-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

O sposobach odzyskiwania Śląska przez Austrię

Polityka krajów położonych na południe od naszych granic powinna być przedmiotem osobnych studiów. Powinien istnieć w Krakowie lub Warszawie jakiś Instytut Europy Środkowej i Południowej, a w nim winna działać sekcja bałkańska oraz czynne winny być grupy: jugosłowiańska, bułgarska, rumuńska i węgierska. Analizy z prac tych zespołów powinny lądować regularnie na biurku ministra spraw zagranicznych lub jego zastępcy. Oczywiście żartuję, to się nigdy nie stanie, nikt nie powoła do życia takiego instytutu i nikt nie będzie się zajmował historią Rumunii czy Bułgarii i szczegółami dotyczącymi współpracy tych krajów z Niemcami. Choć myślę, że na to jeszcze nasi patroni mogliby się zgodzić, o wiele gorzej byłoby z zagadnieniami dotyczącymi Jugosławii i krajów po niej pozostałych. Tam nikt nas nie wpuści, albowiem historia najnowsza regionu jest zbyt tragiczna i zbyt pouczająca, by się za nią zabrać mieli jacyś profani zza Karpat. Udział zaś w tej historii naszych wiernych sojuszników skłaniałby może niektórych polityków polskich do zrewidowania swojego stosunku do polityki en masse, a nie tylko do owych sojuszników. Jesteśmy więc skazani na wnioski wyciągane z powierzchownych bardzo interpretacji zjawisk, albo wręcz na polityczną ślepotę naszych przywódców. No i pychę rzecz jasna, bo żaden polski badacz nie będzie się zajmował Bułgarią, skoro może się zajmować historią USA czy Kanady. Południe Europy i kraj tam położone wywołuje w polskich politykach, mam na myśli tych nieco zorientowanych, obrzydzenie. Wyłączając oczywiście Grecję, do której wszyscy oni wzdychają, bo dobrze im się kojarzy i chcieliby tam siedzieć przez cały rok. Wszystko inne to dzicz. No, ale porzućmy te oceny i zmierzajmy do meritum, czyli do zasygnalizowanych w tytule sposobów odzyskiwania Śląska przez Austrię. To jest proste jak budowa cepa i dokonać się może w każdej chwili, nawet wtedy kiedy tej, wymyślonej przeze mnie przedwczoraj przecież, Austrii jeszcze na mapie nie będzie. Przykład na jaki powoływać się będą przyszli „odzyskiwacze” Śląska, będzie przekazanie Rumunii Siedmiogrodu po I wojnie światowej. Oczywiście, Węgry były wtedy wyznaczone na chłopca do bicia i zostały ukarane za to, że stanęły po złej stronie barykady. No, ale Siedmiogród dostał się Rumunii, jak wieść gminna niesie, dzięki obietnicy dzielenia się złotem pozyskiwanym w Baia Mare, w mocno dla Rumunów niekorzystnej proporcji, z krajami Ententy. Ktoś powie, że w przypadku Śląska takie rzeczy nie są możliwe. Jak to nie? Wczoraj poinformowano mnie, że już w roku 1996 minister Radosław Sikorski udzielił dwumiesięcznikowi Foreign Office wypowiedzi, która brzmiała mniej więcej tak (nie mam linka, ale może sobie to wyguglacie) – Polska powinna pozbyć się regionów wyeksploatowanych gospodarczo takich jak Śląsk. Ja rozumiem, że Sikorski to jest wynajęty dureń, który gada to co mu każą. Uważam jednak, że pojawianie się takich treści nie jest przypadkowe i nie jest bez znaczenia. Ktoś, gdzieś nad projektem oderwania Śląska, przy zachowaniu wszelkich pozorów, pracuje. Jeśli Sikorski w roku 1996 mówił takie rzeczy, a był w tym czasie przecież tak bardzo „nasz”, że nawet mecenas Olszewski mu nie dorównywał, to znaczy, że projekty te z całą pewnością znane były innym politykom tak zwanej prawicy. Na ile poważnie oni je potraktowali? To jest dobre pytanie. Jeszcze lepsze jednak pytanie brzmi – dlaczego mimo wpuszczania do obiegu takich sugestii współpraca z Sikorskim była kontynuowana? Rozumiem, że traktowano go serio, a skoro tak, to również takie wypowiedzi trzeba było serio traktować. Na czym mogło polegać owo „traktowanie serio”? No przecież nie na docenieniu walorów intelektualnych Sikorskiego, ale na uznaniu go za brytyjskiego agenta. Tak sądzę, choć mogę się mylić i moja ocena polityków prawicy może okazać się zawyżona.

Teraz wyobraźmy sobie sytuację następującą – wyeksploatowany gospodarczo Śląsk, zaniedbany i brudny nie budzi już zainteresowania polityków w Warszawie. Miejscowa ludność uważa, że jest pokrzywdzona przez stolicę, podobnie jak w dawnych czasach pokrzywdzeni byli mieszkańcy Kalifornii, pozostawieni sami sobie przez rząd Meksyku. Może się nawet zdarzyć, że pojawi się na Śląsku jakiś nowy Zorro, w typie Koryckiego, który będzie odbierał bogatym Polakom i dawał biednym Ślązakom, przywiązanym do swojej kultury i swojej tradycji. W pewnym momencie Czesi ogłoszą, że dysponują już całkowicie efektywną technologią zgazowywania węgla pod ziemią i odsysania tego gazu na powierzchnię. No i dzięki temu chętnie by gdzieś z tą technologią poeksperymentowali. Jeśli Polacy nie chcą tak bardzo tego Śląska, a ludność miejscowa burzy się przeciwko nim, może go przekazać na pięćdziesiąt lat Czechom. Wtedy znów ruszy eksploatacja głębokich pokładów węgla, ludzie będą mieli pracę i wszyscy będą żyć lepiej. No, ale czy Warszawa się zgodzi na taki deal? To zależy od tego kto udzieli im gwarancji ponownego przekazania Śląska w ich ręce po upływie tych 50 lat. Może to być tylko jakieś poważne państwo, które ma dobre tradycje współpracy z Polską i Czechami na przestrzeni ostatnich stu, przynajmniej lat. Musi to być także państwo, którego przedstawiciele już dawniej inwestowali na Śląsku i przyczynili się do jego prosperity w czasach panowania niemieckiego. Wszyscy wiemy, o kogo chodzi i nie ma co się z tym kryć. Takich gwarancji udzielić będzie mogła Polakom tylko Wielka Brytania. I nie sądzę, by był w Polsce ktoś, kto zwątpi w deklaracje polityków brytyjskich, którzy tak sprytnie wymiksowali się z Unii i będą teraz robić swoją politykę, którą oczywiście można nazwać imperialną, ale też nie przesadzajmy. Chodzi w końcu o to, żeby podnieść z kolan upadający region, z którym Polacy sobie wyraźnie nie radzą. Niemcy zaś dobrze wiedzą, że nikt im nie pozwoli go zagarnąć, bo zakończyłoby się to nową wojną w Europie. Potrzebny jest więc system pośredników i gwarancji, który umożliwi wyjęcie Śląska spod panowania polskiego i przekazanie go Czechom. Oczywiście ci ostatni nie będą występować we własnym imieniu i we własnym interesie. Będą reprezentowali konsorcja, budżety, ludzkość całą wreszcie, która musi zostać dzięki nim uszczęśliwiona.

Ktoś powie, że fantazjuję...że też nikt nie powiedział tego Sikorskiemu, kiedy rozmawiał z dziennikarzem z Foreign Office. No, ale on jest w końcu poważnym politykiem, a ja kim? Blogerem jakimś tylko...Gdzie w tym jest miejsce na Austrię umieszczoną w tytule? To już się okaże w praniu, być może Austria i jej kanclerz w ogóle nie będą potrzebni.

 

Bardzo dziękuję wszystkim, którzy przez ostatnie miesiące wspierali ten blog dobrym słowem i nie tylko dobrym słowem. Nie będę wymieniał nikogo z imienia, musicie mi to wybaczyć. Składam po prostu ogólne podziękowania wszystkim. Nie mogę zatrzymać tej zbiórki niestety, bo sytuacja jest trudna, a w przyszłym roku będzie jeszcze trudniejsza. Nie mam też specjalnych oporów, wybaczcie mi to, widząc jak dziennikarskie i publicystyczne sławy, ratują się prosząc o wsparcie czytelników. Jeśli więc ktoś uważa, że można i trzeba wesprzeć moją działalność publicystyczną, będę mu nieskończenie wdzięczny.

Bank Polska Kasa Opieki S.A. O. w Grodzisku Mazowieckim,

ul.Armii Krajowej 16 05-825 Grodzisk Mazowiecki

PL47 1240 6348 1111 0010 5853 0024

PKOPPLPWXXX

Podaję też konto na pay palu:

gabrielmaciejewski@wp.pl

Przypominam też, że pieniądze pochodzące ze sprzedaży wspomnień księdza Wacława Blizińskiego przeznaczamy na remont kościoła i plebanii w Liskowie, gdzie ksiądz prałat dokonał swojego dzieła, a gdzie obecnie pełni posługę nasz dobry znajomy ksiądz Andrzej Klimek.

 



tagi: polska  austria  śląsk  wielka brytania  czechy 

gabriel-maciejewski
28 października 2017 10:09
9     945    6 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Magazynier @gabriel-maciejewski
28 października 2017 12:26

"Gdzie w tym jest miejsce na Austrię umieszczoną w tytule"

Jako katalizatora i kontrolera. Po pięćdziesięciu czeskich latach jako właściwego dziedzica śląskości ze stolicą w festung Breslau. Powiedzmy 20 lat po tych 50 czeskich, tak żeby śląskość się otrzęsła. Po pół wieku czeskiego okaże się że Śląska gwara jest dialektem z północnego Tyrolu z naleciałościami słowiańskimi. Zaś potomkowie Gorzelika są skoligaceni z potomkami płk nazwiskiem Fink von Finkestein, to taka parafraza Frankensteina, (ten chyba badał wyporność ludzkiego ciała przez zanużenie w beczce wody, a poza tym jakiś krewny zdaje się frau Idy Fink, o której tu wczoraj gęsto było). A powstania śląskie były intrygą polskiej dwójki, która opłacała zaplutego karła reakcji Korfantego via skorumpownych przemysłowców niemieckich. Potomkowie Habsburgów, których gdzieś tam wystrugają z nieślubnych kartofli, będą już wtedy masowo wżenieni w Westminsterów-Wettinów-Hanowerów. Nie będzie żadnej przeszkody w szerzeniu kultu nowego Księcia Pana, którym CK Galicja jakoby się szczyci i koronacji Księcia Pan Habsburga-Westminstera na króla Polski.

... Niedoczekanie.

zaloguj się by móc komentować

marek-natusiewicz @Magazynier 28 października 2017 12:26
28 października 2017 15:23

No właśnie: Niedoczekanie! To po co pisać te bzdety?

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @marek-natusiewicz 28 października 2017 15:23
28 października 2017 19:01

W celu gimanstyki intelektualno-imaginatywnej.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @valser 28 października 2017 12:45
28 października 2017 19:03

Czegoś nie mam zaufania do eksperymentów z nową amunicją. A jeśli suche g rozsypie się w locie? Lepiej solą.

zaloguj się by móc komentować

marek-natusiewicz @Magazynier 28 października 2017 19:03
29 października 2017 09:19

Nazwałby to raczej: snucie wariantów sytuacyjnych. I dlatego zapytam o kolejne. W moim zawodzie zawsze opracowyaliśmy trzy: max, min i optimum. I stąd też moje uwagi. Aczkolwiek zagrożenie doceniam wiedzac, że konsulem Niemiec we Wrocławiu zostaje się w NAGRODĘ, a nie za karę. To daje do myślenia jak ten problem jest postrzegany w Berlinie. I dlatego też powinniśmy zdobyć Wiedeń przed mahomatanami mówiącymi po "berlińsku" (nie mogę napisać "po niemiecku", gdyż chodzi na o naszych s..synów, pardon naszych Niemców)!

zaloguj się by móc komentować

marek-natusiewicz @Magazynier 28 października 2017 19:03
29 października 2017 09:21

Gorzelik to "frontmen", ważniejsi są ci co "na zapleczu", tzw tyłojęci jak mawiał Laskowik. A tych mozna jedynie wytruć "zdalnie", gdyż są niewidoczni...

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @marek-natusiewicz 28 października 2017 15:23
2 listopada 2017 12:10

I nie tylko dla gimnastyki intelektualnej. Próby osadzenia Westminsterów-Hanoverów na polskim tronie były i to nie całe 100 lat temu czyli względnie niedawno: http://www.rp.pl/Rzecz-o-historii/312299911-Ksiaze-Jerzy-Skandalista-ktory-mial-zostac-krolem-Polski.html

Książę Jerzy z którym gen Sikorski na ten temat prowadził rozmowy, był nie tylko biseksem, ale i germanofilem a nawet nazistą. Został odstrzelony, być może na zlecenia własnej rodziny w celu uniknięcia skandalu międzynarodowego.  

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @marek-natusiewicz 29 października 2017 09:19
2 listopada 2017 12:12

"konsulem Niemiec we Wrocławiu zostaje się w NAGRODĘ, a nie za karę. To daje do myślenia"

Tak.

zaloguj się by móc komentować

marek-natusiewicz @Magazynier 2 listopada 2017 12:10
2 listopada 2017 16:34

A kto u Westminsterów-Hanoverów był normalny ? Toż to mieszanka genetyczna w zamkniętym kręgu.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować