-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

O wikingach i pieniądzach

Mamy taką sytuację – globalny rynek surowców strategicznych oraz rynki mu podporządkowane, czyli tak zwany wolny świat. Funkcjonują na nim różne waluty, ale najważniejszy jest dolar i wszyscy o tym wiedzą. Są inne waluty, aspirujące, ale nie dające rady dolarowi, które emitenci dolara wykorzystują do tego, by przerzucać na innych różne poważne koszta. Państwa nie mogę jednak zrezygnować z emisji swoich pieniędzy, bo to zaneguje ich byt w formule najbardziej podstawowej. I jest świat w którym waluty są absolutnie fikcyjne, a dolar jest zdelegalizowany. To jest świat herezji. Tam dolar, choć przecież zdelegalizowany, naprawdę rządzi i jest wart tyle, że staje się marzeniem maluczkich. Do tego stopnia, że miejscowi kacykowie wypuszczają specjalne namiastki dolara, żeby kontrolować obrót tym dobrem. I wszyscy wiedzą kto rządzi – ten kto emituje dolara. To jest wniosek oczywisty. Zdarzają się rzecz jasna próby fałszowania dolarów, ale one są po pierwsze szybko wykrywane, po drugie – śmieszne. Naprawdę fałszować dolary może tylko ich emitent i on korzysta z tego prawa w sytuacjach szczególnych. Na przykład wpuszczając te fałszywe dolary na tereny objęte wojną.

Inna sytuacja – globalny rynek wysokich technologii kontrolowany jest przez brodatych facetów w dziwnych łachach, co noszą hełmy z rogami. Wysokie technologie, to znaczy w owym czasie – X-XI wiek - technologie wojskowe i transportowe. Faceci ci, choć wykazują dużą dynamikę, nie są samodzielni. Oni jedynie stoją na straży obrotu dobrem, którego pożądają wszyscy – srebrnym arabskim dirchemem. Ilość dirchemów jakie musiały być w obrocie zdumiewa, nawet po wielu stuleciach. Skarby zawierające srebrne direchemy są w zasadzie wszędzie. Monet jest nieprzebrane mnóstwo i w większości są to monety autentyczne, a to oznacza, że nikomu nawet przez myśl nie przeszło, by je fałszować. Dirchemami płaci się na dalekiej północy i w Afryce, cały handel europejski to direchem, a obrót tym dobrem kontrolowany jest przez tych dziwnych gości, co mają bardzo szybkie okręty i potrafią się przemieszczać z jednego miejsca w drugie w bardzo krótkim czasie. Fałszerstwa dirchemów zdarzają się oczywiście, ale one są uzasadnione lokalnie, to znaczy tam gdzie nie dopłyną drakkary, jakiś kacyk może sobie coś tam sfałszować. Jak zrobi tych fałszywek za dużo i w jakimś porcie fakt ten wyjdzie na jaw, zostaną wobec niego wyciągnięte konsekwencje. Wybuchnie bunt możnych, poganie chwycą za rohatyny i osinowe kołki, nadleci szarańcza, albo okaże się, że w najbliższym otoczeniu emitenta fałszywych dirchemów żyje ktoś, kto nienawidzi go tak bardzo, że zgotuje mu śmierć w najmniej przezeń spodziewanym momencie. To już bezpieczniej wybijać własną monetę i usiłować się z nią przebić na rynku lokalnym. Żeby to się udało, trzeba mieć charyzmaty władzy, także nadprzyrodzone, a także drużynę wojów, miasta, w których jest rynek i jakąś organizację kupiecką, która jest na tyle lojalna, że nie wywiezie natychmiast całej emisji nowych, lokalnych pieniędzy i gdzieś za lasem, w ziemiance, nie przebije tego wszystkiego na fałszywe dirchemy, które rozpuści z kolei na izolowanym rynku, za innym lasem kupując za nie niewolników, dziewczęta, albo czarne jagody, lekko podfermentowane. Wszystkie próby emisji lokalnych monet, łącznie z cesarskimi, to w porównaniu z dirchemem upokarzająca nędza. Tylko emisje bizantyjskie dorównują dirchemowi, ale Grecy mają chroniczne kłopoty i nie dysponują organizacją która pilnowałaby ich monet na rynku. To znaczy inaczej - organizacja ta jest wobec nich lojalna okresowo. I wiecie co...nikt nie wierzy dziś, że emitent dirchema rządził światem. Dosłownie nikt w to nie wierzy. Wszyscy myślą, że to cesarz z papieżem rządzili, a drugi cesarz, ten z Konstantynopola troszkę im przeszkadzał. Te direchmy zaś, były w obiegu po to, żeby wszystkim w Europie to rządzenie ułatwić. Taka wizja zalega w naszych umysłach i paraliżuje je całkowicie. To nie może być prawda, a na pewno nie może to być cała prawda.

Rynek obrotu dirchemem łamie się stopniowo, a początek tego kryzysu to wiek XI. Jeśli mamy sytuację tak dynamiczną, że w zasadzie cały świat jest w ciągłym ruchu, a pieniądze i królestwa zmieniają właścicieli tak często, że niektórzy nie potrafią za tym nadążyć, pojawia się pokusa stabilizacji. Ona musi się pojawić i to jest pułapka na tych, którzy zarządzają obrotem dobrą monetą. Dynamika musi wygasnąć. Na jej miejsca zaś pojawić się powinna stabilizacja, kontemplacja i inne pochodne jakości. One są reprezentowane przez świat chrześcijański, który – łącznie z cesarzem, papieżem, drugim cesarzem i wszystkimi lokalnymi kacykami jest przez emitenta dirchemów oraz jego kreatury, traktowany jako teren dzikiej eksploatacji. Nie ma takiego konfliktu, który nie zostałby wykorzystany, nie ma takiej pułapki, w którą by tych biednych durniów usiłujących zaprowadzić wokół siebie jakiś porządek nie wpędzono. I nie ma póki co sposobu na to, by tę sytuację zmienić. Jeśli ten sposób się pojawia, natychmiast buduje się wokół niego konflikt generujący zyski i wzmagający obrót dirchemem. Takim konfliktem jest konflikt o inwestyturę, w którym języczkiem u wagi są normańskie i wikińskie bandy penetrujące południe, północ, wschód i zachód Europy. Papież Grzegorz, wpada na pomysł ustabilizowania sytuacji centralnie, od góry, za pomocą boskich charyzmatów, jakimi dysponuje. Cesarzowi, dysponującemu ziemskimi charyzmatami – drużyną wojów, nędznymi srebrnymi denarami, miastami gdzie jest rynek i lojalnymi Żydami, którzy go pilnują, to się wcale nie podoba. On chce ten świat stabilizować po swojemu. Co robi papież – uznaje, że cesarz jest dlań groźniejszy, w wymiarze metafizycznym, niż normańskie bandy, która zajęły południe Italii i wyrzuciły stamtąd Greków. Zawiera, bardzo niekorzystny sojusz z Robertem Guiscardem. I jeszcze myśli, że ten sojusz gwarantuje mu posłuszeństwo innych normańskich band, tych, zamieszkujących zachód Europy. Ponieważ w przyrodzie nic nie ginie, tylko zmienia właściciela, straty na południu muszą być gdzieś odrobione, żeby dynamika rynku i obrót dirchemem nie wyhamowały. Bizantyjczycy sądzą, ze za pomocą swojej złotej monety oraz wynajętej bandy wikingów będą mogli kontrolować szlak północny, skoro ten na południu wpadł w ręce Normanów. Tak się jednak składa, że nie oni jedni wpadli na ten pomysł, a do tego pamiętać musimy przez cały czas kto rządzi – emitent dirchema. I zanim przejdziemy do sedna naszych rozważań zastanowić się musimy, kto zlecił Jarosławowi Mądremu, który dziś jest jednym z symboli Świętej Prawosławnej Rusi, wyprawę na Bizancjum. Czy byli to Wenecjanie – niestabilni sojusznicy królów i cesarzy, którzy wierni byli jednemu tylko władcy – srebrnemu dirchemowi, czy może sami emitenci dirchema? Tego nie stwierdzimy, albowiem coś takiego jak stosunki pomiędzy Kijowem a Bagdadem w X i XI wieku jest w ogóle poza zasięgiem wszystkich naszych mędrców, którzy – jak dawniej lokalni kacykowie pieniądze – mogą sobie dziś jedynie podrabiać różne memy i się tym popisywać na domówkach.

Wracajmy jednak do rzeczy – w sławnym roku 1066, a datę tę, dzięki przemysłowi filmowemu i licznym publikacjom, zna każdy, dochodzi do inwazji Normanów na Anglię. Nie jest to, jak bywało drzewiej, jakiś łupieżczy wypad, ale regularna inwazja, która kończy panowanie dynastii anglosaksońskiej na wyspie. I teraz tak – jedni Normanowie zajmują Sycylię, klucz do kontroli szlaków wschodnich i stają się oczywistymi sojusznikami ojca świętego, w jego zmaganiach z feudalną opozycją, z cesarzem, z Wenecją, niewierną sojuszniczką Rzymu i tak do momentu, kiedy oni sami nie porwą się na papieskie lenna w Apulii. Inni Normanowie zajmują wyspę na północy, kontrolującą szlaki do Skandynawii i Ameryki. Propaganda wokół tego jest taka, że zlecił im to papież, nie Grzegorz jeszcze ale Aleksander II, także korzystający z pomocy Normanów. My uważamy, że tak było naprawdę, albowiem do dzisiaj globalna propaganda trzymana jest mocnymi rękami potomków tych Normanów, a oni za nic na świecie nie zdradzą jak było naprawdę. Spróbujmy więc się domyślić. To nie będzie trudne. Tak naprawdę bowiem w roku 1066 były dwie inwazje na Anglię. Jedna we wrześniu, a druga zaraz potem, w październiku. Gdybyśmy nie wiedzieli tego wszystkiego co już zostało powiedziane, to znaczy gdybyśmy nie rozumieli specyfiki i dynamiki rynku moglibyśmy się upierać, że to przypadek. To jednak z całą pewnością nie był przypadek. To musiało być skoordynowane. Jedyny problem to ustalenie kto został oszukany i przez kogo dokładnie.

Jedna inwazja zaczęła się we wrześniu 1066, a prowadził ją król Norwegii Harald III Srogi - Harald Hardrada. Była to najbardziej oczywista kreatura Greków, człowiek ożeniony z córka Jarosława Mądrego, który w roku 1031 brał udział, po stronie ruskiej, w likwidacji imperium Chrobrego, zarządzanego przez jego syna, króla Mieszka II. Harald Hardrada z całą pewnością nie służył tylko Grekom. On służył srebrnemu dirchemowi i był jednym z jego najważniejszych sług. Do Anglii wyprawił się ponieważ mógł wysuwać roszczenia do tronu. Jeśli zaś idzie o kwestie praktyczne miał wszelkie dane po temu, by osiągnąć sukces. Facet miał ponad dwa metry wzrostu, okropną sławę, był bezwzględny i nieustępliwy. Wylądował na zachodnim wybrzeżu Anglii, gdzie drogę zastąpił mu król Harold II, władca lokalny, ale nie uznawany przez nikogo, który miał co prawda poparcie możnych, ale chyba przesadził z emisją lokalnej monety i wszyscy byli zainteresowani wyłącznie tym, żeby zniknął. Tak się jednak złożyło, że to on, a nie Harald III wyszedł zwycięsko z bitwy. Już, już się zdawało, że Norwegowie, Rusowie, Arabowie, Grecy i kogo tam jeszcze przywiózł do Anglii Hardrada, zwyciężą, kiedy zabłąkana strzała trafiła króla Norwegii w gardło i zakończyła jego niepiękny, ziemski żywot. Wynajęci przezeń ludzie rozbiegli się, ledwie udało im się dobiec do drakkarów i odpłynąć w sobie tylko znanym kierunku. Niedługo cieszył się król Harold zwycięstwem, albowiem już miesiąc później na południu wylądowali Normanowie prowadzeni przez Wilhelma Bastarda, człowieka znikąd, który zrobił wielką karierę. Jak wiemy ludzie znikąd mają zwykle silne poparcie organizacji niejawnych i nie są przeważnie tymi, za których się podają. Harald popędził na południe, żeby rozprawić się z Wilhelmem. Wszyscy wiemy, jak to się skończyło. Najpierw Normanowie odbijali się od usypanego przez Anglosaksończyków wału, wzmocnionego szeregiem ogromnych tarcz, a potem zabłąkana jakaś strzała trafiła króla Harolda w oko, Wilhelm zaś zarządził generalny, frontalny atak. Potem zaś rozpoczęła się grabież i obdzieranie królestwa ze wszystkiego co miało jakąkolwiek wartość. Wilhelm zaś, został przez globalną propagandę uznany za sojusznika papieża i jego kreaturę.

Czy tak było naprawdę?

Napiszę teraz rzecz bardzo niepiękną. Oto w czasach studenckich, jako żart, krążyły po akademiku takie wyimki z notatników milicyjnych. Ukazujące tych milicjantów jako biedne, niczego nie rozumiejące zwierzęta. Było to momentami śmieszne, a momentami żałosne. Mnie szczególnie bawił jeden dość wulgarny zapis, była to żywcem spisana relacja ze stosunków jakiejś patologii z jej własnym mężem oraz jego przyjacielem. Brzmiało to tak – mąż zwrócił się do Grzegorza z prośbą, żeby się od…….lił. Z Wilhelmem Bastardem i papieżem Grzegorzem było identycznie. Kiedy Wilhelm rozpoczął dewastację Anglii, papież Grzegorz rozpoczął swój projekt stabilizacji kontynentu w opozycji do władzy świeckiej, a także w opozycji do emitentów srebrnych dirchemów. Napisał papież Grzegorz listy do wszystkich władców faktycznych, żeby złożyli mu hołd lenny, albowiem to on jest przedstawicielem jedynej realnej władzy, czyli władzy Boga samego. I wtedy właśnie Wilhelm zwrócił się do Grzegorza z prośbą, żeby się odp…..lił. Tak właśnie i to jest w dodatku ponoć dostępne na piśmie. Nie możemy więc przyjąć za, pardon, dobrą monetę, różnych zapewnień, że Wilhelm Bastard najechał Anglię z polecenia Rzymu i za papieskie pieniądze. Nie możemy, albowiem hipoteza ta zbudowana jest na oczywistych, choć fałszywych przesłankach. Kłopoty ojca świętego, który był przez cały czas pod „opieką” Normanów z Sycylii oraz fakt, że króla Haralda koronował ekskomunikowany hierarcha, to za mało, żeby stwierdzić taki fakt. Tym bardziej, że zachowanie Normanów w Anglii, żywo przypominające zachowanie Niemców w Polsce w latach 1939 – 1945, nie pozostawia złudzeń co do rzeczywistych intencji Wilhelma oraz ludzi, którzy go wynajęli. Piszę -wynajęli - albowiem jeśli ktoś dzierży władzę, a nie emituje pieniądza, a jest jedynie strażnikiem obrotu srebrnym dirchemem, ten jest człowiekiem wynajętym. Takim wynajętym człowiekiem był na przykład książę ruski Jarosław zwany Mądrym. Stąd także tak silne parcie lokalnych kacyków do tego, by bić własną monetę i tak rozpaczliwe poszukiwanie jakiejś organizacji handlowej, która zagwarantowałaby stabilność obiegu tej monety. Świat chrześcijański ustabilizował się w końcu i uzyskał przewagę, do tego jednak potrzebne były misje, potrzebne były technologie doskonalące produkcję, a nie tylko dynamikę wymiany i potrzebny był czas. Ten zaś kupowało się za krew męczenników, albowiem czas jest najdroższym dobrem na świecie, droższym nawet niż srebrne dirchemy. To nie znaczy, że pośrednicy, nawiązujący do tradycji normańskiej i tradycji wikingów zniknęli w ogóle. Oczywiście, że nie. Oni zostali tylko nieco zmarginalizowani. Ich impet zaś skierował się w inną niż Europa zachodnia stronę. Miejsce wikingów zajęli Wenecjanie i Genueńczycy, potem zaś zastąpił ich Londyn. Gdzie z dynamiki pośrednictwa rynkowego zrobiono po prostu religię. Nie chcę budować zbyt wielu analogii ze światem współczesnym, sami sobie z tym poradzicie. Zostawiam Was więc z tym tekstem i pędzę robić remanent. Wszystkiego najlepszego w nowym roku.

 

Aha. Od dziś znów w ofercie prenumerata Szkoły Nawigatorów, niestety musiałem, po pięciu latach podnieść cenę kwartalnika i cenę prenumeraty. Numer będzie teraz kosztował 35 zł, a roczna prenumerata 140 zł. Przypominam też, że prenumeratorzy nie płacą za wysyłkę kwartalnika.

 

Chcę także nadmienić, że pozostało mi już tylko 70 egzemplarzy książki „Czerwiec polski” oraz 120 egzemplarzy „Historii górnictwa na Górnym Śląsku”. Dodruków nie będzie, bo koszta są zbyt wielkie.

 

Zapraszam na stronę www.prawygornyrog.pl



tagi: pieniądze  papież  anglia  wikingowie  normanowie  dirchemy  cesarz 

gabriel-maciejewski
1 stycznia 2019 09:42
36     2910    17 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Pioter @gabriel-maciejewski
1 stycznia 2019 11:28

Arabowie nie miały tak całkiem zaufania do Wikingów, że będą reprezentować ich interesy zawsze. Co jakiś czas pod pozorem nawracania niewiernych oraz kupiectwa na Ruś byli wysyłani ich przedstawiciele. Jedna z takich wizyt Abu Hamida al-Garmatiego została dość dobrze opisana na ukraińskim portalu Islam na Ukrainie (http://islam.in.ua/ru/istoriya/kievskaya-rus-glazami-arabskogo-puteshestvennika-xii-veka-chast-pervaya ). Jego relacja przypomina relację Ibrahima ib-Jakuba z Pragi (też niby kupca) czyli jest to coś w rodzaju raportu wywiadowczo - inwazyjnego. Wpomina się tam również o innych arabskich podróżnikach, jak np Ahmed ibn-Fadlan, który w latach 921-922 pilnował kontaktów handlowych Rusów w Bułgarii.

Jeśli z drugiej strony przyjrzymy się popkulturze, to widzimy również arabów na wikińskich łodziach łupieżczych. Takim przykładem jest np film Trzynasty wojownik z 1999, opowiadający o interesujących nas czasach ,gdzie arabski poeta i dyplomata przystępuje do przypadkowo poznanej drużyny Wikingów.

Jeśli Hollywood przypomniało te związki Arabów i Wikingów, to były one wówczas powszechne na całym cywilizowanym świecie, a nei tylko na Rusi.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Pioter 1 stycznia 2019 11:28
1 stycznia 2019 11:33

Sławny film "Długie łodzie wikingów". Jeśli idzie o zaufanie to jest przecież w obiegu stare normańskie powiedzienie - dawieriaj no prawieriaj

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @gabriel-maciejewski
1 stycznia 2019 11:34

Coś chyba wszyscy odsypiają "sylwestra" świecką tradycję srebnego dirhema  :-/

Bardzo mało jest o tej monecie w wikipedii. W angielskiej wikipedii jest zapodane, że ten srebny dirhem, o którym piszesz dzisiajszy tekst spełnia religijne funkcje w talmudzie. Ho, ho, tak, tak, tak!

https://en.wikipedia.org/wiki/Dirham

Wracając do dolara, to z tego co skojarzyłem czytając różne rzeczy jego rola rosła wprost proporcjonalnie do odstępowania od zasady parytetu złota i zaniku walut opartych na złocie. Ostatnim krajem, który miał w całości pieniądze oparte o rezerwy złota była RPA. Był to pieniądz zakazany w transakcjach międzynarodowych, jeśli dobrze pamiętam. O ile znowu dobrze kojarzę, to właśnie odstąpienie RPA od zasady pokrycia waluty w złocie było początkiem przełamania międzynarodowej izolacji i bojkotu a nie likwidacja apartheid'u.

Może jak Pioter będzie wolny to potwierdzi lub skoryguje moje skojarzenia.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @mniszysko 1 stycznia 2019 11:34
1 stycznia 2019 11:44

Ja może całość zacytuję

 

Dirham w żydowskim prawie prawosławnym edytuj ]

Zea jest często wymieniana w Żydów prawa ortodoksyjnych jako jednostkę wagi do pomiaru różnych wymagań w funkcji religijnych, takich jak waga w srebrnej gatunku zastawionych w umowach małżeństwa ( Ketubbah ), ilości mąki wymagającego rozdzielenie ciasta części itd. Żydowski lekarz i filozof, Maimonides , używa egipskiego dirham do przybliżenia ilości mąki do porcji ciasta , pisząc w Mishnah Eduyot 1: 2: "... I znalazłem wskaźnik porcji ciasta w tym pomiarze mieć około pięćset dwadzieścia dirhamówmąki pszennej, a wszystkie te Dirhamykurs są egipska [ Zea .]”Pogląd ten jest powtarzany przez Maran jest Szulchan Aruch ( Hil Hallah. , Jore Deah § 324: 3), w imieniu Tur W Majmonidesa. komentarzem Miszna ( Eduyot 1: 2, nota 18), rabin Yosef Qafih wyjaśnia, że ​​waga każdego egipskiego dirham wynosiła w przybliżeniu 3,333 gram, [5] lub co było równoważne 16 ziarnom szarańczynu karłowatego [6]które, gdy wzięte razem, minimalna waga mąki wymagająca oddzielenia porcji ciasta osiąga wartość ok. 1 kg i 733 gramów. Rabin Ovadiah Yosef w swojej Sefer Halikhot Oulu (tom 1, s. 288-291) [7] używa innego standardu dla egipskiego dirham , mówiąc, że waży około. 3,0 g, co oznacza, że ​​minimalny wymóg oddzielenia części kapłana to 1 kg i 560 gramów. Inni (np. Rabin Avraham Chaim Naeh ) twierdzą, że dirham egipski ważył ok. 3,205 grama, [8]której łączna waga wymagana do oddzielenia porcji ciasta wynosi 1 kg i 666 gramów. Rabbi Shelomo Qorah (naczelny rabin Bnei Barak ) pisze, że tradycyjna waga stosowana w Jemenie dla każdego dirham ważyła 3,36 gramów [9], co dawało całkowitą wagę do wymaganego oddzielenia części ciasta od 1 kg do 770,72 gramów.

Słowo drachmon ( hebr . דרכמון ), użyte w niektórych tłumaczeniach komentarza Maimonidesa o Misznie , ma we wszystkich miejscach takie samo znaczenie jak dirham

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @gabriel-maciejewski
1 stycznia 2019 11:52

Przybliżona trasa posła z Bagdadu, Ahmada Ibn-Fadlana, na którego relacji jest oparty film "Trzynasty wojownik":

O wystawie dotyczącej podróży Ibn-Fadlana:

http://mardjani.ru/en/node/487

Informacje o skarach monet znalezionych w Szwecji:

http://news.bbc.co.uk/2/hi/europe/7330540.stm

http://kavehfarrokh.com/sassanians/viking-era-sassanian-and-arab-sassanian-silver-coins-found-in-sweden/

Śmierć króla Harolda przedstawiona na tkaninie z Bayeux:

Dirhemy z Estonii:

Pierścień z gemmą z arabskim napisem, Szwecja, IX wiek

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @gabriel-maciejewski
1 stycznia 2019 12:05

Imitacja dirhema pochodząca z Kaganatu Chazarskie, znaleziona w Yorkshire w Anglii (IX w.):

Pochodzenie części wikińskiego srebra:

Świat Wikingów około roku 1000:

Wikiński miecz znaleziony w Azji Mniejszej:

O bizantyjskim poselstwie do Anglii:

https://www.caitlingreen.org/2018/03/wulfric-of-lincoln-byzantine-ambassador.html

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @gabriel-maciejewski
1 stycznia 2019 12:26

Można likwidować gotówkę.  Ciekawe co kiedyś archeolodzy będą wykopywać jako ,,skarb,,.

https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/polska-przylacza-sie-walki-gotowka-ustalono-sankcje-za-transakcje-gotowkowe

.

 

zaloguj się by móc komentować

spox @gabriel-maciejewski
1 stycznia 2019 13:09

wiki podaje ze w okresie trwania imperium rzymskiego wydobywano 5-10 ton zlota rocznie, gdzie to sie wszystko podziewalo?? ludnosci w imperium jakos specjalnie nie przybywalo, a mimo to kolejni cesarze w celu utrzymania armii musieli psuc monete, mimo ze rok w rok te kilka ton zlota pojawialo sie na rynku, nie mowiac o srebrze, zly pieniadz wypiera dobry, ciekawe czy jest jakas publikacja na temat do czyich kieszeni trafial dobry kruszec, skoro dioklecjan w roku 300 musial wybijac miedziane monety, tak jakby caly kruszec wydobyty przez stulecia wyparowal, jedyna informacja z internetu to to, ze cesarze wydawali coraz wiecej, ale przeciez co wydali to sciagneli w podatkach, nie tlumaczy to fenomenu wyparowywania

zaloguj się by móc komentować

Pioter @mniszysko 1 stycznia 2019 11:34
1 stycznia 2019 14:03

Jeszcze mniej jest na stronach arabskich wikipedii. Tylko o tym, że nazwa pochodzi od greckiej drachmy, i waga odpowiada 72 ziarnom (przenicy).

Co do randa to kursował on jedynie w RPA, Namibii i Botswanie (unia celna od 1910 roku), a po hiperinflacji został dopuszczony do obiegu w Zimbabwe (wraz z euro) - Choć dziś wiki podaje, że płaci się tam dolarami USA i chińskimi juanami. A apartheidem cywilizowany świat przejmował się tak samo, jak dziś przejmuje się krzywdą Afrykanerów.

zaloguj się by móc komentować

Pioter @spox 1 stycznia 2019 13:09
1 stycznia 2019 14:05

Ale te dane wiki dotyczą szacunków wydobycia całego złota na świecie. Łącznie z Ameryką, Indiami, Chinami i Afryką.

zaloguj się by móc komentować

Paris @Maryla-Sztajer 1 stycznia 2019 12:26
1 stycznia 2019 14:16

Jakze adekwatny Pani link...

... do tej sciemy "sukcesu",  jaka probuja nas karmic "nasi" przedstawiciele - przynajmniej w Polsce... i zapewniac nam "rozrywke"... oczywiscie tandetna i prymitywna, jak ta wczorajsza w Zakopanem  !!!

zaloguj się by móc komentować

spox @Pioter 1 stycznia 2019 14:05
1 stycznia 2019 14:35

w zrodle ktorym poslugiwal sie wikipedysta brzmi to dosc nieprecyzyjnie, ale wydaje sie odnosic do samego imperium rzymskiego "Early gold mining by the Egyptians, from around 2000 BC, (in the areas which are now Egypt, the Sudan and Saudi Arabia), is thought to have produced no more than 1 tonne annually. Perhaps 5 -10 were produced during the time of the Roman Empire, (mainly from Spain, Portugal and Africa"https://www.goldfeverprospecting.com/goprthhi.html skoro egipt 2000 lat przed nasza era wydobywal rocznie tone, a ghana w 15 wieku dostarczla pomiedzy 5-8, to wydobycie 5-10 ton w imperium rzymskim wydaje sie jak najbardziej prawdopodobne, przy czym do utrzymania 150k armii oktawiana wystrczalo niecale 11t czyli niewiele wiecej niz roczna produkcja i nagle po setkach lat  cesarze musza bic monety z miedzi bo zlota i srebra mimo nieustannego wydobycia jest coraz mniej i mniej w ich reku

zaloguj się by móc komentować

qwerty @Maryla-Sztajer 1 stycznia 2019 12:26
1 stycznia 2019 14:57

każdy kretynizm daje się obejść, matematyka idzie w sukurs [addytywność oraz przemienność funktorów], zakazy obrotu gotówką maja na celu utrzymywanie środków płatniczych na kontach - wtedy jest je łatwo zająć w ramach sankcji wobec podatnika [prewencyjnie lub wykonawczo], taka współczesna broń 'co mi zorbisz jak zajme ci wszystkie konta bankowe?' - istota hurtowego wytwarzania dłużników wszelkiej maści na tym sie zasadza

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Pioter 1 stycznia 2019 11:28
1 stycznia 2019 15:30

Arabowie nie miały tak całkiem zaufania do Wikingów, że będą reprezentować ich interesy zawsze

Dlatego do kompanii Wikingów dokoptowany był zawadiacki, arabski poeta, czyli człowiek ze służb. Przez wieki literackie umiejętności były wykorzystywane jednoznacznie. Nasi, obecni na żadną akcję by się nie nadali, może dlatego, że nie znają się na słowie pisanym? ;)

zaloguj się by móc komentować

Paris @qwerty 1 stycznia 2019 14:57
1 stycznia 2019 15:36

100/100  !!!

Hurtowe wytwarzanie dluznikow wszelkiej masci  !!!

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @gabriel-maciejewski
1 stycznia 2019 15:54

Tekst w sam raz do "BJN Kredyt i wojna t.II".

Teraz jesteśmy chyba w przededniu(może już za 30 lat maks.) stabilizacji, bo globalna gospodarka zaczyna pożerać własny ogon, wspomniana przez Ciebie dynamika pośrednictwa rynkowego osiągnęła już najwyższy poziom, tylko że okazuje się, że to jest czysta "sztuka dla sztuki", współczesny dirhem(elektroniczny i papierowy) krąży po to żeby gospodarka się nie załamała, a gospodarka "kręci się", żeby dirhem mógł dalej krążyć, a dobra i jakości w układzie cały czas ubywa. Wszelkie tzw. dobra  produkuje się już nie po to żeby ludzie z nich korzystali  tylko po to żeby je naprawiać, a najlepiej po 5 latach zmielić, żeby można było dalej produkować nowe, w dodatku są coraz droższe i coraz gorszej jakości, a to drożenie i pogarszanie jakości zaczęło w ostatnich latach postępować w tempie geometrycznym.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @gabriel-maciejewski
1 stycznia 2019 16:08

To chyba dobry znak, że zajmujemy się pieniążkiem w pierwszy dzień roku :) Szczególnie jeśli ostatni był pracowity, czyszczący stare sprawy.

Myślę, że ten kto rządził handlem, w tym przede wszystkim niewolnikami, ten emitował pieniądz i obstawiał dystrybucję, choćby za pomocą najemników. No, no ale dzisiaj nie możemy takich herezji głosić, bo przecież rządzi demokracja ;)

Zapodana przez Stalagmita mapka o pochodzeniu srebra Wikingów wskazuje na mennice w Samarkandzie. Tenże Roman K. Kovalev podaje, że badanie 14 865 dirhemów samanidzkich z mennic w Samarkandzie z X i XI wieku (z 634 znalezisk z zachodniej Eurazji) pokazuje, że te waluty były głównie przeznaczone na handel z Europą Północną. Samarkanda była główną mennicą, która biła dirhemy podczas IX i X wieku (92,26 % wszystkich wybitych monet). Rozpoczęcie produkcji dirhemów w Samarkandzie we wczesnych latach 90. IX w. I gwałtowny wzrost w ciągu następnych dwóch dekad odpowiada fazie wzrostu handlu między Europą Północną a Kaukazem, która rozpoczęła się w IX wieku. Prof. Carter na podstawie znalezisk dirhemów w Północnej Europie w VIII-X wieku oszacował napływ do krajów znalezisk arabskich monet. I tak: na tereny obecnej Szwecji – 140 mln, Polski – 60 mln, Norwegii –  8 mln, Danii 3,4 mln. Droga dirhema i handlu na północ wiodła zarówno przez Bałkany, Wielką Bułgarię, Rosję i ziemie chazarskie - gdzie był jeden z najważniejszych w ówczesnym świecie handlowym targów w Urgench.

Dopiero w drugiej połowie X wieku zaczął się upadek mennicy w Samarkandzie. W XI wieku biła zaledwie 7,74% wszystkich. Ale zaczęto bić czarny dirhem w Transoksanii.

Już wcześniej w  VII i VIII wieku południowa droga przepływu dirhema  do Europy Południowej i Zachodniej to arabska ekspansja Umajjadów. Tym razem dirhem bity jest w mennicy w Damaszku (90% wszystkich dirhemów), ale też w Północnej Afryce.

Ale arteria przepływu dirhemów wiodła również przez Bizancjum, które odgrywało ważną rolę w handlu, w tym najważniejszym – niewolnikami, między Wschodem a Europą. Aspirujące Bizancjum próbowało nadążyć za gospodarką i polityką Magrebu i Lewantu.

<Tylko emisje bizantyjskie dorównują dirchemowi, ale Grecy mają chroniczne kłopoty i nie dysponują organizacją która pilnowałaby ich monet na rynku. To znaczy inaczej - organizacja ta jest wobec nich lojalna okresowo. I wiecie co...nikt nie wierzy dziś, że emitent dirchema rządził światem.

Dochodził jeszcze jeden aspekt, że na wschodzie, gdzie było dużo złota, srebro było uważane za cenniejsze, w przeciwieństwie do Europy Zachodniej, gdzie cenniejsza zapłata była w złocie. Waga złota zwiększała się ze zmniejszaniem handlu niewolnikami.

Piszą, że w 988 roku, kiedy Włodzimierz I pojął siostrę Bazylego II i Ruś przyjęła od Bizancjum chrześcijaństwo handel między północnymi krainami a Cesarstwem Bizantyjskim stał się bezpieczniejszy. Doprowadziło to do odpływu srebrnych monet islamskich z południa na północ. I tylko zastanawiam się, jak to bezpieczeństwo wpłynęło na rozwój handlu niewolnikami z Arabami, przy tak sprzyjających warunkach jak agresywne aspracje Bazylego i jego "rozwałki" np. Bułgarów, dostarczające żywego towaru do handlu.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @qwerty 1 stycznia 2019 14:57
1 stycznia 2019 16:20

Był kilka lat temu taki "manewr" na Cyprze  . Testowali sobie na małym kraju  , gdzie były w bankach lewe ruskie pieniądze. ..Ale ludność tamtejsza też straciła.  Któryś urzędnik unijny potem wprost powiedział,  że to było ćwiczenie w terenie 

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Paris 1 stycznia 2019 14:16
1 stycznia 2019 16:23

Nic nie wiem o Zakopanem  :))

Byłam. ......na ostrym dyżurze lekarskim . Oczywiście miałam jak zawsze na urodziny. .skok gorączki 

No i nie mam odbiornika tv..

;)

 

zaloguj się by móc komentować

Paris @Maryla-Sztajer 1 stycznia 2019 16:23
1 stycznia 2019 16:50

A to zadna strata, Pani Marylko...

... w zyciu bym tego dziadostwa, szumnie zwanego "Sylwestrem w Zakopanym" nie ogladala, ale przyjechala w gosci moja chrzestna, potem przyszli kuzyni i "musialam" sie tym fajansem katowac... az do  dzisiaj 1.00 rano... potem sprzatanie i po gosciach i dopiero kolo 3 rano moglam troche klapnac do komputera i zobaczyc co sie dzieje na portalu SN.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @Paris 1 stycznia 2019 15:36
1 stycznia 2019 16:54

https://www.bankier.pl/wiadomosc/Liczba-komornikow-najwyzsza-od-10-lat-7582474.html

to jest juz przemysł, liczba bieżących egzekicji to ponad 12 mln;- powstały całe gangi specjalizujące się w kreowaniu fikcyjnych długów, nawet o 9 zł ruszają egzekucje i zabezpieczenia mienia [celem sa tzw. oscylatory kosztowe - zysk adwokatów i komorników] prawem nikt już się w RP nie przejmuje [on nie kradł tylko nie znał prawa -- to o adwokacie słowami szefa rady adwokackiej w Krakowie];- zasada jest prosta: kto szybciej i więcej ukradnie i ubierze się w togę

zaloguj się by móc komentować

qwerty @Paris 1 stycznia 2019 16:50
1 stycznia 2019 16:54

jak to mawiaja młodzi 'noc żywych trupów'

zaloguj się by móc komentować

qwerty @Maryla-Sztajer 1 stycznia 2019 16:20
1 stycznia 2019 16:57

Cypr jest swoistym światem bankowym, np. banki jednej lokaty, a w tle od Moskwy po Tel Awiw - operacyjna kasa, także rodem z RP

zaloguj się by móc komentować

Paris @qwerty 1 stycznia 2019 16:54
1 stycznia 2019 17:09

Dokladnie  !!!

A do pieca z tym calym sadownictwem, tymi radami i komornikami...  NIECH  ICH  PIEKLO  POCHLONIE  za  skrzywdzone miliony ludzi... tego im zycze - tym KRWIOPIJCOM,  pSZeTstawicielom prawa w Nowym  Roku  2019... w  Polsce,  w Europie i w swiecie  !!!

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @Kuldahrus 1 stycznia 2019 15:54
1 stycznia 2019 17:49

P.S.

Patrząc na charakter działania systemu "dynamicznego" to jego istotą jest degradacja człowieka, a w szczególności tego najsłabszego, bo jeśli ma być jak największy "przemiał" to człowiek jest traktowany jako siła robocza do wyrabiania roboczogodzin, najlepiej 24h i 7 dni w tygodniu. System stabilizacji proponowany przez papieża(Kościół) z samej swojej istoty jest systemem chroniącym godność ludzką, szczególnie tych najsłabszych, bo podporządkowuje działania gospodarcze wyższym wartością.
To jest wypisz wymaluj to o czym pisał i mówił św. Jan Paweł II, czyli cywilizacja śmierci(system "dynamiczny") - cywilizacja miłości(system "stabilizacji").

zaloguj się by móc komentować

onyx @gabriel-maciejewski
1 stycznia 2019 19:01

Co do wikingów w sferze pop to temat bardzo mocno ruszył z kopyta po serialu "Vikings"

https://www.filmweb.pl/serial/Wikingowie-2013-659055

Produkcja irlandzko-kanadyjska zamówiona przez amerykańską stację telewizyjną History rozpoczęta w 2013 roku zebrała bardzo dobre recenzje i niedawno ogłoszono, że kolejny szósty już sezon właśnie się kręci. Serial pogłębiono fabularyzowanymi dokumentami z udziałem aktorów serialu a także objazdem aktorów po świecie. Wytworzono na nowo modę na świat wikingów choć ten był już popularny czy to w książkach czy produkcjach filmowych. Przedwczoraj oglądałem głośny film G. Ritchie "Król Artur: Legenda miecza" z 2017r.

https://www.filmweb.pl/film/Kr%C3%B3l+Artur%3A+Legenda+miecza-2017-568216

Film opowiada o losach króla Artura i jego walce o tron ze złym wujem Vortigernem, plus oczywiście cała mitologia magów i kultów w tle. Ale jak wyciśniemy tą gąbkę efektów to całość wygląda tak, że w porcie stoją wikingowie i czekają na to kto wygra wojnę domową. Końcowa scena to dumna przemowa Artura, który tłumaczy wikingom, że teraz on rządzi i na nowo muszą się dogadać co i jak bo stare umowy poszły z dymem. Kierownik wikingów z widocznym wzruszeniem ramion przyklęka na kolanko, całuje pierścien i panowie ruszają na biesiadę dogadać interesy. Film wyprodukowany w USA i na bogato.

zaloguj się by móc komentować


onyx @Maryla-Sztajer 1 stycznia 2019 20:15
1 stycznia 2019 20:55

PiS się przekształca w mono blok partyjny, technicznie coś jak PZPR w PRLu. By tego dokonać i nie paść po drodze muszą wszystko centralizować i komasować. Raz, że tną przy tym koszty własne a dwa odcinają od państwowego cyca macki IIIRP. Skoro nie mogą/nie chcą robić tego odgórnie np. kasując PISF to szukają drogi "restrukturyzacyjnej". Problem jest taki, że polskie kino i tak leży i kwiczy obrośnięte "leśnymi dziadkami" jak rafa polipami. Czy będzie lepiej? Oceniając działania PFN-u czy ostatnie ogólnowojskowe betonowe sanki to nie. Lepiej już było i to przed 1989r. Trwa demontaż IIIRP i jej mitów i to jest dobre ale coś nowego lepszego będzie tylko z jakiejś kolejnej nowej władzy, która to ogarnie inaczej.

"Obecnie u sterów mających połączyć się instytucji stoją znani i uznani twórcy. WFDiF z siedzibą przy ul. Chełmskiej w Warszawie kieruje Włodzimierz Niderhaus, Kadrem – Filip Bajon, Torem – Krzysztof Zanussi, a Zebrą – Juliusz Machulski, którego ostatnia komedia – „Volta" – to satyra na polityczne public relations."

Film "Volta" to nie satyra a kaszana słaba jak "Korona królów" więc czego tu żałować? Zasada jest jak zawsze ta sama "Kto nie z Mieciem tego zmieciem" i wszyscy o tym doskonale wiedzą ale już nie każdy ma możliwości podpięcia się pod nowe układy więc walka trwa. Kolejne wybory przed nami.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @onyx 1 stycznia 2019 20:55
1 stycznia 2019 21:32

Tak, ja to podobnie odbieram.  

Trudno oczekiwać od ludzi choćby z najlepszymi intencjami, ale miernych zdolności ze będą mieć pomysł. 

Ja za wiele nie oczekiwałam podczas poprzednich wyborów,  Ale zdaje się ze nastąpiło jakieś ogromne przyspieszenie globalnie.  Ludziom niezbyt rozgarniętym , bez wyobraźni,  nic się za bardzo nie udaje.

Cóż,  niech próbują mimo wszystko. Choćby trochę. ..może zdarzy się coś nieoczekiwanego. 

.

 

zaloguj się by móc komentować

z-daleka @ainolatak 1 stycznia 2019 16:08
1 stycznia 2019 21:53

"Dochodził jeszcze jeden aspekt, że na wschodzie, gdzie było dużo złota, srebro było uważane za cenniejsze, w przeciwieństwie do Europy Zachodniej, gdzie cenniejsza zapłata była w złocie "

To w pozniejszym czasie wykorzystali "the dutsch" w handlu z Chinami ... ale to temat na osobny wpis

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @mniszysko 1 stycznia 2019 11:34
1 stycznia 2019 23:58

"Wracając do dolara, to z tego co skojarzyłem czytając różne rzeczy jego rola rosła wprost proporcjonalnie do odstępowania od zasady parytetu złota i zaniku walut opartych na złocie."

Zgadza sie. Dolar stal sie waluta globalna wlasciwie w II polowie XX wieku. Zrezygnowano z parytetu zlota i bankierzy poczuli wreszcie pelna swobode. Szambo jakie stworzyli przez dlugie dziesieciolecia w postaci gory dlugow przy ktorej Everest jest malym kopczykiem kreta moze w koncu eksplodowac.

Na odwrocie banknotu dolarowego widnieje napis "In God we trust". Powinno chyba byc "In F-16 we trust", zeby byc w zgodzie z prawda.

Dobitnie to ostatnio wykazal najazd na Irak i na Libie.

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @Kuldahrus 1 stycznia 2019 15:54
2 stycznia 2019 00:09

"...a dobra i jakości w układzie cały czas ubywa."

Dobro i jakosc jest wtedy miedzy innymi jak idzie czlowiek do sklepu i robi zakupy za powiedzmy $50, a w miesiac czy dwa pozniej, kupujac te same rzeczy nie musi placic $65 czy $70.

Inflacja to po prostu ukryty i upychany na rozne sposoby przez bankierow i politykow na ich uslugach kolejny podatek.

Oczywiscie, chce dodac ze jak zwykle, "moim zdaniem".

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @onyx 1 stycznia 2019 19:01
2 stycznia 2019 00:35

Pomimo ze wszyscy narzekamy [i slusznie] na kinematografie ze sie skiepscila, to jednak mozna znalezc jeszcze prawdziwe perelki kina, nawet w ostatnich czasach. Ale trzeba niestety szukac glownie na dwoch terenach: Ameryka i Wielka Brytania.

A u nas tradycyjnie, albo "Korona krolow", przy ktorym to obrazie serial "Krolowa Bona" mozna uznac za klasyke swiatowego filmu, albo "Dywizjon 303" czyli zaba podstawiajaca noge do podkucia.

Tak na marginesie, poza tematem wikingow, to polecam znakomity film "Hell or High Water" (2016 r. - w Polsce lecial pod tytulem "Az do piekla").

Tam jest pokazane ze chyba to jednak prawda ze kij ma dwa konce. Pokazane jest co bank moze zrobic czlowiekowi ale takze co czlowiek moze zrobic bankowi. Ktos moze powiedziec ze przeciez to tylko film. No..... nie wiem.

"This could happened", jak to mawiaja czasami w Ameryce.

zaloguj się by móc komentować

papinka @Szczodrocha33 2 stycznia 2019 00:35
2 stycznia 2019 01:10

W Ameryce Prezydentowi Jacksonowi udalo sie wygrac z Bankiem. 

Ale Bank zawsze sie odradzal. 

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @papinka 2 stycznia 2019 01:10
2 stycznia 2019 02:10

Tak, to niestety to stuglowa hydra.

I ciekawe ze Andrew Jackson jest jedynym w historii prezydentem ktoremu udalo sie w calosci splacic dlug panstwowy:

[cyt: wiki] - "In 1835, Jackson became the only president to completely pay off the national debt, fulfilling a longtime goal."

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @Szczodrocha33 2 stycznia 2019 00:09
3 stycznia 2019 20:22

Podatek inflacyjny to żadna nowość.

To o czym ja napisałem to coś innego i sądzę, że niekontrolowanego, a jeśli nawet w jakimś stopniu rozpoczętego przez organizacje, czy ludzi władzy, to już wymknęło się spod kontroli.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować