-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Polskim obyczajem winę pojedynczych na ogół zwalają, a sławne czyny wszystkich jednemu przypisują

To co teraz napiszę tylko pozornie nie łączy się z tytułem notki. Jak wszyscy wiedzą, nie ma sposobu, by jakakolwiek gwiazda publicystyki prawicowej wymieniła nazwę Klinika Języka, czy moje nazwisko w swoich wystąpieniach. I ja też o to nie zabiegam. Wręcz tego nie chcę. Nie ma też jednak mowy, żeby ktokolwiek promował tu jakichś „mędrców” z prawej strony, uprawiających w dodatku jakieś asekurowane prowokacje, robiąc przy tym ludziom wodę z mózgu. Takich treści tu nie będzie. I nie będzie tu takich promocji. Jak ktoś chce posłuchać co mówi Cejrowski, albo Michalkiewicz, niech idzie na ich strony i tam sobie słucha.

To, zaś co umieściłem w tytule, to słowa Wespazjana Kochowskiego, który użył ich analizując bitwę pod Ochmatowem, stoczoną w dniach 29 stycznia – 2 lutego 1655. Czyli na pół roku przed wkroczeniem wojsk szwedzkich w granice Rzeczpospolitej. Ci, którzy czytali Wojnę moskiewską już wiedzą, a ci, którzy tego nie zrobili dopiero się dowiedzą, jak ważne we wszelkich analizach jest uporządkowanie chronologii. Pół roku przed wkroczeniem Szwedów do Polski armia koronna, wespół z Tatarami operuje na Ukrainie i o mały włos nie kończy wojny z Chmielnickim, niszcząc – prawie -  tabor w którym posuwały się ku Humaniowi wojska kozackie i moskiewskie.

Już w zasadzie powinniśmy przywyknąć, że książki historyczne w Polsce czyta się po to, by przeżywać jakieś emocje, a nie po to by odkrywać różne chronologiczne zagadki i nieoczywistości dotyczące postaw różnych osób w czasie kryzysów. Ochmatów był moim zdaniem kwestią kluczową dla dalszych losów kraju. Zanim przejdę do skrótowego omówienia przebiegu tej bitwy, chciałbym umieścić tu kilka cytatów z książki Wojna Moskiewska, które oddają koloryt i grozę tamtych czasów i ludzi, którym przyszło wtedy żyć. `

Wysłali przodem Czarnieckiego. Te gdzie przyszedł, czarno czynił. Żołnierz  jego samą kaszą się obchodził, woda za wódkę, suchar za piernik, wędzonka za pieczeń, żołądki wypolerowane, koń który idzie, niech idzie, a gdy nie może, niech leży. Gdzie mógł wziąć, wziął, a gdzie nie mógł, szczęścia próbował.

W ten sposób Ludwik Kubala opisuje oboźnego koronnego Stefana Czarnieckiego i jego żołnierzy, którzy dołączyli do armii koronnej dowodzonej przez hetmana Stanisława Rewerę Potockiego. O samym Potockim pisze, że wyglądał niczym św. Mikołaj z ruskich ikon, i można by go było przed ołtarzem posadzić i chodzić wokoło z kadzidłami, a lud byłby pewien, że to sam święty zstąpił na ziemię. Hetman Rewera Potocki dzierżył buławę polną koronną, bo obydwie buławy wielkie wakowały, a trzymał je w swoim ręku król. Ufając, że tak będzie dla kraju najlepiej. Krytyka Jana Kazimierza za ten upór jest otwarta i zrozumiała. Potocki zaś charakteryzowany jest przez Kubalę jako człowiek, który kochał się w wojnie, ale kampanii prowadzić nie potrafił. W wojsku zaś najlepiej sprawował sądy. – Prawa się nie trzymał – pisze Ludwik Kubala – ale żołnierze go rozumieli.

Kiedy czytamy Wojnę moskiewską, zaczynamy zastanawiać się o co w ogóle toczyły się wojny na wschodzie, szczególnie zaś ta z Chmielnickim? Sporą część książki zajmują opisy województwa bracławskiego, po połowie XVII wieku zamienionego w pustynię, o której Wincenty Pol pisał w XIX wieku w taki oto sposób

Od ujścia Rosi – aż tam, gdzie Siniucha
Na pograniczu już do Bohu wpada,
Szła linia kresów i ziemia tak głucha,
Że tylko czasem pod koniem zagada

No więc w czasach, które opisuje Kubala, sięgając raz po raz do źródeł, nie była to wcale ziemia głucha. Miasto Humań, które Rewera chciał zdobyć porównywalne było do Bredy. Składało się z trzech miast dobrze oszańcowanych wałem ziemnym. Było w nim 9 cerkwi i kościół. Nie inaczej wyglądały inne miasta na tym obszarze. Takie, jak na przykład, Busza. Mniejsza od Humania, ale także dobrze umocniona. Czarniecki spalił ją w czasie swoich marszów. Cała Bracławszczyzna była gęsto zaludniona i, jak przypuszczam, ona była głównym celem działań wojennych i dyplomatycznych. Chodziło o to, by spustoszyć wszystko, co leży na tureckim pograniczu, następnie zaś przejąć to w swoje ręce i odbudować. Rzecz jasna pod patronatem nowego władcy, którym miał być car moskiewski.

Zimą 1655 roku jeszcze nic nie było rozstrzygnięte, a Chmielnicki zjawił się pod Ochmatowem maszerując w taborze dowodzonym przez księcia Szeremietiewa. Armia liczyła prawie 60 tysięcy ludzi. Rewera i Czarniecki prowadzili ledwie połowę tego. Wcześniej chcieli zdobyć Ochmatów, ale sztuka ta się nie udała. Szli przeciwko Chmielnickiemu wespół z młodym następcą krymskiego tronu i jego ludźmi. A sojusz ten okazał się fatalny w skutkach. Tatarzy domagali się, co jest pięknie przez Kubalę opisane, różnych podarunków, a także tego, by stary hetman i starszyzna polska traktowali młodego – szesnastoletniego „sułtanika” z uniżonością graniczącą z utratą godności. W wojsku zaś tatarskim byli dostojnicy, którzy – z dawnych jeszcze lat – dobrze się z Chmielnickim znali. Bitwa rozpoczęła się wieczorem, kiedy zapadał już zmrok, a stało się tak w wyniku nacisków Czarnieckiego. Panował nieopisany mróz, ludzie puchli z zimna, nie mogli utrzymać w ręku broni i trzymanie ich całą noc w polu, pod gołym niebem groziło katastrofą. Gotowi byli poza tym na wszystko, byle nie marznąć. Przed zapadnięciem ciemności Polacy uderzyli na tabor, rozerwali go i zdobyli większość dział. Nie udało się jednak do końca rozerwać całego taboru, który składał się z ponad 2 tysięcy wozów. Był olbrzymi. Klęska była jednak blisko i Chmielnicki ponoć rwał włosy z głowy, żarł śnieg z rozpaczy. Szeremietiew był ranny. Wyprowadzono jednak kontratak, który odrzucił wojska polskie. O uratowaniu Chmielnickiego zdecydowało jednak co innego – przesłał on 10 tysięcy złotych do obozu tatarskiego. Wcześniej zaś „upominek” w wysokości 12 tysięcy złotych wręczył tatarom sam hetman, żeby zatrzymać ich przy sobie. Odstąpienie Tatarów i zachowanie samego hetmana przesądziło o wyniku bitwy, a także o losach kraju, jak sądzę. Potocki bowiem wycofał się daleko, w głąb kraju, ponoć zatrzymał się dopiero we Lwowie. Pozostawiając na Ukrainie Czarnieckiego i Tatarów, których próbowano obłaskawić wydając im w niewolę ludzi ze zbuntowanych miasteczek i siół, które nie przyjęły hetmańskich uniwersałów wzywających do poddania się. Z chwilą, kiedy hetman się wycofał, na Bracławszczyznę wkroczyły dodatkowe siły tatarskie, stanowiące do tej pory odwód zabezpieczający Krym, dowodził nimi Ghazi Girej, pełniący urząd kałgi – drugiego człowieka w państwie tatarskim. Jego rajd po całym województwie ogołocił je w zasadzie z ludzi. Liczbę jasyru oceniano na 100 tysięcy osób. Martwe dzieci zbierano przy drogach i chowano w zbiorowych mogiłach, wszystkie one miały mniej niż jeden rok, bo pozostałe Tatarzy uprowadzili. W jednej z takich mogił zakopano aż 270 dzieci poniżej pierwszego roku życia.

Chmielnicki przeżył, wycofał się, podobnie jak hetman Potocki. A to co stało się na Ukrainie w lutym 1655 Ludwik Kubala opisuje tak:

 

Wracała orda pędząc olbrzymi jasyr bydła i ludzi- jak ruchome targowisko, wędrówka narodu ruskiego na odpust, na Krym.

Z sakiew przy siodłach ordyńców wyglądały dziecięce główki, na przodzie co piękniejsze mołodycie. Na podręcznych koniach toboły ze zdobyczą, lichtarze, monstrancje, kielichy cerkiewne. Szły gromady powiązanych w troki jeńców różnej płci i wieku. Kobiety zawodzące, mężczyźni z ogłupiałym wzrokiem, dziatwa wystraszona litanie śpiewająca, parobkowie i zapamiętali popi z szaloną pieśnią kozacką na ustach:

W piekle być, w piekle być

Wiecznie żyć, wiecznie żyć

Na wieki, na wieki…

Parobki idut spiwajuczi

A diwczata ridajuczi

A mołodi mołodici

Starego Chmelia prokljanuczi

O bodaj Chmelia Chmelnickago

Perwa kula ne minuła

A drugaja ustreliła

I serdeńko uceliła.

Po odejściu Tatarów, pisze Kubala, 50 miast, 1000 cerkwi i nieprzeliczona ilość siół nie podniosła się już z gruzów. Cały kraj nad rzeką Boh został unicestwiony. Armia zaś dowiodła, że nie potrafi działać bez sojusznika. Ten zaś był groźniejszy niż wróg. Na to wszystko z całą pewnością patrzyli z uwagą Szwedzi, informowani przez działających na Ukrainie agentów o tym, jak rozwija się sytuacja. Myślę, że policzono też dokładnie łupy wywożone przez Tatarów na Krym. Ci zaś, przed swoim wyruszeniem na Krym, po bitwie pod Ochmatowem, napisali do Polaków taki list:

Panowie Polacy, co chcecie czynić dalej? Myśmy uradzili odejść, bo się wielu z was rozeszło, dział nie macie, hetman wasz wielki uciekł, wyście zlekczeli, odbieżycie i nas. Raczej poniechajcie wojny, za Boh nas odprowadźcie, a na ukontentowanie dajcie nam miast trzy, którebyśmy bez walki wziąć mogli. Starszyznę udarujcie, a na wiosnę lepiej się gotujcie.

Na koniec powiedzmy jeszcze w czym, zacytowany w tytule Wespazjan Kochowski widział przyczyny ochmatowskiego niepowodzenia. Otóż napisał on, tuż przed tym, zacytowanym w tytule fragmentem, że starszyzna zabroniła ścinać poddających się Moskali. Gdyby nie to bitwa byłaby wygrana całkowicie.

Na dziś to tyle. Niebawem, mam nadzieję, że jeszcze przed zimą w naszej księgarni pojawią się inne publikacje Ludwika Kubali.

Na razie proponuję Wojnę moskiewską.

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/wojna-moskiewska-ludwik-kubala/



tagi: kozacy  tatarzy  chmielnicki  stefan czarniecki  wojna moskiewska  ochmatów  rewera potocki 

gabriel-maciejewski
5 września 2025 09:10
16     1316    8 zaloguj sie by polubić
Postaw kawę autorowi! 10 zł 30 zł 50 zł

Komentarze:

Henry @gabriel-maciejewski
5 września 2025 09:44

 

Kubala świetny wybór lepszy od Sienkiewicza!

"ważne we wszelkich analizach jest uporządkowanie chronologii" - narzędzie do tego to "linia czasu" również tak ważna jak mapy ;-) 

 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Henry 5 września 2025 09:44
5 września 2025 09:48

Tak, Sienkiewicz wielu rzeczy nie rozumiał, a jego sukces opiera się głównie na wątkach obyczajowych

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski
5 września 2025 09:59

No i dlatego z Moskwą trzeba walczyć, a nie rozmawiać. Chęć prowadzenia negocjacji z Moskwą to dla niej oznaka słabości przeciwnika i okazja do oszukania go w przyszłości.

Ktoś bardzo pilnował, aby hetmanem był człowiek bez lwalifikacji na dowodzenie. Ten kto rekomenduje dowódców i nakłania do ich nominacji, to najważniejsza osoba w państwie - zaraz po tym, który decyduje o wydatkach wojennych. Moze to być nawet jedna i ta sama osoba. I taką osobę weogowie muszą mieć po swojej stronie...za wszelką cenę. 

 

 

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski
5 września 2025 10:04

A Tatarów to powinno się dyscyplinowac tekstem w stylu "Nie sadźcie się tak, bo zawrzemu sojusz z carem przeciwko wam, nawet za cenę połowy Ukrainy I co wtedy zrobicie?". 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @OjciecDyrektor 5 września 2025 09:59
5 września 2025 10:11

Dlatego nie oceniam decyzji o wakowaniu buław, którą podjął Jan Kazimierz negatywnie. Nie mial ich komu dać. Nikomu nie ufał, a sam siebie uważał, za jedynego przedstawiciela korony, który nie może zdradzić

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @OjciecDyrektor 5 września 2025 10:04
5 września 2025 10:11

To już nie było możliwe, niestety. 

zaloguj się by móc komentować

valser @gabriel-maciejewski
5 września 2025 12:43

Cos w tym jest i istnieje do dzisiaj. Bo jak wychodzi jakis Geremek i mowi, ze polskie spoleczenstwo nie doroslo do demokracji, to z tym mamy do czynienia. Niestety nikt wtedy nie wyskoczyl z tekstem - spadaj zydzie pie*dolony i na butach nikt go na ulice nie wyniosl, a tak sie wydarzyc powinni. Wszyscy spuscili glowy i  po cichu tymi lbami w potakujacy sposobkiwali.

Jednak to do konca nie jest polski obyczaj. To wyglada na staly fragment gry wszystkich slabych, ktorzy niewiele sami potrafia zrobic i jeszcze mniej sa sklonni brac za swoje akcje odpowiedzialnosc. Tacy specjalisci sa wszedzie, a im wyzsza pozycje jakis bajbus osiaga, tym wiecej szajsu mozna sie spodziewac. Stan Orda w swojej notce napisal o Rydzu-Smiglym, ktory usilowal zwalic wine za kleske wrzesniowa na Pilsudskiego i jego ludzi, no, ale fakt - nie zwlala tego na caly narod.

To co jest typowe w Polsce, to jest plaga klientow w typie "wujek dobra rada". Masz z nimi codziennie do czynienia. Do twoich tekstow sie przywala, ze przecinek nie w tym miejscu, albo data spozniona o godzine, albo, ze twarda okladka nie wiadomo po co, bo to sie do kieszeni nie chce zdjac i nie ergonimiczne do czytania w autobusie. Oczywiscie ta sa medrcy, ktorzy dluzszy tekst (wiecej niz piec stron A4), to ostatni raz pisali na maturze, ale im to w niczym nie przeszkadza. Nigdy niczego w zyciu nie napisali, nie wydali za wlasne pieniadze i niczego na wolnym rynku nie sprzedali. No, ale ci powiedza co i jak. 

Obie plagi sa trudne do zwalczenia i wymagaja radykalnych ciec w systemie. 

Jak sobie przypomne strajk szkolny z 1905 roku, ktory trwal trzy lata, a w niektorych miejscach do 1918 roku, to jest to wyrwa, ktora sie ciagnie przez dekady, dopoki towarzystwo nie wymrze, co stalo sie w latach 1939-45 i pozniej.

Trza sie szkolic obywatele. 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @valser 5 września 2025 12:43
5 września 2025 13:02

Kiedyś to przynajmniej szablą człowiek się mógł odwinąć, a dziś co?

zaloguj się by móc komentować

valser @gabriel-maciejewski 5 września 2025 13:02
5 września 2025 13:23

Wypromowali list protestacyjny, albo marsz uliczny. Mozesz zostac aktywista i nawijac o walce z hejtem. 

Wujkow dobra rada trzeba jednak dyscyplinowac i nadaktywnych niszczyc. 

zaloguj się by móc komentować

qwerty @gabriel-maciejewski 5 września 2025 13:02
5 września 2025 18:24

Możesz odwrócić wzrok i sarkastycznie się uśmiechnąć. Oni wszyscy ludzi uśmiechniętych nienawidzą.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @valser 5 września 2025 12:43
5 września 2025 18:26

na szkoleniach ludziom/przedsiębiorcom tłumaczę, że każda konfrontacja z państwem to przedsięwzięcie na lata liczone pięciolatkami. Nie chcą wierzyć ale zawsze po kilku latach słyszę, 'miał Pan rację i kiedy to się skończy'

zaloguj się by móc komentować

qwerty @OjciecDyrektor 5 września 2025 09:59
5 września 2025 18:28

a kto ma z tą Moskwą walczyć? Jak? jeśli w kraju 3/4 ludności to efekt sowietyzacji. 

zaloguj się by móc komentować

qwerty @gabriel-maciejewski
5 września 2025 18:30

Tak po prawdzie to należaloby napisać 'krótki kurs historii RP' w wersjach typu skrót/zarys i pełna część w odcinkach [wiek po wieku chronologicznie ze wskazaniem na zapadalność dat i faktów].

zaloguj się by móc komentować

Paris @valser 5 września 2025 13:23
5 września 2025 22:41

Musieli  te  g*wna  ,,wypromowac,,...

...  bo  nie  bylo  i  nie  bedzie  ,,HeNtnyH,,  do  protestowania  !!!

 

I  te  wszystkie  ,,protesty,,  czy  marsze  to  tez  juz  SIE  USR*LO  i  nie  zre.  Na  chama  tylko  probuja  sie  lansowac  i  dostac  -  PO  TRUPACH  DO  KORYTA,  czyli  NA  ETAT  PANSTWOWY.

To  jest  -  TYLKO  i  WYLACZNIE  -  taki  ZLODZIEJSKI  ,,modus  operandi,,...  aktywisci,  dzialacze  i  wolontariusze,  ale  to  tez  zdechcie,  jeszcze  tylko  czasu  potrzeba.  Widac  to  chocby  po  tym  jak  ex-PAD  ,,pSZeformatowal  sie,,  na  ,,dziennikaZyne,,...  a  kto  wie,  moze  nawet  na  ,,YnflOEsera,,.

 

Tak  czy  owak  -  DZIADOSTWO  straszne.

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @qwerty 5 września 2025 18:30
6 września 2025 00:29

"Tak po prawdzie to należaloby napisać 'krótki kurs historii RP' w wersjach typu skrót/zarys i pełna część w odcinkach [wiek po wieku chronologicznie ze wskazaniem na zapadalność dat i faktów]."

 

Albo podać do publicznej wiadomości wykaz wyroków ferowanych przez sądy w Polsce.

Przykład przed paroma laty:

Facet za zabicie psa dostaje 3 lata więzienia, a pijany kierowca który zabił na przejściu dla pieszych dwie osoby- rok w zawieszeniu.

 

Pitaval III RP.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @Paris 5 września 2025 22:41
6 września 2025 07:00

Takie działanie do kanalizowanie form protestu czyli iluzja konfrontacji z systemem. Niewolnik protestuje i pokrzykuje. A potem do roboty i Komornik do wypłaty. Sowiecki kraj.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować