-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Smardze czyli klasyfikacja obszarów aktywności gospodarczej

Przedwczoraj jechałem do Dęblina, żeby podpisać różne dokumenty opiewające na podłączenie mojego domu do sieci gazowej. Droga z samego rana była okropna, a w radio akurat nadawali wywiad z Adamem Hofmanem. Ja mam na Hofmana alergię, która – od kiedy zmienił image – znacznie się pogłębiła. Kiedy zaś wysłuchałem do końca tego jego wywiadu, pomyślałem, że teraz za każdym razem jak go usłyszę będę popadał w dygot, albo nie daj Boże w śpiączkę. A słucham radia przecież tylko w samochodzie….

Adam Hoffman powiedział, że po aferze z ustawą IPN może się zdarzyć tak, iż Donald Trump pewnego dnia ogłosi na twitterze wycofanie się USA ze zobowiązań sojuszniczych wobec Polski. O mało się nie zabiłem, w Dobieszynie było tak ślisko, że jechałem czterdzieści na godzinę, a i tak nie utrzymałem kierownicy w rękach. Hoffman oczywiście ogłosił te rewelacje w charakterystyczny dla siebie wiosenno-chłopięcy sposób. Potem jeszcze powiedział, że na razie wycofał się z polityki. - Jakie to szczęście – pomyślałem, ale zaraz przyszła inna refleksja. Rozpoczął bowiem Adam Hofman gawędę o Polskiej Fundacji Narodowej i misji, której ona nie wypełnia. Powiedział też, że ta fundacja mogłaby działać nadal, ale może pod innym zarządem. Jak myślicie pod czyim?

Biedni frajerzy, tacy jak my tutaj myślą, że dojdziemy kiedyś do takiego momentu, w którym Polska stanie się obszarem wolności gospodarczej, takim jak była za ministra Wilczka. To są mrzonki i o tym właśnie mówił Hofman w wywiadzie. Chodzi bowiem nie o to, by wszyscy mogli zarabiać, ale o to, by wyznaczyć obszary aktywności gospodarczej przeznaczone dla poszczególnych kast – od braminów począwszy na pariasach skończywszy. Granice tych obszarów nie mogą być dziurawe, to znaczy nie może być tak, że ktoś przenika z jednego obszaru do drugiego, tylko dlatego, że zasłużył na to swoją ciężką pracą i pomysłowością. Nie o to chodzi. Obszary aktywności gospodarczej dzielone według pewnego klucza, jest nim dostęp do łatwego, państwowego pieniądza. Tam gdzie jest łatwy państwowy pieniądze, pochodzący ze spółek skarbu państwa, tam mamy obszar wydzielony dla VIP-ów, czyli dla polityków i ich rodzin. To w jaki sposób ktoś się znalazł w polityce lub choćby tylko na jej obrzeżach, nie jest istotne. Ważne, że tam jest i może jak Hofman wskakiwać i wyskakiwać z tego filmu, a przy tym opowiadać, że Trump wymówi nam sojusz na twitterze. Jest bowiem nieobliczalnym demagogiem.

Niżej mamy te wszystkie rady nadzorcze gdzie siedzą byli funkcjonariusze, dyplomaci wysadzeni z siodła i różne pomniejsze płazy, które nie aspirują do tego, by być na świeczniku, ale wypić i zakąsić by chcieli. Nie mogę wymienić wszystkich obszarów aktywności gospodarczej, z tej prostej przyczyny, że ich nie znam. Znam za to kryterium podziału na luksus nędzę i ono jest z całą pewnością właściwe. Jest nim – powtórzę – łatwy dostęp do państwowych pieniędzy. Jeśli ktoś wierzy, że pracując, starając się i doskonaląc dojdzie do czegoś w życiu i spotka go nagroda w postaci łatwo mnożącego się majątku, ten chyba oszalał. To w ogóle inaczej wygląda. Cała tajemnica tkwi w tym, że pieniądz nigdy nie przestał być towarem. Ja się ni cholery nie znam na ekonomii, ale w książkach historycznych piszą, że dawno, dawno temu pieniądz był towarem, a dziś nie jest. To nieprawda. On nigdy nie przestał być towarem, ale fakt ten skrzętnie przed nami ukryto. Dostęp zaś do towarów luksusowych zawsze będzie wyróżnikiem elit i one nigdy z tego nie zrezygnują, no a tak się składa, że w Polsce naszej, forsa to jest jednak dobro luksusowe, a łatwa forsa, to luksus najwyższej klasy. No dobrze, ale ciągnijmy tę klasyfikację dalej. Na samym dole są miejsca gdzie nie ma w ogóle pieniądza. Obszary, na których mieszka większość z nas, to miejsca, gdzie trzeba się namachać siekiera albo piłą, żeby trafić parę złotych. To się trochę poprawia, a ja poznaję to po tym, że moje drewno nadal jest niepocięte, bo ten elegancki pan filozof pracy, który miał to zrobić, nie pojawił się już więcej. Widocznie nie potrzebuje moich pieniędzy. Są obszary, gdzie stopień nasycenia pieniądzem jest tak niski, jak stopień nasycenia smardzami naszego tutaj, położonego nieopodal lasku, czyli zerowy. No, ale żyć trzeba i coś robić trzeba. Ludzie z takich miejsc usiłują coś zdziałać i jakoś się starają, ale zwykle pozostaje im emigracja. No, ale czasami człowiek ma szczęście i znajdzie swoje smardze, tam gdzie ich nigdy wcześniej nie było. Jak jechałem jesienią z moim kolegą Czarnym do Grodziska, on mi nagle oznajmił ni z tego ni z owego – wiesz smardze u nas rosną. Nie uwierzyłem. A musicie wiedzieć, że miejsce, w którym się wychowaliśmy, czyli Rycice, to jest taki rezerwat, gdzie nawet Geronimo nie chciałby zamieszkać, a łatwego pieniądza nie było tam nigdy. Tak się jednak złożyło, że populacja cała, utrzymująca się ze zbieractwa i kłusownictwa, wytworzyła wokół siebie rynek prawdziwy. Taki jak w kapitalizmie z podręczników. Czarny doszedł w tym do mistrzostwa. Teraz zaś – przez te smardze – osiągnął już chyba szósty dan jeśli idzie o gospodarkę wczesnokapitalistyczną. - Może mi powiesz gdzie one rosną? A trzeba Wam wiedzieć, że wszystkie zagajniki, ba – co tam zagajniki – wszystkie krzaki i kępy traw w okolicy mamy wdrukowane w pamięć i potrafimy je nazwać i umiejscowić w przestrzeni. Tak więc mógł mi zdradzić to miejsce z niezwykłą w innych okolicznościach precyzją. On zaś rzekł – chyba zwariowałeś – składałem uroczystą przysięgę, że nikomu nie powiem. I nie powiedział. A znamy się przecież od przedszkola. Za którymś kolejnym pobytem pokazał mi słoik marynowanych smardzów. - Tak to gówno wygląda – rzekł – i ludzie za to płacą, a potem tu dzwonią i mówią, że nigdy nic tak pysznego nie jedli. - A ty to zjadasz? - No skąd – on na to – wygląda to jak ludzki mózg, a smaku nie ma wcale. Spróbować mi nie dał, bo chodziło przecież o gospodarkę wczesnokapitalistyczną. Na obiad zjedliśmy gulasz z serc, jak cywilizowani ludzie.

No i teraz powiedzcie, czy taki Hofman myśli w ogóle o tym gdzie mogą rosnąć smardze? Nie, on myśli o tym, że jak wypierniczą Świrskiego z PFN to on zajmie jego miejsce i będzie robił to co do tej pory, czyli nic, albowiem o to właśnie chodzi, żeby robić dobre wrażenie w czasie kiedy łatwy pieniądz, niedostępny z przyczyn systemowych zbieraczom smardzów, będzie płynął na konto. Nic więcej się nie liczy. Ktoś przebiegły może teraz puknąć się w czoło i rzec – no tak, ale taka postawa oznacza, że wszyscy ci ludzie są na czyjejś łasce i znajdują się poza granicami innych ważnych obszarów, o których istnieniu być może nie mają pojęcia. Jakich? To proste, znajdują się poza granicami obszarów, gdzie podejmuje się decyzje. To prawda, ani Hofman, ani nikt z tych ludzi, którzy znajdują się w miejscu gdzie łatwy, państwowy pieniądz jest na wyciągnięcie ręki, nie podejmują żadnych decyzji. To jest ich koszt i oni się na to godzą. Ze szkodą rzecz jasna dla tych, którzy zbierają smardze. Oni patrząc na Hofmana i Świrskiego mogą tylko zaciskać pięści z wściekłości. Ich bowiem nikt nie zwolni z podejmowania decyzji i nie będzie ich usypiał pieniądzem. Oni muszą się rozglądać za smardzami i strzec pilnie ich tajemnicy, obojętnie jak śmiesznie by to nie wyglądało. A gdzie są te obszary, w których podejmuje się decyzje? Hofman twierdzi, że na twitterze, ale ja mam wątpliwości. A Wy? Jak myślicie?

 

Przypominam, że na stronie www.basnjakniedzwiedz.pl trwa promocja książek i czasopism. Baśń czeska i amerykańska po 10 zł, Baśń III po 15, tak samo Łowcy księży oraz Straż przednia. Nawigatory także po 10, ale ubywa ich w zastraszającym tempie, więc trzeba się spieszyć. Budowa jachtów po 35, Berecci, Irlandzki majdan i Kroniki klasztoru w Zasławiu po 10. Sanctum regnum po 30 zł. Na tej samej stronie dostępny już jest nowy komiks Tomka Bereźnickiego zatytułowany „Kościuszko. Cena wolności”.



tagi: homfan  świrski  smardze  spółki skarbu państwa 

gabriel-maciejewski
7 lutego 2018 09:11
16     1731    10 zaloguj sie by polubić
komentarze:
qwerty @gabriel-maciejewski
7 lutego 2018 09:25

definicyjnie: pieniądze są mieniem [czyli towar i nic poza tym]

zaloguj się by móc komentować

Caine @gabriel-maciejewski
7 lutego 2018 09:52

Nie wiem, czy na pewno było tak swobodnie za Wilczka.  Jeden dostawał sieć kantorów, inny wizytę nieznanych sprawcow. 

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @Caine 7 lutego 2018 09:52
7 lutego 2018 10:11

Gdzie jest napisane "tak swobodnie za Wilczka"?

Do dzisiejszego zabetonowania z mafiami w urzedach to było prawie jak w raju.

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @gabriel-maciejewski
7 lutego 2018 10:17

> Spróbować mi nie dał, bo chodziło przecież o gospodarkę wczesnokapitalistyczną. Na obiad zjedliśmy gulasz z serc, jak cywilizowani ludzie.

:) Mój Kolega jako dziecko też mi powiedział, że nie może mi dać cukierka, bo ma tylko dwa. Jest super.

zaloguj się by móc komentować

JK @gabriel-maciejewski
7 lutego 2018 10:45

No to racja. Największym błędem na posadzie państwowej (łatwy pieniądz) jest podjęcie jakiejś decyzji. Po takim akcie najmniejszą karą jest wywalenie z posady a największą jest doprowadzenie do prokuratury.

Ale ileż trzeba wysiłku włożyć w to by nie podejmować żadnych decyzji. To jest tak ciężka robota, że nie dziwię się wysokiemu poziomowi wynagrodzeń na tych stanowiskach. Zasadą jest, że wielu wie o tym, że nie nalezy podejmować decyzji, więc naciskają na takiego delikwenta by ten jednak jakąś decyzję podjął i wziął za nią odpowiedzialność. Korzyści zaś osiągać będą inni.

Unikanie takich wydarzeń to naprawdę cięzjka robota.

zaloguj się by móc komentować

Zadziorny-Mietek @JK 7 lutego 2018 10:45
7 lutego 2018 10:49

Umiejętności takie określa się jako "duże doświadczenie w służbie publicznej" lub krótko jako "kompetencje".

zaloguj się by móc komentować

jaguar @gabriel-maciejewski
7 lutego 2018 11:14

Z wikipedii: Płacidło, pieniądz towarowy – przedmiot pełniący funkcje pieniądza, który dodatkowo może zaspokajać inne potrzeby osoby, która się nim posługuje. Początkowo wartość płacideł związana była przede wszystkim z wartością użytkową samego przedmiotu (np. siekierki, pręty żelaza, sól, futra, skóry, perkal),

zaloguj się by móc komentować

JK @Zadziorny-Mietek 7 lutego 2018 10:49
7 lutego 2018 11:17

Jeszcze można powiedzieć: "propaństwowiec"

zaloguj się by móc komentować

chlor @JK 7 lutego 2018 10:45
7 lutego 2018 11:53

Jaka kara, jakie wywalenie z posady? Te rzeczy nie dotyczą kasty o której tutaj mowa. Sławny Marcin Meller (syn ministra, wnuk dyplomaty, itd) mówił, że gdy akurat nie ma zarobku to wcale się nie martwi, bo zawsze ktoś zadzwoni i zaproponuje redagowanie jakiegoś pisma, albo prowadzenie czegoś w telewizji.

zaloguj się by móc komentować

eska @gabriel-maciejewski
7 lutego 2018 13:22

"Obszary aktywności gospodarczej dzielone według pewnego klucza, jest nim dostęp do łatwego, państwowego pieniądza."

No niemożliwe! :))) > Sorry, to moje ponure poczucie humoru... A na serio:

Jak tylko powstała ta słynna Strategia Morawieckiego, to ja ją przeczytałam i nawet napisałam coś w rodzaju recenzji >https://www.salon24.pl/u/eska/723652,napiszmy-sobie-doktorat-dla-polski

I ja doprawdy nie rozumiem, dlaczego ktoś się jeszcze czemukolwiek dziwi, przecież tam jest wszystko dokładnie wyłożone, własnie to, o czym jest mowa w notce. Taki jest plan dla Polski i wszyscy, łącznie z Naczelnikiem, cieszą sie jak głupi, że nareszcie autor tego planu Polską zarządza. 
Cóż, czytanie takich dokumentów jest męczace, ale jak ktoś mi nie wierzy na słowo, to zachęcam, naprawdę. Tylko polecam jakiś napój alkoholowy do tego, bo na trzeźwo to może nieprzyzwyczajonego szlag trafić....

zaloguj się by móc komentować

JK @chlor 7 lutego 2018 11:53
7 lutego 2018 14:36

Młody Meller nie piastował nigdy żadnej państwowej posady. Jemu przysługiwało za zasługi ojca. No a ten był miszczem.

zaloguj się by móc komentować

Zadziorny-Mietek @chlor 7 lutego 2018 11:53
7 lutego 2018 14:41

Zgodnie z wikipediową notką, Adam Hofman po zesłaniu na kwarantannę przytulił się, co prawda na krótko, w PZPR jako wiceprezes.

zaloguj się by móc komentować

onyx @gabriel-maciejewski
7 lutego 2018 14:52

Na Okrasę po tych smardzach minister Gliński u redaktora Mazurka. Jest pysznie.

https://mobile.twitter.com/wkedzior/status/961186782531514369

zaloguj się by móc komentować

deszcznocity @valser 7 lutego 2018 15:20
7 lutego 2018 16:04

Ten koles przypomina Gieremka. Zgadzam sie, to jest dramat. Pan Premier ma wylane, bo Mazurek nie spowoduje uszczuplenia jego stanu posiadania. Przyszedl, bo musial.

zaloguj się by móc komentować

bolek @gabriel-maciejewski
7 lutego 2018 17:01

"wygląda to jak ludzki mózg, a smaku nie ma wcale. "

Czy to coś a la opieńki? Chodzi mi o smak?

zaloguj się by móc komentować

onyx @valser 7 lutego 2018 15:20
7 lutego 2018 17:04

No niestety a pamiętajmy że on po wyborach był brany pod uwagę jako Premier zamiast B. Szydło. Uwikłanie naszej klasy politycznej jest tak potężne jak potężna jest jej słabość. Mówię ogólnie o wszystkich. To jest bieda level hard.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować