-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

O powierzchownym rozumieniu historii. Telokowi

Na początek chciałbym prosić tych autorów, którzy nie widzą pod swoimi tekstami zbyt wielkiego zainteresowania czytelników, by nie próbowali go zdobyć multiplikując jednozdaniowe notki. Tu naprawdę nie o to chodzi. Mi zaś zależy, by na SN była widoczna różnorodność, a nie tylko aktywność jednej lub dwóch osób.

 

Dzięki notce teloka, tej z wczorajszego wieczoru, znaleźliśmy się w punkcie rozważań, w którym już wielokrotnie byliśmy, z którego wielokrotnie startowaliśmy, po to, by przejść drogę długą, niebezpieczną i ciekawą. No i za każdym razem zakończoną w tym samym miejscu, bo za każdym razem zjawia się wśród nas ktoś, kto mówi, albo pisze – ale kochani, dlaczego ta własność jest ważna, jak ona się nie przełożyła na politykę, a dlaczego socjaliści są źli skoro odzyskali Polskę? Co prawda stracili ją potem, ale jednak wcześniej odzyskali. No dlaczego tak formułujecie te sprawy, niech ktoś wreszcie powie?

Proszę Państwa, nikt tutaj, a na pewno nie ja, nie udzieli nikomu łatwej i oczywistej odpowiedzi. Przeciwnie, problem zostanie jeszcze bardziej skomplikowany, albowiem to co rozpoczęliśmy tutaj, działając jako autorzy i komentatorzy, jest walką prawdziwą. Nie udawaną, nie polemiką z argumentami idiotów z salonu24, którzy się kłócą o to czy Sekielski znalazł w walizce folię z odciskami palców Jaroszewicza, czy może ktoś mu to podrzucił. Sprawa się skomplikuje, a to za sprawą dwóch kolegów, z których jeden – tak się przynajmniej zarzeka – wyda niebawem książkę Jędrzeja Giertycha „Jan Amos Komeński. U źródeł katastrofy dziejowej Polski”, drugi zaś wyda wspomnienia pewnego księdza, który – o zgrozo – postawił się Hipolitowi Korwin Milewskiemu i zarzucił mu różne niepiękne rzeczy.

 

Z faktu, wobec którego stoimy od dawna, to znaczy całkowitego dezinteressmant tak zwanych środowisk naszymi książkami, które przecież są ważne i potrzebne, wynika jeden wniosek – nie o popularyzację i udostępnianie ważnych i potrzebnych informacji chodzi środowiskom politycznym i akademickim w Polsce. A skoro nie chodzi im o to, to znaczy, że ważne jest coś innego. Mącenie we łbach mianowicie i robienie karier, które można i tak złamać w rękach jak dziecięcy ołówek. Gdyby było inaczej, ja jako wydawca miałbym w telewizji Karnowskich cykliczny pogram z udziałem prof. Andrzeja Nowaka. To jednak nigdy nie nastąpi, bo ważniejsza jest popularyzacja matki kurki.

W myśleniu teloka tkwi pewien błąd, może nawet niejeden. Jemu się zdaje, że znajdujemy się w bagnie, w którym od czasu do czasu można się czegoś chwycić, a to korzenia, a to kamienia. Ja się teraz uczę pływać na basenie w Grodzisku, bo wcześniej nie miałem czasu i z pewnym zdziwieniem skonstatowałem, że w tej wodzie nie ma się czego złapać. I z nami dziś jest tak samo. Osamotniony prof. Andrzej Nowak pisze swoją monumentalną pracę po to, by dać ludziom nadzieję. Ta zaś nie jest im potrzebna. Ludziom potrzebna jest siła przede wszystkim i techniki przetrwania w niełatwej politycznej rzeczywistości. Techniki te opierać się muszą na własności, albo na bojówce. Nie ma trzeciego wyjścia. Jeśli chcecie przetrwać wymuście na rządzących takie warunki, by własność była szansą, a nie ciężarem, albo załóżcie organizację terrorystyczną, która będzie stosować wobec polityków wymuszenia. Założenie partii politycznej, stowarzyszenia czy czegoś innego nie ma najmniejszego sensu, albowiem okoliczności prawno-polityczne układa się odgórnie tak, by nikt nigdy nie dostał prawdziwej szansy. Wszystkie podsuwane opcje są fałszywe i wszystkie są pułapkami. Podobnie było z ziemiaństwem i odzyskiwaniem niepodległości w XIX i XX wieku. Każdy kto kupi sobie dziś mieszkanie w systemie „rodzina na swoim” wpieprzy się tylko w cholerne kłopoty. Każdy kto uwierzył, że niepodległość Polski można uzyskać poprzez uwłaszczenie włościan kosztem ziemian był już ugotowany. Od odzyskania niepodległości potrzebne są dwie rzeczy – bojówka i bank.

Tak jak to już napisałem z pięć razy polityka to sztuka układania sobie relacji z potężniejszym sojusznikiem. Nie z wrogiem, bo z wrogiem nie ma czasu na układy. W Polsce jednak jest tak, i to od dawna, że wobec sojuszników jesteśmy całkiem bezradni. Możemy im tylko być wdzięczni i słuchać ich poleceń. Inne opcje nie wchodzą w grę. Oni pewnie by się bardzo zdziwili, gdyby ktoś z nas, zamiast wykonywać polecenia zaczął polemizować. No, ale tego nie dowiemy się, dopóki nie spróbujemy. Tylko, że nie ma na razie chętnego do takiej próby.

Żeby zrozumieć problem teloka musimy zejść na samo dno. Ja zszedłem. Ciemno tu i śmierdzi trupem. Zapalam latareczkę od kluczy i coś mi zaczyna majaczyć przed oczami. Problem socjalny został światu narzucony przez wielkie przemysłowe centra. W stuleciu XVII pozyskiwano taniego robotnika do wielkich warsztatów rujnując duże obszary całych królestw i pozbawiając ludność jakichkolwiek szans na przeżycie. Wtedy ludność ta szła do wielkich miast i tam dostawała pracę, czyli szansę. W stuleciach późniejszych wojny też wybuchały, ale nikt nie był na tyle głupi, by dewastować kraj i mordować ludzi tysiącami. Aktywa przejmowano, a ludność wędrowała do wielkich ośrodków przemysłowych sama, wskutek wiary, że jako nowa klasa poruszy z posad bryłę świata. Prawdziwy kłopot zaczął się wtedy, kiedy wielki przemysł USA zażądał mas całych taniego robotnika, który nie dość, że tani to będzie jeszcze posłuszny i gotowy do życia w nędzy przez wiele lat, a potem do nieokiełznanej konsumpcji towarów wytwarzanych na rynku amerykańskim. Pozyskiwanie robotnika nie było łatwe, albowiem monarchie europejskie broniły się przed utratą siły roboczej i zmniejszeniem populacji. Wtedy włączoną opcję – antagonizm socjalny i narodowościowy, a także religijny plus demokracja. Najpierw zjednoczono Włochy przeciwko papieżowi i wywieziono masy włoskiego robotnika do chilijskich kopalń. Potem zaś na tej samej zasadzie, dosłownie naśladując wszystkie posunięcia Cavoura, próbowano wywołać rewolucję w Polsce. Ta zaś nie miała nigdy innego celu jak ten, by masy taniego robotnika opuściły kraj. W sprawę tę zaangażowano wielu bardzo ludzi, którzy uprawiając publicystykę i widząc, jak bajkowe i wygodne, aczkolwiek narażone na jakieś tam szykany, jest życie w Europie Środkowo wschodniej rozpoczęli swoją oszukańczą działalność. Przekonanie ziemian do socjalizmu odbyło się poprzez ideę niepodległości. Wielcy ziemianie na wschodzie Europy byli dla przemysłu największym zagrożeniem. Po pierwsze dlatego, że dawali ludności stabilizację bytową, dawali pracę i organizowali życie całych, dużych nieraz bardzo lokalnych populacji. W ideę socjalną wierzyli też miejscowi żydowscy przemysłowcy, którzy w swoim kogucim, naiwnym sprycie, myśleli, że jak się postawią ziemianom, albo się wżenią w ich środowisko, to podniosą kulturę kraju, a do tego jeszcze przy tym zarobią miliony i naród ich zostanie wywyższony. To wszystko działo się w czasie kiedy Rotszyldowie już szykowali kolonizację Palestyny i mówili wyraźnie, że nie ma dla poważnych Żydów miejsca w Europie wschodniej. Nasi jednak jakby ogłuchli. Być może mieli dostęp nie do tych informacji co trzeba. Wielkie majątki ziemskie prowadzące gospodarkę ekstensywną, nie miały żadnej potrzeby zaciągania kredytów na usprawnienie gospodarstwa, bo i tak wszystko co zostało wyprodukowane można było na miejscu sprzedać. To się oczywiście nie podobało producentom maszyn sprzedawanych na kredyt. Cała więc propaganda niepodległościowa od roku 1863 została przestawiona na tory socjalne, cała też zaczęła głosić antagonizm pomiędzy wielką własnością a ludem. Tego antagonizmu zaś tam nie było do czasów reformy rolnej. Ktoś powie, no dobrze, ale dlaczego oni uwierzyli w ten socjalizm? Bo byli naśladowcami najlepszych zachodnich wzorów, bo wiedzieli, że mają za dużo i myśleli, że jak się podzielą, to nic się nie stanie, bo socjaliści mieli bojówkę, nie liczącą się z nikim i z niczym, gotową mordować, bo wielu z nich było wprzęgniętych w tajne organizacje, których celem była zmiana oblicza świata. Można te organizacje nazywać masonerią, ale przymusu nie ma. Piłsudski, tak jak napisałem, był człowiekiem Włodzimierza Zubowa, ten zaś koordynował działania socjalistów na całym obszarze Królestwa Polskiego i Rosji w oparciu o skorumpowanych dworzan i urzędników carskich. I jeszcze jedna – najważniejsza – rzecz. Nikt nie wiedział dokładnie po co ma być wskrzeszona Polska. Wszystkim się zdawało, że po to, by oświeceni obywatele podnosili kulturę ludu prostego i prowadzili go ku ziemskiemu szczęściu. Bankierzy z USA i GB dewastowali duże obszary świata, po to, by przyjąć do swoich fabryk najtańszego robotnika, zapłacić mu grosze, za które on następnie powinien zakupić produkowane przez nich towary. To był dokładnie ten sam mechanizm co w Polsce, gdzie dziedzic z Żydem karczmarzem rozpijali chłopa, ale rozdęty do niewyobrażalnych rozmiarów, no i oferta była szersza, bo prócz wódki była jeszcze zagrycha. Tyle, że cholernie droga, ale za to w ładnym papierku.

Napiszę jeszcze raz – nie było dobrej odpowiedzi na pytanie – dlaczego ma powstać wolna Polska. Odpowiedź, której dzisiaj udziela nam prof. Andrzej Nowak – że wolność, że swoboda, że coś tam jeszcze, jest odpowiedzią, jakiej udzielali sobie bogaci ziemianie zakładając Towarzystwo Rolnicze. To jest odpowiedź – pułapka. Tamci mają lepszą – wolna Polska ma powstać w granicach przez nich wyznaczonych po to, by wielka własność została zdegradowana i nie stanowiła przeszkody w pozyskiwaniu niewolnika, to jest chciałem rzez, taniego robotnika. Ten zaś proces nadzorować powinna socjalistyczna bojówka, lub bojówki zwane partiami politycznymi. I tak się właśnie działo. Tak wyglądały realia II RP, ale wielu wydawało się, że oto idziemy do sukcesu. Szliśmy na śmierć, przy wtórze okrzyków wznoszonych przez oszalałe wariatki, które widziały już siebie wśród triumfatorek głoszących postępowe idee, wśród nauczycielek chłopskich i robotniczych dzieci, na uniwersytetach i politechnikach, gdzie powstają nowe wynalazki, generalnie w realiach, które w sposób dokładny powielać miały realia sukcesu wielkich tego świata, czyli tych, którzy dla swojego dobra zdewastowali nasz kraj i wynajęli socjalistów po to, by ci trwale mącili nam w głowach i nie dopuścili do tych głów jednej sensownej myśli. A także by pilnowali, żeby proces pozyskiwania tegoż taniego robotnika nigdy nie ustał. Tak sprawy mają się już od dawna, od roku 1863 i na razie nie widać szans na to, by się zmieniły. Polityka zaś polska dziś polega na tym, by tani robotnik wyjeżdżał tam gdzie go potrzebują, ale jednocześnie, by ludzie, którzy go od nas pobierają nie wpadli na pomysł, że można bezkarnie zniszczyć nasz kraj, czyniąc z niego pustynię. To jest clou polityki polskiej dziś i do tego służą podatki, kredyty oraz propaganda państwowa. Reszta to didaskalia.

Podsumowując – nie wierzcie w to co widzicie, bo to jest preparat przygotowany w miejscu, z którego nigdy nie uda Wam się spojrzeć na ten świat. Możecie jedynie próbować sobie wyobrazić, jak ten widok może się przedstawiać. I tym właśnie my się tu zajmujemy – próbami wyobrażenia sobie jak oni nas widzą. Czy teraz już rozumiesz teloku?

 

A oto najnowsze nagranie „u Michała” w księgarni Foto-Mag, tym razem:

O kwartalniku Szkoła Nawigatorów o protestantyzmie:
https://www.youtube.com/watch?v=mPtOH0VMOq0

 

poprzednie nagrania:

O filmie Grzegorza Brauna „Luter i rewolucja protestancka”:

https://www.youtube.com/watch?v=69RcKACAUZI

O książce Hanny Koschenbahr-Łyskowskiej „Zielone rękawiczki”:

https://www.youtube.com/watch?v=PBIz5asguCA

O Bibliotece Historii Gospodarczej Polski:

https://www.youtube.com/watch?v=8xpy8i8nV6U

O kwartalnikach: Szkoła Nawigatorów o bolszewikach, herezji i in.

https://www.youtube.com/watch?v=5cXv6kzVA9A

 

Przypominam o promocjach na stronie www.basnjakniedzwiedz.pl



tagi: rewolucja  polska  niepodległość  własność 

gabriel-maciejewski
17 marca 2018 09:05
18     4746    16 zaloguj sie by polubić
komentarze:
przemsa @gabriel-maciejewski
17 marca 2018 09:29

> miałbym w telewizji Karnowskich cykliczny pogram z udziałem prof. Andrzeja Nowaka.

W jakiejkolwiek telewizji. To byłby hit. Prof. Andrzej Nowak ma krótkie audycje w PR1 i ich się wyśmienicie słucha i on w ogóle - w tym swoim spokojem - przykuwa uwagę. O Tobie nie wspominam teraz, bo sam wiesz. Ależ to byłby program...

 

zaloguj się by móc komentować

qwerty @gabriel-maciejewski
17 marca 2018 09:36

masz 5.0 za jakość wywodu, w tle jest zdolność do konfrontacji z wrogim otoczeniem

zaloguj się by móc komentować

Kuchcik @gabriel-maciejewski
17 marca 2018 10:07

Jedyne narody, które wybiły się na niezależność od obowiązującego systemu nie kopiowały obowiązujących rozwiązań, tylko robiły dokładnie to o czym autor pisze. Paradoksalnie takim państwem są Chiny, gdzie jest tylko jeden rodzaj własności - chiński. Ostatnio Elon Musk próbował "wynegocjować" budowę fabryki akumulatorów do swoich Tesli w Chinach, gdzie w specjalnej strefie miał  wybudować fabrykę na gruntach cześciowo własnych (20%). Nie wiem czy mu się udało.

"Nasi" nawet nie próbują stosować własnych rozwiązań, tylko za "perkal i koraliki" wtłaczają nas w anglosaski system.

zaloguj się by móc komentować

JK @gabriel-maciejewski
17 marca 2018 10:16

W swoim zarysowaniu sytuacji zapomniał pan o służbie zdrowia. Jak te masy robotników ściągnęły do miast to przy takim zagęśzczeniu i poziomie higieny zaczęły się mnożyć choroby zakaźne i zmniejszać zdolność siły roboczej do pracy. Więc trzeba było zadbać o ich zdrowie najlepiej na ich koszt.

Mamy więc ZUS i Państwową służbę zdrowia w Ameryce jest lekka modyfikacja bo szpitale są prywatne.

Nie o to chodzi, że chcę się mądrzyć i podłączać pod świetny opis gospodarza. Zdarzyło mi się ostatnio rozmawiać dosyć swobodnie z moim dobrym znajomym - bardzo prominentnym politykiem PiS. Tenże właśnie polityk mi powiedział jakim to dobrodziejstwem dziejowym jest państwowa służba zdrowia, bo wcześniej to szerzyły się choroby. Jego horyzont nie wybiega w przeszłość poza rewolucję przemysłową i na argument, że wcale nie było konieczności właśnie takiej zmiany sposobów produkcji, by groamdzić duże gupy ludności w dosyć słabych warunkach bytowych - spojżał na mnie z wyższością tego co wie jaki jest duch historii.

Dalrj więc jesteśmy w okowach socjalizmu, tym razem okraszonego Polską, albo jej ideą, która dalej jest nieokjreślona. A najgorsze jest to, że politycy PiS w swojej większości robią tę politkę w dobrej wierze.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @JK 17 marca 2018 10:16
17 marca 2018 10:59

Najgorszą i najbardziej nieznośną formą dyktatury jest dyktatura ignorantów.

zaloguj się by móc komentować

tadman @gabriel-maciejewski
17 marca 2018 11:59

Co do banku i niepodległości to zaskoczył mnie Kurski, bo zaczęli po latach powtórkę jednego z najbardziej sensownych seriali TVP "Najdłuższa wojna nowoczesnej Europy".

zaloguj się by móc komentować

JK @stanislaw-orda 17 marca 2018 10:59
17 marca 2018 12:11

Dodałbym - pełnych dobrej woli

zaloguj się by móc komentować

JK @tadman 17 marca 2018 11:59
17 marca 2018 12:12

Tejn serial to chyba najnudniejsza wojna nowoczesnej Europy.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @JK 17 marca 2018 10:16
17 marca 2018 14:22

W Katowicach jest parę prywatnych szpitali,  obok nich cała kupa prywatnych gabinetów.  Wstęp wolny. Zapraszam.

zaloguj się by móc komentować

eska @gabriel-maciejewski
17 marca 2018 14:22

Małe uzupełnienie:

1. Pierwsza wojna całkowicie i ostatecznie zniszczyła stary układ społeczny, właśnie po to została wywołana.

2. Reforma rolna była koniecznością, wojna z bolszewią uratowała nas przed rodzimą komuną, ale coś trzeba było tym masom dać, żeby znowu nie popadły w rewolucję. 

Nie chcę tu niczego bronić, tylko zwracam uwagę, że wybór był między dżumą a cholerą, do tego w społeczeństwie zupełnie zupełnie zblatowanym rozbiorami.

zaloguj się by móc komentować

marek-natusiewicz @eska 17 marca 2018 14:22
17 marca 2018 14:33

Dlaczego "między dżumą a cholerą"?

Przecież w doktrynie katolickiej wszystko co mamy, jest nam dane dyspozycji a nie do posiadania. Jest mowa o tym w kontekście wielbłąda i oka igielnego...

zaloguj się by móc komentować

eska @marek-natusiewicz 17 marca 2018 14:33
17 marca 2018 17:30

Aha - było to powiedzieć w 1918 komunistom z Zagłębia albo ludowcom od Witosa. Nie mówiąc o partiach żydowskich. 
Na pewno by się przejęli i posłuchali.....

Zabójstwo Narutowicza - mówi coś? Może warto wiedzieć, jaki był rozkład sił politycznych w tamtym czasie.

zaloguj się by móc komentować

marek-natusiewicz @eska 17 marca 2018 17:30
17 marca 2018 19:50

Tu nie chodzi o "przejmowanie się". Tu chodzi o zasady.

Taki Wawelberg w Pruszkowie to miał taki socjal, że "głowa maleńka"... Więc można się dzielić bez komunistów i ludowców.

A co ma do tego zabójstwo Narutowicza, to dalibóg nie wiem...

A rozkład sił politycznych był taki, że... był rozkład !

zaloguj się by móc komentować

tadman @JK 17 marca 2018 12:12
18 marca 2018 01:00

Masz rację, ani potyczek, ani krwi, tylko praca i praca.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @gabriel-maciejewski
18 marca 2018 08:36

dobrze, że czasem znajdzie się indywidualista, który nie beczy jak pozostałe owce ;)

dzięki temu powstają tak fantastyczne teksty jak ten :)

 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @gabriel-maciejewski
18 marca 2018 20:15

To jest jeden z tych wpisów, które powinny znaleźć się w nowej antologii twoich tekstów: ekonomodycea i to na dodatek polska. Szkoda że dyskusja pod tym tekstem jakaś taka.

"Od odzyskania niepodległości potrzebne są dwie rzeczy – bojówka i bank." Jak dla nas to jednak organizacje religijne i ... banki.

"To wszystko działo się w czasie kiedy Rotszyldowie już szykowali kolonizację Palestyny i mówili wyraźnie, że nie ma dla poważnych Żydów miejsca w Europie wschodniej. Nasi jednak jakby ogłuchli. Być może mieli dostęp nie do tych informacji co trzeba."

Nasi litwacy i galicyjscy chasydzi, ma się rozumieć. Nie wiem co prawda jak tam było z żydami wielkopolskimi, łódzkimi i warszawskimi. Może i doczytali co tam Rotszyld nauczał, ale chyba woleli pilnować swoich interesów tutaj. Albo po prostu to była miara "pluralizmu" w diasporze żydowskiej. Rotszyld nadawał ale i tak posłuchali go tylko zasymilowani zachodni, bo do nich mówił, zaś litwacy mieli nie posłuchać. Nasi starozakonni za punkt honoru mogli obrać sobie zignorowanie go. W końcu jego pradziadek (Natan Meyer) dostał tytuł pierwszego Frajera Rzeszy (Reichsfreiherr). I to od Cesarza Świętego Cesarstwa Rzymskiego, Fanza II:

Uj! Czegoś nadto katolskie to namaszczenie. Niby Cesarzowi nie wolno odmówić nawet frajerskiego tytułu. Ale jak to brzmi. To ładnie że Rotschildowie są Aszkenazyjczykami, ale czegoś nadto zapędzili się na zachód. 

 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @gabriel-maciejewski
18 marca 2018 20:17

I jeszcze ciekawe w jakim układzie był Zubow? 

zaloguj się by móc komentować

Zawierucha @telok 19 marca 2018 15:13
23 marca 2018 12:27

"Szczęśliwą winą" był pański wpis, który ciut zdenerwował Gospodarza, ale przede wszystkim pobudził do tej nadzwyczajnej syntezy.

Wyrazy uznania.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować