-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

O wyborach estetycznych, politycznych i emocjonalnych

Wszystkie wybory estetyczne dokonywane w Polsce przez ludzi rozpoznawalnych, a także za takowych pragnących uchodzić, są w istocie wyborami politycznymi i mają przesądzić o przynależności do grupy wybrańców rozumiejących więcej niż inni. Zaprezentuję działanie tego mechanizmu na starym i wszystkim znanym przykładzie. Jeśli jakiś twórca literatury popularnej, dajmy na to Manuela Gretkowska, chce zwrócić na siebie uwagę i wskazać swoją osobę, jako kandydatkę do przyjęcia w poczet osób wtajemniczonych i świadomych, umieszcza w treści swoich książek, przepisany wprost od kogoś, wątek procesu templariuszy, ten dotyczący sodomickich praktyk braci. Wszyscy wiemy, że kwestia ta została sprokurowana i była po prostu oskarżeniem fałszywym. Popatrzmy jednak jak działa ten mechanizm – Gretkowska, zawołana idiotka, ma przymus pisania o templariuszach, którzy inicjując udział w zgromadzeniu całowali w tyłek wielkiego mistrza, czy kogoś ważnego, kto akurat był pod ręką. Nie ma w istocie znaczenia kogo. Dziś ów fałszywy mechanizm mamy zastosowany w praktyce, na widoku, relacjonowany jest on do tego w mediach. Chodzi mi o pretekst dotyczący bananów. Pokazują w tym głupim muzeum coś, co nie powinno się tam znaleźć i nie ma już nawet wymowy prowokacyjnej. Nie ma żadnej wymowy. Służy jednak temu, by integrować grupę i przekonać wszystkich, którzy chcą być rozpoznawalni, albo przynależeć do wybranych, że aby to nastąpiło, trzeba się publicznie lizać po, pardon, dupach. To jest chciałem powiedzieć, trzeba publicznie jeść banany i robić przy tym miny. To jest w istocie to samo, bo chodzi przecież o uczestniczenie publiczne w intymnym i nacechowanym emocjami akcie. To jest po prostu wypełnienie pokusy, jeśli wziąć pod uwagę kryteria jakimi posługują się katolicy. Dla ludzi, którzy w tym uczestniczą, jest jednak inaczej, to jest wyczyn polityczny, bunt przeciwko skostniałemu systemowi, czy jakieś innej nieistniejącej bzdurze. Jest w tym także pycha, bo ludziom publicznie całującym się po, pardon, dupach, wydaje się, że ów akt daje im władzę. Nie daje. Otrzymują oni jedynie złudzenie, które za chwilę obraca się przeciwko nim. Władzę, póki co ma dyrektor muzeum, Jerzy Miziołek i z tego co słychać nie ma on zamiaru rezygnować z egzekwowania tej władzy. Durnie zaś, którzy obronili instalację z bananem, mają teraz poważny orzech do zgryzienia i nie mogą zrozumieć jak to się stało, że ów akt publicznego lizania się po, pardon, dupach, nie spowodował anihilacji Miziołka. I jeszcze się cieszyli wszyscy, że dyrektor, kazał powiesić tę instalację z powrotem. W zasadzie jest tylko jeden sposób, by ten mechanizm unieważnić. Trzeba zrobić film dokumentalny o tej pani co jadła banana i chichotała przy tym i pokazać ją jak wygląda teraz. A nuż okaże się, że siedzi przez cały czas w kościele, a wracając w dzień powszedni z porannego nabożeństwa, kupuje sobie po drodze banana w straganiku i zjada go tak po prostu? Któż to może wiedzieć, ludzie się z czasem zmieniają.

Nie o bananach miało być jednak dzisiaj, a o filmach. Oto syn reżysera Żuławskiego, który z wyborów emocjonalnych uczynił wybory polityczne i stworzył wręcz całe panoptikum emocjonalnych gadżetów, które powodują, że człowiek od razu przechodzi wszystkie siedem wtajemniczeń, zrobił film pod tytułem „Mowa ptaków”. Oto opis fabuły:

 

Licealny nauczyciel historii Ludwik zostaje upokorzony przez nacjonalistycznie i katolicko nastawionych uczniów. W jego obronie staje polonista i niespełniony pisarz Marian. Zostaje on jednak zwolniony, gdyż ratując historyka, użył w samoobronie noża. Brat Mariana, Józef to ambitny kompozytor, którego toczy... trąd. Obaj bracia próbują zarobić, napisawszy piosenkę-przebój. Żeby utrzymać Józefa, jego dziewczyna Ania zatrudnia się jako sprzątaczka u dyrektora banku Jakubca, choć musi znosić szykany ze strony jego ciężarnej żony .

 

Pomijając już idiotyzmy i polityczną propagandę, widoczne na pierwszy rzut oka, mamy tu jeszcze, tak charakterystyczną dla polskich filmowców i twórców w ogóle, sugestię, że rynek muzyczny to jest obszar nieskrępowanej wolności, gdzie można zarabiać pisząc przebojowe piosenki. I jeśli się tylko takową stworzy, wszyscy macherzy od rynku przylecą w te pędy z gotówką, żeby za przebój zapłacić. To jest złudzenie mające przekonać odbiorcę, że wszystko jest możliwe i wszystko zależy od niego, a jeśli mu się nie udaje, to jest to wyłącznie jego wina. Mógł się przecież głosić do „Mam talent”.

Bromski nie chciał wpuścić filmu na festiwal w Gdyni. To dobrze o nim świadczy, albowiem zorientował się, że nagromadzenie emocjonalnych i życiowych nieprawdopodobieństw spowoduje absmack publiczności. Sieć zaś zareaguje wesołym wyciem. Musiał jednak ustąpić, bo środowisko oskarżyło go o to, iż tłamsi wolność twórczą, powodowany politycznymi naciskami. Że niby młody Żuławski to buntownik wskazujący słuszne kierunki, a reżimowy urzędas Bromski, usiłuje złamać mu karierę, bo reprezentuje prawicowy i faszystowski rząd. Widzimy wyraźnie, że nie ma takiej bredni, przed obroną której cofnęłyby się środowiska określane czasem jako elity, a czasem jako ludzie kultury. Wliczam w to profesorów historii sztuki, a także doświadczonych filmowców, którzy przecież dobrze wiedzą, jak jest i dobrze wiedzą, że pani bawiąca się bananem, to w najlepszym razie żart, a w najgorszym milicyjny akt deprawacji wpisany w politykę wewnętrzną resortów siłowych. Dobrze wiedzą również, że filmy Żuławskiego, to jedynie pretekst mający usprawiedliwić jego obecność mediach i poza reżyserską działalność. Podobnie jak filmy Piwowskiego. Oni wszyscy dobrze o tym wiedzą, ale będą uczestniczyć w tym przedstawieniu, zaprzeczając głośno i jawnie swojej wierze. Będzie to czynił nawet dyrektor Miziołek, a potem będzie wywierał zemstę za zmuszanie go do różnych upokarzających aktów. O tym, by ktokolwiek wypuścił choć trochę pary z tego kotła nie może być mowy. Wszyscy ci ludzie bowiem, od Miziołka począwszy na Bromskim i młodym Żuławskim kończąc, zostali wynajęci do robienia polityki. Ta zaś, by być skuteczną, musi być przeniesiona na inne obszary. Musi, podkreślam, bo chodzi o sprawę dość istotną, czyli o zamaskowanie brutalności jaka towarzyszy politycznym działaniom i wskazanie, że są inne poza politycznymi wybory, w których może uczestniczyć każdy mający jakieś pretensje do ilorazu. Nie ma. Nie ma w realnym świecie innych wyborów niż polityczne, a każdy kto próbuje jednak wyciągać jakieś trwałe konsekwencje z jakości obrazów, filmów, każdy kto tworzy ich hierarchie rozpoznawalne przecież na podstawie dostępnych zmysłom cech, musi wylądować na śmietniku. Prędzej czy później bowiem poproszą go o to, by powiedział co myśli na temat pani, która w 1972 roku bawiła się bananem. I on musi wtedy, używając całkiem fałszywych pojęć i wyciągniętych, pardon, z dupy, kryteriów, powiedzieć, że to jest coś fantastycznego.

Polityka kulturalna państwa to jest coś niesłychanie istotnego, a przy tym coś niesłychanie łatwego do zepsucia. Ja powołam się teraz na przykład, który już wielokrotnie podawałem. Żeby prowadzić politykę kulturalną poprzez promocję obrazów, III Republika, musiała, etapami, unieważnić akademię. To było szalenie istotne, albowiem bez tego aktu wyszydzenia akademików i proponowanych przez nich kryteriów, nie można było promować francuskich malarzy na rynku amerykańskim. A to znaczy, że nie można było na gigantyczną skalę spekulować obrazami i zawyżać ich wartości, zaniżając jednocześnie i dewastując kryteria oceny. Pieniądze są ważne w życiu pojedynczych ludzi, a cóż dopiero mówić o życiu państw, które uczestniczą w aferach takich jak panamska. Nie sądzę więc, by ktokolwiek moim hipotezom zaprzeczał.

Żeby ową spekulację umożliwić trzeba było potrząsnąć trochę akademią. I to się udało, ale był pewien problem, który zaowocował tym wszystkim, co dziś nazywane jest rynkiem sztuki. Raz uruchomiony mechanizm spekulacji nie dał się zatrzymać. Kiedy zaś okazało się, że nadaje się on nie tylko do robienia wałków finansowych, ale także politycznych, a i przy szantażach emocjonalnych jest skuteczny, można go było już tylko rozwijać i doskonalić, poprzez tworzenie obszarów komunikacji, na których poruszają się pozostający na jawnych i tajnych pensjach znawcy. Ich zadaniem jest udowadnianie publiczności, że gówno to piernik. I nic poza tym. Ja nawet nie będzie próbował zgadywać, przez jakie wtajemniczenia trzeba przejść, kogo i w co całować, żeby się wśród tych wybrańców znaleźć.

I teraz konkluzja. Cały ten korowód, który widzimy dziś wokół filmu młodego Żuławskiego, ma stworzyć, bądź też odnowić, jak kto woli, obszar komunikacji, na którym po raz kolejny prawdziwa sztuka pokona sztukę reżimową i polityczną. Tak to zostanie przedstawione. W rzeczywistości Żuławski zrobił agresywny film propagandowy, degradujący w zasadzie nas wszystkich, podobnie jak wszystkich degradowały filmy jego ojca. Stworzył film ułatwiający młodzieży gimnazjalnej dokonywanie wyborów politycznych, podmieniając je na wybory emocjonalne. Ludzie zaś, którzy bronią tego filmu wmawiać nam będą, że tak naprawdę chodzi o wybory estetyczne – za prawdziwym pięknem i prawdziwą ekspresją albo przeciwko nim. Musicie się, prawda, na coś zdecydować. A tu macie zajawkę, tego, pardon gówna. https://www.filmweb.pl/film/Mowa+ptak%C3%B3w-2019-826832

 

Zapraszam do naszej księgarni www.basnjakniedzwiedz.pl gdzie do końca wakacji Baśń socjalistyczna kosztuje tylko 35 zł za tom. Zapraszam też na portal www.prawygornyrog.pl i przypominam, że nasze książki można także kupić w księgarni Przy Agorze – ul. Przy Agorze 11 a, a także w sklepie FOTO MAG przy stacji metra Stokłosy

 



tagi: polityka  propaganda  filmy  sztuka  muzeum narodowe  xawery żuławski  banan 

gabriel-maciejewski
20 lipca 2019 10:00
48     2826    10 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Grzeralts @gabriel-maciejewski
20 lipca 2019 10:27

Bo i gówno da się zjeść, aby dobrze podsmażone i z cebulką. 

Dokładnie tak, wybory polityczne da się przekierować na emocjonalne wybory odwołujące się do estetyki. Ale żeby w ten sposób sprzedać obornik, trzeba włożyć sporo pracy i pieniędzy. Kto ich nie ma, nie może sobie pozwolić na takie ekscesy, jak emocjonalny handel obornikiem. 

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @gabriel-maciejewski
20 lipca 2019 10:28

Przecież ten facet ma już 47 lat i żadych poważnych osiągnięć jako reżyser. Być może ten film to dla niego jest łabędzi śpiew, aby załapać się na pierwszą stronę Pudelka.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @ewa-rembikowska 20 lipca 2019 10:28
20 lipca 2019 10:30

Ma 47 lat i kręci obraz o nauczycielu niespełniponym pisarzu? A ja mam 50 lat i jestem spełnionym pisarzem, a za niedługo będę jeszcze bardziej spełnionym pisarzem, to niezwykłe moim zdaniem...

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Grzeralts 20 lipca 2019 10:27
20 lipca 2019 10:30

Nie trzeba, trzeba płynąć na globalnej koniunkturze. To wszystko

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @gabriel-maciejewski 20 lipca 2019 10:30
20 lipca 2019 10:48

No właśnie też miałam takie  skojarzenie.

Dlaczego na pierwszych propagandystów lansuje się ludzi, którzy poza pochodzeniem ze znanej rodziny, nic nie osiągnęli? Nie mają wyboru? 

zaloguj się by móc komentować

JK @gabriel-maciejewski
20 lipca 2019 10:58

Samej zajawki nie da się oglądać a co dopiero cały film.

Ale jak jakiś Żuławski czy inna Gretkowska albo Ida dostaną "zagramaniczną"  nagrodę to minister Gliński gratulował będzie.

zaloguj się by móc komentować

olekfara @Grzeralts 20 lipca 2019 10:27
20 lipca 2019 11:27

Nie pasuje tu słowo obornik, ponieważ jest to doskonały naturalny nawóz. Zaś gówno, to gówno, niema z niego pożytku, chyba, że ktoś lubi odór i smród.

zaloguj się by móc komentować

onyx @ewa-rembikowska 20 lipca 2019 10:48
20 lipca 2019 12:11

Mają ale tu chodzi też o pieniądze, które trzeba zapłacić lansowanemu. Struktura IIIRP jest wykuta w PRLu i najpierw kasę grabią zadekretowane rodziny i ich spadkobiercy. Reszta później jak coś zostanie. Stąd mamy ten ciągły wysyp "gwiazd" niewiadomego pochodzenia albo tych o "znanych" nazwiskach. Na szczęście z roku na rok to co wychodzi z tamtej strony jest coraz słabsze i coraz bardziej toporne i miejmy nadzieję, że chyli się ku upadkowi i trafi w końcu do skansenu. Politycy swoimi wyczynami pomagają ile mogą.

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @Grzeralts 20 lipca 2019 10:27
20 lipca 2019 12:12

No i trzeba znaleźć odpowiednią "mniejszość" durniów, którzy uwierzą że ten Market jest niedlaidiotów, a kupiony proszek (na głowę lub do brudnych gaci) działa tak jak to pokazuje chajzer albo inny rozpoznawalny autorytet.

Niestety z braku (w ścieku głównym) artystycznej/kulturowej alternatywy, czyni ową patologiczną wizję rzeczywistości, jedynie istotną i ważną. "Wszyscy tak robią" wszystko tłumaczy... I tylko młodych, których pierwszy polityczny wybór ląduje właśnie w taką patologię, szkoda. 

Pokusa "bycia sobą" (z reklamy) przez ostentacyjnie demonstrowanie bezczelności wobec innych jest ciągle i bezustannie podsycana że wszystkich stron polityki... Skuteczną ucieczkę przed tymczasem oferuje Kościół katolicki. Dlatego każdy z mających ambicje rządzić z Kościołem walczy, albo próbuje wkupić się w jego łaski, by sobie nim potem gębę wycierać.

W niektórych przypadkach proces powrotu do źródła będzie trwał dłużej jak 20 lat. Żydzi chodzili 40 lat... Po pustyni.

J.K. "Dwadzieścia lat później"

 

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @onyx 20 lipca 2019 12:11
20 lipca 2019 12:22

Problem w tym że słabizna, kicz, tandeta i bezczelność z jaką ten styl jest demonstrowany, to jedynie znana (promowana jako skuteczna) metoda komunikacji... Więc kolejne pokolenia "wykształconych" w ten sposób, lezą i naśladują... Kierunek to zincitatuizowanie społeczeństwa.

"Z XVI wiecznym portretem trumiennym, rozmowa"

 

zaloguj się by móc komentować

aszymanik @gabriel-maciejewski
20 lipca 2019 12:24

Należy zauważyć, że ten film (którego nawet zajawki nie mam zamiaru oglądać) został oceniony przez PISF jako "dobry" i dofinansowany z naszej krwawicy kwotą 2,2 mln. zł.

https://www.pisf.pl/dotacje/dofinansowane-projekty/2016/po-produkcja-filmowa/priorytet-3-filmy-fabularne-sesja-2-2016?wcag=1

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @gabriel-maciejewski
20 lipca 2019 12:35

"filmy Żuławskiego, to jedynie pretekst mający usprawiedliwić jego obecność mediach i poza reżyserską działalność. Podobnie jak filmy Piwowskiego. Oni wszyscy dobrze o tym wiedzą, ale będą uczestniczyć w tym przedstawieniu, zaprzeczając głośno i jawnie swojej wierze. Będzie to czynił nawet dyrektor Miziołek, a potem będzie wywierał zemstę za zmuszanie go do różnych upokarzających aktów. O tym, by ktokolwiek wypuścił choć trochę pary z tego kotła nie może być mowy. Wszyscy ci ludzie bowiem, od Miziołka począwszy na Bromskim i młodym Żuławskim kończąc, zostali wynajęci do robienia polityki. Ta zaś, by być skuteczną, musi być przeniesiona na inne obszary. Musi, podkreślam, bo chodzi o sprawę dość istotną, czyli o zamaskowanie brutalności jaka towarzyszy politycznym działaniom i wskazanie, że są inne poza politycznymi wybory, w których może uczestniczyć każdy mający jakieś pretensje do ilorazu. Nie ma. Nie ma w realnym świecie innych wyborów niż polityczne, a każdy kto próbuje jednak wyciągać jakieś trwałe konsekwencje z jakości obrazów, filmów, każdy kto tworzy ich hierarchie rozpoznawalne przecież na podstawie dostępnych zmysłom cech, musi wylądować na śmietniku. Prędzej czy później bowiem poproszą go o to, by powiedział co myśli na temat pani, która w 1972 roku bawiła się bananem. I on musi wtedy, używając całkiem fałszywych pojęć i wyciągniętych, pardon, z dupy, kryteriów, powiedzieć, że to jest coś fantastycznego."

Prędzej czy później bowiem polityków partyjnych i reprezentantów gangów miejskich zapytają co myślą na temat banana a sprawy mniejszości płciowych. Jeśli to będzie wcześniej to będą gadać to, co napisałeś. Jeśli później, gdy gang Trumpa zmieniu kurs popkultury globalnej, będą usiłowali zmienić temat rozmowy. Żóławski senior + Żóławski junior = parada równości = obciach. W końcu to będzie obciach. Rockefeller i Rotszyld przyznają rację gangowi Trumpa i skończą z NEPem. Będą musili podłączyć pod finanse trumpowskie, bo NEP i parady równości na dłuższą metę przynoszą straty. Zorientują się, że to konkurencja podsunęła im pomysł dojenia singli i dewiantów. Single i dewianci owszem są wypłacalni, ale na krótszy dystanst niż normalni niewolnicy.   

zaloguj się by móc komentować

bolek @gabriel-maciejewski
20 lipca 2019 12:35

Taka ciekawostka, która pewnie nie ma żadnego znaczenia, chociaż...

Scenariusz do filmu napisał ojciec reżysera, który od 3 lat nie żyje.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @gabriel-maciejewski 20 lipca 2019 10:30
20 lipca 2019 12:36

Czyli podpiąć się pod budżety cudze.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @OdysSynLaertesa 20 lipca 2019 12:12
20 lipca 2019 12:36

Nie ma sprawy. Obsmaruję go, ale za miesiąc. 

zaloguj się by móc komentować

onyx @OdysSynLaertesa 20 lipca 2019 12:22
20 lipca 2019 12:44

Takiego wyborcę sobie hodują i dla takiego wyborcy schodzą coraz niżej. Za PRLu taka tandeta by nie przeszła. To nie dotyczy całego społeczeństwa dlatego trzeba robić to co Coryllus, wspierać i nagłaśniać jakość. Na amatorów gnojówki siły nie ma, sami muszą z tego wyjść albo w tym brnąć. Najgorzej, że ten syf państwo wspiera z budżetu. Jedną ręką daje kasę a drugą groźnie macha paluchem wołając "kicz! prowokacja!" Obawiam się, że za chwilę wpadną na pomysł dotowania księgarń by Żeromskiego, Mroza i Bondy nigdy nam nie zabrakło.

https://kultura.onet.pl/wiadomosci/raport-biblioteki-narodowej-negatywny-trend-w-polskim-czytelnictwie-zatrzymany/kb1wzyx

zaloguj się by móc komentować

onyx @bolek 20 lipca 2019 12:35
20 lipca 2019 12:48

https://kultura.onet.pl/film/wywiady-i-artykuly/xawery-zulawski-pracuje-sercem-rezyser-opowiada-o-realizacji-scenariusza-ojca-wywiad/5nh364p

„Zostawił mi tekst tuż przed śmiercią, mówiąc: „Zrób sobie z nim co chcesz. Możesz nawet przeczytać. Albo wyrzucić przed czytaniem””

Niestety nie wyrzucił...

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @onyx 20 lipca 2019 12:44
20 lipca 2019 12:56

Obawiam się że masz rację... Oni są do tego zdolni. Tak bardzo potrzebują swoich "ludzi kultury", że wyzbywają się coraz szybciej jakiejkolwiek kultury... Najgorsze jest to że oni nie widzą (to optymistyczna wersja) iż wysługują się i promują to, z czym myślą (a przynajmniej tak ludziom wmawiają) że walczą... Robią za nich "dobrą robotę" z każdym kolejnym przedsięwzięciem "kulturalnym", i to nie za swoje pieniądze.

Nie ma innej drogi/kontry jak właśnie skupiać się wokół jakości, i polecać znajomym. Jakości, która prędzej zginie jak zacznie apelować do najbardziej prymitywnych instynktów odbiorcy.

zaloguj się by móc komentować


gabriel-maciejewski @onyx 20 lipca 2019 12:48
20 lipca 2019 13:02

Ja pierniczę, co za pretensjonalne szantaże emocjonalne...

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @onyx 20 lipca 2019 12:48
20 lipca 2019 13:03

Ha! Miał wyrzucić "testament'' po sławnym ojcu? Toż to załatwia załatwia całą reklamę.

Równie dobrze mógłby chcieć zmienić nazwisko... Albo chcieć "produkować" pod innym... No i "Tradycja" zobowiązuje

zaloguj się by móc komentować

genezy @gabriel-maciejewski
20 lipca 2019 13:05

Instytut Sztuki Filmowej to finansował, także ten.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @ewa-rembikowska 20 lipca 2019 10:48
20 lipca 2019 13:12

To jest potwierdzenie "szlachectwa"

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @JK 20 lipca 2019 10:58
20 lipca 2019 13:13

Oczywiście, że będzie albowiem to jest kłótnia w rodzinie

zaloguj się by móc komentować


gabriel-maciejewski @Magazynier 20 lipca 2019 12:35
20 lipca 2019 13:14

Towarzysz Stalin też to zrozumiał dlatego zakazał głosić hasła o "wspólnych kobietach"

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @bolek 20 lipca 2019 12:35
20 lipca 2019 13:15

Duch, panie dziejaszku, duch...

zaloguj się by móc komentować


stanislaw-orda @gabriel-maciejewski
20 lipca 2019 15:06

W filmach dotyczących rekrutacji adeptów do elitarnych jednostek specjalnych można czasem znaleźć następujący watek.

Na którymś z końcowych etapów selekcji wysyła się takiego adepta na „wrogi” teren, gdzie ma się wykazać nabytymi umiejętnościami technik kamuflażu, etc.(a w każdym razie jest on przekonany o tym, że znajduje się na takim terenie). Rzecz jasna zaraz wpada w łapy służb kontrwywiadowczych owego wrogiego państwa (inscenizacja jest tak ucharakteryzowana, że adept musi uznać ją za prawdziwe realia) , które poddają go brutalnemu przesłuchaniu, z wyrafinowanymi torturami włącznie. Sprawdza się w ten sposób, jak dalece odporny jest ów adept na ‘metody perswazji bezpośredniej” , tzn. czy i kiedy się załamie w takim śledztwie.

Technika wspomnianej selekcji została przejęta wprost od templariuszy, którzy w podobny sposób testowali adeptów do zakonu na wierność wyznawanych zasad, właśnie między innymi każąc im całować kogoś tam w tyłek, napluć na krucyfiks, itp.

Chodziło o to, że adept do zakonu składał przysięgę posłuszeństwa ,czyli wykonywania poleceń przełożonych. No i w taki sposób testowano, czy jego wiara i wyznawane zasady są silniejsze niż nakaz posłuszeństwa.

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @gabriel-maciejewski
20 lipca 2019 15:58

Nie śledzę niestety, co w "polskiej kulturze piszczy", mając w pamięci w zasadzie to tylko, czego byłem świadkiem będąc jeszcze w Polsce, a teraz patrzę na tę kulturę praktycznie tylko przez okno Internetu, by nie powiedzieć, że tylko tego bloga. I nie widzę nic.

A będąc poza Polską ciśnienie bycia z nią, czyli jej kulturą praktycznie, jest potężne. Ale już się przyzwyczaiłem po tych wielu latach do tego, co jest, czyli, czego nie ma.

Bo poza naprawdę paru fantastycznymi piosenkami, jakie się pojawiły przez ten czas, paru filmami dokumentalnymi ale przede wszystkim tym, co zrobił w polskiej kulturze Coryllus, "widzę ciemność".

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @gabriel-maciejewski
20 lipca 2019 16:00

Aha ale ostatnio zobaczyłem, że dalej istnieje mój ukochany kiedyś letni festiwal muzyczny w sierpniu "Muzyka w Starym Krakowie", czyli jeszcze nie jest tak źle ☺

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @gabriel-maciejewski
20 lipca 2019 16:43

A ja przypomnę tutaj zebranym, że za okolo dwa tygodnie, Coryllus będzie miał 10-cio lecie obecności w polskiej przestrzeni medialnej. Moje gratulacje za to, co było i za to, co jeszcze będzie ☺

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @stanislaw-orda 20 lipca 2019 15:06
20 lipca 2019 16:47

Czy mógłby Pan polecić jakąś naprawdę dobrą książkę na temat tego zakonu? Chodzi mi głównie o treści jak dokładnie wyglądało życie i szkolenie tych ludzi... Z jakich środowisk/stanów rekrutowali się adepci. Na ten temat jest dziś tak dużo popu, że ciężko już odróżnić prawdę od fikcji, w głównej mierze wrogiej Templariuszom "legendy" 

Z góry dziękuję

zaloguj się by móc komentować

gorylisko @gabriel-maciejewski
20 lipca 2019 17:46

panie Coryllus a ten film Żuławskiego w Gdyni to tak serio ? bo sam pana skrót fabuły brzmi jak wiersz idioty... i oni tak serio ?? to jest jakieś horrendum... może lepiej przekonać go do jakichs kreskówek w temacie pszczółka Maja co zrezygnowała z jedzenia schabowych ;-)

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @gabriel-maciejewski
20 lipca 2019 17:48

  Poleciłbym dwie publikacje  (w jęz. polskim)  autorstwa prof. Barbary Frale (w tym roku skonczyła 49 lat), włoskiego naukowca, od 2001 r. etatowego pracownika Tajnego Archiwum Watykańskiego

Jest autorką pracy doktorskiej o procesie Templariuszy (Università Ca' Foscari Venezia).

1/ "Templariusze"

2/ "Templariusze i Całun Turyński"

O ile mi wiadomo, są  to jedyne dwie pozycje w jęz. polskim.

 

 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @gabriel-maciejewski 20 lipca 2019 13:14
20 lipca 2019 17:49

W tym sęk. Wspólne kobiety zostały utajnione wraz z razwiedką i bombą atomową. 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @bolek 20 lipca 2019 12:35
20 lipca 2019 17:51

W tych kręgach to rutyna. Komunikacja duszna ma się dobrze dzięki numerologii.  

zaloguj się by móc komentować

toscano7 @stanislaw-orda 20 lipca 2019 17:48
20 lipca 2019 20:20

Zdaje się że wydawnictwo WAM - wydawnictwo apostolstwa modlitwy (?) wydało jeszcze:

Całun Jezusa Nazarejczyka

I pewnie jeszcze bardziej ciekawszy tytuł "Czarna legenda Templariuszy" szkoda że nie przetłumaczona. Dziękuję za namiary na professoressę Frale. Ca Foscari potrafi zaskoczyć...

Znalezione obrazy dla zapytania barbara frale libri

A co to cyklu przesłuchań w siłach  specjalnych pewnie Pan to zna.

Znalezione obrazy dla zapytania andy mcnab natychmiastowa akcja

 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @toscano7 20 lipca 2019 20:20
20 lipca 2019 22:09

W publikacji  autorstwa B. Frale pt.: "Całun Jezusa Nazarejczyka" jest także o Templariuszach, ale  jest to powtórzenie (skrótowe) wątków z pracy "Templariusze i Całun Turyński:".

zaloguj się by móc komentować

porfirogeneta @Grzeralts 20 lipca 2019 10:27
20 lipca 2019 23:39

Nie da się, nawet z cebulką.

zaloguj się by móc komentować

valser @gabriel-maciejewski
21 lipca 2019 07:42

To juz bedzie czwarte, a moze piate pokolenie jak Zulawscy beda katowac swoja slabizna. Pierwszy byl Jerzy - https://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_%C5%BBu%C5%82awski ze swoja popieprzona mlodopolska dekadencja. Ktos go w 2008 roku odkopal i zaczeli przyznawac nagrody jego imienia i wspominac. https://pl.wikipedia.org/wiki/Nagroda_Literacka_im._Jerzego_%C5%BBu%C5%82awskiego

Potem byl bolszewik Miroslaw, zwany dla zmyly dyplomata. https://pl.wikipedia.org/wiki/Miros%C5%82aw_%C5%BBu%C5%82awski

On nakrecil dynamo na kariere swojego syna Andrzeja, degenerata i patologicznego glupka. https://www.fakt.pl/kobieta/plotki/andrzej-zulawski-o-rosati-byla-z-najwiekszym-knurem-hollywood/zgq3jkq#slajd-3

To dynamko sie do dzisiaj kreci i nastepny pokoleniowy matol Xawery raczy nas swoimi wyrobami filmopodobnymi.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Magazynier 20 lipca 2019 12:35
21 lipca 2019 07:45

"Single i dewianci owszem są wypłacalni, ale na krótszy dystanst niż normalni niewolnicy." - jako żywo.

zaloguj się by móc komentować

ArGut @gabriel-maciejewski
21 lipca 2019 08:39

Muniek Staszczyk, "nasz" oczywiście,  nagrał POLĘ. Piosenkarze są chyba głupsi niż dziennikarze.

zaloguj się by móc komentować


gabriel-maciejewski @valser 21 lipca 2019 07:42
21 lipca 2019 08:56

W słowie dynamko przstawiły mi się litery i zaraz pomyślałem - a ciekawe kto pedałuje? Chyba muszę zmienić tematykę z artystycznej na poważniejszą...

zaloguj się by móc komentować

valser @gabriel-maciejewski 21 lipca 2019 08:56
21 lipca 2019 09:08

W tych artystycznych kregach te dwa slowa na "D" to chyba sa synonimy. Dlatego w produkcjach filmowych najwazniejsza czesc artystyczna to kasting. Reszta to pretekst do przewalenia pieniedzy z dotacji. Hollywood jest o tyle godne szacunku, ze to jest jednak interes, ktory sie kreci bez dotacji.

zaloguj się by móc komentować



zaloguj się by móc komentować