-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

O tym jak Pan Jezus ze św. Piotrem po świecie chadzali

Wczoraj wieczorem właściwie nie było internetu, wszystko się rwało i nie mogłem nawet obejrzeć obrazków pod tekstem Stalagmita, że o przeczytaniu go nie wspomnę. Sięgnąłem więc na półkę, która stoi tu obok i zacząłem czytać książkę, która jako jedna z nielicznych ocalała z mojej starej, domowej biblioteki. Są to znane Wam także zapewne „Klechdy domowe”. Pamiętam, że kiedy byłem dzieckiem ciarki chodziły mi po plecach kiedy mama czytała mi te historie, a ich edytorski format posłużył, o czym mówię wprost, do stworzenia nowej, ilustrowanej formuły Baśni jak niedźwiedź. Do moich ulubionych historii należała ta, która nosi tytuł „O Panu Jezusie i zbójnikach”. To piękna opowieść i kiedy ją wczoraj przeczytałem ciarki, tak jak dawniej, gdy byłem mały, przeszły mi po plecach. Oto lasem, na Podhalu, szli sobie Pan Jezus ze św. Piotrem. No i spotkali ich zbójnicy. Św. Piotr się wystraszył, bo chcieli ich zabrać ze sobą, ale Pan Jezus poszedł z nimi chętnie i bez oporów wykonywał wszelkie prace, która mu zlecili. Kiedy tak szli, spotykali po drodze jakieś nieszczęścia, a to pobite dziecko, a to zmarzniętego staruszka, a to płonący dom z kobietą w środku, nad losem, której lamentowały dzieci. Każdy z trzech zbójników w jakiś sposób pomagał tym biedakom, a Pan Jezus to wszystko obserwował. Potem oczywiście chciwa karczmarka, widząc z kim ma do czynienia posłała po hajduków i ci związali zbójników, Pana Jezusa i św. Piotra no i zawlekli do wójta. Tam był sąd i trzej sędziowie orzekli dla zbójników śmierć. Pan Jezus zaś w czasie rozprawy siedział spokojnie i palcem po podłodze pisał. Jeden z sędziów zapytał go co pisze, na co on – wyrok wasz piszę. Potem zaś powyciągał tym sędziom różne brudy, na podziwienie ludzkie, a skazanych na śmierć zbójników zamienił w jabłonie. Sam zaś, wraz ze św. Piotrem zniknął i wtedy wszyscy poznali z kim przyszło im się spotkać.

Sami widzicie, że dla dziecięcego serca to jest wyzwanie poważne. A jest tam tych historii więcej. Tak się jednak składa, że większość z nich to socjalistyczne lub komunistyczne wręcz agitki. Nie ma żadnej historii kresowej, za to jest bajka o gubińskich karzełkach, czysto oczywiście polskich. Ja byłem wielokrotnie w Gubinie i w Guben po drugiej stronie rwącej Nysy Łużyckiej i powiem Wam, że trzeba być naprawdę bezczelnym, żeby wymyślić coś takiego. W „Klechdach domowych” są utwory w zasadzie samych wybitnych autorów, a do tego są w tej książce przypisy (przypisy w książce dla dzieci?!!!! a tak, bo kiedyś takie sprawy traktowano serio) i nie ma tam ani jednego błędu edytorskiego i nic nie psuje propagandowej wymowy tej książki, która ma przekonać małoletnich, że Polska to ziemie od Odry po Bug i od morza do Karpat. Teraz zdradzę, kto napisał tę wzruszającą opowieść o Panu Jezusie i św. Piotrze. Otóż autorem jest Kazimierz Przerwa-Tetmajer, alkoholik, degenerat, bezbożnik, socjalista, wreszcie syfilityk. Autor jakże przeciętny i zmanierowany, który tylko dzięki temu, że w sposób najbardziej nachalny zagospodarował ludową narrację, uznany został za postać w literaturze wybitną. I teraz popatrzcie jak łatwo, mając we władaniu język i jego tajemne, choć przecież wcale nie tajemne, formuły, władać sercem, nie tylko dziecka, ale także osób świadomych i dojrzałych. To jest wprost diabolicznie proste. Aż strach pomyśleć jak proste. Cały ten schemat, który jest powyżej można interpretować na kilka sposobów, ja opiszę dwa. Oto człowiek wynajęty do zbudowania nowej całkowicie, ludowej, integrującej ceprów z Podhalem, panów z chamami, juhasów z dziewczętami z miasta i młode góralki z aspirującymi redaktorami pism krakowskich i stołecznych, człowiek zdegenerowany i w istocie nieciekawy, a jednak natchniony jakimś nieziemskim światłem, potrafił napisać proste i urzekające opowiadanie, które wzrusza nawet mnie. Ja zaś zanim bym się z kimś podzielił ostatnią koszulą, dobrze bym się nad takim gestem zastanowił. A i łzy dzieci oraz kobiet nie robią już na mnie od dawna wrażenia. To pierwsza interpretacja. Druga jest podobna – oto człowiek, taki jak powyżej go opisałem, bez cienia wahania, korzysta z formuły, o której wie, że nikt się jej nie oprze i za pomocą tej formuły lansuje siebie, swoje przykre nawyki, swoje nazwisko i swój styl. Korzysta na tym i nawet mu do głowy nie przyjdzie, że to może być nieuczciwe wobec czytelnika. On ma w nosie czytelnika, albowiem epoka, w której żyje, podpowiada jemu i jemu podobnym, że pisarz jest demiurgiem, półbogiem i władcą dusz ludzkich. On sam – pan Kazik – mógł się o tym wielokrotnie przekonać uwodząc dziewczęta, które gotowe byłby mu oddać wszystko co miały najświętszego, już po tym, jak opowiedział kilka tych swoich głodnych kawałków. Jak to pięknie ujął kiedyś Marek Hłasko cytując Żeromskiego – Śnica zapuścił sępie spojrzenie swych oczu w jej duszę...albo inaczej – pomnę jak niegdyś szliśmy razem w las, by mierzyć w sobie metafizyk głębię. Wszyscy wiemy jak to się kończy – poważnymi wydatkami na lekarza, bo nie każda z tych dziewcząt prowadziła się tak, jak o tym zapewniała pana Kazia, epoka zaś w której żył, prócz nadludzkiej mocy, jaką obdarzała pisarza, czyniła go jeszcze bezradnym wobec natury rozumianej nie jako tajemny poryw duszy, ale jako prątki Kocha i te drugie...no...krętki blade. Tak więc po chwilowych uniesieniach związanych ze swoim półbóstwem autor, jeden czy drugi, padał ofiarą bądź to prątków, bądź to krętków. One zaś nic nie wiedziały o swojej misji w świecie literatury, propagandy politycznej i dziedzictwa kulturowego ludu Podhala.

Teraz wznieśmy się….to jest hasło, które posłużyło za inspirację twórcom pomnika tego degenerata Jima Larkina, pomnika, który stoi przed pocztą główną w Dublinie – Larkin ma wzniesione w górę ręce, w geście – jak to się mawiało na historii sztuki – oranta. Ponoć stawał tak przed swoimi towarzyszami komunistami i mówił – wznieśmy się….Oczywiście kiedy już powykańczał wraz z Eamonem de Valera wszystkich politycznych konkurentów, nie wcześniej. Wtedy on i jemu podobni mówili – wznieśmy się. No i to wznoszenie się Larkina zostało upamiętnione pomnikiem w mieście, w którym nie ma ani jednego pomnika Patricka Pearse’a. Pomyślicie pewnie, że oszalałem, bo mieszam wątki? Nie, 11 lutego jadę do Krakowa, żeby wraz z prof. Kucharczykiem wziąć udział w panelu na temat sytuacji Kościoła w Irlandii i ciągle o tym myślę. A Larkin, komunista i gangster, który zajął miejsce poetów i chorych na prątki arystokratów ze współczesnej iryjskiej mitologii, pasuje mi do tego tekstu jak nikt. No, ale wznieśmy się, przestańmy już o tych krętkach, prątkach i innych aspektach natury. Nie wiem kto, chyba Paweł Jasienica, pisał, że ksiądz kanonik Długosz, będąc dzieckiem, tak bardzo bał się pokusy, która odwiedzie jego uwagę od nauki, od spraw wzniosłych i poważnych, że powyrzucał swoje drewniane zabawki do stawu. Nie wiem, czy to prawda, czy może coś pomieszałem, nie wiem skąd wziął to Jasienica, być może od samego Długosza, powiem Wam jednak jedno – musicie powyrzucać swoje stare zabawki do stawu. Naprawdę. Nawet jeśli będzie Wam się chciało bardzo płakać przy tym, nie można inaczej. Strategie bowiem jakie się stosuje wobec zwartych i zintegrowanych grup są naprawdę groźne i naprawdę nie do obrony. Ja się wczoraj o mało nie rozpłakałem, a przecież wiemy, że Pan Jezus ze św. Piotrem nie chodzili po świecie, prawo zaś jest prawem, a zbójnicy, to źli ludzie, którzy krzywdzili innych, będąc przy tym często w stanie totalnego upojenia alkoholowego. Wiemy, że Kazio Tetmajer to wielki spryciarz, który miał oczywiście swój wdzięk, ale bez przesady. No, ale miało być o strategiach – najpierw trzeba zastosować prątki i krętki, które rozłożą i podzielą wspólnotę. Kiedy to już nastąpi, trzeba - w ciemnych piwnicach, bez rozgłosu – zlikwidować nieprzejednanych, a w gazetach napisać, że sami się powykańczali. Można też przypisać im różne niepiękne rzeczy – jak to, że nie dość mocno kochali Pana Jezusa, albo biednych, albo uciśnionych, albo nie reagowali na łzy dziecka tak jak należy, a może też nawet byli zwolennikami masowego odstrzału dzików. Jeśli krętki i prątki zrobiły już swoją robotę, taki zabieg unieważnia nieprzejednanych. Nie trzeba ich nawet zabijać. Kiedyś, nie tak dawno, funkcję unieważniającą pełnił antysemityzm, ale ten z kolei został unieważniony przez nachalną postawę sierżanta Danielsa. Taka szczepionka autoimmunologiczna. Na końcu zaś przyjdą fałszywi prorocy i poprzebierają się w ubrania po tych zabitych lub wygnanych i będą głośno odczytywać baśń o Panu Jezusie i zbójnikach. I nie będzie już wtedy do czego się odwołać, bo wszystkie inne treści zostaną unieważnione.

Na koniec powiem jeszcze jedną ważną rzecz – to nie autor jest demiurgiem, a wydawca. Nie można o tym nigdy zapominać, a i to wydawca taki, który potrafi kreować sprzedaż.

 

Mamy przerwę w nagraniach na www.prawygornyrog.pl ale niebawem wrócimy do formy.



tagi: kościół  wojna  propaganda  emocje 

gabriel-maciejewski
12 stycznia 2019 08:44
17     1863    10 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Stalagmit @gabriel-maciejewski
12 stycznia 2019 09:15

Takie legendy pełniły chyba tę samą funkcję, co znane z dawniejszych czasów różne apokryfy podejrzanego pochodzenia. Tetmajer propgaował socjalizm, dawniejsze apokryfy gnostycyzm albo doktrynę katarów.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @gabriel-maciejewski
12 stycznia 2019 09:24

Stare dobre odwracanie znaczeń. 

Już napisałam  kilkanaście godzin temu  : to Bóg jest Panem czasu. 

.

 

zaloguj się by móc komentować

onyx @gabriel-maciejewski
12 stycznia 2019 10:14

Ja tak nieco obok tematu, moja córka chodzi na zajęcia plastyczne i właśnie dzieci dostały zaproszenia na dwógodzinną prelekcję pt. "Wyprawa do Francji śladami bohaterów książki Zbigniewa Nienackiego "Pan Samochodzik i Fantomas". Nie wiem kto to organizuje ale chyba władze miasta bo spotkanoe będzie na ich terenie. Ciarki przeszły mi po plecach. Dzieci w wieku 8-10 lat.

zaloguj się by móc komentować

JK @Stalagmit 12 stycznia 2019 09:15
12 stycznia 2019 10:31

A czy mógłby pan coś napisać o apokryfach? Używa pan terminu "apokryfy podejrzanego pochodzenia". A czy są apokryfy pochodzenia niepodejrzanego?

W prawosławiu często powołują się na apokryfy.

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @gabriel-maciejewski
12 stycznia 2019 10:38

Ja też poza tematem. Chcę przypomnieć, że jutro o 12.00 w kościele klasztornym w Wąchocku odbędzie się msza św. w intencji Gospodarza i o błogosławieństwo Boże dla jego przedsięwzięć. Włączyć się można na różne sposoby: przez osobistą modlitwę, udział we mszy św. w swojej parafii. Najważniejsze, aby podłączyć się do Jedynej Ofiary Pana Jezusa za nas i dla naszego zbawienia, która uobecnia się na wszystkich ołtarzach świata.

Następna będzie 24 lutego bieżącego roku (też w niedzielę) o godzinie 12.00. Msze święte są odprawianie z inicjatywy uczestnika SN z Krakowa.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @JK 12 stycznia 2019 10:31
12 stycznia 2019 10:52

Chodzi mi o wszystkie pisma proweniencji gnostyckiej, heretyckiej, takie jak te wchodzące w skład Biblioteki z Nag Hammadi (IV w. po Chr.), np. "Ewangelię Prawdy", "Apokryf Jana", "Ewangelię Tomasza" i inne pisma. Do tej kategorii można też zaliczyć pisma katarskie rozpowszechniane przez heretyckich kaznodziejów w Langwedocji, takie jak zachowany traktat "Liber de duobus principiis". W Langwedocji katarscy kaznodzieje (agitatorzy) przywozili ze sobą własne teksty i zastępowali nimi księgi liturgiczne i Ewangelię. Z akt inkwizycyjnych dotyczących wioski Montaillou (XIV w.) wynika, że heretycy sprowadzili do tej miejscowości sporo własnej literaturym, która wpadała często w ręce katolickich kapłanów. Wielu księży dało się przez to zwieść i zaczęli głosić heretycką doktynę z ambony.

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @onyx 12 stycznia 2019 10:14
12 stycznia 2019 11:04

A ja z rana czytam o konferencji praktycznie antyirańskiej w Warszawie pod auspicjami USA, czyli tej właściwej strony mocy. I konstatuję, że jednak wszystko zmierza do zrobienia z Polski następnej Francji.

zaloguj się by móc komentować

adam-er @gabriel-maciejewski
12 stycznia 2019 11:13

Tak mi się jakoś z tytułem notki i tym wyrzucaniem zabawek skojarzyło...

Buty dla Jezusa

https://www.katolik.pl/buty-dla-jezusa,30518,416,cz.html

 

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @gabriel-maciejewski
12 stycznia 2019 12:27

Czyli tak jak napisał o. Wincenty parę dni temu, cały ten "rock'n'roll" i pop do stawu...

Najtrudniej chyba będzie z wyrzuceniem filmów "Misja" i "Znaki".

zaloguj się by móc komentować

Paris @mniszysko 12 stycznia 2019 10:38
12 stycznia 2019 14:41

Bog zaplac, za przypomnienie,

zaloguj się by móc komentować

Paris @cbrengland 12 stycznia 2019 11:04
12 stycznia 2019 14:58

Dokladnie...

... ja tez o tym czytam... i konstatuje, ze "nasza"  wadza  zdecydowanie zmierza do uczynienia jeszcze gorszego syfu w Polsce niz jest...  to jest  EWIDENTNE  !!!

Mam nadzieje, ze jednak do tej haniebnej ze wszechmiar kAferencji nie dojdzie... niezwykle warto by bylo przypomniec sobie historyczne wydarzenia jak to Polacy i Polska zostali potraktowani chocby w  Teheranie... potem  Jalcie... a potem nie tak wcale dawno, jaki przebieg mialy wydarzenia  z afganskiej wioski Nangar Khel  !!!

W internecie jest zatrzesienie od relacji nt.  poswiecenia i skazania 7 zolnierzy, zlamania im zycia osobistego i zawodowego... o jakichs walkach pomiedzy SKW a dowodcami wojskowymi wtedy... wreszcie o haniebnej niekompetencji politykow - w tym ogromnie "kontrowersyjnej" roli samego pana Macierewicza  !!!

To ostatnie wydarzenie mialo miejsce w sierpniu 2007 roku, wiec nie tak dawno... z ledwoscia 12 lat temu, a boli mnie to do dzisiaj... boli, ze "panstwo polskie" NIE  POTRAFILO  WYBRONIC  SWOICH  ZOLNIERZY  !!!...

... a dzis te  TLUMOKI  i  BARANY  od  Sakiewicza w kurwizorze "bija piane" o organizacji tego  "antyiranskiego cyrku politycznego" na zlecenie  "maszbachora" z ambasady  !!!

O  LUDZIE  !!!    O  ZGROZO  !!!... i jeszcze pewnie myslo, ze ciemny lud kupi te wielko... globalno... i  sFiatowo  polYtyke  !!!

No, normalnie tylko  pusty  smiech na sali  !!! 

zaloguj się by móc komentować

maria-ciszewska @gabriel-maciejewski
12 stycznia 2019 15:35

Ciekawe, czym Janek obciążył te zabawki.

zaloguj się by móc komentować

gorylisko @mniszysko 12 stycznia 2019 10:38
12 stycznia 2019 20:05

Drogi Wielebny proszę wrzucić to jako krótki blog... więcej ludzi po prostu się dowie... Z Panem Bogiem

zaloguj się by móc komentować

gorylisko @Paris 12 stycznia 2019 14:58
12 stycznia 2019 20:08

to śmiej się pan wesoło jak kgbista ładujący pistolet...

zaloguj się by móc komentować

Paris @gabriel-maciejewski
12 stycznia 2019 20:33

... z mojej strony - tylko  PUSTY  i  POGARDLIWY  smiech dla  tFUrcUF i "rzezbiarzy" tej planowanej  chucpy, zwanej szumnie konferencja bliskowschodnia  !!!

Tylko tyle gorylisko,  bo wesolosci to w tym cyrku  ZERO  !!!

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @Paris 12 stycznia 2019 14:58
13 stycznia 2019 07:21

Staram się widzieć piękno w życiu, nic na to nie poradzę. Tak już mam. Czy to źle, czy dobrze? Nie wiem. Ale zdaje się, że najpiękniejsza jest nasza Wiara i tylko.

zaloguj się by móc komentować

Paris @cbrengland 13 stycznia 2019 07:21
13 stycznia 2019 15:44

I dobrze, ze tak masz...

... z tym pieknem, Krzysiu... i nic z tym nie rob... i nie dajmy sobie TEJ  wiary, nadziei i milosci odebrac  !!!

Milego niedzielnego odpoczynku zycze Tobie i Twoim bliskim, 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować