Od Barba Papy do Rzezi Galicyjskiej
Wspominałem o tym już lata temu, ale na pewno nikt nie pamięta. Miękka propaganda dotycząca zmiany rasowych stosunków w Europie, zaczęła się od francuskiej kreskówki Barba Papa. Trzeba mieć naprawdę wiele lat, by to pamiętać. Puszczali ten szajs we wtorek, a jako małe dziecko niczego nie podejrzewałem, jak większość z nas, albowiem telewizory były czarnobiałe. Potem zaś, kiedy mieliśmy już kolorowy, to Barba Papy nie było, albo byliśmy za starzy, by go oglądać. Chodzi o to, że w ogródku pewnej rodziny na wsi, pod ziemią, urodził się wielki i różowy glut, znany jako Barba Papa. Potem dokooptowano mu żonę, całkiem czarną Barba Mamę, a w kolejnych odcinkach pojawiały się ich dzieci, czyli gluty w innych kolorach, które miały możliwość przekształcania się w dowolne formy. Wszyscy tworzyli zgodną rodzinę, ale za nic na świecie nie mogę sobie przypomnieć po co istnieli. Ludzi w tej bajce nie pokazywano, może raz albo dwa, a cała akcja toczyła się wokół możliwości jakie daje istocie żywej bycie takim glutem, jak Barba Papa. Możecie mnie oczywiście przekonywać, że się mylę, a bajka ta nie miała żadnego podprogowego przekazu, była niewinną historią…tylko o czym? Bo niczego podobnego ani wcześniej, ani później nie stworzono.
Można rzec oczywiście, że było to naiwne i niegroźne, wobec tego co teraz dzieje się na ulicach miast Zachodu i co niebawem zacznie dziać się u nas. W końcu Barba Papy tworzyły jednak rodzinę i pomagały sobie wzajemnie. W dodatku była to rodzina wielodzietna i patchworkowa, jakbyśmy dziś powiedzieli. Nie było w niej żadnych, lansowanych dzisiaj patologii. No tak, to prawda, ale zawsze trzeba od czegoś zacząć robotę propagandową i to nie może się kojarzyć źle. Wspominałem kiedyś o innym filmie, wcale nie rysunkowym, ale fabularnym, który opowiadał historię amerykańskiej gwiazdy, chyba estradowej, co uciekła do ZSRR, bo miała dziecko z czarnym i groziły jej straszliwe prześladowania. Gwiazdę zagrała Lubow Orłowa. Nie pamiętam kto grał Murzyna, ale w sowietach odbył się proces, który miał się zakończyć ekstradycją i uwięzieniem biednej dziewczyny. Amerykański prawnik, który stawił się na tym procesie tłumaczył wściekłym głosem czym jest przestępstwo rasowe. Odpowiadał mu poczciwy staruszek z bródką, który wyszydzał jego argumenty wskazując na wolność jaka panuje w sowietach. Lubow Orłowej zaś tłumaczył, że może mieć dzieci, jakie chce, nawet w kropeczki. Do tego wszystkiego pokazywali małego Murzynka, który się uśmiechał. Film ten TVP emitowała w sobotę przed południem w ramach jakiegoś programu typu – popatrzcie na stare ramoty, i tak nie ma dziś nic ciekawszego. I nie było to „W starym kinie”, więc niech nikt mnie nie poprawia.
Wszyscy wiemy jakie procesy toczyły się w sowietach w latach trzydziestych i nie ma potrzeby nikomu niczego tłumaczyć. Wszyscy wiemy jak jest dzisiejsza sytuacja i do czego prowadzi, a jej początkiem była niewinna kreskówka o dziwnych stworach.
Jak ja to wszystko połączę z Rzezią Galicyjską? Z wdziękiem prestidigitatora oczywiście. Kolega opowiadał mi wczoraj o pewnym pamiętniku uczestnika tej rzezi, bardzo dokładnym, którego niestety nie znaliśmy i nie umieściliśmy w galicyjskim numerze nawigatora. Pan ten wskazuje tam na oczywisty udział podoficerów armii austriackiej, którzy koordynowali akcję w terenie i oficerów, którzy skupowali te głowy i ciała w miejscach koncentracji oddziałów chłopskich. Poza tym są tam dokładne opisy szaleństwa i prób obrony przed nim. Kiedyś pewnie to wydamy. Nikt jednak nie przyjmował do wiadomości tego faktu, albowiem propaganda koncentrowała się na podkreślaniu spontanicznego zrywu ludu, który chciał się pozbyć panów. Tymczasem z opisów wynika, że lud nie rwał się za bardzo do narażania własnego życia, szczególnie jeśli trafił na dwór, z którego państwo i służba ostrzeliwali się wcale nie najgorzej. Do tego, by stymulować odwagę ludu służyli właśnie ci podoficerowie. No i koniecznie trzeba przypomnieć, że jest to rok 1846 kiedy Wiedeń jest jedną ze stolic kultury światowej. Pomiędzy kulturą światową, a odrąbywaniem głów i rozpruwaniem brzuchów ciężarnych poddanych tego samego cesarza, który ową kulturę promuje, nie ma żadnej granicy. Wszystko jest złudzeniem. Mogę jeszcze przypomnieć, że trzy lata po wypadkach zwanych Rzezią Galicyjską, skazano na śmierć przywódców powstania węgierskiego, którzy zostali uduszeni garotą, na sposób hiszpański, bo takowe sentymenty miewał najjaśniejszy pan Franciszek Józef II. Była to egzekucja, można by rzec higieniczna, w porównaniu z tym, co się wyprawiało w Galicji trzy lata wcześniej. Węgrzy jednak podnieśli ją do rangi męczeństwa za sprawę narodową. Nie będę tu orzekał czy słusznie.
Ponoć niektórzy z wpuszczanych do Polski z Niemiec Somalijczyków i Erytrejczyków mają przypalone opuszki palców. Wczoraj zaś Sołowiow ze swoją bandą mitomanów powiedział w ruskiej telewizji, że trzeba do Obwodu Kaliningradzkiego wpuścić wojowników Hutu i piratów somalijskich, żeby kraje bałtyckie przekonały się, kto tu naprawdę rządzi. To są oczywiście biedni mitomani, ale na czymś te swoje bełkoty opierają. Jak sądzicie ilu jest zawodowych bandytów z przeszłością kryminalną i wojskową wśród tych wpuszczanych do Polski? Tego rzecz jasna nikt nie sprawdzi, a na pewno nie do momentu, kiedy chwycą za maczety i zaczną mordować. No, a zaczną, bo żadne z zachodnich doświadczeń nie potwierdza idiotycznej tezy, że się zasymilują. Nie dlatego też są tu przysyłani. Rozumie to każdy myślący człowiek, z wyjątkiem wariatek na emeryturze, którym się zdaje, że wezmą sobie do domu Murzyna i będą go hodować jak małpę, z przeznaczeniem do seksu. Los tych istot będzie najgorszy, ale one o tym nie wiedzą. Polemika zaś w grę nie wchodzi, bo jeszcze się taki nie urodził, który by skutecznie przeciwstawił logikę hormonom.
Państwo, którym zarządza Tusk jest wrogie wobec swoich obywateli i trzyma stronę najeźdźców. Ludziom, którzy Tuska popierają wydaje się, że im akurat nic się nie stanie. Ewentualne konsekwencje polityki spadną na tych innych, których oni szczerze nienawidzą, czyli na nas. Im zaś przyjdzie zarządzać nowym społeczeństwem, które wyłoni się z masowych rzezi i masowej prokreacji, egzekwowanej pod przymusem lub za zgodą. Czyli, jak ten wystylizowany na dobrotliwego pediatrę, dziad z ruskiego filmu z Lubow Orłową, cieszyć się będą, że mają społeczeństwo w kropeczki i panuje pełna wolność. To są projekcje wariatów, którzy, niestety, mają siekiery w rękach. I będą próbowali przeprowadzić zamach stanu. Wczoraj pojawiła się informacja, mam nadzieję, że prawdziwa, jakoby prezydent Trump miał się pojawić na zaprzysiężeniu Karola Nawrockiego. Oby to była prawda, bo nasi są tak słabi i tak politycznie niewyrobieni, że tamci, gdyby nie Trump i jego długi cień, nie zauważyliby nawet ich nędznych protestów.
Przejdźmy do pointy. Skoro cała dzisiejsza polityka migracyjna zaczęła być implementowana do mózgów dzieci dawno temu, za pomocą idiotycznej kreskówki, to do czego dojdziemy, kiedy na nikim już wrażenia nie robią wyczyny czarnych na ulicach Paryża? Wrażliwość i tak już stępiona, zostanie całkowicie unieważniona, a krew niewinnych przestanie robić wrażenie na kimkolwiek. Jej duża ilość płynąca ulicami, może być co najwyżej kojarzona z polityką klimatyczną i próbami wywołania większych opadów deszczu, gdy będzie susza. Skuteczność zaś tego sposobu wywoływania burz, potwierdzą najwybitniejsze autorytety i najtęższe mózgi całej Unii Europejskiej. To w zasadzie już się zaczęło, bo pewna lewicowa działaczka we Francji oskarżyła wczoraj prawicę o wywołanie burzy i gradobicia.
Miłego dnia wrażliwcy. Przypominam, że promocja na nawigatory trwa do końca czerwca.
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/szkola-nawigatorow-nr-32/
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/szkola-nawigatorow-nr-33/
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/szkola-nawigatorow-nr-34-numer-o-zlocie/
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/szkola-nawigatorow-luzyce-nr-37/
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/szkola-nawigatorow-nr-38-wegierski/
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/szkola-nawigatorow-nr-40-poswiecony-pociagom-pancernym/
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/szkola-nawigatorow-nr-41-galicja/
tagi: propaganda wybory tusk trump uchodźcy migranci barba papa rzeź galicyjska
|
|
gabriel-maciejewski |
| 27 czerwca 2025 06:50 |
Komentarze:
|
|
Henry @gabriel-maciejewski |
| 27 czerwca 2025 07:09 |
Masowe rzezie wymuszają masowąj prokreację, egzekwowaną pod przymusem lub za zgodą. No jakby mogło być inaczej, przecież niewolnicy z Księżyca nie spadają ;-)
|
ddam @gabriel-maciejewski |
| 27 czerwca 2025 07:53 |
jeżeli to połączymy ze przypadkiem (sic!) znalezionym - nie wspominając tych co nie znaleziono?- kontenerem broni z amunicją i bronią nieznanego pochodzenia przy polskiej granicy, który "tak sobie" stał - informacja z początku czerwca br. to dalej mozemy sobie dośpiewać zwrotki...
|
qwerty @gabriel-maciejewski |
| 27 czerwca 2025 07:53 |
Te burze i gradobicia to nie przypadkiem Kaczyński?
|
|
atelin @gabriel-maciejewski |
| 27 czerwca 2025 07:54 |
Pora iść do sklepu. https://militaria.pl/c/bron-czarnoprochowa-i-akcesoria-7740
|
|
Zyszko @gabriel-maciejewski |
| 27 czerwca 2025 08:30 |
Ostatnio czytałem, że akcja skonfiktowania chłopów z dworem w Galicji była rozkręcana całymi latami przez władze poprzez politykę leśną. Mówiąc w skrócie, chłop miał prawo przy serwitutach powoływać się na bardzo dawne, nie potwierdzone pismem, ale świadkiem (też chłopem) prawa. Zrodziło to proceder oszustw na niespotykaną skalę i dewastację lasów szlacheckich. A chłopi przez lata przyzwyczajali się, że nawet w sytuacjach ewidentnie złodziejskich, cysorz jest po ich stronie. Brzmi znajomo.
|
BaZowy @ddam 27 czerwca 2025 09:53 |
| 27 czerwca 2025 08:36 |
zabrakło Panu wdzięku prestidigitatora w łączeniu faktów, i może trochę powściągliwości w tej logice rozmytej by się przydało. Somalijczykom przemycanym z Niemiec wystarczy maczeta do zastraszenia naszych policjantów a cóż dopiero ludności, a kontener z bronią na Podkarpaciu ewidentnie ma związek z wojną na Ukrainie a nie z dozbrajanim zbójeckiego narybka z Afryki, więc proszę propagandy strachu nie uprawiać, tu nie X&Future...
|
ddam @BaZowy 27 czerwca 2025 10:36 |
| 27 czerwca 2025 08:50 |
"propagandy strachu"? , raczysz @BaZowy żartować z Rzezi Galicyjskiej? Chodzi o możliwości, a nie gdzie stał kontener czy kontenery bo nie o te chodziło, skoro zostały znalezione, rozumiemy prawda
|
|
grudeq @Zyszko 27 czerwca 2025 10:30 |
| 27 czerwca 2025 09:10 |
Fajny schemat, bo chłop niepiśmienny, bo szlachta jeszcze za Rzeczpospolitej wykorzystywała, ale prawdomówny, to wystarczy, że oświadczy...
|
|
Zyszko @grudeq 27 czerwca 2025 11:10 |
| 27 czerwca 2025 09:26 |
Dalej zaś w r. 1818 zniesiono już wszelkie ograniczenia i pozory prawne i wydano lasy na łup gromad i poddanych postanawiając, że „jeżeli poddany, bez względu z jakiego tytułu, był w faktycznem posiadaniu służebności leśnej w r. 1784, to choćby jej następnie był pozbawiony, należy mują natychmiast przywrócić“. Dla udokumentowania, że poddani kiedykolwiek pobierali drewno z lasów pańskich lub paśli w nich bydło, wystarczyło po świadczenie dwóch niezaprzysiężonych świadków. Łatwo pojąć co z tego wynikło. Każdy z włościan i każda gmina poczęła wtedy bez względu na to, czy drewna istotnie potrzebowała lub nie, reklamować prawa do wrębów i paszy, zabierać, ciąć i niszczyć bez miary i ograniczenia wszystkie przyłegłe lasy (...)
Jakkolwiek by się ktoś dziś na stosunek poddańczy naszych włościan do dziedziców zapatrywał i choćby uznawał ich słuszne prawa do poboru drewna—w stosunkn do udzielonej im ziemi— to przecież każdy przyzna, że to nieuregulowanie, ta dowolność, to rozbudzanie złych instyktów, to rzucenie kości niezgody, — wywołać musiało we wszystkich stosunkach gospodarczych anarchię i najzgubniejsze skutki. Słusznie też powiada Kalinka: Była to trucizna powolnie przez lat 79 w ducha włościanów wlewana, obudzająca najbrzydsze w sercu człowieka uczucia i niszcząca w umyśle włościanów pojęcie lub poszanowanie cudzej własności.
(...)
Niez darzyło się w ostatnich latach ani razu, by złodziej za leśną szkodę i 20 złr. wynoszącą, kryminalnie był karany“.
Rozważając to wszystko łatwiej sobie wytłómaczyć można straszne zajście z r. 1846
POGLĄD NA ROZWÓJ POLSKIEGO LEŚNICTWA
W. XIX WIEKU W GALICJI
LWÓW 1907
IGNACY SZCZERBOWSKI
|
|
grudeq @Zyszko 27 czerwca 2025 11:26 |
| 27 czerwca 2025 10:11 |
Dwóch niezaprzysiężonych świadków... a wystarczyłoby zmienić na dwóch zaprzysiężonych świadków.
|
|
gabriel-maciejewski @Henry 27 czerwca 2025 09:09 |
| 27 czerwca 2025 14:40 |
Degradacja populacji poprzez prokreację
|
|
gabriel-maciejewski @ddam 27 czerwca 2025 09:53 |
| 27 czerwca 2025 14:41 |
Myślę, że kontener z nimi akurat nie ma wiele wspólnego, ale w narracjach można go łączyć. Niech zaprzeczają, że to nie oni
|
|
gabriel-maciejewski @qwerty 27 czerwca 2025 09:53 |
| 27 czerwca 2025 14:41 |
Z dużym prawdopodobieństwem
|
|
gabriel-maciejewski @atelin 27 czerwca 2025 09:54 |
| 27 czerwca 2025 14:41 |
Wszystko jest pod kontrolą policji to już lepiej obstalować maczetę z resora od lokomotywy elektrycznej
|
|
gabriel-maciejewski @Zyszko 27 czerwca 2025 10:30 |
| 27 czerwca 2025 14:42 |
I nie tylko w Galicji. Nadleśnictwo Biłgoraj do dziś te serwituty chłopom wydaje, jak dziedzic pan. Tak, brzmi znajomo, a nawet bardzo znajomo
|
|
gabriel-maciejewski @Zyszko 27 czerwca 2025 11:26 |
| 27 czerwca 2025 14:45 |
Super. Ciekawe czy Leszczyński zna tę pracę. O degeneracji chłopów można by pisać opasłe tomy, ale kto to będzie czytał? Jak wszyscy wszak od chłopów pochodzimy. Przede wszystkim zaś Ziemkiewicz
|
|
gabriel-maciejewski @Zyszko 27 czerwca 2025 11:26 |
| 27 czerwca 2025 14:46 |
Nie mogę tego znaleźć, daj jakiś link
|
DrWall @gabriel-maciejewski |
| 27 czerwca 2025 15:28 |
Jak dobrze wiemy istniały takie "cywilizacje", które deszcz wywoływały ofiarując w zamian krew. Wiem tez jak skończyły.
|
|
gabriel-maciejewski @DrWall 27 czerwca 2025 17:28 |
| 27 czerwca 2025 15:29 |
Tak, która nadchodzi dopiero się rozpędza
|
dynamitard @gabriel-maciejewski |
| 27 czerwca 2025 18:52 |
Niestety gdyby to był tylko prosty spisek ciemnych sił przeciw nam, to byśmy dali mu radę.
Masowe sciąganie imigrantów to jest wypadkowa bardzo wielu czynników.
W skrócie chodzi o kasę. Wiadomo. Np. już w pierwszej połowie XXw w USA kompanie deweloperskie robił blockbusting czyli osadzanie Murzynów w dzielnicach białej klasy średniej, by oni porzucali swoje mieszkania w kamienicach i przenosili się na nowobudowane osiedla kartonowych domów. Taki mechanizm, by gonić klasę średnią znowu do pracy, jak już się poczuła dorobiona. A te osiedla na prerii były budowane na działkach kupowanych za grosze, a sprzedawane za grube $$. Ten model rotacji dzielnic (kiepska->modna->droga->prestiżowa->emerycka->podupadająca->imigrancka->kiepska) trwa cały czas na Zachodzie i doskonale wyciska kasę z populacji pracującej i przekazuje ją bankom i innym bogaczom.
Po drugie: siła robocza. Murzyni z Somalii którzy z Białorusi przeszli do Polski, potem do Niemiec, a teraz nam są podrzucani spowrotem (i z tego będzie pewnie taki pingpong) to akurat wierzchołek góry lodowej. Ale ci wszyscy ciemnoskórzy ludzie w taksówkach i rozwożący jedzenie nie wzieli się z Księżyca. Albo osiedle kontenerowe dla importowanych robotników przy rafinerii Orlenu w Płocku itd. Dlaczego? By obniżać pensje fachowcom, którzy mogliby tą klasę średnią tworzyć
"Bardzo trudno jest nam znaleźć w Polsce spawaczy. Po pierwsze, za bardzo ich nie ma, a jeśli już się kandydat trafi, to często żąda bardzo wygórowanych stawek. Zatrudnilibyśmy nawet kilkudziesięciu i startowali w kolejnych przetargach, ale takich pracowników po prostu brakuje - mówi mi menedżer firmy budowlanej średniej wielkości."
Jakby trzeba było zatrudniać Polaków, to by po pierwsze znikneły te wszystkie wielkomiejskie fanaberie jak Deliveroo, po drugie koszty budowy by poszły w górę, ale dla odmiany ceny nieruchmości by poszły w dół (bo domów w Polsce przybywa a Polaków ubywa). A wtedy by znikeło bogactwo naszej "nowej szlachty" co planuje nowe "stare rodziny" żyjące z wynajmu i budowalnki na kredty.
A te kredyty są niezbędne by pompować PKB, bo wysokie PKB umożliwia dalsze zadłużanie państwa i transfery od polityków do wyborców:)
> Państwo, którym zarządza Tusk jest wrogie wobec swoich obywateli i trzyma stronę najeźdźców.
i po to właśnie politycy ich hodują
> Tego rzecz jasna nikt nie sprawdzi, a na pewno nie do momentu, kiedy chwycą za maczety i zaczną mordować.
Ja rozumiem, że analogia z Galicją jest pociągająca, ale oni przede wszystkim będą rabować. Kolejna okazja do tworzenia politycznej nowej szlachty, bo jak wzrośnie przestępczość to pojawią sie grodzone osiedla z drutem kolczastym, a potem i strażnikami z bronia jak w RPA. I jakoś tak przez przypadek agencje ochroniarskie które to będą robić mają dziadków w SB i WSI:)
PS Żeby jeszcze pokazać absurdalność debaty o migracji/demografii.
To znany skądinąd i sympatyzujący z Konfederacją Marcin Palade potrafi z jednej strony mieć firmę co sciąga pracowników z Filipin a z drugiej strony na Twitterze/X rytułalnie rwać włosy z głowy, że w Polsce się rodzi za mało dzieci. To są ludzie uprawiający bezwstydną fikcję. Dlaczego? Grunt żeby mieć kapitał który wystarczy na założenie starej rodziny, a reszta niech tonie:)
|
koncereyra @Zyszko 27 czerwca 2025 10:30 |
| 27 czerwca 2025 18:53 |
Bardzo ciekawe, to o tych deputatach leśnych drenujących majątki szlacheckie
|
|
Kuldahrus @dynamitard 27 czerwca 2025 20:52 |
| 27 czerwca 2025 19:21 |
Dokładnie tak.
Wielokrotnie tu w komentarzach o tym pisałem, że imigranci są ściągani przez korporacje i januszexy, bo Polacy już nie chcą dać się wykorzystywać. Tłumaczone to jest tak: "brak rąk do pracy", a rąk do pracy nie brakuje, jest wręcz ich nadwyżka w Polsce, brakuje rąk do pracy za pół darmo i na gównianych warunkach, a te warunki są tak złe, że nawet Ukraińcy już nie chcą w nich pracować.
Z jednej strony ściągają imigrantów do niewolniczej pracy, a z drugiej chodzi o to, tak jak pan wspomniał, żeby zdewastować wszystko z rynkiem pracy na czele żeby jeszcze "polaczków zagonić znowu do kieratu, bo zaczęli nosa zadzierać". To jest plan wręcz diaboliczny - jak już nie mogą orać miejscowymi to zamiast polepszyć warunki zrównają tu wszystko do gołej ziemi żeby tylko dalej mieć zerowe koszta pracy. Chciwość rospasana do poziomu furii niszczącej wszystko na swojej drodze.
Trzeba mieć nadzieję, że nie uda im się to.
|
koncereyra @gabriel-maciejewski |
| 27 czerwca 2025 19:26 |
> Super. Ciekawe czy Leszczyński zna tę pracę. O degeneracji chłopów można by pisać opasłe tomy, ale kto to będzie czytał? Jak wszyscy wszak od chłopów pochodzimy. Przede wszystkim zaś Ziemkiewicz
Ale to nie jest tak, że szlachta była jakoś istotnie miej zdegenerowania.
Przecież w feudalnym podziale obowiązków, chłop miał pracować na pana, a za to rycerstwo miało walczyć za niego.
Więc szlachta też pokpiła sprawę skoro doszło do rozbiorów. Ja wiem Prusy, agentura, mocarstwa, liberum veto, władcy elekcyjny etc. No ale po to szlachta miała prawa polityczne, by robić z nich dobry użytek. Zrobiła średni.
Więc aż tak mi ich nie żal.
Czytam teraz Sergiusza Piaseckiego ("Dla Honoru Organizacji") gdzie własnie dobrze widać tę dychotomię na przykładzie okupowanego Wilna, między częścią bardzo partiotycznej inteligencji ziemiańskiej, a inną jej częścią, której w głowie tylko "imprezy, dziewczyny i takie takie" a w szczególności, by wyciągnąć forsę i się nie narobić.
Ok, to jest 100 lat po Rzezi Galicyjskiej i kolejne 80 lat od naszych czasów. Ale jakoś współczesne doświadczenia życiowe z potomkami ziemiańkiej elity są takie, że czasem jest super, a czasem to wstyd do ludzi:( Stąd też jako ktoś kto ma praktycznie tylko chłopsko-rzemieślniczych przodków, nie mam zaufania do zbyt dużego napawania się geniuszem szlachty.
|
|
MarekBielany @gabriel-maciejewski |
| 27 czerwca 2025 19:28 |
tak to dziwne są telewizje.
|
|
MarekBielany @gabriel-maciejewski |
| 27 czerwca 2025 19:28 |
tak to dziwne są telewizje.
|
|
MarekBielany @gabriel-maciejewski |
| 27 czerwca 2025 19:28 |
tak to dziwne są telewizje.
|
dynamitard @gabriel-maciejewski |
| 27 czerwca 2025 19:31 |
"polaczków zagonić znowu do kieratu, bo zaczęli nosa zadzierać". To jest plan wręcz diaboliczny - jak już nie mogą orać miejscowymi to zamiast polepszyć warunki zrównają tu wszystko do gołej ziemi
Będzie jeszcze gorzej. Raz, że "oni" w ogóle nie myślą o tym co robią. W sensie całkiem spora grupa "Cwaniaków Systemu" jak się zacznie walić, to nie zdąży uciec tylko obudzą sie z ręką w nocniku. Bo ich najważnejszą cecha jest bezczelność, a nie jakies wybitne cwaniactwo. https://dynamitard.szkolanawigatorow.pl/perspektywy-polskiego-rynku-nieruchomosci
A po drugie, już to czuć podskórnie, a realnie zaczniemy to czuć w wynikach gospodarczych za 1-1.5roku, że AI i fakt, że Polska nie jest już taka tania wykoleja caly model biznesowo-karierowy oparty o SSC (shared service center), czyli szkalne wieżowce w Mordorze gdzie młodzi wykształceni z wielkich miast myśla że złapali Boga za nogi jak wzieli kredyt na 30 lat na 45m2. I jak tam zaczną zwalniać, ludzie nie będą miec na raty kredytu z jednej; z drugiej nie będą mieli gdzie iść do roboty, z trzeciej będą się rozbijać po mieście kolorowe gangi którym "należy się zasiłek europejski" to będzie płacz i zgrzytanie zębów.
|
|
Kuldahrus @koncereyra 27 czerwca 2025 21:26 |
| 27 czerwca 2025 19:35 |
Edward Woyniłłowicz też o tym pisał, że niestety wiele osób z jego klasy społecznej pozostawia dużo do życzenia i tylko wstyd przynosi.
No, ale rzeź galicyjska to była potworna zbrodnia na niewinnych i często bezbronnych ludziach, a nie jakieś tam krwawe niesnaski.
|
|
Ogrodnik @gabriel-maciejewski |
| 27 czerwca 2025 19:40 |
Praktycznie?
(Żadne koszty dla dla pana Sakiewicza)
Trzeba natychmiast sprowadzić z Somalii, Erytrei tłumaczy z angielskim. Następnie w tv Republika emitować ich wypowiedzi. ;)
Wiem, że to naiwne :(
|
|
Kuldahrus @dynamitard 27 czerwca 2025 21:31 |
| 27 czerwca 2025 19:42 |
Szklane wieżowce w Mordorze to jest coś co już dawno powinno upaść tylko, że było właśnie sztucznie pompowane i moim zdaniem to jest wszystko do ułożenia bez ogromnych perturbacji jakby tylko zarządził tym ktoś inny niż współczesny Neron.
W Bogu nasza nadzieja, że tak wszystkim pokieruje, że nie dojdzie u nas ponownie do rozpętania piekła na ziemi.
|
koncereyra @Kuldahrus 27 czerwca 2025 21:35 |
| 27 czerwca 2025 19:48 |
> No, ale rzeź galicyjska to była potworna zbrodnia na niewinnych i często bezbronnych ludziach, a nie jakieś tam krwawe niesnaski.
Tak, nie chciałem tego bagatelizować. Pół wieku później odbija się to echem w "Weselu", a niecałe sto lat później w Rzezi Wołyńskiej, gdzie ci sami ludzie co (choć sami urodzili sie po 1990) nie mogą wybaczyć Ukranicom zbrodni sami bagatelizują to co polscy chłopi robili ze szlachtą. Przy bardzo podobnym zachowaniu ówczesnych władz
|
dynamitard @gabriel-maciejewski |
| 27 czerwca 2025 19:53 |
Szklane wieżowce w Mordorze to jest coś co już dawno powinno upaść tylko, że było właśnie sztucznie pompowane i moim zdaniem to jest wszystko do ułożenia bez ogromnych perturbacji jakby tylko zarządził tym ktoś inny niż współczesny Neron.
Nie chcę bronić tamtych miejsc pracy, bo to jest główine "BS jobs". Ale powiedzmy w całym tym segmencie pracuje ponad 5% polskich pracowników, a pewnie żyje z tego tak 3x więcej. Płacą podatki, ZUS i NFZ. Mają te mieszknia. Jak się im zacznie walić, jak się zacznie walić budżet 3RP ( i to tak jak za późnego Jaruzela a nie tak jak teraz) jak ci wszyscy co mają kredyty na mieszkania obudzą sie w pułapce niczym rolnicy za wczesnego Balcerowicza.. no to właśnie "nie będzie dobrze"
W Bogu nasza nadzieja, że tak wszystkim pokieruje, że nie dojdzie u nas ponownie do rozpętania piekła na ziemi.
Amen
|
|
Kuldahrus @koncereyra 27 czerwca 2025 21:48 |
| 27 czerwca 2025 19:55 |
Tak, to wywołanie ludobójstwa(napuszczanie jednych na drugich) przez władze zarządzające wtedy danym terenem to jest punkt wspólny obydwu rzezi.
|
|
Kuldahrus @dynamitard 27 czerwca 2025 21:53 |
| 27 czerwca 2025 20:10 |
BS jobs jest ok do momentu kiedy to jest tylko jedna z wielu opcji prac, na zasadzie, płacimy wam za nic nie robienie i nic ponadto. No, a te etaty w biurowcach w Polsce są narzędziem niszczenia społeczeństwa i gospodarki, bo młodym jest wmawiane, że to jest "wymarzona praca" i że mają wszystko robić żeby tam się dostać.
Doprowadza to do wyludniania małych miejscowości i do dewastacji rynku pracy, bo młodzi zamiast zawalczyć o swój status obecny(tu i teraz) to myślą, że jak skończą studia to uratuje ich to przed biedą. Przykładowo chłopak/dziewczyna, zamiast zawalczyć o godne traktowanie jako pracownik fizyczny w powiedzmy Kaliszu, to są mamieni tym, że jak skończą byle jakie studia i wyjadą do Warszawy/Wrocławia/Poznania przekładać papierki, to czekają tam na nich z workami złota. Często tacy ludzie kończą w pułapce kredytu jako elektorat liberałów nastawieni przeciwko swoim pobratymcom.
Z tym trzeba skończyć bo ta bańka pęknie tak czy siak, ale można to zrobić z minimalnymi zniszczeniami.
|
dynamitard @Kuldahrus 27 czerwca 2025 22:10 |
| 27 czerwca 2025 20:39 |
Doprowadza to do wyludniania małych miejscowości
Tak, ale tego nie da się uniknąć. Tzn gdyby nie było PRLu, który sztucznie poprzez stworzenie figury chłoporobotnika utrzymywał te mniejsze miejscowości przy życiu, to ta migracja do dużych miast nastąpiłaby wcześinej. Polska była po prostu bardzo słabo zurbanizowana i miala ogromny odsetek ludzi w rolnictwie. Na poziomie tego co Zachód mial 100-200 lat temu.
młodzi zamiast zawalczyć o swój status obecny(tu i teraz) to myślą, że jak skończą studia to uratuje ich to przed biedą.
Bo tak było, do 2020 to na pewno, teraz mamy okres przejściowy. Więc trudno mieć do nich pretensje, bo zachowywali sie racjonalnie, a studia dziś to tylko 3 lata.
godne traktowanie jako pracownik fizyczny w powiedzmy Kaliszu
Kalisz to prawie duże miasto:) ale tak na serio nie wiem czy dałoby się to osiągnąć. Nigdzie i nigdy prosty pracownik fizyczny nie był traktowany godnie. Na Zachodzie w okresie złotego wieku keynsizmu (1945-70) było w miarę ok, ale po pierwsze głównie wykwalifikowany pracownik fizyczny, a po drugie tamten czas był wyjątkowy (tania ropa, wysokie podatki, dużo powojennych przełomów technologicznych). W sensie alternatywą dla młodych w Mordorze jest zmywak (emigracja). Czyli w sumie dla Polski jeszcze gorzej.
Z tym trzeba skończyć bo ta bańka pęknie tak czy siak, ale można to zrobić z minimalnymi zniszczeniami.
To się skończy samo (koszty, AI), tylko właśnie nie wiem czy damy radę ograniczyć zniszczenia społeczne. Boje się, że pójdzie w drugą stronę i będziemy sztucznie podtrzymywać g*noprace w imię tego, żeby elektorat sie nie rozsierdził. Trochę jak kwestia obniżania składki zdrowotnej, która jest de facto transferem od pracowników fizycznych do prowincjonalnej klasy średniej.
|
dynamitard @dynamitard 27 czerwca 2025 22:39 |
| 27 czerwca 2025 20:42 |
... elektorat nie rozsierdził, banki i "inwestorzy" w nieruchomości nie stracili (jak pisowski kredyt 2%), no przedsiębiorcy by mogli dalej importować taniego prola (polityka wizowa pis/po) itd
|
|
Kuldahrus @dynamitard 27 czerwca 2025 22:39 |
| 27 czerwca 2025 21:04 |
No, ale to był tylko mechanizm deprawowania, bo na studiach robiło się miksowanie mózgu. Nie można też wiecznie utrzymywać systemu w którym człowiek wykonujący ciężką potrzebną pracę(dźwigający cement na budowie, wywożący śmieci, naprawiający maszyny, piekący chleb etc.) jest opłacany niżej niż ktoś kto w klimatyzowanym biurze(albo w domu na zdalnej) wklepuje rubryczki w excelu, tylko dlatego, że przeszedł przez magiel uniwersytecki. Nagradzane jest kombinatorstwo, a za ciężką, wyniszczającą pracę się karze.
Do tego obniża się poziom na studiach tylko po to żeby kończyli je ludzie którzy normalnie nie daliby rady ich skończyć, wyższe wykształcenie przestaje mieć jakikolwiek sens poza werbunkiem janczarów.
Ja wiem, że to są rozważania czysto teoretyczne, ale możemy iść w kierunku dawnego USA, gdzie położono lachę na dużą część społeczeństwa "bo nie potrafili się dostosować" albo nie będziemy popełniać tych samych błędów.
|
|
KOSSOBOR @gabriel-maciejewski |
| 27 czerwca 2025 23:52 |
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4897841/kapitan-i-dwie-panny
To trzy pamiętniki/wspomnienia.
Drugi materiał - Helena z Kadłubowskich Kunachowiczowa - m.in o Rzezi Galicyjskiej.
/Chciałam ongi o tym pisać notkę, ale materiału jest trochę mało. Warto jednak przeczytać wspomnienia Heleny z K.K./
/Nawet na komunistycznej historii /UMK/ mówiono, że serwituty leśnie były stałym i dramatycznym punktem zapalnym między dworem a wsią. Ale od historii gospodarczej mieliśmy skromnego, fajnego i nie rzucającego sie w oczy wykładowcę, zatem i my, studenci, olewaliśy tę wiedzę, bowiem liczyła się tylko polityka, powstania, bohaterowie etc.. Oczywiście z ogromną szkoda dla ogarnięcia nazych dziejów, ale to już jest świadomość okresu dojrzałości./
|
dynamitard @Kuldahrus 27 czerwca 2025 23:04 |
| 28 czerwca 2025 07:57 |
Nagradzane jest kombinatorstwo, a za ciężką, wyniszczającą pracę się karze.
Moja Babcia ma takie powiedzienie "lepsze deko handlu niż kilo roboty" i ona to poznała zdecydowanie w innym Systemie, więc to nie jest fenoment ostatnich 20 lat.
Poza tym, pomijając okresy przejściowe (jak szalone lata 90te) to ci od fachowej pracy fizycznej (tynkarz, elektryk, spawacz) zarabiali więcej niz ludzie z łapanki od excela. Ok, fachowcy z biur (prawdziwa księgowość, IT etc) zarabiali więcej, no ale w wypadku fachowców to ich jakość i realne warunki rynkowe są istotnym elementem determinującym zarobki.
Natomiast ludzie z łapanki, czy do excela czy do łopaty, to trochę są bioroboty. I po ludziach pracujących na magazynach Amazona czy innym zapleczu logistyki, gdzie próg wejścia jest najniższy, widać że w większości to nie są ludzie którym by się dało psa do wyprowadzenia. W sensie dół drabiny społecznej musi gdzieś pracować.
I tak, struktura płacowa po '90 stworzyła filtr, gdzie każdy kto miał jakiekolwiek ambicje szedł na studia (nawet jak po nich zostawał wykwalifikowanym spawaczem) wiec ci co nie szli lądowali na dnie hierarchii. Kiedyś byly tytuły szlacheckie, dziś patentem szlacheckim jest dyplom (a bardziej był, do 2020r kiedy się wszystko zaczeło rozsypywać)
tylko dlatego, że przeszedł przez magiel uniwersytecki.
Ale tak chyba społeczeństwo działało zawsze i wszędzie. Żeby przejść z o szczebel drabiny społecznej wyżej trzeba było przejść przez często bezsensowny proces formacyjny, tylko i wyłącznie po to by pokazać swoją determinację. Przecież wojsko, cechy rzemieślinicze i nawet zakony działał wg tej samej logik. Trzeba - poświęcając swój czas i zaangażowanie - pokazac że komuś zależy. Nawet romanse tak działają:) w końcu paw ma ogon po to by on był bezużyteczny:)
był tylko mechanizm deprawowania, bo na studiach robiło się miksowanie mózgu.
To jest według mnie kalka z USA. W Polsce studia dzieliły się głównie na bezużyteczne (gdzie człowieka nic nie nauczyli) oraz dobre/praktyczne. Może właśnie po 2019 zaczeło do nas przesiąkać woke ale przez większość czasu i większość kierunków nie miały realnego potencjału formacyjnego. Ok, ludzie po SGH zawsze byli dziwni, prawnicy są dziwni (ale szlachecko-prawicowi są tak samo dziwni, jak lewacy) ale to jest kropla w morzu kiepskiej edukacji wyższej w Polsce. Bardziej można by studia oskarżac o marnowanie czasu i pieniędzy, przecież jeszcze 15 lat temu większość studentów w PL była na studiach niestacjonarnych (bo wyż demograficzny). W sensie to nie uczelnie były głównym mechanizmem indoktrynacji młodych, a media (TVN, wczesne lata 00) i socialmedia/internet (dziś dominują absolutnie)
Do tego obniża się poziom na studiach tylko po to żeby kończyli je ludzie którzy normalnie nie daliby rady
Tak to jest problem i też recepta jego uzdrowienia. Jakby uczelnie dostawały $ nie za studenta, ale za wyniki naukowe, to by się system skorygował. Gowin próbował to zrobić, ale szybko się okazało że lobby profesorskie jest silne także w PiS, bo wtedy wszystkie te nauki humanistyczne i uczelnie gotowania na gazie idą na zieloną trawką.
Tajemnicą poliszynela jest to, że lobby profesorskie było przeciw uczelniom zdalnym w covid, bo mają poinwestowane w mieszkania na wynajem dla studentów i musiały stać puste:)
Ja wiem, że to są rozważania czysto teoretyczne, ale możemy iść w kierunku dawnego USA, gdzie położono lachę na dużą część społeczeństwa "bo nie potrafili się dostosować" albo nie będziemy popełniać tych samych błędów.
W ogóle nie rozumiem o co chodzi w tym zdaniu i muszę powiedzieć, że mnie zaintrygowało i chętnie przeczytam jakieś wyjasnienie.
|
|
cbrengland @gabriel-maciejewski |
| 28 czerwca 2025 13:49 |
Już o tym wspominałem ale jednak zrobiło to na mnie wrażenie. Mówię o zdjęciu z Gdańska nie tak dawno, gdzie naprawdę dość pokaźna grupa Muzułmanów siedząc na ziemi celebrowala jakieś ichnie święto. Dotarło do mnie, jak już w Polsce jest. Gdyż jest. A to się przecież dopiero zaczęło. Nie wiem, czy pojawi się siła, by to zatrzymać. Nowy polski prezydent? Oby.
Tak mam w każdej pracy obecnie. To zdjęcie z firmy w Kencie, gdzie mieszkałem tyle lat. Teraz jestem na północy Anglii, prawie że w Szkocji. Widok mam taki sam w kantynie zakładu, gdzie teraz pracuję.
__________
|
MZ @koncereyra 27 czerwca 2025 21:26 |
| 28 czerwca 2025 14:44 |
"...nie mam zaufania do zbyt dużego napawania się geniuszem szlachty." Ja też..
Mam relacje z "pierwszej reki" na temat Rzezi Galicyjskiej",po ponad 150-ciu latach z piewszej ręki?,a jednak. Przed kikunastu lat ,stary lekarz,dzisiaj ok.stuletni człowiek,pochodzący z m.Siedliska Bogusz opowiedział historię swojej rodziny z tej miejscowości,którą przekazała jego mamie jej babcia.Mieszkali niedaleko dworu Boguszów i jego prapradziad miał służebności wobec dworu końmi.Zbliżał się czas żniw,dziedzic wybierał się w odwiedziny do Krakowa,pradziad zaprzągł konie i wyjechali.Podróż twała długo bo po drodze wstepowali do zaprzyjażnionych dworów,nim wrócili żniwa były w pełni.Pradziad ruszył w pole,nie na długo.Z dwa ,trzy dni z dworu otrzymał wezwanie by szykował sie do nastepnej podróży,usiłował się sprzeciwiać bo plony w polu nie zebrane...został przez służbe dworską obity kijami.
Jeden z proboszczów parafii Siedliska mówi,"do dziś zachowało się wśród parafian wspomnienie ówczesnego upodlenia ludzi",Austryjacy to wykorzystali.
/
|
|
Kuldahrus @dynamitard 28 czerwca 2025 09:57 |
| 28 czerwca 2025 16:19 |
Ja uważam, że mit "awansu społecznego" jest bardzo szkodliwy i tak naprawdę demontuje społeczeństwo, a przed wszystkim solidarność. Moim zdaniem jest przeciwny nauce społecznej Kościoła, bo automatycznie rozwala podstawową zasadę cywilizacyjno-twórczą - "silniejszy powinien służyć słabszemu".
Jeśli czyjąś motywacją do zdobywania konkretnego zawodu jest "wyrwać się z grajdołu" albo "bo nie chcę pracować fizycznie" to jest to bardzo niedobra sytuacja. Takie coś doprowadza do wyścigu szczurów i do pogłębiania przepaści zarobkowej. Nikt tego nie przyzna, ale tak jest, że to przyjmuje w większości przypadków postać "wyrwałem się z tej dziury w końcu", więc nie ma mowy o poprawie sytuacji poza dużymi ośrodkami skoro każdy chce stamtąd uciec zamiast poprawić byt na miejscu.
Uważam, że myli się pan, bo nigdy nie było czegoś takiego jak konieczność awansu społecznego, to jest moim zdaniem wymysł XX-wiecznych ideologów "postępu", którzy chcieli napędzić sobie darmowych pracowników do fabryk, tak jak teraz chcą napędzić sobie darmowych pracowników w biurach korporacyjnych.
Jeśli ktoś chce zostać lekarzem, inżynierem, filozofem, to ok trzeba mu to umożliwić, ja nie mam nic przeciwko, ale jeśli nie to nie znaczy, że ma być poniewierany.
Każdy powinien robić to do czego został powołany, ale nie może być karany za to, że wykonuje akurat tą pracę którą ktoś uważa za "gorszą". Zgadzam się z tym, że neurochirurg powinien zarabiać bardzo dużo, ale to nie znaczy, że operator wózka widłowego ma żyć od pierwszego do pierwszego, ma oczywiście zarabiać mniej, ale na tyle żeby mógł żyć godnie. Bo to nie jest tak, że ktoś jest operatorem wózka bo mu się nie chciało uczyć na neurochirurga, ale po prostu chirurgia to nie jego "bajka". Chirurg jest potrzebny, ale operator wózka dokładnie tak samo, jeden bez drugiego nie istnieje.
Paradoksalnie to parcie na awans doprowadziło do powiększenia nierówności społecznych, bo jak ktoś nie kończy studiów, to nie znaczy że nie może zrobić nic więcej niż jakieś proste czynności, bo między "dołami" o których pan wspomniał, a absolwentami studiów jest jeszcze cały przedział różnych talentów, które obecnie są niewykorzystywane. "Parcie na sukces" zlikwidowało pośrednie szczeble drabiny. Znam dużo ludzi którzy muszą wykonywać pracę grubo poniżej swoich rzeczywistych kwalifikacji bo nie mają "wymaganych papierków" albo nie chcą giąć kręgosłupa moralnego do korporacyjnych praktyk.
Już nie wspomnę o tym, że nie ma czegoś takiego jak masowy "awans społeczny", bo liczba miejsc jest ograniczona, a reszta i tak ląduje na jakichś podrzędnych posadkach i może tylko sobie gadać pod nosem "miało wyjść inaczej". Zresztą to nie jest żaden awans społeczny jak masz kredyt na 30 lat, tylko zwyczajne ubezwłasnowolnienie, bo musisz robić co ci każą jak już ten kredyt weźmiesz, bo nie masz do czego wracać.
Nie wiem czy pan zauważa, że ten cały wymyślony "awans społeczny" właśnie doprowadził do wszystkich problemów jakie obecnie mamy, bo zamiast poprawiać warunki pracy, wypchnięto złymi warunkami, młodych ludzi na studia i nie ma kto na przykład rozwozić paczek i dalej się pogłębia problem ściągając imigrantów.
Tym wykładowcom w wyższych szkołach gotowania na gazie co bronią swoich ciepłych posadek też nie ma co się dziwić, tyle się starali "poprawić status społeczny", a ktoś miałby im to zabrać teraz?
To jest efekt tego.
" W ogóle nie rozumiem o co chodzi w tym zdaniu i muszę powiedzieć, że mnie zaintrygowało i chętnie przeczytam jakieś wyjasnienie. "
Nie dziwię się :-) Chyba zmęczony już wczoraj byłem i składnie kompletnie pomieszałem, miało być tak:
'Ja wiem, że to są rozważania czysto teoretyczne, ale albo możemy iść w kierunku dawnego USA, gdzie położono lachę na dużą część społeczeństwa "bo nie potrafili się dostosować" albo ustrzec się tych samych błędów.'
Chodziło mi o to, że w pewnym momencie w USA przyjęto taki sposób że ci ludzie którzy nagle po upadku przemysłu zostali bez środków do życia, zostali pozostawieni na wegetację i śmierć jeśli nie chcieli wyjechać do dużych metropolii, mamieni sukcesem, a tak naprawdę podawaniem kawy w Starbucksie maklerom z Wall Street.
|
|
Kuldahrus @Kuldahrus 28 czerwca 2025 18:19 |
| 28 czerwca 2025 16:23 |
P.S.
To co było w USA my mieliśmy potem za Balcerowicza i nie chciałbym żeby znowu do tego wrócić, bo za PiSu małe ośrodki zaczęły się rozwijać.
|
zkr @dynamitard 28 czerwca 2025 09:57 |
| 28 czerwca 2025 19:57 |
> ci od fachowej pracy fizycznej (tynkarz, elektryk, spawacz)
Spawanie to powazna sprawa.
Na naszej PG mamy:
Zakład Technologii Materiałów Konstrukcyjnych i Spajania
Międzynarodowy inżynier spawalnik IWE II i IWE III
To jest powazna wiedza inzynierska. Trzeba znac strukture metali, inzynierie materialowa, umiec "policzyc" konstrukcje, znac sie na korozji, wytrzymalosci materialow etc etc
|
dynamitard @gabriel-maciejewski |
| 29 czerwca 2025 07:32 |
To jest powazna wiedza inzynierska. Trzeba znac strukture metali, inzynierie materialowa, umiec "policzyc" konstrukcje, znac sie na korozji, wytrzymalosci materialow etc etc
Dlatego fachowcy będą zarabiać coraz lepiej, bo nadwyżka PRLowska odchodzi na emeryturę. Pisałem o tym parę lat temu:
https://www.salon24.pl/u/dynamitard/1104361,gospodarka-oparta-o-niewiedze-czyli-cofamy-sie-do-prlu
Inna sprwa, że jeszcze ciągle pokutuje przesąd, że fachowiec od prac materialnych to gorszy rodzaj pracy niz niefachowiec od spraw biurowych, choć ten drugi ma dużo mniejszą pensję (i różnica będzie rosnąć).
|
dynamitard @Kuldahrus 28 czerwca 2025 18:19 |
| 29 czerwca 2025 07:42 |
Chodziło mi o to, że w pewnym momencie w USA przyjęto taki sposób że ci ludzie którzy nagle po upadku przemysłu zostali bez środków do życia, zostali pozostawieni na wegetację i śmierć jeśli nie chcieli wyjechać do dużych metropolii, mamieni sukcesem, a tak naprawdę podawaniem kawy w Starbucksie maklerom z Wall Street.
Ale to nigdy nie nastąpiło. Pracownicy przemysłu z Virginii, Pensylwanii czy Ohio nie "wyjechali za chlebem do dużych metropolii mamieni sukcesem", wyjechały ich dzieci. Dokładnie tak samo jak w Polsce. Tzn u nas było gorzej, bo jednak część 40 i 50 latków też wyjechał na saksy po 2004, ale jednak gross emigracji to byli ludzie którzy na ten przemysł PRLu sie nie załapali bo jeszcze wtedy chodzili do szkoły.
To co było w USA my mieliśmy potem za Balcerowicza i nie chciałbym żeby znowu do tego wrócić, bo za PiSu małe ośrodki zaczęły się rozwijać.
Tak, choć dodam jest to łabędzi śpiew tych średnich i małych miast (jesli nie są de facto przedmieściami metropolii), bo ich struktura demograficzna (głównie emeryci i ludze w wieku przedemerytalnym) sprawia że tam sie rodzi jeszcze mniej dzieci niż w metropoliach, więc po prostu nie będzie tam komu mieszkac i pracować. To jest temat o osobną i dłuższą rozmowę: ile z tych miasteczek dałoby się sensownie ocalić i jak to zrobić. Na pewno w żadnych warunkach nie dało się ocalic wszystkich: one dostały już zadyszki za późnego PRLu, a PRL sztucznie ograniczał możliwość migracji do miast, więc po zniesieniu tych ograniczneń nawet bez balcerowiczowsko-sachs-millei planu kolapsu przemysłu takie migracje by następowały. Na pewno "małe metropolie" (dziejsze miasta wojewódzkie, te mniejesze jak Gorzów czy Opole) mogły sobie radzić lepiej. Ale jak mówie, to długi temat i nie ma sensu go ciągnąc bez map i tabel ludnościowych.
|
ddam @gabriel-maciejewski 27 czerwca 2025 16:41 |
| 29 czerwca 2025 07:47 |
Z dzisiaj,pan poseł
https://www.facebook.com/share/p/1DdHeWDxgp/
|
dynamitard @Kuldahrus 28 czerwca 2025 18:19 |
| 29 czerwca 2025 08:39 |
1) Ja uważam, że mit "awansu społecznego" jest bardzo szkodliwy [..]Uważam, że myli się pan, bo nigdy nie było czegoś takiego jak konieczność awansu społecznego
2) i tak naprawdę demontuje społeczeństwo, a przed wszystkim solidarność.
3) Moim zdaniem jest przeciwny nauce społecznej Kościoła, bo automatycznie rozwala podstawową zasadę cywilizacyjno-twórczą - "silniejszy powinien służyć słabszemu".
[uwaga będzie długo!! w skrócie, nie zgadzam się z tym że awans społeczny to nowy wymysł. Natomiast zgadzam sie z diagnozami gdzie mamy problemy i nie bardzo znam pomysły na rozwiązanie]
Ad1: Powiem tak: mit awansu społecznego jest duużoo starszy i myślę że istnieje od zawsze w ludziach. Wieś z której pochodzi moja rodzina wydała kronikę i wynika z niej, że nawet w średniowieczu zdażał się chłopski syn posłany do studiowania na Akademii Krakowskiej. Czym to jest jak nie awansem społecznym? Podobnie ze skądinąd typowymi chłopskimi ambicjami by kupić więcej pola, a w XX by do tego pola dokupić maszyny rolnicze. Gospodarz z traktorem i kombajnem za PRLu stał o niebo wyżej niż ten z koniem.
Mit awansu społecznego jest nieodzownie związany z czymś co możnać statusem społecznym. Człowiek jest zwierzęciem stadnym i status, czyli miejsce w stadzie jest istotne dla jego indywidualnego dobrostanu i mamy naturalny pęd do tego by sie po tej drabinie statusu wspinać, a w szczególności by wypychać tam nasze dzieci. Jakby było inaczej to syn prawnika nie zostawałby prawnikiem, lekarza - lekarzem, a porucznika - porucznikiem. Dziedziczenie zawodów to nie tylko genetyka, to próba przekazania potomnym części swojej pozycji statusowej. I status jest istotny w zasadzie od samego początku, bo nikt nie chce by jego córka wyszła za nieudacznika z dołu hierarchii, a raczej za gospodarza z morgami co sobie dobrze radzi:)
Jednym z istotnych komponentów statusu jest możliwość konsumpcji na pokaz, jak to ujął Jasiek z Wesela "dobędę se pański dwór, wywlekę se złoty wór: złoty wór wysypie ludziskom przed slipie: nakupie se pawich piór!". Ale nie jest to jedyny komponent, bo status jest grą o sumie zerowej, w końcu chodzi o to kto przed kim ma czapkę sciągać.
Ad2: Tak, ludzi pęd do statusu ma swoje negatywne aspekty (jak np. nepotyzm) ale bez niego to po pierwsze rozpadają sie wszystkie hierarchie i ludzie autentycznie przestają pracować, skoro nic z tego nie mają. Cytując Stalina "łatwiej ludzi zabić niż zmusić do pracy".
Tymczasem w Polsce ta hierarchia staje sie coraz bardziej zabetonowana, bo nagle okazuje się, że najwazniejsza wartością człowieka jest to gdzie i ile odziedziczy mieszkań, bo dochody z kapitału stają sie ważniejsze niz dochody nawet z bardzo dobrze płatnej pracy. W takich warunkach młodsi przedstawiciele społeczeństwa "rzucaja grabkami" (tang ping, czyli nie opłaca sie pracować) a pełni pretensji przedsiębiorcy sciągają na ich miejsce imigrantów. https://www.salon24.pl/u/dynamitard/1043570,pochwala-lokalnosci-czyli-czy-po-tej-globalnej-drabinie-spolecznej-warto-sie-jeszcze-gdzies-wdrapac
Ad3: Kościół ma do awansu społecznego i towarzyszącej mu hierarchii stosunek ambiwalentny, owszem od Katolickiej Nauki Społecznej mamy jasną pochwałę pozytywnej roli ludzi pracy, z drugiej strony Kościół historycznie doskonale się odnajduje w feudalnej hierarchii. Z trzeciej gospodarczy KNS na więszą skalę próbowano wdrożyć tylko u Salazara w Portugalii i Franco w Hiszpanii, ze skutkiem mieszanym: gospodarki rozwijały się średnio, ale za to korupcja, nepotyzm i neofeudalizm całkiem całkiem. Ja w ogóle mam alergię na wszelkie próby organizowania społeczeństwa tak, by "klasa robotnicza piła szampana ustami swych najlepszych przedstawicieli". Wiem, że KNS to coś innego, ale wizja gdzie każdy będzie zadowolony z pracy którą wykonuje, niezależnie jak męcząca i powiedzmy "brudna" jest wydaje mi síę utopijna i węszę, że niezadowolonych będą po prostu pałować, jak pytają się, czemu jaśniepaństwo ma mieć lepiej niz oni:)
Jeśli czyjąś motywacją do zdobywania konkretnego zawodu jest "wyrwać się z grajdołu" albo "bo nie chcę pracować fizycznie" to jest to bardzo niedobra sytuacja.
Migracja ludzi ambitniejszych do miast towarzyszy ludności od zawsze, tzn odkąd istnieją miasta (10 tyś lat?). Miasto, czyli większa koncentracja ludzi, jest miejscem gdzie jest popyt na wyspecjalizowane dobra i usługi. Więc każdy ambitniejszy rzemieślinik robiący lepiej niż średnia, gdyby nie istniały żadne inne ograniczenia, najchętniej by produkował tam, gdzie za swoje usługi premium dostanie premium zapłatę, bo jest tam więcej premium klienteli.
Kwestia pracy fizycznej to jest trochę osobna kwestia. Po pierwsze praca fizyczna dziś w epoce maszyn i automatyzacji to jest inna praca fizyczna niz jeszcze 50 lat temu. Poza tym cięzka praca fizyczna jest autentycznie wyniszczająca organizm, więc nie ma się dziwić, ze ludzie jej sie starają unikać. Co innego lekka praca fizyczna (np bycie konserwatorem szlaków turystycznych w parku narodowym), taka jest dla organizmu człowieka optymalna:)
Ponieważ w PRLu była nadprodukcja pracowników fizycznych względnem realnego zapotrzebowania (nadzatrudnienie) to po kolapsie z '89 i zniszczeniu tamtej gospodarki pracowników było za dużo a pracowników biurowych za mało i proporcje pensji się odwróciły. Teraz (podaż/popyt) odwracaja się w drugą stronę, a raczej odwracałyby się gdyby nie import taniego prola z egzotycznych krajów. No ale tu wszystkie partie idą na rękę przedsiębiorcom.
Takie coś doprowadza do wyścigu szczurów i do pogłębiania przepaści zarobkowej.
Wyścig szczurów nawet bardziej potęguje kwestia roli kapitału (sławne mieszkania na wynajem). Ludzie zaharowują się na śmierć, by zacząć się wspiniać po tej drabinie akumulacji, bo im szybiej zaczną, tym szybiej to sie zacznie samo kręcić. Na to akurat państwo mogłoby łatwo zaradzić progresywnym opodatkowaniem majątku (kataster), likwidacja dualności opodatkowania pracy na etacie i JDG i pare innych rozwiązań fiskalno-prawnych, jak pilnowanie czasu pracy przez PIP. No ale to jest "komunizm" i nawet skromna próba ze składką zdrowotną za Polskiego Ładu cały czas się ciągnie za PiS (choć Jarosław ostatnio postawił na swoim i PiS nie głosował za obniżeniem składki).
Jeśli ktoś chce zostać lekarzem, inżynierem, filozofem, to ok trzeba mu to umożliwić, ja nie mam nic przeciwko, ale jeśli nie to nie znaczy, że ma być poniewierany.
Tak. Choć o ile inżynier i lekarz to jeszcze żyją z pracy, to nie wiem z czego żyje filozof:) A i żeby było śmieszniej, to akurat nikt nie jest tak poniewierany w pracy jak lekarz na początku kariery:(
Każdy powinien robić to do czego został powołany, ale nie może być karany za to, że wykonuje akurat tą pracę którą ktoś uważa za "gorszą". Zgadzam się z tym, że neurochirurg powinien zarabiać bardzo dużo, ale to nie znaczy, że operator wózka widłowego ma żyć od pierwszego do pierwszego, ma oczywiście zarabiać mniej, ale na tyle żeby mógł żyć godnie.
Tu niestety jest trochę sprzeczności i znaków zapytania. Dużo czyli ile? Godnie czyli ile? A w szczególność jak ten co zarabia dużo zacznie wykupywać mieszkania, tak by dzieci tego co zarabia godnie nie miały gdzie mieszkać? Poza tym czy syn tego co zarabia godnie może sie starac o ręke córki tego co zarabia dużo, czy może "synogarlice nie dla wróbli i córki magnackie nie dla prostych szlachetków". I pamiętajmy, że ci co zarabiają dużo posyłają dzieci do prywatnych szkół i chodzą do prywatnych lekarzy, a ci co zarabiają godnie leczą sie na NFZ i maja dzieci w publicznych szkołach. Co oznacza z jednej strony konieczność fiskalnej redystrybucji ("Polska z Atomu Krzmemu i Stali" tow. Zanberga) a z drugiej strony nawet jeśli będze redystrybucja, to czy sama izolacja klasowa przez edukację prywatną tych od dużo nie jest karygodna? I czy to wszystko nie jest zamachem na wolnośc.
Tzn mojemu sercu jest to bliski postulat, ale to nie jest takie proste.
Paradoksalnie to parcie na awans doprowadziło do powiększenia nierówności społecznych, bo jak ktoś nie kończy studiów, to nie znaczy że nie może zrobić nic więcej niż jakieś proste czynności, bo między "dołami" o których pan wspomniał, a absolwentami studiów jest jeszcze cały przedział różnych talentów, które obecnie są niewykorzystywane.
Studia taką role pełniły przez może pierwsze 10 lat transformacji (że zwiększały zarobki o rząd wielkości), potem przez dekadę taką rolę pełniła emigracja (wyjechać, zarobić na zmywaku, kupić dom i mieszkanie) a teraz tą rolę odgrywa akumulacja kapitału (czyli bogaci mają, a biedni od nich muszą wynajmować)
Już nie wspomnę o tym, że nie ma czegoś takiego jak masowy "awans społeczny", bo liczba miejsc jest ograniczona, a reszta i tak ląduje na jakichś podrzędnych posadkach i może tylko sobie gadać pod nosem "miało wyjść inaczej".
Tak, to jest paradoks awansu społecznego, że piramida musi mieć kształt piramidy. Historycznie było to możliwe, bo każde następne pokolenie było większe od poprzedniego, czyli zawsze pojawiali się tłumie młodzi z prowincji co obsadzali stanowiska na dole. A potem ich dzieci już zaczynały od środkowego pułapu. Do tego postęp technologiczny etc. Teraz się okazuje, że postęp technologiczny zabiera dobre miejsca pracy (AI). I że dzieci jest tak mało, że nie ma kto zasilać dołu piramidy i trzeba sciągać egzotycznych pracowników. A wolnych miejsc w hierarchii też nie ma, bo "syn porucznika nie może zostać generałem bo generał też ma syna". No i stąd mamy populizm - jak tam ma świat wyglądać, to "pi****ę nie robię". Nie wiem jak to naprawić, jak to rozwiązać. To jest problem globalny i dotyka wszystkie kraje, nie tylko bogaty Zachód. Ba, przecież my tu na tym portalu mieliśmy burzliwą rozmowę o podatku katastralnym i składce zdrowotnej, kiedy nagle solidaryzm społeczny z większości wypraował. Tak, ze ta Katolicka Nauka Społeczna to trudna sprawa jest, nawet więcej ludzi zgadza się z nauką Kościoła o aborcji i seksie niż z nauką o pieniądzach. Widocznie to nie przypadek, że tym bogatym trudno przechodzic przez ucho igielne:)
|
|
Kuldahrus @dynamitard 29 czerwca 2025 10:39 |
| 29 czerwca 2025 14:30 |
Ja nie mówię, że ktoś nie ma pilnować swojego statusu społecznego i to jest naturalne, że jak ktoś jest lekarzem to chce żeby jego dzieci też nimi były albo przynajmniej robiły coś co pozwoli im na życie na tym samym poziomie co on. Tak samo nie mówię, że ktoś nie ma awansować, sam znam kilku gości którzy urodzili się w biednych lub wręcz patologicznych rodzinach, ale byli geniuszami i zostali wysokopłatnymi fachowcami. Takie coś pochwalam. Przecież wiadomo że jak matka sprzątaczka ma syna geniusza matematycznego to nie będzie go na siłę przyuczać do miotły, tylko stara się żeby kończył szkoły i został np. inżynierem.
Upieram się tylko, że mit masowego awansu jest szkodliwy, bo masowy awans nie istnieje, jest awans jednostek, ale nie mas, to służy tylko do produkcji janczarów i wielu ludziom łamie życiorysy oraz powoduje patologie społeczne.
Masowy awans występuje tylko przy masowych przeskokach technologicznych np. konie → samochody, ale to jest naturalna zmiana, a nie awans.
Myślę, że co do reszty się w większości zgadzamy, tylko w szczegółach się różnimy.
Myślę, że uzyskanie sprawiedliwości społecznej nie jest aż takie trudne i wcale nie powoduje tego że ludziom nie będzie chciało się pracować.
Chodzi tylko, żebyśmy przestali iść w kierunku takich państwa jak Indie i Brazylia gdzie są tabuny ludzi żyjących w skrajnej nędzy i grupki bogaczy co nie wiedzą co z pieniędzmi zrobić.
Bo te przepaście zaczynają być już u nas zauważalne mocno i jest to sytuacja niebezpieczna kiedy będą dalej się pogłębiać.
|
dynamitard @Kuldahrus 29 czerwca 2025 16:30 |
| 29 czerwca 2025 14:40 |
Myślę, że co do reszty się w większości zgadzamy, tylko w szczegółach się różnimy.
Zdecydowanie:)
Chodzi tylko, żebyśmy przestali iść w kierunku takich państwa jak Indie i Brazylia gdzie są tabuny ludzi żyjących w skrajnej nędzy i grupki bogaczy co nie wiedzą co z pieniędzmi zrobić.
Zdecydowanie x2:)
Tyle że mnie martwi, że po umownej prawej stronie jest bardzo dużo ludzi uczulonych na taki redystrubucyjny system sprawiedliwości społecznej jaki proponuje KNS. W konfie, u brauna i nawet w pis jest dużo zwoleninków zasady "co moje to moje i basta"
|
|
Kuldahrus @dynamitard 29 czerwca 2025 16:40 |
| 29 czerwca 2025 14:52 |
Jeśli chodzi o podziały prawica-lewica, to musimy spoglądać na pojedynczych polityków i sprawdzać ich podejście do KNS, to powinien być papierek lakmusowy. W przypadku jak ktoś głosi coś niezgodnego z KNS lub głosuje niezgodnie z tą nauką, to choćby zarzekał się tysiąc razy, że on jest za dobrem Polaków i obwieszał się krzyżami to powinien być dla nas spalony i wrzucony do przedziału - liberałowie.