-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Statua Wolności obleczona w słońce czyli rentgen ręki

Zwrócił mi wczoraj uwagę Kuba, że nie mogę się tak gwałtownie powoływać na te starożytne przykłady i porównywać ich z sytuacją dzisiejszą, albowiem wydarzenie sprzed dwóch tysięcy lat, czyli wcielenie Boga Żywego zmieniło nieco sytuację. Zmieniło – ja na to – ale w sferze komunikacji. Dostaliśmy pakiet ważnych informacji, a także instrukcję do niego. Prócz tego dostaliśmy nową komunikację oraz pozwolenie na rozbudowywanie jej oraz poszerzanie, według reguł, których strzeże wspólnota. Komunikacja ta zwana czasem sztuką sakralną zaopatrzona jest w szereg symboli, przez wielu dziś już nie odczytywanych, albowiem siły zła od samego początku wzięły sobie za cel zdewastowanie tej nowej sfery dobra i jakości, jaką nam Pan Jezus, święci i męczennicy dali w prezencie zupełnie za darmo. Sfery dzięki, której sami możemy się doskonalić, a także ulepszać wszystko co widzimy wokół – na chwałę Bożą. Żeby obszar naszej komunikacji, niedostępny dla oszustów i kreatorów rynków emocji fałszywych zdewastować Zły wymyślił ikonoklazm. Że niby nie można wyobrażać istot żywych, bo to grzech. Kiedy próba się nie powiodła i wspólnota istniała nadal, a także eksploatowała i poszerzała swoją sferę komunikacji, zaczęło się produkowanie innych niż chrześcijańskiej narracji. Tak jak to napisałem przedwczoraj, do zwalczania dobrej komunikacji stosuje się narracje płytkie, rzewne i hermetyczne. Te ostatnie już omówiliśmy, teraz pora na inne. Płytkich nie ma sensu ruszać z przyczyn oczywistych, zostają więc rzewne. One są chyba najbardziej niebezpieczne, bo konstruowane są tak, że poruszyłyby serce wieprzka przeznaczonego na zabicie przed świętami, a co dopiero jakiegoś świeżo upieczonego absolwenta studiów politologicznych. Do takich narracji zaliczam pomnik katyński stojący nad rzeką Hudson, a także inne dzieła pana, który ten pomnik zaprojektował. I teraz ważna rzecz, o ile w Kościele nikt nigdy nie sprawdzał moralności artystów, o tyle zawsze pilnowano kanonu przedstawień. W przypadku narracji rzewnych takiej granicy nie ma, a więc wszystko wolno. Jeśli zaś wszystko wolno, to znaczy, że granicę wolności sztuki wyznacza publicystyka i polityka. No i oczywiście emocje mężczyzn, którzy nie mają – jako grupa – żadnej poza rzewną płaszczyzny, na której mogliby się porozumieć. Nie mają, bo nie ma nikogo, komu by zależało na stworzeniu takiej płaszczyzny. Narracje rzewne zastępują ją więc w naturalny sposób, a wobec tego są z istoty podejrzane i obarczone ryzykiem. Tego się jednak nie da nikomu wytłumaczyć, nawet cytując wyimki z życiorysu artysty, bo w narracji rzewnej najważniejsza jest forma, rozumiana jako funkcja. Ta zaś jest zawsze odwrócona i stoi na głowie. Pomnik katyński nad Hudsonem wywoływał, wywołuje i będzie wywoływał zażenowanie. Nikogo nie zintegruje. Podobnie jak pomnik wołyński, którego nikt nie chce u siebie postawić. To są rzeźby dewastujące wspólnotę poprzez swoją dosłowność, a nie jednoczące i nie upamiętniające. Dewastujące także z tego względu, że są odpowiedzią na stymulowane medialnie wzmożenia, a nie rzeczywistym wyrazem przeżyć artysty. Zresztą niech szlag trafi artystę, to są cwaniaki i różne rzeczy robią na zimno. Mówmy o przeżyciach inwestora, przy założeniu, że jego intencje są czyste.

Ktoś zalinkował tu wczoraj taką płaskorzeźbę, na której było widać płonące wieże WTC, tenże nieszczęsny pomnik katyński, a wszystko to w czułym objęciu kobiety odzianej w płaszcz z gwiazdami. Wyglądającej prawie jak Matka Boża. Prawie, bo na szyi postać ta miała amerykańskiego orła zawieszonego na łańcuszku, zrozumiałem więc, że to jednak ktoś inny. I teraz tak – wobec całkowitego zdewastowania i celowego zubożenia tradycji komunikacji w sferze sacrum, jakiej doświadczał przez stulecia każdy kto wchodził do kościoła, wobec zredukowania tej komunikacji do spraw związanych z polityczną i publicystyczną bieżączką, pojawiać się zaczynają nowe zestawy symboli. Ktoś powie, że to jest efekt zidiocenia tego czy innego artysty. No nie wiem...Ja bym tego tak lekkomyślnie nie traktował. Brak dobrej jakościowo sztuki w kościołach to brak komunikacji, a tę wraz z wcieleniem otrzymaliśmy za darmo w prezencie dwa tysiące lat temu. Mogliśmy ją poszerzać, doskonalić, wzbogacać, doskonaląc i wzbogacając przy okazji siebie, a także otoczenie – na chwałę Bożą. Dziś zamiast tej komunikacji dostajemy do adoracji jakąś, przepraszam za wyrażenie statuę wolności obleczoną w słońce i poczmistrza przebitego bagnetem trzymanym przez wiatr. Ktoś powie, że to nie ma nic wspólnego z sacrum, a w ogóle to jest prywatna inicjatywa lokalnych społeczności. Tak? Wokół czego się gromadzących? Wokół emocji bliskich religijnej ekstazie, nie wokół jakości i kanonów, których ma, a przynajmniej miał kiedyś, strzec Kościół. Emocji bliskich, ale nie tożsamych. Dobrze jest to odróżniać. Oznajmiamy przy tym całemu światu, że jesteśmy bezbronni jak ślepe kocięta i każdy, najgłupszy prowokator, jeśli tylko uderzy w czułą strunę naszych emocji, stanie się ich panem i władcą. Potem zaś, kiedy sprawy już zostaną załatwione jak należy, wszyscy będą wołać wniebogłosy, że Żydzi ich oszukali. Postarajmy się teraz, idąc tropem technik, owego rzeźbiarza, który na naszych oczach stworzył język komunikacji rzewnej, zastępujący dziś wszystko i wypełniający serca i umysły, spointować ten tekst jakąś bliską jego realizacjom metaforą. Oto ona. Taką historię wczoraj słyszałem. Do oddziału opieki społecznej w jednej z dzielnic Warszawy przychodzą różni ludzie, niektórzy po pomoc, a inni po to, by ktoś wreszcie się nimi zainteresował. Między nimi jest pan Henryk. - Muszę zrobić rentgen klatki piersiowej, bo mam raka – powiedział pan Henryk stając w drzwiach opieki społecznej. - Jasne panie Henryku – rzekł zaznajomiony już od dawna ze wszystkimi podopiecznymi pracownik. - Pan podejdzie do monitora i tu stanie. Pan Henryk, już bez koszulki dziarsko podbiegł do monitora i przylgnął doń całą powierzchnią klatki z piersiami. Pracownik zaś z całej siły huknął w klawisz z napisem ENTER, po czym powiedział – gotowe panie Henryku, jutro niech się pan zgłosi po wynik. Pan Henryk wybiegł z opieki społecznej cały w skowronkach, zapominając o tym, że przecież ma raka w tej klatce, co ją sobie właśnie prześwietlił i może umrzeć. Pojawił się następnego dnia, równie wesoły, a pracownik opieki społecznej wręczył mu zdjęcie rentgenowskie i opis do niego. Pan Henryk był jeszcze szczęśliwszy niż dnia poprzedniego, wręcz unosił się na wysokości lamperii.

- Co mu dałeś – zapytali tego faceta inni pracownicy opieki społecznej. - A...miałem stary rentgen ręki, trzeba przecież ludziom pomagać, co nie? I wszyscy pokiwali ze zrozumieniem głowami.

Na tym poziomie stymulowane są emocje Polaków w związku z pomnikiem katyńskim nad Hudsonem, a także w innych jeszcze ważniejszych kontekstach. Wprost się tego nikomu wytłumaczyć nie da i dlatego muszą powstawać całe obszary komunikacji symbolicznej, żeby nawet największy dureń zrozumiał, że nie wszystko co jest dostępne jego zmysłom i emocjom musi koniecznie być prawdą. Takie obszary, jak ten ofiarowany nam dwa tysiące lat temu, poprzez wcielenie się Boga Żywego. Amen. Musimy gorąco wierzyć w to, że nie wszyscy jesteśmy panami Henrykami. A powiem Wam, że nie będzie łatwo.

 

Zapraszam na stronę www.prawygornyrog.pl



tagi: manipulacja  komunikacja  sztuka  pomnik  emocje  sacrum  symbole 

gabriel-maciejewski
5 maja 2018 10:31
21     3559    17 zaloguj sie by polubić
komentarze:
stanislaw-orda @gabriel-maciejewski
5 maja 2018 10:39

porażająca diagnoza

zaloguj się by móc komentować

przemsa @gabriel-maciejewski
5 maja 2018 10:51

> Brak dobrej jakościowo sztuki w kościołach to brak komunikacji

Trochę obok tematu: Także same kościoły, budowane jeszcze za komuny, jak i te bardziej współczesne, to często niezły dramat. Gdy widzę takie potworki zastanawiam się, czy biskupi naprawdę nie mogą konsultować projektów z kimś mającym jakiekolwiek poczucie estetyki?

 

zaloguj się by móc komentować

JK @gabriel-maciejewski
5 maja 2018 11:19

Jednakowoż, obecnie w Polsce przeżywamy renesans Ikony. W ostatnich latach pojawiło się wiele ośrodków promujących malowanie ikon. Oczywiście jakość nauki malowania ikon w tych ośrodkach jest różna, ale też ilość osób przewijających się przez nie jest ogromna. 

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @gabriel-maciejewski
5 maja 2018 12:15

Już u Toyaha wrzuciłam Lebensteina, on jest świetnym przykładem promowania anty-jakości w kościele przez sam kościół

Tutaj sacrum Agnus Dei w wydaniu tego mistrza (z Centrum dialogu Pallotynów w Paryżu, również taki sam na nagrobku na Powązkach...)

Ja wiem, że w przeszłosci Baranek Boży był czasem przedstawiany mniej udanie, bardziej jak piesolew (jak ten poniżej) niż baranek, ale zawsze jako sacrum, a nie szympans z racicami w wydaniu kolejnego dzierganego z etruskiej wełny artysty

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @gabriel-maciejewski
5 maja 2018 12:27

Anegdota o panu Henryku w kontekście stymulowania emocji Polaków powala swoją trafnością. 

Jeśli mamy przetrwać nie możemy być panami Henrykami.

 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @przemsa 5 maja 2018 10:51
5 maja 2018 14:26

Nie mogą, bo każda rada parafialna zawyłaby oburzeniem na rachunek od poważnego projektanta.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @JK 5 maja 2018 11:19
5 maja 2018 14:27

To jest nadal pan Henryk. Tylko malujący ikony (zresztą ikony się pisze). 

zaloguj się by móc komentować

eska @gabriel-maciejewski
5 maja 2018 14:29

Pomnik nad Hudsonem to jest tylko małe piwko, do tego wywołane przez gostka z JC Morgan (mówi coś?).
Za chwilę będziemy mieli weselszą zabawę, bowiem trzeba jakoś zakryć fakt, że prawo weta do polskich ustaw zostało podarowane panu Timmermansowi > 
Otóż nasz ulubiony bohater i patriota Antoni M wymyślił, że trzeba zburzyć Pałac Kultury, a na jego miejscu postawić Kolumnę Chwały Wojska Polskiego zwieńczoną figurą Matki Boskiej Hetmanki Polski.

To bedzie zapewne duuuża kolumna, a na jej miejscu duuuża MBoska. Już niedługo kluby GP zapewne rozpoczną właściwe marsze.... Będzie o czym gadać i pisać przez następne lata.....

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @gabriel-maciejewski
5 maja 2018 14:43

Jutro będę kontynuował ten wątek. Dziś kończę książkę...

zaloguj się by móc komentować

Wolfram @Grzeralts 5 maja 2018 14:26
5 maja 2018 15:28

Projekt kościoła zatwierdza o ile wiem Kuria - rada parafialna jest bez znaczenia. Clou jest w tym, że cena projektu to 10% kosztu obiektu - więc nie może dostać tego ktoś nieodpowiedni. W czasach, gdy mnie to interesowało projekt kościoła powinien zakładać żywotność obiektu minimum 300 lat.  Kościól to projekt indywidualny wymagający sporo pracy - ale projekt w którym jest wymóg jakości technologicznej ze wskazaniem na materiały szlachetne - to ideał dla projektanta - bo wzost kosztów to wyższa cena projektu. Z czasów dawno minionych znam takich, co jedną ręką rzeźbili świątki - a drugą medale okolicznościowe dla urzędników - i z projektami pewnie bywało podobnie.

Sama tablica na inkryminowanym pomniku - to coś niesamowitego. Nie wiadomo, czy to Matka Boska, czy Statua Wolności - oprócz "ryngrafu" z amerykańskim orłem jest napis United States of America. Plus dwie wieże. To świadczy o stanie umysłu - w kontekście katyńskim, procesu w Norymberdzie, wszystkich uwarunkowaniach wojennych i powojennych - wskazuje na zaburzenie objawiające się tym, że osoba bita i poniewierana racjonalizuje swoją sytuację i tłumaczy opresora swoimi błędami, przypisując mu szlachetne motywacje. Sam nie mogę powstrzymać sie przed skojarzeniem z dzieciństwa, kiedy dostałem amerykański falmaster (jeden używany) - było ma nim napisane Made in USA i Pat. xxxxxxxxxxxxxxxxxx (numer patentu).

Dobrze, że nie ma cytatu z dialogu przypisywanego Karskiemu i Rooseveltowi - jeden mówi o mordowanych Żydach - z drugi pyta o konie, co z końmi? Konia na pomniku nie ma - ale gdzieś w pobliżu jest - bo dźgany bagnetem ma ostrogi.

zaloguj się by móc komentować

tadman @gabriel-maciejewski
5 maja 2018 18:52

[...] To są rzeźby dewastujące wspólnotę poprzez swoją dosłowność, a nie jednoczące i nie upamiętniające.

W przypadku tego TFUrcy przez duże TFU należy zauważyć w jego dziełach dużą dozę wykoncypowanej histerii. W niechcianym pomniku brak sikającego keczupu i krzyków dzieci emitowanych po wrzuceniu złotówki. Pan Pityński nadal jest czynnym TFUrcom, więc wszystko jeszcze przed nami.

zaloguj się by móc komentować

Janek-D @Grzeralts 5 maja 2018 14:26
5 maja 2018 19:14

Dokładnie. Za komuny architekci byli narzucani odgórnie, najczęściej zatwardzialcy anty... A teraz nikt nie zapłaci za jakość zresztą każdy przecież jest teraz fachowcem, z proboszczem na czele. A rzadko zdarzają sie osoby odpowiednio wrażliwe. 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Wolfram 5 maja 2018 15:28
5 maja 2018 21:39

Mi chodziło o wykończenie wnętrza i "detailing".

zaloguj się by móc komentować


Aquilamagna @gabriel-maciejewski
5 maja 2018 22:11

A dziś Sowiniec łka, że mu niefrasobliwa młodzież rozjeżdża świeżopostawiony za bańkę monument http://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/jerzy-bukowski/blogi/news-deskorolkarze-na-pomniku-gen-kuklinskiego,nId,2577660

Przypominam (z grubsza) Coryllusa z nie tak dawna: nie ma możliwości, żeby ludzie widząc schody, nie zaczęli na nie włazić.

zaloguj się by móc komentować

genezy @eska 5 maja 2018 14:29
5 maja 2018 22:46

No to już teraz to chyba każdy może zobaczyć, że Antonii to fejk.  Jednak nie było dziewicy w KORze, co nie?

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @Aquilamagna 5 maja 2018 22:11
6 maja 2018 08:23

To samo mi przyszło do głowy... Tylko patrzeć jak znajdą się tacy co będą chcieli uczcić pamięć wchodząc na te schody, albo pod nimi leżeć albo i co innego zrobić. A to wszystko rzecz jasna w ramach artystycznego performensu... Wartę trzeba będzie postawić jak przed grobem nieznanego żołnierza.

zaloguj się by móc komentować

JK @Grzeralts 5 maja 2018 14:27
6 maja 2018 09:15

Z tym pisaniem i malowaniem ikon to jest niezła zabawa. Neofici będą się upierać, że ikony się pisze i to wszystko załatwia a szczególnie braki techniczne. Taki drobny szantaż moralno - religijny. "Tę iknę napisałem" 

Jednak ja nie o tym. Ikona jakkolwiek namalowana technicznie, jeżli jakoś trzyma się tradycji nigdy nie zejdzie na poziom bezpośrednich emocji podawanych na tacy. Układ ikony zmusza do używania symboli. Oczywiście jak wszędzie mozliwe jest zaniżanie poziomu i pojawiają się n.p. ikony typu: pneumatofora, obrazy Kiko przez niektórych uznawane za ikony. Jednak w głównym nurcie ikony są standarty,którenie pozwalają na zejścieponiżej pewnegopoziomu wyrażania emocji.

zaloguj się by móc komentować

chlor @Aquilamagna 5 maja 2018 22:11
6 maja 2018 09:43

Skoro pomniki buduje się w formie elementu placu zabaw, to trudno marudzić.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Aquilamagna 5 maja 2018 22:11
6 maja 2018 13:45

Przeciez ten pomnik w Krakowie to akurat , wypisz - wymaluj, skatepark. Pan dr Jerzy Bukowski (Sowiniec) zamiast cieszyć się, że ten  pomnik pełni jakąś użyteczną funkcję, lamentuje z powodu  profanowania  kolejnego tabu.

zaloguj się by móc komentować


zaloguj się by móc komentować