" mianowicie - rolnictwo.

I nie chodzi o to, żeby brać zaraz przykład. :)

 

zaloguj się by móc komentować

bendix @gabriel-maciejewski
2 grudnia 2019 10:48

"Jest autorem pięciu książek o cesarskiej flocie Japonii, choć nie ma jeszcze nawet trzydziestu lat."

Jest wydanie polskie? Chętnie bym zakupił.

 

zaloguj się by móc komentować


umami @gabriel-maciejewski
2 grudnia 2019 10:53

Klinika Języka jest pod Coryllus,

stoisko nr 116, 5—8 grudnia, Hala Stulecia zwana Ludową (albo na odwrót)

http://domliteratury.wroc.pl/content/41/lista_wystawcow_%E2%80%93_plan_stoisk
 

zaloguj się by móc komentować

Draniu @gabriel-maciejewski
2 grudnia 2019 11:19

Na rynku już są " Wojenne Siostry" .. :))) Normalnie kon sie śmieje,ze kury jaja znoszą.. To juz tak daleko zabrnelo ... Faktycznie juz widac ściane,ciekawe co zrobią jak wyrżną tymi swoimi glupimi łbami o mur.

zaloguj się by móc komentować

atelin @gabriel-maciejewski
2 grudnia 2019 14:08

"Na targach odwiedził mnie pan Michał, który na stałe mieszka w Japonii. Jest autorem pięciu książek o cesarskiej flocie Japonii, choć nie ma jeszcze nawet trzydziestu lat. Robi doktorat na wydziale prawa. Pogadaliśmy chwilę, bardzo interesująco, i umówiliśmy się, że za którymś kolejnym pobytem pan Michał wygłosi wykład na naszej konferencji. Z rozmowy jednak naszej, co było dla mnie trochę dziwne, ze względu na dzielące nas lata, wypłynął wniosek jeden – dla ludzi takich jak on w Polsce nie ma miejsca. Facet jest pasjonatem, zna się na czymś i gotów jest o tym pisać i dyskutować. Nie ma mowy. Nie można, albowiem przestrzeń publiczna musi być zagospodarowana tematami i ludźmi, którzy aspirując do kontrolowania rzesz czytelników."

To nie tak, moim zdaniem. Niech pan Michał pisze, tylko dla kogo? Kogo obchodzi cesarska flota Japonii, zwłaszcza, że cesarstwo ciągle istnieje? Jakiś tysiąc czytelników może się znajdzie. Ile Pan sprzedał książek o handlu wołami? Ile pan Dariusz Adamczyk sprzedał książek o arabskim srebrze? To ten sam poziom zainteresowania ludu.

A jeśli chodzi o talent, to Żeromski ładnie to opisał w noweli "Janko muzykant".

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @atelin 2 grudnia 2019 14:08
2 grudnia 2019 14:10

Nowelę "Janko muzykant" napisał Henryk Sienkiewicz. No, ale kogo to, prawda, obchodzi. 

zaloguj się by móc komentować

atelin @atelin 2 grudnia 2019 14:08
2 grudnia 2019 14:13

A jeśli chodzi o Janka muzykanta, to ten talent nie trafił do pieca na trzy zdrowaśki tylko dlatego, że Prus wyprzedził Żeromskiego.

zaloguj się by móc komentować

atelin @gabriel-maciejewski
2 grudnia 2019 14:16

Sienkiewicz. Poległem. Czasem coś się teguje we łbie i w pamięci.

zaloguj się by móc komentować

Krystian @atelin 2 grudnia 2019 14:08
2 grudnia 2019 14:18

A kogo obchodzi rodzina Niewiadomskiego czy braci Hohenzollern ? Że o Hipolicie nie wspomnę, bo Woyniłłowicz to chociaż będzie beatyfikowany....

zaloguj się by móc komentować

atelin @Krystian 2 grudnia 2019 14:18
2 grudnia 2019 14:23

Pojęcia nie mam. Trzeba Coryllusa zapytać o sprzedaż tych tematów.

zaloguj się by móc komentować

bendix @gabriel-maciejewski 2 grudnia 2019 10:50
2 grudnia 2019 14:28

Czy to ten autor?

Michał A. Piegzik

zaloguj się by móc komentować

atelin @gabriel-maciejewski
2 grudnia 2019 14:36

"

Działalność naukowa: 

Zainteresowania badawcze:

- japońskie prawo cywilne
- historia II wojny światowej na Dalekim Wschodzie
- reformy oświeceniowe w czasach stanisławowskich

Publikacje: 

Kategoria                     -- Artykuły Monografie 

2018

  • Piegzik Michał A.
    U źródeł japońskiego nacjonalizmu i militaryzmu : doktryna kokutai w życiu politycznym Cesarstwa Japonii w latach 1867–1945"

 

https://en.wikipedia.org/wiki/Kokutai coś nam to mówi, czego nam brakuje.

zaloguj się by móc komentować

bendix @atelin 2 grudnia 2019 14:36
2 grudnia 2019 14:58

Na początku myślałem że to to:

https://historia.org.pl/2015/11/02/marynarka-wojenna-cesarstwa-japonii-w-wojnie-na-pacyfiku-mark-e-stille-recenzja-2/

Ale mi się imię nie zgadzało.

Michała znalazłem 2 książeczki:

"Guadalcanal" i "Morze koralowe"

zaloguj się by móc komentować

umami @atelin 2 grudnia 2019 14:36
2 grudnia 2019 15:12

 

Piegzik Michał A.  U źródeł japońskiego nacjonalizmu i militaryzmu — doktryna kokutai w życiu politycznym Cesarstwa Japonii w latach 1867–1945

http://sfzh.wuwr.pl/download.php?id=48eb94c192dc5ec675a34e60d6859639dea3e1db

zaloguj się by móc komentować

chlor @atelin 2 grudnia 2019 14:08
2 grudnia 2019 15:15

Ma być tak, że 90% ludności będzie czytać "Dziesiątą twarz Greja", zaś nieliczna elita "Największe cyce 20 lecia międzywojennego".

zaloguj się by móc komentować


umami @gabriel-maciejewski
2 grudnia 2019 17:01

Ten artykuł Michała A. Piegzika — „U źródeł japońskiego nacjonalizmu i militaryzmu — doktryna kokutai w życiu politycznym Cesarstwa Japonii w latach 1867–1945” jest bardzo ciekawy ale nie do końca zgadzam się z wnioskami autora, jednak najpierw musiałbym zadać parę pytań, bo może coś mi umknęło, i czegoś nie zrozumiałem. Nie chodzi mi, rzecz jasna, o usprawiedliwianie zbrodni boskością cesarza, a raczej o to, kto zatruł konkretnie (gdzie są korzenie — i finansowanie) te umysły w armii/rządzie i dlaczego cesarz został ubezwłasnowolniony przez nich... No chyba, że przeszedł tę samą szkołę i akceptował wszystko bez sprzeciwu.

Jak ktoś woli czytać ten tekst na stronie, zamiast go ściągać, to można tutaj.

zaloguj się by móc komentować



umami @Stalagmit 2 grudnia 2019 18:29
2 grudnia 2019 23:53

Tu z polskim tłumaczeniem:
 

 

zaloguj się by móc komentować

umami @Stalagmit 2 grudnia 2019 18:29
3 grudnia 2019 00:21

Ciekawe, że w tym angielskim tłumaczeniu nie ma mowy o zaibatsu:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Zaibatsu

zaloguj się by móc komentować


onyx @gabriel-maciejewski
3 grudnia 2019 13:33

Na zakończenie tematu książek z serii "jeden z dziesięciu" takie kuriozum:

https://www.znak.com.pl/ksiazka/wilczyce-z-dzikich-pol-kresowe-polki-z-temperamentem-joanna-puchalska-159450

Wydawcy chyba ściągnęli ten pomysł z You Tube gdzie jest sporo filmików "10 naj..." i cieszą się one popularnością. Może któremuś się uwidziało, że to da się przełożyć na rynek książki i rozpoczęły się wyścigi o tematy. 10 wilczyc i Elza. Brak słów.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @onyx 3 grudnia 2019 13:33
3 grudnia 2019 13:58

Czekam na serię o hienach z dzikich pól

zaloguj się by móc komentować

umami @Stalagmit 2 grudnia 2019 18:29
3 grudnia 2019 18:56

Doczytałem, że ten hymn pojawia się w japońskim filmie 2-26 (polska wersja to „Cztery dni śniegu i krwi”).
Dotyczy przewrotu, który zaczął się 26 lutego (stąd w tytule 226) 1936 roku.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Incydent_z_26_lutego
https://en.wikipedia.org/wiki/February_26_Incident

zaloguj się by móc komentować

umami @Stalagmit 2 grudnia 2019 18:29
3 grudnia 2019 19:58

Trochę o roli Japonii pisze Iwo Cyprian Pogonowski — Krytyczna rola Polski w 1939 roku.
http://www.pogonowski.com/display_pl.php?textid=80

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować