-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Rezerwat prawicowych lemingów

Proszę Państwa, wszystkie nasze działania zmierzają ku temu, by nie dać zamknąć się w rezerwacie. Wszystko bowiem jest lepsze niż to. Wzorem naszym nieustająco pozostaje stary Geronimo, wojownik z plemienia Apaczów, który co prawda w późnym wieku mieszkał w rezerwacie, ale to tylko dlatego, że było to już jedyne miejsce, w którym białych było mniej niż Indian. Rezerwaty są strasznymi miejscami, a to głównie dlatego, że tworzy się w nich natychmiast nowa hierarchia, dalece różniąca się od tej, na której opierały się plemiona wolne. Ja to wszystko dokładnie opisałem w książce amerykańskiej. Po to, by umocnić nową hierarchię i doprowadzić do nieodwracalnych zmian w strukturze własności na prerii zamordowano wodzów Thasunka Witko i Tatanka Yotanka. Zastąpili ich, przepraszam za wyrażenie, jacyś piździelcy, którzy trzęśli się na sam widok granatowych portek kawalerzysty i złoconych naramienników. Idolem ich zaś był generał Nelson Miles, cham i świnia co się zowie. Nie możemy więc podążać drogą wiodącą ku bramie rezerwatu. Nie możemy tym bardziej, że w naszych okolicznościach, ta brama jest wystrojona tak, iż nie przypomina bramy rezerwatu, ale wejścia do jakiegoś ekskluzywnego klubu, w którym prowadzi się poważne i ekscytujące dyskusje. To nie jest prawda i ja to dziś spróbuję udowodnić.

Wczorajsza dyskusja o książce Krzysztofa Karonia, a także inne sprawy, które się wydarzyły, przekonują mnie, że funkcjonowanie tak zwanej prawicy polega na tym, by kreować nowe hierarchie, które są nieważne nigdzie poza rezerwatem. Mało tego, prócz nowych guru, którzy kreowani są na poczekaniu, w rezerwacie trwa nieustająca dyskusja, na kim tu się wzorować, żeby być dobrym Polakiem. Wszystko to oczywiście przy zawodzeniu Karonia o etosie pracy. Mamy więc fałszywą hierarchię różnych Patlewiczów, którzy skracają sobie drogę do sławy wydając swoje opera magna na papierze toaletowym, oprawne w miękkie pudełko po butach, mamy Rolę, który to promuje i mamy Karonia, który ten zestaw ogarnia niejako, opowiadając o etosie pracy. Gdzie Wy, mili czytelnicy widzicie tam jakiś etos pracy? To jest etos nędzy i taki pozostanie.

W czym widoczny jest etos pracy? W efektach. Te zaś nie cieszą się popularnością w prawicowym rezerwacie, bo tam panuje moda na treść i rozwiązania ostateczne. To znaczy trzeba ostatecznie wyjaśnić jak to było z tym: Bolesławem Chrobrym, Bolesławem Śmiałym, Dmowskim i Piłsudskim, Wałęsą i Kaczyńskim. Nic innego nie ma znaczenia. Kiedy ja się nieśmiało odzywam, że trzeba dać zarobić grafikom i stworzyć rynek komiksu, albo rynek ilustracji, nikt nawet nie wzrusza ramionami. Nie po to tworzono rezerwat, żeby coś w nim robić „na bogato”. Rezerwat jest po to, by rozwiązywać najważniejsze dla Polaków kwestie, te zaś wyszczególniłem wyżej. Dlaczego efekty pracy nie cieszą się popularnością? Ponieważ fałszywa, rezerwatowa hierarchia, odnosi się do odbiorców treści, ze źle ukrywaną pogardą. I to było dobrze widać w zalinkowanym wczoraj nagraniu, w którym Patlewicz występował w towarzystwie jakiegoś Maciaka, a wszystkiemu patronował taki chłopak, który lata z kamerą po targach i pyta wszystkich o to, czy Andrzej Duda jest żydem. W nagraniu tym, w którym Patlewicz wspomniał księdza Blizińskiego, wyraźnie widać, że dyskusja nie może przekroczyć pewnego poziomu. To znaczy nie może ona zawierać rzeczywistych wtajemniczeń, a jedynie fikcyjne, nad którymi ani ten prowadzący, ani tym bardziej Patlewicz z Maciakiem nie panują zupełnie. Oni chcą tylko jednego – żeby ktoś zadekretował przymus pokazywania ich w prawicowych programach. To jest proszę państwa, powtórka starego filmu zatytułowanego „Buafflo Bill i Indianie”. Oni wszyscy chcą występować w cyrku Wiliama Cody, ale ten ich nie bardzo toleruje, bo jemu z kolei chodzi, żeby to Sittng Bull tam występował. No, ale wódz jest już dawno nad Missouri i ma w nosie Billa Cody.

Efekty pracy, efekty nierzadko zapierające dech w piersiach, są wynikiem uporczywego wysiłku, o którym nikt nie może nic wiedzieć. To jest zasada podstawowa. Im mniej wiedzą o technologii tym lepiej dla nich. Ekscytowanie się zaś pracą jako taką, a lekceważenie jej efektów, jako czegoś nieważnego, złego, grzesznego wreszcie to jest moim zdaniem aberracja poważna, ocierająca się o opętanie. I ja to próbuję tłumaczyć bardzo często, zwykle bez efektu. Bo ważna jest treść – czyli wyjaśnienie ostateczne kwestii św. Stanisława. To znaczy czy był zdrajcą czy nie był. O tu na przykład wyjaśnia ją kolejny rezerwatowy guru Jerzy Robert Nowak

 

https://www.youtube.com/watch?v=8yCVz-ppf4A&feature=share

 

Zasada rezerwatowa jest tu widoczna bardzo wyraźnie. Mamy guru, mamy postać, która może być wzorem dla Polaków i mamy nie popartą niczym opinię oraz fikcyjną dyskusję, bez powoływania się na źródła, której efektem jest wielkie, okrągłe zero. Ja wygłosiłem już tyle pogadanek o św. Stanisławie, że teraz chyba wypada napisać o nim książkę. Potem zaś zrobić komiks. Etos pracy, prawdziwy, ujawni się w tej produkcji bardzo jaskrawo, ale w rezerwacie tego nie zauważą, bo i po co. Wszak chodzi o to, by sklejać okładki z pudełek po butach i kreować ludzi nie umiejących zorganizować rynku dla nikogo, nawet dla siebie samych. To jest – że posłużę się wyrażeniami z Karonia – etosowo pracowe inwalidztwo. Nic nie mogę, nic nie umiem, nic mnie nie obchodzi, to może sobie pogadam o religijnym wymiarze pracy.

Proszę Państwa, nie chodzi o to, by lansować nic nie znaczące nazwiska, które w sposób wadliwy z istoty i powszechnie nieważny tłumaczą działanie mechanizmów świata tego. Nie o to chodzi, by demaskować kogokolwiek, ale o to, by stworzyć tak atrakcyjną oprawę treści, żeby każdy, bez względu na język jakim się posługuje chciał po te treści sięgnąć. W opisywanych okolicznościach mamy wyraźnie widoczne działania całkiem na odwrót. To wszystko służy tylko dyscyplinowaniu mieszkańców rezerwatu i pogłębianiu podziałów między nimi, które przebiegają wzdłuż wykreowanych, bo nie istniejących w rzeczywistości konfliktów politycznych. Nie służy natomiast temu, by efekty tej pracy były dostępne i łatwo zauważalne. To nawet przeszkadza. Im lepiej tym gorzej, można rzec śmiało, a jak ktoś nie wierzy, niech się przyjrzy okładkom książek Jerzego Roberta Nowaka.

 

Na dziś to tyle

 

Jeszcze ogłoszenie. Jeśli wpłaty na LUL będą wpływać w takim tempie impreza zostanie odwołana po 5 listopada, bo nie będzie jej z czego sfinansować. Wszystkie szczegóły dostępne są w zakładce Latający Uniwersytet Leszczynowy, wpłat można dokonywać także przez pay pal na konto klinikajezyka@gmail.com

 

Zapraszam na stronę www.prawygornyrog.pl

 

 

 



tagi: prawica  lemingi  rezerwat 

gabriel-maciejewski
6 października 2018 09:12
55     3225    17 zaloguj sie by polubić
komentarze:
JK @gabriel-maciejewski
6 października 2018 09:26

Żeby były efekty to trzeba zainwestować pieniądze, czas, emocje - kolejność i kombincje dowolne. A to jest ryzyko. A w rezerwacie zawsze trochę jedzenia dostarczą a jak się człowiek zakręci to i trochę gotówki zwędzi.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @gabriel-maciejewski
6 października 2018 09:28

Od razu lżej się zrobiło. Ufff...

Ilość inicjatyw zmierzających do robienia rzeczy byle jakich, najlepiej zbytecznych, dla samego robienia, jest przeogromna. Uważa się ze "trzeba coś robić ". Przy wygaszaniu czasu na myślenie i autorefleksję. Musi być  zgiełk.

.

 

zaloguj się by móc komentować


gabriel-maciejewski @JK 6 października 2018 09:26
6 października 2018 09:30

No i pośmiać się czasem można z frajerów

zaloguj się by móc komentować

Wrotycz1 @gabriel-maciejewski
6 października 2018 10:32

W socjaliźnie, gdzie etos pracy był na sztandarach - co Karoń zauważa i pochwala, już dawno to podsumowano zwrotem o tak szybkim bieganiu z taczką, że nie ma czasu załadować. Obecnie doszedł element hałasowania i braku wiedzy o znaczeniu tego biegania i hałasowania w szerszych kontekstach niż rezerwat. A właściwie o generalnym braku znaczenia hałasu pustej taczki.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @gabriel-maciejewski 6 października 2018 09:30
6 października 2018 10:42

Wiesz, pisałam kiedyś takie wspomnienie będące też alegoria. ..mężczyzna w swoim warsztacie. Tyle ze mój Dziadek po prostu miał ten warsztat. Własny i w pełni wyposażony, i ...bez prądu wszystko działało. 

Po prostu wszystko było w Jego rękach. My z Babcią szanowałyśmy to.

Warto wrócić do dawnych wzorców. 

.

 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @frajer 6 października 2018 10:43
6 października 2018 10:54

Twoja aktywność upewnia mnie, że LUL będzie sukcesem

zaloguj się by móc komentować

kalixt @gabriel-maciejewski
6 października 2018 11:01

Karoń rzeczywiście jakoś mętnie mówi o tym etosie pracy, że no tak, owszem, protestancki etos pracy był może i niedobry, to znaczy w pewnym sensie był dobry, ale ostatecznie był niedobry, stachanowski etos pracy też był niedobry, to znaczy w sumie był konieczny dziejowo i uzasadniony, no ale nie był dobry, ale był też katolicki etos pracy, tylko w sumie nie do końca wiadomo, czemu lepszy od pozostałych. Zresztą, może wiadomo, tylko ja jestem intelektualnie nieprzygotowany na te wywody. Etos pracy tak, wypaczenia nie? No nie nadążam jakoś za Karoniem.

A katolicki etos pracy, jeżeli można w ogóle taką figurę sformułować, to jest właśnie etos EFEKTÓW pracy. Po OWOCACH ich poznacie.

zaloguj się by móc komentować

kalixt @Wrotycz1 6 października 2018 10:32
6 października 2018 11:02

Korpo-etosowcy mawiają - ''robota ma być robiona, a nie zrobiona''.

zaloguj się by móc komentować

Krystian @gabriel-maciejewski
6 października 2018 11:07

Pan Patlewicz jeszcze Panu nabije sprzedaż Wojniłowicza...

I ta Emilia Platter...

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Krystian 6 października 2018 11:07
6 października 2018 11:10

Niech on mi niczego nie nabija lepiej

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @gabriel-maciejewski
6 października 2018 11:13

W czym widoczny jest etos pracy? W efektach. 

Oto część mojej biblioteki, a w centralnym jej punkcie książki wydawnictwa "Kinika Języka" i z księgarni "Baśn jak niedźwiedź". To nie rezerwat, to my.

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @kalixt 6 października 2018 11:01
6 października 2018 11:24

Katolicki etos pracy to jest jakaś nowomowa, które przenika z zewnątrz.

Katolicy po prostu mają moralność (etykę), która wypływa z Ewangelii, której autentycznym interpretatorem jest Kościół. Tą moralnością żyje się w różnych sferach ludzkiego życia. Tyle i aż tyle.

Praca nie jest celem samym w sobie. Jest narzędziem (jednym z wielu !!!), aby się zbawić czyli  osiągnąć wieczne SZCZĘŚCIE  na litość boską! Zresztą jest to narzędzie na którym ciąży piętno grzechu pierworodnego. 

Niektórzy powariowali od tej pracy! Chcę nieśmiało zauważyć, że w raju ludzie nie będą pracować, będzie panować swego rodzaju "otium", które nie ma nic wspólnego z lenistwem, a bardzo dużo z tym że nie będzie trzeba machać łopatą, naprawiać ustępów, trzepać dywanów, prać czy stać przy zlewozmywaku. To absolutnie nie nobilituje! To jest konieczność, którą trzeba wykonywać, aby przeżyć. Można to robić dobrze i cierpliwie znosić. Wyrabia to pewne cechy. W tym sensie to uszlachetnia.

Panie ale wszędzie ta herezja katarsko - luterska się wciska!

zaloguj się by móc komentować


gabriel-maciejewski @mniszysko 6 października 2018 11:24
6 października 2018 11:27

ja tu bym jeszcze jakieś słowo rzekł o godności prostego człowieka. To jest fetysz uzupełniający etos pracy....

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @mniszysko 6 października 2018 11:24
6 października 2018 11:30

Zresztą w monastycyźmie pracę traktowało się jako pokutę, umartwienie, ekspiację za grzechy. Jest to potrzebne wręcz konieczne w obecnej kondycji człowieka, po katastrofie egzystencjalnej zwanej grzechem pierworodnym ale nigdy nie otaczało się ją kultem! Ludzie oprzytomnijcie!

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @mniszysko 6 października 2018 11:30
6 października 2018 11:37

Od tak pojmowanej pracy za wolno rośnie PKB. 

zaloguj się by móc komentować

kalixt @mniszysko 6 października 2018 11:24
6 października 2018 11:45

Dziękuję za odpowiedź, ja się oczywiście zgadzam. Byli kiedyś i tacy (może nadal są), którzy próbowali udowadniać, że Jezus był komunistą. Bo przecież namawiał młodzieńca do rozdania majątku ubogim, nie? Jakież to proste. A ''katolicki etos pracy''? Czemu nie? - w końcu lenistwo jest jednym z grzechów głównych. Herezja lubi takie proste ''haczyki'' do wykazywania, że ten diabeł to w sumie nie taki straszny, a właściwie to nawet  podobny do Boga, tylko bardziej ''ludzki''. ''Życiowy''.

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @gabriel-maciejewski 6 października 2018 11:27
6 października 2018 11:52

Ja nie cierpię przymiotnika "pracowity" używanego jako superlatyw. On oznacza, że ktoś zredukował swoją rzeczywistość do poziomu niewolnika. To ukryta propaganda katarska. Cnotą jest być cierpliwym, wytrzymałym, sumiennym, dokładnym ...

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @kalixt 6 października 2018 11:01
6 października 2018 12:06

Karoń aspiruje na stanowisko wodza rezerwatowego

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @mniszysko 6 października 2018 11:52
6 października 2018 12:07

Ja też nie cierpię, zawsze byłem leniwy i niezorganizowany, żebym coś zrobił, to coś musi mi wyrastać z serca, inaczej palcem nie kiwnę

zaloguj się by móc komentować

kalixt @gabriel-maciejewski 6 października 2018 12:06
6 października 2018 12:15

Chyba bardzo dużo jest tam tych aspirantów na wodzów. Jak w pewnej starej piosence Młynarskiego - ''na jednego mieszkańca jeden szeryf przypada''.

zaloguj się by móc komentować

spox @gabriel-maciejewski
6 października 2018 12:31

jak w dowcipie gdy dziennikarz pyta przedsiebiorce w jaki sposob sie wzbogacil, ten odpowida, ze dzieki ciezkiej pracy i nie przywiazywaniu wielkiej wagi do pieniedzy. Naprawde??  Tak, przekonalem do tego swoich pracownikow;)  Co nie zmienia faktu , ze  bezceremonialne jechanie z Karoniem jest krzywdzace, spoleczenstwo w ktorym masowo studentow ksztalci sie w kierunkach tj administracja, prawo , stosunki miedzynarodowe lub politologia daleko nie zajdzie, chyba ze jacys inni beda na nich pracowac, a ci co sie nie zalapia moga zawsze wyjechac na zmywak lub do sprzatania... i ma tu calkowita racje, taki eksperyment przeprowadzono przeciez w polsce . A LUL 250 Zl to zadne pieniadze , ale 200 uczestnikow , czy to troche nie za ambitnie?? W tak duzym gronie raczej trudno o jakas scislejsza integracje i nawiazanie znajomosci, a wysluchac wykladu na youtube czy przeczytac ksiazke moze sobie kazdy sam

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @gabriel-maciejewski
6 października 2018 12:52

Tak, rezerwat i fałszywe hierarchie w nim.

 

>Mamy guru, mamy postać, która może być wzorem dla Polaków i mamy nie popartą niczym opinię oraz fikcyjną dyskusję, bez powoływania się na źródła, której efektem jest wielkie, okrągłe zero.

:)

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @gabriel-maciejewski
6 października 2018 12:55

A tak to się robi w Imperium, co na polskim podwórku, już to wiemy, te wzorce zostaly przejęte. Oto początek opowieści Historia Anglii Davida Hume'a

... wspomnimy wydarzenia, które wzięły udział w podboju dokonanym przez to imperium [Rzymskie], jako bardziej należące do historii Rzymu niż do historii brytyjskiej: przelecimy krótko przez niejasny i nieciekawy okres kronik saksońskich: i zachowamy pełniejszą narrację na te czasy, kiedy prawda jest tak dobrze ustalona i tak kompletna, by obiecywała rozrywkę i instrukcje czytelnikowi.

No więc ten naród angielski, jeżeli w ogóle jest właśnie nim, to skąd się wziął, bo już nie wiem, tzn właśnie wiem ale w tej 6-tomowej historii autor przelatuje ten wątek, ot tak, nieciekawy okres historii, powiada. Po prostu Angoli stworzyły Wojny Gwiezdne, spadli z nieba. I są ☺

zaloguj się by móc komentować

Wolfram @spox 6 października 2018 12:31
6 października 2018 13:03

wysluchac wykladu na youtube czy przeczytac ksiazke moze sobie kazdy sam

Właśnie o to chodzi, by każdy był sam i w zaciszu swojej norki upajał się błogostanem wiedzy "jak jest".

Kiedyś jechałem do Warszawy (800 km w dwie strony) niby negocjować szczególy techniczne - w istocie Fin, bo z nim miałem się spotkać powiedział, że tak naprawdę, to chciał mnie jedynie zobaczyć - by widzieć i zamnienić kilka słów z osobą, z którą robi interesy. Cały dzień zużyty na coś, co można było załatwić w 15 minut mailem czy przez telefon - by wypić kawę, uścisnąć sobie rękę.

Tworzenie wspólnoty bez osobistych fizycznych kontaktów - chociażby jednego spotkania - jest mało realne. To wspólnoty z ich więziami decydują o polityce, biznesie itd. Oczywiście są jednostki wybitne, które tym kierują i nadają ton - ale kontakt osobisty to podstawa.

zaloguj się by móc komentować

genezy @mniszysko 6 października 2018 11:24
6 października 2018 13:06

Niektórzy kaznodzieje wytworzyli nowy grzech, chociaż to stara idea, renesansowa- niewykorzystanie swojego talentu.

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @mniszysko 6 października 2018 11:24
6 października 2018 13:10

>zauważyć, że w raju ludzie nie będą pracować, będzie panować swego rodzaju "otium", które nie ma nic wspólnego z lenistwem

Ojcze słyszałem, że w Raju Ojciec Adam miał zadanie kopać rów, który nawadnia ogród. Mi się taka wizja podoba: w ciepłym miejscu bez komarów, na świeżym powietrzu, po zjedzeniu 10 jagódek pożywnych jak cały obiad, w potężnej sile, po wygranej kolejnej wojnie dla Matki Bożej, w chwale zwycięzcy, ale przeżywanej w skromności :) i w gotowości bojowej, bez zmęczenia, patrzeć jak potężne piękne soczyste drzewa rosną nawadniane moim rowem na Włościach Pana Panów.

zaloguj się by móc komentować

ApesCornelius @gabriel-maciejewski
6 października 2018 13:37

Ciężko tzw.prawicy dogadać się co do wspólnych celów, które powinni promować, skoro sam kościół został dokładnie zaorany. Chaos semantyczny i prawicowe wojenki na szabelki jak w karczmie, są porażające. Dyskurs, który stosują, mający na celu stygmatyzację emocjonalną oponenta jest czystym produktem neomarksizmu kulturowego. Bolszewia raduje się, widząc taki cyrk i tylko klaszcze dyrektorowi cyku. Polemika typu "Moja racja jest mojsza niż twojsza. Moja racja jest najmojsza." Bez rzeczowej dyskusji prowadzonej w stylu ewangelizacji dając świadectwo swoją sobą, to wylądujemy w najlepszym wypadku na taśmach produkcyjnych w korporacjach. Przykładem pogubienia się w katolickiej nauce społecznej jest zakon bonifratrów, który zwraca się do polskiego przedsiębiorcy prowadzącego firmę w Niemczech, o naukę prowadzenia zakonu, bo towarzystwo zakonne już się pogubiło w swoich naukach. Prezentacja poniżej:

 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @spox 6 października 2018 12:31
6 października 2018 13:49

Tych wykładów nie wysłuchasz na YT, nie po to organizuję ten LUL, żeby sie na tubie lansować....A poza tym po jaką cholerę mi ściślejsza integracja? 

zaloguj się by móc komentować

jaguar @mniszysko 6 października 2018 11:52
6 października 2018 14:04

Kiedy już unieważnimy benedyktyńską dewizę „módl się i pracuj” w zakonach oraz „pracowitość” świeckich, to kto i za co (i poco?) będzie kupował nasze książki i pozostałe mądrości? Czy nie zdechniemy z głodu?

zaloguj się by móc komentować

spox @gabriel-maciejewski
6 października 2018 14:33

Panu zapewne do niczego, ale moze inni zainteresowani liczyliby na to,  watpie, czy 200 osob przyciagnalby nawet wyklad na temat "Jak zarobic na gieldzie 1 mln$ z 10k w 24 miesiace" a gosciem bylby jakis znany z tv guru, a wyklad o tym "jak rozkochac w sobie kobiete w jeden wieczor" do tej liczby uczestnikow pewnie by sie nawet nie zblizyl,  a przeciez chciwi hazardzisci i niedorobieni podrywacze to najlatwiejszy target, prawdziwe dojne krowy jesli chodzi o jakiekolwiek wyklady, to biorac pod uwage zasieg promocji tego spotkania gdyby udaloby sie panu zebrac chocby 100 osob ktore beda chcialy sie gdzies zebrac, aby TYLKO wysluchac wykladu na temat historii, to bedzie mega mega sukces czego szczerze panu zycze

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @gabriel-maciejewski
6 października 2018 14:35

Uważam i będę się przy tym upierał, że kluczem do zrozumienia, co się obecnie dzieje w świecie i jakie są tego źródła, leżą tutaj na tej wyspie i wszędzie tam, gdzie tylko palec Imperium Brytyjskiego (bo przecież ono dalej istnieje) maczał swój palec. A zmoczył już wszędzie, więc mamy, co mamy.

Przypomniałem sobie, jak mój św. pamięci ojciec, Franciszek Bekiersz w latach 90-tych zeszłego już stulecia, a miał już wtedy lat 80+, z entuzjazmem zabrał się do tłumaczenia, z wydania niemieckiego, pamiętników Księżny Daisy, tej, która rezydowałą w Zamku Pszczyńskim właśnie, a też i może czasem bywała w Zameczku Myśliwskim Księcia Pszczyńskiego nad jez.Paprocańskim w Tychach, o którym niedawno wspominałem.

O Pamiętnikach Daisy I Poświęconej Jej Literaturze

Wyszło to już nie pamiętam z jakiej inicjatywy ale moja siostra pisywała w pszczyńskich lokalnych gazetach i w ogóle udzielała się tam w środowisku celebrytów i bodaj do dzisiaj i zdaje się, tą drogą mój ojciec zaczął tę pracę . Trwało to dobrą chwilę. A tak sobie myślę, dlaczego by na przykład Toyah nie kontynuował tej pracy i to z oryginału angielskiego, bo przecież mój tata tłumaczył tę książkę z tłumaczenia niemieckiego, jak wspomniałem. I proszę nie pisać kontr-komentarza - wziąłbyś się za to sam. Tak, zrobił bym to z pewnością ale gdyby doba miała więcej niż 24 godziny

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @spox 6 października 2018 14:33
6 października 2018 14:36

jest pan człowiekiem małej wiary

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @cbrengland 6 października 2018 14:35
6 października 2018 14:37

To chyba jest już przetłumaczone i wydane

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @mniszysko 6 października 2018 11:24
6 października 2018 16:23

Dzięki wielkie za ustawienie do pionu.:)))  Niby wiemy a zapominamy.  I przchodzą różni "niewierni" i mówią katolikom, co to jest "katolicka etyka pracy". 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @cbrengland 6 października 2018 11:13
6 października 2018 16:23

No pięknie. Rzeczywiście książki Kliniki Języka bardzo pozytywnie wyróżniają się na półkach.

zaloguj się by móc komentować

MZ @Grzeralts 6 października 2018 11:37
6 października 2018 16:40

No  mniejsze podatki do rozkradania

zaloguj się by móc komentować

olo @mniszysko 6 października 2018 11:24
6 października 2018 18:35

a co powiesz na taka nowine, ze zbawienia juz dostapiles choc nadal mozesz  je odrzucic- co wtedy z narzedziami?

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @olo 6 października 2018 18:35
6 października 2018 18:39

Odpowiem krótko. Nie mędrkuj!  :-D

zaloguj się by móc komentować

K-Bedryczko @olo 6 października 2018 18:35
6 października 2018 18:44

Witam. Sądzę że do zakonnika z większym szacunkiem trzeba się odnosić. Nie podoba mi się takie fraternizowanie.

zaloguj się by móc komentować

olo @mniszysko 6 października 2018 18:39
6 października 2018 19:06

i ja wezme to na siebie

 

 

zaloguj się by móc komentować

olo @K-Bedryczko 6 października 2018 18:44
6 października 2018 19:10

prosze nie winic  mnie za swoje przemyslenia

zakonnik jest mi bratem

zaloguj się by móc komentować

K-Bedryczko @olo 6 października 2018 19:10
6 października 2018 19:16

Rzeczywiście dobrze odpowiedział Mniszysko. Szkoda czasu.

zaloguj się by móc komentować

betacool @gabriel-maciejewski 6 października 2018 14:37
6 października 2018 19:26

Byłem ze 2 miesiące remu w Pszczynie. Pamiętniki Daisy były w księgarni w pałacu. Kupiłem.

 

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @gabriel-maciejewski 6 października 2018 14:37
6 października 2018 19:37

Ale mój tata był pierwszy, dobrze to wiedzieć ☺

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @pink-panther 6 października 2018 16:23
6 października 2018 19:56

Piękno w słowie i formie i prawda ...

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @gabriel-maciejewski
6 października 2018 20:18

Dzięki. Dzisiejszy tekst i uzupełniające komentarze o. Wincentego to sam miód.

zaloguj się by móc komentować

Vester @gabriel-maciejewski
6 października 2018 20:41

Panie Gospodarzu, czy start LUL to kwestia osiągnięcia masy krytycznej ludzkiej czy finansowej? Bo jeśli to drugie, to może moglibyśmy zasilić skarbonkę zwykłym datkiem? Rozkręcić taki cichy crowdfunding we własnym sosie? Osobiście nie zdołam dotrzeć, ale z chęcią wspomogę. 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @gabriel-maciejewski
6 października 2018 20:53

https://m.youtube.com/watch?v=dFpGwQ7WQ04

.

Użyłam dziś rano ponownie słowa zgiełk.  Ono za mną chodzi od niedawna przy okazji omawiania kierunku w którym ma podążać "nowy człowiek". Ten link to japoński jazz w krakowskiej Manggha.  Tzn dyrygentka jest Japonką. 

To długie nagranie koncertu w miejscu baaaardzo snobistycznym. 

Słychać tego normalnie nie należy. Proszę jednak przejrzeć, przesuwając skokowo.

I koniecznie, koniecznie obejrzeć /posłuchać "głosów ludzkich" pod koniec. To ważne, dokąd nasza elita zmierza. Dokąd jest prowadzona. Tam bywają ludzie nieglupi skądinąd. 

Zgiełk małp w klatce. Bo nawet nie rezerwat. 

.

 

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @olo 6 października 2018 19:06
6 października 2018 21:34

>>> zbawienia juz dostapiles choc nadal mozesz  je odrzucic - co wtedy z narzedziami? <<<

Po pierwsze miesza Pan płaszczyznę dogmatyczną z pastoralną. Ja się wypowiedziałem jako kaznodzieja, z pozycji praktyki pastoralnej, a Pan próbuje mnie zapędzić w kozi róg za pomocą precyzji stosowanej w teologii dogmatycznej.

Po drugie sam Pan jest niedokładny. Jeśli posługiwać się pańskim słownictwem to proszę się wyrażać ściśle. Powinno być "w nadziei już zostaliśmy zbawieni". Tę nadzieję trzeba przeobrazić w fakt dokonany. Jak Pan chcesz tego dokonać? I na czym to według Pana to odrzucenie lub przyjęcie ma polegać?

zaloguj się by móc komentować

olo @mniszysko 6 października 2018 21:34
6 października 2018 23:59

jak pisalem wezme to na siebie

z wyjatkiem zapedzania w kozi rog;  pytalem o narzedzia

przy zalozeniu zlej woli k.bedryczko ma racje - szkoda czasu

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @gabriel-maciejewski
8 października 2018 15:05

Efekty pracy to zakazany owoc. Liczy się jej fałszywy etos, na kórego straży stoją (oprócz wspomnianych niedawno "związków zawodowych") urzędy pracy... Czyli urzędnicy którzy wykonują pracę mającą na celu udowodnić głupiemu jasiowi z rezerwatu, że bez nich, nawet jak się ma glejt który obiecywał zwolnienie od ciężkiej pracy (czyt. dyplom za pieniądze rodziców), żadnej "godnej" pracy w tenkraju nie ma... A prywaciaż to złodziej. Co jednak nie przeszkadza UP w gromadzeniu ofert z tego rynku, dostępnych jednak często tylko po osobistym stawieniu się do pokoju nr 4, u Pani Krysi która tymi informacjami (tj niegodnymi miejscami pracy) niejawnie zarządza... Gospodarka podobno przyspiesza, więc pracy coraz więcej 

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @kalixt 6 października 2018 11:02
8 października 2018 15:12

To się nawet nazywa "szanowanie pracy". 

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @kalixt 6 października 2018 12:15
8 października 2018 15:18

Tak się też rodzą kolejne stopnie w hierarchii... Jak  "prawdziwa prawica" itp. 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować