-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Po co jest morze?

Zadzwonił tu wczoraj prof. Grzegorz Kucharczyk i pochwalił mnie bardzo za ostatnie teksty, szczególnie ten o wikingach. Zażartował, że jestem jak ci mediewiści, którzy konstruują różne teorie jak żyleta, niestety nie dające się weryfikować w żaden sposób. Ja się z tym oczywiście zgadzam, a do tego uważam, że to świetnie, choć nie jestem mediewistą i nawet nie znam łaciny. Teorie zaś konstruuję albowiem tylko to daje mi przewagę rynkową nad innymi wydawcami i innymi autorami, którzy muszą przede wszystkim starać się o akceptację swoich promotorów. Ci zaś, również nie będąc samodzielni, muszą starać się o akceptację środowiska i tak tworzy się piramida psychicznych uzależnień, których efektem są wszystkie książki o dobrych Żydach i złych Polakach, a także o niedźwiedziu Wojtku, bo to jest z punktu widzenia tych uzależnionych najbezpieczniejsze. My tutaj jesteśmy od takich historii wolni i nie musimy się tym wcale przejmować. Możemy pisać co nam się podoba, bez lęku, że nas wyszydzą, albo nie dadzą grantu, albo nie zaproszą na przyjęcie. Niech nie zapraszają. Zorganizujemy sobie własne. Kolejne będzie w Baranowie Sandomierskim, o czym przypominam.

Dziś zaś wrócimy do tematu wikingów i wyjaśnimy po co w ogóle było i jest morze. Otóż ono w jedynym realnym i interesującym człowieka sensie istniało po to, by zniwelować przewagę gęstych sieci handlowych opartych o miasta rozrzucone na lądzie. Sieci mających u podstawy doktrynę religijną i obsługiwanych przez bardzo sfanatyzowanych oraz właściwie dyscyplinowanych przedstawicieli handlowych zdolnych w zasadzie do wszystkiego. Morze niwelowało ich przewagę i mamy na to liczne, dobre przykłady, ale nas tutaj interesować będzie tylko jeden. Zanim go omówię, kilka uwag ogólnych. Jeśli ktoś, mając oparcie w strukturze rodowej, a także dysponując bardzo brutalnymi i sprawnymi wojownikami, ma jeszcze przewagę na morzu, to znaczy ma statki, które są szybkie, a ich załogi prócz wód potrafią penetrować także ląd, ten z miejsca staje się atrakcyjnym partnerem handlowym dla wszystkich. Wystarczy, ze zajmie kawałek lądu i utworzy tam przyczółek i już wszyscy dookoła mają do niego jakieś ważne sprawy i chcą z nim robić interesy. Nawet ci, którym ten kawałek ziemi zabrał. Posunięcie takie – zajęcie kawałka lądu z morza, defasonuje i zmienia całkowicie charakter lokalnej polityki i stawia wszystkie siły czynne na danym terenie wobec nieznanych wyzwań. Te zaś znane są tylko ludziom posiadającym przewagę na morzu, albo inaczej – oni je sobie powoli uświadamiają, a kiedy już prawda czasu dotrze do ich umysłów w całej jaskrawości formułują program polityczny maksimum, tak jak to zrobił Robert Guiscard, który postanowił w pewnym momencie zostać cesarzem w Konstantynopolu. I tylko zdzisięciokrotnione wysiłki Wenecjan, którzy, jako jedni z nielicznych mieli świadomość tego czym jest morze i do czego ono służy, program ten unieważniły.

Kiedy ktoś zajmuje przyczółek z morza na lądzie, a potem jeszcze go rozbudowuje, stawia przedstawicieli handlowych zatrudnionych przez globalne, ale czynne na lądzie organizacje w nielichym kłopocie. Muszą oni zmienić strategię i taktykę i muszą – co najważniejsze – dostosować się do takiej sytuacji. O tym, że wejdą do nowej struktury nie mają nawet co marzyć, a o tym, żeby tam kogoś mieli otruć czy inaczej zlikwidować też nie za bardzo. To mogą zrobić tylko inni ludzie morza i to jest zasada powszechnie obowiązująca, której natury nie zbadałem jeszcze całkowicie. Teraz pora na przykład, który mam nadzieję, wszystkich do powyższych założeń przekona. Jak pamiętacie, król Polski, Bolesław Śmiały, ten co zamordował lub też kazał zamordować biskupa Stanisława, uchodzi w oczach wielu za stronnika papieskiego. Nie będę, żeby za bardzo nie zawstydzać zwolenników tej hipotezy, zadawał pytania – ile bitew stoczył Bolesław z wrogiem papieża cesarzem Henrykiem IV, bo przecież wiemy, że nie stoczył żadnej, a cały jego sprzeciw wobec cesarza polegał na niepłaceniu trybutu Czechom z tytułu Śląska. W przełożeniu na język bardziej współczesny, rzec można, że on chciał się zwrócić do cesarza z prośbą, żeby ten od ten tego się od papieża, ale zapomniał jak to się robi i poszedł do piaskownicy pokazać swoim dawnym kolegom z Czech, kto tu naprawdę rządzi, a poruszał przy tym groźnie małym palcem w bucie. W tym czasie w Italii działy się rzeczy poważne. Robert Guiscard wkroczył w papieskie lenna w Apulii i powiedział, że już się stamtąd nie ruszy. Grzegorz VII znalazł się z poważnych kłopotach. I co zrobił? Czy zatelefonował do swojego sojusznika króla Polski Bolesława? Czy rzucił mu w słuchawkę, krótkie żołnierskie słowa – przybywaj, potrzebuję cię!? A gdzie tam. Ojciec święty nawet o tym nie pomyślał. Zadzwonił za to gdzie indziej. Zaraz Wam zdradzę gdzie, powiem tylko jeszcze najpierw, że uczynił to gdyż, najprawdopodobniej (to jest ulubione wyrażenie historyków kiedy piszą o Bolesławie Śmiałym – najprawdopodobniej odnowił arcybiskupstwo, najprawdopodobniej był sojusznikiem papieża, najprawdopodobniej chciał wzmocnić państwo), któryś z weneckich doradców papieża wytłumaczył mu dokładnie czym jest morze i do czego ono służy. I papież, traktując serio ludzi morza, zadzwonił do króla Danii Svena II Estrydsena i zaproponował mu ni mniej ni więcej, tylko swoje lenna na południu półwyspu, pod warunkiem, że ten wyrzuci stamtąd Roberta Guiscarda i jego bandę. Profesor Kucharczyk zapytał mnie wczoraj, czy ja jestem pewien, że do tak dawnych czasów można używać współczesnych formuł opisujących różne relacje. Odpowiadam na to pytanie – nie wiem. Wydaje mi się jednak, że reakcja Grzegorza VII, szybka, jednoznaczna i właściwa, a także negująca takie przeszkody jak odległość, mówi nam, że można. Duńczycy mieli przybyć do Italii, spuścić łomot Normanom i zająć ich miejsce złożywszy wcześniej hołd lenny papieżowi. Ta śmiała koncepcja nie doczekała się realizacji. Już zapewne się domyślacie dlaczego. Król Swen, a także jego syn Magnus zmarli w okolicznościach niewyjaśnionych. Dodam tylko jeszcze, że koncepcja papieża była aż nadto śmiała, albowiem król Swen był sojusznikiem cesarza w jego wojnie przeciwko zbuntowanym Sasom. Tak się jednak nieszczęśliwie złożyło, że kiedy Duńczycy przybyli na pole bitwy i stanęli tuż obok cesarskich hufców, możnowładcy duńscy odmówili walki. Co za pech. Potem była ta propozycja papieża, legaci pojechali nawet do Danii, z koroną dla księcia Magnusa. No, ale okazało się, że śmierć kosi niby łan tych Duńczyków i wszystkich niestety trzeba zakopać. Jeśli znajdzie się teraz bukmacher, który zacznie przyjmować zakłady o to kto otruł Swena i Magnusa – cesarz czy Normanowie - obstawiam Normanów. Uważam bowiem, że tylko ludzie morza mogą skutecznie likwidować innych ludzi morza. I teraz ważna rzecz – dopiero po śmierci Swena papież zaproponował koronę księciu Bolesławowi z Polski, a do tego zaproponował ją także księciu Izasławowi z Kijowa, synowi Jarosława niesłusznie nazywanego Mądrym, wikinga z innej niż duńska bandy. Wobec unieważnienia opcji poważnej, postawiony pod ścianą papież wybrał tę gorszą. I ona została wykorzystana, a w jaki sposób to już wszyscy wiemy. Wobec rozwoju wypadków, którego przypominać nikomu nie trzeba, czyli wobec zawstydzającej bezradności ludzi lądu wobec ludzi morza, wobec ich niezrozumienia spraw najważniejszych, ojciec święty uległ żądaniom Roberta Guiscarda i de facto oddał się pod jego protekcję.

Powiem teraz jeszcze słowo o tym jak Bolesław Śmiały wzmacniał państwo. Otóż on założył mennice, ponoć dwie, jedną w Krakowie, a drugą we Wrocławiu. Co to oznacza w praktyce? To znaczy, że wydzierżawił lokalny rynek jakiejś lokalnej organizacji, która – taka hipoteza – zdecydowała się przebić trochę srebrnych dirchemów – korzystając z okazji, że lokalna władza zyskała nowe prerogatywy. Co to była za organizacja? Obstawiam, że była to część sieci globalnych pośredników, kontrolująca rynki w miastach, oparta o doktrynę religijną, silnie sfanatyzowana i zdolna w zasadzie do wszystkiego.

 

Zapraszam na portal www.prawygornyrog.pl gdzie dziś wrzucę pogadankę o św. Stanisławie



tagi: rzym  papież  św. stanisław  wikingowie  morze  normanowie  bolesław śmiały 

gabriel-maciejewski
3 stycznia 2019 08:28
50     2655    13 zaloguj sie by polubić
komentarze:


Jacek-Jarecki @gabriel-maciejewski
3 stycznia 2019 09:42

Od morza odsunęliśmy się, przenosząc centrum spraw z Wielkiej Polski do Krakowa, aby tam pilnować szlaków i być może Śląska. Kształt ziem nad którymi jako tako panował polski władca nie powinien prowadzić do umieszczenia stolicy w bardzo niepewnym kąciku państwa. Konsekwencje decyzji Odnowiciela są widoczne i dzisiaj, bo nigdy nie staliśmy się państwem morskim, czy choćby aspirującym do życia z poważnego handlu. Bywa i tak. 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @gabriel-maciejewski 3 stycznia 2019 09:11
3 stycznia 2019 10:14

Grzegorz udał się do niego usuwając się z Rzymu przed Henrykiem. I zmarł u Roberta w 1085.

.

 

zaloguj się by móc komentować

atelin @Jacek-Jarecki 3 stycznia 2019 09:42
3 stycznia 2019 10:23

No nie wiem, po prostu nie było takiej potrzeby. A i woły lepiej gnać po lądzie, niż przewozić statkami. Handlowe szlaki naziemne są tak samo ważne jak morskie. Transport morski jest jedynie tańszy, ale w przypadku wyspy jest zwykłą koniecznością. Zwłaszcza, że ta wyspa ma ograniczone zasoby węgla i jeszcze kilku zaledwie surowców, a lasy dawno wycięto i spalono w kominkach. I, jak się jeszcze zdarzy, że wyspa ma doktrynę, to nie ma mowy o handlu, tylko o koloniach i o dojeniu. Wikingowie mieli o tyle lepiej, że gdyby nie mieli tych swoich charakterystycznych statków, to by mogli się porozłazić po Europie na piechotę.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Jacek-Jarecki 3 stycznia 2019 09:42
3 stycznia 2019 10:27

Ciekawe z czyjej inspiracji były te przenosiny

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Maryla-Sztajer 3 stycznia 2019 10:14
3 stycznia 2019 10:28

Tu nie chodzi o fizyczną ochronę, która stała się faktem później

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @atelin 3 stycznia 2019 10:23
3 stycznia 2019 10:28

O czym ty w ogóle gadasz? Weź sie może zastanów

zaloguj się by móc komentować

Jacek-Jarecki @gabriel-maciejewski 3 stycznia 2019 10:27
3 stycznia 2019 10:49

Patrząc moim, nieuzbrojonym w przesadną wiedzą okiem, widzę, że dopiero co Chrobry kombinował zgoła inaczej. Chciał Północy i morza i chciał kontroli/wypadów może i lądowych, ale z ducha morskich. Przy całej otaczającej go hagiograficznej otoczce uważam, że jako wódz, władca i człowiek jest niedoceniany. Znaczy się, że procesy, które rozpoczął musiały zostać zatrzymane, a jego następcy znaleźli się w sytuacji na tyle ponurej, że musieli pzryjąć odwrotny punkt widzenia. Z czyjej inspiracji? Ot, pewnie z sąsiedzkiej i wspólnej, z udziałem wewnętrznych beneficjentów zmiany, jak to zwykle bywa.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @gabriel-maciejewski 3 stycznia 2019 10:28
3 stycznia 2019 10:49

Zawiła tamta sytuacja jak zawsze gdy jest więcej niż dwie strony.  Grzegorz VII mocno się wszystkim naraził robiąc porządki.  Długo negocjował uznanie obecności Jezusa w chlebie i winie i zmianę ich liturgii z Hiszpanami. 

 

Kiedyś podczas pasterki wywleczono to od ołtarza i pobito. 

Straszenie dużo różnych elementów. Dużo czytania 

.

 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Jacek-Jarecki 3 stycznia 2019 10:49
3 stycznia 2019 10:52

Myślę, że z inspiracji Bizancjum i Kalifatu. Jeśli ktoś zwraca sie na południe to musi, bo mu kazali pilnować interesów na południu i dyscyplinować tego co jest bliską zagranicą

zaloguj się by móc komentować



betacool @gabriel-maciejewski 3 stycznia 2019 10:52
3 stycznia 2019 11:08

Ta książka kiedyś duże wrażenie na mnie zrobiła. Niestety czytałem ją dawno i musiałbym ją odgrzebać. W każdym razie uderzyła mnie tym,że była to zupełnie inna historia od tej którą znałem.

Tadeusz Wojciechowski, Szkice historyczne jedenastego wieku, Kraków 1904.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @betacool 3 stycznia 2019 11:08
3 stycznia 2019 11:11

Ta książka jest paszkwilem na św. Stanisława. 

zaloguj się by móc komentować

betacool @gabriel-maciejewski 3 stycznia 2019 11:11
3 stycznia 2019 11:30

Czytając tę ksiązkę, byłem pod wrażeniem, że teorie na temató ówczesnych wydarzeń mozna budować na ledwie kilku słówkach wyrwanych z kontekstu. data wydania ksiażki Wojciechowskiego jest dość znamienna.

Poniżej link, że nowe światło na sprawę Stanisława rzucił Tadeusz Czacki.

A ja już z innych lektur wiem, że jak on rzuca światło, to mi się ciemno przed oczami robi...

http://www.stanislaw-zory.pl/index.php/nasz-patron/286-o-pwim-stanissawie-z-szerszej-perspektywy

Cień padający na świętego

        Historyk Polski porozbiorowej, Tadeusz Czacki, trafił na rękopis zbiorowy dziś znany jako Kodeks Sędziwoja, w którym znalazł XV-wieczny odpis kroniki Galla Anonima, zawierający szerszy opis sporu króla i biskupa, a który jednocześnie był opisem radykalnie odmiennym od uświęconego niekwestionowaną tradycją. W prywatnym liście do księcia Adama Czartoryskiego, generała ziem podolskich, Czacki napisał: „Mam ja ten sam rękopism (Galla), z którego Lengnich drukował, lecz w nim są te wszystkie bajki, które czynią ten rękopism niewiele użytecznym. Znalazłem dawniejszy manuskrypt: nie masz w nim bajki o mnichostwie Kazimierza (Odnowiciela), wieści Gedkona żołnierza o św. Stanisławie nie mają miejsca. Św. Stanisław wystawiony jest za zdrajcę kraju. Miał zmowę z Czechami.

        Opinia Czackiego zapoczątkowała wielką dyskusję nad „sprawą św. Stanisława". Punktem wyjścia dla teorii historyka były Gallowe określenia traditio  i traditor użyte w odniesieniu do osoby i roli biskupa skłóconego z królem Bolesławem II. Błędem Czackiego okazało się jednak to, że nie zdawał sobie sprawy z różnic, jakie zachodziły pomiędzy znaną mu potocznie łaciną a jej odmianą średniowieczną. Gallowe traditor tłumaczył bez wahania wedle francuskiego traître jako „zdrajca kraju”. Trzeba też pamiętać, że Czacki dochodził do swego nowego poglądu na istotę zatargu pomiędzy biskupem a królem niebawem po 1794r., kiedy to pod zarzutem zdrady kraju na rzecz zaborców powieszono w insurekcyjnej Warszawie biskupów: inflanckiego J. Kossakowskiego i wileńskiego I. Massalskiego, a prymasa M. Poniatowskiego tylko niespodziewana śmierć ocaliła od podobnego losu. Te wydarzenia być może wpłynęły na pogląd o zmowie z Czechami, o której jednak u Galla wyczytać nie mógł, bo tego u kronikarza nie ma. Oparł się jednak na zapiskach dziejopisarza Jana Dubraviusa, w którego Historii Czech znalazł opowieść o tym, jak to książe czeski Wratysław i jego żona Świętosława (siostra Bolesława Śmiałego) napominali króla polskiego, aby zaniechał waśni z biskupem. Na tej podstawie Czacki wysnuł hipotezę o „zmowie” św. Stanisława z ościennym władcą.

Opracowane na podstawie książki M. Plezi, Dookoła sprawy świętego Stanisława. Studium źródłoznawcze. Kraków 2003

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Maryla-Sztajer 3 stycznia 2019 11:05
3 stycznia 2019 11:32

Hildebrand zaczynał karierę jako sekretarz Grzegorza VI i to było panowanie Henryka III.

Zdążył służyć sześciu papieżom i wygląda na to ze pracował prxy wszystkich kluczowych sprawach ponoszonych przez nich. To Papież ogłoszony przez lud a potem zostało to uznane przez kardynałów.  Ciekawe to ,,wskazanie przez lud,,..nie wiem kto mógł kierować owym ludem. Nie mniej mając lat 60 podjął się finalizowania prowadzonych wcześniej spraw. Zaczął od poinformowania cesarza ze będzie papieżem i uzyskał zgodę. .to ostatni raz w historii taka prośba została wystosowana. 

W grze były interesy finansowe niemieckich duchownych. .małżeństwa księży  (majątek dla rodziny A nie kościoła) . Symonia. 

Sprawy doktrynalne. 

Niemcom już wtedy Papież przeszkadzał w interesach. W zasadzie nie dziwi ze luterskie zmiany łatwo poszły w przyszłości 

.

 

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @gabriel-maciejewski 3 stycznia 2019 10:52
3 stycznia 2019 11:39

Ja tak głupio się zapytam, a gdzie tę stolicę w ówczesnej kofiguracji sił miał przenieść?

zaloguj się by móc komentować

Nova @gabriel-maciejewski
3 stycznia 2019 11:43

 Na włoskiej wiki podają ,że Robert Giscard pochowany w Venosie miał na epitafiumu napis: "Terror Mundi"- przydomek ,który mu nadano. Wiele mówi.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Maryla-Sztajer 3 stycznia 2019 11:32
3 stycznia 2019 11:46

Ta zgoda Henryka na objęcie przez Hildebranda stolicy Piotrowej jest dla mnie ciekawa no Henryk został uczciwie poinformowany o planach papieża elekta. 

Nie znam układów niemieckich tamtego czasu. ..najpierw plany reformy nie przeszkadzały A potem zaczęły przeszkadzać cesarzowi. .?..

.

 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @mniszysko 3 stycznia 2019 11:39
3 stycznia 2019 11:55

A po co w ogóle przenosić skoro miał gwarancje cesarskie?

zaloguj się by móc komentować


gabriel-maciejewski @Maryla-Sztajer 3 stycznia 2019 11:46
3 stycznia 2019 11:55

Tu jest potrzebny fachowiec bez żadnych uprzedzeń, ale takich nie ma

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @gabriel-maciejewski
3 stycznia 2019 12:05

Profesor Kucharczyk zapytał mnie wczoraj, czy ja jestem pewien, że do tak dawnych czasów można używać współczesnych formuł opisujących różne relacje.

No właśnie, o to się juz nie powinno pytać nawet. Najwyzszy czas wyjść z tych skorup myślenia, nawet na najwyższym szczeblu ☺

zaloguj się by móc komentować

gorylisko @Jacek-Jarecki 3 stycznia 2019 10:49
3 stycznia 2019 12:13

właśnie miałem napisać, Chrobry był wyraznie zorientowany na obydwa kierunki, morz i lad...wykopał wikingów z Jomsborga i pogonił kota Olafowi Trygwassonowi w bitwie pod Swolden, siostra Świętosława, wyszła za mąż za wikingów, była matką królów... komuś zależało na uwaleniu północnego kierunku albo Mieszko II nie docenił tego... czy nazwanie go gnuśnym jest uzasadnione ? chyba nie... z dwóch kierunków został wzięty a stare przysłowie pszczół mówi... "i Herkules d***pa kiedy wrogów kupa" Odnowiciel, odnowił państwo Piastów ale w kierunku na ląd... potem Krzywousty ponownie poszedł nad morze i ponownie został zhaltowany...

zaloguj się by móc komentować

gorylisko @gorylisko 3 stycznia 2019 12:13
3 stycznia 2019 12:28

a propos Krzywoustego, niemieckie najazdy zdaje się zaczęły, kiedy Krzywousty zdobył Kołobrzeg...komuś baaardzoooo zależało aby Polska od morza się odczepiła...

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @gorylisko 3 stycznia 2019 12:13
3 stycznia 2019 12:28

Król Przemysł II też obrał kierunek północno-zachodni i spotkał ciężarówkę ze żwirem.

zaloguj się by móc komentować

gorylisko @gabriel-maciejewski
3 stycznia 2019 12:32

co do wikingów jako takich, mówi się o nich i tylko o nich a nie wspomina się o joint venture wikingowie-słowianie czyli Polacy ale i rusini...mało tego imputuje się, że Mieszko i piastowie to wikingowie... w ogóle temat wypraw morskich w czasach początków państwowości polskiej jest jakoś pomijany...ciekawe dlaczego ?

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @gorylisko 3 stycznia 2019 12:32
3 stycznia 2019 12:42

Bo nikt panom historykom gotowych źródeł do ręki nie dał

zaloguj się by móc komentować

gorylisko @gabriel-maciejewski 3 stycznia 2019 12:42
3 stycznia 2019 12:48

 no taaaak. i muszą mieć tytuły magr historii i mieć podane wszystko na tacy...a w ogóle morze jest po to aby tzw. celebryci mogli w spokoju praktykować wygibasy hatha yogi z dala od tłuszczy w szumie fal i inne hobby też... ale coby hołoty 500 plus nie było...

zaloguj się by móc komentować

IanThomas @gabriel-maciejewski
3 stycznia 2019 12:52

Szlaki morskie kontroluje Lewiatan, lądowe Behemoth. Czasami się ścierają w śmiertelnym boju, często współpracują. To Bestie. Naprzeciw nim uniwersalistyczny świat Świętego Kościoła Powszechnego. Przeciwnika monopoli. Przeciwnika świata globalnego. Londyńskie City wznosząc katedrę Św Pawła, apostoła pogan, zawłaszczyło miejsce Rzymu, w miejsce Boga stawiając siebie. Listy: Do Rzymian, Tesaloniczan, Galatów, zajęły pisma zebrane Williama Pitta, Disraeliego, Churchilla.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @IanThomas 3 stycznia 2019 12:52
3 stycznia 2019 12:53

Całe szczęście Churchilla nikt nie czyta

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @gabriel-maciejewski
3 stycznia 2019 13:08

Poczucie humoru nie opuszcza prof. Kucharczyka i daje do myslenia... mediewiści konstruujący ostre teorie nie dające się weryfikować w żaden sposób...co oznacza, że pole działania masz duże, a konkurencja słaba.

Dobrze, że profesor czyta wpisy i motywuje.

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @gabriel-maciejewski 3 stycznia 2019 11:55
3 stycznia 2019 13:14

Z tego co się orientuję, to gwarancje cesarskie Mieszkowi II nie pomogły. Dzisiaj cesarz daje gwarancje a jutro je cofa. To już wtedy to była utrwalona tradycja polityczna. Poza tym, o ile się orientuję Gniezno, ówczesna stolica Polski, zostało zdewastowane przez Czechów a wcześniej Wielkopolska przeorana przez ruchawkę. Nie mówiąc już o tym, że Gniezno czy Poznań znajdowały się blisko Śląska do którego pretensje zgłaszali Czesi. Zresztą ze Śląska zrobili rajd rabunkowy na Wielkopolskę. Mazowsze zaś politycznie i religijnie było niestabilne. Pozostawała Małopolska, która leżała blisko Węgier. Myślę, że one dawały dla dynastii  ciche ale w sumie stabilniejsze gwarancje. Poza tym Kraków jest geograficznie dobrze skomunikowany czy z Mazowszem, czy z Wielkopolską, czy też ze Śląskiem. Z Węgier przecież książe Kazimierz wrócił. Kazimierz zrobił jedną dobrą rzecz. Odbudował i wzmocnił struktury kościelne i fundował klasztory. Przekładając na nasze realia inwestował w infrastrukturę. Sam Kazimierz zresztą zmarł w Poznaniu.

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @ainolatak 3 stycznia 2019 13:08
3 stycznia 2019 13:33

Nie wiem, jak pozostali blogowicze mieli na studiach. Ja w seminarium nauczyłem się, jednej rzeczy.

Otóż w naukach biblijnych bardzo często ma się do czynienia z tradycją ustną, która mówi to czy tamto. Nie są wcale rzadkie przypadki, że oprócz tej tradycji ustnej wzmiankowanej tu czy ówdzie nie mamy nic. Wtedy przyjmuje się zasadę, że jeśli nie istnieją udokumentowane, w jakiś sposób zweryfikowane fakty, które wyraźnie przeczą twierdzeniom tradycji ustnej, przyjmuje się jej twierdzenia jako rzecz prawdziwą. 

Historia zaś jest taka, że najczęściej nowe odkrycia archeologiczne czy odnajdywane teksty potwierdzają fakty głoszone przez tradycję ustną.

Piszę to dlatego, że ja osobiście w stosunku do Gospodarza stosuję taką właśnie weryfikację. Jeśli nie przypominam sobie ze swojej znajomości historii, faktów (nie hipotez), które by wyraźnie przeczyły tezom Coryllusa ,a to co on proponuje, tłumaczy lepiej zależność przyczynowo-skutkową procesów jakie znajdujemy w dziejach, to jego tezę uważam za udowodnioną.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @gabriel-maciejewski
3 stycznia 2019 13:34

Przyczółki mieli Wikingowie, przyczółki mieli Wenecjanie oraz Genueńczycy i przyczółki zaczęli mieć Portugalczycy na Wybrzeżu Malabarskim. Przyczółkiem było Królestwo Jerozolimskie.  Tak widziana historia daje większe zrozumienie tzw. trendów.
Bardzo pouczająca notka.

 

zaloguj się by móc komentować

Jacek-Jarecki @gorylisko 3 stycznia 2019 12:13
3 stycznia 2019 14:10

Chrobry wznosił wielopoziomową konstrukcję, na dodatek ruchomą, opartą na ustawicznych, niekończących się negocjacjach z akcentami militarnymi. Niemniej decydujący dla jej powodzenia był rozum i wygrywanie gier dyplomatycznych (często po licznych wycofaniach, unikach i godnym dzisiejszych czasów zamieszaniu). Warto byłoby przyjrzeć się dokładniej kwestiom demograficznym, bo tu, gdzie było serce tworzonego w szybkim tempie państwa piastowskiego gęstość osad, grodów i starodawnych miast dalece przekracza ówczesną średnią, co rodzi zasadnicze pytanie, z czego ci wszyscy zacni ludzie żyli? 

zaloguj się by móc komentować

z-daleka @krzysztof-laskowski 3 stycznia 2019 12:28
3 stycznia 2019 14:40

Tak tak, a wygladalo , ze sie uda 

No chyba ze taka nieprawdopodobna grupa okolo 25 egzekutorow przemiesci sie w srodku zimy setki kilometrow i odnajdzie podrozujacego krola Przemysla 2 dokladnie w Rogoznie okolo 100 km od Poznania. Ciekawe jakie rejestracje miala ta ciezarowka z zwirem ?

Ho ho ... jakby powiedzial Gospodarz

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @mniszysko 3 stycznia 2019 13:33
3 stycznia 2019 15:30

Ja miałem studia techniczne, wiec łykam Coryllusa bez szemrania, a okoliczności w jakich przyszlo mi żyć od kilkunastu lat potwierdzają nie tylko moje intuicje, bo nie wiedzę przecież.

Po owocach ich poznacie. Wychodzę z takiego założenia i cofam się wstecz i pytam, dlaczego stało się to, co się stało. A im większe spectrum spojrzenia się ma, tym odpowiedzi przychodzą te właściwe. Coryllus dał nam perspektywę patrzenia, już większej być nie może. Dlatego ja czytam i zupełnie się nie dziwię temu, co czytam.

A ostatnio wpadla mi myśl, że Wikingowie, a potem ich potomkowie jak najbardziej byli obecni u początków polskiej państwowości. I wydawalo im się, że będą tam zawsze. A tutaj zrobiło sie jakoś inaczej. Polska, a potem Rzeczpospolita Obojga Narodów wyrosły na potegi w skali europejskiej. Tak być nie mogło. Zniszczono je po nawet nie dziesiątkach lat ale setkach, tak były to potężne organizmy.

zaloguj się by móc komentować

Pioter @gorylisko 3 stycznia 2019 12:32
3 stycznia 2019 17:20

Te tezy o wikińskim pochodzeniu Mieszka wzięły się z przykładów Rusi, gdzie księżna Olga odrzuciła zaloty księcia Drewlan Mała, mordując posłów w łaźni, a następnie resztę drewlańskiej szlachty kazała zamordować w trakcie stypy. Podobno świadczy to o tym, że Wikingowie nie chcieli żadnych związków ze Słowianami, a wydanie córki Mieszka za mąż za króla Szwecji miałoby świadczyć o jego wikińskim pochodzeniu. Ale stawiający tę tezę badacze zapominają, że mąż księżnej Olgi, Igor, został przez Drewlan zamordowany, a ci jeszcze przed wyprawieniem pogrzebu posłali do niej poselstwo z propozycją małżeństwa.

Na pewno w otoczeniu Mieszka byli Wikingowie, choćby jako gwardia przyboczna.

zaloguj się by móc komentować

chlor @Pioter 3 stycznia 2019 17:20
3 stycznia 2019 17:36

Ale Drewlanie to przecież słowianie.

zaloguj się by móc komentować

z-daleka @Pioter 3 stycznia 2019 17:20
3 stycznia 2019 17:48

...Krola dunskiego Knuta Wielkiego.

Roznica jest o tyle wazna, ze Dunczycy w tamtym czasie kontroluja przez ciesniny sund i duzy i maly Balt droge miedzy morzem Baltyckim oraz polnocnym.

zaloguj się by móc komentować

z-daleka @z-daleka 3 stycznia 2019 17:48
3 stycznia 2019 18:15

Chodzi  o Swena I , ktorego synem byl Knut.

Przepraszam

zaloguj się by móc komentować

Pioter @chlor 3 stycznia 2019 17:36
3 stycznia 2019 18:25

Tak właśnie. Ale księżna Olga to kobieta z Wikingów.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @gabriel-maciejewski
3 stycznia 2019 20:41

@Offtopic

Ktoś tu kiedyś wrzucał krótką zapowiedź filmu "Zabójcze maszyny", teraz właśnie film wszedł do kin. Okazuje się[tu pełny trailer], że do walki, z wędrującym miastem Londyn które pożera wszystko na swojej drodze, stają azjaci(Chińczycy?). Ciekawy przekaz...

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @mniszysko 3 stycznia 2019 13:14
3 stycznia 2019 23:33

dochodziła ponoc rywalizacja arcybiskupstwa w Gnieźnie z tym w Krakowie o to, które jest ważniejsze (tzn. który z hierarchów  powinien pełnić funkcję "prymasa"). Arcybiskuostwo w Gnieźnie było zależne od cesarza, a to w Krakowie od papieża. To ponoc bylo genezą konfliktu na linii Bolesław Śmiały - Stanisław ze Szczepanowa.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @mniszysko 3 stycznia 2019 13:33
3 stycznia 2019 23:35

może lepiej zamiast za "udowodnioną: dać "uprawdopodobnioną"

zaloguj się by móc komentować

atelin @cbrengland 3 stycznia 2019 15:30
4 stycznia 2019 08:46

Bardzo ładnie napisane, też się tu uczę historii, bo kto mnie miał nauczyć w latach 1976-1985??? A jak sobie przypomnę tak zwaną historię gospodarczą w 1986 roku na Akademii Ekonomicznej, to mnie po prostu zgroza bierze i obezwładnia.

zaloguj się by móc komentować

atelin @cbrengland 3 stycznia 2019 15:30
4 stycznia 2019 09:02

To jeszcze tylko dodam, że ową historię gospodarczą miałem tylko przez jeden semestr (sprawdziłem w indeksie) i generalnie dotyczyło to wyższości rewolucji przemysłowej na bazie maszyny parowej nad rewolucją francuską. Ale..., kto mając 19 lat przejmuje się takimi niuansami. Zakuć, zdać, zapomnieć. Przepraszam, ale tego się nie da inaczej skomentować: kurwa, tyle zmarnowanych lat we wszystkich szkołach.

zaloguj się by móc komentować

atelin @cbrengland 3 stycznia 2019 15:30
4 stycznia 2019 09:22

To, oczywiście, dotyczyło historii, ponieważ mnożyć i dzielić potrafił nauczyć ojciec. A może bardziej mama?

Możemy tu sobie podyskutować, że szkoła nie była taka zła, że na geografii uczyliśmy się gdzie jest Labrador, aby go poprawnie wskazać na tzw. konturówkach. A Wikingowie nie mieli pojęcia o konturówkach, ale doskonale wiedzieli, gdzie ten Labrador jest. W liceum byłem bardzo dobry z pochodnych i całek - na cholerę mi to, skoro dzisiaj bym poległ? Jedyne, co wyniosłem ze szkół to ortografia i śladowa już znajomość łaciny, albowiem rozważałem studia na filologii klasycznej. Ale co tam o tem...

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować