Sztuka zakładania emporiów
Ktoś ostatnio cytował na iksie Wolkoffa, który dawno temu powiedział, że dezinformacja nie polega na kolportowaniu kłamstw, ale na takim ułożeniu prawdy, żeby zaprowadziła nas ona donikąd. Ja tego wcześniej nie znałem, ale pewnie przyczyna jest prosta – nigdy nie należałem do żadnej struktury, w której takie rzeczy są wyjaśniane. To co powiedział pan Wolkoff jest szczerą prawdą, a stąd już płynie prosty wniosek, że wszelkie ustalenia tak zwanych nauk humanistycznych, z historią na czele, to dezinformacja. Ludzie zaś, którzy jej dokonują, nie są sympatycznym dziadkami w okularach i czarnych beretach, ale agentami, którzy działają celowo, bądź w wyniku sugestii i dla własnego bezpieczeństwa. Kiedy czasem zdarzy się, że nadejdzie fala krytyki i zdziwienia, która dezinformacyjne konstrukty zmiecie z powierzchni dyskusji, natychmiast zaczyna się ich odbudowa. Zaczyna się ona od zmiany paradygmatu debaty i zmiany jej języka. Po to, by wskazać, że oto mamy do czynienia z czymś innym, nowym i świeżym, a nie ze starą dobrą dezinformacją. Wielu się na to nabiera. Teraz właśnie dokonuje się na naszych oczach takie przekształcenie, bo nie mówi się już na uniwersytetach i niedoli ludu pracującego miast i wsi, ani o materializmie w filozofii, ale o niedoli 54 płci oraz innych opresjach. I mimo jawnego idiotyzmu tych gawęd, widzianego nawet z dużej odległości od uniwersytetu, cała uczelnia traktuje to serio. Bo za tym stoi siła i pieniądze. Jak za każdą rewolucją. Jej celem zaś jest opisywanie zjawisk prowadzące do władzy absolutnej nad jednostką, ta zaś ma wycisnąć z niej i całego tłumu jej podobnych istot tyle energii, przeliczalnej na różne miary, żeby całkowicie zmieniło to oblicze świata. Czy to się udaje, a jeśli tak, to dlaczego? Udaje się, albowiem za walkę z rewolucją zabieramy się zawsze szukając oparcia w autorytetach uczelnianych, w mędrcach. Tymczasem te świnie są przekupione od samego początku. I od samego początku rewolucji zajmują się przygotowaniem schematów pod opisy zjawisk, którym odrąbie się w pewnym momencie wszystkie konteksty i połączy je – plastikowymi rurkami – z egzegezami rewolucji. I dzięki temu rewolucja wygrywa. Można to zjawisko opisać w taki oto sposób – hierarchia rewolucji jest sztywna i gwarantowana, hierarchia kontrrewolucji jest płynna i łatwa do demontażu. Wystarczy przebrać rewolucjonistę za kontrrewolucjonistę i już. O istotne kwestie doktrynalne i logiczne nikt takiego pytał nie będzie, bo chodzi o wyrazisty symbol. I takich przykładów mamy wokoło mnóstwo. Najlepszym zaś jest gaśnica.
Jak się to wszystko łączy z emporiami w starożytności i średniowieczu? Bardzo prosto. Jeśli spróbujemy znaleźć na mapie świata starożytnego emporia założone przez ludy żyjące w głębi lądu i mające wielkie nawet wpływy, będzie nam bardzo trudno. Górny Egipt musiał stoczyć krwawą wojnę o zjednoczenie z Dolnym królestwem, żeby stworzyć jedność i zyskać dostęp do morza. W zasadzie nie udało się to nawet Persom, którzy zbudowali bardzo nowoczesne państwo i jak twierdzi nasz kolega Pioter wybrali się na wyprawę wojenną nad Prypeć. Obsługą handlową ich przedsiębiorstwa zajmowali się jednak Grecy. I to nie Grecy z Miletu, ale Grecy z północy, przeważnie z Teb.
Nie oni byli jednak najważniejsi. Pierwszeństwo mieli zawsze Ateńczycy. Jak pamiętamy, a wynika to wprost z logiki zdarzeń i postaw zapisanych przez Diogenesa Laertiosa, Scytowie złożyli Ateńczykom ofertę, a ci ją przyjęli i zajęli się obsługą handlową scytyjskiego imperium, którego funkcjonowanie pozostaje dla nas do dziś zagadką. Gwarancją trwałości układu, było 300 scytyjskich łuczników pilnujących stale ateńskiej agory, rozstawionych na dachach wyznaczających ją domostw
No, ale to są czasy późniejsze. Jak wiemy ludźmi, którzy zawodowo zajmowali się zakładaniem emporiów na wybrzeżach całe Europy byli Fenicjanie. Oni także założyli miasta greckie i dali Grekom alfabet. W ten sposób powstał świat starożytny jaki znamy z mitów i przekazów pisanych. A co ze światem wcześniejszym? W zasadzie nic. O Fenicjanach nie wiemy niczego poza kłamstwami, które wyprodukował na ich temat niemiecki uniwersytet i jego naśladowcy, działający dokładnie na tej samej zasadzie, jak scytyjskie emporia czyli udający coś, czym w istocie nie są.
Nasz kolega Pioter pisze wiele o możliwości zasiedlenia przez Fenicjan północnych brzegów Europy. Wskazując przy tym na różne nieoczywistości w dawnych zapisach historycznych, a także na interpretacje żywe jeszcze w XIX wieku. Moim zdaniem nie mogło być inaczej. Jeśli bowiem ktoś – jak Fenicjanie – bardzo wcześnie zyskuje wielką przewagę cywilizacyjną polegającą na tym, że istnieją sztywne hierarchie wywodzące się ze specjalizacji i rynku, nie tyle może, co musi zakładać wszędzie emporia, bo inaczej jego organizacja zawali się pod własnym ciężarem. Fenicjanie byli o tyle lepsi od innych, że nie trzymali się jednego tylko ludu, działającego wewnątrz lądu, ale potrafili stworzyć konsorcja z różnymi królestwami. A także z plemionami całkowicie prymitywnymi, które nie zyskiwały może za wiele dzięki ich pojawieniu się, ale na pewno dostrzegały istnienie świata poza deltą rzeki, do której dotarły w swoich wędrówkach.
Podstawowym kontrahentem Fenicjan był oczywiście Izrael, potem Indie, a także kraina Tarszisz, do której dotarł Jonasz wzbraniając się przed wycieczką do Niniwy, gdzie wysłał go Bóg. Tarszisz to najprawdopodobniej Hiszpania. O czym warto przypomnieć.
Schemat działania konsorcjów fenickich był stały, sztywny i niezmienny. Miał też jednak pewne wady. Najważniejszą było to, że inaczej niż przy współczesnym eksporcie rewolucji, która ma jeden ośrodek kierowniczy, tam było ich kilka. I te kilka ośrodków konkurowało ze sobą na śmierć i życie. Najważniejszymi były oczywiście Tyr i Sydon, położone tak blisko siebie, że nie mogło być mowy i wyspecjalizowaniu się w jakichś branżach i pokojowym współistnieniu, które oczywiście i bardzo nieszczerze starano się zachować. Zawsze jednak dochodziło do konfliktów.
Wszystko co wiemy o świecie fenickim jest interpretacją, ale – przyznajmy uczciwie – samo narzucającą się. Nie mogło być inaczej – jeśli ktoś dysponuje flotą, wyspecjalizowanymi zarządcami portów i organizatorami dostaw niezbędnych do życia surowców, ten rządzi. Bez względu na to kim jest małpa w koronie rezydująca gdzieś w głębi lądu i każąca nazywać siebie królem. Koronę tę bowiem dostarczył owej małpie, albo kazał ją wykonać z lokalnego surowca fenicki faktor.
Świat fenicki, tworzący jedność, nazwijmy to przemysłową, musiał się jednak rozpaść na części, kryzys bowiem był zapisany w samej regule jego działania. Konkurencja dwóch najważniejszych ośrodków, a tak naprawdę także kilku mniejszych, o tym zdecydowała. Tak, jak to kiedyś napisałem – cała historia to dzieje konfliktu Tyru z Sydonem, reszta to didaskalia.
Nie mamy szans by dokładnie, stosując naukową metodę polegającą na analizie tekstów, czy na analizie znalezisk archeologicznych odtworzyć dzieje podziału fenickiego konsorcjum, ale możemy to opisać intuicyjnie. Zwłaszcza, że mamy do dyspozycji wcześniejsze opisy, których autorzy, zestawiając te same fakty, co my, dochodzili do podobnych wniosków. Emporia fenickie musiały istnieć na północnych wybrzeżach Bałtyku. Leon Cahun, którego książki sprzedajemy nie posunął się tak daleko jak Pioter, uznał, że granicą ekspansji fenickiej na północy było ujście Łaby, które zaludnił plemionami proto-fińskimi. Czy tak było? Nie wiemy, jest to pewna propozycja. Pioter składa inną – emporia fenickie sięgały znacznie dalej na wschód. I tu rodzi się pytanie dość kontrowersyjne – jak daleko na północ sięgał w takim razie świat scytyjski? I czy oba te światy nie próbowały połączyć się, nie tylko poprzez ateńskie emporium, ale także przez rzekę zwaną Borystenesem?
W rozważaniach na temat Fenicjan i paradygmatów ich działań najlepsze jest to, że takich pytań można postawić wiele. Zdajmy więc chociaż jedno – czy możemy wskazać moment, kiedy handlowe imperium Fenicjan składające się z setek mniejszych i większych portów otoczonych obszarami wymiany i produkcji, nie większymi niż połowa województwa opolskiego, zaczęło się rozpadać? Czy był to może ten moment, kiedy ryba połknęła Jonasza i zabrała go, nieświadomego niczego, na wschód – ku Niniwie? Czy może ten moment kiedy Zeus porwał Europę, a jej brat wyruszył na jej poszukiwanie i założył Teby? Mam inną propozycję – fenicki świat zaczął się rozpadać w chwili kiedy prorok Eliasz wsiadł na ognisty wóz i wraz z płomiennym wiatrem, uniósł się do nieba. O tym, że imię Eliasz niebezpiecznie przypomina imię Helios, pisał już Wolter, być może się mylił, ale sądzę, że jednak nie.
Na koniec jeszcze pokażmy dwa przykłady organizacji stworzonych wewnątrz lądu, które – z największym wysiłkiem i nie zawsze skutecznie, starały się utrzymać swoje własne emporia. Były dwie takie struktury w całych dziejach, poprawcie mnie jeśli się mylę – państwo Hetytów, oparte o jeden port – Ugarit, i Rzeczpospolita Obojga Narodów – worek złota wiszący na gdańskim kołku – jak mawiano dawnymi laty.
Na dziś kończę. Postanowiłem jednak, biorąc przykład z najlepszych fenickich dostawców, rozpocząć dziś sprzedaż wiązaną. To znaczy do Historii Fenicji, którą przysłał mi Pioter dołączam Przygody kapitana Magona, wszystko razem sprzedaję za 42 złote.
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/historia-fenicji-plus-przygody-kapitana-magona/
tagi: historia handel cywilizacja narracja akademia fenicja nauka emporia rozpad
|
|
gabriel-maciejewski |
| 27 września 2025 09:42 |
Komentarze:
|
|
Henry @gabriel-maciejewski |
| 27 września 2025 09:59 |
Do kolportowania kłamstw służy nowomowa.
Przykład: donosiciel, kapuś, kabel, gumowe ucho i na końcu ale nie na koniec - SYGNALISTA ;-)
|
|
gabriel-maciejewski @Henry 27 września 2025 09:59 |
| 27 września 2025 10:06 |
Kto tych sygnalistów wymyślił?
|
|
OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski |
| 27 września 2025 11:06 |
Ale fajny tekst. Daje wiele paszy do rozmyślań. Na pr ykład, czy fenicjie emporia i w ifìlw Fenicjsnie nie mają,dziś swijego brata bliźniaka w postaci protestantów anglosaskich i holenderskich? I czy oni też nie podzielą losu rozpadu? Wg twej notki bedzie identycznie. Potwierdza to również fakt, że to ci protestsnci organizują i wspierają rewolucję. Bez ich siły, bez ich pieniędzy rewolucja by zdechła po kilku tygodniach.
Fenicjanie zespawali Hetytów z Egiptem - Srebrny Traktat i zaraz potem inny fenicji ośrodek zrobił im tzw. Inwazję Ludów Morza, a Ugarit zniszczyli na wieki wieków amen. Czyli są pewne granice dominacji, poza którą u konkurenta wytwarza się mechanizm totalnego zniszczenia, bo tylko wtedy noże ocalić swoją pozycję. I rewolucja jest tu idealnym narzędziem, choć nie jedynym.
W sumie to pocieszająca konstatacja, bo nigdy nie dojdziemy do totalnej i trwałej dominacji zamordystów. Nie wiem, czy świadomie, ale ta notka to Ewangelia tylko trochę inaczej opowiedziana...:)
|
|
Pioter @gabriel-maciejewski |
| 27 września 2025 11:08 |
Znacznie dalej niż północ moim zdaniem. Z Biblioteki Focjusza wiemy o tyryjskiej faktorii na Islandii. A runy futharku za bardzo przypominają alfabet fenicki, żeby to mogłó być przypadek.
|
|
OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski |
| 27 września 2025 11:11 |
Rywalizacja Genui z Wenecją doprowadxiła do sytuscji, że Wenecja miała zwyczajnie nóż na gardle i dlatego użyła Mongołów, jako narzędxia totalnego zniszczenia.
|
zkr @gabriel-maciejewski |
| 27 września 2025 11:16 |
"+"!
"Montaz" Wolkowa jest swietny.
Uzupelnilem to lektura Wojnowskiego.
Tylko jedna rzecz mnie zaskoczyla:
"In the 2000s he returned to his Slavic roots, publishing several texts on Russian history and orthodoxy, and publicly declared his support for Vladimir Putin's policies"
(z wiki, nie podaja zrodla czyli temat do sprawdzenia, poszukam)
A moze Wolodia to element, nazwalbym to, "wielodennej" studni?
|
|
gabriel-maciejewski @OjciecDyrektor 27 września 2025 11:06 |
| 27 września 2025 12:31 |
Najważniejsze pytanie brzmi - czy drakkary były dokładnym odwzorowaniem okrętów fenickich? A jeśli tak, to w jaki sposób przechowano technologię?
|
|
gabriel-maciejewski @Pioter 27 września 2025 11:08 |
| 27 września 2025 12:31 |
Aż się prosi napisać o tym powieść historyczną
|
|
gabriel-maciejewski @OjciecDyrektor 27 września 2025 11:11 |
| 27 września 2025 12:32 |
To jest powtórzenie operacji pod tytułem "Ludy morza"
|
|
gabriel-maciejewski @zkr 27 września 2025 11:16 |
| 27 września 2025 12:32 |
Raczej pewne
|
|
OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski 27 września 2025 12:32 |
| 27 września 2025 13:42 |
No właśnie. No ale twoja notka i tak ma optymistyczny wydzwięk...:).
Co do drakkarów, to nie ma słowa o wcześniejszych takich flotach. Stąd wydaje mnie się, że fenickie drakkary to były takie statki przeznaczone do celów handlowych - szybkie (szybki transport to podstawa) i z małym zanurzeniem, pozwalającym woływać praktycznie wszędzie. Była więc to technologia niejako "cywilna". Ale ktoś wpadł na pomysł, aby zrobić masową produkcję tych statków, przystosowując je do działań wojennych. I tak zrobiono. Kasa pierwotnie poszla od Fenicjan, ale potem wikingowie musieli już sami finansować sobie swoją flotę ze zrabowanego złota i srebra.
To tak samo jak z Mongołami. Dlaczego uderzyli najpierw na Chiny? Bo Chiny miały dostarczyć kapitału, potrzebnego na prowadzenie dalszych ksmpanii - zwłaszcza zniszczenie Imperium Chorezmijskiego. Zatorski to potwierdza pośrednio, pisząc, że po kompletnym złupieniu północnych Chin, wszystkie, powtarzam WSZYSTKIE wojska mongolskie zostsły skierowane na front chorezmijski, tak że Chińczycy nawet w iwym czasue zrobili udane powstanie i przez kilka lat - do roku 1225 - żyli wolni. Tylkici z tegi, gdy kraj był zrujnowany i jie było za co wyposażyć armii? Więc Mongołowie drugi raz podbijali północne Chint, ale ten drugi raz to była dziecinnie peosta sprawa. Po złupieniu i zniszczeniu Samarkandy, Bychary i całego Chorezmu Mongiłiwie mieli kolejny kapitał na kolejną wyprawę - do Europy. I tak to się kręci. Organizator zniszczenia mysi tylko dokonać "wsadu pietwotnego", a potem już nic nie musi dokładać do interesu, bo sponsorami są ofiary.
|
|
OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski 27 września 2025 12:32 |
| 27 września 2025 13:59 |
I tak sibie jeszcze teraz myślę, że to co nas dotknęło w 1648 i następnych latach, to był wynik prxygn8atającej dominacji handlowej Holendrów nad Bałtykiem. Francja została zmuszona do zdewstowania hilenderdkiefo eldorado, jakim była RON. A nie mogła tego zrobić na Bałtyku, bo nie miałaby żadnych szans w mordkim starciu. Stworzono więc zniszczenie tam, gdzie flota holenderska nie operowała. Tak myślę, że to ten sam schemat tylko na skalę nie kontyntentslną, a taką lokalną, krajową. Holendrzy połapali się o co chodzi dopiero później i w czasie Wojny Północnej i w sumie wygrali fartem (czy jakbyśmy tompowiedzielu - dzięki agenturze) pod Połtawą, bo uniemożliwiono zaopatrzenie armii szwedzkiej.
|
|
gabriel-maciejewski @OjciecDyrektor 27 września 2025 13:59 |
| 27 września 2025 14:20 |
To się trzyma kupy. Szczególnie jak popatrzymy na celowe niszczenie Bracławszczyzny
|
|
OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski 27 września 2025 14:20 |
| 27 września 2025 15:06 |
To się jeszcze bardziej trzyma kupy, jak sobie prxypomnimy datę 1689. Wtedy Holendrzy dogadali się z City, a dogadali się, bo zwyczajnie bardzo mocno ich zabolała dewastacja Ukrainy. Osłabiło ich to na tyle, że sami nie byli w stsnie prowadzić dalej tej wojny z Grancją. Zwrócili się więc do wroga Francji i zawiązali spółkę ze swoim największym konkurentem na morzach. I wtedy spisali Polskę na straty, a wszystko zainwestowano w Moskwę. Od tej pory hamdel bałtycki zaczął słabnąć na zasadzie - "jak wy tak, to my wam tak".
I tu teraz pojawia się kwestia jsk szły szlaki handlowe Holendrów przed dewatacją Ukrainy? No one musiały iść przez Ukrainę. Dokąd? Do Persji - wroga Porty - to jedyne sensowne rozwiązanie.
|
|
gabriel-maciejewski @OjciecDyrektor 27 września 2025 15:06 |
| 27 września 2025 15:09 |
No tak, powstania kozackie nad Donem, na perskich szlakach wybuchające przeciwko carowi były stymulowane przez Holendrów
|
|
OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski |
| 27 września 2025 15:10 |
Taki układ hilenderdkich szlaków wyjaśnia, dlaczego Porta, pomimo czerpania ogromnych zysków z handlu lwowskiego, zdrcydowała się przyłożyć rękę do dewastacji Ukrainy. Po prostu kupcy holenderscy musieli tam mieć już bardzo duży udział w handlu i robili wszystko, by towar omijał wybrzeże M. Czarnego. Sam Lwów Holendrzy zapewne atarali się przejąć, a wtedy Porta miałaby pozamiatane.
|
|
OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski 27 września 2025 15:09 |
| 27 września 2025 15:12 |
A widzisz....:). Napisałeś tylko Ugarit-Gdańsk i gdzie dobiliśmy?...do nieznanych lądów...:)
|
|
gabriel-maciejewski @OjciecDyrektor 27 września 2025 15:12 |
| 27 września 2025 15:22 |
Nie tak znowu nieznanych
|
|
OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski 27 września 2025 15:09 |
| 27 września 2025 15:22 |
Czyli podumoeując wszystkie wojny w XVII na terenie RON, ale także w Rzeszy zmierzały do tego, by rozetwać sieć holenderskich emporiów l. Zwłaszcza spinających Bałtyk z M. Kaspijskim. To się niestety udało i nie odtworzono tego, gdyz po 1688 Holendrzy musieli uwzględniać interesy Anglii albo inaczej mówiąć - uzyskali dostęp do rynków, które były we władaniu Anglii i to spowodowało zmarginalizowanie stopniowe handlu bałtyckiego na rzecz handlu atlantyckiego i orientalnego (do Indii) via ocean.
To nas trafiło. Przytłaczająca dominacja Holendrów
|
|
OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski 27 września 2025 15:22 |
| 27 września 2025 15:23 |
Nieznanych w sensie, że nie zdajemy sobie sprawy, co było IATOTNĄ przyczyną dewastacji RONu
|
|
Magazynier @gabriel-maciejewski |
| 27 września 2025 15:34 |
Postawię inną jeszcze tezę na temat rozpadu fenickiej sieci merkantylnej. Początkiem jego są zaślubiny Salomona z Saabą, wyswataną synowi Dawida wg Cahuna właśnie przez agentów fenickich. I stworzenie Pieśni nad pieśniami. Eliasz jak najbardziej, ale on poszedł za ciosem. Pobożności Eliasz uczył się na poemacie króla Salomona. We krwi miał opowieść o wojnie agenturalnej wytoczonej przez Sydon i Tyr Salomonowi w postaci swatania mu kolejnych opętanych czarownic oddających cześć demonom. Salomon niby przegrał, bo dostał szmergla. Inaczej być nie mogło, skoro jego opętane nałożnice podawały mu do zjedzenia smakołyki będące demonicznymi sakramentaliami. Ale zapominamy że ta historia dobrze się kończy. Bóg wyzwala Salomona z opętania, przywraca mu rozum i wiarę. A Saaba? Nawraca się na prawdziwą miłość do prawdziwego Stwórcy kosmosu. O tym jest Pieśń nad pieśniami. I to jest pierwsza klęska "Zjednoczonej Lewicy", to znaczy przepraszam chciałem powiedzieć, "zjednoczonych" sił Tyru i Sydonu.
W cudzysłowiu "zjednoczonych" rzecz jasna, bo nie po to diabeł pozyskuje sobie niewolników by rośli w jedności.
To ciekawe, że Dee i inni spadkobiercy babilońskiego przyrodoznawstwa dokładnie zdawali sobie sprawę że zajmują się procederem niebezpiecznym dla nich samych. Historia Salomona, tudzież inne tragiczne historie magów, zamiecione pod dywan, tłumaczą jak bardzo niebezpiecznym. Dee zresztą też miał ogromne trudności.
|
|
OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski |
| 27 września 2025 15:46 |
I zobacz jak elastyczni byli ci "holenderscy Portugalczycy". Aby utrzymać dominującą pozycję handlową w Europie zawarli nawet cichy pakt z Habsburgami co do wojny w Rzeszy i w RON. I protestanci nide4landccy wspierali niemieckich katolików, a katolicka Francja wspierała niemieckich protestantów. O tym powinien być serial 1670.
|
|
OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski |
| 27 września 2025 15:50 |
I geniusz Zygmunta III Wazy polegał na tym, że on zdawał sobie aprawę, jakie są istotne relacje handlowe w Europie. Bo gdyby nie wiedział, to krótko by żył i rządził - mniej więcej tyle, co Batory.
|
|
Pioter @Magazynier 27 września 2025 15:34 |
| 27 września 2025 15:52 |
Jedna z ksiąg Sanhunianthona poświęcona jest rywalizacji Tyru i Sydonu w organizacji do Indii (królowej Saby). Gdy chciał się do tego włączyć władca Byblos stało się coś dziwnego: Pewnego razu, wchodząc do portu, aby nadzorować budowę statków i przyspieszyć pracę, zranił się w oko drzazgą. Drzazgę natychmiast usunięto, a Bartofasa zabrano do pałacu. Jednak uraz oka, mimo leczenia, pogarszał się do tego stopnia, że stał się śmiertelny. Bartofas zmarł następnego dnia, po sześciu latach panowania jako wielki król.
A co jeszcze ciekawsze wyraźnie Sanhunianthon stwierdza, że bez pomocy Judei Tyrowi nie udałoby się zorganizować handlu z Indiamii.
|
|
gabriel-maciejewski @OjciecDyrektor 27 września 2025 15:22 |
| 27 września 2025 16:00 |
Nie sądzę, żeby przytłaczająca dominacja Anglików, którą odrzucił Batory skończyła się lepiej.
|
|
gabriel-maciejewski @Magazynier 27 września 2025 15:34 |
| 27 września 2025 16:02 |
Każdy kto bawi się w udrażnianie szlaków przesyłania informacji i towarów naraża życie
|
|
gabriel-maciejewski @OjciecDyrektor 27 września 2025 15:50 |
| 27 września 2025 16:03 |
Zygmunt to powinien być osobny kierunek studiów na historii
|
|
Magazynier @Pioter 27 września 2025 15:52 |
| 27 września 2025 16:25 |
No właśnie bo Saaba pochodziła z Etiopii, czyli z Indii. Drzazga była zatruta albo lekarze Bartofosa mieli innych zleceniodawców. Inaczej oko by się zagoiło a Bartofos żyłby długo i szczęśliwie. I tak potomkowie Rin Sina III dopełnili zemsty na Babilonie. Jak mawia poeta Bob Marley, Babylon must fall down.
|
|
Magazynier @gabriel-maciejewski 27 września 2025 16:02 |
| 27 września 2025 16:27 |
Natomiast ci którzy próbują posiąść władzę nad władcą ciemności narażają się na utratę władzy nad swoim rozumem.
|
|
OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski 27 września 2025 16:00 |
| 27 września 2025 16:29 |
No oczywiście, że nie byłoby lepiej. Bo wtedy oprócz Szwedów mielibyśmy i Holendrów na karku i to znacznie wcześniej, bo już akta babińskie wspominały uż "Niderlandy uradziły osuszyć Wenecję". A więc juz za Batorego diminacja Holendrów była micno widocxna.
I teraz tak sobie myślę, jeszcze, że ci wszyscy żydowscy kupcy, którzy otaczali Jaremę Wiśniowieckiego i całą Ukrainę, to musieli być na 100% "holenderscy Portugalczycy"...:). Ten cały Hanover Natan to samo.
|
|
Magazynier @OjciecDyrektor 27 września 2025 15:50 |
| 27 września 2025 16:30 |
Batory był traktowany przez Wenecję i Londyn jako ochroniarz Wenecji. Kiedy obie organizacje wpadły w konflikt, ochroniarz musiał polec na polu walki. Taki los ochroniarzy. Podobnie z Zamoyskim. Tyle że on był obrotowy. Nic mu to nie pomogło.
|
|
pirks @gabriel-maciejewski 27 września 2025 16:02 |
| 27 września 2025 17:24 |
Właśnie czytam biografię świętego Karola de Foucauld. On pod koniec XIX w. eksplorował Algierię w przebraniu Żyda z żydowskim przewodnikiem. Dużo się tam działo i raczej tylko cudem nie przypłacił tego życiem.
|
|
gabriel-maciejewski @pirks 27 września 2025 17:24 |
| 27 września 2025 18:09 |
O tego chodzi?
„Wędrując w przebraniu żyda“, pisze on, „nie
mało miałem trudności i przykrości do zno
szenia. Prawdziwą męczarnią było dla mnie
chodzenie boso przez miasta i pola, obrzucany
kamieniami i wyzwiskami, ale jeszcze uciąż-
liwszem było stałe mieszkanie wśród marokań
skich żydów, przeważnie wstrętnych przedsta
wicieli tej rasy. Wynagradzała mi te straszne
przykrości jedynie możność łatwiejszego ba
dania Afryki. W przebraniu jako Muslim mu
siałem stale brać udział w ich wspólnem życiu
i ani na chwilę ich nie opuszczać. W takich
warunkach było jeszcze trudniej robić rysunki,
a prawie niemożliwe używać instrumentów.
|
|
gabriel-maciejewski @OjciecDyrektor 27 września 2025 16:29 |
| 27 września 2025 18:09 |
Że też nikt nie analizował sytuacji Polski, tak głęboko, jak sytuacji Wenecji
|
|
pirks @gabriel-maciejewski 27 września 2025 18:09 |
| 27 września 2025 18:14 |
Tak. I to cytat z książki "Ziarno Pustyni. Karol de Foucauld", ewentualnie innej tam cytowanej.
|
|
OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski 27 września 2025 18:09 |
| 27 września 2025 18:52 |
Bo my to "peryferia" i zaścianek.
Ale myślę, że nikt też nie analizował polityki Holendrów. Wszyscy aię dziwią, jak taki mały kraj tsk szybki "eksplodował" i rozrósł się do zamordkiego imperium? Wg mnie sprawa jest prosta. Stosowali podstęp i działanie pod fałszywą flagą. Pomoc od Francji skwapliwie przyjmowalu, gdy walczylu z Habsburgami. Ale zero wdzięczności. Czysty biznes jak to u protestantów. Myśle nawet, ze to dzieki Francji kupcy z Holandii zdobyli takie wplywy w Polsce (od Walezego, a pewnie i od czasów wypedzenia Bony, wiekszośc szlachty była opłacana przez Francje - onaczej nie wybranoby Walezego i Batorego). Holandia uchodzila w oczach Francji za sojusznika do prwnego momentu. Tym momentem byl rok 1595, gdy Holandia sięgneła po kolonie portugalskie. Wtedy klapki Francuzom spadły z oczu i zaczęła się wojna, o której nikt nie piśnie ani słowa, bo wtedy trzeba by wyjaśnić przyczyny, cxyli eskazać na organizacje kupieckie, jako głównych animatorów historii świata. A przecież do tego nie można dopuścić.
Wojna 30-letnia to była pierwsza wojna francusko-holenderska. W9jny w Polsce to kolejna, druga wojna franxusko-holenderska. Po tej wojnie Holandia zmuszona była poszukać sojuszników i los padł na Anglię. W końcu trzecia wojna francusko-holendersja - tzw. Wojna Północna, która zakończyła te zmagania na korzyść Holanglii. Od tego momentu Francja staczała się na dno.
|
|
OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski |
| 27 września 2025 19:03 |
Wiec edykt nanteński z 1595 należy rozpatrywać jako przygotowanie do wojny z Holandią. Jak widać protestsntom zawsze chodzi o kasę. I w tym.przypadku zachęcono ich do zakopania toporów we Francji wizją okradzenia ich przez holenderskich braci w wierze...:)
|
|
Magazynier @OjciecDyrektor 27 września 2025 18:52 |
| 27 września 2025 19:15 |
Tak. To ma sens.
Ale dlaczego nie można ujawnić roli organizacji kupieckich/bankierskich? Bo u kogoś trzeba brać kredyty. Nie można kompromitować swojego kredytodawcy.
|
|
OjciecDyrektor @Magazynier 27 września 2025 19:15 |
| 27 września 2025 19:55 |
Obalenie władztwa Zygmunta III Wazy w Szwecji to początek wojen francusko-holenderskich. Wszystkie nasze wojny ze Szwecją to była wijna z Francji z Holandią. Ona nie dała Francji żadnych rezultatów i stąd zaplanowano działania na froncie ukraińskim. Nie dało rady odciąć Holandii od Bałtyku, więc starano się odciąć od Persji.
Wojny z Rosją w tamtym okresie to była inspiracja francuska lub angielska (Anglia też w tym okresie prowadxiła z Holandią tzw. Wojny Kanałowe)
|
|
OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski |
| 27 września 2025 19:58 |
Czy ja Hubertowi zdewasowałem scenariusz na kolejne części komiksu o Zygmuncie III? Sorry, jeśli tak...ale te wojny francusko-holenderskie są dopiero teraz widoczne.
|
|
gabriel-maciejewski @OjciecDyrektor 27 września 2025 19:58 |
| 27 września 2025 20:02 |
Nie sądzę
|
|
gabriel-maciejewski @OjciecDyrektor 27 września 2025 18:52 |
| 27 września 2025 20:03 |
Holandia to wektor polityki tureckiej, a Turcja to stały sojusznik Francji
|
|
OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski 27 września 2025 20:03 |
| 27 września 2025 20:26 |
Do 1595 tak było. Ale po tej dacie sie zmieniło. Wg mnie te wszystkie wojny w XVIIw w Europie Środkowo-Wschodniej to była wojna francusko-holenderska.
Nie sądzisz, że unia polsko-szwedzka mogla być wspomagana przez Holandię? A zniszczenie jej to robota Francji?
Właśnie obejrzalem sobie portet w wiki Władysława IV Wazy namalowany w 1624 przez..Rubensa. Nie dziwne?
Małżenstwo z Gonzagą mialo miejsce dopiero po uwolnieniu Jana III Kazimierza.
|
|
OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski 27 września 2025 20:03 |
| 27 września 2025 20:32 |
Jesli Holandia to wektor polityki tureckiej, to cala ta dewastacja Ukrainy i wojna o Baltyk nie mialy sensu. Po prostu nie mialy, bo nie ma jakiejś poważnej przeciwwagi dla takiego trumwirstu wzmocnionego o Holandie. Anglia? Anglia miala wojny z Hiszpanią i z Holandią. Po co jej byłaby jeszcze wojna na Ukrainie?
Wiec bedę sie upierał, że od 1595 Holandia pokazała Francji środkowy palec no i się zaczęło. Zauwaz, ze w tym.czsie Anglicy wysyłaja do Polski Paytona. Dlaczego akurat wtedy, a nie wczesniej lub nie później. To jestckluczowa data. Anglicy wiedzieli, że ich dwaj glowni rywale - Francja i Holandia, skoczyli sobie do gardeł.
|
|
MarekBielany @OjciecDyrektor 27 września 2025 20:32 |
| 27 września 2025 20:40 |
To są bardzo duże kontenery: Anglia, Francja, Hiszpania, Holandia, Polska, Turcja ...
|
|
MarekBielany @OjciecDyrektor 27 września 2025 20:32 |
| 27 września 2025 20:40 |
To są bardzo duże kontenery: Anglia, Francja, Hiszpania, Holandia, Polska, Turcja ...
|
|
gabriel-maciejewski @OjciecDyrektor 27 września 2025 20:26 |
| 27 września 2025 20:43 |
Niebawem wydam książkę, która powinna to wyjaśnić
|
|
MarekBielany @MarekBielany 27 września 2025 20:40 |
| 27 września 2025 20:45 |
Przepraszam za Baden Baden.
Bateria myszy słabnie.
|
|
Matka-Scypiona @OjciecDyrektor 27 września 2025 19:03 |
| 27 września 2025 20:51 |
Edykt nantejski to 1598 rok.
|
|
OjciecDyrektor @Matka-Scypiona 27 września 2025 20:51 |
| 27 września 2025 20:58 |
Sorry za pomyłkę. Ale to ten sam okres. Rok później Zygmunt III Waza traci tron w Szwecji
|
|
OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski 27 września 2025 20:43 |
| 27 września 2025 20:59 |
Ok. To nie bedę już "spojlerował"...:). Czekam niecierpliwie.
|
|
Matka-Scypiona @OjciecDyrektor 27 września 2025 20:58 |
| 27 września 2025 21:06 |
Reszta jest ok i bardzo sensowna. Errare humanum est!
|
|
MarekBielany @gabriel-maciejewski 27 września 2025 12:31 |
| 27 września 2025 21:06 |
W najprostszy sposób.
Przypłynęli po drewno, a to nie to samo co drzewo.
?
|
qwerty @Henry 27 września 2025 09:59 |
| 27 września 2025 21:18 |
Nowomowa to coś innego.
|
|
OjciecDyrektor @Matka-Scypiona 27 września 2025 21:06 |
| 27 września 2025 21:22 |
No ale fiekae jestem tej zapowiedzianej książki...rzucę się na nią od razu, bo coś czuję,że eksperci coś grubego zataili. Yen wiek wojen w XVII stuleci musiał mieć przyczynę o wiele poważniejszą, niż spory religijne czy ambicje polityczne Czechów, Moskwy lub Stambułu. No i komu przeszkadzala,taj naprawdę unia polsko-szwedzka? Danii? Nie. Rosji? Tak, ale ona nie miała żadnej siły wówczas. Holandii? Nie, bo miała opanowany Gdańsk. Turcji? Tylko wtedy, gdy szlaki ze Lwowa omijały M. Czarne. I tu się pojawia pytanie, czy omijały, a jeśli tak, to kto je kontrolował? Jeśli kontrolowała je Holandia, to jest to poważny powód do dewastacji Ukrainy. A jeśli nie omijały, to ta dewastacja była absolutnie bez sensu. A ja nie wierzę, aby poważne państwa organizowały bezsensowne akcje.
No ale czekam na książkę.
|
|
OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski |
| 27 września 2025 21:33 |
No i pytanie - po co Francja najechała w 1672 na Holandię i ustanowiła tam swojego namiestnika, który potem dogadał się z City właśnie przeciw tej Francji? Musiała być wojna pomiędzy Francja a Holandią i po dewastacji Ukrainy Holandia była słaba tak bardzo, że nie potrafiła obronić się przed Francją na lądzie. Po unii Londynu z Amsterdamu można było odegrać się na Francuzach i zrobić jej Wojnę Północną, po której Szwecja została zdemilitaryzowana. To po tej wojnie Persja nabrała mocy.
No ale nie musisz teraz odpowiadać. Czekam na książkę
|
|
KOSSOBOR @gabriel-maciejewski |
| 27 września 2025 21:51 |
Fascynujące! Notka i komentarze.
Śledzę współczesne emporia... chińskie. I gmeranie przy nich innych mocy. To zapewne będzie temat pokrewny /identyczny? - sensie zasad/ z tematem dzisiejszej notki i komentarzy.
|
|
gabriel-maciejewski @OjciecDyrektor 27 września 2025 21:33 |
| 27 września 2025 22:25 |
Francja została przekupiona przez Londyn
|
|
Magazynier @OjciecDyrektor 27 września 2025 20:32 |
| 27 września 2025 23:31 |
Peyton został skierowany do Polski w 1598 po trzech latach pracy w Pradze nad raportem o cesarstwie Habsburgów. To było nagłe zlecenie spowodowane ultimatum Zygmuta III: albo oddacie towar zrabowany kupcom gdańskim, albo wojna. Elżbieta dostała histerii. Lud londyński chciał zlinczować polskiego posła Pawła Działyńskiego. Privy Council dopiero spacyfikowała sytuację i wysłała zlecenie Peytonowi opiewające na zbadanie możliwości polsko-szwedzkiej inwazji na Anglię.
|
|
OjciecDyrektor @Magazynier 27 września 2025 23:31 |
| 28 września 2025 05:30 |
A skąd Zygmunt III miał tyle siły i odwagi, aby wyoowiadać wojnę Anglii? Musiał wiedzieć coś istotnego o sytuacji międzynarodowej w tym czasie. Tak sądzę, bo w polityce często odpuszcza się cięższe przewiny, gdy jest ryzyko,,że wojna poroczy się nie tak, jak trzeba.
|
|
OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski 27 września 2025 22:25 |
| 28 września 2025 05:31 |
Też tak podejrzewam. Bo nic tak nie łączy, jak wspólny wróg. A tym wrogiem stała się Holandia.
|
|
Henry @qwerty 27 września 2025 21:18 |
| 28 września 2025 07:13 |
Cechy nowomowy:
-
Zubożenie języka: Elminacja lub zastąpienie niekorzystnych dla ideologii wyrazów.
-
Eliminacja myśli krytycznych: Umożliwienie formułowania jedynie opinii zgodnych z panującym systemem, co prowadzi do "myślozbrodni".
-
Slogany i schematyzacja: Zastępowanie precyzyjnych sformułowań powtarzalnymi hasłami i stereotypami.
-
Narzucony światopogląd: Wprowadzanie specyficznego sposobu wartościowania spraw, np. podział na "dobrych" i "złych", bez możliwości dyskusji.
-
Brak możliwości dialogu: Język nakazu, który wyklucza debatę i prowadzi do posłuszeństwa.
Wystarczy? ;-)
|
qwerty @Henry 28 września 2025 07:13 |
| 28 września 2025 07:54 |
A co to ma wspólnego z tym co napisałeś wcześniej? Nic.
|
|
Henry @qwerty 28 września 2025 07:54 |
| 28 września 2025 08:01 |
Skorzystaj ze SI ;-)
|
Paris @gabriel-maciejewski |
| 28 września 2025 10:10 |
Calosc PRZEGENIALNA,...
... i dzieje sie !!!
Dziekuje, Panie Gabrielu,... i z utesknieniem czekam NA WIECEJ.
|
|
Magazynier @OjciecDyrektor 28 września 2025 05:30 |
| 28 września 2025 11:54 |
Układy z Habsburgami i Hanzą. Hanza go cisnęła bo Gdańsk był miastem Hanzy.
|
goldstone @gabriel-maciejewski |
| 28 września 2025 18:42 |
|
|
OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski |
| 28 września 2025 20:01 |
No ale Sydon to też Fenicjanie, a to oni zapłacili Alexowi the Grest za zniszczenie Tyru. A w oazie Siva Alex przez bity rok siedział i co robił? Studiował fenicki język czy może sanskryt?
|
|
OjciecDyrektor @Magazynier 28 września 2025 11:54 |
| 28 września 2025 20:07 |
No raczej nie. Habsburgowie byli wspieranibptzrz Wenecję, którą namówili do tego Holendrzy (spadkobiercy Genui). To był podstęp i o tym pisał betacool w ",Requiem dla baroku". Hanza już wtedy nie istniała, a po wojnie 30-letniej i potopie szewdzkim nie było co zbierać nad Bałtykiem. Stąd Holandia przeżywała kryzys i dopiero unia z Anglią dała jej drugie życie.
Od początku XVII wieku Holandia z Habsburgami zakopała topór wojenny - formalnie był rozejm, ale dla obu stron wiadome było, że głównym wrogiem jest już Francja.
|
|
OjciecDyrektor @Magazynier 28 września 2025 11:54 |
| 28 września 2025 20:11 |
Ten rozejm był na jakieś 10 lat przed wybuchem 30-letniej wojny. Holandia wiedziała, że Francja coś sztkuje na nią i wygaszała konflikty na lądzie. Morza zaś nigdy nie odpuszczała.
Dopóki nie przeczytam książki, którą Coeyllus szykuje do druku, dopóty będę obstawał przy trzech wojnach frsncusko-holenderdkich, zwanych dla zmyłki wojną 30-letnią, wojnami z RON w XVIIw. i Wojną Północną