-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

O przestępczych kreacjach wśród grodziskiej młodzieży

Bardzo rzadko załatwiam na tym blogu sprawy prywatne, ale czasem muszę to zrobić. Zacznę jednak nie od tego co wydarzyło się wczoraj, ale od swoich własnych przeżyć w dawnych czasach. Częściowo opisałem jest we wznowionej właśnie książce „I co kiedyś było fajniej?” Chodzi o tak zwane chuligaństwo, które za komuny było po prostu częścią systemu. Zastanawiałem się kiedyś z kolegą Robertem z Dęblina, jak to było możliwe, że w mieście pełnym wojska, służb i policji, dochodziło do takich horrendów, jak walki uliczne po wyjściu z kościoła, w czasie rekolekcji adwentowych. To było możliwe, albowiem władza miała inne problemy na głowie i bezpieczeństwo młodocianych nie interesowało zbyt mocno. Oczywiście, w każdej społeczności znajdzie się tak zwany element, ale wtedy było tego elementu zdecydowanie za dużo, a poza tym rzutował on na zachowania młodzieży, która sama z siebie nigdy nie wzięłaby udziału w żadnych ustawkach. Ponieważ ja bardzo przeżywałem te bójki i bałem się oberwać, bo nie potrafiłem walczyć i byłem raczej dzieckiem refleksyjnym, ojciec odprowadzał mnie czasami na te rekolekcje, ale nie szedł ze mną do samego kościoła, tylko kawałek za szkołę. To był absurd, bo naprawdę groźnie zaczynało robić się dopiero od tamtego miejsca. Jakoś jednak udało mi się przetrwać te wariactwa, które w końcu, myślę, że dzięki działaniom dyrekcji wszystkich szkół w mieście i niektórych funkcjonariuszy milicji, w końcu zostały wyciszone. Do dziś jednak pamiętam jednego kolegę, który przepasał się długim kawałkiem czterożyłowego kabla, założył na to kurtkę, a jak przyszło do walki, to kurtkę rozpiął, zerwał ten kabel i zaczął nim wymachiwać. Przyznam, że zrobiło to na mnie odpowiednie wrażenie. Pomny tych swoich lęków, postanowiłem, że moje dzieci bać się niczego nie będą. Zostały one wychowane w poczuciu własnej wartości i gotowe są zawsze do tego, by upomnieć się o swoje. Szczególnie dotyczy to starszego dziecka. Właśnie przeżywa on ten moment, który nazywamy silną identyfikacją z grupą rówieśniczą. Jeździ z kolegami rowerem po mieście i spotyka inne grupy. Wszyscy prowadzą jakieś życie towarzyskie, w licznych tu miejscach rekreacji. Odkrywają też zasady rządzące takimi grupami, które dla nich samych są często zaskoczeniem. Mieli takiego kolegę, który od wszystkich pożyczał pieniądze. Od mojego syna też. Pożyczał też inne rzeczy, na przykład rowery. Po zwrocie okazywało się, że są one mocno uszkodzone. Pieniędzy oczywiście nie zamierzał oddawać, chciał za to zawsze, po każdej pożyczce „wyjaśniać sprawę”, zwykle w towarzystwie swoich kolegów spędzających czas na jednej z siłowni. Moje dziecko, które przywiązane jest do pewnych zasad i do skuteczności, zmęczone oczekiwaniem na zwrot długu, poszło wraz z dwoma innymi wierzycielami do rodziców tego dłużnika. Zapukali i grzecznie wyjaśnili o co im chodzi. To znaczy mój wyjaśniał, bo tamtych dwóch stało nieco z tyłu. Rodzice ci, ludzie uczciwi i nieco przerażeni wyczynami swojego syna, który – jak się okazało – uciekł z domu i jest poszukiwany przez policję, postanowili dług uregulować i mówili się z chłopcami na kolejny dzień. Mieli im wtedy oddać pieniądze. I rzeczywiście tak zrobili, za co im z tego miejsca dziękuję. Wczoraj jednak okazało się, że moje dziecko dostaje sms-y z pogróżkami. Akurat byliśmy na autostradzie, kiedy ten sms przyszedł. Wcześniej zaś zadzwonili koledzy mojego syna, którzy – mocno wystraszeni – twierdzili, że zostali napadnięci przez znajomych owego wierzyciela, on sam zaś zapowiadał srogą zemstę mojemu synowi. Od razu pojechaliśmy na policję. Pan policjant, do czego już się przyzwyczaiłem, niewiele mógł zrobić, ponad to, że podzielił się z nami kilkoma uwagami dotyczącymi owego chłopca, który jest znany policji, a „chodzi po wolności” tylko dlatego, że nie skończył jeszcze osiemnastu lat. Kiedy ten moment nastąpi przejmie jego sprawę dochodzeniówka i po zabawie. Na komendzie zajmowali się właśnie jakimś zaginięciem, a ponadto stwierdzili, że użycie słowa „kur..wa” oraz zapowiedź niedoprecyzowanych konsekwencji w postaci przemocy fizycznej, nie jest groźbą. Poradzili nam jednak byśmy wszystkie takie sms-y zgrali na nośnik i przynieśli do nich, a zostaną one dołączone do sprawy. Kiedy przyjechaliśmy do domu, koledzy mojego syna, trochę już uspokojeni, ale ciągle zdenerwowani jednak, już na nas czekali. Okazało się, że pojawili się na imprezie, która odbywała się na Paprociowej Polanie w Opypach i tam właśnie zobaczył ich ów chłopak, który uznał, że odzyskanie pożyczonych przez niego pieniędzy to jest potwarz i zgroza. Zrobiło się groźnie, ale nikt nikogo nie uderzył na szczęście. Chłopcy, co mnie zdumiewa, obawiali się, konsekwencji naszej wizyty na policji. Choć ja poszedłem tam w swojej sprawie, bo nie zamierzam ustępować gówniarzerii poszukiwanej przez Wydział do Spraw Nieletnich.

Oni jednak mieli obiekcje. Mój syn chodzi do szkoły w Warszawie, a oni tu na miejscu. Do tej samej szkoły chodzą też ci, którzy ich wczoraj zaczepili. I teraz uwaga. Mając w pamięci swoje własne doświadczenia i bezpieczeństwo tych dzieci, oświadczam, że jeśli w związku z tą sprawą, ktokolwiek zostanie poszkodowany, zjawię się w gabinecie dyrektora tej szkoły, który ponoć jest bardzo srogim i stanowczym człowiekiem. Ja taki wcale nie jestem, ale będzie to jedna z tych wizyt, które na pewno zostaną głęboko i na długo przez tego pana zapamiętane. Wiem, że wielu rodziców i wielu nauczycieli ma skłonność do lekceważenia takich wybryków. Ja takiej skłonności nie mam i nie mam zamiaru ustępować.

Grodzisk jest miastem przyjaznym, można to przeczytać na bilbordach umieszczonych przy wszystkich wylotówkach. Kiedy jednak, tego lata, nie wyjeżdżając nigdzie, bywałem w miejscowych ośrodkach rekreacji, których jest naprawdę wiele, nie czułem się zbyt pewnie. Ja wiem, że nie za wiele można z tym zrobić, bo młodzież się bawi, pije piwo, wrzeszczy i przeklina. Burmistrz wpadł na dobry pomysł i od jakiegoś czasu mamy w mieście prohibicję, nie można kupić alkoholu po 22.00 . Ja wiem, że szkoły nie mogą wiele zrobić w wakacje, ale zaraz będzie rok szkolny. Odpowiedzialność zaś za zachowanie uczniów na terenie szkoły spoczywa na dyrektorze i nauczycielach. Oni mają misję wychowawczą. I nikt ich póki co z tej misji nie zwolnił. Na pewno zaś nie zrobiłem tego ja, ojciec nastoletniego syna, szykanowanego przez poszukiwanego chuligana. Inni rodzice też tego nie zrobili, jak mniemam. Czekamy więc, co się wydarzy.

 

Na dziś to tyle. Na dziś to tyle, wracam do socjalizmu, którego już znieść nie mogę. Muszę to skończyć jak najszybciej.

 

Zapraszam do księgarni www.basnjakniedzwiedz.pl do sklepu FOTO MAG, do księgarni Przy Agorze i na stronę www.prawygornyrog.pl

 

 

Tak się niestety składa, że dynamika rynku (a nie mówiłem, a nie mówiłem) w związku z okrągłymi rocznicami politycznych sukcesów Polski, jest tak słaba jak nigdy chyba do tej pory. Mamy wielkie plany dotyczące tłumaczeń, które od kilku lat są realizowane z budżetów, generowanych bieżącą sprzedażą. Niestety budżety te nijak nie pokryją dalszych, będących w trakcie realizacji projektów. Jeśli więc ktoś ma taki kaprys, żeby wspomóc mnie w tym dziele i nie będzie to dla niego kłopotem podaję numer konta. Ten sam co zwykle

 

47 1240 6348 1111 0010 5853 0024

i pay pal gabrielmaciejewski@wp.pl

Jestem tą koniecznością trochę skrępowany, ale ponieważ widzę, że wielu mniej ode mnie dynamicznych autorów nie ma cienia zahamowań przed urządzeniem zbiórek na wszystko, od pisania książek, do produkowania filmów włącznie, staram się odrzucić skrupuły. Jak nic się nie zbierze trudno, jakoś sobie poradzę…

 



tagi: policja  szkoła  grodzisk  chuligani  szykany 

gabriel-maciejewski
24 sierpnia 2019 10:13
63     2981    11 zaloguj sie by polubić
komentarze:
adamo21 @gabriel-maciejewski
24 sierpnia 2019 11:02

Ojciec? Prać? Tak synku! Wołaj valsera!... albo jakiegoś vandam szeryfa.

A serio? To ciągle zgroza przedmieścia. Tak pamiętam. 

 

zaloguj się by móc komentować

dziad-kalwaryjski @gabriel-maciejewski
24 sierpnia 2019 11:13

Każdy sobie pan w naszej Rzeczypospolitej; kto jeno ma szablę w garści i lada jaką partię potrafi założyć. Co mi uczynią? Kogo ja się boję?

To nie kwestia co zrobić, ale jak, i od tego jest mądrość spryt tradycji , jak widać zapomniany i ośmieszony.

I co z tego, że policja/milicja wie, że wymusza na Tobie myslenie o wzięciu spraw we własne ręce. Jeśli nie wiem co zrobić (razem z kim) w takiej, NAJBARDZIEJ podstawowej sytuacji, znaczy że całe wychowanie, nauka, przedszkole, podstawówka, liceum były fasadą i emocjonalną czarną dziurą jak superprawe internety. 

W życiu zawodowym -klinika języka, baśnie, nawigatory, lule- świetnie odpowiedziałeś na pytanie "czy potrafię lada jaką partię założyć". 

Taki klimat.

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @gabriel-maciejewski
24 sierpnia 2019 11:17

Jaki "klimat", jaka "ciągle zgroza" - o co Wam chodzi?

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @gabriel-maciejewski
24 sierpnia 2019 11:32

Popsychologizuję: może Pana Ojciec potem Pana obserwował po tym kawałek odprowadzaniu, może to zostawianie Panu najtrudniejszej reszty, spowodowało, że jest Pan taki genialny?

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @gabriel-maciejewski
24 sierpnia 2019 11:49

Człowiek często czuje się bezradny w pewien sposób wobec systemu, bo to właśnie system w pełni, który ma być dla obywatela, a jest przeciwko niemu, w najlepszym razie, mający go w dupie. Tutaj jest może troszkę lepiej. Negocjacjie uświadamiające policji na drodze, bardzo często, zamiast głupawego jeszcze w Polsce wejścia policji  - No to proszę pana, mandacik zapłacimy, co?

Ale kiedyś duża sieć naprawy samochodów zgubiła mi kluczyki do auta i skończyło się na tym, ze kupiłem inne auto, a tylko dlatego, że policja mnie olała, a naprawdę mogła mi pomóc w tej sprawie i to tylko swoim autorytetem, to by wystarczylo, bo dyrekcja tej sieci potraktowała mnie"z buta":

- No nie mamy pana płaszcza i co nam pan zrobisz - Anglia, pierwsza liga cywilizowanego świata. Dupki żołędne i tylko.

W tej sprawie syna spróbował bym połączyć siły, czyli porozumieć się z rodzicami tych pozostałych chłopców. W grupie raźniej i większa moc rażenia. Jak powiedziało się A, dobrze powiedzieć B. Do chuligana powinno dotrzeć, że nie do końca mu wszystko wolno. Że jest zagrożony z wielu już stron.

zaloguj się by móc komentować


gabriel-maciejewski @cbrengland 24 sierpnia 2019 11:49
24 sierpnia 2019 11:56

Na razie nie ma czego łączyć

zaloguj się by móc komentować



MarekAd @gabriel-maciejewski
24 sierpnia 2019 12:04

Nigdy, nikomu, niczego nie dawać i nie pożyczać! Szczególnie, gdy nie dysponujemy żadnymi skutecznymi środkami przymusu egzekucyjnego. Ta zasada przyda się  dziecku na całe życie i wzmocni jego pozycje w każdej grupie, bo dobrowolne pozbywanie się własnych pieniędzy to zawsza oznaka słabości.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @gabriel-maciejewski
24 sierpnia 2019 12:11

"Pan policjant, do czego już się przyzwyczaiłem, niewiele mógł zrobić, ponad to, że podzielił się z nami kilkoma uwagami dotyczącymi owego chłopca, który jest znany policji, a „chodzi po wolności” tylko dlatego, że nie skończył jeszcze osiemnastu lat. Kiedy ten moment nastąpi przejmie jego sprawę dochodzeniówka i po zabawie. Na komendzie zajmowali się właśnie jakimś zaginięciem, a ponadto stwierdzili, że użycie słowa „kur..wa” oraz zapowiedź niedoprecyzowanych konsekwencji w postaci przemocy fizycznej, nie jest groźbą. "

Wspomnienia z dzieciństwa się przypominają. Jak to się przez 20 lat kompletnie nic na tych komendach nie zmieniło...

zaloguj się by móc komentować


gabriel-maciejewski @Stalagmit 24 sierpnia 2019 12:11
24 sierpnia 2019 12:17

My się starzejemy, a policja ma ciągle te same braki kadrowe

zaloguj się by móc komentować

valser @gabriel-maciejewski
24 sierpnia 2019 12:28

Lekcja zycia. Za darmo i bez strat. 

zaloguj się by móc komentować

dziad-kalwaryjski @MarekAd 24 sierpnia 2019 12:04
24 sierpnia 2019 12:34

To nie ta kolejność.

Najpierw trzeba zadbać o własne środki przymusu. Nic nie wymyślono lepszego od "swojej lada jakiej partyi". Pożyczać można pod warunkiem przyłączenia się do naszej partji. To jak podatki, można płacić własnemu państwu, ale przecie nie cudzemu bo to już trybut.

Po drugie, bandyterka ma rozeznanie i ZAWSZE  przychodzi po pożyczki tylko do słabszych.

zaloguj się by móc komentować

valser @dziad-kalwaryjski 24 sierpnia 2019 12:34
24 sierpnia 2019 12:40

Bandyterka idzie po wszystkich i liczy na bezkarnosc. Wiekszosc z nich nie liczy sie z konsekwencjami. Nie potrafi ich nawet przewidziec. 

zaloguj się by móc komentować

dziad-kalwaryjski @valser 24 sierpnia 2019 12:40
24 sierpnia 2019 12:51

Ulicznicy tak. "aspirujący" do zawodowstwa nie przyszedłby to syna komendanta-sadysty, ani do syna szefa mafii grodziskiej (nie wiem czy takowa istnieje).

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @gabriel-maciejewski
24 sierpnia 2019 13:04

Nie ma kary  nie ma miary i ten bandziorek o tym wie i na tym jedzie. Można napisać skargę do Komendy Głównej na bezczynność komendanta. 

zaloguj się by móc komentować

dziad-kalwaryjski @ewa-rembikowska 24 sierpnia 2019 13:04
24 sierpnia 2019 13:19

W systemie musi być grupa bezkarna. Taką gwarancję daje państwo np niepełnoletnim. Dzięki temu, albo masz "własną partyje" i państwo może mieć na ciebe haka, albo w np trosce o dziecko musisz iść do komendanta i poprosić by coś zrobił. Zrobi bardzo szybko, ale wicie-rozumicie... 

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @dziad-kalwaryjski 24 sierpnia 2019 13:19
24 sierpnia 2019 13:26

To jeszcze pytanie, kim są rodzice bandziorka? Niewydolni wychowawcze, czy patologiczne? 

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @gabriel-maciejewski
24 sierpnia 2019 13:51

Czy komendant wezwał choć raz tego bandziorka na komendę, aby wypytać go o to i owo i wskazać konsekwencje jego twórczej działalności, czy skierował sprawę do prokuratury, sądu, by ten ograniczył władze rodzicielską?. Przecież bandziorek powienien być objęty nadzorem kuratora sądowego.

Narzędzia mają, tylko im się nie chce.

zaloguj się by móc komentować

Draniu @ewa-rembikowska 24 sierpnia 2019 13:51
24 sierpnia 2019 14:20

Z tego co się orientuję to policja przecietnego czlowiek .który czuje sie w niebezpieczeństwie zwyczajne olewa.. Policjanci bardzo się boją prawników ,jeżeli czlowiek przyjdzie z prawnikiem na komendę.. Policja jest zmuszona natychmiast działać.. Wiedza doskonale, ze moze wpłynąć na ich skarga do komendanta,poparta mocnymi argumentami prawnymi .. I taki policjant musi się liczyć, z tym, ze to zostaje w jego papierach personalnych.. Jeżeli jeden z drugim marzy o awansie, a w zwiazku z tym podwyżce finansowej, to jest zmuszony wszystko robic tak jak nalezy.. Inaczej Komendant musi pisać wyjaśnienia i sie tłumaczyć.. Komendant musi odpowiedzieć na każdą skargę.

Generalnie trzeba spisywać nr policjantów, iść do prawnika i skonsultować się z nim, co można zrobić w takiej sytuacj.. Policja mozna zmobilizować tylko i wylacznie droga urzędową silnie poparta argumentacją prawną.. 

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Draniu 24 sierpnia 2019 14:20
24 sierpnia 2019 14:40

No właśnie. Muszą czuć nad sobą bat prawny, wówczas podejmują działania.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @valser 24 sierpnia 2019 12:40
24 sierpnia 2019 15:50

To prawda, ten wczoraj jak się dowiedział, że byliśmy na policji, od razu zaczął wysyłać sms-y z przeprosinami i chciał się dalej kolegować. 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @ewa-rembikowska 24 sierpnia 2019 13:04
24 sierpnia 2019 15:51

Poczekam do rozpoczęcia roku szkolnego i jeśli coś się jeszcze wydarzy napiszę skargę do ministerstwa oświaty i do kuratorium i tu ją opublikuję jako list otwarty. Wysawimy na próbę stanowczość pana dyrektora. 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @ewa-rembikowska 24 sierpnia 2019 13:51
24 sierpnia 2019 15:52

On jest poszukiwany, ale pewnie takich poszukiwanych jest tylu, że wolą czekać aż osiągnie pełnoletniość

zaloguj się by móc komentować

valser @gabriel-maciejewski 24 sierpnia 2019 15:51
24 sierpnia 2019 16:40

Jako publiczna osoba nie mozesz sobie pozwolic na jakies zakulisowe dzialania. Bizancjum to jest momentami dobra sprawa, bo paragrafami da sie klienta dojechac. 

Pospolita bandyterka juz tak ma, ze jak ja lekko dojechac to zaraz chce sie kolegowac. 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @gabriel-maciejewski
24 sierpnia 2019 18:12

Jestem zdania, że najlepiej byłoby  zwrócić się do lokalnego capo tutti capi, a nie do żadnej  policji czy innych niedorzecników od praw rozmaitych.

Mialem znajomego, któremu, gdy jeszcze zył, prowadziłem księgi handlowe. Razu pewnego jego syna pobito w jednym z lokali z dyskoteką w moim podwarszawskim miasteczku. Ojciec pobitego był wtedy  jednym z terenowych rezydentów "układu wołomińskiego". Gdy dowiedzial się o pobiciu, pojechał do tego lokalu, wezwał jego właściciela i powiedział, że za dwie godziny mają mu odnaleźć i przywieźć sprawcę/sprawców pobicia. I otóz przywieżli.

Nie chcieli ryzykować, że w lokalu wybuchnie pożar i interes pójdzie z dymem. 

W ytaki sposób najskuteczniej  załatwia się sprawy w rozwiniętej, albo nawet przerośniętej demokracji.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @gabriel-maciejewski 24 sierpnia 2019 15:52
24 sierpnia 2019 18:37

To się kupy nie trzyma, poszukiwany a jednocześnie wie, że rodzice oddali kasę, którą on pożyczył, czyli nie podjęli żadnych czynności,  by go znaleźć.

zaloguj się by móc komentować

chlor @gabriel-maciejewski
24 sierpnia 2019 19:38

Pamiętam taki wczesny etap postępu socjalizmu, gdy było odwrotnie. Tzn nieletni bali się dzielnicowego jak diabła, natomiast mocno ograniczona, szorstka tolerancja dotyczyła dorosłych, dobrze znanych milicji bandziorów. Pełnoletni przestępca podlegał ochronie tak jak dziś każdy oskarżony. Nieletni zaś był nikim, bez żadnych praw, tyle że nie mógł isć do więzienia. Można było go spałować bez konsekwencji. Pamiętam scenę, gdy dzielnicowy prowadził za frak płaczącego nieletniego bandziorka na komisariat. Specjalnie tak, aby cała dzielnica na to patrzyła z szacunkiem i przerażeniem.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @ewa-rembikowska 24 sierpnia 2019 18:37
24 sierpnia 2019 19:48

pojęcie tzw. 'poszukiwanego' w RP jest funktorem do załatwiania arcy różnych interesów; raz na dictum warszwskiej policji, że gościa nie moga znaleźć uprzejmie wskazałem, że mieszka 200 m od komisariatu; metodyka ma na celu nie dotykania chrnionych figurantow i ich rodzin [powody bywają różne], np. wyłudzanie mienia przez funcjonariuszy [skarbówka, sędziowie, komornicy, prokuratorzy, etc] ochraniane jest uniemożliwianiem przesłuchiwania świadków [nie możemy ustalić miejsca pobytu, etc]; - raz figurant wywinła sie z nalotu, bo policjant stwierdził, że wszystko ok ale nazwisko tej osoby jest inne i poszła...  [wyszła za mąż] ale po 13 latach na sali sądowej te swoje 3 lata zaliczyła za wyłudzanie VATu [organizatorów do dzisiaj się chroni]

zaloguj się by móc komentować

qwerty @stanislaw-orda 24 sierpnia 2019 18:12
24 sierpnia 2019 19:51

na początku lat 90-tych wybito mi szybe i skardziono radio w nowym mercedesie, po kilku dniach tzw. 'element' z sąsiedniej ulicy grzecznie mnie poinformował, ze to nikt z dzielnicy lecz to ci z Podgórza ale zdążyli już fanty zbyć i nie dało się odzyskać;- ot, taka dzielnicowa solidarność jako forma obrony

zaloguj się by móc komentować

Marcin-Maciej @gabriel-maciejewski
24 sierpnia 2019 20:25

Walki uliczne po wyjściu z kościoła...

Rok 1994 albo 1995 , nie pamiętam dokładnie ,  Nowy Sącz , środek miasta, tzw. Biały klasztor, okolice Zajazdu i ronda. Walki były takie że Policja przez caly dzień goniła walczących. Walczących czyli młodzież z byłej szkoły podstawowej nr 19 i bodajże nr 7 oraz przeciwników ze  szkoły podstawowej numer 20 i ogólnie z osiedla Barskie. Walczących o pietruszkę, tak naprawdę to nikt nie wiedział o co tam chodzi. Były kable, były pasy wojskowe były nawet pałki milicyjne z demobilu. 

Sprawa ciekawa, po przeczytaniu tekstu przypomnialo mi się ta sprawa. Walka pomiędzy szkołą 19 i bodajże nr 7 ) na  szkołe 20 i na ogólnie osiedle Barskie, była grzana w mojej szkole  ( 19 ) na długi czas przed. Jeden z tych  co podgrzewał atmosferę najbardziej został szybciutko zabrany z placy boju przez jak się okazało brata policjanta do sluzbowej suki. Pózniej opowiadał jak to go brat pobił za karę że on tam z Nami był. Widziałem go kilka lat temu w radiowiozie,  w mudurze ( tego kolegę nie jego brata ). Czyli walki porekolecyjne odbywały się w całym kraju , grubo po " zakończeniu " komuny.  Ciekawe kto to nakręcał i po co. 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @qwerty 24 sierpnia 2019 19:51
24 sierpnia 2019 20:26

Podgórze w Krakowie to jakby warszawski Wawer, taki najdalszy rejon  Pragi.

Może w takich oddalonych od centrum metropoliii rejonach  jeszcze obowiązuje lokalny etos "worowski"  (że nie kradnie się na "własnym podwórku").

zaloguj się by móc komentować

kalixt @chlor 24 sierpnia 2019 19:38
24 sierpnia 2019 20:52

No bo musiał przekazać komunikat: młodzi, jeśli wydaje się wam, że osiedlowa bandyterka to jest spontan, który można sobie bezkarnie uprawiać bez współpracy z władzą, to zobaczcie, jak się to kończy. A jak chcecie być bezkarni, jak starzy wyjadacze, to się najpierw dowiedzcie, gdzie i co trzeba podpisać i do kogo raporty składać.

W latach 90. XX w. tzw. ''mafie'' w biały dzień i na chama pobierały haracze w knajpach w centrach dużych miast i policja była totalnie bezradna w namierzeniu kogokolwiek, a drobny złodziejaszek wierzący w przestępcy spontan trafiał do pierdla za domniemaną kradzież kieszonkową i dostawał tam taki wycisk, że prosto spod kraty szedł do psychiatryka.

A jak się stosunki własnościowe po tzw. ''transformacji'' unormowały, tzw. ''mafie'' zniknęły niemal z dnia na dzień, powystrzelały się między sobą, powywieszały się w monitorowanych celach albo nagle zeszły na choroby cywilizacyjne.

zaloguj się by móc komentować




gabriel-maciejewski @Marcin-Maciej 24 sierpnia 2019 20:25
24 sierpnia 2019 21:02

Rzeczywiście, a ja myślałem, że tylko u nas to było

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @valser 24 sierpnia 2019 16:40
24 sierpnia 2019 21:03

Wszystko będę robił oficjalnie, w świetle dnia

zaloguj się by móc komentować

Andrzej4 @gabriel-maciejewski 24 sierpnia 2019 15:51
24 sierpnia 2019 21:49

Zawsze warto powiedzieć: sprawdam. A potem okaże się, ża na forum są prawnicy (i inni spece) gotowi pomóc i zwiększyć siłe głosu. Takze w najlepiej pojętym własnym interesie.

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @gabriel-maciejewski 24 sierpnia 2019 21:02
24 sierpnia 2019 21:59

U nas to działo się w pewnych ramach licealnych. Po każdej wspólnej imprezie liceów V i IX w Oliwie /lata 60-te/, które ich dyrekcje uporczywie urządzały, następowało ostre, rytualne wręcz, mordobicie. W moim liceum nr  V, mówiąc grypserą, byli "ludzie" - znaczy ostre chłopaki, a w IX byli "frajerzy" - znaczy w zasadzie ciamciaramcie i kujony. W końcu obie dyrekcje poszły po rozum do dyrektorskich głów i wspólnych imprez zaniechano. Naturalnie szyk był taki, że "ludzie" nie kolegowali się z tymi z IX-tki, mowy nie było!

Syn znanego kolegi malarza ćwiczył krav magę. Gdy był ze swoją żoną w knajpie w Sopocie, zaczepiła żonę i jego miejscowa bandyterka. Rozniósł ich w tej knajpie po prostu.

Jest Krav Maga Mazowsze, jak zoczyłam w necie :) 

zaloguj się by móc komentować

Andrzej4 @Marcin-Maciej 24 sierpnia 2019 20:25
24 sierpnia 2019 22:04

Wychowałem się na Muranowie. Walki Muranowa z Mirowem odbywały się na dawnym Dworcu Głównym. Brali w nich udział także ministranci (a właściwie najgorliwszymi ministrantami na Muranowie w przesuwanym kościele byli najwięksi chuligani). Jak przyjeżdżało MO strony zgodny front tworzyły. NIe brałem w tym udziału, ale koledzy ministranci tak. Nikt nikomu nie schodził z drogi. Musiałem to zapamiętać, bo raz dostałem łomot za dwa złote. To był ostatni raz i skoro się nie "postawiłem" to nie znalazłem współczucia.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Andrzej4 24 sierpnia 2019 22:04
24 sierpnia 2019 22:32

albo walki Woli ze Śródmieściem (graniczna linią  były, m.in., ulice Twarda i Żelazna).

zaloguj się by móc komentować

dziad-kalwaryjski @Andrzej4 24 sierpnia 2019 22:04
24 sierpnia 2019 22:41

Mała, własna grupa wiernych sobie aż do końca to konieczność.

Ministranci, rezerwa, kumple z podwórka, 5 przyjaciół z podstawówki i 5 z liceum jest ważniejsza niż zdany egzamin, czy znajomość całek i termodynamiki. Musi to jednak być wsparte tradycją, kiedyś to były nagonki, polowania, nauka palcatów, wspólne manewry ziemskie. 

Ostatnie egzercerunki zimowe ruszenie miało za Sobieskiego bodaj w 1695, o ile pamiętam u Sikory. Jak dalej się to robiło, nie dowiemy się u Sikory, ale u... prof.Kucharczyka piszącego o... Prusach Fryderyka. Nie ma próżni.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @KOSSOBOR 24 sierpnia 2019 21:59
25 sierpnia 2019 07:18

Daj spokój, nie możemy tego w ten sposób załatwiać

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @Marcin-Maciej 24 sierpnia 2019 20:25
25 sierpnia 2019 10:07

Znam z opowieści, że w mojej miejscowości też coś takiego było na początku lat 90-tych. Z taką różnicą, że walki odbywały się między miejscowymi, a młodzieżą z miejscowości sąsiedniej.

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @gabriel-maciejewski 25 sierpnia 2019 07:18
25 sierpnia 2019 14:10

Jasne, ale nie o to mi chodziło - nie dopisałam, po prostu. Otóż szybko rozniosłaby się wieść, że chłopak ćwiczy k.m. i to zupełnie by wystarczyło. 

Nie dopisałam otóż tego: lata 70-te, kolega student malarstwa, mieszkał w akademiku ASP w centrum Gdańska. Miasto wówczas, wieczorami, było puste i ponure. No więc W. wraca skądś Długim Targiem i napotyka grupę miejscowej żulii, agresywną. Kolega nie potrafił nawet się bić, ale przecież wszyscy oglądaliśmy filmy z Brucem Lee i podobne. I on, słusznego wzrostu i długonogi, wykonał jakieś takie ruchy i figury /ze strachu :)))/ podejrzane w tych filmach, że żulia dała nogę. Po prostu. 

zaloguj się by móc komentować

valser @KOSSOBOR 25 sierpnia 2019 14:10
26 sierpnia 2019 07:36

Mysle, ze nic nie trzeba robic. Gabriel przejal sprawe i ja zalatwil. Odzyskal dlug i zaangazowal policje. Facio chce sie juz kolegowac. Moim zdaniem zostal zneutralizowany i bedzie szukal swoich ofiar gdzie indziej. Wazne teraz, zeby odciac line. Nie komunikowac sie juz z nim w zaden sposob i wykazywac chlodna obojetnosc, a przy spotkaniu ignorowac go ostentacyjnie. Zreszta na nic innego nie zasluguje.

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @valser 26 sierpnia 2019 07:36
26 sierpnia 2019 11:01

Na chłodną obojętność to możesz sobie pozwolic Ty, Valseru :) /Poniewaz w każdej chwili możesz faceta dojechać, jak sądzę z Twoich wpisów ./ A młodemu by sie przydała jakaś sztuka walki, tak na zaś i wsiakij  słuczaj :) 

/Dawno temu Andrzej Badeński z tym drugim sprinterem wybrali się z moimi koleżankami na spacer do tutejszych lasów. I najechała ich żulia na rowerach. Byla draka i żulia uciekła. Obaj sprinterzy po prostu dogonili na nóżkach żulię pędzącą na rowerach :) Złomotali chłopaczków.  Przeto jakąś umiejętność trzeba mieć :)/

zaloguj się by móc komentować

valser @KOSSOBOR 26 sierpnia 2019 11:01
26 sierpnia 2019 11:48

Patrzac na to ze swojej perspektywy uwazam, ze rozpoczecie treningu, tylko z tego powodu, ze kto ci jakies SMSy wysyla to jest przesadna reakcja. Nie mozna pod wplywem SMSu jakiegos przybledy i leszcza zmieniac swoich zainteresowan, wymuszac na sobie zmiany stylu zycia i wchodzic w kierat. To glupota oczywista.

Pisze tak, bo ja taki blad zrobilem. Nie dostalem wprawdzie SMSa, tylko dostalem po ryju jak mialem 15 lat i bylem w pierwszej klasie technikum. Kolega z klasy, Kowalski mu bylo, po niecalym miesiacu o jakas glupote po lekcjach ustawil sie ze mna na sparring i zrobil mi z nosa pedzel, a cala klasa miala ubaw.

Tydzien pozniej zapisalem sie na karate, a w czerwcu przed zakonczeniem roku szkolnego zrobilem z Kowalskiego marmolade, tak, ze mnie chcieli wyrzucic ze szkoly. Mama musiala sie plaszczyc przed dyrektorem i uratowal mnie mem pod tytulem "nauczycielskie dziecko". Skonczylo sie wtedy na obnizeniu noty ze sprawowania i naganie.

Nabilem tego Kowalskiego i dalej trenowalem karate przez dekady. Przez karate poznalem swoja zone. Wychodzi na to, ze w Szwajcarii jestem przez Kowalskiego i swoje hiperreakcje. To nie jest madre, bo jest dzielem przypadku, a nie planowania.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @KOSSOBOR 26 sierpnia 2019 11:01
26 sierpnia 2019 12:15

Najlepszą sztuką walki na ulicę są biegi średniodystansowe, mawiał jeden znany mi bokser. Nie można dawać się wciągać  w gry półświatka, bo to się prędzej czy później źle skończy. W koncu siłą społeczności nie są indywidualne umiejętności jej członków, ale organizacja. 

zaloguj się by móc komentować

dziad-kalwaryjski @Grzeralts 26 sierpnia 2019 12:15
26 sierpnia 2019 12:28

Właśnie. Jawna, zorganizowana wieloletnia grupa . Pod warunkiem że nie daje się wciągnąć w zbiorowe ustawki.

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @valser 26 sierpnia 2019 11:48
26 sierpnia 2019 22:20

No ale sam piszesz, że suma summarum na dobre Ci wyszło :) Taż ja o tym dla młodego myślę: pójdzie hyr, że umie k.m. /albo coś w podobie/, a zawsze na przyszłość może zdać się. Z grodziską żulią nie musi się już wcale kontaktować "w sprawie".

Szczupły, subtelny człowiek, wybitny erudyta, projektant, malarz, o dłoniach pianisty, potrafił jedną ręką zabić. A to na skutek treningu w karnych komandosach, do których fatalnym zbiegiem okoliczności trafił. Na 3 lata całe, bo akurat przedłużono wojsko na okoliczność wojny światowej /afera w Zatoce Świń, Kuba, ZSRR, USA/. Poranna gimnastyka zaczynała się od ataku nożem na manekiny. A potem w tej sztuce szkolono dalej. I ten człowiek nigdy, nikogo się nie bał, bo potrafił z każdej takiej fizycznej opresji wyjść. 

 

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @Grzeralts 26 sierpnia 2019 12:15
26 sierpnia 2019 22:22

Inteligencki idealizm :) A jak mawiał ojciec Bocheński, zawsze jakieś żelazo w domu musi być. Dodam, że i facet, który umie posługiwać się tym żelazem. 

zaloguj się by móc komentować

valser @KOSSOBOR 26 sierpnia 2019 22:20
27 sierpnia 2019 05:47

Kazdy chwali to co ma. I ze mna tez tak jest. Chcialem powiedziec, ze na poczatku byl przymus, a dopiero pozniej fascynacja. Nie jestem do konca przekonany czy tak sie powinno dokonywac wyborow i nie dowiem sie co stracilem, gdyby sprawy w zyciu potoczyly sie inaczej. Przez dobre dwie dekady plus bylem dzieki temu niebezpiecznym agresorem i aplikowalem przemoc bez zadnych oporow. Jak patrze na to teraz to widze, ze nie wszystko bylo madre i rozwazne, chociaz w wiekszosci przypadkow konieczne. Pisalem juz o historiach z obszczymurami. Ja nie mialem dla tych ludzi zadnej litosci, doprowadzalem ich do rozpaczy i krancowej bezradnosci. Teraz troszku wstyd.

Mlody zanim sie naumie to minie co najmniej trzy lata. Ja bym sie nad taka inwestycja powaznie zastanowil. Tym bardziej, ze teraz jest juz po sprawie. Leszczu dostal lekcje i sam bedzie unikal kontaktu. A poza tym, to nie ma ludzi niezniszczalnych.

zaloguj się by móc komentować

valser @Grzeralts 26 sierpnia 2019 12:15
27 sierpnia 2019 05:53

Jak cwiczysz jakis sport walki, to nie po to, zeby uciekac. Przerobilem ta taktyke biegow sredniodystansowych. To jest taktyka zwierzyny lownej z doszyta filozofia.

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @valser 27 sierpnia 2019 05:53
27 sierpnia 2019 09:56

Może tak, ale jak jest możliwość, lepiej zawsze nie sprawdzać do końca.

Mnie Mama wysłała na kikboksing. Tam dowiedziałem się, że jak nie rozciągasz się od wczesnej młodości, to już nogi tak wysoko nie podniesiesz. Potem dowiedziałem się, że trzymanie gardy w większości przypadków "na ulicy" daje więcej minusów niż plusów. Raz wygrywałem, raz przegrywałem, ale dzięki Opiece nigdy nie byłem "dojechany". Ostatni raz biłem się z 10 lat temu na Mokotowie - mówił, że jest starym mokotowianinem i sugerował, że ma władzę. Przestraszyłem się, bo zgubił czapkę i leżał twarzą do chodnika dłuższy czas bez ruchu. Jego kolega pomagał mu wstać i patrzył naprzemiennie na mnie i na niego. Nie rozglądałem się po ulicy, ale ten kolega zaczął się oglądać i po jego tonie czułem, że się zbierają. Dzięki bardzo miłej Pani sprzedawczyni wyszedłem/uciekłem tyłem sklepu, który wychodził na jakąś szkołę.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @valser 27 sierpnia 2019 05:53
27 sierpnia 2019 10:03

On to mówił w kontekście walki z przeważającym liczebnie i adekwatnie zdeterminowanym przeciwnikiem - po 400m już nikt gonił nie będzie. One-on-one raczej nie miał się w naszym mieście kogo bać. Chodziło mi o to, że ćwiczenie sportów walki po to, żeby samemu stać się najgroźniejszym zbójcą w okolicy, to droga donikąd. A może nie tyle donikąd, co wprost do struktur przestępczych. Z kolei stricte do obrony porządku lepiej sprawdza się dobra organizacja niż umiejętności indywidualne (vide piosenka Kazika o złodziejach z Wejherowa). 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @KOSSOBOR 26 sierpnia 2019 22:22
27 sierpnia 2019 10:07

W każdym domu jest dość sprzętu, którym można zabić. I kto umie np. ściąć drzewo, umie się też tym sprzętem posłużyć. Choć zabić to jednak rzecz inna, IMO najlepiej z łatwo dostępnych rzeczy uczy tego polowanie. Nie w tym, jednak rzecz - nawet najsprawniejszy facet solo jest wobec organizacji bezradny. Wbrew temu, co widujemy w filmach. 

zaloguj się by móc komentować

valser @Brzoza 27 sierpnia 2019 09:56
27 sierpnia 2019 10:10

Gibkosc jest cecha, ktora w niewielkim stopniu podlega wytrenowaniu. Im pozniej sie zaczyna trening tym jest trudniej. Zaczynajac w wieku nastoletnim gibkosc mozna poprawic o ok. 10%.

Ulica rzadzi sie innymi prawami niz sport. Sa sytuacje, ze nie da sie uniknac konfrontacji. Wtedy trzeba ja samemu zaczac w najmniej spodziewanym momencie. Najlepiej sprowadzajac do parteru typa. Wtedy szanse sa 9 do 1. 

zaloguj się by móc komentować

valser @Grzeralts 27 sierpnia 2019 10:03
27 sierpnia 2019 10:16

Bralem udzial w kilku akcjach jako ochraniarz przeciwko kibicom na festynie, albo skinom na koncertach.  Regula jest prosta. Przed konfrontacja trzeba w dwie sekundy skasowac lidera grupy, tak zeby wszyscy widzieli. Wtedy ta organizacja zamienia sie natychmiast w stado baranow. 

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @valser 27 sierpnia 2019 05:47
27 sierpnia 2019 21:31

No właśnie. Ja to w zasadzie napisałam dla Gabriela. To jest inwestycja w życie. 

Ten człowiek, ktorego opisałam, był na dodatek pracownikiem naukowym uniwersytetu, ASP i politechniki. Zatem - nie bijał sie po próżnicy z obszczymurami :) No ale, niekiedy, odwiedzali go na uczelni, lub spotykali na ulicy koledzy z tej jednostki karnej. Valseeeruuuuuuu......... Ty wyglądasz jak aniołek przy tych dżentelmenach :))) 

Pozdrawiam :)

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować