-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Oszukana propaganda, oszukane państwo

Napisałem kiedyś, dawno temu, wiedziony intuicją jedynie, słów kilka dotyczących monety znajdującej się na banknocie 10 zł, czyli tak zwanego denara Mieszka I. Pieniążek ten, dostępny w kilku jedynie egzemplarzach, przechowywany jest pieczołowicie w muzeach, jako jeden z największych skarbów narodowych. Wywołuje poza tym dużo emocji, bo ludzie spierają się o to czy widoczne na nim napisy nie są czasem hebrajskie. Ja trochę czytałem o tej monecie i najciekawsze jest to, że tam przy tych nadgryzionych brzegach, sugerujących iż mincerz dopiero zaczynał w swoim zawodzie, tak jak i samo państwo zaczynało w polityce, jest wyraźny zaryz okręgu wykonany cyrklem. Mędrcy opisujący monetę piszą właśnie w ten sposób – mieli cyrkiel, ale z nożycami było słabo i nie umieli jeszcze okrągłej blaszki wyciąć więc wyszło jak wyszło, ale sami rozumiecie, początki zawsze są trudne. Ten i inne idiotyzmy, którymi karmi się szkolne dzieci są potem pożywką dla produkowanych przez Kurskiego seriali w typie „Korona królów”. Propaganda zaś państwowa, raz ustawiona na tę nutę, nie jest w stanie z niej zejść, albowiem obsługujący gramofon Kurscy, nie usłyszeliby innych nut, a ci co państwem władają przekonani są, że kłamstwa nawet grube uchodzą, by spełniały swoją państwowotwórczą funkcję. To nie jest prawda. Polska propaganda państwowa robiona jest na chama, w myśl zasady – patrzcie, mamy co prawda dziedziczną nędzę, ale za to jakie zaangażowanie i pasja jest w nas. To są idiotyzmy, za które wiele pokoleń płaci krwią, bo macherzy od propagandy się nie cofną, a ludzie Polsce i Polakom wrodzy z największą łatwością wykorzystają ten obsługiwany przez różnych debili mechanizm. Wczoraj Pioter potwierdził inną, moją intuicję, to znaczy napisał, że tak zwany dukat Łokietka jest falsyfikatem. Wszyscy to wiedzą, ze szczególnym wskazaniem na akademików specjalizujących się w numizmatyce, ale nie powiedzą, bo prestiż państwa i blask historii mógłby nieco zblaknąć. Tak jakby to zależało od jednej złotej blaszki zrobionej z austriackiej półkoronówki w Krakowie około roku 1880. Najbardziej oczywiste pytanie jakie trzeba teraz postawić brzmi – ile jest jeszcze tych fejków w podręcznikach i opracowaniach, ile jeszcze tego chciejstwa? Opowiadałem ostatnio w akademii Wnet o św. Stanisławie i powiedziałem między innymi, że dopóki Polacy nie przekopią się przez archiwa weneckie i konstantynoplitańskie cała wczesnopiastowska historia kraju będzie jednym wielkim zmyśleniem, celebrowanym na podstawie dwóch czy trzech tekstów źródłowych. Nikt nie podejmie jednak takiego trudu, albowiem nikomu nie jest t o potrzebne. Lepiej już niech akademia obrabia ten XIX wieczny, wymyślony przez Niemców format, ludzie są przyzwyczajeni, a niespodzianki nie są nikomu potrzebne. Jeszcze by się okazało, że św. Stanisław był dobry, a Łokietek wcale nie był symaptycznym staruszkiem z wąsami, co lubił jabłka. Działania finansowane przez rząd, zmierzające do odnalezienia jak największej ilości dokumentów dotyczących Polski, które na pewno są w różnych archiwach, uważam za jedyny sens istnienia państwowej propagandy. Reszta to 500 plus, seriale i fałszywe monety. Jak ktoś tu wczoraj napisał – poszukiwanie prawdy, to poszukiwanie Boga. Nie można zaś budować niczego na kłamstwie, chyba, że ma się za cel budowę imperium i jest w nas gotowość do ponoszenia kosztów tej budowy, a także mamy na to kredyty. Nie mamy, to jest jasne, a celem polskiej propagandy państwowej, jest skłonienie jak największej ilości ludzi do bezsensowych poświęceń w imię obrony fałszywych dukatów. Tak to widzi prezes Kurski i on nawet nie musi zabierać głosu w tej sprawie, ma to wypisane na twarzy.

Powiedzmy to wprost – cała polska historia doby piastowskiej jest zmyślona, a w dodatku zmyślona tak, by w umyśle przeciętnego konsumenta treści utrwalił się schemat państwa skonfliktowanego z Kościołem. Nierozpozane artefakty uznawane są za dowód na potęgę państwa, a działalność mennicza władców traktowana jest jako żywy przejaw mocy politycznej. A to przecież nie musiało tak być i wystarczy porównać to z sytuacjami z czasów późniejszych. Jeśli ktoś bije dobre pieniądze, to często znaczy, że ponosi koszty operacji polityczych, które jego samego nie powinny interesować, ale jest do tego przymuszony. Jak na przykład Stanisław August, prowadzący działalność menniczą na dużą skalę i wypuszczający do obiegu jakościowo dobre monety, które Prusacy natychmiast ściągali z rynku i przebijali zmeniając w nich zawartość srebra.

W średniowieczu mogło być inaczej, ale w tej kwestii niech się wypowiedzą koledzy lepiej znający te sprawy. Ja sądzę, że jeśli jakiś kacyk wybijać zaczynał monetę, to znaczy, że musiał za coś płacić, srebro zaś dostawał od swojego patrona, który zlecał mu robotę do wykonania, na zajętym przez niego terenie. Mennicę wydzierżawiał oczywiście od razu Żydom, bo niby komu miał zlecić tę robotę. No i trudno mi też uwierzyć, że to ludzie takiego kacyka kontrolowali obieg pieniądza. Musieliby być specjalnie przeszkoleni i rozumieć tekst pisany, w dodatku pisany niewyraźnie. To jest nie do uwierzenia. Kontrolą obiegu pieniądza na zlecenie księcia mogły zajmować się tylko wyspecjalizowane instytucje finansowe, także przysłane tu przez tych co zlecali księciu różne misje polityczne na odległych, ale interesujących ich obszarach. Tak by należało rozpocząć pisanie historii dla dorosłych. To się jednak u nas nigdy nie stanie albowiem my musimy wierzyć, że Łokietek wyemitował sobie złote dukaty, żeby podkreślić swoje znaczenie. W czyich oczach, że spytam? I co z tymi dukatami robił? Pokazywał je w polskim pawilonie na wystawie światowej w Merseburgu? Powoli dochodzę do wniosku, że krakowskie środowisko uczonych humanistów jest organizacją przestępczą, którą należałoby wyaresztować i osadzić w najciemniejszym lochu, bez odrobiny światła. I tak trzymać ich tam póki nie zaczną mówić ludzkim głosem.

Dlaczego tak musi być? Bo polska historia także ma swoich sponsorów, którzy nie chcą by wyglądała inaczej. Jeśli do tego dołożymi zidiocenie i przyrodzone ograniczenia akademików strzegących prawd przedwiecznych, widzimy w jakiej pułapce się znajdujemy. Powtórzę więc co powinno zrobić państwo samodzielne i poważne, w zakresie propagandy. Powinno opłacić duże zespoły badawcze zajmujące się po całym świecie celowym poszukiwaniem archiwaliów – z najdawniejszych epok dotyczących Polski. Być może się mylę, być może wszystko dla niektórych jest jasne i wiadomo już, że nie ma czego szukać, bo to co jest, znajduje się pod kluczem, a reszta społonęła w wojnach wywołanych w obronie denara Mieszka wyrysowanego cyrklem i obciętego nożyczkami do paznokci oraz łokietkowego dukata. No, ale chyba wolno mi postawić taki postulat? Tymbardziej wolno, że pieniądze, które z całą pewnością wystarczyłyby na takie projekty przeznacza się dla Jeana Reno, żeby opowiadał o choince. Przepraszam, ale nawet jeśli błądzę, nie chcę mieć nic wspólnego z tymi historiami i nie chcę, by państwo, którego obywatelem jestem finansowało ten idiotyzmy.

 

Zapraszam na stronę www.prawygornyrog.pl



tagi: propaganda  historia  państwo  monety 

gabriel-maciejewski
28 grudnia 2018 09:10
76     4072    19 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Eukaryota @gabriel-maciejewski
28 grudnia 2018 09:26

Genialne,  co do joty. 

zaloguj się by móc komentować

Matka-Scypiona @gabriel-maciejewski
28 grudnia 2018 10:00

Gdyby rozesłabo oficjalnie takie zespoły (co do Porty- konia z rządem za znalezienie mistrza historyka ze znajomością tureckiego pisanym perskim alfabetem; ktoś już pisał na SN o tym; może i pisane po hebrajsku by się znalazły oraz wszystkie inne staro-.... Funkcjonujące na interesującym nas obszarze), to może przyszłoby nieopatrznie komuś do głowy,  że na uniwersytetach posadki grzeją zwykłe  kukunki, które osiągnęły kunszt w kompilacji treści już przez innych napisanych. 

zaloguj się by móc komentować

gorylisko @gabriel-maciejewski
28 grudnia 2018 10:03

z tym dukatem Łokietka to czytałem gdzieś, że tych parę dukatów zostało wybitych ze złota które zostało po wykonaniu korony dla niego... może zapłacił za tę koronę ;-)

zaloguj się by móc komentować

Pioter @gabriel-maciejewski
28 grudnia 2018 10:24

Zacznijmy od tego, że denar na 10 złotówce wcale nie jest denarem Mieszka I, tylko któregoś z jego następców na tronie polskim o tym samym imieniu - najbardziej prawdopodobne, że to denar Mieszka II, syna Bolesława Chrobrego.

Za czasów Mieszka I bito na ziemiach Słowian Zachodnich (czyli Polan, Łużyczan czy Weletów  - tego nie ma jak sprecyzować) wyłącznie denary krzyżowe, które udawały monety Sasów. Udawanie monet arabskich przechodziło wówczas możliwości nawet niemieckich rytowników - dlatego jako niemożliwe do podrobienia były tak chętnie przyjmowane przez Wikingów.

Nawet późniejsze emisje denarów Bolesława Chrobrego są dość mocno kontrowersyjne, bo znaczną ich część wybił inny Bolesław - Śmiały (np denar wrocławski). Część znanych denarów z inskrypcją "Princes Poloniae" - czyli niby z tekstem przypisywanym Chrobremu - na odwrocie odnosi się do władców z dziejami Polski nijak nie związanych (np. Ethelred, król Anglii; Wacław, książę Czech) i wyglądają jakby były bite zupełnie nie pasującymi do siebie stemplami.

Trudno dziś stwierdzić, czy wszystkie monety przypisywane Chrobremu są fałszerstwami, bo on akurat jako organizator zjadu w Gnieździe jakieś pamiątkowe monety dla gości mógł wybijać, a na nich umieścić nawet własną deklarację polityczną z pawiem (tak przyjmują dziś numizmatycy).

Do czasów rozpoczęcia wydobycia srebra pod Olkuszem (czyli XIII w) Polska własnego srebra nie posiadała. To, które przychodziło z kupcami jako zapłata za towar, z innymi kupcami Polskę opuszczało, a w obrocie wewnętrzmym za pieniądz służyły skórki zwierząt bądź żelazne toporki. W takich warunkach jakiekolwiek emisje pieniądza kruszcowego (srebrnego) mogą mieć znaczenie wyłącznie polityczne - w sensie, że panujemy nad danym terytorium (np. denar wrocławski Śmiałego) - i są właśnie skierowane wyłącznie do kupców.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @gabriel-maciejewski
28 grudnia 2018 10:28

http://www.numizmatyka24.pl/4-dukaty-siewierskie-2010-siewierz-zastepcze-p-1465.html

Moneta o nominale 4 dukaty siewierskie emitowana w 2010 :)

Księstwo Siewierskie mając  (z ks . Cieszyńskiego przejęte) prawo bicia monet nigdy z tego nie korzystało. Już po likwidacji księstwa krewny biskupa krakowskiego i księcia siewierskiego wybił trochę monet pamiątkowych. Teraz władze Siewierza powtórzyły ten gest. 

.

Tak ze różnie może być w przyszłości,  gdy znowu  "spłoną" archiwa 

.

 

zaloguj się by móc komentować

bolek @Matka-Scypiona 28 grudnia 2018 10:00
28 grudnia 2018 10:29

"konia z rządem za znalezienie mistrza historyka ze znajomością tureckiego pisanym perskim alfabetem"

To nie ma znaczenia. Obecnie robią to "maszyny" ;-)

https://www.arte.tv/pl/videos/075631-004-A/historia-i-big-data-venice-time-machine-4-8/

zaloguj się by móc komentować

Andrzej-z-Gdanska @gabriel-maciejewski
28 grudnia 2018 10:32

Świetny artykuł! Napisany z tzw. "nerwem".

Cisną się następne pytania, takie, że aż "strach" myśleć, a co dopiero napisać. A wszystko zaczęło się, przynajmniej ostatnio, od tego, że Pan Stalagmit "wyciągnął" na światło dzienne tych "biednych"  nic nie znaczących Wikingów. I tak po nitce..., ale do kłębka daleko. Dlatego, na wszelki wypadek, pewnie jacyś starsi i mądrzejsi, przykrywają nas "Koroną królów" i innymi takimi, żebyśmy się nie nudzili i nie zadawali pytań jak w powyższym, świetnym artykule. Myślę i świadczą o tym dokonania na stronie "Szkoły Nawigatorów", że jest sporo "nieodkrytych" materiałów, ale są one rozproszone i przez to bezpieczne i leżą spokojnie - na razie dostępne. Zebranie ich razem (praca dla Tytana lub Zespołu Tytanów) mogłoby dać w efekcie powstanie takiej masy krytycznej, której moc można by porównać do wybuchu np. intelektualnej "bomby atomowej".

zaloguj się by móc komentować

Krzysztof5 @gabriel-maciejewski
28 grudnia 2018 10:36

1.Kurscy&Lewis Bernstein-Namierowski znany jako Bernstein oraz Namier 

 

 (1918-1920), kiedy to był jednym z głównych doradców premiera Davida Lloyda George'a w sprawach polskich podczas konferencji pokojowej w Paryżu. W tym okresie był głównym antagonistą Romana Dmowskiego i przeciwnikiem odradzającej się państwowości polskiej. Namier popierał natomiast Piłsudskiego ..

Sfałszował, jak sądzą niektórzy historycy, zapis linii demarkacyjnej zwanej linią Curzona, przypomnianej na konferencji w Spa w lipcu 1920 r. przez Philipa Kerra, który przekazano do akceptacji przedstawicielom dyplomacji sowieckiej[3]. Przygotowany przez Namiera wariant linii, odcinał Lwów i Wilno od Polski.

 https://pl.wikipedia.org/wiki/Lewis_Bernstein-Namierowski

 

https://pl.wikipedia.org/wiki/Anna_Kurska

 Była córką Tadeusza Modzelewskiego (1867–1936), właściciela majątku na dawnych ziemiach Rzeczypospolitej (pozostawionego po rewolucji październikowej na tzw. sowieckiej Ukrainie), oraz Teodory z Niemirowskich (1887–1969),

Rodzice:

Józef Niemirowski-Bernsztain, Anna Niemirowska-Somersztain (z d. Sommersztain)

https://www.geni.com/people/Teodora-Modzelewska/6000000039456610069

2.Czy ktos widzial magazyny i warunki przechowywania akt dawnych w Glownym Archiwum Akt Dawnych?

Plesn, wilgoc...obora!

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Pioter 28 grudnia 2018 10:24
28 grudnia 2018 10:45

Nie wierzę w ten denary Śmiałego.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Andrzej-z-Gdanska 28 grudnia 2018 10:32
28 grudnia 2018 10:46

Jak będzie budżet znajdą się tytani

zaloguj się by móc komentować


gabriel-maciejewski @Matka-Scypiona 28 grudnia 2018 10:00
28 grudnia 2018 10:48

Albo streszczają jedną zagraniczną książkę i dopisują 40 stron bibliografii, której nie widzieli na oczy

zaloguj się by móc komentować

kowal @gabriel-maciejewski
28 grudnia 2018 10:51

"Powoli dochodzę do wniosku, że krakowskie środowisko uczonych humanistów jest organizacją przestępczą, którą należałoby wyaresztować i osadzić w najciemniejszym lochu, bez odrobiny światła. I tak trzymać ich tam póki nie zaczną mówić ludzkim głosem"

Czyli do nastepnej pasterki?

 

Ja bym przestał wierzyć w takie klocki :)

 

 

 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @kowal 28 grudnia 2018 10:51
28 grudnia 2018 10:53

W jakie klocki? O czym ty mówisz?

zaloguj się by móc komentować


jolanta-gancarz @Matka-Scypiona 28 grudnia 2018 10:00
28 grudnia 2018 11:03

A o handlu z Portą (XVI - XVIII w.), na podstawie źródeł tureckich, napisał książkę Andrzej Dziubiński: Na szlakach Orientu. Handel między Polską a Imperium Osmańskim w XVI - XVIII wieku.

 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @jolanta-gancarz 28 grudnia 2018 11:00
28 grudnia 2018 11:05

Lepsze to niż nic, ale pan Sokołow w swojej książce o weneckim imperium kolonialnym, napisanej wiele lat temu umieścił zdanie - jeśli istnieją jakieś dokumenty weneckie dotyczące XI wieku to nie zostały jeszcze opublikowane. W zeszłym roku ruszył projekt Wenecka maszyna czasu, ciekawe czy się te pergaminy jednak znajdą. Myślę, że są ludzie dla który ujawnienie prawdy o podbojach i polityce Roberta Guiscarda jest i dzisiaj nie do pomyślenia.

zaloguj się by móc komentować


jolanta-gancarz @gabriel-maciejewski
28 grudnia 2018 11:19

i All

Ja sobie po wczorajszym komentarzu Piotera (u Stalagmita) trochę o tym Majnercie poczytałam. Bardzo ciekawy fałszerz, co ze sprzętu warszawskiej mennicy korzystał, jako tamtejszy rytownik i mincerz (po tatusiu). Czyli nie krakowski artysta, lecz warszawski;-). Ale to szczegół, bo działalność prowadził szeroką, aż go rodak - warszawski Niemiec zdemaskował, słynny fotograf Karol Bayer. Procederu Majnert zaprzestał, stemple Bayerowi sprzedał (dziś w zbiorach MNK w Krakowie, w dziale numizmatyki, czyli Muzeum im. E. Hutten - Czapskiego - tego co na światło dzienne dukata Łokietka za 4000 koron przed śmiercią wyciągnął), a ten je w beczce zatopił, a ściągane z rynku fałszywki napisem falsum oznaczał. Tylko nikt nie wie, ile ich było i czy Majnert wszystkie stemple Bayerowi sprzedał. Tu sobie można o tych fałszywkach poczytać: https://polona.pl/item/falsyfikaty-majnertowskie-z-rekopisu-karola-bayera-swiezo-wydane-i-uzupelnione,Njc4NTc3ODg/4/#info:metadata

Tu krótki opis działalności Majnerta i jego demaskatora Bayera: http://www.katalogmonet.pl/Newsy-numizmatyczne/J%C3%B3zef-Majnert-%E2%80%93-zdolny-medalier-s%C5%82ynny-fa%C5%82szerz

A tu cała dyskusja o fałszerstwach monet, nie tylko w Polsce: http://forum.tpzn.pl/index.php?topic=5369.10;wap2

Natomiast na koniec wersja oficjalna, czyli akademicka, o dawnych mennicach piastowskich: http://rcin.org.pl/Content/36546/WA308_39292_P319_LOKALIZACJA_I.pdf

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @gabriel-maciejewski
28 grudnia 2018 11:22

Dlatego np. nie była w Polsce  wznawiana publikacja :
Ks. prof. dr Józef Tadeusz Milik: "Święty Swierad. Saint Andrew Zoeradus".
Rzym, Edizioni Hosianum, 1966

gdzie w przypisach znajduje się  całe kompendium wiedzy o Polsce wczesno i przedpiastowskiej, w których zawarto  odmienne ujęcie tworzenia polskiej państwowości.

 

 

zaloguj się by móc komentować

kowal @gabriel-maciejewski 28 grudnia 2018 10:53
28 grudnia 2018 11:24

że przemówią ludzkim głosem

 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @stanislaw-orda 28 grudnia 2018 11:22
28 grudnia 2018 11:25

Mamy to gdzieś, w sensie do przeczytania?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

zaloguj się by móc komentować

Jacek-Jarecki @gabriel-maciejewski 28 grudnia 2018 11:25
28 grudnia 2018 11:33

http://pau.krakow.pl/Antemurale/tomy/Antemurale_XII_1968.pdf

 

zaloguj się by móc komentować

Pioter @gabriel-maciejewski 28 grudnia 2018 10:45
28 grudnia 2018 11:35

Odczytywanie atrybucji średniowiecnych monet to w 70% loteria. Bierze się pod uwagę miejsce znalezienia i czas ukrycia skarbu - i z rozpędu przypisuje wszystkie monety do kilku władców panujących w tym okresie i tym miejscu. Wyklucza się przy tym te, które już zostały wcześniej opisane, bo po co podważać czyjąś dobrze (że) wykonaną pracę. Jeśli są napisy, to możemy również te monety wykluczyć z dalszej loterii, a przypisuje się do miejsc i czasów, o których mówią napisy. Potem szuka się analogii z herbami miast (nieważne, że te powstały później), z patronami kościołów i klasztorów, i znowu mamy część znaleziska opisanego.Weźmy taki przykład. Orzeł książecy ewidentnie śląski (mamy zawężony obszar poszukiwań), do tego lilia biskupów wrocławskich i gwiazda oznaczająca Bożą opiekę. Wychodziło by więc księstwo nyskie pod panowaniem króregoś z Piastów. Był taki jeden - ale nie pasuje, bo monety wybijał jako książę Austrii, a o jego monetach jako biskup wrocławski nic nie wiadomo.

Są i inne przypadki. Znamy przywilej menniczy księcia opolskiego Jana II Dobrego, ale ni potrafimy mu przypisać żadnej monety.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @gabriel-maciejewski 28 grudnia 2018 11:05
28 grudnia 2018 11:36

Mam ją na półce;-). Przydała się przy pisaniu tekstu do SN, nie tylko mnie, ale także Betacoolowi (jemu chyba trochę inny artykuł).

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Pioter 28 grudnia 2018 11:35
28 grudnia 2018 11:38

Bo posiadanie przywileju nie musiało się wiązać z biciem monety. Dałam wyżej przykład księstwa Siewierskiego. Pan podaje inne..

.

 

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @gabriel-maciejewski 28 grudnia 2018 11:05
28 grudnia 2018 11:42

Myślę, że są ludzie dla który ujawnienie prawdy o podbojach i polityce Roberta Guiscarda jest i dzisiaj nie do pomyślenia.

Dziwisz się? Ty, wydawca Z. H. Scheuringa: Czy krółobójstwo? 

Dopóki pewne kierunki i trendy w polityce niektórych współczesnych państw poważnych będą kontynuacją tych średniowiecznych (i późniejszych, z XVI i XVII w.), diabeł przykryje ogonem dokumenty, a uczonym rozum, wzrok i słuch odbierze.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @gabriel-maciejewski 28 grudnia 2018 11:25
28 grudnia 2018 11:44

Obiecanego ks. Tyczkowskiego z przypisami podrzucę w połowie stycznia 2019, a ks. Milika  powinno się udać  do końca lutego.

zaloguj się by móc komentować

Pioter @Maryla-Sztajer 28 grudnia 2018 11:38
28 grudnia 2018 11:47

Księsto opolskie biło monety później i wcześniej. A księstwo siewierskie takiego przywileju (cesarskiego czy królewskiego) nigdy nie posiadało. Biskupom krakowskim chodziło tylko o to, że jako spadkobiercy książąt ślaskich z tytułem książęcym mają prawa do wszystkich regaliów książęcych (w tym bicia monety). Praw tych jednak nie próbowali wykorzystać (za to wybijali medale okolicznościowe), bo wtedy mogliby się dopiero przekonać co takie prawe są warte (to już nie był XIV wiek, gdzie każdy mógł sobie robić co chciał). Nagle okazałoby się, że któryś z cesarzy (a nie dopiero Fryderyk II) przypomniałby sobie o tej enklawie.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @stanislaw-orda 28 grudnia 2018 11:44
28 grudnia 2018 11:50

Z publikacją ks. Milika jest taki problem, że na ok 180 stron tekstu przypisy mają ok. 120 stron.

Ale całość clou znajduje się  właśnie w tych przypisach.

Z tych przypisów dałoby by się  z łatwoscią  (w sensie bogactwa danych) "wykroić" odrębne publikacje.

zaloguj się by móc komentować


cbrengland @gabriel-maciejewski 28 grudnia 2018 11:05
28 grudnia 2018 12:02

A BBC właśnie zakończyła pokazywać po raz n-ty serial 3 odcinkowy VIKINGS i jak widać, to temat stale aktualny jest i jakże przecież słusznie ☺

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @gabriel-maciejewski
28 grudnia 2018 12:17

A słowo wstępne BBC do tego serialu jest takie

Neil Oliver goes in search of the truth about the Vikings beyond the accepted history of a band of blood-thirsty pirates raiding the peaceful monasteries of Christendom.

czyli

Neil Oliver poszukuje prawdy o Wikingach poza przyjętą historią, jako bandy spragnionych krwi piratów napadających na pokojowe klasztory chrześcijaństwa.

piękne,

1000 lat mija i jakże historia może wyglądać, jak wygląda w wydaniu zwycięzców

zaloguj się by móc komentować

Pioter @jolanta-gancarz 28 grudnia 2018 11:56
28 grudnia 2018 12:25

Księstwo oświęcimskie miało już inny status prawny. Zostało włączone do Rzeczpospolitej. Pozatym tu chodziło o ewidentne fałszerstwo monet. Księstwo Siewierskie natomiast było posiadłością biskupów krakowskich na granicy Rzeczypospolitej i Rzeszy, teoretycznie podległym cesarzowi, a praktycznie królowi polskiemu. I wszystkim zainteresowanym taka opcja odpowiadała.

zaloguj się by móc komentować

lchlip @gabriel-maciejewski
28 grudnia 2018 12:37

"...Powiedzmy to wprost – cała polska historia doby piastowskiej jest zmyślona, a w dodatku zmyślona tak, by w umyśle przeciętnego konsumenta treści utrwalił się schemat państwa skonfliktowanego z Kościołem. ...

Dotyczy to również Jasienicy i jego "Polska Piastów"?

 

zaloguj się by móc komentować

papinka @gabriel-maciejewski
28 grudnia 2018 13:44

A wielopoziomowe falszerstwo Statutu Kaliskiego?  Nauczanie i powtarzanie, ze takie statuty faktycznie istnialy i byly ratyfikowane przez krolow jest rownowazne z twierdzeniem, ze nasi przodkowie byli mentalnie niedorozwinieci.  Nikt zdrowy na umysle nie dal by tak szerokich przywilejow zadnej grupie, a niemniej jednak naucza sie nas, ze Polacy takie przywileje  zydom nadali, tylko chyba dlatego aby pozniej rozni debile mogli sie 'chwalic' ze w Polsce bylo Paradis Judeorum.

Chocby np. punkt 33, ktory moze byc zwiazany z dzisiejsza notka:   Mincarzom nie wolno chwytać żydów pod pretekstem, że fałszują pieniądze.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @lchlip 28 grudnia 2018 12:37
28 grudnia 2018 13:52

a niby skąd Jasienica brał dane do swoich publikacji?

zaloguj się by móc komentować

przemsa @gabriel-maciejewski
28 grudnia 2018 14:04

> Jak ktoś tu wczoraj napisał – poszukiwanie prawdy, to poszukiwanie Boga.

To święta Edyta Stein. „Bóg jest prawdą. Kto szuka prawdy, szuka Boga, choćby o tym nie wiedział”.
Rzecz jasna była tylko zacytowana :)

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Pioter 28 grudnia 2018 11:47
28 grudnia 2018 14:11

Jeśli chodzi o księstwo Siewierskie, to Artur Rok w " Dzieje zamku w Siewierxu.." str. 22 podaje wśród atrybutów suwerennej władzy w księstwie  ..min bicie własnej monety.

Taka próba zresztą była podjęta. Muszę poszukać szczegółów,  bo nie mam pod ręką 

.

 

zaloguj się by móc komentować

przemsa @gorylisko 28 grudnia 2018 10:03
28 grudnia 2018 14:11

Ja znam temat tylko z Pana Samochodzika i Zagadek Fromborka.

zaloguj się by móc komentować

przemsa @kowal 28 grudnia 2018 10:51
28 grudnia 2018 14:16

To awatar Eski.

 

zaloguj się by móc komentować

Pioter @Maryla-Sztajer 28 grudnia 2018 14:11
28 grudnia 2018 14:32

Siedziałem w 2010 roku nad tym tematem pisząc książkę Medale książąt siewierskich. Dziś dowiedziałem się, że nawet mnie i tę broszurkę cytuje wikipedia ;)

https://pl.wikipedia.org/wiki/Monety_ksi%C4%99stwa_siewierskiego

A o tym do czego dotarłem może Pani poczytać (częściowo)

https://books.google.pl/books?id=O_az4yfInxEC&pg=PA12&hl=pl&source=gbs_selected_pages&cad=2#v=onepage&q&f=false

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Pioter 28 grudnia 2018 14:32
28 grudnia 2018 14:43

Dzięki :)

Już mam to ,,swoje, ,..

Gdy inkorporowano księstwo do Korony  bp sufragan Józef Olechowski napisał książkę  ,,Wiadomość o księstwie Siewierskim,,..

Tam podał ze bp Andrzej Załuski wybił we Wiedniu 600 sztuk monet..Z jego śmiercią zniknęły. .I reszta złota też  wyparowała..

Biorąc pod uwagę ze ten biskup choć na stolicy krakowskiej był w dobrych kontaktach z innowiercami to w samym księstwie potwierdził przywilej  A raczej zakaz osiedlania się Żydów itd..I pod bardzo ostrymi karami. .Z gardłem włącznie. 

 

To by warto obejrzeć,  jakie były interesy bp Załuskiego? Po coś to było. Ale to pnad moje umiejętności,.

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Maryla-Sztajer 28 grudnia 2018 14:43
28 grudnia 2018 14:46

Aha..podobno i bp Lipski próbował bić monety.

.

Złote dukaty z podobizną bp Załuskiego i x nazwą księstwa. .hm..

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Pioter 28 grudnia 2018 14:32
28 grudnia 2018 14:48

Sołtyk wiadomo. .upamiętnienie. .antydatowane.

.

 

zaloguj się by móc komentować

Pioter @Maryla-Sztajer 28 grudnia 2018 14:43
28 grudnia 2018 14:57

Medale biskupa Załuskiego są znane

https://docplayer.pl/65569060-Issn-polskie-towarzystwo-numizmatyczne-oddzial-w-gdansku-gdanskie-zeszyty-numizmatyczne.html

s.43

Trzeba wziąść jeszcze jedną poprawkę ma źródła z epok poprzednich. To co w dokumentach nazywane jest monetą często było medalami o wadze i wymiarach odpowiadającej monecie (grosz, talar, gulden, dukat) i występowało czasem wyłącznie w kilkunastu egzemplarzach. Z monetami (w naszym rozumieniu tego słowa - czyli przeznaczonymi do obiegu pieniężnego) nie miało to nic wspólnego.

zaloguj się by móc komentować


stanislaw-orda @ewa-rembikowska 28 grudnia 2018 15:10
28 grudnia 2018 16:04

W polskich bibliotekach jest kilka egzemplarzy tego tytułu.

Praktycznie w kazdym z tych miejsc tylko do korzystania w czytelni.

zaloguj się by móc komentować


stanislaw-orda @gabriel-maciejewski
28 grudnia 2018 16:33

Jak podaje Tadeusz Grabarczyk w publikacji zatytułowanej „Kara śmierci w średniowiecznej Polsce” fałszerze monet byli skazywani na śmierć przez spalenie na stosie. Ale mogło to dotyczyć tylko fałszerzy działających w granicach jurysdykcji   danego władcy, gdyż dalej taka władza nie siegała. Dlatego na ogół łapano tylko dystrybutorów, którzy fałszywki bite poza granicami przywozili w celu psucia gospodarki i zakłócania obiegu handlowego.

Ww. autor odaje ciekawostkę o średniowiecznej wersji rodzimych „Bonnie & Clyde”, czyli Włodka ze Skrzynna (dzisiaj jest to wieś Skrzyńsko, w połowie drogi pomiędzy Radomiem a Opocznem) i jego żony Katarzyny, którzy mieli za siedzibę zamek Barwałd na górze Żar,  niedaleko Wadowic. Z tego zamku wyruszali na napady łupieżcze. Oprócz zwyczajnej gangsterki   uruchomili  w zamku także produkcję fałszywych monet. Włodek zszedł z tego świata w 1458 r., zapewne wskutek tzw. „niefartu” podczas którejś z licznych zbójeckich eskapad. Mimo to jego żona kontynuowała obydwa wspomniane procedery. Lokalna tradycja podaje, że zginęła na stosie w 8 lat po śmierci męża.

Z zapisków Długosza wynika, że za Ludwika Andegaweńskiego znany był ośrodek fałszerzy monet w zamku w Szaflarach (we włościach cystersów tynieckich, którzy ten zamek wydzierżawili, a dzierżawca, niekoniecznie poza wiedzą zakonników, czy raczej opata, zajął się fałszowaniem monet). Sankcje były drastyczne, fałszerza spalono, a Szaflary, Nowy Targ i okoliczne wioski odebrano cystersom.

zaloguj się by móc komentować


ewa-rembikowska @stanislaw-orda 28 grudnia 2018 16:04
28 grudnia 2018 16:50

Zgadza się, tak Nukat podaje.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Pioter 28 grudnia 2018 11:47
28 grudnia 2018 16:56

No to w takim razie naiwne pytanie. Fałszerstwa to jedna sprawa oczywista. Ale druga mniej oczywista jest taka, że jeśli Władysław chciał zarządzać terenami odziedziczonymi i zdobytymi to mógł bić swoje monety w celu kontroli handlu. Gniezno, Kraków, Kruszwica, Poznań, Płock, Łęczyca, Wrocław i Sandomierz, największe miasta Księstwa łokietkowego miały handel i to międzynarodowy. Żydzi byli u nas od Mieszka I. Nawet jeśli nie było już niewolników z ziem piastowskich, to byli z pruskich i litewskich. Zakładam, że Łokietek i jego starostowie nie przepuszczali takich okazji. Myto wówczas było, według mojej wiedzy, tożsame z cłem. 

I jeszcze jedno: kto produkował płacidła? Srebrne Arabowie. Ok. Ale były i żelazne.  

zaloguj się by móc komentować

Slepowron @gabriel-maciejewski
28 grudnia 2018 17:08

Brak jakiejkowiek reakcji na informacje (moze nieprawdziwa?) o stanie zbiorow w GAAD.

Ktos tu probuje stworzyc wrazenie ze przeciera szlaki do prawdy o historii Polski?

Zbyt duzo efekciarstwa i pozy.  Odnowienie etosu srodowiska historykow nie jest mozliwe bez uporzadkowania wlasnego terenu.  Ekspedycje do Wenecji i Konstantynopola moga poczekac.

zaloguj się by móc komentować

Pioter @gabriel-maciejewski 28 grudnia 2018 10:45
28 grudnia 2018 17:44

Literatura fachowa opisuje około 280 odmian denarów Bolesława Śmiałego, przy czym za odmianę uznaje się inny stempel, a nie inny typ monety - tych znane jest wyłącznie 4 typy (z czego 1 typ zachowany jest w mniej niż 5 egzemplarzach). Mennicę podobno uruchomił w Krakowie w 1070 roku. Większość denarów ma średnicę 13 mm i wagę 0,7-1 g. Podobno wybił około 2 mln szt tych denarów (jak obliczono daje to około 400 kg czystego srebra). Oficjalnie podaje się, że ówcześnie były czynne dwie mennice: Kraków i Wrocław.

Te podstawowe typy monet to:książecakrólewska orazwybita dla Śląska (choć ostatnio te śląskie przypisuje się Bolesławowi Krzywoustemu).

Nie jest to jeszcze okres renovatio monetae, więc książę nie miał potrzeby wybijania nie wiadomo ile rodzajów monet. W tym przypadku 2 rodzaje monet (książęca - znana w 184 odmianach oraz królewska - znana w 68 odmianach) wydają się czymś sensownym. Mniej sensownym natomiast wydaje mi się podawanie ilości przebitego srebra i ilości monet będących ówcześnie w obiegu.

Dochodzi do tego jeszcze udowodnione wybijanie przez następców księcia Bolesława (Władysława Hermana i Zbigniewa, a także palatyna Sieciecha) saskich denarów krzyżowych, więc należałoby przyjąć, że znaczna większość monet bitych przez księcia (z tych 2 mln szt) to były właśnie denary krzyżowe, a więc pieniądz, z jakim od około stu lat mieli do czynienia mieszkańcy Polski w związku z wymianą handlową z Cesarstwem. Był to pieniądz prosty do podrobienia - co widać na ilustracji.

Podobno mennica księcia Bolesława w Krakowie była czynna tylko 3 lata, więc wychodziłoby nato, że roczne zużycie srebra do celów menniczych przekraczało 130 kg tego kruszczu, a nie znamy żadnych jego złóż eksploatowanych w Polsce w tym okresie.

Podrużujący po krajach Słowian kupiec Ibrahim ibn Jakub opisywał czeski system monetarny w taki sposób, że denar dzielony był do codziennego użytku na 10 części, które symbolizowały płaty płótna (czyli w przypadku Polski będą to skóry i toporki). Waga natomiast dirhama arabskiego przywiezionego przez Wikingów to 3,1g (w przybliżeniu późniejsza waga grosza). Otrzymujemy więc w ten sposób stabilny system monetarny na ziemiach Słowian. Dirhem arabski = 6 denarom krzyżowym = 60 płacidłom.

Ponieważ Dirhemów nie dało się podrobić, mennica Bolesława zajęła by się więc wybijaniem denarów krzyżowych, a jako ciekawostki (czyli w naszym rozumieniu medale) mogłaby wykonywać właśnie te zachowane do dnia dzisiejszego denary (o ile nie bił ich Krzywousty). Jako srebro do bicia krzyżówek mogły właśnie posłużyć dirhemy (po obniżeniu próby da się nawet na tym zarobić). Dirhemy znikają z obiegu w XII wieku, a wtedy właśnie następuje wysyp lokalnych monet i instytucja renovatio monetae.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Pioter 28 grudnia 2018 14:57
28 grudnia 2018 17:47

Dzięki. Może te bp Załuskiego to medale. Ale jest to info ze wybito 600 sztuk i ze było złoto na większą liczbę. Czy małe księstwo z 3 małymi miastami mogło potrzebować aż tyle? 

Nie wiem niestety co szczegółowo robił i planował biskup. ..Ta moja wiedza wzięła się trochę przypadkiem. ..przy odkopywaniu historii rodziny Sztajer :)

Może biskup chciał jednak docelowo by księstwo Siewierskie miało monetę  ?

:)

 

zaloguj się by móc komentować

Pioter @Magazynier 28 grudnia 2018 16:56
28 grudnia 2018 17:57

Najprościej odpowiedzieć: mennica. Ale płacidła (czyli części denara) były wykonywane również z płótna czy skór. W przypadku skór wiemy, że oznaczenie do celów pieniężnych dokonywane było poprzez przewiązanie i zaplombowanie ich. Płótna również musiały być w jakiś sposób oznakowane (inaczej każdy by darł szaty, byleby coś za te kawałki materiału kupić. Na żelaznych toporkach również musiały być jakieś znaki mennicze i musiały być znormalizowane. I teraz mamy problem, bo pozostały do naszych czasów pozostały wyłącznie zabytki srebrne w postaci denarów krzyżowych i dirhemów arabskich. Znajdowane są również ołowiane plomby, ale nie wiadomo na razie jak je przypisać - czy jako zabezpieczenie celne towaru, czy może jako oznakowanie drobnych w postaci skórek. Płótno sprzed tysiąca lat niestety się do naszych czasów nie zachowało, a żelazo dość szybko koroduje.

Co do Łokietka to już inne czasy - ludność po renovatio monetae była przyzwyczajona do wymiany pieniędzy, więc wprowadzenie nowego wzoru monet nie stanowiło problemu. Problem taki stanowiło natomiast wprowadzenie nowego wzoru monet w czasach do Krzywoustego.

zaloguj się by móc komentować

Pioter @Maryla-Sztajer 28 grudnia 2018 17:47
28 grudnia 2018 18:01

Nie było takiej potrzeby, aby to księstwo miało własny system pieniężny. Nawet większe księstwa śląskie miały system pieniężny Rzeszy, a na wybijanie niezależnej monety pozwolić mogli sobie wyłacznie ci, gdzie były pokłady złota - książeta legniccy i ziębiccy, lub ważne szlaki handlowe - czyli Wrocław czy książęta cieszyńscy. W księstwie siewierskim kursowała moneta polska, a te 600 szt to mogło być wyłacznie dla celów pamiątkowych zamówione

zaloguj się by móc komentować

papinka @gabriel-maciejewski
28 grudnia 2018 18:13

Wg. wpisu Encyclopedii Judaica

https://www.encyclopedia.com/religion/encyclopedias-almanacs-transcripts-and-maps/mintmasters-and-moneyers

przemysl bicia monet byl zmonopolizowany przez zydow od wczesnego sredniowiecza i ich wplyw z czasem tylko rosl.   Prawie kazdy monarcha mial swojego Muenzjude.  Wyjatkiem moze byc Anglia, z ktorej zydow wypedzono w 1290 r. - encyklopenia o Anglii nic nie wspomina.  

Za Fryderyk II kilka wczesniej konkurujacych rodzin Muenzjuden przejelo wszystkie mennice Prus i Saksonii. Jedna z tych rodzin byla rodzina V.H. Ephraim.  O monetach bitych w Saxonii kursowalo powiedzenie:  "Von außen schön, von innen schlimm, von außen Fritz, von innen Ephraim"  - pienkne na wierzchu a w srodku bezwartosciowe, na wierzchu Fryderyk a w srodku Ephraim.

 

 

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Pioter 28 grudnia 2018 18:01
28 grudnia 2018 18:17

Rozumiem. Choć to liczba duża jak na medale.  Będzie mnie męczyć po co mu było tyle medali ;)

Szlak handlowy był jak najbardziej. .głównie pszenica. Komora celna w Czeladzi piastowska stara musiała uruchomić osobne okienko czyli podkomorek w Wojkowicach Komornych na pszenicę właśnie.  To trasa Kijów ...Kraków. ..Czeladź  :).. Wrocław..

Aż sprawdzę jak były wyznaczane podatki te nie w naturze. W jakim pieniądzu. 

.

 

zaloguj się by móc komentować

Pioter @Maryla-Sztajer 28 grudnia 2018 18:17
28 grudnia 2018 18:27

Są wydane niedawno Księgi komór celnych korony z drugiej połowy XVI wieku. Komory celne z Koziegłów i Siewierza również są tam opisane. Cło opłacano w złotych polskich i pobierali je królewscy urzędnicy.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @papinka 28 grudnia 2018 18:13
28 grudnia 2018 18:46

Ale wikipedia wspomina o mennicach w Londynie pod hasłem City of London. Mowa tam o tym, że w IX w. za Alfreda Wlk herbu złoty smok (złoty weavern) istniało już city of London, w którym znajdowały się 4 mennice. I że najazd Wilhelma Bękarta (zwanego zodobywcą) z hakiem 150 lat po Alfredzie zatrzymał się na city of London, na jego wieżach, i Londynu nie zajął. Ani nie objął go przymus podatkowy ogłoszony w Doomsday Book, w dokumencie spisanym przez agenturę Wilhelma oznajmiającym kto ile jest dłużny królowi.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Pioter 28 grudnia 2018 18:27
28 grudnia 2018 18:53

A tak, już się doczytałam w książce.  Złote polskie. 

Ależ Pana wymęczyłam :)

Dzięki :)

.

 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Pioter 28 grudnia 2018 17:57
28 grudnia 2018 18:54

Aha. Czy to znaczy, że fałszerstwa monet z czasów Krzywoustego i wcześniejszych są mniej prawdopodobne? W tym również z czasów B. Śmiałego.  

zaloguj się by móc komentować

Pioter @Magazynier 28 grudnia 2018 18:54
28 grudnia 2018 19:23

Nie. Były mniej prawdopodobne w ówczesnym czasie. Dziś można to w miarę łatwo podrobić. I można było łatwo je podrobić nawet w XVIII w. Zresztą w XI w też Słowianie podrabiali masowo saskie krzyżówki, a Sasi specjalnie te monety bili do celów handlu ze Słowianami.

zaloguj się by móc komentować

papinka @Magazynier 28 grudnia 2018 18:46
28 grudnia 2018 19:30

W Londynie bylo w roznych okresach od kilku do nawet kilkunastu mennic.  Kto je prowadzil tego nie wiem, ale po 1290 r. zydow a Anglii nie bylo.

17 listopada 1278 roku wszyscy zydzi w Anglii (ok. 3000) zostali aresztowani i oskarzeni o falszowanie monet w tym ich przycinanie, co ponoc bylo powszechnym procederem.  Ich domy zostaly przeszukane.  Na ponad 300 wykonano wyrok smierci w 1279 r.  W 1290 r. pod kara smierci zydzi dostali zakaz pzrebywania na terenie Anglli.  To prawo przestrzegano.  Ponowne osiedlanie sie zydow w Anglii zaczelo sie w 1655 r.  Czyli Anglia miala 365 lat aby rozwinac swoja wlasna klase bankierow, handlarzy...

Zato w Polsce Statut Kaliski (rzekomo z 1264 r.) zabronli oskarzanie zydow o falszowanie monet.

33. Mincarzom nie wolno chwytać żydów pod pretekstem, że fałszują pieniądze.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Statut_kaliski

zaloguj się by móc komentować

Nova @gabriel-maciejewski
28 grudnia 2018 21:15

   Wiele razy w różnych źródłach , pamietnikach tyczacych dziejów Polski jest wspominanie ,że nagminnie dobry polski pieniądz jest wykupywany i przebijany przez kupców i finansistów cudzoziemskich. głównie Żydowskich ale nie tylko. W XVII w. to była już plaga. Stąd logczny wniosek,że Korona Polska mimo pozorów potęgi ( obszar, rynek  żywności, huty ) nie posiadała własnej organizacji lub narzedzia do kontroli i obrony obiegu własnego pieniądza. Czyli jest to jeden z powodów upadku Państwa. Aż się prosi o napisanie podręcznika historii finansowej Polski widzianej oczami banków i ich działalności. Żartuje oczywiście-w Polsce żadna uczelnia wyższa tym się nie zajmie. 

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @Pioter 28 grudnia 2018 18:01
28 grudnia 2018 22:52

... a te 600 szt to mogło być wyłacznie dla celów pamiątkowych zamówione

obstawiam wersję s-f czyli pojawiło się szejść i dwa zera na papierze i zarazem znikło. Klasyka w niemym kinie. Szejść odpalono i do dzisiaj świeci.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @papinka 28 grudnia 2018 19:30
29 grudnia 2018 00:37

>W Londynie bylo w roznych okresach od kilku do nawet kilkunastu mennic. Kto je prowadzil tego nie wiem, ale po 1290 r. zydow a Anglii nie bylo. W 1290 r. pod kara smierci zydzi dostali zakaz pzrebywania na terenie Anglli. To prawo przestrzegano.

Nie do końca przestrzegano, konwersja z judaizmu na chrześcijaństwo zapewniała schronienie i czasami przynosiła nagrodę pieniężną. Cały okres do XVII wieku to fale – raz przyjaźniejszego patrzenia na Żydów, którzy zostali oraz tych, którzy przybywali, jak i zdecydowanie wrogie.

Już po śmierci Edwarda I sześciu Żydów kierowanych przez rabina/lekarza wróciło do Anglii z prośbą o powrotne przyjęcie. Oficjalnie się nie udało, ale Żydzi ponownie potajemnie zaczęli osiedlać się w Anglii. Źródła ze względu na niejawny proceder są fragmentaryczne, ale wiadomo, że dopiero w 1356 roku zmarł ostatni niewydalony Żyd z Exeter.

Są w dokumentach przykłady konwertytów z pierwszych dekad XIV wieku. Edward III przyznał Janowi Castello roczny dochód w roku 1358 za wyrzeczenie się judaizmu. Podobnie, w 1389 r. Richard II przekazał pieniądze Richardowi de Cicilii, byłemu Żydowi za zmianę wiary. Kilka lat później lekarz Charles le Convers otrzymał królewską ochronę, która objęła jego sługi i własność. Richard II udzielił też wsparcia Williamowi Piersowi, kolejnemu żydowskiemu konwertycie. Richard Whittington, dwukrotny burmistrz Londynu na początku XV również miał żydowskiego lekarza.

Żydzi byli dość cenionymi medykami, którzy zazwyczaj dostawali się pod królewski, ewentualnie innych wielmożów parasol, jak np. Eliasa Sabota (Elijah ben Sabbetai) z Bolonii, który przybył wraz z orszakiem dziesięciu służących na dwór Henryka IV, który trzymał jeszcze innego lekarza – Dawida de Nigarellis z Lucca, który to później został strażnikiem królewskiej mennicy. Z kolei pod Ryszardem III służył portugalski zabijaka, ochrzczony Żyd – Edward Brampton.

Henryk VIII osobiście zapraszał rabinów, którzy mieli mu pomóc w udowodnieniu, na podstawie Księgi Kapłańskiej, że jego małżeństwo z Katarzyną było bezprawne. Henryk nabył nawet Talmud, który współcześnie odnaleziono w British Museum.

W XVI wieku istniała zorganizowana sieć przerzutu portugalskich żydowskich przechrztów (tzw. Marranos) do Antwerpii, jednak jeśli to się nie udawało, często lądowali w angielskich portach. Na dworze Henryka VIII i Elżbiety było trochę osobistości żydowskich – od lekarzy (słynny Rodrigo Lopez), muzyków, po np. czeskiego Żyda, inżyniera górniczego mieszkającego w Blackfriars.

W czasach Tudorów były dwie mennice w Tower i bardziej podrzędne w Bristolu, Canterbury, Dublinie, Durham House, Southwark i Yorku. Po tym jak Henryk VIII osłabił monetę, zmieniono strukturę mennic tak, że scentralizowano ich działanie i wrzucono pod bezpośredni zarząd Korony (głównego skarbnika nadzorującego wszystkie mennice i podskarbich). Zachowały się nawet szczegółowe listy płac odpowiednich ludzi w mennicach. Co poniektórzy z nich jakieś takie nazwiska przechrztów miewali jak np. Barro czy Barnaby.

I mimo, że za Elżbiety Żydzi ponownie mogli pożyczać pieniądze innym, to jednak od poważnego finansowego interesu rzeczywiście zostali nieco odsunięci.

 

zaloguj się by móc komentować

papinka @ainolatak 29 grudnia 2018 00:37
29 grudnia 2018 01:35

Droga do Chrzescijanstwa byla dla zydow zawsze otwarta.  Dla zdecydowanej wiekszosci zydow byla nie do przyjecia nawet pod grozba smierci. Np. w 1278 gdy zabito ok. 300 zydow wielu z nich moglo tego uniknac. Byl nawet wymog, ze mieli sluchac kazan jakiegos Dominikana ale chetnych nie bylo. Ochrzczony Zyd przestawal byc zydem.  Czy chrzest sie przyjmowal i jak dlugo pozostawali krypto-zydami to juz inna sprawa.  Fakt jest taki, ze zydow jako sile ekonomiczna usunieto z Anglii. Anglia byla de jure i de facto Judenrein i Judenfrei przez 365 lat.  Zapewne mozna sie spierac czy to bylo korzystne dla Anglii czy nie.  

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @papinka 29 grudnia 2018 01:35
29 grudnia 2018 10:15

Nie odnosiłam się do kwestii czy droga do chrześcijaństwa jest zawsze otwarta, czy też na ile szczera była zmiana wiary, a do pańskiego stwierdzenia, które zacytowałam: ale po 1290 r. zydow a Anglii nie bylo. W 1290 r. pod kara smierci zydzi dostali zakaz pzrebywania na terenie Anglli. To prawo przestrzegano.

W 1278 roku aresztowano i przetrzymywano w Tower 680 Żydów za obrzynanie monet . Według historyka Zefira Entina ze wszystkich aresztowanych, 269 londyńskich Żydów i 29 Chrześcijan zostało skazanych na śmierć w Londynie i 50 w innych miastach. 

W kontekście działań i jednej z najważniejszych funkcji jaką Żydzi, obok finansowej, spełniali czyli kanału dystrybucji informacji (zazwyczaj tajnej), nie mogę się zgodzić z tym, że ochrzczony jedynie w celach zachowania życia przestawał być Żydem. W tamtym okresie również.

zaloguj się by móc komentować


Magazynier @ainolatak 29 grudnia 2018 00:37
29 grudnia 2018 12:30

A to ciekawe. Niespodziewana komplikacja całości, ale nader pouczająca.

zaloguj się by móc komentować

papinka @gabriel-maciejewski
29 grudnia 2018 12:34

Ja bede sie upieral, ze jednak rok 1290 byl wyjatkowo wazny. Inaczej by Anglia wygladala, gdyby zydow wtedy nie wypedzono.  Zostali krypto-zydzi i tacy co mieli specjalna dyspense od krola ale chyba nie ma watplwosci, ze ich wplywy musialy byc nieporownywalne mniejszy niz przed 1290 r.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Magazynier 29 grudnia 2018 12:30
29 grudnia 2018 12:41

Prawda? 

Ich finansowa władza zostala ukrócona, ale nie unicestwiono Żydów na wyspie całkowicie, w związku z tym powrót był dużo łatwiejszy i z konkretnymi celami i pouczającym doświadczeniem.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @papinka 29 grudnia 2018 12:34
29 grudnia 2018 12:42

nie ma watplwosci, ze ich wplywy musialy byc nieporownywalne mniejszy niz przed 1290 r.

nie ma, czemu wcześniej dałam już wyraz :)

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować