-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

O układach towarzyskich, roli internetu i Czyngis chanie

Wbrew pozorom wszystkie trzy elementy, umieszczone w tytule są ze sobą ściśle powiązane. Tak się niestety składa, że widzimy jedynie część tych połączeń, a reszty musimy się domyślać. Zacznę może od Czyngis chana, albowiem właśnie wydaliśmy o nim książkę. Jest to postać, która fascynuje mnie od dawna, albowiem serce moje skłania się ku ludziom bezkompromisowym i skutecznym. Te cechy zaś łączył w sobie właśnie on – Czyngis chan. Był to także człowiek anielskiej cierpliwości, który nigdy z niczego nie rezygnował. I to cenię w nim najbardziej. Swoją błyskotliwą karierę polityczną rozpoczął w wieku 51 lat, czyli dokładnie w tym, w który ja wejdę za miesiąc. Przez dwadzieścia ponad lat dokonał serii prezentacji, na dużych bardzo obszarach, które nauczyły wszystkich, co to znaczy determinacja, dobre przygotowanie ideologiczne, taktyka i jasno określona strategia, zawarta w prostym zdaniu – nigdy nie trać z oczu celu, który sobie wyznaczyłeś. Nie musisz o nim mówić, ale musisz go widzieć. Książka, którą wydaliśmy – Wojny Czyngis chana – opowiada o niektórych aspektach wspomnianych prezentacji, a niektóre tylko wspomina lub sugeruje ich istnienie. Ja może skupię się na tych dwóch ostatnich. Bo jak wygląda wojna to sobie przeczytacie sami. Oto każdy podbity teren jest natychmiast łączony szlakami handlowymi z centrami produkcji przemysłowej w Chinach. Czyngis w zasadzie od razu zawierał stosowne umowy z kupcami działającymi na terenie zajętym przez jego tiumenie. Oni zaś dostosowując się błyskawicznie do nowych warunków, wysyłali karawany do Chin. Przy chanie od pewnego momentu, niestety nieokreślonego dokładnie, znajdują się przedstawiciele republiki weneckiej, którzy aktywizują się w miarę jak armia zbliża się do Wołgi. Wprost jest napisane, że w kolejnym pokoleniu, po śmierci chana, to Wenecjanie zapoznali Batu i dowódców wyprawy na Europę z mechanizmami władzy i zależności politycznych w krajach przeznaczonych do podboju, a także, co najważniejsze – w Rzymie. Mongołowie wiedzieli wszystko o wszystkim, ale nie tylko dzięki Wenecjanom. Karawany kupców wprost z Azji, tych co wcześniej zaczęli kupować chińskie zabawki i zapachowe gumki do ścierania, ruszyły ze swoim towarem wprost ku cesarstwu przez ziemie Polski i Węgier, zbierając oczywiście informacje. Nie ma niestety w naszej książce słowa o angielskim templariuszu, który wprowadził tiumenie nad Dunaj i negocjował różne kwestie z królem Węgier, czyli – mówiąc wprost – straszył go, ale może kiedyś przetłumaczymy książkę o nim. Na razie musimy zająć się czymś innym.

W zalinkowanym wczoraj tekście o Zygmuncie Kubiaku, którego autorka steku bredni o konserwatystach, opublikowanym w Teologii Politycznej dołączyła do konserwatywnych myślicieli, takich jak Krzeczkowski i Iwaszkiewicz, pada znamienne zdanie, które wypowiada sam Zygmunt Kubiak – Polska jest krajem opartym na strukturach towarzyskich. To ważne, bo na strukturach towarzyskich oparte były także takie kraje jak Ruś, Węgry i Polska w czasie kiedy, nad ich granicami pojawiły się tiumenie Batu i Subugedeja. Oczywiście, książęta ruscy walczyli ze sobą, podobnie jak na pieńku mieli Konrad Mazowiecki i Henryk Pobożny, a także król Węgier i magnaci jego królestwa. Konflikty te jednak, choć nieraz brutalne, rozgrywały się w ramach pewnej konwencji, a ich uczestnicy byli ze sobą spokrewnieni. To znaczy istotna zmiana stosunków nie była możliwa, bez jakiegoś katalizatora. Popatrzmy teraz jak budująca była uczciwość dowódców tiumeni w porównaniu z uczciwością Zygmunta Kubiaka, którego celem, w czasie udzielania wywiadu było przede wszystkim to, by ukryć istotę owych towarzyskich struktur rządzących Polską. Ja może zacytuję w całości ten fragment tekstu

 

Ktoś mógłby pomyśleć, że byłem bardzo odważny. Smarkacz, który na początku lat 50. stara się o audiencję u prymasa i na tej podstawie podejmuje życiowe decyzje, to była rzadkość. Ale Polska jest krajem opartym na strukturach towarzyskich. Matka roztaczała nade mną parasol ochronny. Przekonałem się o tym, gdy na początku lat 60. zabrakło tej osłony. Stałem się wówczas łatwym celem dla UB

 

To jest bardzo ciekawe, albowiem brat Zygmunta Kubiaka – Tadeusz, którego wczoraj pomyliłem z Zygmuntem właśnie, współpracował całym swym jestestwem z aparatem bezpieczeństwa. Matka musiała mieć podobne zatrudnienia, albowiem inaczej ów towarzyski parasol by nie działał. Sam Zygmunt Kubiak, którego miałem okazję zobaczyć kiedy był już bardzo leciwy, nic o swojej współpracy nie mówi. Być może nigdy jej nie było, a być może sprawa miała się tak, że on po prostu nie został dopuszczony do elitarnego grona filologów klasycznych, którym wydawano książki, bo się Paradnowski wystraszył, że Kubiak przyćmi go swoim popularyzatorskim blaskiem. Tak tylko głośno myślę. Tak więc owe struktury towarzyskie, na których opierała się Polska w latach pięćdziesiątych i które przestały chronić Kubiaka po śmierci matki, muszą być dziś reaktywowane, albowiem chce tego Teologia Polityczna. To było, moim zdaniem, napisane wczoraj wprost. To był żal za rajem utraconym. - Dlaczego – płakała autorka – nie może być tak jak dawniej, kiedy wszystko było z góry umówione i rodzice pilnowali karier? Hola, dziś też pilnują, a więc chodzi o coś innego. O co? O to, że dziś wszyscy żyjemy na wielkim stepie. A imię jego internet. Wspomina nam Tadeusz Kubiak o swojej wizycie u prymasa, a ja jestem ciekaw jak wyglądały wizyty weneckich kupców u papieża, który nie przejmował się bardzo obecnością Mongołów nad Dunajem, ale okropnie stresował się aktywnością cesarza Fryderyka Hohenstaufa. Prymas powiedział Kubiakowi, żeby ten zerwał z Paxem. Aha, więc były i związki z Paxem? Rozumiem, że także asekurowane przez mamę, bo przecież cały czas jesteśmy w tej Polsce lat pięćdziesiątych, która opiera się na strukturach towarzyskich. A ja myślałem, że ona się opierała na braciach Różańskich, Moczarze i kilku jeszcze osobach. Co ze mnie za głupek. Nie mogę też nadziwić się, że ten Kubiak z taką łatwością został przyjęty przez prymasa i miał jakąś rolę do odegrania. No, a współcześni konserwatyści z Teologii Politycznej, też by chcieli, żeby ktoś wyznaczył im jakąś misję, ale prymas jakoś nie chce. Ma inne plany. Może ktoś mu powiedział, że lepiej dogadać się z dowódcami tiumeni, bo oni po prostu chcą tylko dziesięciny i jak ją dostaną, to przyślą tu karawany z towarem ze swoich fabryk. I nic ponadto się nie wydarzy. Jeśli zaś idzie o pielęgnowanie struktury towarzyskich, może być kłopot. Będą łazić, prosić, narzucać się, próbować zmieniać wszystko, tak żeby im było wygodniej. To się stanie w końcu nie do wytrzymania, a wreszcie, kiedy prymas powie im wyraźnie – won - zawrą sojusz z cesarzem i będą go popierać tak gorąco, że on sam się zdziwi. Tak tylko gdybam.

Na szczęście mamy nasz wielki step, który łączy a nie dzieli, o czym chciałem przypomnieć. Wielki step, którego nienawidzą z całej duszy wszyscy zwolennicy zarządzania za pomocą struktur towarzyskich. Wielki step bowiem nadaje znaczenie koczownikom i ich metodom działania, a odbiera to znaczenie ludom osiadłym, obudowującym swoje siedziby wałem i markującym jedynie chęć porozumienia się z innymi. Ta bowiem jest w istocie chęcią dominacji, która na osi czasu generuje wyłącznie chroniczne konflikty, nie dające nadziei na żadne rozstrzygnięcie, za to gromadzące kibiców, sponsorów, budżety i jakąś tam produkcję, już to wojenną, już to propagandową, która z czasem nazwana zostaje kulturą materialną i duchową. Koczownicy są zaś wspomnianym katalizatorem. Nie działają sami, bo ktoś im zawsze składa propozycję. Kto? Organizacja dysponująca kapitałem i flotą, ale nie posiadająca ani stepu, ani możliwości poruszania się po nim. Organizacja ta nie jest także zainteresowania podsycaniem chronicznych konfliktów pomiędzy ludami osiadłymi, ona chce je zakończyć i partycypować w zyskach płynących z obrotu towarami przez wielki step. Konflikty te zaś, ów manewr uniemożliwiają. Organizacja taka, jest częścią składową wspomnianej tu już kultury materialnej i duchowej ludów osiadłych, ale ma ją tak naprawdę w nosie. I nie zawaha się jej podeptać, jeśli na horyzoncie pojawią się widoki na wielkie zyski. Te zaś gwarantuje wielki step.

Ktoś powie, że mylę rzeczywistość publicystyczną, z rzeczywistością polityczną. Być może. I co z tego? Teologia Polityczna nazywa komunistów i agentów UB, konserwatystami. Im wolno, a mi nie? Nie po to Czyngis chan wymyślił internet, żebyśmy się teraz mieli ograniczać.

Na dziś to tyle. Dziękuję.



tagi: komuna  internet  czyngis chan  teologia polityczna  kultura antyczna  zygmunt kubiak 

gabriel-maciejewski
1 lutego 2020 09:01
44     3227    22 zaloguj sie by polubić
komentarze:
atelin @gabriel-maciejewski
1 lutego 2020 09:33

Fajne porównanie, ale ci bywalcy stepów nocowali w różnych dołkach i nieckach aby ich nikt nie widział. A w internetowym stepie każdy chce być widoczny. Ci niewidoczni odnosili sukcesy. 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @atelin 1 lutego 2020 09:33
1 lutego 2020 10:00

Otóż nie każdy chce być widoczny. A co poniektórzy nawet nie powinni.

zaloguj się by móc komentować

tomciob @atelin 1 lutego 2020 09:33
1 lutego 2020 10:44

No to dajmy jakiś przykład owej widoczności:

300 000 wyświetleń, prawie, język polski - niszowy, młodość i swoboda oraz chęć zaistnienia. A jedynie mała kropla w oceanie internetu.

 

 

zaloguj się by móc komentować

atelin @stanislaw-orda 1 lutego 2020 10:00
1 lutego 2020 11:22

Oczywiście, że nie powinni, zwłaszcza przed głównym atakiem. Ale Rojt już zauważył i jest śmieszny. Strach pomyśleć, kto jeszcze widzi i się nie odzywa.

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @tomciob 1 lutego 2020 10:44
1 lutego 2020 11:24

Polska piosenka o francuskiej Żaklin ma nie prawie, a 301 000 wyświetleń :)

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @tomciob 1 lutego 2020 10:44
1 lutego 2020 11:26

Moja cóka to uwielbia, ja też lubię. Są do tego koszulki i kubki, a pani ładnie gra i jest dużo lepsze niż gwiazdy z telewizji. Na pewno lepsza niż Muniek, Sławomir i Zenek Martyniuk

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @atelin 1 lutego 2020 09:33
1 lutego 2020 11:27

Nie chowali się w nieckach i dołkach, tylko w stacjach etapowych, które budowali

zaloguj się by móc komentować

atelin @tomciob 1 lutego 2020 10:44
1 lutego 2020 11:29

Kto to śpiewa? Pytam, ponieważ mam straszny problem z notkami Coryllusa - wyświetlają mi się tak maciupką czcionką, że rozważałem się nad zakupem lupy, ale kopiuję i wklejam w Worda aby przeczytać. I to bardzo ciekawe, że to dotyczy tylko notek Szefa. Ten komentarz też piszę na czuja skupiając się na klawiaturze, ponieważ praktycznie nie widzę co piszę.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @atelin 1 lutego 2020 11:29
1 lutego 2020 11:33

A naciskał Pan  klawisz ctr oraz klawisz plus (+).

zaloguj się by móc komentować

atelin @gabriel-maciejewski 1 lutego 2020 11:27
1 lutego 2020 11:37

To też, ale forpoczta siedziała w dołkach. Pan siedział w dołku i wybudował stację.

zaloguj się by móc komentować

atelin @ewa-rembikowska 1 lutego 2020 11:33
1 lutego 2020 11:40

Dziękuję bardzo za podpowiedź, ale nie zadziałało. Ale to by dotyczyło chyba wszystkich notek. Dziękuję bardzo za podpowiedź,

zaloguj się by móc komentować

atelin @ewa-rembikowska 1 lutego 2020 11:33
1 lutego 2020 11:55

A jednak zadziałało, trzeba było przytrzymać dłużej. Pani jest nieocenioną pomocą anielską.

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @gabriel-maciejewski
1 lutego 2020 11:58

A ja czytam, że Kinga Duda, czyli nasza księżniczka od prezydenta, rzuciła pracę w kancelarii prawniczej w Warszawie i jedzie do Londynu do tamtejszej kancelarii prawniczej, która zaproponowała jej pracę. Skończyła z wyróżnieniem prawo na UJ na kierunku prawo amerykańskie, sic!

Czy to już musi być teraz tak dosłownie? Wspomnę jeszcze, że prezydent Trump ustanowił święto państwowe, czy coś w tym rodzaju, w rocznicę wyzwolenia Obozu Zagłady w Oświęcimiu.

zaloguj się by móc komentować

umami @tomciob 1 lutego 2020 10:44
1 lutego 2020 12:29

Bardzo zabawna pioseneczka, lekka, miła i przyjemna. Trochę przypomina mi francuskie pioseneczki.

zaloguj się by móc komentować

Autobus117 @gabriel-maciejewski
1 lutego 2020 13:05

Pani Romaszewska doradzająć Prezydentowi utopiła reformę sądów nie dlatego, że była to zła reforma, ale pewnie dlatego, że Pusia, Lusia i Pucio nie zaprosiliby jej na imieniny. Musiała wybrać - Polska czy Lusia, no to chyba jasne.

zaloguj się by móc komentować

Wolfram @Autobus117 1 lutego 2020 13:05
1 lutego 2020 13:19

Bingo.

Gdyby ludzie wiedzieli kto z kim się zna i spotyka, kto ma wspólny interes (czasem tylko wspólnotę interesów), to pospadaliby z krzeseł. To widać np. po relacjach rodzinnych, ponad podziałami. Przecież realcja musi być silna, by zawrzeć związek małżeński i go kontynuować latami, a nawet do śmierci. Dla wielu ideowe spory o Polskę to tylko praca - liczy się miłe towarzystwo, rodzina i wzajemne zaufanie. Frukta oczywiście też, salcesonu z czerstwą (nie czerską) bułką to oni chyba nie lubią. W tle tych sporów politycznych ujawniają się faktyczne powiązania, gdy ktoś z zewnątrz chce te spory zdyskontować - obie strony zgodnie skoczą mu do gardła.

zaloguj się by móc komentować

tomasz-kurowski @atelin 1 lutego 2020 11:55
1 lutego 2020 16:11

Ja o tym samym ostatnio pisałem - przeglądarki zapamiętują poziom przybliżenia osobno dla różnych subdomen, czyli np. osobno dla gabriel-maciejewski.szkolanawigatorow.pl i atelin.szkolanawigatorow.pl, bo to "różne strony".

 

zaloguj się by móc komentować

tomasz-kurowski @gabriel-maciejewski
1 lutego 2020 16:15

A bliżej notki Coryllusa i roli internetu: subdomeny i fakt, że są one traktowane jako osobne strony ma pewne znaczenie w tak zwanym SEO (optymizacja pod kątem wyszukiwarek internetowych i "klikalności" tudzież "wyszukiwalności"), bo na przykład ludzie klikający link do www.salon24.pl/u/coryllus nabijają kliknięcia Salonowi w ogóle, a już ludzie klikający w gabriel-maciejewski.szkolanawigatorow.pl (zamiast szkolanawigatorow.pl/gabriel-maciejewski) nabijają kliknięcia tylko temu blogowi a nie Szkole Nawigatorów w ogóle. Ma to też pewnie inne plusy i minusy. Wiele firm zatrudnia ekspertów od tego rodzaju optymalizacji i ciekawi mnie na ile ten aspekt projektu Szkoły Nawigatorów był celowy.

Komentowałem u Pink Panther, że celem takich Rojtów jest bycie na pierwszej stronie wyników jeśli ktoś stara się wyguglić "kto to ten Coryllus" więc zmyślne temu zapobieżenie to skuteczniejsza kontra niż polemika, która jeszcze nabije mu pewnie kliknięcia. Może tu nawet istnienie "paru portali" (tak coryllus.pl, PGR i "osobne blogi") pomaga, trzebaby spytać eksperta.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @cbrengland 1 lutego 2020 11:58
1 lutego 2020 16:57

Szkoda, że tatuś panience nie wytłumaczył, że tak przed wyborami, to może jest zły termin na zmianę pracy, bo może być poczytywane jako łapówka. Tak więc, albo za 5 lat, albo zmiana nazwiska, jeśli bardzo chce jednak pracować w Anglii. Od strony PR wygląda ta sprawa fatalnie i bez wątpienia zostanie wyciągnięta w kampanii.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @Autobus117 1 lutego 2020 13:05
1 lutego 2020 17:23

Pani Romaszewska nie ma pojęcia o realnych problemach w RP, ona żyje KORem i przeszłością, a już o sądownictwie to może sobie darować inicjatywy/wypowiedzi/..

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @gabriel-maciejewski
1 lutego 2020 17:38

"Będą łazić, prosić, narzucać się, próbować zmieniać wszystko, tak żeby im było wygodniej."

Tak to właśnie wyglądało, tak to opisuje dr Romuald Kukołowicz, wychowanek i współpracownik Prymasa Wyszyńskiego od 1949, jego oficjalny doradca od 1972, pośrednik w opędzaniu się Prymasa od, pardąs, w negocjcjach z nim ze strony Paxu, Brystygierowej, Znaku, Tygodnika Powszechnego, Gierka, KORu, Kuronia, Mazowieckiego, Geremka, KPNu, et alteres. Opowiadałem o tym przez ponad godzinę w czwartek. I w zasadzie jest tylko jedno źródło na ten temat, zamiecione dokumentnie w niepamięć: 

  

zaloguj się by móc komentować

Wolfram @qwerty 1 lutego 2020 17:23
1 lutego 2020 17:49

Ciekawe, czy ona wie, że jej córka chce wprowadzić demokrację na Białorusi - a polskie sądy klepią wnioski ekstradycyjne na tę Białoruś czy do Rosji, bo prawo twarde, ale należy je interpretować, jak jest, a umowy międzynarodowe stoją ponad Konstytucją - nie wszystkie, ale te akurat tak.

Ciekawe, czy wie, jak wygląda pobyt w zakładzie karnym na Białorusi, co tam się robi i za co można trafić. Czuję, iż zaraz tu przyjdzie jakiś fanboy "reformy sądownictwa" i da nam wykładnię sprawiedliwości, jak w tym filmie, gdzie rycerze ze średniowiecza wylądowali w Nowym Jorku (współczesnym) - Jean Reno za usiłowanie kradzieży torebki damskiej proponował najpierw powieszenie na rynku, potem ucięcie ręki.

zaloguj się by móc komentować

onyx @gabriel-maciejewski
1 lutego 2020 17:55

Jak raz oglądam netflixowy serial "Marco Polo", który się dzieje trochę później bo za czasów wnuka Czyngisa czyli Kubilaj-Chana. W tej kwestii są dwie wiadomości, zła jest taka, że młode pokolenie będzie się uczyć historii z Netflixa, druga zła jest taka że produkcje rodzime nie mają wstanu do projektów amerykańskich. Jedyne co można zrobić to zainteresować ich naszym popem tak jak to się udało z Wiedźminem. Na całą resztę szkoda kasy choć wiemy że ten muł dalej nasi będą kręcić i pisać. A Jankesi jadą po kolei jeden temat za drugim jak na chińskiej taśmie. Kolejnym plusem projektów z tego internetowego jedwabnego szlaku jest to, że historię pokazują od tej strony jak to robisz Ty a nie jakiejś tandetnej mitologii i mitomanii. Marco Polo z ojcem i wujem to wysłannicy Wenecji próbujący wykraść tajemnice i zasady działania rynków a przykładowi assassyni to nie jakaś mityczna sekta tylko normalne wyszkolone gangusy od czarnego rynku. I tak ze wszystkim, po odrzuceniu tęczowych wątków, które są czasem nachalne w niektórych tytułach historie są ciekawe i widowiskowo podane. Nasi opanowali tylko obsługę gumowych młotków. Widziałem reklamę nowego filmu Vegi i to jest dno dna. Kubilaj-Chan by ich kazał wszystkich przejechać końmi za ordynarny sposób bycia i ilość bluzgów.

zaloguj się by móc komentować

Autobus117 @Wolfram 1 lutego 2020 17:49
1 lutego 2020 17:59

Pani Romaszewska wie wszystko o sądach /odszkodowania dla Państwa R./ o synekurze w Radiu Białoruś, a ponadto doradza Prezydentowi /czyli wszytko ma za frajer/. Te trzy sprawy łączy jedno - szmal. Zapobiegliwa Rodzinka. A, że bez wstydu .... bywa.

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @Wolfram 1 lutego 2020 13:19
1 lutego 2020 19:15

" Dla wielu ideowe spory o Polskę to tylko praca - liczy się miłe towarzystwo, rodzina i wzajemne zaufanie."

Taka refleksja mi sie nasunela po przeczytaniu panskiego komentarza.

Otoz jakis czas temu, Toyah komentujac kompromitujacy wystep polskich pilkarzy na mundialu w Rosji, zauwazyl niezwykle trafnie [moim zdaniem], ze powod dla ktorego nasza druzyna tak sie zaprezentowala jest bardzo prosty.

Mianowicie chodzi o to, ze dla Polakow bycie najlepszym czy osiagniecie w czyms mistrzostwa nie jest jakas wielka wartoscia czy czyms o co warto zabiegac i walczyc.

Dla Polaka jedyna tak naprawde wartoscia i czyms do czego warto dazyc, jest urzadzenie sobie spokojnego, wygodnego i dostatniego zycia.

PRL i postkomunistyczne pobojowisko z jakim mamy do czynienia przez ostatnie 30 lat chyba najbardziej umocnily te mentalnosc.

 

zaloguj się by móc komentować

Pioter @onyx 1 lutego 2020 17:55
1 lutego 2020 19:25

Tylko, że tam Marco Polo wyłącznie reprezentuje Wenecję. Jego ojciec i wuj to akurat Genueńczycy (tak na chłopski rozum powinno to być wyjaśnione), których zadaniem jest rozwalić cały ten mongolski porządek, bo przeszkadza w robieniu interesów. Pokazano w serialu przy okazji, że to wenecka myśl techniczna (trebusze) przyczyniła się do pokonania Południowych Chin (o czym swego czasu dyskutowaliśmy tutaj). Ale oprócz tego serial jest warty polecenia.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @Szczodrocha33 1 lutego 2020 19:15
1 lutego 2020 19:49

W tekście Toyaha chodziło o coś troche innego.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @Wolfram 1 lutego 2020 17:49
1 lutego 2020 20:01

W 2018r. rozmawialiśmy z Panią Romaszewską będąc z wizytą u Prezydenta - świat nie dzisiejszy i brak rozumienia realu - to jest starsza Pani i żyje przeszłością oraz wyobrażeniami o budowaniu socjalizmu i to tyle o 'doradcach'

zaloguj się by móc komentować

Paris @cbrengland 1 lutego 2020 11:58
1 lutego 2020 20:18

Widocznie...

... w warszafce  jeszcze nie otworzyli  KANCELARII  AMERYKANSKIEJ  !!!

 

Ogolnie...

...  to wielki  WSTYD  i  DEGRADACJA  panny  Dudy  juz  na poczatku drogi zawodowej... z rodziny katolickiej, patriotycznej... "praktykujacej"...

... a i tak - jak przyjdzie co do czego - to w przyszlosci  odda klucze do jakiejs "kancelarii"  bez wymaganych dokumentow... podobnie  jak  jej  tata,  nb.  "prawnik z wyksztalcenia"  !!!

Coz,  smuteczek. 

zaloguj się by móc komentować

Paris @Wolfram 1 lutego 2020 13:19
1 lutego 2020 20:34

Dokladnie tak...

... najwazniejsze sa powiazania i co z tego ta  BANDA  OSZUSTOW  bedzie miala dla siebie i swoich rodzin,  a szczescie w nieszczesciu jest takie, ze KOCZOWNICY  sa  na bardzo wysokim poziomie intelektualnym,  etycznym  i  moralnym - dla wyzej wymienionej  ZDEGENEROWANEJ BANDY  absolutnie niedostepnym...

... a dziatwa czy wnuki tych DEGENERATOW  to po prostu  niebywale  NIEROBY,  BEZTALENCIA...  i  PASOZYTY... vide  Ola Kwachowa,  Vera Rosati,  Kasia Tusk,  "dziedziczka"  Kulczykowa,  dzieci  bula-Komorowskiego...

... "pudelkowa"  dziatwa... i nic wiecej  !!!

zaloguj się by móc komentować

Paris @ewa-rembikowska 1 lutego 2020 16:57
1 lutego 2020 20:45

Po to...

... to bylo zrobione  !!!  

No,  jednym slowem  "sojusznik"  trzyma reke na pulsie...  a tak pomiedzy nami  Pani Rembikowska  -  to wiadomo, ze jest to temat  ZASTEPCZY...

... u nas  Dudaexit... tam  i Brexit,  i  Meganexit... a moze nawet  Polexit...  naprawde  MAJA  NAS  ZA  IDIOTOW...  a  "hanianaszakochana"  i  "sENdzina  gersdorf"  chodzo  po  wolnosci  przez  NIKOGO  nie  niepokojone  !!!

 

Smiechem zabic tych  debili  i  zwyklych  blaznow...  "strugaczy narracji"  z d**y  wzietych  !!!

zaloguj się by móc komentować

Paris @qwerty 1 lutego 2020 17:23
1 lutego 2020 20:50

Jej corcia tez...

... i  moze sobie darowac te swoje "opozycyjne"  slodkie  pierdy  o tatusiu  !!!   To dziadostwo jest juz tak skompromitowane,  ze  glowa mala  !!!

Im ryje od koryta to trzeba dobra  pala odrywac  !!!

zaloguj się by móc komentować

ikony58 @qwerty 1 lutego 2020 17:23
1 lutego 2020 20:50

http://pink-panther.szkolanawigatorow.pl/veta-prezydenta-dudy-zofia-romaszewska-adam-strzembosz-i-cien-pkwn

Aby lepiej zrozumieć, w jakim klimacie wychowywała się i czym nasiąkała obecna kultowa Doradczyni Prezydenta RP warto zacząć od fragmentu dzieła Bohdana Urbankowskiego pt. „Czerwona Msza czyli Uśmiech Stalina” tom II str. 154:”…Po zlikwidowaniu- częściowo przy pomocy Niemców, a częściowo własnymi rękoma – polskiej elity politycznej (proces 16, procesy przywódców AK, NSZ, WiN) komuniści mieli przeciwko sobie już tylko „rząd moralny”- elitę kulturo- i narodowotwórczą składającą się z nauczycieli i duchownych, naukowców i artystów. Tych ostatnich po części kupiono, po części nie dopuszczono na rynek- więc właściwie przestali istnieć. Naukowców usunięto z uczelni, zastąpiono propagandystami wytresowanymi przez IKKN przez Schaffa i w IBL-u przez Żółkiewskiego.Zajęto się też kontrolą przeszłości. Aby „wyzwolić polską historiografię z pęt tradycjonalizmu” i „zlikwidować zacofanie ideologiczne na odcinku historycznym”, powołano ( na II Zjeździe Historyków Polskich we Wrocławiu – 19 do 22 IX 1948 r.) Marksistowskie Zrzeszenie Historyków. Szefem został Stanisław Arnold , do zarządu weszli m.in.:dyr. Centralnej Szkoły PPR (później PZPR) Tadeusz Daniszewski (niedouk, b. aparatczyk KPP), a także Żanna Korman, Celina Bobińska, Nina Assorodobraj, Henryk Jabłoński i inni. Arnold wraz z Kormanową i Ludwikiem Grosfeldem wydali dzieło „Znaczenie prac J. Stalina dla polskiej nauki historycznej”, z którego jednoznacznie będzie wynikać nakaz podporządkowania prac naukowych nie tylko marksistowskiej metodologii (..) ale także sowieckiej wizji historii…”

Kilkoro z wyżej wymienionych „marksistowskich historyków” ma wspólne korzenie towarzysko-naukowe: Stanisław Arnold, Henryk Jabłoński i Nina Assorodobraj byli na Uniwersytecie Warszawskim studentami profesora Marcelego Handelsmana, twórcy i pierwszego dyrektora Instytutu Historii w latach 30-tych XX w., mediewisty imetodologa historii.

Jego studentami i/lub doktorantami byli też tacy ciekawi ludzie jak np. Aleksander Gieysztor, Stefan Kieniewicz , Tadeusz Manteuffel czy Stanisław Płoski, ojciec Zofii Romaszewskiej.

To mogło nic nie znaczyć, bo profesor Handelsman miał zapewne kilkuset studentów. Ale okazuje się, że w czasie niemieckiej okupacji wymienieni wyżej : prof. Marceli Handelsman, Aleksander Gieysztor, Stefan Kieniewicz, Tadeusz Manteuffel i Stanisław Płoski współpracowali z Biurem Informacji i Propagandy Komendy Głównej Armii Krajowej. Współpracował z nim również przyszły „historyk marksistowski” Witold Kula, małżonek pani Niny Assorodobraj.

zaloguj się by móc komentować

Paris @Magazynier 1 lutego 2020 17:38
1 lutego 2020 20:54

Cos  niesamowitego  !!!

Bezczelne i nachalne byli te  "lobbysci"  !!!

zaloguj się by móc komentować

porfirogeneta @Szczodrocha33 1 lutego 2020 19:15
1 lutego 2020 21:48

Wszyscy powinni "iść w okopy" tylko jakie kierunki pan kolega proponuje? Na Moskwę, Na Berlin, czy tylko, minimalistycznie, na Kowno?

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @Paris 1 lutego 2020 20:18
1 lutego 2020 21:56

Wiesz, ja nie wiem, czy oni to wiedzą też i ogół. My to wiemy, bo to widzimy i praktykowalismy w realu, ty kiedyś, ja dalej, a Coryllus prawie codziennie też o tym pisze, więc nasza banda tutaj, ma pełną swiadomosc, co się dzieje.

A reszta w Polsce i wśród Polaków w świecie?

"Ciemność widzę" - że tak pojadę filmem

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @ewa-rembikowska 1 lutego 2020 16:57
1 lutego 2020 22:10

Właśnie napisałem do Paris i widzę to inaczej.

Niestety w Polsce jeszcze bycie "za granicą", to jest to. Wydaje mi się, że ludzie tego niuansu zakamuflowanego, który nam "najlepszy sojusznik" daje do żarcia, a myślę tutaj nie tylko o USA (ostatnio F-35) ale o całej "angielskiej kulturze i pieniądzach", gdzie pod tym, co widać, wchodzimy totalnie w tamten świat.

Paris co chwila opisuje Franków i co z nimi zrobiono. Ja mam tutaj na codzień ludzi od setek lat wytresowanych "do dobrobytu", zwanego dzisiaj, "zachodnim". We Francji byłem pierwszy raz w 1980, a dzisiaj tam bywam, to samo w Niemczech. Różnica straszna. Oczywiście, in minus. To samo będzie w Polsce? Nie wiem. Jesteśmy w trakcie ☺

zaloguj się by móc komentować

onyx @Pioter 1 lutego 2020 19:25
1 lutego 2020 22:57

Aż takiej dokładności to bym się po serialu nie spodziewał mimo wszystko. Ale jest wystarczająco dużo na rozbudzenie apetytu by doczytać resztę z książek. Podobnie jest w innych serialach tematycznych. Kopalnia pokazanych mechanizmów jak to się wszystko kręci od środka złotej monety a nie za przeproszeniem od czterech liter i huzarów w ujęciu "tradycyjnej kinematografii":)

zaloguj się by móc komentować



qwerty @ikony58 1 lutego 2020 20:50
2 lutego 2020 09:13

Pointa czasu i katedry akademickiej pzdr

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Szczodrocha33 1 lutego 2020 19:15
2 lutego 2020 20:11

To ma drugą stronę: w Polsce bycie w czymś najlepszym, osiągnięcie mistrzostwa jest wyłącznie źródłem nieustających kłopotów towarzyskich i innych. Chyba, że akurat ma się matkę, co roztoczy parasol ochronny - ale to wyjątkowa sytuacja i nie trwa wiecznie. Generalnie lepiej nie próbować. 

zaloguj się by móc komentować

valser @Witekbieszczady 1 lutego 2020 23:58
2 lutego 2020 21:28

Dobre...  ale najlepszy jest kredyt we frankach, ktory wlasnie przebil cztery zlote.

zaloguj się by móc komentować


zaloguj się by móc komentować