-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Relacje węgiersko-rosyjskie, a także węgiersko-ruskie

Po dwóch pogadankach na temat Orbana, jakie mam za sobą stwierdzić muszę, a Wy pewnie za mną w zgodzie, że nie mamy w zasadzie pojęcia jak kształtowały się w dziejach relacje węgiersko ruskie i węgiersko rosyjskiej. Przed nami kolejna odsłona tych relacji, a mnie kołacze się w głowie jedno – mają one charakter obustronnego przymusu i kształtują je bardziej okoliczności niż sami zainteresowani. Nie wiem jak to wyglądało w szczegółach, ale podam kilka przykładów tego, co z grubsza za takie relacje można uznać. Przykłady biorę z pamięci, po dawnych lekturach i mam nadzieję, że wywołają one jakąś dyskusję. Podobnie jak wczoraj nie będzie mnie dziś cały dzień.

Zaczynamy. W średniowieczu Węgrzy panujący na Rusi Czerwonej traktowali ludność prawosławną gorzej niż psy, a wieszanie prawosławnych za nic zupełnie na drzewach i szubienicach było zjawiskiem częstym. Prawda czy fałsz? Polacy, którzy zastąpili Węgrów na Rusi, byli postrzegani jak anioły prawie.

W czasie wojny z Chmielnickim, Węgrzy zabili syna Bohdana, ale ten nie miał wahań, by wejść z nimi w układy i zaatakować Polskę. To zaś oznaczać może tylko jedno – ktoś tym układom patronował i śmierć Timofieja Ch. mało go obchodziła, podobnie jak śmierć samego Chmielnickiego, czy kogokolwiek z jego bandy.

Zagadką pozostają dla mnie relacje rosyjsko węgierskie w końcu XVII i początku XVIII wieku, w czasie toczącej się w Europie Środkowej Wojny Północnej, a są one, mam wrażenie kluczem, do współczesnych relacji węgiersko rosyjskich. Nie może być bowiem tak, że trwały sojusz, a o takim zdaje się myśli Orban, opiera się tylko na rurze. Musi być jakaś tradycja i nawiązanie, choćby najbardziej powierzchowne. Stąd istotna rola propagandystów zwanych historykami. Kluczem do sprawy jest moim zdaniem postać Franciszka II Rakoczego, który przysłania – sądzę – Węgrom połowę przynajmniej świata i cały horyzont. My o nim nic nie wiemy, ponieważ, o czym nadmieniłem wczoraj, początek XVIII wieku to jest czarna dziura w naszej świadomości i nie zmienią tego linkowane tu publikacje na temat Wojny Północnej. Franciszek II Rakoczy o mało nie został królem zjednoczonych Węgier, a gwarancją tej jego korony miał być układ z carem Piotrem podpisany w Warszawie. Ciekawe prawda? I teraz dygresja. Nie wiem ile razy sugerowałem autorowi podpisującemu się nickiem boson, by poszukał sobie innych obszarów zainteresowania niż te, które już są tu omawiane. By – mówiąc wprost – nakręcił nową koniunkturę na inne czasy i innych bohaterów. E, tam...boson dokonywał odkryć w Londynie. Czy teraz zacznie dokonywać kolejnych, bo wskazałem im palcem gdzie i czego szukać? Ciekawe, prawda. Musicie mi wybaczyć ten nagły atak pychy, zdarza mi się to naprawdę rzadko, ale cholera mnie bierze kiedy, patrzę jak nikomu nie chce się ruszyć tyłka choćby o pół kroku dalej, z obawy, że straci zainteresowanie publiczności, dla którego tu przecież przychodzi.

Idźmy dalej. Gwiazda Ferenca Rakoczego zaczęła gasnąć równie niespodziewanie jak się pojawiła. Wiki nie wyjaśnia dlaczego, ale nagle zaczął on przegrywać bitwy. Te zaś przegrywa się zawsze z jednego powodu – z braku pieniędzy. Kto cofną panu Frankowi kredyt? Myślę, że Francuzi, ale pewności nie mam. Car też się wycofał i generalnie wszystko się posypało, mimo gwałtownego poparcia ludności całych Węgier. To nic nie pomogło i nigdy nie pomaga, jeśli nie ma zewnętrznych gwarancji i zewnętrznego kredytu. Pan Franek zostawił obszerne pamiętniki, które są dostępne na allegro i które będziemy sobie tu omawiać od czasu do czasu. Ja je przeglądałem jedynie, ale pora na uważną lekturę, ze względu na postawę Wiktora Orbana. Franciszek II Rakoczy rozpisuje się szeroko o niedolach jakie zafundowali mu jezuici, którym został oddany na wychowanie. My musimy tę gawędę ocenić krytycznie, a także zastanowić się, wobec treści propagowanych tu wczoraj, a zaczerpniętych z książki księdza biskupa Jana Kopca, czy Stolica Apostolska nie pomagała czasem finansowo całkiem protestanckim Węgrom, ze względu dryf Wiednia w kierunku Londynu. Mnóstwo ciekawych odkryć przed nami i sporo niespodzianek jak sądzę. Martwi mnie jedynie to, że bez pokazania palcem, żaden z autorów, sam z siebie nie zainteresuje się czymś rak frapującym jak historia Europy Środkowej początku XVIII wieku.

Idźmy dalej. Stulecie XIX w relacjach węgiersko-rosyjskich kojarzy nam się tylko z jednym – z kapitulacją wojsk powstańczych przed armią Paskiewicza, a następnie z wydaniem żołnierzy i oficerów węgierskich Austriakom, którzy większość z nich powiesili, a tych, których nie można było powiesić wygnali.

W pierwszej połowie wieku XX mamy na tapecie w zasadzie tylko jedno – sprawę węgierskich komunistów kreowanych na przywódców Węgierskiej Republiki Rad, tych całych Lenin cowboys, którzy zabijali niewinnych ludzi. Mamy Belę Kuna i jego bandę. Mamy też pojawiającą się co jakiś czas sugestię, ze wśród morderców cara Mikołaja II znajdował się Imre Nagy. To jest ciekawa bardzo sprawa, bo w każdej plotce jest ziarno prawdy i w zasadzie trzeba by się zastanowić głębiej nad obietnicami, które Lenin i Stalin składali Węgrom, a także nad rozczarowaniami, które im zafundowali. Imre Nagy to bohater, wszyscy dziś o tym wiedzą, no, ale to był zwyczajny czerwony pająk, który w młodości latał po stepie z rewolwerem w ręku. Potem mu przeszło i zaczął domagać się socjalizmu z ludzką twarzą, ale ten zafundował Węgrom kto inny, facet nazwiskiem Kadar, Janosz Kadar. Może więc wcale nie chodziło o socjalizm z ludzką twarzą, ale o coś innego? Nie zgadniemy tego, bez jakiejś uczciwej pogłębiarki znaczeń.

Mamy wreszcie Orbana, który jest człowiekiem pozbawionym sentymentów, on pewnie nie zamierza nawet zaglądać do takich szczegółowych zapisów, jakie ja tu sugeruję, jemu wystarczy może to, że car Piotr coś tam kiedyś gwarantował Ferencowi Rakoczemu i to o mały włos nie zakończyło się sukcesem. Jeśli tak myśli premier Orban i na to myślenie ma jakieś gwarancje, to my możemy jedynie, w odpowiedzi na tę jego fantasmagorię, rozmontować na czynniki pierwsze cały okres tego rzekomego powstania węgierskiego z początku XVIII wieku. Piszę rzekomego, albowiem rzecz z daleka zalatuje dużym kredytem opiewającym na marginalizację Habsburgów. Który to już raz – chce się zadać pytanie. A za nim kolejne – który to już raz wrogowie wiedeńskiej dynastii nie zadali sobie trudu, by dokładnie zbadać, co ją utrzymuje na powierzchni. I co ją rzeczywiście może zgubić. Nie pierwszy z całą pewnością.

Pytanie kolejne – kogo tym razem i za czyje pieniądze będzie chciał zmarginalizować Wiktor Orban? Rumunów czy Polaków? Tylko bowiem te dwa kraje nadają się do pomniejszenia, co natychmiast wpłynie dodatnio na rolę Węgier w regionie. Poczekajmy, a zobaczymy...na razie proponuję nową grę – kto i dlaczego sfinansował Franciszka II Rakoczego, a następnie pozbawił go złudzeń, kraju, a na końcu życia.

 

Zapraszam do sklepu www.basnjakniedzwiedz.pl a także na stronę www.prawygornyrog.pl



tagi: żydzi  komuniści  rosja  węgry  franciszek ii rakoczy 

gabriel-maciejewski
31 sierpnia 2018 08:49
15     1877    13 zaloguj sie by polubić
komentarze:
bolek @gabriel-maciejewski
31 sierpnia 2018 10:26

" kto i dlaczego sfinansował Franciszka II Rakoczego, a następnie pozbawił go złudzeń, kraju, a na końcu życia "

Będąc długoletnim studentem UL-u* obstawiałbym Londyn. W końcu Ferenc zadaje się z carem, człowiekiem kontrolowanym przez Londyn, ale może nie wszystko trzeba zwalać na ten Londyn ;-)

Myślę, że korespondencja dyplomatyczna Ferenca byłaby pomocna ale ciężko trafić pdf-a.

 

*UL - Uniwersytet Leszczynowy ;-)

zaloguj się by móc komentować

Pioter @bolek 31 sierpnia 2018 10:26
31 sierpnia 2018 12:18

W małym miasteczku Yerres pod Paryżem stoi pomnik, ufundowny przez miejscowe społeczeństwo w 1978 roku. W 2010 roku odbyły się tam uroczystości 275 lecia śmierci Rakoczego, z udziałem węgierskiego wiceministra zasobów ludzkich Halasza Janosa, ktory w swoim przemówieniu podkreślał sojusz łączący Ludwika XIV z Franciszkiem Rakoczym.

Być może były to jednak pieniądze francuskie, a nie angielskie?

zaloguj się by móc komentować

rac @gabriel-maciejewski
31 sierpnia 2018 13:06

Zdecydowanie obstawiam pieniądze francuskie. Angielska wiki pisze wprost o finansowym wsparciu Francji i stopniowym jego ograniczaniu. Tzw. powstanie węgierskie było takim samym elementem wojny Burbonów z Habsburgami (i szerzej wojny o supremację europejską i światową), jak tzw. powstanie Chmielnickiego. To samo źródło finansowania, to i konieczność dogadywania się wbrew pewnym okolicznościom zrozumiałe. Pytanie dlaczego pieniądze się skończyły. Być może z powodów obiektywnych, w sytuacji krytycznej Francji w 1707 zabrakło funduszy (Franciszka mamiono za to koroną polską?). W przekazywaniu kasy pośredniczyła zapewne Elżbieta Helena Sieniawska, dwórka królowej Marii Kazimiery, córka córka Stanisława Herakliusza Lubomirskiego i Zofii Opalińskiej (znów to fatalne nazwisko, wspomnijmy ostatnią żonę Koniecpolskiego).

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Pioter 31 sierpnia 2018 12:18
31 sierpnia 2018 13:06

Ostatecznie na jedno wychodzi, bo gdy mówimy o pieniądzach francuskich, mamy na myśli budowanie imperium francuskiego o ostrzu katarskim, nominalnie katolickiego. To właśnie Francuzi gwałtownie sprzeciwiali się katolicyzacji i polonizacji państwa moskiewskiego. To Francuzi wystrugali z banana endeków, którzy chcieli oddać Moskowie Kresy, a Brytyjczycy wystrugali z banana równie mądrych pepeesowców, którzy w każdej chwili mogli przemalować się na endeków, jak zrobił to Rydz-Śmigły z Ozonem. A na Węgrzech analogicznie: Rakoczy, jakkolwiek by się nie malował, robił jedną politykę angielsko-francuską, bo nikt nie dałby mu grosza na robienie polityki innej.

Podam przykład następujący: kiedy w 1940 roku Niemcy zmusili Francuzów do kapitulacji, załogi statków pływających w pobliżu Konstantynopola ściągnęły bandery francuskie i wywiesiły bandery brytyjskie.

zaloguj się by móc komentować

bolek @Pioter 31 sierpnia 2018 12:18
31 sierpnia 2018 13:12

" Być może były to jednak pieniądze francuskie, a nie angielskie? "

C'est possible ;-)

Pomocna byłaby pewnie lektura, a jakże po francusku m.in., "Correspondance diplomatique de François II Rákóczi, 1711-1735 : choix de documents / publiée par Béla Köpeczi"

zaloguj się by móc komentować

rac @rac 31 sierpnia 2018 13:06
31 sierpnia 2018 13:17

"Angielska wiki pisze wprost" - dla równowagi - hiszpańska również.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @gabriel-maciejewski
31 sierpnia 2018 13:26

Na jstorze jest interesujący artykuł: Politique et jansénisme: Lettres de François II Rákóczi, prince de Transylvanie au cardinal Filippo-Antonio Gualterio (1714—1717).

zaloguj się by móc komentować

szarakomorka @gabriel-maciejewski
31 sierpnia 2018 17:17

"Pytanie kolejne – kogo tym razem i za czyje pieniądze będzie chciał zmarginalizować Wiktor Orban? Rumunów czy Polaków?"

Zdaje się, że Polacy sami się mafginalizują.

Właśnie "ktoś" w Polsce wyraził zgodę.

http://niezalezna.pl/234649-czym-grozi-udzial-niemiec-w-projekcie-trojmorza-to-powinno-zapalic-u-nas-wszystkie-czerwone-swiatelka

zaloguj się by móc komentować

szarakomorka @gabriel-maciejewski
31 sierpnia 2018 17:19

Możemy tutaj krtykować nie krytykować projekt trójmorza, ale żeby sami realizatorzy uwalali swój projekt?

 

zaloguj się by móc komentować

Krzysiek @szarakomorka 31 sierpnia 2018 17:19
31 sierpnia 2018 17:34

Coryllus twierdzi, że Trójmorze - w wersji proponowanej przez Jankee, czy ogóniej anglosasów, to sprytna i niebezpieczna pułapka. Więc  - jak to nazwałeś - "uwalanie projektu przez realizatorów" (pewnie masz na myśli Polaków?) świadczyłoby raczej o nas dobrze - a może nawet b. dobrze?

zaloguj się by móc komentować

betacool @szarakomorka 31 sierpnia 2018 17:19
31 sierpnia 2018 17:35

Mogło być tak, że jednego morza już zupełnie nie mogliśmy się doliczyć  więc dokoptowano Niemcy, z Morzem Północnym.

zaloguj się by móc komentować

szarakomorka @betacool 31 sierpnia 2018 17:35
31 sierpnia 2018 17:42

W tym sęk, że to całe działanie zalatuje schizofrenią.

Budujemy i rozwalamy. 

I niech mi nikt nie mówi, że PAD nie maczał w tym palców.

zaloguj się by móc komentować

betacool @szarakomorka 31 sierpnia 2018 17:42
31 sierpnia 2018 19:07

Może obejrzał Coryllusa i stwierdził, że tak lepiej, bo Węgrzy coś z kimś knują.

zaloguj się by móc komentować

eska @szarakomorka 31 sierpnia 2018 17:42
31 sierpnia 2018 19:09

PAD Trójmorze oparł o Chiny i przestańcie udawać, że tego nikt nie wie.
Dlatego zaraz przyjechały amerykańskie wojska (jeszcze za Obamy), dlatego Putin głosował za Polską w Radzie Bezpieczeństwa w ONZ, prezydent Kazachstanu latał tu co i rusz, a Berlin dostawał szału. 
Ale spoko - kierunek chiński został wycięty, zaczęlismy się układać z KE i z Trójmorza zostały Rumunia i Polska na łasce USA, oczywiście nie za darmo. Resztą się zaopiekują Niemcy w ramach "partnerstwa z Trójmorzem", a naszych kontraktów z USA już dopilnują starsi bracia w wierze. 

Trójmorze powstawało przy założeniu, że UE zaraz szlag trafi i bardzo dobrze. Teraz znowu kochamy UE i niech mi nikt nie wmawia, że to działania PAD, bo on  już nie ma nic do gadania w polityce zagranicznej. Natomiast Orban po prostu spokojnie przymierza się do roli szefa regionu w sytuacji, kiedy Polska to olała - i zabezpiecza się na wszystkie kierunki gry.

zaloguj się by móc komentować

szarakomorka @eska 31 sierpnia 2018 19:09
31 sierpnia 2018 22:15

"niech mi nikt nie wmawia, że to działania PAD, bo on  już nie ma nic do gadania w polityce zagranicznej."

- ale wyrazić zgodę na partnerstwo Niemiec jeszcze może - prawda?

Po co jeszcze sie podkłada?

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować