-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

O nowej Baśni raz jeszcze...

Przyjechał nakład. Nie cały rzecz jasna, bo to ponad 6 palet, ale część już jest. Rozładowałem go właśnie, a w międzyczasie wygłosiłem przez telefon krótką pogadankę dla Radia Wnet. Trochę ruchu o poranku dobrze mi zrobiło. Jutro od 9.30 jestem na jarmarku Wnet w starym liceum Hoffmanowej. Zabiorę, prócz Baśni, tylko trochę nowości, ale naprawdę niedużo i może jeszcze ze dwie paczki pierwszego, przecenionego tomu.

Nie lubię podsumowań i łatwych syntez, bo nie taki sobie zawód wybrałem. Chodzi o to, by opowiadać ciekawe historie pełne zaskakujących szczegółów, a nie wygłaszać kazania. Od tego są duchowni, prorocy, oraz oszuści żerujący na naiwnych. Wczoraj jednak dokonałem mimowolnie pewnego podsumowania. Nie ma go w książce, ale też nie powinno być, więc może podzielę się tą myślą z Wami tutaj. Do czego służy socjalizm? Tak jak każda herezja służy on do niszczenia konkurencji gospodarczej, która połączona jest z misją Kościoła. Dlaczego socjalizm odniósł sukces w XX wieku, a nie mógł go odnieść wcześniej? Ponieważ nie było półpięterka pomiędzy organizacją państwową legitymizowaną przez bożego pomazańca, a piekłem herezji. Takie ustrojstwo wymyślono dopiero niedawno i nosi ono nazwę „demokracja”. To jest trampolina z której socjalizm i komunizm wybiły się w górę, by dolecieć do stratosfery i zawładnąć połową świata. Demokracja, czyli rządy tajne, rządy trustów i gangów posługując się starą, heretycką retoryką, dążyły do zlikwidowania ostatnich śladów sakralizacji władzy. Polacy, jako demokraci z urodzenia i miłośnicy wolności pomagali w tym dzielnie, albowiem tak się złożyło, że ostatnie legitymizowane przez organizacje religijne monarchie to były monarchie zaborcze. Kiedy już demokracji wspólnie z Polakami udało się je zniszczyć, ta sama demokracja lekką ręką chciała wtrącić Polaków do piekła komunizmu. Całe szczęście coś się w mechanizmie popieprzyło i dostaliśmy, jak mawiał kiedyś Łysiak, 20 lat urlopu od historii. Niestety był to urlop bezpłatny, a my go wykorzystaliśmy całkiem źle.

Co takiego uwodzicielskiego jest w wyprodukowanym przez demokratyczne gangi socjalizmie, że ludzie słysząc o nim głupieją. Oto – mawiają zwolennicy demokracji i socjalizmu, a także wolnych wyborów, gdzie wyborcami koniecznie muszą być pozbawieni wszystkiego i zadłużeni nędzarze – kiedy jest dziki kapitalizm to przepaść pomiędzy bogactwem a biedą ogromnieje i jest nie do zasypania. Człowiek zaś wolny i uczciwy, a także wrażliwy nie może na to spokojnie patrzeć. Musi działać i odbierać bogatym, by dawać biednym ( a dziś musi ratować uchodźców). Teraz rzecz najważniejsza. Taka przepaść pomiędzy bogatymi, a biednymi rzeczywiście rośnie, ale tylko w jednym ustroju – w demokracji. Nie wierzycie chyba w to, że w wilhelmińskich Niemczech robotnikowi żyło się źle. A biograf Waryńskiego, Andrzej Notkowski, pisze nam bez zbędnych ceregieli, że kapitalista w Królestwie Polskim obowiązany był dać robotnikowi mieszkanie i opał na zimę. W demokracji, która bez ceregieli korzystała z taniego, importowanego z Rosji i Niemiec robotnika nędza pojawiała się cyklicznie, po okresie prosperity następował krach i kryzys, a ludzie gotowi byli mordować dla kawałka chleba. Mam tu na myśli USA i wielki kryzys światowy, a także to co nastąpiło po nim czyli new deal. Czasy te poprzedził okres niespotykanej prosperity budowanej rękami robotników cudzoziemskich zwożonych z Włoch, Irlandii, Niemiec i Polski. Jeśli potem nastąpił kryzys, to może jego przyczyną było to, że ci robotnicy, którzy przyjechali do USA w wielkiej masie nie mieli gdzie wrócić, bo ich kraje rodzinne były zdewastowane wojną i rewolucją? A jakby tego było mało, zniknął olbrzymi rynek zbytu w Europie wschodniej. Cała bowiem Europa Wschodnia została, dzięki socjalizmowi zamieniona w obóz pracy, gdzie tania siła robocza dogorywała harując jak zwierzęta. I trudno wątpić, że ta zmiana o charakterze globalnym, to był ten prawdziwy new deal, który urządziła dla siebie finansjera.

Chodzi o to, że kiedy nie ma demokracji, nie ma także dziury pomiędzy biednymi i bogatymi, a to z tego względu, że działają rynki wewnętrzne, które zazębiają się o siebie i dają każdemu utrzymanie. Oczywiście, jak ktoś jest łajdusem i pijakiem, a do tego jest agresywny, nie znajdzie sobie miejsca ani utrzymania, ale dla takich osobników nie warto chyba dewastować połowy globu, tak myślę.

Monarchie łagodzą kryzysy uruchamiając rynki wewnętrzne – taka hipoteza mi się nasunęła. Być może nie jest ona prawdziwa, ale coś w tym musi być. My oczywiście nic o tym nie wiemy, ale w Polsce, nad Wisłą, było sporo przykładów działania małych rynków lokalnych, które dawały ludziom chleb i zatrudnienie. Kłopot z nimi był taki, że one koncentrowały się wokół dworu i kościoła, a do tego – przy dobrej organizacji wszystko co produkował folwark przetwarzane było na miejscu. Potem zaś sprzedawane w sieci sklepów należących do dworu. Ho, ho, tak, tak...bywały takie rzeczy, ale ja na razie nie zdradzę gdzie, bo to będzie w II tomie Baśni. No więc jeśli tak było i chłop z takiego folwarku nie miał ochoty wyjeżdżać, bo nie dość, że dostawał wypłatę w srebrze, to jeszcze miał darmowy opał, nie mógł być przydatny wielkim fabrykom rozwijającym się w państwach demokratycznych. Nie był też dobrym klientem. No bo jak mu sprzedać papierosy jak on sam pracuje na plantacji tytoniu, a po zbiorach może sobie za psi grosz kupić tego tytoniu na całą zimę od właściciela. Jak takiemu sprzedać piwo, jak właściciel zbudował browar i sprzedaje swoje piwo po okolicy, a pracownicy browaru mają rabat 10 proc. na butelce. Taki człowiek się do niczego nie nadaje, trzeba go wyrwać ze środowiska, w którym żyje, wykorzenić, ograbić i złożyć kilka propozycji nie do odrzucenia. Nie było to takie trudne. Każdy bowiem chce mieć więcej, a socjaliści chcą mieć najwięcej. Można było więc jednemu z drugim wyklarować, że jak się plantacje tytoniu podpali, browar okradnie, dziedzica powiesi, to wtedy wszystkim będzie się żyło lepiej, a do tego będzie można pojechać niemieckim statkiem do Nowego Jorku po dolary. Żyć nie umierać. Złudzenie to trwało do I wojny. Potem była euforia niepodległości, a potem korekta socjalistycznego planu naprawy świata, a której końcówkę załapaliśmy się prawie wszyscy, z wyjątkiem najmłodszych.

Powtórzmy więc jeszcze raz na koniec – w monarchii, gdzie rządzi pomazaniec i działają organizacje kościelne nie ma kryzysów. Jedyny kryzys jaki może nastąpić to wojna czyli atak z zewnątrz. No i rewolucja, czyli atak od wewnątrz, poprzedzony propagandowym przygotowaniem artyleryjskim, dzięki któremu robotnik otrzymujący od kapitalisty mieszkanie i opał dowiaduje się, że jest nędzarzem i musi koniecznie pozbawić kapitalistę życia i majątku, by trochę mu się poprawiło. Zwróćmy teraz uwagę na coś jeszcze istotniejszego – nie istnieje żadna korekta planów socjalistycznych. To znaczy zmiany są nieodwracalne, a jak ktoś zaczyna przypominać młodzieży, jak drzewiej bywało, jest karcony przez średnie pokolenie albo wprost przez policję polityczną. Bo gasi ducha i chce powrotu „złych czasów”. Tak to niestety działa. Możemy jedynie wybierać przyszłość, która jest coraz bardziej upiorna. Z krótkimi przerwami na eksploatację taniego, cudzoziemskiego robotnika, które nazywane są okresami prosperity. Taki okres mamy właśnie teraz. Nie wiem ile on potrwa, ale wiem czym się zakończy – wojną i rewolucją. Tym razem islamską. I tak w koło Macieju….

 

Na papugu dałem taki tekst

http://papug.pl/herbert-g-welles-kontra-detektyw-rutkowski/

Teraz ogłoszenia. Mamy już nowy sklep https://basnjakniedzwiedz.pl/ wszystkie nowe książki będą wrzucane tylko tam, ale sklep na coryllus.pl będzie jeszcze przez jakiś czas czynny, żeby wszyscy mieli czas się przyzwyczaić. Proszę jednak by odważni i zdeterminowani zamawiali książki na nowej stronie. Dzięki temu będziemy ją mogli ulepszyć i przetestować. Wkrótce mam nadzieję uruchomimy blogowisko. Wszelkie uwagi dotyczące funkcjonowania strony proszę zgłaszać do MrWhite czyli do Wieśka, ale radzę nie przeginać, bo jak się wkurzy, to będzie źle. Niebawem wydamy także gazetę targową i naszą gazetę służącą promocji książek. Będzie je można za darmo odebrać w punktach sprzedaży, a także u tych osób, które zdecydują się je kolportować. Umieścimy na stronie listę punktów kolportażu.

Ja najbardziej cieszę się z naszego logo widocznego na stronie basnjakniedzwiedz.pl, chodzi o tego siedzącego na ziemi orła. Uważam, że to fantastyczny symbol, nie taki wyrazisty jak przykuty do ziemi geniusz, spoglądający w gwiazdy, którym opieczętował swoje książki Żeromski, żeby się przekonać czy wydawca nie rąbie go na nadbitkach, ale też niezły.

Nasze książki dostępne będą w Słupsku, w sklepie Hydro-Gaz przy ul. Słowackiego 46, wejście od ul. Jaracza

Zapraszam do księgarni Przy Agorze, do księgarni Tarabuk w Warszawie, do sklepu FOTO MAG, do antykwariatu Tradovium w Krakowie i do sklepu Gufuś w Bielsku Białej.

Przypominam, że mamy już nowy numer Szkoły nawigatorów, przypominam także o naszym indeksie zawierającym biogramy osób występujących w moich książkach

http://www.natusiewicz.pl/coryllus/

 



tagi: baśń jak niedźwiedź  socjalizm  rewolucja  wojna 

gabriel-maciejewski
19 maja 2017 10:01
7     617    4 zaloguj sie by polubić
komentarze:
OdysSynLaertesa @gabriel-maciejewski
19 maja 2017 13:13

Kiedy się wydaje że już nic nowego na temat socjalizmu napisać się nie da... wystarczy przeczytać krótką notkę u coryllusa. Wyśmienite. Dzięki i zostawiam inną syntezę

Po co nam są potrzebni politycy (zwłaszcza polscy)? - Stanisław Michalkiewicz

(to tak nawiasem do świetnego spostrzerzenia Pani Maryli o tym kiedy zaczął się "system" - odkąd wolność musiała bronić się ustawowo/konstytucyjnie... dziś już nie musi a na straży tej patologii stoi socjaldemokracja)

 

zaloguj się by móc komentować

Paris @OdysSynLaertesa 19 maja 2017 13:13
19 maja 2017 15:19

Tak miedzy Panem Bogiem, a prawda - to, ktoraz to notka Gospodarza - nie jest wysmienita ???

No... i np. ja - to dopiero teraz mam okazje dowiedziec sie czegos PRAWDZIWEGO  o socjalizmie... o naszej polskiej PRAWDZIWEJ  HISTORII, tej najnowszej... dopiero teraz i dzisiaj !!!... wlasnie z tej nowej  "Basni o socjalizmie.  Socjalizm i smierc" !!!

Wczesniej byl SZLABAN na prawde historyczna, gospodarcza... to  DOPIERO  Gospodarz wrzucil "granat w szambo"... to polityczno-merdialne... Licze, ze mocno sie ono rozbryznie po tych wszystkich "polskich"  sprzedawczykach, zdrajcach, zaklamancach, ktorymi naszpikowany jest caly "SYSTEM" w Polsce... i we Francji takze !!!

zaloguj się by móc komentować

Paris @gabriel-maciejewski
19 maja 2017 15:28

Ciesze sie niezmiernie, ze naklad najnowszej "Basni o socjalizmie" przyjechal na czas.  Narazie tylko 6 palet... o ile dobrze licze  to gdzies kolo 10.000 egzemplarzy !!!... to naprawde duza ilosc ksiazek - zycze aby caly naklad szybko sie sprzedal, a nauka z "Basni" poszla w ludzi...

... szczegolnie modych ludzi.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @gabriel-maciejewski
19 maja 2017 18:03

"Nie lubię podsumowań i łatwych syntez, bo nie taki sobie zawód wybrałem. Chodzi o to, by opowiadać ciekawe historie pełne zaskakujących szczegółów, a nie wygłaszać kazania. Od tego są duchowni, prorocy, oraz oszuści żerujący na naiwnych. Wczoraj jednak dokonałem mimowolnie pewnego podsumowania."

Ja mimo wszystko lubie pańskie podsumowania. Od czasu do czasu można jakieś podsumowanie sformułować.

"Z krótkimi przerwami na eksploatację taniego, cudzoziemskiego robotnika, które nazywane są okresami prosperity. Taki okres mamy właśnie teraz. Nie wiem ile on potrwa, ale wiem czym się zakończy – wojną i rewolucją."

Wygląda na to, że już zbliżamy się do końca tego okresu. Kraje zachodnie zamykają się na taniego robotnika. UK wiadomo jak, a kraje takie jak Niemcy, Francja są rozwalane przez uchodźców.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @gabriel-maciejewski
19 maja 2017 18:06

Bedzie jeszcze wrzucony do sklepu pierwszy tom Pism św. Maksymiliana?

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @gabriel-maciejewski
19 maja 2017 19:06

Niestety, skończył się. Może kiedyś dodrukują

zaloguj się by móc komentować

Paris @Kuldahrus 19 maja 2017 18:03
19 maja 2017 19:45

Tak...

... przynajmniej we Francji wszystko wskazuje, ze proserity... c'est fini.

Francuska bandyterka komplenie pochlonieta zmiana "dekoracji".  Dzisiaj rano z kolei w jakims radio przewinelo sie info, ze bezrobocie wzroslo o 0,8%... ponownie wyciagnieto sprawe afery Bernarda Tapie i francuska merdialnia "lamie sobie puste lby" jak od niego wyegzekwowac zasadzona prawomocnym wyrokiem kwote 450.000.000€ do zaplaty, w ktorej takze "umoczona" jest Christine Lagarde z MFW... dzis "zarzadzajaca chaosem".

Wczoraj miala miejsce prezentacja czlonkow nowego rzadu francuskiego... brakowalo tylko czerwonego dywanu jak to ma miejsce na FF w Cannes, ale moze uznano, ze 2 czerwone dywany - to stanowczo za duzo...

... tak wiec do polowy czerwca czyli wyborow regionalnych nic sie "oficjalnie" nie wydarzy... masonstwo ma doskonale teraz warunki do "zakulisowej gry politycznej", ktora wlasnie jest "rezyserowana" pod oslona "zajetej merdialni", skrupulatnie relacjonujacej "wydazenia" z wlasnie rozpoczetego festivalu filmowego w Cannes... zreszta wyjatkowo nedznego... no a w przyszlym tygodniu merdialnia bedzie zajeta "obsluga" zaczynajacego sie slynnego francuskiego turnieju tenisowego RG... potem wybory... no a potem WAKACJE...   

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować