-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Stan polskich mediów

Mam dzisiaj gadać z Józefem O. o stanie państwa polskiego. Wieczorem, w Klubie Ronina mam gadać. Przyznam, że mam kłopot z tymi bardzo ogólnymi propozycjami tematów. Kłopot polega na tym, że głód poważnych dyskusji na bardzo poważne tematy, jaki odczuwają słuchacze i widzowie, jest dość głęboką pułapką. Wpadamy w nią wszyscy międląc w nieskończoność podsuwane nam przez różnych mędrców ogólniki. Argumentem za dyskusjami na poziomie ogólnym i poważnym jest zawsze taka oto konstrukcja – wiesz Gabriel, ale chodzi o to, żeby wszyscy zrozumieli. Ja tego nigdy nie usłyszałem z ust żadnego członka Klubu Ronina, żeby nie było, ale wiem, że taki argument wisi w powietrzu zawsze. On jest kłamstwem. W istocie chodzi o to, by wszyscy mieli dostymulowane emocje, takie wiecie, najważniejsze, związane z polityką i historią. Niektórzy ludzie, jeśli raz na tydzień nie usłyszą, że Piłsudski był lepszy od Dmowskiego, albo na odwrót, nie mogą spokojnie zasnąć. O to w istocie chodzi z tym rozumieniem. Stąd dyskusje o stanie państwa polskiego, o upadku cywilizacji zachodniej i innych nic nie znaczących dyrdymałach (przepraszam Józefie, dziś dyskusja będzie bardzo poważna i żadnych dyrdymałów nie przewiduję, sam jednak wiesz o co chodzi). Ja osobiście wolę tematy bardziej uszczgółowione i dlatego wymyśliłem dziś taki tytuł jak widać. Wszystko przez to, że przez tydzień oglądałem telewizję. Pora więc na jakieś podsumowania dotyczące sposobu podawania informacji w mediach dobrej zmiany i w tych drugich. Osią wokół której obraca się krytyka i entuzjazm wobec nowych mediów jest Edward Gierek i jego polityka. Celem mediów dobrej zmiany, jak również tych drugich jest dotarcie do jak największej ilości odbiorców, w tym odbiorców młodych, dla których Edward Gierek to mastodont wykopany z bagien Syberii. Jeśli złożymy do tak zwanej kupy obydwie te tendencje wyjdzie nam z tego znana wszystkim jednostka chorobowa o nazwie schizofrenia. Mamy więc pierwsze słowo opisujące stan mediów polskich. Jest on schizofreniczny, co widać słychać i czuć na wszystkich możliwych kanałach. Wiadomości Kurskiego podają informacje w dobrze pamiętanej przez starszych widzów konwencji programu „Poligon”, który puszczano w telewizorze za tegoż Edwarda Gierka i wczesnego Jaruzelskiego, popołudniami. Z kolei TVN aspirując do różnych CNN-nów krytykuje ten sposób pokazywania informacji i domaga się, by w telewizorze były same katastrofy z zepsutym samochodem ministra Macierewicza na pierwszym planie.

Jak wiemy pierwszym problemem i najważniejszym wyzwaniem dla mediów jest uzyskanie wiarygodności. Sami sobie odpowiedzcie napytanie czy takie media są wiarygodne i co z powyższego zestawienia wynika. Jeśli do tego dodamy niezliczoną ilość ekspertów gotowych do występowania we wszystkich stacjach telewizyjnych w kraju, a także aspirujących do roli ekspertów polityków, łatwo wyrobimy sobie pojęcie o wiarygodności mediów. W ciągu kilku dni, na przykład, udało mi się obejrzeć serię materiałów o przerwanych przewodach hamulcowych w aucie nieżyjącego już posła Kukiz15, tego wiecie, co go tam mieli zamordować na autostradzie. Jeden dziennikarz, w celu uzyskania większej wiarygodności wlazł nawet razem z mechanikiem do kanału i pokazywał jak biegną te przewody. Nie wiem, jak Was, ale mnie nie przekonał. Pojawianie się zaś tego newsa we wszystkich możliwych stacjach, z lokalnym, gorzowskim ośrodkiem telewizji włącznie, nasunęło mi myśl, że wiarygodność mediów można też mierzyć wartościami ujemnymi. To znaczy pokazuje się coś, żeby nie pokazywać czegoś innego, o wiele ważniejszego i wtedy wiarygodność takiego newsa, skręconego jak najbardziej profesjonalnie, z zachowaniem wszystkich szykan i filmowym prawie napięciem, wynosić będzie na przykład, - 6.

Ja to już ustaliliśmy media w Polsce cechuje też duża dyscyplina budżetowa, chodzi mi o to, że kiedy kręci się jakiś materiał lepiej robić to oszczędniej. Ktoś powie, że to dobrze, bo dziennikarze uczą się gospodarowania czasem i pieniędzmi. Ja szczerze przyznam nie wiem jak to oceniać, ale wydaje mi się, że oglądanie piąty raz z rzędu tego samego ujęcia w kolejnych wiadomościach, to spora przesada. Podobnie jest z oglądanym piąty raz tym samym, rozwalonym gospodarstwem i słuchaniem tej samej kobiety, która ze łzami w oczach opowiada o tym, jak bardzo rząd jej pomógł. Myślę, że w całym województwie pomorskim było tyle ciekawych i dramatycznych wypadków, że można było skręcić kilkanaście co najmniej materiałów o większej znacznie dynamice. No, ale koszty, panie kochany, koszty. W TVN nie jest wcale lepiej, bo tam już chodzi wyłącznie o to, by promować Grzegorza Schetynę, reprezentującego partię ludzi młodych, dynamicznych i pięknych. Jak wygląda pan Grzegorz wszyscy wiemy i przez to opisane wyżej zestawienie trudno wróżyć mu dalszą karierę na stanowisku lidera tego ugrupowania, tym trudniej, że jedynym komunikatem jaki słyszymy z jego ust jest ciągłe porównywanie Jarosława Kaczyńskiego do Gierka. Ciekawe kto to był ten Gierek – zastanawiają się młodzi, wykształceni z wielkich miast i z powagą kiwają głowami. Kiedy pytają o to starszych, na przykład ojca albo dziadka, ten z rozmarzonym wzrokiem i otwartą buzią mówi – o kochany, Gierek, to był naprawdę ktoś…

Czy oni wszyscy nie zdają sobie sprawy z jawności tych symptomów, które tu pracowicie opisuję?Moim zdaniem oni doskonale widzą, że robią schizofrenię, ale inaczej nie potrafią. Za dużo jest ograniczeń wewnętrznych i zewnętrznych. Inaczej nie można, trzeba tworzyć rzeczywistość umowną, rozłażącą się w szwach, bo taki jest trend polityczny i takie są wytyczne. Dobra zmiana ma jeszcze ten kłopot, że ławka z autorytetami i ekspertami jest niesłychanie krótka, a w wiadomościach może się pokazywać w zasadzie tylko Ziemiec na zmianę z taką jedną panią. W TVN jest o tyle lepiej, że mają tam Anitę Werner, która co prawa wygląda jak folksdojcz, ale przynajmniej pokazuje nogi. Nasi też by chcieli mieć kogoś takiego, ale o biegunowo różnej urodzie, stąd się pewnie wziął pomysł, żeby wczoraj do programu o bezpieczeństwie zaprosić Miriam Shaded i posadzić ją obok tych wszystkich poważnych jak jasna cholera oficerów, co pilnują żeby bomba na dworcu nie wybuchła. Innego powodu zapraszania Miriam do pisowskiej telewizji nie widzę. No chyba, że przyszło jakieś specjalne polecenie ze sztabu dywizji, to jest chciałem rzec z tego kościoła wiejskiego pastuszka czy czegoś tam...Nie wierzę bowiem w to, żeby przytomny dyrektor pionu publicystyki (któż to nim teraz jest?) nie mógł wymyślić jakiejś innej formuły na program o bezpieczeństwie niż ta Ali Baba i usadzeni wkoło rozbójnicy.

W tym miejscu dochodzimy do początku naszych rozważań, czyli do formuły – wiesz Gabriel, chodzi o to, żeby wszyscy zrozumieli. Wszyscy bowiem już się zdążyli przyzwyczaić do Miriam i jej gawęd, nie pytają nawet skąd się ona wzięła i dlaczego musi być w telewizorze. Dziennikarze zaś wierzą w to, że Miriam jest na tyle rozpoznawalna iż przyciągnie widownię. Poza tym ma pewnie dziewczyna wynegocjowaną stawkę za występ i nie trzeba już żadnych dogoworów, sprawa jest jasna – się dzwoni i Miriam przyjeżdża.

To tyle jeśli idzie o stan polskich mediów oraz o zgodność produkowanych przez nie materiałów informacyjnych z rzeczywistością widoczną za oknem. Wieczorem pogadamy o stanie państwa.

 

Teraz ogłoszenia.

Jak pewnie już wszyscy wiedzą okoliczności zmuszają mnie do ogłoszenia tutaj pokornej prośby o wsparcie tego bloga. Jeśli ktoś uzna, że moja ośmioletnia, jakże intensywna działalność, warta jest jakiegoś zaangażowania, ponad wpisanie komentarza pod tekstem, będę mu nieskończenie wdzięczny za pomoc.

Bank Polska Kasa Opieki S.A. O. w Grodzisku Mazowieckim,

ul.Armii Krajowej 16 05-825 Grodzisk Mazowiecki

PL47 1240 6348 1111 0010 5853 0024

PKOPPLPWXXX

Podaję też konto na pay palu:

gabrielmaciejewski@wp.pl

Teraz inne ogłoszenia.

Oto musimy stanąć w prawdzie i ponieść odpowiedzialność za nieprzemyślane decyzje jakie stały się moim udziałem w tym i pod koniec zeszłego roku. Po sześciu latach prowadzenia wydawnictwa wiem już mniej więcej w jakich cyklach koniunkturalnych się poruszamy. Oczywiście nie potrafię tego opisać, ale biorę rzecz na wyczucie. I to wyczucie mówi mi, że jeśli nie zaczniemy już teraz opróżniać magazynu z książek, które na pewno nie będą się dynamicznie sprzedawać, położymy się na pewno. Nic nas nie uratuje. Zanim przejdę do rzeczy, chciałem coś jeszcze zaznaczyć. To mianowicie, że od dziś nie słucham nikogo. Nie biorę pod uwagę żadnych opinii, rad, cudownych przepisów na biznes i zwiększenie sprzedaży, nie robię też nic, co nie jest bezpośrednio związane z moją pracą. Słucham tylko siebie. Howgh. Weźcie to pod uwagę. Teraz clou. Nie sprzedamy nakładu wspomnień księdza Wacława Blizińskiego. To jest dla mnie już dziś jasne. Zajmują one poważną powierzchnię w magazynie i ona musi się zwolnić. Nie sprzedamy tego, bez względu na deklaracje jakie padają na temat tej książki oraz jej autora. Nie sprzedamy jej nawet wtedy jeśli obniżę cenę bardzo drastycznie, bo doświadczenia z obniżaniem cen książek mamy już za sobą i one nas o mały włos nie doprowadziły do katastrofy. Pomysł jest więc taki – wszystko co uzyskamy ze sprzedaży wspomnień księdza Wacława Blizińskiego, pod odliczeniu podatków rzecz jasna, zostanie przekazane na remont kościoła i plebanii w Liskowie, gdzie proboszczem jest dziś nasz dobry znajomy ksiądz Andrzej Klimek. To nie jest ekstrawagancja tak wielka jak „dżdżownica jest to:”, ale uważam, że trzyma jakiś standard. Nie mogę inaczej. Tak więc jeśli ktoś chce pomóc w remoncie kościoła i plebanii w Liskowie, niech kupi jeden egzemplarz książki księdza Blizińskiego i komuś go podaruje.

Zapraszam na stronę www.basnjakniedzwiedz.pl Michał wrócił już z urlopu, więc FOTO MAG jest już czynny. Zapraszam także do Tarabuka, do księgarni Przy Agorze w Warszawie. Do antykwariatu Tradovium w Krakowie, do sklepu Gufuś w Bielsku Białej, do sklepu Hydro Gaz w Słupsku i do księgarni Konkret w Grodzisku Mazowieckim. Nasze książki są także dostępne w Prudniku w księgarni „Na zapleczu” przy ulicy Piastowskiej 33/2

 



tagi: propaganda  media  dobra zmiana  tvn 

gabriel-maciejewski
28 sierpnia 2017 09:17
5     879    6 zaloguj sie by polubić
komentarze:
rac @gabriel-maciejewski
28 sierpnia 2017 10:11

Powodzenia. Miejmy nadzieję, że panu kamerzyście palec się nie omsknie.

A z tymi rozbójnikami to kiepska sprawa, tacy byli sprytni a skończyli w baniakach zalani wrzącą oliwą. Forma wypełniona właściwą treścią potrafi byc zabójcza :-)

zaloguj się by móc komentować

beczka @gabriel-maciejewski
28 sierpnia 2017 10:44

A tymczasem w odległej galaktyce...

Michael Morys-Twarowski opisuje jak za reformacji Polacy niszczyli różne obrazy i rzeźby.

http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/kiedy-polska-byla-imperium-dlaczego-taka-potega-upadla/5tq0h9.amp

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @gabriel-maciejewski
28 sierpnia 2017 13:08

Dyskusja o dużym stopniu ogólności jest po to, aby każdy mógł mówić, o czym tylko   zechce i jest to patent sposób uniemozliwiający  postawienie komukolwiek z dyskutantów  zarzutu ignorancji.

A ja np., żeby napisać byle tekst na blogu, muszę najpierw poczytać różne takie tam książki (wybrane w ostrej selekcji), posprawdzać dane w jakichś archiwach, zapiskach czy encyklopediach, nierzadko obcojęzycznych, co, przy innych zajęciach, zajmuje mi tygodnie czasu, a i tak mogę napisać z tego max. 5 stron tekstu formatu A-4.

A kolejne 5 stron, to kolejne tygodnie, etc., etc.

 

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @rac 28 sierpnia 2017 10:11
28 sierpnia 2017 15:46

"Miejmy nadzieję, że panu kamerzyście palec się nie omsknie."

A nawet jakby się omsknął to liczymy na obecność Kruka z kamerą.

zaloguj się by móc komentować

tepaz @gabriel-maciejewski
29 sierpnia 2017 02:37

Na coryllusie.pl wyparowała większość komentarzy. Mam nadzieję, że to nie są  jakieś wraże działania.

U Ronina było baaardzo, baaaardzo! Świetnie się oglądało i słuchało, szkoda tylko, że JO nie uprzedził, że trzeba zmienić adres by rozmowę z Tobą oglądać na żywo. Przegląd Tygodnia (przeciągnięty ponad miarę i, przykro to pisać, kiepski, zamacronowany), był transmitowany na blogpressie.pl. Czekałam więc, dopiero po dłuższym czasie zorientowałam się, że coś jest nie tak i przeszłam na youtube. 

Robililiście wrażenie, że obaj macie frajdę w tej mini debacie. Dobrze by było, gdyby pan JO częściej Cię zapraszał, nie tylko wtedy gdy ma jakąś propozycję nie do odrzucenia :-)) - choć może się mylę ... Jeśli nie zdążyłeś na Przegląd to warto obejrzeć pierwsze 20 min. https://www.youtube.com/watch?v=dy2vz0Z0ZrI  a tutaj rozwinięcie projektu http://www.onas.org.pl/

À propos projektów, GB

 https://www.youtube.com/watch?v=_6xUdEyUFbY

http://braunmovies.com/

Pozdrawiam serdecznie, naturalnie również Żonę!

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować