-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

Ofensywa komiksowa

Dziś krótko, bo ruszam w drogę. Było tu wczoraj o Michale Aniele, człowieku nieskorym do eksperymentów w zawodzie przez siebie uprawianym, a jednakowoż uważanym przez wielu za rewolucjonistę jeśli idzie o to co po sobie pozostawił. Nie wiem co się stało, ale władza nasza postanowiła zainwestować w tak zwane komiksy patriotyczne, ufając przy tym, że komiks to jest medium, które trafi do młodzieży. Już o tym pisaliśmy, ale nie zaszkodzi powtórzyć – komiks nie jest medium dla młodzieży, a propaganda, żeby była celowa i skuteczna musi opierać się na działających mechanizmach, a nie na pobożnych bądź niepobożnych życzeniach. Mamy więc medium bardzo tradycyjne, za pomocą którego ośrodki propagandowe próbują robić rewolucję w targecie głęboko tym medium nie zainteresowanym. To jest dziwne, albowiem w przypadku komiksu nie ma mowy o przewaleniu budżetu. Budżet jest za mały po prostu, a trzeba jeszcze opłacić grafika, który musi obrazki i całą historię firmować. W grę wchodzi w tym wypadku, jak sądzę, jedynie głupota.

Komiks ze swej istoty domaga się eksperymentu, nie może być zachowawczy. W Polsce jednak komiks traktowany jest jak okazja do powielenie kilku banałów i utrwaleniu w formie obrazkowej historii jakiejś mniej lub bardziej wiarygodnej hagady. Do kin wchodzi właśnie film zrobiony na podstawie komiksu o przygodach Ryszarda Kapuścińskiego w Angoli. Nosi to dzieło tytuł „Jeszcze jeden dzień życia” i opowiada o straszliwych niebezpieczeństwach, na jakie narażony był reporter z komunistycznego kraju relacjonujący na bieżąco wojnę w Angoli. To jest oczywiście kłamstwo, jestem pewien, że w filmie nie pokazali ani jednego kubańskiego najemnika, lądującego na wybrzeżu angolańskim, po to, by rozprawić się z kapitalistyczną hydrą duszącą kraj. Mamy za to dzielnego reportera z Polski oraz czarnoskórą piękność, która wygłasza różne banały mające uwieść młodocianego widza. Całość będzie, albo już jest pokazywana w kinach, na zasadzie ciekawego eksperymentu formalnego i artystycznego. Eksperyment jest rzeczywiście ciekawy, szkoda tylko, że ukrywają się za nim treści całkowicie kłamliwe.

Ciekawy link dostałem dziś z rana od Tomka, oto Marek Magierowski, ambasador Polski w Izraelu chwali się na twitterze takim oto dziełem

 

https://twitter.com/mmagierowski/status/1058677180903739393/photo/1?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed&ref_url=https%3A%2F%2Fwpolityce.pl%2Fgospodarka%2F419457-polska-gospodarka-promowana-w-izraelskim-dzienniku

 

To jest komiks po hebrajsku, w którym przedstawiono, w tak zwanym telegraficznym skrócie, co ma myśleć przeciętny Żyd o przemianach w Polsce po roku 1989. Sens tego przekazu jest wątpliwy, nawet jeśli pominiemy nachalną kokieterię, bijącą od tego dzieła. Co ludzi w Izraelu obchodzą dziś przemiany w Polsce i demokracja? Dlaczego oni mają o tym czytać? Nad tym nie zastanawia się nikt, bo chodzi o to, by ambasador Magierowski nałapał punktów w różnych zakresach aktywności i mógł się potem chwalić – zrobiłem to i to, a także tamto i tamto. Jaki był efekt tego „zrobienia” nikt się nie zastanawia, albowiem najważniejsze jest to, że propagandowe nabożeństwo kultu cargo zostało odprawione. Bez zrozumienia sensu liturgii rzecz jasna. A jak go rozumieć? To nie jest łatwe do wytłumaczenia osobom tak silnie aspirującym i tak silnie podkreślającym swój wkład w intelektualne bogactwo blogosfery oraz myśli politycznej polskiej w ogóle, jak Marek Magierowski. Spróbujmy jednak. Świat jest pełen fanów komiksu, oni mają swoje hierarchie i priorytety, oni mają swoje szajby i tworzą olbrzymi, bardzo dobrze zorganizowany rynek. Na tym rynku zarabia się pieniądze, duże pieniądze. Polska nie należy do tego rynku, ale ma aspiracje. Ich się nie da zrealizować poprzez dyrdymały o Kapuścińskim, ani poprzez gazetowe hagady. To jest pomyłka. Żeby osiągnąć sukces na rynku komiksów, a także za pomocą komiksów przenieść ważne dla polskiej propagandy treści do umysłów fanów komiksów, potrzebna jest odwaga, eksperyment i forma, która od razu zwróci uwagę tych ludzi. To znaczy taka forma, którą oni będą mogli jakoś ustawić w tej swojej hierarchii, którą żyją i której oddają hołdy. Tego nie rozumie nikt, albowiem ludzie władzy pogardzają komiksem, ktoś im jednak powiedział, że trzeba się w tym realizować, bo to forma łatwo przyswajalna. To tak, jakby papież Juliusz powiedział Michałowi Aniołowi – wiesz co, Anioł, pierdyknij tu paru świętych na ścianach, jak ludziska przyjdą i to zobaczą, będzie niezła zabawa. Na co Michał – a może być sąd ostateczny? - Git – papież na to – bier się do roboty. Rozmowy papieża z artystą z pewnością tak nie wyglądały, a efekt jego pracy, który możemy podziwiać do dzisiaj na pewno zrobił odpowiednie wrażenie, nie tylko przez swoją skalę. My mamy ten problem, że Marek Magierowski i ludzie jemu podobni nie są w stanie zorientować się czym różni się Kaplica Sykstyńska od komiksu, ani nawet nie są w stanie zrozumieć czym komiks różni się od filmu. Ta różnica zaś ma znaczenie podstawowe i najważniejsze – komiks podobnie jak książka, to przenośny ołtarzyk do prywatnej dewocji, taki, jakie niegdyś dawno temu ludzie zabierali w podróż, by móc się modlić do Boga tam gdzie ich noc zastała. Film i Kaplica Sykstyńska, to dzieła przeznaczone do kultu zbiorowego. Co robi Magierowski? Umieszcza komiks w gazecie i udaje, że to jest świetny pomysł, bo Gazeta Wyborcza tak przecież wcześniej robiła i było dobrze. Nie było.

Ja podałem tu tylko jeden przykład różnicy pomiędzy sztuką przeznaczoną do odbioru indywidualnego i tą, którą ekscytujemy się grupowo. Jest tych różnic więcej i one wpływają bardzo na to w jaki sposób traktowane są treści przez tę sztukę podawane. Wiem jednak, że są to rzeczy będące całkowicie poza zasięgiem pojmowania ludzi podejmujących decyzje. Oni bowiem wiedzą tyle tylko, że to ich nazwisko ma być kojarzone z sukcesem, obojętnie czym by ten sukces nie był. W Polsce zaś sukcesy osiąga się w jeden tylko sposób – przewalając publiczne pieniądze, następnie zaś opowiadając o tym wszędzie. Jak powinien wyglądać prawdziwy sukces na rynku komiksowym? No zwyczajnie, jeden, drugi i trzeci polski komiks, powinien wziąć wszystkie nagrody, jakie są do wzięcia na rynku hiszpańskojęzycznym. I do tego jeszcze zrobić sprzedaż. To jaka w tym komiksie będzie treść ma oczywiście znaczenie, ale wtórne w stosunku do formy. Rzecz jasna lepiej by było gdyby nie wygrywał komiks o Kapuścińskim, a na przykład o św. Stanisławie, albo o czymkolwiek innym. I na to, by takie ważne treści były lansowane na dużych rynkach warto przewalić jeden czy drugi budżet. Na to, nie na promocję banałów w izraelskich gazetach. No nic...na dziś to tyle ruszam w drogę.

 

Zapraszam na stronę www.prawygornyrog.pl



tagi: polska  propaganda  izrael  komisk 

gabriel-maciejewski
4 listopada 2018 08:13
23     1969    11 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Maryla-Sztajer @gabriel-maciejewski
4 listopada 2018 09:15

Brak Deep State. 

.

 

zaloguj się by móc komentować

Krzysztof5 @gabriel-maciejewski
4 listopada 2018 09:43

 Rzecz jasna lepiej by było gdyby nie wygrywał komiks o Kapuścińskim, a na przykład o św. Stanisławie, albo o czymkolwiek innym. I na to, by takie ważne treści były lansowane na dużych rynkach warto przewalić jeden czy drugi budżet.

-Frank Walus...Polak oskarżony przez Szymona Wiesenthala o bycie : -oficerem "Gestapo" -oficerem "SS" -mordercom Żydów w w gettach częstochowskim i kieleckim Zapraszam na historię...o Polaku ,któremu NIKT nie pomógł i którego nikt NIGDY nie przeprosił

-W 1974 Szymon Wiesenthal wysyła do Waszyngtonu pismo informujące o wykryciu na terenie USA "niemieckiego zbrodniarza wojennego".8 "świadków" rozpoznaje w nim "oficera Gestapo z Kielc". Rozpoczyna się HORROR...

-Według 30 innych świadków ów oficer "Gestapo" był dobrze zbudowanym mężczyzną o wzroście 180cm w wieku ok.30 lat. Frank Walus w 1939...miał 17 lat i 164cm wzrostu. Nastoletni Polak w szlifach oficerskich "Gestapo" ??? Hahaha.

-Sarah Leichter : "W 1943 widziałam jak Frank Walus rozstrzeliwał w Kielcach małe żydowskie dzieci" "The Butcher of Kielce" Wystarczy ! Sędzia Julius Hoffman bierze się do roboty ! #JewishTruth #האמתמפולין

-8 Żydów przybyłych z Izraela wskazało Walusia jako osobę,która bez litości mordowała w czasie wojny.Wyrok mógł być tylko jeden : Walus zostaje pozbawiony obywatelstwa USA i grozi mu deportacja

-Sędzia Julius Hoffman : "Materiał dowodowy jest jasny,przekonujący i niedwuznaczny,a w opinii tego sądu nie pozostawia w żadnej kwestii wątpliwości,że oskarżony popełnił zbrodnie wojenne,był członkiem SS i ukrywał swoje członkostwo w SS i Gestapo"

-Wszyscy znajomi odwrócili się od Walusa,nikt mu nie wierzył,publicznie mu grożono,poniżano,straszono,rzucano w niego kamieniami,został oblany kwasem...przez pewnego Rabina

-I wtedy...w 1978...na horyzoncie pojawiaj się mecenas Charles Nixon...który składa apelację i leci do Europy.Odnaleźć prawdziwych świadków i ocalić opuszczonego przez wszystkich Polaka.

-Mecenas Nixon rusza do Europy...a w tym samym czasie do Chicago przybywa Wiesenthal,pławiąc się we fleszach kamer i świętując kolejny "sukces" Otrzymuje doroczną nagrodę od stowarzyszenia żydowskich prawników "Decalogue Society"

-Do biura prokuratora zaczynają napływać dokumenty z Europy : "Frank Walus między IV 1940 a 1945 był robotnikiem przymusowym w Niemczech. Potwierdzili to pracujący z nim jeńcy wojenni,miejscowy ksiądz,Żyd z którym pracował i Czerwony Krzyż

-W listopadzie 1980 Frank Walus zostaje oczyszczony ze wszystkich zarzutów. Rząd USA wypłaca mu czek na 34 000 $ (za poniesione koszty) i przeprasza...koszty materialne które poniósł Walus przekroczyły 100 000 $

-Sędzia Hoffman i Szymon Wiesenthal NIGDY nie przeprosili za krzywdy które wyrządzili Polakowi.A głównym źródłem "informacji" Wiesenthala był Żyd Michael Alper...który mieszkał u rodziny Walusiów

-Frank Walus...ofiara "Łowcy Nazistów"...umiera po 6 zawale w 1994.r. "Promienny Chryste,Boski Zbawicielu, jedyne światło,które nie zna zmierzchu, bądź dla tej duszy wiecznym odpocznieniem, pozwól oglądać chwały Twej majestat." PAMIĘTAMY !

-Reduto Dobrego Imienia @DobreImiePolski : Śp.Frank Walus nie ma swojej biografii i historii opisanej na polskiej Wikipedii. Czy Ty to widzisz ? Czy się NIE WSTYDZISZ !!???

-A tak swoją drogą...zastanawiam się na kiego ch... niektórzy zostają historykami...jak boją się chociażby na TT pisać o pewnych faktach historycznych  
. Przyznać się : synekury i pełna micha

-

Yennefer  

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Maryla-Sztajer 4 listopada 2018 09:15
4 listopada 2018 11:05

Wstydu nie mają z tym Kapuścińskim.  Jest jego biografia, którą chyba żona Kapuścińskiego usiłowała zablokować sądownie, ale nie wyszło. To był marny typ. Ale nie dziwi nic.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Maryla-Sztajer 4 listopada 2018 09:15
4 listopada 2018 11:07

Pod wpisem @Krzysztofa 5 wszystko przekierowuje automatycznie  na linka Yennefer. Nie można wpisać komentarza.

zaloguj się by móc komentować



Magazynier @gabriel-maciejewski
4 listopada 2018 14:15

"To jest dziwne, albowiem w przypadku komiksu nie ma mowy o przewaleniu budżetu."

Ręki nie dam, ale może Pawlicki ze Świrskim coś wykombinowali. Bystre chłopaki w końcu.

zaloguj się by móc komentować

onyx @Magazynier 4 listopada 2018 14:15
4 listopada 2018 14:58

W sumie to całe szczęście, że wzięli się za temat na którym nie można zbyt wiele przewalić. PFN w tym czasie odpalił projekt "100 gości na 100lecie" i każdy gość kosztuje więcej niż niejeden komiks. Żeby chociaż te nasze produkcje z gwiazdami były zajawkowo puszczane w telewizji w kraju z którego gość pochodzi... Kult Cargo.

https://www.rp.pl/Spoleczenstwo/180909437-Nowy-projekt-PFN-Stu-gosci-na-100-rocznice.html

https://www.youtube.com/watch?v=adw6pvEEyd4

https://www.youtube.com/watch?v=ahpVKokaBWA

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @gabriel-maciejewski
4 listopada 2018 15:38

Ja się pochwalę a co mi tam :) Komiks to przyszłość, ja na przykład takie coś dziś popełniłem:

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @onyx 4 listopada 2018 14:58
4 listopada 2018 16:59

Szkolny kolega św. Wojtyły opowiadał w takim wywiadzie, że na wadowickim rynku był też sklep między innymi z rowerami, żdowski sklep, rzecz jasna. Na szyldzie było "Rower za 100 złotych na 100 lat". Widać że chłopaki z PFN czują te klimaty. Np. "Komiks cegiełka za 100 zł na 100-leciu niepodległości". Cegiełka na co? Jak to na co? Na kolejne 100 lat niepodległości, komiksy, filmy, koncerty, przedstawienia, aktorzy, kobiety, wino i śpiew. Za 100 lat można sobie odebrać 5%. I sze kręczy.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @parasolnikov 4 listopada 2018 15:38
4 listopada 2018 17:01

Masz potencjał.

Jedna różnica to okulary, druga kaptur, trzecia ... Hmmmm ... aha scenografia. No nie powiem, nie powiem, łatwo nie było. 

zaloguj się by móc komentować

onyx @parasolnikov 4 listopada 2018 15:38
4 listopada 2018 17:10

Grubo, mogę to puścić dalej na TT?

zaloguj się by móc komentować

onyx @Magazynier 4 listopada 2018 16:59
4 listopada 2018 17:12

Na te stuletnie imprezy przeznaczyli 200mln złotych polskich. Jest się czym dzielić...

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @onyx 4 listopada 2018 17:10
4 listopada 2018 17:31

No pewnie po to to jest :)
 

zaloguj się by móc komentować


Kuldahrus @gabriel-maciejewski
4 listopada 2018 18:16

A'propos komiksów, właśnie przeglądam "Noc św. Bartłomieja". Prawdziwe arcydzieło, w dodatku gotowy materiał na wysokobudżetowy film, w sumie tak samo jak poprzednie komiksy wydane przez Klinikę. Gdyby teraz ktoś kręcił to w roli Joao Mendesa widziałbym Ramiego Maleka.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @onyx 4 listopada 2018 17:12
4 listopada 2018 19:26

To byłyby ze 4 filmy wysokobudżetowe, nieprawdaż. No i podpowiedziałeś mi kolejny temat do pisania: "Zmierzch mistrzów - dworzec dla czworga". Rok 1920. Zziębnięci i głodni, z resztkami pieniędzy przy duszy, w poszukiwaniu jakiegoś kąta na przetrwanie, Woyniłłowicz, Korwin-Milewski, Meysztowicz i Kossakowa spotykają się w barze na dworcu warszawskim. Odgapione z konkluzji chińskiego filmu "Grandmaster". Chińskie balety, ale jest tam wątek utraty majątku w skutek chińskiej komuny i zdrady towarzysza walki.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @parasolnikov 4 listopada 2018 15:38
4 listopada 2018 19:44

Ohyda.

Tzn bardzo fajnie zrobione :)

.

 

zaloguj się by móc komentować

maria-ciszewska @parasolnikov 4 listopada 2018 15:38
4 listopada 2018 20:50

A co to za gość ten w kapturze? Paniusię kojarzę.

zaloguj się by móc komentować


maria-ciszewska @parasolnikov 4 listopada 2018 21:44
4 listopada 2018 21:51

Zatem ciekawsza postać, niż paniusia. Jedna podstawowa różnica :D

zaloguj się by móc komentować


KOSSOBOR @parasolnikov 4 listopada 2018 15:38
5 listopada 2018 00:05

Mam różnicę! Tej drugiej jeszcze nie zsiniały paznokcie. 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować