-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

O sile i odpowiedzialności

Jak wszyscy pewnie zauważyli wydaliśmy kolejną książkę o sprawach pruskich, czyli w istocie krzyżackich. Moglibyśmy tego w ogóle nie robić, zająć się czymś innym, ale ja osobiście mam głęboką potrzebę penetrowania miejsc i obszarów, których nikt nie odwiedza, jak jakiś szczur kanałowy. Ktoś powie, że przecież sprawy polsko-krzyżackie są znane i dość oczywiste. Jasne, są tak samo oczywiste, jak katastrofa w Smoleńsku, albo nawet bardziej.

Jak wiecie minęło półtorej dekady od momentu, kiedy zacząłem prowadzić bloga i uruchomiłem wydawnictwo. To dużo i mało. Historia komunikacji w jakiej wszyscy uczestniczymy zatoczyła nie jedno, ale kilka kół. I zawsze kończyła się w tym samym miejscu – pod Grunwaldem. Ludzie zajmujący się promocją treści dla narodu istotnych zajmowali się w rzeczywistości zubażaniem i ociosywaniem tematów oklepanych. Co zawsze doprowadzało ich pod Grunwald, bo tam nie ma  z czym dyskutować. Był sukces, byli bohaterowie i trzeba tę wiedzę udostępnić młodzieży.

Niedawno napisałem tu, że nie ma w Polsce porządnej monografii bitwy grunwaldzkiej. Jeden z czytelników zaprzeczył i wymienił książkę Nadolskiego, która ma 142 strony i jest jakimś żartem. No, ale to też jest zachowanie typowe – to nieprawda, że nic nie mamy! O, proszę! Mamy książkę napisaną na podstawie niczego i jeszcze trochę niczego! Albośmy to jacy tacy? O co w tym chodzi? Żeby nikt nie psuł komfortu i nie wskazywał na możliwość innych niż zatwierdzona interpretacji zdarzeń. No i o to jeszcze, by nie wspominać za często jak głęboki był konflikt polsko-krzyżacki i jak straszliwe konsekwencje przyniósł zawarty kompromis. Nie można tego czynić, albowiem ilość analogii do tego zaniechania, które ujawnią się same i wypłyną niczym trupy na bagnie, które przegniłe liny oddzieliły od obciążników trzymających je przy dnie, będzie porażająca. W zasadzie w każdym wymiarze: politycznym, kulturalnym, osobistym i psychologicznym. Spróbuję dziś omówić wszystkie te aspekty po kolei, ale jak mi się nie uda, nie miejcie do mnie pretensji.

Zaczniemy od polityki. Całe Prusy złożyły hołd Kazimierzowi Jagiellończykowi, którego uznały za swojego pana. Tak szlachta bowiem, jak i miasta miały dosyć Krzyżaków. Uczyniły to stany pruskie w dobrej wierze, popierając swoje propozycje pieniądzem. Czy król wyszedł naprzeciw ich oczekiwaniom? I tak i nie. Hołd przyjął, ale obronić kraju nie potrafił. Zdarzyła się bowiem niefortunna bitwa pod Chojnicami, o której się czasem wspomina. Bitwa, która pogrzebała nadzieje na inkorporację całych Prus, aż hen, za Królewiec. Był to najgorszy błąd polityczny jaki Polacy popełnili w całej swojej historii. Co było przyczyną? Moim zdaniem personalia. Można wymienić długą listę ludzi, którzy zaważyli na tym, że bitwa chojnicka była wygrana przez krzyżaków i tylko jednego człowieka, który doprowadził do klęski – króla Kazimierza. Jeśli cofniemy się nieco wstecz, zauważymy, że w przypadku bitwy grunwaldzkiej też nie za bardzo mamy kogo wymienić. Sprzedawałem kiedyś książkę pod tytułem „Bohaterowie Grunwaldu” dziś już w zasadzie niedostępną, w której wymienieni byli wszyscy znaczniejsi rycerze polscy biorący udział w starciu. Jak myślicie? Czy oni mają swoje monografie, czy ktoś tych ludzi opisywał, w różnych kontekstach, tworząc kontent, do którego mogliby się odnieść ludzie z młodszych pokoleń zainteresowani historią? Oczywiście, że nie. W Polsce bowiem chodzi o to przede wszystkim, by cały czas powtarzać w kółko to samo, czyli podnosić zasługi Zawiszy Czarnego, na którym, jak wiadomo można było polegać jak na Zawiszy. I tyle – żadna inna narracja w grę nie wchodzi. Istotne jest bowiem to, by w każdym kolejnym pokoleniu wskazany przez zasłużone środowiska człowiek lub grupa ludzi, mogli jeszcze raz opowiedzieć tę samą, nie mającą znaczenia bajkę. Przy tym nieszczęsnym Zawiszy, zawsze się mówi o tym, że był on w istocie najemnikiem cesarskim, ale nie miało to znaczenia. No to teraz niech ktoś wymieni tych krzyżaków, który wysługiwali się jednocześnie swojemu zakonowi, cesarstwu i królowi Polski? Jeśli ktoś taki był nie miał znaczenia politycznego. Zawisza zaś miał i to powinno zaniepokoić wszystkich, którzy jakoś tam się tą historią interesują.

Wojna Polski z zakonem, zwana wojną trzynastoletnią, opierała się na konkretnych ludziach, którzy dokonywali ważnych wyborów, takich za które odpowiedzieć mogli gardłem. I kiedy szlachta i miasta pruskie zdecydowały się odstąpić od zakonu, należało mieć dla nich ofertę. Nie miał jej kto przedstawić i nie miał jej kto zagwarantować. Polityka polska była płynna i nie skodyfikowana, nie wskazano priorytetów, choć zapewne ktoś tam był świadom tego iż objęcie władzą całego wybrzeża Bałtyku to sprawa życia lub śmierci.

Najgorsze co można zrobić w takim momencie to okazać słabość. Już lepiej wykazać się okrucieństwem ponad miarę niż słabością. No, a tym właśnie skończyła się pierwsza faza wojny trzynastoletniej – słabością. No i odstąpieniem dużej części Prus od Polski.

Przejdźmy teraz do wątków kulturalnych. Mit potęgi zakonu stał się dla nowoczesnych, imperialnych Niemiec jednym z najważniejszych mitów. Mit Grunwaldu stał się dla Polaków zabawą, którą prezentuje się dzieciom, żeby ich nie zanudzać. Bo sprawy poważne realizuje się w innych wymiarach. Tak, jak napisałem – nie ma porządnej monografii bitwy. Nie ma również żadnych książek popularyzujących epokę, albowiem charakter tej epoki jest całkowicie różny od tego, co obiegowo myśli się o niej w Polsce. Przypomnę, że jedyna powieść o Zawiszy Czarnym, jaka istnieje, napisana przez Szymona Jędrusiaka, zaczyna się w żydowskiej dzielnicy w Saragossie. Poszła ona w zapomnienie. Można ją oczywiście krytykować, ale nie można jej zapominać. To bowiem świadczy, że jesteśmy tak, jak w przeddzień bitwy chojnickiej, zainteresowani jednowymiarową wizją przeszłości, a i teraźniejszości także, i do tego wierzymy iż umowa nie przypieczętowana krwią może coś znaczyć. Powtarzamy te swoje bajki z nieszczerą miną i domagamy się, by inni w nie wierzyli.

Jakie są konsekwencje polityki kulturalnej Niemiec, opartej na micie krzyżackim i jakie są metody jej prowadzenia? Bardzo proste. Oto Kurier Szczeciński, oznajmił właśnie, że pani Brygida Helbig została miejską pisarką Szczecina. Mieszka ona od dawna w Niemczech, ale urodziła się i wychowała w Szczecinie, a jej rodzice pochodzą z kresów. Teraz zaś będzie w sposób upoetyzowany wskazywać na wielokulturowość tradycji miasta. Ta zaś jest faktem. Nie ma jednak takiej wielokulturowości, w której nie ujawniłby się nurt dominujący. Ten zaś jest po prostu niemiecki. I do tego właśnie, by go podkreślać zatrudniono panią Brygidę. Czy Polska ma jakiegoś pisarza w Niemczech, który by podkreślał inne niż niemieckie aspekty obecne w lokalnej tradycji? Oczywiście, że nie, bo Polska nie prowadziła polityki ekspansji na terenie Niemiec. No, ale robili to, na przykład, Węgrzy.

Jasne jest, że ani budżety, ani tradycja nie pozwolą nam na stosowanie takich metod. Musimy wymyślać inne. Czy ktoś to robi? No skąd. Żyjemy w kraju Lolka Skarpetczaka, czyli w sytuacji, kiedy pieniądze i zaszczyty, jakże przecież nędzne, muszą trafiać do określonych ludzi z określonego środowiska. Czy takie poczynania mają jakąś funkcję? Żadnej, chodzi tylko o to, by wskazywać na całkowitą bezradność, zachowującą przy tym znakomity humor i pewność siebie. Zupełnie jak przed tą nieszczęsną bitwą pod Chojnicami. Polacy zawsze są przekonani, że mają rację, ale racja ta nie ma znaczenia wobec okoliczności, które są kreowane przez ludzi bezwzględnych i zdecydowanych. Myślę, że są u nas tacy ludzie, a do tego jest ich większość, którzy nie wierzą w istnienie tych bezwzględnych i zdecydowanych. I myślą, że wszystko co się dzieje to takie żarty, żeby im samym było weselej.

I tak niepostrzeżenie przeszliśmy do kontekstu osobistego i psychologicznego, jakże przecież współczesnego i dobrze odczytywanego przez wszystkich dookoła. Nie wiem czy wiecie, ale sławny bloger salonu 24 Cezary Krysztopa, który jest jednocześnie genialnym rysownikiem i komentatorem życia politycznego w kraju, wskazującym na podstępy i bezwzględność Tuska, został odznaczony przez prezydenta złotym krzyżem zasługi. Niestety nie można było odznaczyć Lolka Skarpetczaka, bo jest postacią fikcyjną, ale gdyby się jakimś cudem zmaterializował, z całą pewnością taki krzyż by otrzymał. Okay, prezydent kończy kadencję i sypie tymi orderami gdzie popadnie, żeby go dobrze zapamiętano. Pewnie nawet nie wie komu je wręcza. No, ale my wiemy. I uśmiechamy się cokolwiek krzywo…

Krzyżacy bowiem nie robią takich błędów i po swojej stronie zawsze mają ludzi, którzy robią rzeczy powszechnie ważne i widowiskowe. Tak widowiskowe, jak bitwa pod Chojnicami. My zaś zajmujemy się organizowaniem zbiorowej terapii dla propagandowego pospolitego ruszenia, które jakoś tam tym mieczem macha, jakoś z tego łuku strzela, ale kogo to może obchodzić? I gdzie to niby ma być prezentowane?

Ktoś może rzec, że mieszam porządki. Jasne, a Niemcy ustanawiając „pisarzy miejskich” ich nie mieszają, prawda? Bo chodzi wszak o krzewienie kultury, tej wysokiej rzecz jasna, niedostępnej dla plebsu.

Postaram się w tym roku opublikować ile się da książek dotyczących historii Prus, Pomorza i Krzyżaków. Bo ciągle jest ich za mało. Wcale zaś nie ma takich, które odnosiłby się do politycznych, szerszych uwarunkowań, decydujących o losie Prus i Polski, w II połowie XV wieku.

Na razie macie to.

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/towarzystwo-jaszczurcze-societas-lacartarum-eidechsen-gesselschaft-1397-1466/



tagi: polityka  polska  propaganda  kultura  prusy  krzyżacy  wojna trzynastoletnia  zakon 

gabriel-maciejewski
13 czerwca 2025 06:15
33     2416    11 zaloguj sie by polubić
Postaw kawę autorowi! 10 zł 30 zł 50 zł

Komentarze:

Henry @gabriel-maciejewski
13 czerwca 2025 06:40

Zakon krzyacki nigdy nie został rozwiązany przez papieża, przetrwał burzliwe dzieje i wszystkie wojny a obecnie jego siedzibą jest nie Berlin ale miasto  Wiedeń ;-) 

 

 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Henry 13 czerwca 2025 08:40
13 czerwca 2025 06:46

To obrazuje skalę błędu i zaniechania

zaloguj się by móc komentować

Trzy-Krainy @Henry 13 czerwca 2025 08:40
13 czerwca 2025 07:14

Nie każdy może się z nimi zaprzyjaźnić, ale bardzo bardzo bogaci dobrodzieje. Poza tym nie każdy może do nich wstąpić, ale ci, co udowodnią szlacheckie pochodzenie z obojga stron do iluś pokoleń. Jeśli się mylę, to proszę mnie poprawić.

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski
13 czerwca 2025 07:31

Dzieki za kolejne dowody na to, ze "najwybitniejszy" król fla historyków to był.Kazimierz Katastrofa Jagiellończyk.

Co do Grunwaldu to zawsze mi to zwycięstwo nie smakowało, bo skończyło się niczym - status quo. A gdy sie dowiedzialem w szkole sredniej - bymajmniej nie z podręczników - o bitwie pod Koronowem, ktora stoczona zostala 2 miesiące po Grunwaldzie, to ten Grunwald uznałem za niebywały fart. A bitwę pod Koronowem za cud, żeśmy wtedy nie skończyli marnie. Te Koronowo pokazuje, jak bardzo lekkomyślni byliśmy i chyba jesteśmy nadal. Choć mam nadzieje, że może jednak kilka "szarych eminencji" czyta SN i zaczyna rozumieć, co trzeba robic, a co nie.

 

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @Trzy-Krainy 13 czerwca 2025 09:14
13 czerwca 2025 07:32

Ten Zakon obecnie to zwykła bieda-masoneria

zaloguj się by móc komentować

stachu @gabriel-maciejewski
13 czerwca 2025 07:38

Litwini zaprosili niemiecką brygadę pancerną, żeby broniła ich przed Rosją. Brygada otrzymała oficjalną nazwę "Lietuva", czyli tradycja jest zachowana.

zaloguj się by móc komentować

Zyszko @gabriel-maciejewski
13 czerwca 2025 08:09

Najśmieszniejsze że Mablork jest wizytówką naszego kraju i pojawia się w każdych materiałach turystycznych o Polsce. Jednoczenie nie odbudowujemy żadnego średniowiecznego zamku - bo to bez sensu i wbrew konserwatorskim zasadom. A tu Malbork chwilę  zanim Niemcy się wzieli za jego odbudowę (trwającą 100 lat)

I po

 

 

zaloguj się by móc komentować

jan-niezbendny @Henry 13 czerwca 2025 08:40
13 czerwca 2025 08:21

Papież ręki do tego nie przyłozył, ale w ogóle Zakon kasowano (nie licząc nieudanych prób) co najmniej trzykrotnie: Napoleon w 1809, Hitler w 1938, komunistyczne władze Czechosłowacji i Jugosławii po II wojnie światowej.

Berlin chyba nigdy nie był ich siedzibą, ale to właśnie monarchia pruska została faktycznym dziedzicem krzyżackiego państwa. No i Hitler, snujący w Mein Kampf plany wschodnich podbojów „auf der Straße der einstigen Ordensritter“. Co czyni zasadnym pytanie: czy współczesną organizację religijną z siedzibą w Wiedniu, mimo historycznej ciągłości, można uznać za tych samych Krzyżaków, co to nam sześć wieków temu nieśli dwa nagie miecze? 

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @Zyszko 13 czerwca 2025 10:09
13 czerwca 2025 09:05

Oni to odbudowali wedle wzoru architektonicznego charakterystycznego dla Niemców w Siedmiogrodzie. Proszę porównać saskie zabytki architektury w Rumunii. Dachy zwłaszcza...

zaloguj się by móc komentować

zkr @Zyszko 13 czerwca 2025 10:09
13 czerwca 2025 10:00

> Jednoczenie nie odbudowujemy żadnego średniowiecznego zamku - bo to bez sensu i wbrew konserwatorskim zasadom.

Nie do konca. Przypomne postac pana Macieja Kilarskiego:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Maciej_Kilarski

Moj sp. sasiad z Oliwy :) wiec znam temat z "pierwszej reki" :)
 

zaloguj się by móc komentować


Wolfram @jan-niezbendny 13 czerwca 2025 10:21
13 czerwca 2025 10:26

Co czyni zasadnym pytanie: czy współczesną organizację religijną z siedzibą w Wiedniu, mimo historycznej ciągłości, można uznać za tych samych Krzyżaków, co to nam sześć wieków temu nieśli dwa nagie miecze? 

W informatyce znana jest strategia kradzieży oprogramowania polegająca na tym, iż jedna grupa dekoduje istotne fragmenty kodu "dla sportu", do celów poznawczych i hobbystycznych - inna grupa "niezależna" znajduje taki zdekodowany program i implementuje go w swoich zastosowaniach. Wszyscy są "niezależni", nie znają się i nie wiedzą o swoim istnieniu. Obchodzą w ten sposób zakaz dekodowania i używania rozwiązań jednego podmiotu przez inny.

Tak i tutaj - mamy byt rzekomo szlachetny, niezależny i funkcjonujący w obszarze innym, niż byty pierwotne i ówcześnie funkcjonujące - wszyscy są niezależni, niepowiązani i wiedzą o sobie co najwyżej przez przypadek czy hobbystycznie.

Kluczem do zrozumienia są odpowiednio zadane pytania - po co im ta historyczna ciągłość, na czym ona polega?

Spotkałem swego czasu człowieka, który twierdził, iż przeczytał gdzieś, a jakiejś książce, a może w gazecie, iż to, co wiemy o Krzyżakach, to gomułkowskie pomówienia - bo tak naprawdę, to nieśli oni misję cywilizacyną na terenach zacofanych i zapóźnionych, a ich rola była pozytywna. 

W innych gazetach (niemieckich) napisali, iż Polska znowu będzie przez lata funkcjonowała w trybie konfliktu wewnętrznego i niepełnowartościowych parametrów, bo wybory wygrał nie ten, który powinien. To było wczoraj, a cytował te gazety mainstreamowy portal, będący jednym z "liderów opinii", specjalizujący się w zarządzaniu emocjami.

Wszyscy są oczywiście niezależni, niepowiązani, nie wiedzą jedni o drugich i odrzucają "będy i wypaczenia", a promują szlachetne, odwieczne cele.

zaloguj się by móc komentować

Zyszko @zkr 13 czerwca 2025 12:00
13 czerwca 2025 10:29

No tak, ale to była odbudowa powojenna (i wspaniale, że miała i ma nadal miejsce - wielki szacunek i wielkie dzieło). Takich przykładów mamy wiele i to się mieści w doktrynie konserwatorskiej (całe szcżescie) . Natomiast odbudowa i rekonstrukcja starszych ruin jako element propagandy państwowej już nie. Mam nadzieję, że kiedyś uda się np. Orle Gniazda doprowadzić do takiego stanu, żeby stały się naszą wizytówką taką jak jest Malbork.

Oczywiście mam odbudowany poznański zamek - chlubny wyjątek.  Ilość hejtu jaki wylała się na pomysłodawców była i jest ogromna. Znajdzie się jeszcze kilka innych  przykładów, jak Bobolice. Ale to są działania wbrew polityce konserwatorskiej naszego państwa.

zaloguj się by móc komentować

grudeq @gabriel-maciejewski
13 czerwca 2025 10:34

Toruń składając hołd lenny Kazimierzowi Jagiellończykowi to przede wszystkim pilnował aby Król przeniósł Nieszawę z drugiego brzegu Wisły aby Toruń nie miał konkurencji. I akurat to Król wykonał (trzeci raz, bo wcześniej dwa razy Jagiełło próbował, ale nic z tego nie wychodziło). na to jest oczywiście bajka, że dawniej to miasta nic nie znaczyły (no może za wyjątkiem miast pruskich), ale bez wchodzenia oczywiście w szczegóły. Bo po co?

zaloguj się by móc komentować

Pioter @Wolfram 13 czerwca 2025 12:26
13 czerwca 2025 10:36

Przed 1918 ta ciągłość historyczna była potrzebna dla zachowania praw do eksploatacji złota z kopalni w Zuckmantel pod Ołomuńcem.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @gabriel-maciejewski
13 czerwca 2025 11:25

I jeszcze na dotatek ten Plauen na okładce lewą ręką pokazuje kierunek w lewo ...

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @gabriel-maciejewski
13 czerwca 2025 11:44

To nie jest rzecz jasna najważniejsze rzecz w dzisiejszym felietonie, ta lewica von Plauena na okładce, ale zszokowała mnie ... Wszystko wina Bereźnickiego.

"Krzyżacy bowiem nie robią takich błędów i po swojej stronie zawsze mają ludzi, którzy robią rzeczy powszechnie ważne i widowiskowe. Tak widowiskowe, jak bitwa pod Chojnicami."

To również powinno mnie szokować, ale tyle było tych blamaży, że nawet kolejny Krzysztopa chyba nie zrobiłby na mnie wrażenia. Wyguglałem go. Ogarnąłem. Pomyślałem, że to nie dobrze. Trzeba napisać drugą rozszerzoną edycję Papieża, cesarstwa i jurysprudencji. I tu jest jedna rzecz ciekawa. Krzyżaków przygarnął pohabsburski Wiedeń, bo któż by inny. Berlin spauperyzował niemiecką jurysprudencję. Może przygarnąłby ich ale multikultorowość zakonu jest za słabo udokumentowana, podobnie ochrona sodomitów ze strony zakonu. Pozostał więc wiedeńska szkoła jurysprudencji kreatywnej i jej największe osiągnięcie: habsburski konstytucjonalizm. Tak pięknie naszkicowany przez Kaunitza w liście do Katarzyny II. Kiedy Berlin zjeżdża po równi, Wiedeń czeka na swój czas. 

zaloguj się by móc komentować

ninon-ninon @Henry 13 czerwca 2025 08:40
13 czerwca 2025 13:29

zakon krzyżacki ma nie tylko siedzibę główną, ale i swoje przedstawicielstwa na Pomorzu, przynajmnie tak było w latach 90. XX w.

na przykład w Słupsku krzyżacy udzielali pomocy charytatywnej (m.in. rozdawali pieluchomajtki dla dorosłych), ta pomoc była chyba dość symboliczna, ale biuro działało i ludzie tam chodzili pytać, czy coś dostaną za darmo... 

zaloguj się by móc komentować

ninon-ninon @gabriel-maciejewski
13 czerwca 2025 13:33

Niedawno napisałem tu, że nie ma w Polsce porządnej monografii bitwy grunwaldzkiej. Jeden z czytelników zaprzeczył i wymienił książkę Nadolskiego, która ma 142 strony i jest jakimś żartem. No, ale to też jest zachowanie typowe – to nieprawda, że nic nie mamy! 

podobno Francuzi mają 400 monografii Napoleona 

zaloguj się by móc komentować

Gotoxy76 @Wolfram 13 czerwca 2025 12:26
13 czerwca 2025 13:50

Duży plus za komentarz

zaloguj się by móc komentować


gabriel-maciejewski @Zyszko 13 czerwca 2025 10:09
13 czerwca 2025 14:21

Zasady konserwatorskie to okupacja kulturowa. 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @grudeq 13 czerwca 2025 12:34
13 czerwca 2025 14:24

Tak, miasta nic nie znaczyły...Artyści za to wiele znaczyli

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Magazynier 13 czerwca 2025 13:44
13 czerwca 2025 14:27

Myślę, że Wiedeń już na nic nie czeka

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @ninon-ninon 13 czerwca 2025 15:33
13 czerwca 2025 14:32

U nas nie ma nawet 10 monografii Piłsudskiego, choć wszyscy się na nim wożą...O tym kim była Jadwiga Andegaweńska niebawem zapomnimy

zaloguj się by móc komentować



Magazynier @gabriel-maciejewski 13 czerwca 2025 20:16
13 czerwca 2025 19:01

Ale to znaczy że jednak coś kombinuje. A Habsburgowie nadal istnieją. Zresztą czy czycha na swój czas, to się okaże. Może za bardzo się przywiązałem do tej habsburskiej kabały, ale to jest szkoła merkantylności sama w sobie. 

zaloguj się by móc komentować


KOSSOBOR @gabriel-maciejewski
13 czerwca 2025 22:17

"Wzywam was wszystkich, rycerze zakonu niemieckiego do świętej wojny z polską bezczelnością i sarmacką butą” – tymi słowami zwracał się cesarz Wilhelm II do swoich rodaków w 1902 roku.
 

Wojciech Kossak:

Jak wspominał Wojciech Kossak: „Pamiętna ta mowa cesarza, apoteozując krwawe apostolstwo zakonu i pochwalając postępowanie w myśl tradycji, jest unikatem swego rodzaju. Kwintesencją tej mowy jest wezwanie przez monarchę konstytucyjnego jednej części swych poddanych do bezwzględnej walki z drugimi, także swoimi poddanymi: Wzywam was wszystkich, rycerze zakonu niemieckiego do świętej wojny z polską bezczelnością i sarmacką butą”
 

Wizyta Wilhelma II w Malborku w 1902 roku była filmowana. Nie znalazłam, niestety, tego filmu. Ale w sieci sa inne filmy, zwłaszcza z parad wojskowych przed kajzerem. 

Np.

https://www.youtube.com/watch?v=tAhQGe5m8gw

 

zaloguj się by móc komentować

pirks @gabriel-maciejewski
14 czerwca 2025 05:12

"Nie ma jednak takiej wielokulturowości, w której nie ujawniłby się nurt dominujący."

To jest z jednej strony tak oczywiste, że nie sposób z tym polemizować, a z drugiej kompletnie niepojęte i ignorowane chyba przez większość, która się na to multi-kulti nieustannie daje nabierać.

zaloguj się by móc komentować

Paris @Wolfram 13 czerwca 2025 12:26
15 czerwca 2025 09:07

Baaardzo  dobre  !!!

zaloguj się by móc komentować

Paris @KOSSOBOR 14 czerwca 2025 00:17
15 czerwca 2025 09:14

Baaardzo,  bardzo  dobre  !!!

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować