-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Pogadanka o żydowskich wyzyskiwaczach i nowe książki w sklepie

Proszę Państwa, oto pogadanka o żydowskim wysykiwaczu Oskarze Konie

 

https://prawygornyrog.pl/tv/2020/02/gabriel-maciejewski-recepta-na-miliony-nie-wg-jerzego-urbana/

 

I książka o nim, znów dostępna

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/recepta-na-miliony/

 

A tu nowa książka o cesarzu Fryderyku, który - czego nie wypiera sie sam Ernst Kantorowicz - naprowadził Mongołów do Europy, wespół ze swoimi sojusznikami Wenecjanami

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/fryderyk-ii-1194-1250/



tagi: łódź  oskar kon  jrzy urban  fryderyk hohenstauf 

gabriel-maciejewski
10 lutego 2020 15:34
34     1882    7 zaloguj sie by polubić
komentarze:
gabriel-maciejewski @handl 10 lutego 2020 16:40
10 lutego 2020 16:48

Sprzedajemy to po cenie okładkowej. A ty spieprzaj stąd brudasie.

zaloguj się by móc komentować

bendix @gabriel-maciejewski 10 lutego 2020 16:48
10 lutego 2020 17:54

Kampania się nasila jak widzę.

zaloguj się by móc komentować

bendix @gabriel-maciejewski 10 lutego 2020 16:48
10 lutego 2020 17:55

Najlepiej dawać po kosztach. Przećwiczyłem to w mojej firmie.

zaloguj się by móc komentować

tomciob @gabriel-maciejewski
11 lutego 2020 00:58

Witam. Ciekawa rekomendacja. Z tym Izerskim i Lesmanem to ja nie do końca w kradzież jestem w stanie uwierzyć. Prędzej w porozumienie dokonane w kahale. Ale nie mnie to oceniać czy też wierzyć. Na razie na szybko przeczytałem o temacie to:

https://plus.dzienniklodzki.pl/byl-krolem-widzewa-czy-tylko-widzewskim-krolikiem/ar/12278620

oraz to:

http://baedekerlodz.blogspot.com/2012/06/odz-paac-oskara-kona.html?m=1, z którego zacytuję mały fragment:

"W pierwszych tygodniach okupacji Kon był szykanowany przez Niemców. W grudniu 1939 roku opuścił Łódź w zamian za akcje przedsiębiorstwa zdeponowane w banku szwajcarskim, pod warunkiem osobistego ich podjęcia w Genewie. Na polecenie Hermana Gohringa Kon został przewieziony do Genewy, a w charakterze zakładników pozostała w łódzkim getcie część jego rodziny. Po wojnie Kon osiadł w Meksyku, prowadząc nadal różne operacje finansowe. Zmarł w 1961 roku w Argentynie w wieku 91 lat".

Choć Wikipedia.pl opisuje to dosłowniej:

"Mieszkał w pałacyku przy ulicy Targowej 61. W pierwszych tygodniach okupacji był szykanowany i poniżany przez Niemców – pracował jako dozorca w swoim pałacu. W grudniu 1939 roku koncern Goeringa postanowił prawnie przejąć „Widzewską Manufakturę” i uczynił to za sprawą SS. Kon został, wraz z żoną, przewieziony do Genewy (gdzie znajdował się bank będący depozytariuszem akcji fabryki) i tam dokonano transakcji, która uratowała życie fabrykantowi. Po wojnie osiadł najpierw w Meksyku, prowadząc nadal intratne spekulacje finansowe, a ostatecznie osiedlił się w Argentynie. Był sympatykiem syjonizmu. źródło

Na blogu pani Moniki Czechowicz  jest też kilka innych ciekawych artykułów. Zajrzałem też tu:

http://baedekerlodz.blogspot.com/2018/09/zabojstwo-juliusza-kunitzera.html?m=1 oraz oczywiście tu:

https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Juliusz_Kunitzer

No temat bardzo obszerny i ciekawy tak jak nieznane nam już losy akcji jego fabryki, którą za darowane mu życie przejęli Niemcy. A jak wiemy z historii takich przejęć się raczej nie zapomina. Ciekawa historia

 

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @tomciob 11 lutego 2020 00:58
11 lutego 2020 07:18

Czy odnotowane to zostało w stosownych rejestrach handlowych? Czy takowe się zachowały? Czy ktoś do nich zajrzał? 

zaloguj się by móc komentować

peter15k @gabriel-maciejewski
11 lutego 2020 07:44

Ojojoj. To ci dopiero. Jerzy Urban "wielki" nie dość że ukradł książkę współplemienieńcowi, wydał pod pseudonimem i pozbył się problemu wyganiając autora z Polski. Ojojoj pewnie grzmiał  o polskim antysemityźmie co to wygnał tylu z kraju.  No ale jakież to ma znaczenie skoro posiada się sytem dystrybucji informacji...  

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @peter15k 11 lutego 2020 07:44
11 lutego 2020 07:49

Możesz pisać w zrozumiałym języku? 

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @gabriel-maciejewski
11 lutego 2020 08:52

Nic nie rozumiem, książki jeszcze nie czytałam. Zajrzałam do Archiwum w Łodzi.

A tu 

Akta w sprawie upadłości firmy "Widzewska Manufaktura" 1933-34

oraz

Odpis protokołu spisu i oszacowania majątku masy opadłości firmy Widzewska Manufaktura 1939

 

To Gering kupił od niego masę upadłościową.

Bo jest jeszcze zespół

Widzewska Manufaktura. Zestawienie maszyn, urządzeń i surowców wywiezionych przez okupanta. 1945

 

 

zaloguj się by móc komentować


tomciob @ewa-rembikowska 11 lutego 2020 07:18
11 lutego 2020 09:01

Myślę, że rejestry banków szwajcarskich mają jakieś pokrycie i zabezpieczenie pod wydanie tych akcji. Pewnie jest nim podpis właściciela. I nie sądzę aby one się nie zachowały. Wojna nie dotknęła Szwajcarii. A czy ktoś do nich zajrzy? To bardzo ciekawe i dobre pytanie. Ale chyba jeszcze nie na czasie. Kiedyś, być może... Trzeba by dokładnie dotyczać słynną 447. Tam, w tej historii przemysłowej Łodzi, są też ciekawe wątki proletariackie. To przecież tu w Łodzi przez chwilę żył i pracował Piłsudski drukując w tajnej drukarni przy ulicy Wschodniej słynnego "Robotnika."

"Po wyjeździe w 1899 r. Stanisława Wojciechowskiego do Londynu Józef Piłsudski i drukarz Stanisław Rożnowski przenieśli wydawanie „Robotnika” do konspiracyjnego lokalu w Łodzi przy ul. Wschodniej 19 m 4, w którym zamieszkał Piłsudski wraz z ówczesną żoną Marią.

W nocy z 21 na 22 lutego 1900 r. policja wtargnęła do mieszkania aresztowała Piłsudskich[2], a częściowo wydrukowany nakład nru 36 „Robotnika” został skonfiskowany". Źródło cytatu - Wikipedia.pl link wyżej.

A potem był też rok 1905 w którym również co nieco się działo:

"Dziś gdy nas gnębią różne Scheiblery,
Gdy majster każdy – szpicel i cham,
Gdy ufni w pomoc rządu Gayery
Pędzą łaknących pracy do bram,
Gdy z Kaznakowem Poznański w zgodzie,
Gdy razem chłoszczą nędza i bat,
Gdy za ideę w nędzy i chłodzie
Umiera ojciec, siostra i brat!

  Pieśń bojowa „Łodzianka”. źródło tekstu

No temat za mały na krótką pogadankę.

zaloguj się by móc komentować

peter15k @gabriel-maciejewski 11 lutego 2020 07:49
11 lutego 2020 09:05

Otóż cały problem polega na tym, że my wiemy jaki Urban jest. Osiągnął cel  - willa z basenem, tak jak Kosiński.  Niestety jego obsceniczne filmiki na Youtube mają dużą oglądalność bo aby coś zmienić liczy się masowość odbioru. Elity zachowają się tak jak zwykle czyli tak jak ta grupa profesorska od oceny czy jest to plagiat. Jeżeli ktoś słuchał obrad senatu na wyższej uczelni to wie, że liczy się tam dobrze płatna posada na całe życie i święty spokój ( coż oni by robili gdyby nie ta posada - pracowali w magazynie ? ). Mamy bowiem do czynienia z ogromnym proletariatem miejskim, uczelnianym i medialnym.   Stąd warto uważnie, spokojnie, pochylić się na przykład nad  takim masowym zjawiskiem jak disco polo ( niesamowite ale TVP  promuje teraz film o Zenonie Martyniuku  ), o czym oni śpiewają i dlaczego ludzie tego słuchają. Jakie błędy albo przekłamania ma serial Korona Królów,  bo taki serial kształtuje masowy odbiór historii.  Teksty  rapowe także bo muzyki tam nie ma ale zawartość wbrew pozorom daje dużo do myślenia. Nie można się obrażać na zjawiska masowe i trzeba mieć wobec nich pokorę.  Jeżeli znajdzie sie klucz do zjawisk masowych to wtedy zaczną sie realne kłopoty...

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @peter15k 11 lutego 2020 09:05
11 lutego 2020 09:09

Ale to nie jest tekst o muzyce

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @gabriel-maciejewski
11 lutego 2020 09:13

To jeszcze tak na szybko, tam chyba cały czas trwała tzw. "gra rynkowa" o której marzą konfederaci, czyli wojna gangów

https://crispa.uw.edu.pl/object/files/600901/display/Default

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @tomciob 11 lutego 2020 09:01
11 lutego 2020 09:18

W Archiwum w Łodzi jest bardzo bogaty zbiór dotyczący fabryki widzewskiej, ale jedną sprawą to strona materialno-administracyjna, a druga to strona właścicielsko-kapitałowa, która musi być gdzieś odnotowana. A i jeszcze by trzeba było sprawdzić dokumenty dotyczące samej nieruchomości, czyli dokumenty żródłowe podpięte do ksiąg wieczystych. Tam też mogą być bardzo ciekawe sprawy.

zaloguj się by móc komentować

peter15k @gabriel-maciejewski 11 lutego 2020 09:09
11 lutego 2020 09:22

Zgoda  - proszę to potraktować jako refleksję ogólną  nie na temat.  Najgorsze w pisaniu jest to, że można zostać źle zrozumianym.  

zaloguj się by móc komentować

tomciob @ewa-rembikowska 11 lutego 2020 08:52
11 lutego 2020 09:24

No to nam się historia zrobiła ciekawa, cytuję:

https://1.bp.blogspot.com/-SgGuOlY-aVw/Xd5GnDtYWxI/AAAAAAAB2Nw/_FLDlzRGAwoag_gQuaxYVTPxFigeS6oMQCLcBGAsYHQ/s1600/G%25C5%2582os%2BPoranny%2B1935.png2.png

"W latach 1939-1945 Widzewska Manufaktura została włączona do koncernu składowego Hermana Geringa. Przedsiębiorstwo podporządkowano niemieckiemu przemysłowi chemicznemu, a w szczególności grupie "Zellwole Kunstcide Ring". Utworzono nową spółkę akcyjną "Zellgarn Aktiengesellschaft", w której udziałowcami stali się kapitaliści niemieccy oraz zrzeszenia gospodarcze. Przedsiębiorstwo przestawiło się na produkcję sztucznych włókien wiskozowych".

"W 1944 roku do zakładów przyłączono Zakłady Przemysłu Włókienniczego "Polana". Przedsiębiorstwo to powstało w 1936 roku. Grupa fabrykantów utworzyła koncern, który wykupił od włoskiej firmy "Snia Viscosa" patent na produkcję wełny sztucznej z kazeiny, zwanej lanital. Była to jedyna w Polsce fabryka produkująca włókna wełnopodobne. Ministerstwo Przemysłu i Handlu zagwarantowało firmie "Polana" wyłączność użytkowania patentu. W okresie okupacji zakład został rozbudowany. Wykonywał on zamówienia dla Wermachtu."

"Po wyzwoleniu Widzewska Manufaktura została przejęta na własność państwa. 18 lipca 1949 roku powstały Widzewskie Zakłady Przemysłu Bawełnianego. W sąsiedztwie utworzono dodatkowo dwa niezależne zakłady wyodrębnione z jej dawnego terenu. Zakład Włókien Chemicznych "Anilana" powstał na bazie budynków fabrycznych "Zellgarn"."

Źródło: http://baedekerlodz.blogspot.com/2018/12/w-1878-roku-fabrykant-odzki-ludwik.html?m=1.

Z tego wynika, że pomimo bankructwa Oskarowi Konowi udało się utrzymać firmę skoro zmuszono go do podróży do Szwajcarii. W każdym razie pytanie o właność fabryki 1936-1939 wydaje się być aktualne.

zaloguj się by móc komentować

ikony58 @peter15k 11 lutego 2020 07:44
11 lutego 2020 09:30

no i czy U.bzykał zone Maksa

Mówiło się w domu o groźbie wybuchu wojny?
Tak, ze strachem, ponieważ ojciec już figurował na liście do rozstrzelania za
artykuły atakujące Hitlera. W Łodzi była mniejszość niemiecka, podziemne NSDAP,
opublikowali listy proskrypcyjne. Ojciec już latem ’39 roku wiedział, że musi
uciekać.
Pan też się bał?
Wręcz odwrotnie. Jest sierpień, rodzice decydują się na wyjazd z letniska
w Zakopanem. Po drodze dyskutują, czy wkrótce wybuchnie wojna. Biorę udział
w tej dyskusji, mówię, że tak, bo ja tego chcę, bo wojna to jest atrakcja, coś się
zmieni, wreszcie nie będzie tak nudno. Wracamy z Zakopanego otwartym
samochodem, kabrioletem. Prowadzi żona Maksa Kona, dziedzica widzewskiej
manufaktury. Jest piękną kobietą, córką naczelnego rabina Polski i senatora. To była
ważna postać. W samochodzie ma radio. Pierwszy raz widzę radio w aucie, niewiele
słychać, głównie piski, ale to dla mnie i tak wielka atrakcja. To ostatni
przedwojenny akord, jaki pamiętam. Tuż przed 1 września wyjeżdżamy z Łodzi do
Warszawy i stamtąd mamy wyruszać w dalszą ucieczkę na wschód wraz ze sporą
grupą znajomych rodziców.

J.Urban o swoim zyciu w rozmowie z....

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @tomciob 11 lutego 2020 09:24
11 lutego 2020 09:33

Czy na wydziale historii Uniwersytetu Łódzkiego nie ma nikogo, kto byłby zainteresowany kwerendą w rejestrach sądowych polskich, niemieckich i szwajcarskich?  Przecież musiały być wpisy i umowy.

Doszło do oszacowania masy upadłości w 1939 roku, ale proces likwidacji prawdopodobnie nie został zakończony i Gering kupił masę upadłościową, którą włączył do swojego koncernu. Ciekawe, co produkowano? tkaniny na mundury? i dla kogo?

zaloguj się by móc komentować

ikony58 @ewa-rembikowska 11 lutego 2020 08:52
11 lutego 2020 09:34

W dwa tygodnie później, przed Nowym Rokiem, Widzewska Manufaktura została przejęta przez administrację wielkiego koncernu Hermann Göring Werke. W ten to nieoczekiwany sposób rozstrzygnęła się zażarta walka, jaką toczyli między sobą niemieccy fabrykanci w Łodzi o to, który z nich ma przejąć Widzewską Manufakturę.

Okazało się niezadługo, że gestapowcy wywieźli Oskara Kona z żoną do Szwajcarii i tam wypłacili mu milion franków szwajcarskich w złocie za akcje zastawione przez Kona. Göring tanio kupił te akcje, ale zważywszy, że Kon już wcześniej obdłużył widzewską fabrykę na sumę przekraczającą dwukrotnie jej wartość, to on na tym interesie zarobił znacznie więcej.

z ksiazki

zaloguj się by móc komentować

tomciob @tomciob 11 lutego 2020 09:24
11 lutego 2020 09:38

Trzeba by szukać tu, cytuję:

Zakłady Przemysłu Włókienniczego "Polana" Spółka Akcyjna w Łodzi

"Dzieje twórcy
Przedsiębiorstwo powstało w 1936 r. Grupa fabrykantów, głównie przędzalników wełny czesankowej, utworzyła koncern, który wykupił od włoskiej firmy "Snia Viscosa" patent na produkcję wełny sztucznej z kazeiny, zwanej lanital. Zarząd przedsiębiorstwa miał siedzibę w Łodzi, natomiast zakłady znajdowały się w Pabianicach. Była to jedyna w Polsce fabryka produkująca włókna wełnopodobne. Ministerstwo Przemysłu i Handlu zagwarantowało firmie "Polana" wyłączność użytkowania patentu. W okresie II wojny światowej zakład został rozbudowany. Wykonywał on zamówienia dla Wermachtu. W 1944 r. firmę przejęła Widzewska Manufaktura, w której na większą skalę uruchomiono produkcję włókien sztucznych. [Bolesław Pełka]
Zawartość
Statut, akta założycielskie i rejestracyjne, protokoły posiedzeń: zarządu, rady nadzorczej i walnych zgromadzeń akcjonariuszy, kwestionariusze dla Ministerstwa Przemysłu i Handlu, kontrole księgowości i kasy, inwentarze majątku fabryki, kalkulacja produkcji, umowy i korespondencja z dostawcami kazeiny, korespondencja z instytucjami gospodarczymi, z władzami, bankami oraz różnymi firmami krajowymi i zagranicznymi, koszty i zestawienia wielkości produkcji, kalkulacje cen, analiza rentowności fabryki, bilanse z załącznikami, akta personalne kierownictwa firmy, listy płac pracowników fizycznych i umysłowych, korespondencja likwidatora firmy, korespondencja prywatna Ericha Diestla członka zarządu, korespondencja z firmą "Snia Viscosa"."

Źrodło: https://szukajwarchiwach.pl/39/493/0#tabZespol

Przy czym akta są i pewnie da się ustalić (o ile znajdzie się taki odważny i opłacony, który to może zrobić) tę "grupę fabrykantów." Tylko wtedy historia traci powab i urok tajemnicy i niedopowiedzenia, co nie jest dobre dla historii jako takiej.

zaloguj się by móc komentować

tomciob @ikony58 11 lutego 2020 09:34
11 lutego 2020 09:48

I to jest hit sezonu. Niemieccy naziści, hitlerowcy, wywieźli z okupowanej i zajętej przez nich polskiej Łodzi Żyda do Szwajcarii i tam wypłacili mu MILON franków szwajcarskich w złocie za zastawione w tych bankach (banku) akcje. Takiej historii to jeszcze nie czytałem, a jest ona no... nieprawdopodobna. Nie wiem co można jeszcze tu dodać?

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @gabriel-maciejewski
11 lutego 2020 09:50

Mamy Żydów, Włochów, Niemców, którzy walczą ze sobą o podział rynku, nieźle.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @tomciob 11 lutego 2020 09:48
11 lutego 2020 09:52

Czy inni właściciele łódzkich fabryk też zadłużali się w bankach szwajcarskich pod zastaw akcji?

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @tomciob 11 lutego 2020 09:48
11 lutego 2020 10:07

To jeszcze jedno pytanie, czy w przypadku przejęcia Manufaktury Widzewskiej przez koncern Geringa, to była normalna praktyka wykupu, czy inne fakryki były przejmowane w podobny sposób, czy też był to ewenement? jeśli ewenement, to dlaczego, czy o sposobie zadecydował fakt, że akcje znajdowały się w banku szwajcarskich i nie było innego sposobu?

Tu naprawdę jest tyle wątków, że co najmniej doktorat można napisać a nikt nie chce.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @tomciob 11 lutego 2020 09:24
11 lutego 2020 10:20

Jeszcze z początkiem stycznia 1927 roku kapitał zakładowy wynosił 16 800 akcji po 100 zł każda, jednak podczas Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia akcjonariuszy powzięto uchwałę o wypuszczeniu 5-tej emisji 8 200 akcji dodatkowo podwyższając kapitał firmy o 8,2mln w złocie. Tym samym podług wykazu z 31 grudnia 1927 roku spółek akcyjnych przemysłu włókienniczego Tow. Akc. Widzewskiej Manufaktury dysponowało kapitałem krajowym wynoszącym 25mln zł (250 tys. akcji po 100zł każda), zajmując się produkcją przędzy bawełnianej, tkanin bawełnianych, odlewów żelaznych i maszyny włókienniczych. Roczna wartości produkcji sięgała 55mln. zł (dawało to trzecie miejsce w okręgu łódzkim pod względem produkcji). Osiągnięte zyski przekraczały wyraźnie sumę 10 milionów zł. Zarząd przedsiębiorstwa tworzyli nadal Oskar Kon, jego syn Maks Kon, Maurycy Bosak i Adolf Bielszowski. Statut Widzewskiej Manufaktury opracowany w 1931 roku określał wysokość kapitału akcyjnego spółki na 31 250 000 zł czyli 312 500 akcji po 100 zł każda. Wymieniał również istnienie kapitału rezerwowego oraz kapitału amortyzacyjnego.

Największymi akcjonariuszami byli członkowie rodziny Konów bądź osoby z rodem fabrykantów związane jak Adolf Bielszowski i Maurycy Bosak. W ich rękach znajdował się większościowy, kontrolny pakiet, pozwalający w zasadzie na samodzielne podejmowanie decyzji.

 

Pierwsze niepokojące sygnały o kłopotach finansowych widzewskiej firmy pojawiły się już w marcu i kwietniu 1929 roku w związku z zaleganiem od dłuższego czasu na rzecz państwa sumy ok. 4mln podatków. Wówczas urzędnicy skarbowi wobec niemożności wyegzekwowania należnych rat podatków przeprowadzali licytacje zajętych przedmiotów, głównie wyprodukowanych towarów i surowców.

W kolejnych latach spółka wykazywała duże straty wahające się w granicach kilku milionów złotych, przy czym najgorszy okazał się rok 1931, kiedy zanotowano ponad 9,2mln zł strat. w bilansach firmy oraz doszło do dalszych perturbacji wokół zakładów Oskara Kona. Widzewskie przedsiębiorstwo, nie licząc grupy drobnych kontrahentów, zadłużone było w krajowych i zagranicznych bankach i instytucjach finansowych oraz w firmach zajmujących się m. in. handlem i dostawą bawełny (.British Overseas Bank, The London Eastern Trade Bank oraz Bank Polski, Bank Handlowy w Warszawie i The British and Polish Trade Bank A.G., "Sicmat" i dostawcy surowców Cicurel & Barda, Fendler & Co czy Bischoff & Co.).

Żródło http://www.historycznie.uni.lodz.pl/wima.htm

zaloguj się by móc komentować

tomciob @ewa-rembikowska 11 lutego 2020 09:52
11 lutego 2020 10:47

Myślę że tak ale pewności nie mam. Przy czym to zadłużenie okazało się niezłą polisą ubezpieczeniową. 

zaloguj się by móc komentować

tomciob @ewa-rembikowska 11 lutego 2020 10:07
11 lutego 2020 11:01

Ale za doktorat trzeba zapłacić. Sądzę, że nie będzie chętnych do takiej inwestycji. Wątków jest sporo ale mnie interesują tylko niektóre. Wydaje się, że ten włoski partner "Snia Viscosia" jest kluczem do wykupu tych akcji. Niemcy po wygraniu wojny mieli jednak w planie jakiś ład powojenny, w którym Włochy, Szwajcaria, no i oczywiście Niemcy miały brać udział na dotychczasowych, kapitałowych, zasadach. Stąd konieczność "uregulowania" kwestii spadkowej przejętego wojennie zakładu "Polana" i jego prawno-finansowe usytuowanie w powojennej rzeczywistości. Co do innych firm to pytanie faktycznie stoi otworem. Nie wiem czy ktoś to badał. W ogóle kapitałowo-finansowy wątek banków szwajcarskich i ich możliwy udział w tworzeniu przyszłego powojennego ładu finansowego wydaje się być nadal tematem "tabu" czyli nie wolno ruszać. Pewnie są jakieś poważne względy "międzynarodowe" ku temu. Tak więc nie wiem czy warto rozwijać dalej analizę tego tematu.

zaloguj się by móc komentować


ewa-rembikowska @tomciob 11 lutego 2020 11:06
11 lutego 2020 11:38

Przy utalentowanym autorze to "Ojciec Chrzesny" by wysiadł, gdyby tak opisać historię manufaktur łódzkich od strony walki gangów międzynarodowych, tfu kapitału niemieckiego, włoskiego, angielskiego, szwajcarskiego, i chyba amerykańskiego

zaloguj się by móc komentować


chlor @gabriel-maciejewski
11 lutego 2020 19:57

Za komuny pracowałem w poniemieckiej fabryce włókien. Maszyny glównie z przed 1 wojny. Przędzalnia to było piekło. Pracowały tam prawie wyłącznie kobiety. Hałas straszny, kłęby pary, smród dwusiarczku węgla. No ale to nie była Łódź tylko Szczecin socjalistyczny epoki Gierka.

zaloguj się by móc komentować

tomciob @Paris 11 lutego 2020 13:06
11 lutego 2020 22:44

Ja też 100/100! ale mamy już "Ojca chrzestnego" i drugiego, lepszego, nie potrzeba.

zaloguj się by móc komentować

peter15k @ikony58 11 lutego 2020 09:30
12 lutego 2020 00:33

Jerzy Urban żywi się nienawiścią, którą sam generuje. Można przytoczyć tu Łysiaka ( o ile dobrze pamietam tu krytykowanego ) z Rzeczpospolitej Kłamców  "Urban może mieć jednak o tyle bardziej uzasadnione pretensje do grania roli Mefistofelesa, że fizycznie przypomina  go  nieomal  sobowtórzo. Znamy  wyłącznie  jeden  „autentyczny"  konterfekt  tego  diabła uchodzącego   za   symbol  kusicielstwa  i  deprawacji,  wizerunek  pierwszy (wczesnorenesansowy)   — wszystkie  późniejsze  (zwłaszcza  XVIII-wieczne  i  XIX-wieczne)  to  nonsensowne  wytwory  fantazji preromantycznych   i   romantycznych   grafików   (nie   znali   pierwowzoru,  alias   oryginału).   Został   on narysowany   przez   niemieckiego   czarnoksiężnika,   doktora   J.   Fausta   (1480-1540),   który   rzekomo kontaktował  się  z  Mefistofelesem.  Faust  zamieścił  ów  konterfekt „en  pied"  (całopostaciowy)  w  swym dziele  „Hollenzwang", ukazując  jowialnego,  wielkouchego,  łysego  grubasa  o  nikczemnym  wzroście (...)  Jedyną osobą która faktycznie Urbana zdenerwowała był..Ziemkiewicz, któremu poświęcił jadowity wulgarny wierszyk z pewnościa tutaj znany -  "Rafał A. Ziemkiewicz jest spiralnym chu... prawoskrętnym jak korkociąg" ( ...) itd. W tym kontekście warto uczyć  się od Żydów bowiem obydwaj panowie przecież mimo wszystko są jakby po tej samej stronie barykady pomimo różnic. Otóż pewien prezes firmy  z lat 90 tych, których kapitał uwłaszczeniowy wynajmował jako znających się na biznesie śmiał się z Polaków, którzy ze sobą konkurują i zwalczają miast się wspierać wzajemnie tak jak oni to robią. Tak więc Łysiak, Ziemkiewicz i Gospodarz moim zdaniem powinni tworzyć wspólny front. Czyżby to było niemożliwe ?

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @gabriel-maciejewski
12 lutego 2020 21:39

"o cesarzu Fryderyku, który - czego nie wypiera sie sam Ernst Kantorowicz - naprowadził Mongołów do Europy, wespół ze swoimi sojusznikami Wenecjanami"

I z wielkim mistrzem Hermanem von Salzą a po jego śmierci z Konradem z Turyngii. 

Od czasu IV. krucjaty (1202-1204), która zakończyła się zrujnowaniem i rozbiorem Bizancjum, krzyżacy są obecni w Wenecji. Po upadku Akki w 1291 przenoszą swoją główną siedzibę do Wenecji. W Wenecji i Padwie (wtedy jeszcze należącej do Lombardii), inaczej niż na Sycylii, we Włoszech, Palestynie, Armenii, Hiszpanii i na Węgrzech, podobnie zaś jak w niektórych niemieckich miastach, np. w Bremie, otrzymują siedziby wewnątrz murów miejskich. 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować