-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Szamani kultu cargo organizują orgię

Nie pamiętam dokładnie w jakim filmie, ale chyba w „Przepraszam czy tu biją” był taki moment kiedy pokazali spasionego plantatora jabłek spod Grójca, czy też może hodowcę zwierząt futerkowych, który na swojej posesji organizował orgie z udziałem młodych dziewczyn. A dla podkreślenia nastroju chwili puszczał z płyt jakąś niby arabską czy też hinduską muzykę. Taką wiecie, jaką w Bolku i Lolku wykonywał na fujarce fakir co hipnotyzował węża. Piwowski, co by o nim nie mówić, dobrze wiedział co to jest karykatura, co to są aspiracje, co to jest niezrozumienie intencji, a także jak z połączenia tych wszystkich trzech rzeczy zrobić kilka śmiesznych gagów. Pan Piwowski jednak działał w czasach kiedy świat był jeszcze niemal dziewiczy i różne zagrywki, które dziś wręcz odsysają ludziom mózgi z czaszek, traktowane były lekko i zabawnie. Cóż to bowiem jest ten jeden czy dwa filmy Piwowskiego? To są obrazy, które miały w środowisku uwiarygodnić agenta. I tyle. A z kogo się to środowisko składało? Z podobnych mu aspirujących lub ciężko wystraszonych ludzi, którzy robili co tam im władza kazała. No, ale potrzebny był mimo to jakiś zawór bezpieczeństwa, bo mogłby się zdarzyć, że temu czy innemu odwali i zacznie on coś robić po swojemu. Dziś te zawory bezpieczeństwa także istnieją, ale działają w systemie obejmującym całą populację. Ich działanie zaś polega na blokowaniu autentycznych emocji i wstawianiu w to miejsce emocji preparowanych. Dziś plantator spod Grójca, choćby nie chciał to musi zorganizować orgię, bo mu tak podpowiedzą lansowane wokoło wzorce obyczajowe. To na poziomie tego lansu uprawia się dziś kult cargo. Nie na poziomie osobistych wyborów – mogę być autentyczny, albo mogę robić coś co jest w ofercie. To zaś co jest w ofercie zostało tam wciśnięte przez szamanów wspomnianego kultu. Wszystko zaś co ma choć pozór prawdy jest poza widmem medialnym. A de facto poza widmem populacji z mediów korzystającej. Dlatego także internet jest tym czym jest, pracowicie napełnianym treścią śmietnikiem, w którym my szukamy jakichś ciekawych fantów. Niech się jednak nie łudzą ci, co sądzą, że opróźnienie kosza spowoduje, iż ludzkość się odnowi w jakimś tam duchu, niekoniecznie świętym. Mam nadzieję też, że wszyscy rozumieją iż plantator spod Grójca, to jest pewna figura stylistyczna, a nie postać z krwi i kości. Piszę to na wszelki wypadek, gdyby znaleźli się tu jacyś odbiorcy treści lansowanych w widmie medialnym przez szamanów kultu cargo.

O coż chodzi w istocie i jak wygląda realizacja celu w praktyce? Chodzi o zastąpienie prawdziwych emocji, emocjami spreparowanymi i łatwymi do opisania, a także do manipulacji. Są one niestety również łatwe do zdemaskowania, a to z tego względu, że nasi szamani, mają tyle umysłowych blokad i tyle mułu we łbach, że nie wzbiją się nigdy ponad pewien poziom. To znaczy, zawsze zrobią coś, co ich zdemaskuje.

Po co się zastępuje te prawdziwe emocje innymi? Po, to żeby łatwiej organizować duże populacje wokół pewnych idei i łatwiej ten zestaw obsługiwać. Tak się robi w krajach zwanych czasem poważnymi, a ja podam tu dwa przykłady, jeden filmowy, a drugi telewizyjny. W USA i Wielkiej Brytanii, filmy i programy telewizyjne mają pewien szczególny rys, przez wiele osób niezauważalny. One są po to, żeby każdy obywatel i poddany czuł się zaakcepowany społecznie. Mamy całe segmenty filmowej i telewizyjnej produkcji, w których występują tak zwani zwykli ludzie. To nie są żadni zwykli ludzie, tylko aktorzy charakterystyczni udajacy ludzi, po to, żeby ci, co siedzą przed telewizorem mogli się poczuć dobrze i bezpiecznie. W USA, moim zadniem, zaczęło się to od kreowania postaci młodych, na pozór pierdołowatych adwokatów, którzy w trudzie i znoju, dzięki wiedzy i przebiegłości, rozprawiają się na sali sądowej z przestępstwem i korupcją. To jest wprost kreowanie postaw, jakich potrzeba państwu, które świadome jest tego, że każda struktura się degeneruje i nie da się jej kontrolować po pewnym czasie, bez rewolweru i drastycznego postępowania z jej kierownictwem. To zaś może być wplątane w różne rzeczy, które są „nie do ruszenia”. Stąd opisane kreacje, które mają po prostu zapewnić państwu dopływ świeżej siły, spoza hierarchicznych układów, które z czasem stają się dziedziczne. W Wielkiej Brytanii, znakomicie odgrywany jest przez jurorów konkurs „Mam talent”. Pisaliśmy tu o tym wielokrotnie, zarówno dobór jurorów, jak i ich zachowanie to jest mistrzostwo socjotechniki. Do tego ludzie, którzy tam występują, za każdym razem podnoszą ciśnienie przeciętnemu, białemu Brytyjczykowi. Do nich bowiem adresowany jest ten program. Dwie największe gwiazdy tego show to gruby sprzedawca telefonów z operowym głosem i gospodyni domowa z wąsem, która zaśpiewała tak, że leciał tynk ze ścian. Co z tego, z samej idei takich przedstawień, a także z ich mechaniki rozumie na przykład Wojewódzki? Nic. On rozumie tyle, co Piwowski, kręcąc te swoje kawałki. Że jego funkcja jest inna niż deklarowana, a poza tym i tak muszą go pokazywać, bo jest częścią struktury, która została przez jemu podobnych odziedziczona. Co rozumie z programu „Mam talent” widz? Tyle, że choćby na scenę wybiegł kot w butach i zaśpiewał „Rozkwitały pąki białych róż”, głosem Jackie Evancho, to składu jury to nie zmieni. A jeśli kot będzie samcem a nie kociczką, to jest spora szansa, ze go Wojewódzki odwali już w przedbiegach. To jest odziedziczone. I ja mam na to dowód, już chyba ten żart opowiadałem, ale nie zaszkodzi powtórzyć. Wierzący sceptyk mi go kiedyś opowiedział. Oto po najeździe chińskim na Europę w partii komunistycznej robią weryfikację. Rząd spoconych facetów w garniakach stoi przed drzwiami, a każdy który z tych drzwi wychodzi jest czerwony na gębie jak burak i prawie płacze. Pytają jednego – ty, kto jest najgorszy w tej komisji? Deng Xiao Ping? Tamten kręci głową. - No to kto? - Lin Piao? Nie….To kto? Najgorszy jest Cyrankiewicz. My dzisiaj moglibyśmy powiedzieć, że najgorszy jest Listkiewicz i on ma dokładnie tę samo manierę i gest co Wojewódzki, a także emituje te same komunikaty za pomocą mowy ciała. Żeby przestał trzeba by mu chyba odrąbać rękę.

Spacerowałem wczoraj po wrocławskim rynku. Gorąco było jak nie wiem co. W pewnym momencie usyszałem głos, był to wielki głos. Kiedy podeszliśmy bliżej okazało się, że śpiewa niewidoma, bardzo nieefektowna kobieta. Obok niej stał podobny do niej, również niewidomy, mężczyzna. Ludzie gromadzili się przy nich tak, jakby sprzedawano tam naturalne lody. Pomyślałem, że pani ta mogłaby wygrać „Mam talent”. I kiedy wróciłem do hotelu od razu wpisałem w wyszukiwarkę słowa mam talent i niewidoma. I rzeczywiście, znalazłem film na którym niewidoma, bardzo ładna, studentka z blond włosami do pasa, w fantastycznej sukni wykonuje Ave Maria, a Wojwewódzki i Foremniak zachowują się tak, jakby ich to rzeczywiście wzruszało. Myślę, że w brytyjskim Mam talent, ta pani z rynku wrocławskiego wygrałaby w cuglach. No, ale tu niewidoma dopuszczona do konkursu, musi także spełniać inne warunki, takie, które podkreślą znaczenie jurorów i nie wybiją ich z przekonania, o tym, że to co odziedziczyli ma rzeczywistą wartość.

W innym miejscu dwóch chłopaków pokazywało różne cyrkowe sztuki z piłką. Wyglądali na sprawnych fizycznie i wytrzymałych, zarabiali po dwa złote od człowieka, bo o tyle prosili. Ciekawe czy jakikolwiek klub dał im kiedykolwiek szansę? I co na ich postawę powiedziałby Listkiewicz, czy oni też nie mają motywacji? A ilu jest takich w kraju? Oni wszyscy nie mają motywacji? Tylko Listkiewicz zawsze miał motywację i Wojewódzki także…

 

Jadę dalej, wakacje się kończą, w środę wracam do roboty.



tagi: państwo  media  listkiewicz  wojwódzki  kult cargo 

gabriel-maciejewski
23 lipca 2018 09:04
11     2451    13 zaloguj sie by polubić
komentarze:
bendix @gabriel-maciejewski
23 lipca 2018 09:41

To był kierownik domu towarowego i orgia była u niego w mieszkaniu. Reszta się zgadza :-)

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @gabriel-maciejewski
23 lipca 2018 11:12

Ano właśnie. Kraj Kwitnącej Fikcji w rozkwicie. I nie wytłumaczysz im, że to ma być tak, jak w UK, bo to czemuś służy. I w dowolnej innej dziedzinie też tak jest.

zaloguj się by móc komentować



DWiant @Grzeralts 23 lipca 2018 11:12
23 lipca 2018 12:09

Piosenki i ich wykonawcy sa najbardziej jaskrawym przykladem. Wezmy np. Bialorus gdzie mi corka studiuje.... Minskie dyskoteki i grane tam piosenki. W tym sezonie popularna jest muzyka francuska, turecka spiewana po rosyjski, polska ( Jantar sie trafia ) no i reszta .... rosyjska, kazachska, albanska, turkmenistanska..... Jestem ta muzyka terroryzowany podczas codziennej jazdy samochodem.

 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @DWiant 23 lipca 2018 12:09
23 lipca 2018 12:28

Muzykę po prostu widać, tzn.słychać. 

zaloguj się by móc komentować


Szczodrocha33 @gabriel-maciejewski
23 lipca 2018 15:00

Ja gdy widze nedze i zalosc na obecnym polskim ekranie to tesknie za Markiem Piwowskim. I za filmem "Przepraszam czy tu bija". Tam byla taka scena ale to bylo w mieszkaniu dyrektora domu towarowego ktory sciagnal na chate panienke lekkich obyczajow i dwoch kolegow. I wtedy milicja zrobila nalot na chalupe.

I w ogole jak patrze na tych szczuplych chlopakow w bejsbolowych czapkach i granatowych wdziankach z napisem "policja" to tesknie tez troche za Milicja Obywatelska, jesli mam byc szczery.

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @Grzeralts 23 lipca 2018 12:28
23 lipca 2018 15:01

To widac, slychac i czuc.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @gabriel-maciejewski
23 lipca 2018 19:48

Niestety, tak jest.

Do tego jeszcze dochodzi uporczywe promowanie energicznych durniów(ostatnio ktoś wspomniał na coryllus.pl o "matrycy charakterów" wg. Fryderyka II), bo tacy najbardziej ciągną w dół, niszczą i wprowadzają chaos którym łatwiej się zarządza.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Kuldahrus 23 lipca 2018 19:48
24 lipca 2018 06:08

Ano tak. Stare, dobre sprawdzone wzorce.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować