-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Pogadanka w prawym dolnym rogu i nowa książka

Oto nagranie mojej pogadanki w Kalsku, nie wiem dlaczego operator przesunął mnie do prawego, dolego rogu. Ja zaś, pewnie z tego wrażenia, pomyliłem Zygmunta Augusta ze Stanisławem Augustem, mam nadzieję, że będzie mi to wybaczone. Jestem trochę przemęczony.

 

https://prawygornyrog.pl/tv/2019/05/gabriel-maciejewski-coryllus-komu-w-historii-polski-sluzyli-pisarze-i-poeci-np-kochanowski-i-rej/

 

Tak jak dzisiaj nadmieniłem, katolicki nasz naród polski nie ma predylekcji do kupowania książek pisanych przez księży, prawdopodobnie dlatego, że nie dają one tego dreszczu emocjonalnego, który zwykle gwarantują książki pisane przez Żydów lub o Żydach traktujące. 

 

A więc - voila! Postaram się, żeby było u nas więcej książek o Żydach, bo to gwarantuje wysokie wskaźniki sprzedaży. 

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/wymuszona-wspolpraca-czy-zdrada-wokol-przypadkow-kolaboracji-zydow-w-okupowanym-krakowie/

 

Przypominam też, że termin wpłat na konferencję w Kliczkowie upływa 28 maja niestety, muszę bowiem do 29 maja zapłacić 80 proc. zaliczki. Powienienem więc wiedzieć już ile osób będzie na pewno. 

Za tydzień - 24 maja w piątek, o czym przypominam także odbędzie się dyskusja panelowa poświęcona nowemu numerowi Szkoły Nawigatorów. Miejsce akcji - Wyspa Wisła w Stężycy, początek o 17.00, udział biorą - Krystyna Murat, Szymon Modzelewski, Gabriel Maciejewski. Wstęp wolny



tagi: żydzi  panel  konferencja  patrioci  zdrajcy 

gabriel-maciejewski
16 maja 2019 13:02
20     1350    7 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Maryla-Sztajer @gabriel-maciejewski
16 maja 2019 15:15

Tak. Mamy żyć złudzeniami. Na każdej możliwej płaszczyźnie. Całe,,przemysły,, są w tę produkcję zaangażowane. Łatwo mi się rozstawać było z tymi złudzeniami ideologicznym. Pewnie dlatego że nigdy im na poważnie nie ulegałam. 

Gorzej oczywiście z prywatnymi  życiowymi..czy jak jeszcze to nazwać...

Powiem przekornie że choć to okropnie ciężka obróbka psychologiczna  taka lektura, ogromnie dobrze jednak odebrałam serię serię książek Gra o tron.

Każda kartka książki i los każdej postaci mówi czytelnikowi,  że każdy sojusznik i każdy przyjaciel cię zdradzi. A jeśli kogoś polubisz czytelniku...to on zostanie przez autora zabity. 

Świetne ćwiczenie...taka lektura...

Dawniej pewnie bym jej nie zniosła. 

Ale czytałam tuż po ćwiczeniach ignacjańskich. Tzn moja nadzieja była już właściwie ulokowana. To pozwala żyć w świecie ludzi.

.

 

 

   

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @gabriel-maciejewski
16 maja 2019 15:28

Dodam w takim razie, że w 1555 roku, kiedy rubaszny Mikołaj Rey miał lat pięćdziesiąt, a Jan Kochanowski lat dwadzieścia pięć, obradujący w Piotrkowie Sejm przegłosował utworzenie w Polsce Kościoła narodowego. Ale sprawa się rypła, bo święty cesarz rzymski się nie zgodził i poszedł na rękę papieżowi. Widocznie zawarcie pokoju w Augsburgu sprawiło, że sprawę utworzenia Kościoła narodowego polskiego trzeba było przesunąć na późniejszy etap. W tym samym roku nuncjusz apostolski zaczął na stałe rezydować nad Wisłą. Pojawia się pytanie, kto oprócz papieża i świętego cesarza rzymskiego zatrzymał rozpędzoną machinę prawną w Królestwie Polski. Podejrzewam, że królowa Maria I zadzwoniła na czerwony telefon króla Zygmunta II Augusta i powiedziała mu, żeby pod żadnym pozorem nie ośmielił się wykonywać woli Sejmu. Nam zamiast takich rzeczy pozostawiają opowieści dziwnej treści o agentach, którzy maskowali się jako poeci.

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @gabriel-maciejewski
16 maja 2019 16:17

eeee nie jest tak źle. "Mówił Pan same straszne rzeczy" jakkolwiek bardzo ciekawie/jasno jak zawsze/wyważono dynamicznie/przekonująco/pewnie i prezentując wiedzę z większego obszaru/nie wycinkową    i dostał Pan natychmiastowo mocne oklaski. Więc, albo Pan rozwiał chmury strachu, albo tego zastraszenia w połączeniu z wiodącą chęcią wzmożenia swoich emocji bez pracy i ofiary dla Pana Boga nie ma. Chyba też ta afirmacja leków jaka istnieje poza tym pomieszczeniem jest powierzchowna i jak "stuknie się odpowiednio po pieniądzach", to rzesza słuchaczy jest duża.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @krzysztof-laskowski 16 maja 2019 15:28
16 maja 2019 16:29

Krzysio, zamiast prowadzić nierozwiązywalne na tym forum dyskusje, może być zaczął studiować stosunki francusko-jagiellońskie i coś byś o nich zaczął pisać? Taki mi się pomysł nasunął po przeczytaniu Twojego komentarza....

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @gabriel-maciejewski 16 maja 2019 16:29
16 maja 2019 16:50

Dzięki za sugestię, Gabryś. Rzecz zacząłbym od tego, o co poprosiła mnie Pani Maryla, tzn. od ekspozycji tego, na czym polega państwo katolickie.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @gabriel-maciejewski 16 maja 2019 16:29
16 maja 2019 17:39

Jeśli chodzi o żupy wielickie, dziś zauważyłem to w biogramie, a jakże, poety barokowego i działacza braci polskich Zbigniewa Morsztyna na naszym ulubionym portalu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Zbigniew_Morsztyn

Nie udało się ustalić, gdzie Zbigniew pobierał nauki, ani jaką pozycję pełnił w żupach wielickich, choć na pewno był z kopalnią związany w latach 40. XVII wieku.

Czyli z barokowego na nasze:

Nie udało się ustalić, która fundacja niemiecka lub amerykańska opłaciła Zbigniewowi studia na którym uniwersytecie ani jaką pozycję pełnił on w PKN Orlen, choć na pewno był ze spółką związany w latach nastych XXI wieku:-).

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @krzysztof-laskowski 16 maja 2019 16:50
16 maja 2019 20:34

O bardzo miło że Pan o tym myśli. Proszę wziąć pod uwagę mój średni poziom wiedzy i jakoś..hm...łopatologicznie..

.

 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Maryla-Sztajer 16 maja 2019 20:34
16 maja 2019 22:02

Nie będzie niespodzianek ani zawiłości.

zaloguj się by móc komentować

JK @gabriel-maciejewski
17 maja 2019 00:55

Fajna ta pogadanka.

Mnie czasem przez głowę przechodzi pytanie o Szekspira i jego coroczy festiwal w Gdańsku. Myśę i wymyśleć nie mogę co ma Szekspir do Gdańska? A festiwal szekspirowski jest w Gdańsku od ładnych paru lat. Jak sobie próbowałem coś wygooglać to się dowiedziałem, że w Gdańsku to jet teatr szekspirowski.

Ciekawe, skąd w Gdańsku takie zainteresowanie Szekspirem? Nie tym SS-manem Grasem, nie np. Miłoszem czy Mickiewiczem (do Gdańska przemieszczali się ludzie z Wilna), nie Conradem - Korzeniowskim (ostatecznie pisał o morzu).

Krótko mówiąc: co ma piernik do wiatraka, że nie zadam klasycznego pytania na tym blogu: za czyje pieniądze nastąpiło takie wzmożenie szekspirowskie w Gdańsku.

zaloguj się by móc komentować

umami @gabriel-maciejewski
17 maja 2019 12:20

Adam Schroterus (1525-1572)
Salinarium Vieliciensium descriptio

Odczyt wygłoszony na zebraniu Towarzystwa Górniczego dnia 20 lipca 1901

Opis salin wielickich przez Adama Schrötera, uwieńczonego poetę, przekład Feliksa Piestraka, Wieliczka 1902

https://sbc.org.pl/dlibra/publication/337079/edition/318476/content?ref=desc

https://sbc.org.pl/Content/318476/ii172876-0000-00-0001.pdf

zaloguj się by móc komentować

umami @gabriel-maciejewski
17 maja 2019 21:10

wyłowiłem kilka fragmentów:

Sól

...rudę żużlowatą wytapia znakomicie
Metal kruchym zostaje, chociaż ogień go zżarzy
Jeśli do wyżarzenia cnej soli nie użyjesz.

[...]

Że alabaster miękkim, twardym dyament kamieniem
Sprawia to tajemnicza w soli będąca siła.

[...]

Pamiętaj również i o tem, że się złoto nie stopi
Kiedy soli nie dodasz, że się w płyn nie zamieni.
Sól rozpuszcza więc złoto jaśniejące jak słońce
Sprawia również iż lite złoto ruszać się może,
Tak, iż nigdy w pierwotne nie zamienisz je ciało,
Mimo szczerych zabiegów, mimo chemii uczonej!
Wówczas jest medycyną wszelkie kojącą bole
Złoto płynne pomaga najsroższemu bolowi

[...]

Szyb, który jest przy kościele, nosi nazwisko królewskie,
Gdyż pierwszy przyniósł bogate solne królowi podarki,
Szyb drugi Seraph się zowie, to mu nazwisko nadano;
Wielkie on skarby obecnie w szystkim naokół dostarcza.
Szyb ten wykopał Seraphius z trudem i własnym nakładem
W sławiony sztuką klaryjską, gdy potajemniczych drogach
Szedł, by zdobyć wykształcenie, które istotnie posiadał.
W ten sposób pragnął Seraphius zyskać królewską przychylność.
Szyb trzeci wielbi zasługi bardzo sławnego Bonnera —
On go założył, więc imię jego szybowi nadano.

[...]

Górnicy też sól miałką w różnych miejscach gromadzą,
Ilość piasku złotego w Tagu jej ustępuje

[...]

Ku szybom toczą zewsząd wielkie kawały soli,
Które w polskim języku bałwanami się zowią.
Z takich solnych kawałów podobno Arabowie
Wznosili mury, baszty, nawet domy stawiali;

[...]

Adamie! muszę Ci coś ciekawego powiedzieć —
Rzecz, która jest prawdziwą, gdyż przebyła prób wiele.
Gdybyś biegu wód naszych nie powściągnął w kopalni,
Wydrąży wkrótce fala groty w soli kamiennej.
Wówczas tłusta materya z nich wypływa czasami,
Którą w polskim języku nazywają saletrą.

Gdy górnicy się zetkną z tą saletrą przypadkiem,
W płomień lampki górniczej ta materya się wdziera,
W pustych grotach się płomień coraz dalej rozszerza
I ugasa dopiero, gdy materyi nie stanie.
Żar chwilowy saletry może sparzyć górnika
I podobnie jak ogień nawet śmierć mu zgotować.
Muszą przeto górnicy z jej pobliża uciekać,
Przyczem każdy ze strachu patrzy okiem ku ziemi.
W ten sposób ujdzie cało niebezpiecznym płomieniom,
Które ich własna siła pożre wreszcie zupełnie.
Gdy to wyrzekł, w mej głowie rozważyłem rzecz całą
I poznałem natychmiast, iż to nie jest saletra,
Gdyż ta nigdy się w płomień albo w światło nie wdziera,
Lecz wybucha natychmiast, gdy ją zetkniesz z płomieniem.
Przytem pryska na ziemi i nie wznosi się w górę,
Również nigdy nie płonie jasnym długim płomieniem,
Ta materya jest przeto naftą najsilniej palną
I na pewne to twierdzę: to sól z siarką złączona!
Bo wszak tylko człek głupi albo ślepy nie uzna,
Że siarka zawsze siarkę do się ściągnąć potrafi?
Dlatego to ta materya dziwnie w płomień się wdziera;
Siarka z siarką złączona te igraszki sprawiają,
Ogień cieszy się ogniem, siarka siarką się cieszy
I niejeden człek mądry nie zważał na to zdanie!
Nafta, możecie wierzyć, jest również bardzo ważną,
Zwłaszcza gdzie razem z solą złączona występuje.
Naftę dobrzy bogowie państwu naszemu dali
Kraju polski bogaty, wzbudzasz wsze podziwienie!

 

zaloguj się by móc komentować

tomciob @umami 17 maja 2019 12:20
18 maja 2019 20:38

https://fbc.pionier.net.pl/thumbnails/nnR2b7d

Tytuł: Salinarvm Vieliciensivm Ivcvnda Ac Vera Descriptio : Carmine elegiaco

Tytuł odmienny: Salinarum vieliciensium iucunda ac vera descriptioSalinarum Vielicensium descriptio

Twórca: Schroterus, Adam (1525-1572)

Zakres: 16 w.

Opis:  Zygmunt II August (król Polski; 1520-1572)

Miejsce wydania: Kraków

Sponsor digitalizacji: Biblioteka Jagiellońska

Wydawca: Łazarz Andrysowic

Data: 1533

Typ: starodruk

Format: pdf

Źódło: Biblioteka Jagiellońska, BJ St. Dr. Cim.

Język: łaciński

Prawa: Domena publiczna

Prawa dostępu: dostęp otwarty

Licencja: creativecommons.org

Lokalizacja oryginału: Biblioteka Jagiellońska

[miniatura]

ź

W opisie BJ stoi - Schroterus, Adam, na okładce książki - ADAMO Schrötero Silefio., a Pan - Adam Schröter. Jak było w istocie?

zaloguj się by móc komentować

tomciob @gabriel-maciejewski
18 maja 2019 21:28

A jednak tylko Adam(o) Schröter(o)

https://api.europeana.eu/api/v2/thumbnail-by-url.json?uri=http%3A%2F%2Fdigital.onb.ac.at%2Fcds%2FABO_%252BZ175755308%2Fthumbnail%2Fthumbnail.jpg%3Fw%3D600%26q%3D80&type=TEXT

zaloguj się by móc komentować

tomciob @gabriel-maciejewski
18 maja 2019 21:47

A więc był on zwyczajnie tłumaczem i pisarzem, a skoro tłumaczył Paracelsusa to wychodzi, że musiał tłumaczyć z niemieckiego na łacinę.

Notka biograficzna:

https://www.ipsb.nina.gov.pl/a/biografia/adam-schroeter

 

zaloguj się by móc komentować

tomciob @gabriel-maciejewski
18 maja 2019 23:20

Okazuje się, że można jednak coś ciekawego znaleźć na temat: samej kopalni soli w Wieliczce (Wielicka Salina), opisów tej Saliny (wbrew pozorom częstym i rozległym), oraz życia i twórczości Adamo Schrötera jak i jego dzieła o wielickiej Salinie. Swoim zwyczajem zacytuję ale źródło podam osobno, potem (autor Roman Bugaj):

"...W tym czasie napisał Schröter wiele utworów poetyckich. Nie posiadają one jednak zbyt dużej wartości, z uwagi na ich treść przeważnie panegiryczną, pomimo to w kilku z nich można odnaleźć pierwiastek społeczny oraz szczegóły dotyczące  ciężkiego i pełnego walk życia poety, jak równie jego zainteresowanie i przywiązanie do warstw najbiedniejszych.  Opieka i pomoc materialna Hiibnera wkrótce skończyła się i już pod koniec 1552 r. musiał Schröter ubiega się o względy innych wpływowych osobistości, np. Jana Bonera, za pośrednictwem którego chciał dostać się na dwór Zygmunta Augusta. Darzyli go sympatią i inni możni patrycjusze, np. Mikołaj Radziwiłł, Jan Piaskowski i Justus Decius, ale ich życzliwość nie dawała mu żadnych środków do egzystencji. 

Na ten okres przypada zainteresowanie Schrötera kopalnią soli w Wieliczce, którą zwiedził, i o której napisał obszerny poemat, wydany w Krakowie w 1553 r. Utwór ten został napisany na żądanie Hieronima Bużeńskiego, żupnika krakowskiego i sekretarza królewskiego."

A kim był Hieronim Bużeński (za Wiki):

Hieronim Bużeński herbu Poraj (ur. ok. 1513, zm. 26 listopada 1580 w Krzeczowie ) – sygnatariusz konfederacji warszawskiej, kasztelan sieradzki w 1579 roku, podskarbi wielki koronny w latach 1569–1578,burgrabia krakowski w latach 1559–1566, żupnik krakowski w latach 1552–1577, sekretarz królewski ok. 1552 roku, starosta krzeczowski w latach 1558–1580, starosta brzeziński i dobczycki w 1569 roku.

Przed 1542 rokiem był skarbnikiem biskupa poznańskiego Sebastiana Branickiego, w 1550 roku skarbnikiem królowej Bony. 23 kwietnia 1552 roku został żupnikiem krakowskim i sprawował tę funkcję do 2 marca 1577 roku. Jednocześnie był sekretarzem królewskim. W 1559 roku został burgrabią krakowskim. W latach 1569–1578 był podskarbim wielkim koronnym. Po złożeniu przez Bużeńskiego funkcji król Stefan Batory wynagrodził jego służbę roczną pensją z żup w wysokości 1500 zł i w dowód uznania nadał w 1579 kasztelanię sieradzką. Okres gospodarowania przez niego w żupach krakowskich należał do okresów największej prosperity.

Bużeński porzucił katolicyzm i przeszedł na kalwinizm, przez pewien czas sympatyzował też z braćmi polskimi. Utrzymywał stosunki z wybitnymi teologami szwajcarskimi. Zamienił na zbór świątynię katolicką w Żabnie, zbudował też zbór kalwiński w Wieliczce.

Podpisał konfederację warszawską 1573 roku. W 1573 roku potwierdził elekcję Henryka III Walezego na króla Polski."

I teraz refleksja - Adam Schroeter był zwyczajnym pisarzem i naukowcem "do wynajęcia." Ale Hieronim Bużeński  herbu Poraj

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/7c/POL_COA_Poraj.svg/166px-POL_COA_Poraj.svg.png(źródło Wiki) zamawiający u Schrötera pismo o Salinie to już postać ciężkiego kalibru i to nie przy jednym władcy. A skoro tak łatwo przeszedł z jednej wiary do innej to zdaje się zarówno katolickość władców jak i ich "prawych rąk" mogła być jedyne "okazjonalna" zważywszy na semantyczny sens tego słowa.

zaloguj się by móc komentować

tomciob @tomciob 18 maja 2019 23:20
19 maja 2019 00:00

Ale zważywszy na wolność i tolerancję religijną w Polsce, zarówno ówczesnej, poprzedniej jak i obecnej

https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Konfederacja_warszawska_(1573)

https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Sygnatariusze_konfederacji_warszawskiej_1573

wydaje się być zrozumiała. Tolerancja religijna ma bowiem dwa bieguny. Jednym jest różnorodność, a więc w pewnym sensie haos poznawczy, ale drugim jest bogactwo zróżnicowania. Gdzie bowiem mogą się podziać wybitne, żwawe i ruchliwe jednostki w czasach prześladowań religijnych? W miejscach przyjaznych. Ciekawa pogadanka. Może być źródłem interesujących przemyśleń.

Dziękuję i pozdrawiam.

I na koniec ciekawe źródło do wiedzy o Wieliczce i jej Schröterowym opisie - "Kwartalnik Historii Nauki i Techniki" 1999, Tom 44, nr 2, strony 61-94 - Renesansowy poemat o soli kamiennej: Adam Schröter "Salinarium Vielicensium descripto" (PDF) - autor Roman Bugaj naukowiec, humanista, psychotronik.

 

zaloguj się by móc komentować

tomciob @gabriel-maciejewski
19 maja 2019 00:31

Ostatni już, dodatek:

"Na fakt, że Kraków był w XVI wieku ośrodkiem paracelsyzmu, zwrócił pierwszy  uwagę prof. Henryk Barycz. Schröter uzyskał od Zygmunta Augusta przywilej królewski (summa privilegii) na tłumaczenie i wydawanie dzieł innych autorów z dziedziny filozofii, chemii, medycyny i poezji. Przywilej ten został wydrukowany w "De Praeparationibus" i w "Archidoxae". Brzmi on następująco:

„Imperatoriae Maiestatis Privilegio cautum est, nequis ante Septenium citra Adami Schröteri Silesii voluntatem Theophrasti Paracelsi, aliorumque insignium in Philosophicis, Chimicis, Medicis, et Poëticis authorum libros, eiusdem studio et diligentia editos, imprimât, aut alibi impressos importet, venalesue habeat intra omnes Ditionis eius fines, qui secus faxit, confiscatione librorum, et poenafisco Imperatorio exsoluenda multabitur, ut latius patet in ipso diplomate"

„Mocą królewskiego przywileju ustanowione jest, aby nikt przed siedmioleciem prócz Adama Schrötera, Ślązaka, według woli Theophrastusa Paracelsusa i innych znakomitych autorów, książek z filozofii, chemii, medycyny i poezji jego staraniem i pilności wydanych 
nie drukował albo gdzie indziej wydrukowanych nie sprzedawał w całych granicach Jego panowania. Jeśliby kto postąpił inaczej, zostanie ukarany konfiskat książek i karą grzywny królewskiej, jak to wyraźnie wynika z samego dokumentu"

zaloguj się by móc komentować

umami @tomciob 18 maja 2019 20:38
19 maja 2019 18:30

dokładnie:

Adamo Schröthero Silesio

to f bez poziomej kreski to s,

Silesio czyli Ślązak

zaloguj się by móc komentować

umami @tomciob 19 maja 2019 00:00
19 maja 2019 19:03

Myślałem, że nikt tu już nie zajrzy, więc o tym Bugaju nie wspominałem, ale znalazłem go i przeczytałem.

On w tym swoim tekście do fragmentu:

„Ta materia jest przeto naftą najsilniej palną
I na pewno to twierdzę; to sól z siarką złączona!" [w. 895-900] 37.”

dodał przypis, w którym chwali intuicję autora:

„37 Dziwne przeczucie. Oczywiście Schröter nie zdawał sobie sprawy z faktu, że
niektórym złożom siarki (np. w Teksasie) towarzyszy w pobliżu ropa naftowa, zawierająca
do 2,75% siarki.”

następnie dodaje:

„Wzmiankę Schrötera o nafcie można było by tu uzupełnić relacją lekarza
Wojciecha Oczki (1537—1600), który podaje, że była ona wówczas pieczołowicie
zbierana i służyła do smarowania osi u wozów oraz prawdopodobnie do celów
leczniczych. 38”

38 W. Осzko: »Przymiot« i »Cieplice«. Opatrzone życiorysem. Wydanie jubileuszowe z 1881 r. Warszawa s. 506.

żeby na koniec dojść do wniosku, że w Wieliczce nie ma mowy, żeby chodziło o naftę :)

„Przytoczone przez Schrötera opowiadanie Koszwitza o pożarze wynikłym
z wybuchu palnej substancji wydobywającej się ze szczelin skał solnych ma pewne
realne podstawy, aczkolwiek jest nieprawdopodobne, aby ową substancją była
ropa naftowa. Ciekawą relację na ten temat podał w swej pracy L. Zejszner. Otóż
zaobserwowano, że z niektórych szczelin w złożu solnym wydobywał się gaz palny,
pradopodobnie metan (gaz bagienny). W otworze u ujścia gazu tworzyły się
sześcienne kryształki soli. W 1843 r. odnotowano wydobywanie się owego gazu
w komorze zwanej Baum. W celu uniknięcia wybuchu i pożaru, nagromadzony
w komorze zapas gazu został spalony. Gaz zapalony tuż u swego ujścia palił się
spokojnie niedużym płomieniem 69. Oczywiście nazwa „saletra" nadawana tej
substancji, tj. metanowi, przez górników nie ma żadnego związku z jej rzeczywistym
składem chemicznym.
Niekiedy gaz palny wydobywał się niespodziewanie w różnych komorach,
a jego pojawieniu się towarzyszyło syczenie i świsty. Zwykle górnicy opuszczali
szybko takie komory, które następnie poddawano dokładnemu przewietrzeniu.
Następujące czasem wybuchy gazu powodowały w kopalni szereg zniszczeń,
niekiedy dosyć groźnych, a także poparzenia górników. Wybuchy takie przytrafiały
się dawniej. Według relacji Sydowa, w 1828 r. miał miejsce następujący
wypadek: „Właśnie gdy górnik w spodku chodnika wiercił dziurę, pokazał się
w pobliżu jego kaganka mocny płomień, wychodzący z małej szczelinki wraz ze
strumieniem wody przy wielkim łoskocie. Przerażony tym wydarzeniem górnik
oddalił się; przywołany urzędnik zlecił mu dać się wypalić gazowi, co trwało dwa
dni. Następnie powiększono otwór i znów zapalono dobywający się gaz. Ilość jego
nagromadziła się tak znacznie, że urzędnika oddalonego o trzydzieści kroków,
leżącego dla ostrożności na ziemi, mocno odepchnęła. Odtąd palił się gaz kilka
tygodni, a ile razy zgasł, zapalano go na nowo. Płomień przy końcu miał w średnicy
około 1 1/2 stopy" 70. Podobne wypadki zdarzały się i w innych kopalniach soli,
a w jednej z nich wykorzystywano nawet wydobywający się spokojnie gaz do
celów oświetleniowych 71.
W świetle powyższych uwag, przypuszczenie Schrötera, że substancją palną
zapalającą się od kaganków górniczych była nafta względnie ropa naftowa, nie
daje się utrzymać.”

69 L. Zejszner: Krótki opis historyczny, geologiczny i górniczy Wieliczki, dz.cyt. s. 94.
70 J.w. s. 96.
71 W 1826 r. w karpackiej kopalni Szlatyna w hrabstwie Marmoroszkiem. J.w. s. 96.

 

Ja geologiem nie jestem ale opis tego alchemika nie wskazuje na gaz. Ale się nie upieram :)

zaloguj się by móc komentować

umami @gabriel-maciejewski
19 maja 2019 19:10

Żeby nie było wątpliwości, to autor wyraża się bardzo klarownie:

Wówczas tłusta materya z nich wypływa czasami,
Którą w polskim języku nazywają saletrą.

To nie gaz.

Więc ten Bugaj niepotrzebnie się upiera przy tym, że to nie ropa.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować