-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

O złudzeniach historycznych i złudzeniach politycznych

Umarł Karol Modzelewski, czego w zasadzie nikt nie odnotował, ale myślę, że warto o tej postaci wspomnieć, choćby z tego względu, że przypisywano mu autorstwo nazwy NSZZ Solidarność. To jest ciekawe, ale z faktu tego nikt nie wyciąga żadnych wniosków, bo większość sądzi, że solidarność to jest właściwe słowo i ono odzwierciedla stosunki panujące zarówno w organizacji, jak i w narodzie. Z nazwą tą związane są różne mity i ekscytacje, moim zdaniem zupełnie niepotrzebne. Karol Modzelewski był historykiem i trudno przypuścić, by nie wiedział o tym, że zanim powstał w Królestwie Polskim „Wielki Proletaryat”, zapomniany już dziś całkiem człowiek nazwiskiem Puchiewicz założył tu związek zawodowy o nazwie „Solidarność”. Było to wykonane na czyjeś zlecenie, bo nikt przecież przytomny nie przypuszczał i nie przypuszcza, że gruźlik Puchiewicz zainicjował działanie wywrotowej organizacji sam jeden, zyskując poparcie robotników Warszawy, ot tak, samym tylko przyrodzonym charyzmatem. Szybko tego Puchiewicza unieszkodliwiono, a na jego miejsce powołano do życia Proletaryat, albowiem zarówno główny rozgrywający polskiego socjalizmu czyli Mendelson, jak i człowiek który tę organizację firmował, czyli Waryński, uważali – choć jakiś czas się o to spierali – że nie ma sensu lansować jakiejś solidarności, trzeba Puchiewiecza wystawić gestapo, to jest pardon, ochranie, a samemu stworzyć organizację zajmującą się strzelaniem do żandarmów. Okoliczności powstania i jednej i drugiej organizacji są do dziś dość tajemnicze, ale stanowią modelowy przykład tego, w jaki sposób buduje się fałszywe narracje polityczne współcześnie. O tym, by ktokolwiek zawracał sobie głowę genezą nazwy „Solidarność” nie było nawet mowy, a szkoda, bo może komuś by to dało do myślenia. Proletaryat zaś, gromada degeneratów, bez możliwości zrobienia czegokolwiek, został przez komunę nazwany „Wielkim”, tak jakby ludzie ci rzeczywiście ruszyli z posad bryłę świata, a nie tylko dali się posadzić i powiesić. O tym, by ktokolwiek zastanowił się dlaczego główny prowodyr – Waryński – nie został powieszony, a tylko wywieziony, nie było i nie ma mowy do dziś. My tutaj jesteśmy jedynymi ludźmi, których ten problem zaprząta.

 

Tłumaczenie przeszłości na podstawie fałszywych przesłanek to jest wręcz polski sport narodowy, a do tego jeszcze uprawiany z wielkim zamiłowaniem przez ludzi wyznaczonych do uprawiania polityki i publicystyki, ci bowiem wierzą, że w ten sposób nie tylko czynią dobrze, ale jeszcze popularyzują wiedzę o przeszłości. Ma to swoje konsekwencje. Pierwsza jest taka, że kiedy poziom bełkotu bardzo się obniża, a egzegezy rozjeżdżają się z potocznym doświadczeniem dnia codziennego, ludzie odwracają się od takiej propagandy, a co za tym idzie odwracają się również do historii. Nie chcą jej znać, uważają, że jest ona polem dowolnych interpretacji i w zasadzie poważny człowiek nie może się tym zajmować. To z kolei powoduje, że mniejszość próbująca nadać gawędom historycznym jakieś znaczenie popada albo w szalony entuzjazm, bo nikt przecież i tak o nic nie zapyta, albo w jakiś taki dziwaczny cynizm, stanowiący najbardziej popularną metodę tłumaczenia przeszłości w Polsce. Niech za przykład posłuży tu Łysiak, choć nie jest to, z oczywistych względów, przykład najlepszy.

Pozostańmy na chwilę przy socjalizmie i przypomnijmy raz jeszcze, że władza w Polsce uwielbia posługiwać się – w swoich przemowach do ludu – przykładem siłaczki i Judyma. Ktoś powie, że to nie są przykłady historyczne, ale literackie, to prawda, ale autor, który wykreował te postaci jest żywą ciągle polską historią i mowy nie ma, by go ktoś z tej historii wyrzucił. I tak projekcje chorego z nienawiści chytrusa, stanowią treść główną pozytywistycznej ideologii, którą szermują ludzie władzy, ale nie tylko oni. O tym, by zmienić treść i formułę takich komunikatów nikt nie myśli. To się bierze po trosze z głupoty, a po trosze ze sprytu i zawsze ma opłakane konsekwencje. To znaczy, że po kolejnym powołaniu się na siłaczkę i Judyma, nikt już nie chce słuchać, ani o polskich książkach, ani o polskiej historii, a autorzy próbujący swoich sił na rynku literackim mogą pisać wyłącznie na tematy moczopłciowe lub z nimi korespondujące. Bo im się zdaje, że w ten sposób oderwą się od tego garba, jaki narzuciła nam socjalistyczna narracja. Konsekwencja tego jest taka, że nie istnieje żaden uczciwy międzypokoleniowy język, którym Polacy mogliby się posługiwać nie okłamując jeden drugiego już na poziomie komunikatów podstawowych. To jest dobrze widoczne w polityce przed wyborami. Wszyscy usiłują posługiwać się nowomową z elementami historii, której nie rozumieją. I tak Sakiewicz pisze czy też mówi, że Konfederacja to potomkowie morderców żołnierzy wyklętych. Dlaczego on tak mówi? Albowiem żołnierze wyklęci zastąpili dziś Solidarność i Proletaryat i do nich odnosić należy wszelkie przykłady. No, a Sakiewicz wierzy jeszcze szczerze w to, że każdy kto jest mniej sprytny od niego, to znaczy mnie niż on zarabia, musi być idiotą i przez to nie należy mu się nic poza takimi właśnie komunikatami. Ja tu nie będę bronił Konfederacji, mowy nie ma. Organizacja ta należy do długiego łańcucha politycznych bytów, które w swojej retoryce posługują się słowem naród i deklarują, że w przeciwieństwie do obecnej władzy chcą dobra narodu. Sugerując przy tym, że właśnie oni ten naród reprezentują. Bardzo przepraszam, ale nie mam pojęcia jaki naród reprezentuje pan Mikke, z całą pewnością nie ten, do którego ja należę. Prócz narodu istotnym elementem retoryki tej organizacji jest własność, którą chcą Polakom odebrać Żydzi. Uczynią to zaś za zgodą i pośrednictwem obecnego rządu. To jest komunikat adresowany wprost do ludzi, którzy nic nie mają, a nawet gdyby coś mieli, to nie wiedzieliby co z tym zrobić. To jest komunikat adresowany do ludzi żyjących pewnym politycznym, wyrosłym wprost z tradycji Solidarności Puchiewicza i Wielkiego Proletaryatu złudzeniem. Istotą tego złudzenia jest założenie, że naród może cokolwiek posiadać. W czasach kiedy hartowała się stal, a Waryński jechał do Schliselburga, socjaliści pisali i mówili, że naród niczego nie posiada, albowiem wszystko należy do panów i śpiewali pieśń, w której gromko brzmiały słowa – krew naszą długi leją katy. Potem kiedy socjalizm wreszcie zwyciężył, własność została panom odebrana, ale naród nie dostał z tego nic, a wszystko przejęło państwo. Było to państwo najpierw niepodległe, mające wielki kredyt w narodzie, a potem ludowe, które kredytu nie miało, ale miało rewolwer i propagandę. I ono także nadawało komunikaty o narodzie i własności. Wniosek z tych wypadków płynie taki, że szermowanie hasłami o narodzie i własności, choćby nie wiem jak szlachetnie brzmiało, służy temu, by coś ukryć. I to się nie zmienia. Niech mi więc nikt nie próbuje tłumaczyć, że teraz jest inaczej. To jest komunikat spryciarzy, którym się zdaje, że przemawiają do idiotów. I tak w kółko. W kuluarach, można jeszcze usłyszeć czasem zdanie – ale czegóż pan chcesz taka jest polityka. Skoro taka ma być polityka w Polsce, to bardzo dziękuję, ale nie skorzystam.

Ponieważ z zacięciem i nie idąc na żadne kompromisy próbujemy tu wyjaśniać różne kwestie dotyczące przeszłości, porzućmy teraz propagandę i zajmijmy się własnością i władzą w dawnych czasach, do których nikt poza nami się nie odwoła, albowiem jest to dla ludzi zajmujących się propagandą polityczną i tak zwanym wychowaniem narodu bezużyteczne. Oto czytamy w książce Adama Szelągowskiego, że w XV wieku cały handel na terenie Królestwa zdominowany był przez organizacje włoskie. Struktura zaś handlu średniowiecznego była taka, że istniały składy czyli miasta obdarowane przez władcę prawem do handlu napływającymi towarami i miasta oraz ośrodki takiego prawa nie posiadające. Ciekawe wobec tego z czego one żyły i do kogo należały? Zapewne z jakiejś produkcji albo wydobycia, a zarządzane były przez organizacje, które nie uczestniczyły w wymianie. Pomiędzy ośrodkami handlu ciągnęły się szlaki, czyli drogi, które były stałymi kanałami przepływu towarów i wiadomości. To znaczy nikogo, nawet samego króla nie było stać na to, by – ze względu na swój prywatny interes lub ze złości na jakiś bank alb gildię – wytyczyć inną niż istniejąca drogę i z niej korzystać. Ktoś kto próbowałby coś takiego zrobić zostałby zapewne skrytobójczo zamordowany. No, ale w handlu, nawet bardzo silnie skodyfikowanym obowiązuje konkurencja. Można wykluczyć jakiś, nawet duży obszar, uwalniając go od tej zasady, ale można to zrobić tylko wtedy kiedy się unieważni całą wymianę, albo postawi ją na innych niż powszechnie obowiązujące zasadach. To znaczy, jeśli się urządzi wszystko jak w Korei północnej, albo w bloku wschodnim za komuny, gdzie zamiast pieniędzy w obiegu była wódka. Wracajmy jednak do XV wieku. Jeśli mamy drogi i handel w Polsce, a ten jest zdominowany przez Włochów, którzy kontrolują kredyt i szlak, to do kogo należy władza i co posiada naród? Wtedy nie było jeszcze nowoczesnego pojęcia narodu – zawołają historycy. Oczywiście, że nie było, bo to zostało wymyślone przez socjalistów, żeby ułatwić dwie kwestie – pobór powszechny do armii imperialnej udającej armię ludową i jumę własności prywatnej, która miała się stać własnością narodu, a w istocie nie wiadomo czyją, bo przecież nie państwa, które zgodziło się na wprowadzenie do obiegu wódki zamiast pieniędzy. Postawmy hipotezę taką – im więcej mówi się o narodzie tym wyżej – w hierarchii bytów politycznych – przesuwa się centrala zarządzania własnością. Kiedy o narodzi mówi się bez przerwy, to znaczy, że władza nad wymianą regulowana jest na poziomie globalnym. W socjalizmie to nie zjednoczenia przedsiębiorstw nią zarządzały i nie jaczejki, własność została czasowo unieważniona, a cały obszar zwany demoludami, czyli ten gdzie szermowano retoryką socjalistyczno narodową został zdegradowany do funkcji miast nie posiadających prawa składu. Poprawcie mnie, jeśli coś pokręciłem.

Wróćmy do książki Szelągowskiego i do XV wieku. Oto w roku 1447 wydano statuty piotrkowskie, w których czarno na białym stało, że trzeba udrożnić rzeki i przywrócić im spławność. Co to znaczy? No tyle, że na dworze Kazimierza Jagiellończyka pojawili się lobbyści, którzy złożyli mu propozycję nie do odrzucenia. To znaczy wyjaśnili królowi, że ośrodek, w którym rezyduje należy do Związku Kupców Cesarstwa i on – Król Polski a także Wielki Książę Litwy musi się z tym liczyć. Chce czy nie chce. Wiadomo, że jeśli ktoś kontroluje drogi to nie ma możliwości – bez wojny na wyniszczenie – by mu te drogi odebrać. Nawet jeśli się to na jakiś czas uda, to pojawią się na nich zaraz organizacje outsourcingowe zwane bandami rozbójniczymi, które będą próbowały jeśli nie przywrócić stare porządki, to uniemożliwić działanie nowych, na zlecenie banków, który odebrano wpływy. No, a wiadomo jak to wpłynie na handel – katastrofalnie. Nawet jeśli król poleci jednego z drugim prezesa organizacji outsourcingowej powiesić czy nawet wbić na pal. Nic to nie da na dłuższą metę. No, ale można udrożnić nowe kanały dystrybucji i uczynić je wolnymi czyli należącymi do narodu (tu trochę nadużywam, ale mam nadzieję, że mi wybaczycie). Można i wtedy wszyscy będą szczęśliwi – chłop spławi sobie coś rzeką i hreczkosieje z Podlasia także, ale po cóż ich niepokoić i odrywać od wzniosłych myśli o narodzie i własności, niech scedują te swoje sprawy na solidnego pośrednika i dalej jeżdżą na sejmiki. Czy nie jest to dobre rozwiązanie? Oczywiście, że jest, tyle że ma swoje wady. Są miasta i miasta, nawet w obrębie jednej organizacji, mającej teoretycznie wspólne interesy zdarzają się zdrajcy stawiający swoje sprawy przed wspólnymi. I taki Toruń na przykład notorycznie blokował Wisłę pod pozorem masowego połowu ryb. I nie pomagały żadne kary ani napomnienia.

Pora na konkluzję – władza to pieniądze czyli możliwość kreowania kredytu i kontrola przepływu towarów, reszta to propaganda. I teraz zwróćmy uwagę na rzecz ciekawą – jeśli udrożniono rzeki, to kto na tym najbardziej zyskiwał? No właściciele tych miast, które posiadały prawo składu i były położone nad rzekami. To chyba jasne. Co jakiś czas powraca tu problem relacji pomiędzy Koroną Polską, a rodziną Hohenzollern i co jakiś czas mędrzec jakiś nie może się nadziwić, jak to jest, że Korona, taka potęga, nie mogła narzucić swojej woli takiej bandzie jak Hohenzollernowie. Trzeba być naprawdę mocno oczadziałym, żeby stawiać takie kwestie. Ile miast z prawem składu położonych nad spławnymi rzekami należało do Hohenzollernów? Jeśli ktoś to policzy i wskaże je na mapie będzie miał jakieś pojęcie o władzy tego gangu. Jeśli do tego jeszcze porówna wszystkie uwikłania dworu krakowskiego w interesy włoskie i niemieckie, a potem brytyjskie, zorientuje się jakie dwór ów miał ograniczenia, a jakie możliwości. Hohenzollernowie pewnie zgodziliby się nawet całować w tyłek polskiego króla, a nie tylko składać mu hołd, byle odczepił się od ich rzek i miast. Tego jednak nikt w Polszcze nie rozumie, albowiem każdy uważa, że własność i władza powinny należeć do narodu i najlepszych jego reprezentantów. Z tych miast nad rzekami posiadających prawo składu wymienię jedno, które ciągle powraca w dyskusjach kuluarowych – Frankfurt nad Odrą. Dla wielu osób sprawa już jest jasna i nie potrzeba tu niczego dodawać. Zostawiam Was z tym problemem i ruszam w trasę.

 

Zapraszam na portal www.prawygornyrog.pl

 

 



tagi: propaganda  handel  pieniądz  władza 

gabriel-maciejewski
3 maja 2019 08:15
46     3073    19 zaloguj sie by polubić
komentarze:
stanislaw-orda @gabriel-maciejewski
3 maja 2019 08:32

no i mamy wskazane miejsce w szyku

zaloguj się by móc komentować

histeryk @gabriel-maciejewski
3 maja 2019 09:20

No to mamy niezly pasztet...

Wszystko z Piłsudskiego! Wyszkowski w „Wywiadzie z chuliganem” o tym, jak wymyślił nazwę Solidarność

https://niezalezna.pl/217268-wszystko-z-pilsudskiego-wyszkowski-w-wywiadzie-z-chuliganem-o-tym-jak-wymyslil-nazwe-solidarnosc

zaloguj się by móc komentować

DWiant @gabriel-maciejewski
3 maja 2019 09:38

....

Krew naszą długo leją katy,
Wciąż płyną ludu gorzkie łzy,
Nadejdzie jednak dzień zapłaty,
Sędziami będziem wtedy my!

.....

Porządek stary już się wali,
Żywotem dla nas jego zgon,

Będziemy wspólnie pracowali,
I wspólnym będzie pracy plon!

.....

Precz z tyranami, precz z ździercami!...
Niech zginie stary, podły świat!
My nowe życie stworzym sami
I nowy zaprowadzim ład!

.....

zaloguj się by móc komentować

histeryk @histeryk 3 maja 2019 09:20
3 maja 2019 09:45

jeszcze dorzucę dla porządku,

Zapamiętałem go jako człowieka, z którym poważnie się różnię, ale którego prace ceniłem, m.in. świetną książkę „Barbarzyńska Europa”, którą polecałem swoim dzieciom. Mimo jednak tych różnic zawsze miałem do niego szacunek i jego śmierć uważam za poważną stratę dla polskiego życia politycznego

https://wpolityce.pl/polityka/444476-wyszkowski-smierc-karola-modzelewskiego-to-powazna-strata

zaloguj się by móc komentować

Wrotycz1 @histeryk 3 maja 2019 09:45
3 maja 2019 09:59

Pan Karol Modzelewski był chyba jedynym więźniem w PRL, któremu umożliwiono w czasie odsiadki pracę nad swoim doktoratem. Wspominał o tym chyba Jacek Kuroń lub Adam Michnik, z pewną taką zazdrością.

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @gabriel-maciejewski
3 maja 2019 10:19

Tak sobie tylko myślę, jak potężną siłą pod każdym względem, bo i siły ducha i własnego poczucia wartosci i mającej jednak tak wiele realnej wartosci, czyli własności swojej, dysponowała Rzeczpospolita Obojga Narodów, jednak narodów, by jej konanie trwało tyle stuleci.

Pytanie, czy Polacy zachowali to w sobie, pomimo, że już nic prawie nie mają swojego, poza sobą, bo czy nawet terytorium, na którym żyją, jeszcze należy do nich?

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @gabriel-maciejewski
3 maja 2019 10:23

A słyszę, jak to jest właśnie celebrowana rocznica Konstytucji 3 Maja na Jasnej Górze. Czyli celebracja podobna, jakby celebrowalo się Rewolucję Francuską. Koło się zamyka.

zaloguj się by móc komentować

Draniu @histeryk 3 maja 2019 09:45
3 maja 2019 10:39

No a ja jednak nie uwazam,ze to jest "wielka strata".. Kieruje sie "prostotą"..Tego rodzaju narzucane "autorytety" calkiem mnie nie interesują i odrzucam ze wstretem.. Właśnie przez takich jak on , jak Michnik,Geremek itp  jestesmy tu gdzie jestesmy ,czyli gleboko w d..   Nawet na ten temat nie mam zamiaru z szanownym histerykiem polemizować.. 

Gdyby nie dotacje i promocje GW , "dziel" Cyryla vel Karola Modzewlskiego , nikt by tego kijem nie dotknął, wtchowanka szkół sowieckich i chyba pierwszego komunistycznego minstra spraw zagranicznych.. 

Nie idz pan ta drogą,jak mawiał kolejny komuch Kwasniewski:)

zaloguj się by móc komentować

Draniu @histeryk 3 maja 2019 09:45
3 maja 2019 10:57

Pozwole sobie zacytować Coryllusa,i nie ulegać przemycanego przez Ciebie komentarza, o niby " wielkiej stracie" ..

"Pora na konkluzję – władza to pieniądze czyli możliwość kreowania kredytu i kontrola przepływu towarów, reszta to propaganda."

 

zaloguj się by móc komentować

histeryk @Draniu 3 maja 2019 10:57
3 maja 2019 11:31

i do Wrotycz1

wątek Solidarność - tylko tyle;

i pasztet, 

a agresja i pouczania Panowie chyba zbędne

 

zaloguj się by móc komentować


Draniu @histeryk 3 maja 2019 11:31
3 maja 2019 11:55

Tak sadzielem ,ze będą prowokacje.. Czemu czlowieku nie wspominasz  o  agresji sowieckiej.. Chyba nie odmowsz mi wstretu do ludzi z nadania sowieckiego.. Zasadniczo mnie nie interesują klotnie o władzę miedzy komunistami

Jeżeli polityka ma tak wyglądać,czyli dyskusja o tym ,kto wymyślił nazwę Solidarność,to ja tez dziękuję za taka polityke ,a wlasciwie kolejna narracje propagandową,tak jak to Coryllus zanaczył.

Mnie Twoje sugestie i żal za "wielka stratą" jakos nie wzruszyły..

A mowa w nocie Coryllusa jest miedzy innymi o jakości polityki w Polsce, a wlasciwie o braku jakości..

 

 

zaloguj się by móc komentować

pike @gabriel-maciejewski
3 maja 2019 12:47

Kupcy weneccy w XV wieku są prawie wszędzie:

- Indie, Cejlon, Jawa,Sumatra, Borneo (np. kupiec Niccolo de Conti z Chiogii)

- Grelandia (bracia Nicclo i antonio Zeno)

- zachodnie wybrzeża Afryki (np. Alvise Ca Da Mosto ...)

- wybrzeża Ameryki Północnej (G.Caboto wraz z synami)

-Turcja, Persja,Krym, Moskwa, Republika Nowogrodzka (prawdopodobnie i Syberia)

- Londyn

..............

Prawie na każdym okręcie na ocenanach był jakiś Wenecjanin (byli też dobrymi nawigatorami).

Wiedzieli dużo wczesniej, że Afrykę da się opłynąc, co miało wpływ na ich politykę na wschodzie...

 

Wszystkie najważniesze funkcje w królestwie za czasów W.Jagiełły należały do Włochów. Liczebnie przważali Genuejczycy.

Byli kupcami, bankierami, żupnikami, dzierżawcami ceł i myt, notariuszami, architektami, zakonikami i itp.

Byli też wierzycielami panów świeckich i dostojnikow kościelnych (tu też było sporo obcych)

Utrzymywano stałe kontakty dyplomatyczne z Wenecją a także z Mediolanem i Florencją.

Władysław Jagiełło zwrócił się do doży weneckiego Foscariego, aby trzymał syna Władysława do chrztu....

Rzeczpospolita Jagiellonów patrząc od strony elit przypominała jakieś kupieckie kondominium...

Nawet Litwini w swoich legendach mają to ,że pochodzą od jakiś zabłąkanych Włochów nad Bałtykiem...

 

Wenecja miała wszędzie swoich przedtawicieli, którzy dostarczali do centrali wszelkie informacje.

Mieli od 1310 roku coś w rodzaju Tajnej Rady (Rada Dziesieciu ds. bezpieczeństwa publicznego),

która faktycznie zarządzała Republiką św. Marka...

To międzynarodowa aktywność Wenecji, prawdopodobnie zwróciła uwagę kupców Londyńskich na to,

że czas zmienić dynastie na bardziej żeglarsko - kupiecką...

Anglicy to w swojej propgandzie nazywają;

"Joanna D Arc uratowała Anglię" ...

 

 

 

 

 

zaloguj się by móc komentować

betacool @gabriel-maciejewski
3 maja 2019 13:20

Za datę narodzin poczty w Polsce uważa się 18 października 1558 roku. Wtedy to król Zygmunt August „ustanowił stałe połączenie pocztowe między Krakowem a Wenecją przez Wiedeń, za pomocą poczty, czyli koni rozstawnych”.

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @histeryk 3 maja 2019 09:45
3 maja 2019 13:30

Tam winien być cudzysłów, bo Pan cytuje Wyszkowskiego. Pan Wyszkowski to klasyczny nielot, no ale nasz... Nie pierwszy raz potyka się o własne, wygłaszane publicznie osądy. Przykre. 

No i jest w tym linku w doborowym towarzystwie... Horror.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @pike 3 maja 2019 12:47
3 maja 2019 13:31

"Wszystkie najważniesze funkcje w królestwie za czasów W.Jagiełły należały do Włochów."

Do Włochów, powiadasz?

zaloguj się by móc komentować

pike @stanislaw-orda 3 maja 2019 13:31
3 maja 2019 13:50

...do kupców włoskich...

W miastach Genuii i Wenecji ta większa część niewolników pochodziła

z terenów Rzeczposplitej nazywali ich rusinami...

zaloguj się by móc komentować

gorylisko @histeryk 3 maja 2019 09:45
3 maja 2019 14:04

hmmmm... no taaaak pan go zapamiętał... a co z tymi co dostali kulę w tył głowy z nadania czerwonych zbirów...onie nie dostali szansy aby dyskutować... idz pan swoje żale pod kreml wylewać i różnić się ładnie...

 

zaloguj się by móc komentować

gorylisko @Wrotycz1 3 maja 2019 09:59
3 maja 2019 14:08

no zdaje się michnik też cosik tam pisał w więzniu... jakie te komuchy luckie były ;-), ludzkie jak diabli... nic dziwnego, że potem ich bronił i broni nadal... niestety za śp. Pileckim nie miał się kto wstawić i za tysiącami innych którzy leżą gdzieś w dołach... Panie Boże świeć nad ich duszami a nam wybacz...

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @histeryk 3 maja 2019 09:20
3 maja 2019 15:20

Pan w to wierzy? W tę hagadę? On nie ma sumienia ten facet, a solid to w naszych okolicach denar, podła moneta zdawkowa

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @pike 3 maja 2019 13:50
3 maja 2019 15:24

bo ja słyszałem, że wówczas handel żywym towarem monopolizował inny etnos niż Włosi.

zaloguj się by móc komentować

pike @stanislaw-orda 3 maja 2019 15:24
3 maja 2019 15:36

W literaturze historycznej dotyczącej tematu spotykamy sie z uwagą, że

nie ma danych na podstawie których można by było policzyć ile tego

innego entosu było wsród kupcow włoskich...

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @gabriel-maciejewski
3 maja 2019 15:54

Dobrze w taki dzien jak dzisiaj przypomnieć numer z "fejkową" Solidarnością zastąpioną Proletaryatem. Można powiedzieć, "wszystko już było". A oni wciąż i wciąż powtarzają stare numery.

PS. Nie  dziwi mnie, że prof. Modzelewski mógł być być autorem pomysłu na nazwę niezależnego, samorządnego związku zawodowego. On miał zawsze blisko do sowieckich archiwów rewolucyjnych, choćby przez mamusię. Sam do ósmego roku życia nie mówił po polsku. 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @pink-panther 3 maja 2019 15:54
3 maja 2019 15:56

Na pewno nie wymyślił tego Wyszkowski, jego mowa go zdradza

zaloguj się by móc komentować

syringa @histeryk 3 maja 2019 09:20
3 maja 2019 16:51

Oile wiem, przed wojna byla w Krakowie zydowska loza masonska "Solidarnosc" - stad Modzelewski mial do czego nawiazywac....

zaloguj się by móc komentować

syringa @Wrotycz1 3 maja 2019 09:59
3 maja 2019 16:57

nie tylko nie tylko!

Kuron opisywal jaka to wspaniala biblioteke wiezienna mial tamze ! Same biale kruki i prohibity!. Tak ze mogl pracowac naukowo! (TO wtedy czytajac to zwatpilam w cala te "dzialalnosc"

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @Wrotycz1 3 maja 2019 09:59
3 maja 2019 17:04

"Pan Karol Modzelewski był chyba jedynym więźniem w PRL, któremu umożliwiono w czasie odsiadki pracę nad swoim doktoratem. Wspominał o tym chyba Jacek Kuroń lub Adam Michnik, z pewną taką zazdrością."

Gdyby byly wtedy kolorowe telewizory to Karol Modzelewski na pewno mialby taki odbiornik w celi.

Gdy w 1965 roku odwozono pana Karola z Jackiem Kuroniem do wiezienia to koledzy, odprowadzajac ich, spiewali im Miedzynarodowke.

Wiec ten wyrok to bylo tylko takie poklepanie po ramieniu, zeby sie nie wyrywali przed szereg.

Bo Karol Modzelewski z Kuroniem nie mieli nic przeciwko socjalizmowi. Oni tylko zarzucali Gomulce i partii, ze nie poszli za wzorem Sowietow i nie zniszczyli Kosciola i indywidualnego rolnictwa w Polsce.

zaloguj się by móc komentować

Paris @histeryk 3 maja 2019 09:45
3 maja 2019 17:05

Juz czas najwyzszy aby pan Wyszkowski...

... sam zlazl ze sceny  !!!   Mocno siwy pusty leb pozwolilby zapomniec narodowi polskiemu o tej zenujacej hucpie i  ustawce zwanej "solidarnoscia"... i swoim w niej zenujacym udziale  !!!

zaloguj się by móc komentować

Paris @pike 3 maja 2019 12:47
3 maja 2019 17:14

..."Wiedzieli duzo wczesniej, ze Afryke da sie oplynac, co mialo wplyw na ich polityke na wschodzie"...

 

Oczywiscie, ze wiedzieli... i dzisiaj tez wiedza, tylko nasza waadza taka niedorobiona, tepa i gamoniowata... ale za to z "glebokimi  kieszeniami"...

...  WIEDZA to jest jednak to... zwlaszcza wiedza  Coryllus'owo-Nawigacyjna  !!!

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @histeryk 3 maja 2019 09:45
3 maja 2019 17:15

"jeszcze dorzucę dla porządku,

Zapamiętałem go jako człowieka, z którym poważnie się różnię, ale którego prace ceniłem, m.in. świetną książkę „Barbarzyńska Europa”, którą polecałem swoim dzieciom. Mimo jednak tych różnic zawsze miałem do niego szacunek i jego śmierć uważam za poważną stratę dla polskiego życia politycznego."

Karol Modzelewski i jego specjalizacja mediewisty jest taka sama jak specjalizacja Aleksandra Krawczuka w starozytnosci.

Wladza ludowa kreowala autorytety, one zawsze mogly sie przydac.

zaloguj się by móc komentować

MZ @KOSSOBOR 3 maja 2019 13:30
3 maja 2019 17:45

Pamiętam jak wychwalał Balcerowicza

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @pike 3 maja 2019 15:36
3 maja 2019 18:05

jestem zdania, że kto nie ma takich danych to nie ma, ale są tacy, którzy je mają.

zaloguj się by móc komentować

WP @gabriel-maciejewski
3 maja 2019 18:43

Przepraszam za OT ale może jednak nie tylko i nie koniecznie pierwsza Francja ma pójść do rozwałki. A w każdym razie rodzime forpoczty "decentralizacji" już się ujawniają.

https://zdecentralizowanarp.pl/

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @WP 3 maja 2019 18:43
3 maja 2019 19:05

Co za banda...polski gen samorządności...

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @WP 3 maja 2019 18:43
3 maja 2019 19:28

O super. Zbieram a nie znam tej strony. Dzięki. 

.

 

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @WP 3 maja 2019 18:43
3 maja 2019 21:22

Jak znam polskie realia to wkrotce pewnie powstanie Klub Naprawy Rzeczpospolitej.

 Patronat nad przedsiewzieciem obejmie minister Glinski i wytnie z budzetu ladna sume na dzialanosc naprawcza.

A przewodniczacym klubu zostanie Pawel Kowal. On teraz i tak nie ma nic do roboty poza wystepowaniem w programach kulinarnych.

zaloguj się by móc komentować

Matejek @WP 3 maja 2019 18:43
3 maja 2019 21:34

już nie 'zielona wyspa', a 'zielone wyspy'

zaloguj się by móc komentować


KOSSOBOR @MZ 3 maja 2019 17:45
3 maja 2019 21:48

No proszszsz.... Tego nie wiedziałam. Ale o kilku innych bzdurach, które wygłaszał - wiem, słyszałam, łapiąc się za głowę. 

zaloguj się by móc komentować

histeryk @gabriel-maciejewski 3 maja 2019 15:20
4 maja 2019 17:29

wychodzi hagada a moze nawet gorzej,

Napisy 'solidarność/solidarni' powtarzały się pod różnymi postaciami na murach strajkującej stoczni. 23 sierpnia ukazał się pierwszy numer "Strajkowego Biuletynu Informacyjnego 'Solidarność'", wydawanego nakładem Wolnej Drukarni Stoczni Gdańskiej. Zainspirowało to Jerzego Janiszewskiego, studenta gdańskiej Państwowej Wyższej szkoły Sztuk Pięknych, do stworzenia słynnego logo ruchu. Pomysł wykorzystania hasła jako nazwy związku zaproponował Karol Modzelewski.http://www.nszz.webd.pl/index.php/solidarnosc/historia

 

zaloguj się by móc komentować



Krzysiek @Szczodrocha33 3 maja 2019 17:04
5 maja 2019 14:38

"Bo Karol Modzelewski z Kuroniem nie mieli nic przeciwko socjalizmowi."

Nawet dalej - nic nie mieli przeciwko komunizmowi. Wystarczy zapoznać się z tym jego i Kuronia Listem otwartym do partii (1964). Określenie marksizm (ew. marksizm-leninizm), jako pozytywny punkt odniesienia, do którego należy dążyć pojawia się tam chyba dwanaście razy! Mówiąc krótko, obaj panowie to byli po prostu bolszewicy-stalinowcy. Ale w Polsce trudniej (z różnych powodów) było rozwinąć skrzydła w takiej formie jak to było możliwe w Rosji.

zaloguj się by móc komentować

tromba @gabriel-maciejewski
6 maja 2019 18:07

Co za strata:

https://www.polskieradio.pl/8/3664/Artykul/2303418,Prof-Karol-Modzelewski-zyciorys-jak-podrecznik-historii

zaloguj się by móc komentować


zkr @Krzysiek 5 maja 2019 14:38
7 maja 2019 17:46

Kisiel powiedzial cos w rodzaju: "Ci to dopiero daliby nam w dupę" majac na mysli sytuacje gdyby wymienieni panowie doszli do wladzy

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować