-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

O ślimaku Frasyniuku i bezużyteczności zasług kombatanckich

Wczoraj był w Warszawie pogrzeb. Chowano zasłużonego działacza Solidarności Walczącej Włodzimierza Strzemińskiego, człowieka, o którym mawiano, że był prawą ręką Kornela. Ja – o czym uprzedzam – nie wiem czy tak było, powtarzam tylko zasłyszane plotki. Powtórzę je w dodatku niedokładnie, żeby nie wyszło na jaw skąd ja to wszystko wiem. Pan Strzemiński, człowiek w kręgach opozycji znany i szanowany, nie miał ostatnimi laty łatwego życia. Pracował gdzieś ponoć na jakimś podrzędnym stanowisku w telewizji, które to stanowisko otrzymał za wstawiennictwem Kornela Morawieckiego. Było mu ciężko. Kiedy umarł, niespodziewanie dla wszystkich, w kilka dni po śmierci swojej żony, okazało się, że pogrzeb będzie miał wspaniały, a nie dość tego jeszcze nakręcą o nim film dokumentalny. Na pogrzebie ś.p Włodzimierza Strzemińskiego była i kompania honorowa i poduszka z orderem Polonia Restituta. Nie udało mi się ustalić czy wręczonym mu przez prezydenta za życia czy też przyznanym pośmiertnie. Czy ja może sugeruję, że to się nieboszczykowi Strzemińskiemu nie należało? Oczywiście, że nie, chcę tylko powiedzieć, że pewne zasługi warto by jednak docenić przed śmiercią zasłużonego, a nie po. W tym drugim bowiem przypadku zachodzi podejrzenie, że cała uroczystość służy li tylko przypudrowaniu zaniechań środowiska. Te zaś, sami przyznacie, muszą wyglądać nieco dziwnie w chwili kiedy tabloidy od rana samego podnoszą bohaterstwo i poświęcenie dla ojczyzny, jakie było udziałem młodocianego premiera Mateusza. - Znowu się czepiasz – powie ktoś – a sam napisałeś, że Kornel załatwił mu pracę. Czepiam się, to prawda, ale chodzi o coś innego, tym razem nie o Kornela i jego syna, ale o styropian. Zadzwoniłem przedwczoraj do kolegi, który wie prawie wszystko. I on mi powiedział tak – żadne zasługi w opozycji nie mają już znaczenia od dawna. - Dlaczego – zapytałem. - Przez Frasyniuka – on na to. Potem zaś opowiadał mi długo i kwieciście o panu Władeczku i jego wyczynach, a przed oczyma duszy mojej, niczym w cudownym programie komputerowym malował się taki oto obraz – altana zalana słońcem, w niej stół z białą zastawą, a na nim różne przysmaki. Klimat taki bardziej tropikalno-morski niczym na wyspie Reunion z której pochodził nasz znajomy Vollard. I nagle w poprzek tego stołu pełznie wielki, tłusty, oślizły tropikalny ślimak wydzielający trujący śluz. Pełznie, a za nim zamiast obrusa, porcelanowej zastawy i przysmaków, zostaje pokruszony, stary styropian ze śladami wilgoci. Na samym zaś ślimaku, tak zupełnie z wierzchu, napisane jest wielkimi literami – FRASYNIUK WŁADYSŁAW. Przy stole nie ma gości, ale wiadomo, że jak przyjdą to się zdziwią i będą się zastanawiać kto zrobił im tę brzydką niespodziankę. I tylko niektórzy domyślą się, że chodzi o Frasyniuka.

Wobec powszechnej wśród działaczy dawnej opozycji wiedzy na temat wagi ich własnych dokonań oraz konsekwencji tychże, trudno traktować serio to, co piszą o Mateuszu Morawieckim. To jest mowa do chińskiego ludu przez zamknięty lufcik.

Napiszę teraz kilka słów o istocie zasług kombatanckich. Mają one wymiar dwojaki. W imperiach dążących do dominacji, kombatanci to nie jest powód do dumy. Fryderyk Wielki honorował ich pozwoleniem na żebranie w Berlinie. W innych ekspansywnych organizacjach nie było lepiej. Oficerowie dawnych wojen służyli do zabawiania dam na rautach, a szeregowi żołnierze bez nóg i rąk, byli oczywiście doceniani i honorowani, ale nie wyciągano ich z zaplecza za każdym razem, kiedy potrzeba było zachęcać nowych bohaterów do poświęceń. Czyniono tak z obawy, by nie uzyskać efektu odwrotnego.

Kombatantów, co ważne, honoruje się i docenia zwykle tam, gdzie władza ma coś do ukrycia przed ludem, a biedni inwalidzi wojenni, ci wszyscy zasłużeni staruszkowie, służą za parawan. Ci z nich, którzy są najmniej zasłużeni, ale za to najbardziej cyniczni, stanowią podporę tej chwiejnej i szukającej gwałtownie uwiarygodnienia władzy. To jest motyw stały w historii państw i narodów i tylko tacy idioci jak my, możemy się łudzić, że jest inaczej. Napisano o tym już tomy całe, a za przykład niech posłuży sławna powieść „Piąta brygada”.

Podsumujmy, obecność w życiu publicznym nachalnie domagających się szacunku i uwagi kombatantów źle wróży krajowi. Oznacza bowiem, że jest coś do ukrycia, oznacza także, że poparcie dla władzy nie jest takie, jakie sobie władza wymarzyła. A skoro nie jest takie jak trzeba to trzeba szukać jakiś dodatkowych wspomagaczy. W sferach władzy, połączonych nieszczerymi bardzo więzami osobistymi i różnymi dziwnymi zaszłościami, kombatanctwo uchodzi za jedyny możliwy do przyjęcia sposób budzenia zaufania ludu. To jest oczywiście nieprawda, ale oni nie mogą tego po prostu stwierdzić, bo nic im nie zostanie. Lansują więc te zasługi, te szlaki borsuka, prześladowania wybrańców i ich cudowne ocalenia. I nikt nie protestuje, bo nikogo to nie obchodzi. Władza zaś uważa, że nie protestuje, bo się zgadza. To nie jest prawda. Kombatanci w Polsce zawsze mieli do spełnienia rolę szczególną i była to rola ponura oraz niewdzięczna. Była ona także nasączona fałszem. Doskonale to wszystko zrozumiał i wykorzystał w stosownym czasie ślimak Frasyniuk, stając się czołowym, najmężniej walczącym z systemem polskim opozycjonistą. Wszystko to będzie się w Polszcze naszej toczyć dalej tym samym trybem, co jakiś czas tylko zdarzy się taka oto demaskacja jak ten wczorajszy pogrzeb. Że też nie mogłem znaleźć informacji czy on tę Polonię restitutę dostał pośmiertnie czy wcześniej….

Inny mój kolega, do którego zadzwoniłem, żeby pogadać, mimo duszącego mnie kaszlu, który ni cholery nie chce minąć, posłuchał tego wszystkiego co mu mówiłem i rzekł – to teraz ci coś zaśpiewam...Zdziwiłem się, a on nie zrażony niczym zaśpiewał piosenkę o nierozpoznanej melodii, bo śpiew nie jest jego najmocniejszą stroną, ale zdaje się, że była to jakaś poleczka. Słowa zaś brzmiały tak:

 

Wsadzili mu do buta, Polonia restituta

pośmiertnie mu przyznali Virtuti militari…

 

Myślę, że z tym Was zostawię. Idę chorować, nie wiem dlaczego, ale mimo antybiotyku nic mi nie lepiej. A miałem jutro jechać do Dęblina...co za pech.

 

Bardzo dziękuję wszystkim, którzy przez ostatnie miesiące wspierali ten blog dobrym słowem i nie tylko dobrym słowem. Nie będę wymieniał nikogo z imienia, musicie mi to wybaczyć. Składam po prostu ogólne podziękowania wszystkim. Nie mogę zatrzymać tej zbiórki niestety, bo sytuacja jest trudna, a w przyszłym roku będzie jeszcze trudniejsza. Nie mam też specjalnych oporów, wybaczcie mi to, widząc jak dziennikarskie i publicystyczne sławy, ratują się prosząc o wsparcie czytelników. Jeśli więc ktoś uważa, że można i trzeba wesprzeć moją działalność publicystyczną, będę mu nieskończenie wdzięczny.

Bank Polska Kasa Opieki S.A. O. w Grodzisku Mazowieckim,

ul.Armii Krajowej 16 05-825 Grodzisk Mazowiecki

PL47 1240 6348 1111 0010 5853 0024

PKOPPLPWXXX

Podaję też konto na pay palu:

gabrielmaciejewski@wp.pl

Przypominam też, że pieniądze pochodzące ze sprzedaży wspomnień księdza Wacława Blizińskiego przeznaczamy na remont kościoła i plebanii w Liskowie, gdzie ksiądz prałat dokonał swojego dzieła, a gdzie obecnie pełni posługę nasz dobry znajomy ksiądz Andrzej Klimek.

Zapraszam też do sklepu FOTO MAG, do księgarni Przy Agorze, do Tarabuka, do antykwariatu Tradovium w Krakowie, do sklepu GUFUŚ w Bielsku Białej i do sklepu HYDRO GAZ w Słupsku i do księgarni Konkret w Grodzisku Mazowieckim.

 



tagi: morawiecki  frasyniuk  kombatanci  strzemiński 

gabriel-maciejewski
13 grudnia 2017 09:11
20     1659    12 zaloguj sie by polubić
komentarze:

parasolnikov @gabriel-maciejewski
13 grudnia 2017 09:26

Bohaterów można doceniać tylko starych i niedołężnych albo marwych inaczej im może coś głupiego przyjść do głowy. A jak znają jakieś wstydliwe fakty tym bardziej trzeba by gdzieś zepchnąć na margines.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @gabriel-maciejewski
13 grudnia 2017 09:41

Toteż normalni ludzie działający w opozycji zwyczajnie, bo uwazali to za swój obowiązek....potem poszli do swoich zajęć, na ile kto mógł i umiał. Niektórzy nawet wyjechali za granicę (zgadnijcie czemu?). 

I nikt z nich nie chciał kombatancić. Kijem się oganiali.

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @gabriel-maciejewski
13 grudnia 2017 10:32

A ! Polonia Restituta było nadawane kilku osobom z kręgu...w tym roku

.

 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @gabriel-maciejewski
13 grudnia 2017 10:34

Najedz się witaminy C i cynku oraz ew.czosnku, jeśli lubisz.  Jeśli nie lubisz, to cebula też da radę. 

Bardzo to prawdziwe, niestety. Kombatanci prawdziwi ani się przed kamery ne pchają, ani nikt ich tam specjalnie ciągnąć nie próbuje. Chyba, że nie żyją albo prawie nie żyją.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @gabriel-maciejewski
13 grudnia 2017 10:41

Antybiotyk jest osłonowo. Na chrypę tabletki EMSKIE ....rozpuszczane w wodzie kilka razy dziennie.

I coś NAWILŻAJĄCEGO na śluzówkę... np ssać ISLA MOS ....Też kapsułki z wit A i E.... Rozgryzać żeby popłynęło do gardła.

Zregenerować kratań

.

 

zaloguj się by móc komentować

Wolfram @Grzeralts 13 grudnia 2017 10:34
13 grudnia 2017 12:18

Kombatanci prawdziwi ani się przed kamery nie pchają, ani nikt ich tam specjalnie ciągnąć nie próbuje. 

W niektórych przypadkach to nawet pilnuje, by sie na pewno przed te kamery nie dostali - przynajmniej za życia. Bywało, że tacy, co próbowali sie przed te kamery dostać - to im III RP pokazła, na co ją stać.

zaloguj się by móc komentować

Rozalia @gabriel-maciejewski 13 grudnia 2017 09:25
13 grudnia 2017 12:50

-:) Najlepiej skorzystać na raz, ze wszystkich naszych życzliwych rad, z obu blogów i na trzy dni zakopać się pod ziemią.  Potem wstaniesz jak nowonarodzony. I wypoczęty.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Grzeralts 13 grudnia 2017 10:34
13 grudnia 2017 12:56

Gdy jest tworzona legenda, wiele faktów jakoś nie pasuje, nie uchodzi...Łatwiej napisać idiotyzm o tych pierogach....

Ludzie czują, że mimo wysiłku i narazania się 'nie pasują' do nowych czasów.

Jedni chcą jednak wykrzyczeć swoje. Inni wzruszja ramionami i odchodzą...

.

To zależy od jednostkowych doświadczeń i pewnie temperamentu

.

 

zaloguj się by móc komentować

eska @gabriel-maciejewski
13 grudnia 2017 16:19

To ja coś napiszę jako kombatant autentyczny :)
Wśród 10 tys. internowanych było raptem około 300 kobiet. Podobne proporcje były wśród zamykanych już z dekretu. Czyli można liczyć z tysiąc, niewiele więcej.
Ówczesne warunki więzienne były dużo gorsze do zniesienia dla kobiet, do tego można doliczyć traumę dzieci itp.

Wiele z nich już nie żyje, reszta to starsze, często schorowane panie - czy naprawdę przez dwa lata nie dało się doliczyć tych kilkuset i sprawdzić, w jakich warunkach egzystują? Ano nie dało sie, podobnie jak przez poprzednie ćwierć wieku.

Dlatego mam w głębokim poważaniu wszystkie te uroczyste pogrzeby i inne takie. Prawdziwy kombatant jest groźny, bo za dużo widział i wie o dzisiejszych bohaterach, a nie wszyscy z nas - ku zmartwieniu władzy -  już zgłupieli na starość.

zaloguj się by móc komentować

onyx @eska 13 grudnia 2017 16:19
13 grudnia 2017 17:09

Tak to już jest w tej permanentnej rewolucji socjalistycznej czy jak to zwał. Liczą się tylko ci, którzy się załapali na kolejny etap a reszta trafia na wysypisko z napisem "nawóz historii" i może liczyć tylko na siebie i bliskich jak reszta. Czasem majstrowie od wizerunku nie dopilnują wszystkiego na czas, szczególnie gdy etap przyśpiesza i wychodzą akcje na chybcika z daleka pachnące tanią propagandą. Smutne to jak cała reszta.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @eska 13 grudnia 2017 16:19
13 grudnia 2017 17:27

Dokladnie tak. Prawdziwy kombatant jest groźny. Tym groźniejszy im wojna straszniejsza.

zaloguj się by móc komentować

Art @gabriel-maciejewski
13 grudnia 2017 17:28

Trochę tu ciszej,więc dołożę swoje trzy grosze do pańskiej choroby.Zwłaszcza,że wychodzę z czegoś podobnego sam,a więc na gorąco.Powtarzam za konowałem,a dokładnie za konowałką, do tego z Hindusowa.Otóż po "prześwietleniu" moich uszu orzekła,że mam je "za czyste".Miała na myśli,że zbyt dokładnie i zbyt głęboko-do samego "bębna" czyścimy je wacikami.Wtedy nie ma osłony z "miodu" i bakterie z wirusami mają łatwe dojście do organizmu.Drugie jej spostrzeżenie,to w przypadku gdy często i zbyt łatwo się przeziębiamy,należy prześwitlić....zęby.Mała,ukryta gdzieś infekcja w dziąsłach sprowadza na nas to utrapienie.To samo odnosi się do dzieci.Acha,na czas choroby ciepły szalik wkoło szyji,nawet w domu.

Życzę zdrowia

zaloguj się by móc komentować

Wolfram @eska 13 grudnia 2017 16:19
13 grudnia 2017 18:45

Kombatanci są na tyle groźni - że czyści się ich życiorysy nawet w Encyklopedii Solidarności. Nawet tych nieżyjących.

http://www.encysol.pl/wiki/Wies%C5%82awa_Kwiatkowska

Prezydent Andrzej Duda podczas jednej z uroczystości mianowania sędziów podał przkład skazania śp. Kwiatkowskiej również w III RP i również " w związku z" jako przykład patologii wymiaru sprawiedliwości - o czym poinformowano go podczas pobytu w Gdyni na uroczystościach związanych z Grudniem 70. W tle jej żcyciorysu - są takie nazwiska, już w III RP, że można spaść z krzesła.

W stanie wojennym - matka - skazana na 5 lat. Przez żołnierzy PRL - a żołnierz, jak wiadomo zawsze patiotą był i brzmi dumnie. Żołnierz, jak wiadomo zawsze chciał bronić Polski, nigdy nie był komunistą z przekonania - i tylko czasem coś musiał. Zawsze był szarmancki wobec kobiet.

W ES tej drugiej sprawy nie było. W Wiki ujęta powierzchownie. Są na szczęście biuletyny IPN - jak ktoś wie czego szukać i potafi ustalić powiązania osobowe - to wynik tych poszukiwań jest wielce traumatyczny.

Być może jedna z tych spraw znajdzie swój finał - więc na razie tyle - bez nazwisk - a są ciekawe. Te z pierwszych stron obecnych gazet też. Przyczyną takiego, obecnego stanu rzeczy wcale nie jest SB, WSI, Żydzi, BND czy KGB - tylko zwykły cynizm, układy, sitwy, lojalności ze szkoły czy organizacji - czyli nie to, co jest nie do pokonania i o czym decyduje zły Mzimu, za którym stoją banki, korporacje itd. Ten wpływ, jeżeli jest - to mocno pośredni.

Stan wojenny trwa. Rozmowa z reżyserem Piotrem Zarębskim

Wyreżyserował Pan film „Więźniarki” o kobietach uwięzionych w stanie wojennym. Dlaczego ten film powstawał tak długo?

Walczyłem o niego już od 1997 r. W efekcie powstał dopiero w 2008 r., piętrzono przed nim przeszkody, ponieważ pokazuje niewygodną dziś prawdę. Film opowiada historie kobiet, które zostały więzione w stanie wojennym i umieszczone w jednej celi w Fordonie. To były kobiety, które miały rodziny, ich dzieci studiowały, miały plany na przyszłość. Ewa Kubasiewicz, Anna Niszczak, Marianna Samlik, Zofia Kwiatkowska, Wiesława Kwiatkowska, Jolanta Wilgucka, Elżbieta Mossakowska zaprzyjaźniły się w więzieniu. Liderką tej grupy była Ewa Kubasiewicz. Dostała najwyższy wyrok w Polsce w stanie wojennym – 10 lat więzienia.

Dziewczyny z jednej celi

Siedem bohaterek. Eleganckie damy w średnim wieku. Kulturalne, inteligentne, wykształcone. Na pierwszy rzut oka nikt by się nie domyślił, że na życiu każdej z nich ciąży tajemnica. Nikt by nie przypuszczał, że każda z nich siedziała w więzieniu. Nikt by nie podejrzewał, że o ich obecnym życiu w dużej mierze przesądziły wieloletnie wyroki. (...)

Tylko dwie z nich – Wiesia* i Ania – pozostały w Polsce. Pozostałe okrutny los rozrzucił po świecie. Marylka wylądowała w USA. Ela zamieszkała w Niemczech, Jola w Kanadzie. Zosia osiedliła się w Australii, Ewa we Francji.

* Wiesława Kwiatkowska zm. 18 czerwca 2006.

zaloguj się by móc komentować

heniutka @gabriel-maciejewski
13 grudnia 2017 19:04

 Tu jest napisane, że ten order pan Prezydent przyznał jednak po tej nagłej i niespodziewanej śmierci http://dzieje.pl/aktualnosci/na-starych-powazkach-pochowano-wlodzimierza-strzeminskiego.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @eska 13 grudnia 2017 16:19
13 grudnia 2017 20:42

murzyn zrobil swoje murzyn może odejść; oni raz zdobytej kasy nie oddadzą nikomu , nawet koleżankom/kolegom z cel więziennych, po prostu to taki rodzaj ludzi - jak dopadną żłobu to tylko kasa robi za bóstwo i nic więcej; powiem drwiąco widziałem w życiu 'bohaterów' walki z komuną i jak zmieniają sie okoliczności to ich funkcjonowanie i poglądy zależą tylko od dawcy kasy i dawcy przywilejów a resztę mają w d...; i jak zwykle wracamy do cytatu "mam medale nie mam nóg"

zaloguj się by móc komentować

qwerty @Maryla-Sztajer 13 grudnia 2017 12:56
13 grudnia 2017 20:47

jest tez syndrom wyczerpania i rozżalenia; no i brak świadomości, że ta wojna nigdy sie nie skończyła, zmieniły sie tylko srodki jej prowadzenia- demokracja, wolne wybory, ... to tylko sztafaż dla frajerów- realna władza jest niewrażliwa na żadne normy prawne a rozumienie norm prawnych w społeczęnstwie jest żałosne; wybitni 'konstytucjonaliści' co nawet nie wiedza jak brzmia poszczególne jej artykuły - widziałem na salach sadowych - to spektakle dla publiki/gawiedzi/.. co to z dtv ma czerpac wiedze o Polsce i świecie współczesnym [pamietacie taki przedmiot?]

zaloguj się by móc komentować

chlor @qwerty 13 grudnia 2017 20:42
13 grudnia 2017 21:00

Niedawno ucichło, ale kiedyś co roku celebryci kombatanccy zgłaszali propozycję by budżet państwa sfinansował jakieś renty tym ich pechowym kolegom którzy z różnych względów nie mogli się załapać na solidne partyjno-państwowe stanowiska, tak jak oni. Trochę ze współczucia dla frajerstwa, trochę by zamknąć gęby zbyt pamiętliwym.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @chlor 13 grudnia 2017 21:00
13 grudnia 2017 21:07

bo to jest 'solidarność' ponadczasowa i beznamiętna w dążeniu do indywidualnego posiadania, a inni? a po ch... im cokolwiek, renta to i tak zbyt dużo

zaloguj się by móc komentować

ApesCornelius @gabriel-maciejewski
13 grudnia 2017 22:25

W razie potrzeby można wyciągnąć i innych internowanych kombatantów jak:

Edward Gierek - I sekretarz KC PZPR, Jan Zasada – były pierwszy sekretarz KW PZPR w Poznaniu, Zbigniew Nadratowski – były wojewoda wrocławski, Tadeusz Pyka – do niedawna jeszcze wicepremier, Jerzy Łukaszewicz – były sekretarz KC, Wiesław Kiczan – były wiceminister górnictwa, Franciszek Kaim – były wicepremier, Józef Łabudek – były wojewoda bielski. I jedna kobieta – Teresa Andrzejewska, była pracownica Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Poznaniu. 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować