-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

O naszym przegranym dzieciństwie

Przeczytałem wczoraj, w niemym przerażeniu, fragmenty książki Pauliny Młynarskiej. Książka nosi tytuł „Jesteś spokojem” i dotyczy dzieciństwa pani Pauliny oraz jej relacji z ojcem Wojciechem Młynarskim. Rzadko się zdarza by ktoś z kasty uprzywilejowanych tak prosto i bezkompromisowo pisał o własnej przeszłości. Paulina Młynarska wprost oznajmia nam, że jej rodzina należała do wybranych, że w zasadzie wszystko w domu było, nawet w czasach największego kryzysu. Pisze też, że ona – mając w domu permanentne piekło – nie była w stanie poradzić sobie z najprostszymi sytuacjami życiowymi, czy to w szkole czy to poza nią. Ja się tymi jej wyznaniami wzruszyłem szczerze. W jednym tylko miejscu coś mnie ukłuło w serce. Otóż napisała pani Paulina coś takiego – skoro my, rodzina uprzywilejowana, mieliśmy w domu takie piekło, to jak musiało wyglądać życie innych, gorzej sytuowanych rodzin? No właśnie, jak ono wyglądało? Ja zawsze zastanawiałem się, mieszkając w Warszawie, w jaki sposób dzieci ze stolicy wyobrażały sobie życie nasze, życie dzieci z prowincji i ze wsi. I w tym kontekście zdumiewające jest to, co napisała Paulina Młynarska. Jej się wydawało, że my mieliśmy gorzej. Nieprawda. To ona miała najgorzej i ja dokładnie rozumiem jej traumę. Mój ojciec był nałogowym alkoholikiem, ale był też postacią głęboką i mającą swoje tajemnice. W przeciwieństwie do ojca pani Pauliny miał taki nawyk, że niczego z domu nie wynosił i sam raczej zeń nie wychodził na dłużej. Żartowaliśmy, że z przynosi do domu wszystko, z wyjątkiem drobnych kamieni i drutu kolczastego. Pił w domu i awantury były dla nas wszystkich codziennością, ale miały one pewną ustaloną strukturę, którą wyczuwało się w głosie i ruchach, a przez to każdy wiedział, kiedy można się czegoś obawiać, a kiedy sytuacja, mimo pozornej dynamiki, jest stabilna. Mnie ojciec nie uderzył nigdy. Irytowałem go, wkurzałem, ale nie zrobiłem nigdy nic takiego, co uznałby za przestępstwo na tyle groźne i destabilizujące sytuację – której czuł się strażnikiem – żeby mnie naprawdę poważnie zbić. A bić potrafił. W przeciwieństwie do ojca Pauliny Młynarskiej mój ojciec nigdy nikomu nie groził śmiercią. Może dlatego, ze jako siedemnastolatek zdążył jeszcze polatać po polu z karabinem w ręku. Nigdy też, nawet po pijanemu, nie przeklinał. Brzydkie słowo na k, usłyszałem z jego ust może kilka razy. My dzieci, klęliśmy za to okropnie. Był człowiekiem stanowczym, bardzo zdecydowanym i pewnie groźnym. Ja zawsze starałem się schodzić mu z drogi. Unikałem konfliktów i pewnie dlatego jakoś to dzieciństwo przeżyłem. Miał dziwne nawyki. Nie wydawał, na przykład, pieniędzy w poniedziałek. Nawet na wódkę. Był okropnie skąpy. Ze względu na naszą skomplikowaną i nieoczywistą sytuację musiał uprawiać pewien rodzaj podwójnej lojalności, co było dla niego z pewnością dużym kłopotem. I pewnie jednym z powodów dla których pił stale. Kiedy przejmował na własność dom i działkę, na której mieszkaliśmy, ukrył przed sądem, że ma drugą żonę i dziecko z drugiego małżeństwa czyli mnie. Miałem wtedy osiemnaście lat i nic nie powiedziałem, bo bałem się ojca i czułem przed nim wielki respekt. Byłem całkiem inny niż on. Dobrze sobie to jednak zapamiętałem. A kiedy już sobie coś dobrze zapamiętam, nie tracę tego z oczu nigdy. I dziś ten dom i ta działka, w całości należą do mnie. Jeżdżę tam czasem i siedzę sobie cicho, patrząc przez okno na mokrą ulicę Nową, dziś pokrytą asfaltem i wspominam dawne czasy.

Kiedy zdarzyło mi się powtarzać klasę w technikum, bardzo się bałem, że ojciec mnie zbije. On jednak nic nie powiedział, dał mi jakieś pieniądze, co nie zdarzyło się przez całe moje życie więcej niż trzy razy i powiedział, żebym sobie pojechał na ryby.

Zawsze chciał mnie zabierać ze sobą na świniobicie, na które jeździł regularnie w stroju tak dziwnym, że dziś to jest nie do wyobrażenia – garnitur i sandały. W tym garniaku i sandałach, okazjonalnie w kolejarskim mundurze, ojciec mordował prosiaki, które potem przerabiał na wędliny. My to później jedliśmy i w zasadzie nigdy nie czuliśmy, że czegoś nam brakuje. Tak jak wszystkie dzieci chcieliśmy wydawać pieniądze na fanaberie i czasem je rzeczywiście wydawaliśmy. Kupowaliśmy książki, prenumerowaliśmy gazety, jeździliśmy na wycieczki. Na wczasy nie, bo strach było pojechać z ojcem na wczasy. Tak myślę dziś, choć może powody były też inne. Ojciec nie miał żadnych dysfunkcji psychicznych, nawet po pijanemu był człowiekiem bardzo przytomnym i błyskawicznie liczącym wszystkie aktywa. Nie liczył chyba nigdy na to, że będę kiedyś taki jak on.

Przeczytałem to, co o swoim ojcu napisała Paulina Młynarska i pomyślałem, że nigdy nie mogło i nie może być żadnego porozumienia pomiędzy dziećmi takimi jak ja i takimi jak ona. To jest niemożliwe z istoty. Miara jaką do oceny życia innych przykłada pani Paulina jest zafałszowana. Ona miała najgorzej i to jest w mojej ocenie oczywiste. Jeśli się bowiem ma sławnego ojca, który tworzy dzięki psychozie i wszyscy muszą ten fakt ukrywać, to nie ma chyba nic gorszego. I doprawdy nie ma sensu zarzucać Paulinie Młynarskiej, że próbuje teraz rozliczać się z przeszłością i głośno mówić o swoim niełatwym dzieciństwie. Moim zdaniem każdy, jeśli ma wolę i potrzebę, powinien dokonać takiego rozrachunku. Ona zrobiła to w formie książki, nie pierwszej zresztą. Ja nie będę czytał książek Pauliny Młynarskiej, to jasne, ale tę o ojcu przeczytam w całości. Także dlatego, że postać Wojciecha Młynarskiego fascynowała mnie kiedyś bardzo i mój ojciec też go lubił. Uważał go za człowieka rozsądnego...Nawet nie chcę myśleć, co by było gdyby przeczytał książkę jego córki. Ja, mając w domu ojca pijaka, który jednakowoż miał i ten rys w charakterze, że pilnował domu, nie popadałem w otępienie, nie uciekałem nigdzie, nie miałem zaburzeń psychicznych, dysgrafii, dysleksji i przez długi czas byłem jednym z najlepszych uczniów w szkole. To się w pewnym momencie skończyło, bo wszystko ma pewną określoną trwałość, cierpliwość dzieci także, ale ciągnęło się naprawdę długo, mam na myśli ten spokój – prawie do końca podstawówki. Paulina Młynarska miała znacznie gorzej i ja przypominając sobie Wojciecha Młynarskiego z ostatnich lat i ostatnich wystąpień, mogę sobie tę grozę odmalować w pewnym tylko stopniu. Prócz szaleństwa, prócz wszystkich traum domowych, w grę wchodziło przecież jeszcze uzależnienie artysty od władzy, które musiał on przedstawiać w swoich wystąpieniach, jako uzależnienie od publiczności, dla której śpiewa i pisze. Ja byłem raz na występie Młynarskiego i myślę – mogę się mylić – że on, tak naprawdę dobrze, czuł się jedynie na scenie. Bo tam wszystko grało i układało się tak, jak chciał. Kiedy schodził ze sceny wszystko mu się rozsypywało. Łącznie z przeszłością, którą także musiał ubarwiać. Być może było inaczej, nie wiem, ale taki opis mam dziś do zaproponowania, po przeczytaniu fragmentów tych wspomnień.

Nie jest to, jak już powiedziałem, jedyna książka Pauliny Młynarskiej. Napisała ona jeszcze kilka rzeczy o sobie i swoim życiu, które – co też nie może dziwić – jest w jakimś stopniu powtórzeniem tego co działo się u niej w domu. Jak bowiem wyjaśnić można fakt, że córka Pauliny Młynarskiej, Alicja Neuman, zajmuje się aranżowaniem różnych performansów, w miejscach mających kontekst polityczny? Co ona robi konkretnie? No idzie pod sejm, zakłada dziwne łachy i wygina się. Nagrywa to jakiś człowiek i potem to jest wrzucane do sieci. Nazywają to tańcem. Po co Alicja Neuman wnuczka Wojciecha Młynarskiego to robi? Otóż ona chce zaprotestować przeciwko prześladowaniu osób LGBT. Tak właśnie i dlatego tańczy pod sejmem. Paulina Młynarska mając za sobą tę straszną traumę, czyli życie z ojcem wariatem, który bije i grozi śmiercią całej rodzinie, wydała także książkę, która jest takim zapisem dialogów z tą córką. Wszystko jest tak zaaranżowane, żeby każdy widział tę normalność, która bije ze wszystkich razem zdań i z każdego osobnego sformułowania w tej publikacji. Żeby nikt nie pomyślał, że w tym jest może jakieś szaleństwo. Bo przecież go nie ma prawda? Jest tylko totalna akceptacja, czułość i zrozumienie. No i normalność, taka jak tutaj na przykład

 

https://gwiazdy.wp.pl/dziwne-tance-corki-pauliny-mlynarskiej-egzorcyzmuje-sejm-6278378457228929a

 

Najważniejsze bowiem jest, by akceptować swoje dzieci. Ja na przykład, odwrotnie niż mój ojciec, nawet nie próbuję namawiać moich dzieci, bo robiły to, co było i jest moim udziałem. Paulina Młynarska i jej córka, mają jednak – jak się zdaje – pewien przymus bycia blisko władzy i blisko polityki, podobnie jak Wojciech Młynarski. Po co? Mało jeszcze tych traum?Można robić inne rzeczy, nie trzeba koniecznie tańczyć przed sejmem czy pomnikiem smoleńskim. Nie trzeba prawda? Można zostać inżynierem, można założyć sklep z konfekcją, albo wyjechać gdzieś daleko, gdzie w ogóle nikt nie mówi po polsku. A tu nie. Jednak nie. Wojciech Młynarski, ze względu na swój talent, nie ważne czy był on skutkiem psychozy, czy nie, znajdował się w sytuacji przymusowej. Nawet gdyby chciał, nie mógłby opuścić sceny. Był zbyt cennym walorem dla władzy. Paulina Młynarska zaś, a pewnie jej córka także, to zwyczajne osoby, ani lepsze ani grosze niż my tutaj. Nie mają, co widać, żadnych talentów, a jedyne czym dysponuje pani Paulina, to odwaga, dzięki której może sobie dziś pozwolić na szczerość. I ja ją rozumiem, wiem, że nie jest jej łatwo i wiem jak bardzo musiała cierpieć. Nie rozumiem jednak dlaczego do oceny nas i siebie stosuje podwójne standardy. I dlaczego uważa za istotne informowanie mediów, że jej córka wzięła ślub z kobietą. Kogo to obchodzi? Konsekwencji z tego nie będzie żadnych przecież.

 

Przypominam, że pojutrze rano zamykam listę uczestników konferencji w Turznie. Nie mogę jakoś zamknąć ostatecznie III tomu socjalizmu, bo się pochorowałem, siedzę w domu, gdzie nie za bardzo da się pracować. Na dokładkę w biurze popsuło się ogrzewanie, więc mowy nie ma, żebym tam siedział i coś nadgonił. No, ale kolejny nawigator poszedł do druku, a komiks Sacco di Roma pójdzie jutro mam nadzieję. Wszyscy, którzy wspomogli wydanie tego albumu kwotą przewyższającą cenę jednego egzemplarza dostaną taki egzemplarz w prezencie. Terminy druku są jednak odległe, czasy kiedy mieliśmy w drukarni PAN we Wrocławiu specjalne przywileje minęły bezpowrotnie. A ta drukarnia jest już niestety zamknięta. Tak jest sytuacja na ten moment. Nie wiem więc czy uda się wydrukować III tom socjalizmu przed nowym rokiem.

 

Zapraszam do księgarni www.basnjakniedzwiedz.pl do sklepu FOTO MAG, do księgarni Przy Agorze i na stronę www.prawygornyrog.pl

 

 

Tak się niestety składa, że dynamika rynku (a nie mówiłem, a nie mówiłem) w związku z okrągłymi rocznicami politycznych sukcesów Polski, jest tak słaba jak nigdy chyba do tej pory. Mamy wielkie plany dotyczące tłumaczeń, które od kilku lat są realizowane z budżetów, generowanych bieżącą sprzedażą. Niestety budżety te nijak nie pokryją dalszych, będących w trakcie realizacji projektów. Jeśli więc ktoś ma taki kaprys, żeby wspomóc mnie w tym dziele i nie będzie to dla niego kłopotem podaję numer konta. Ten sam co zwykle

 

47 1240 6348 1111 0010 5853 0024

i pay pal gabrielmaciejewski@wp.pl

Jestem tą koniecznością trochę skrępowany, ale ponieważ widzę, że wielu mniej ode mnie dynamicznych autorów nie ma cienia zahamowań przed urządzeniem zbiórek na wszystko, od pisania książek, do produkowania filmów włącznie, staram się odrzucić skrupuły. Jak nic się nie zbierze trudno, jakoś sobie poradzę…



tagi: wojciech młynarski  wspomnienia  dzieciństwo  trauma  paulina młynarska  alicja neumann 

gabriel-maciejewski
2 października 2019 10:16
292     9098    35 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Marcin-K @gabriel-maciejewski
2 października 2019 10:29

W zasadzie trudno tu coś dodać albo komentować - świetny tekst. Jedyne co by się jeszcze chciało to zobaczyć jak czyta go Paulina M. i jakie byłyby jej reakcje. 

zaloguj się by móc komentować

Ongaku @gabriel-maciejewski
2 października 2019 10:43

To ta co ja na planie zgwałcili jak miała 15 lat? Czy cos pomyliłem?

Moj tata nie pił nie bił i pracował na skasach a potem był prywaciazem za komuny w Polsce.

Mialem wszystko - od Lego po Pampersy - nigdy nie usłyszalem, ze jestemy uprzywilejowani.

Ale wybieram swoje dziećinstwo od Panskiego Gospodarzu. :)

zaloguj się by móc komentować

przemsa @gabriel-maciejewski
2 października 2019 10:48

Bez komentarza. Ale w sensie pozytywnym. Nie wiem, jak lepiej nazwać to co teraz czuję.

 

zaloguj się by móc komentować

tomciob @gabriel-maciejewski
2 października 2019 10:56

Witam. Mocna notka. Dziękuję. Daję plusa a komentarz, moim zdaniem, zbyteczny. Pozdrawiam

zaloguj się by móc komentować

umami @gabriel-maciejewski
2 października 2019 11:33

Szacun.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @gabriel-maciejewski
2 października 2019 11:58

Bardzo ciekawa obserwacja  o tym, że Paulinie Młynarskiej wydaje się, że ona miała "strasznie" to my, "te biedne dzieci z prowincji" - musieliśmy mieć  "jeszcze  straszniej". To jest klasyka myślenia nomenklatury komunistycznej , hodowanej  w luksusowych warunkach i realizującej propagandowe cele władzy oraz kompletnie odizolowanej od reszty  społeczeństwa czy narodu, jak kto woli. 

Paulina  Młynarska ukończyła podstawówkę i jest nazywana "dziennikarka" i pisze   ksiażki, w których wyprzedaje prawdziwe lub zmyślone (książka musi się sprzedać) wspomnienia z domu rodzinnego. Córka Alicja  Naumann jest obrończynią środowiska naturalnego  i w tym celu dała się sfotografować nago z niebieskimi workami  śmieciowymi. Jej matka też dała się sfotografować nago ale w innym celu. W wieku lat 16 wyjechała lub została wysłana do  Paryża,  gdzie zagrala w "Różowej  serii".

W tych  dniach pudelki i Der Onety obiegła wiadomość (na Der Onet wisiała jeszcze godzinę temu) ,  że córka Pauliny Młynarskiej "wzięła ślub z inną kobietą". Ale zdjęć z ceremonii brak. Podobno córka Pauliny Młynarskiej mieszka w Londynie i jest wg swoich słów zawarła zwiazek małżeński z jakąś panią  w zielonym (chyba) garniturze. 

Jak piszą na Pudelku, :'...Na Instagramie Nauman opisuje siebie jako choreografkę, tancerkę oraz aktywistkę queer-anti-fascism. 27-latka mocno angażuje się we wspieranie środowiska LGBT....".

Czyli też robi w propagandzie, jak jej dziadek. Jaka epoka,taka propaganda. Lekko nie ma. Coś za coś.

Dzieciństwo nigdy nie jest (wbrew pozorom) lekkie, ale przedsmak piekiełka elit PRL dały mi jakieś urywki wspomnień Magdy Dygat Dudzińskiej, wydanych w 2001 pt. "Rozstania", w których opisuje, jak tatko pisarz w warunkach "niedoboru mieszkaniowego" "zaokrętował" w mieszkanku, które dostał od władzy ludowej dla siebie, żony aktorki  Władyslawy Nawrockiej (w pewnym momecie - byłej) i córki Magdy-  swoją nową miłość czyli wschodzącą gwiazdę Kalinę Jędrusik.Trwalo to ładnych parę lat, bo była żona usiłowała jednak zostać i grać w Warszawie. A dziecko kręciło się pod nogami  i nikt nie  zwracał na nie uwagi.  

Z tym, że pani Magda Dygat w przeciwieństwie do pani Pauliny Młynarskiej  szkoły ukończyła i trzyma się od elit artystycznych z daleka.

Jednak to był jakiś przywilej-NIE urodzic się w nomenklaturze PRL. Zwłaszcza artystycznej lub bezpieczniackiej. 

zaloguj się by móc komentować

MarcinD @gabriel-maciejewski
2 października 2019 12:12

Przeczytałem z ciarkami na skórze. Dziękuję.

Też myślę, że ci, którzy na scenie czują się dobrze, tam też czują się najlepiej. Kiedy o tym myślę, zawsze jakoś przypomina mi się ta piosenka:

https://www.youtube.com/watch?v=aZsI9q9osYI

zaloguj się by móc komentować


gabriel-maciejewski @Ongaku 2 października 2019 10:43
2 października 2019 12:57

Moje nie było takie złe

zaloguj się by móc komentować




gabriel-maciejewski @pink-panther 2 października 2019 11:58
2 października 2019 12:59

Tak, to był wielki przywilej nie należeć do bezpieczniackiej elity, a mieć na przykład ojca sprawnego złodzieja albo skutecznego karciarza...Piszę to serio. Wielki przywilej. Nigdy nie przeczytałem żadnej książki Dygata. 

zaloguj się by móc komentować


BezNicka @gabriel-maciejewski
2 października 2019 13:11

Żal, że mogę tylko raz macisnąć znak PLUS. Świetny tytuł! Odważna, świetna notka. Dziękuję! Bez wazeliny.... czapka z głowy! Notka zaistnieje tylko tutaj na SN? 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @BezNicka 2 października 2019 13:11
2 października 2019 13:13

A niby gdzie miałaby jeszcze zaistnieć?

zaloguj się by móc komentować

bendix @gabriel-maciejewski
2 października 2019 13:16

Powala na kolana.

zaloguj się by móc komentować

BezNicka @gabriel-maciejewski 2 października 2019 13:13
2 października 2019 13:18

Nie wiem, broszura? Tyle pan opowiedział, o książkach . Szkoda takiego cacka na jeden portal. Opowiadał pan, o latach dzieciństwa, o przygodzie z trakcją kolejową. 

zaloguj się by móc komentować

BezNicka @gabriel-maciejewski
2 października 2019 13:20

Kilka pana opowiadań, jest cenniejsze, od ....  Ok. :) Pozostanę przy słowach uznania i podziękowania. Będzie prościej. 

zaloguj się by móc komentować

MarekAd @gabriel-maciejewski
2 października 2019 13:47

Szanowny Panie Gabrielu,

dlaczego Pan tak kłamie !? dlaczego Pan nadal oszukuje sam siebie i wszystkich wokół !? Przecież już Pan nie musi, nie jest Pan dzieckiem, ojciec już od dawna nie żyje. Nie mogę tego czytać ze spokojem, dawno nie słyszałem, żeby ktoś tak wybielał swojego ojca alkoholika. Był Pan zapewne wrażliwym i inteligentnym dzieckiem i musiał Pan sobie stworzyć fikcję idealnego ojca, który co prawda pije, ale jest kulturalny, bo nie przeklina, no i przynosi kiełbasę do domu zamiast wynosić pieniądze na wódę, jak to ma miejsce w innych alkoholowych rodzinach. 

Musi się Pan pogodzić z tym, że jest Pan typowym przykładem człowieka z syndromem DDA, niestety na początku swej drogi zmierzenia się z traumą dzieciństwa. Broni Pan ojca jakby od tego zależała Pana reputacja, a to jest tak naprawdę przykre i smutne. Podświadomie Pan to wie, dlatego ciągnie Pana do takich książek, jak ta o dzieciństwie Młynarskiej. 

Alkoholizm rodzica jest zawsze ogromną traumą i wstydem dla dziecka. Ten wstyd dziecko stara się zminimalizować tworząc fałszywy obraz rodzica. Często, tak jak w Pana przypadku, dziecko jest prymusem w szkole. Jest to jakaś forma zmniejszenia wstydu, przypodobania się rodzicowi, stworzenia fikcji stabilnego domu. Wytrzymał Pan z tym do technikum, kiedy nie dało rady już dalej udawać i schodzić z drogi ojcu. Dążył Pan do konfrontacji, do obrony siebie, lecz niestety ojciec tylko wzruszył ramionami, na kłopoty w technikum i wysłał Pana na ryby. W podstawówce był Pan "bohaterem rodziny", później jak i zapewnie po częście wczesniej tzw. dzieckiem niewidzialnym. Takie role najczęściej pełnią dzieci w dysfunkcyjnych rodzinach.

Próbuje Pan teraz przy okazji ochrony ojca, atakować Paulinę. Widzi Pan po prostu w niej własne problemy i drażni Pana zapewne to, że - podobnie jak Pan - ona też stara się zakłamywać rzeczywistość stwarzając pozory normalności i podkreślając tę normalność. No i pewnie drażni Pana też to, że ona zawsze będzie miała w sobie miej wstydu, bo jej ojciec skurwysyn był gwiazdą.

Piszę o tym tak emocjonalnie, bo mam podobne do Pana i Pauliny przykre doświadczenia z dzieciństwa. Ja moją traumą zajmuję się już chyba z 10 lat i Pan mi bardzo przypomina siebie sprzed lat, kiedy zaciekle broniłem rodziców, którzy mnie skrzywdzili, podając podobne śmieszne dla mnie teraz przykłady.

Póki co to Pana irytuje, ale jeśli będzie miał Pan to szczeście, że będą do Pana trafiać kolejne ksiązki o przegranym dzieciństwie, to ma Pan duże szanse na otwarcie oczu, czego szczerze życzę.

Jeszcze jedno, to Pana chorowanie co jakiś czas, to też na mój nos efekt zakłamywania samego sobie. Pańskie ciało się po prostu buntuje, bo ono dobrze pamięta jak było naprawdę i chce, żeby Pan się w końcu tym zajął. W odkłamywaniu historii jest Pan mistrzem, teraz czas na odkłamanie historii własnego dzieciństwa i odczucie tych wszystkich niechcianych i zepchniętych w niepamięć przykrych uczuć. Powodzenia.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @MarekAd 2 października 2019 13:47
2 października 2019 13:50

Ale on nie przynosił do domu kiełbasy. Nic pan nie zrozumiał, bo jest pan z miasta. On tę kiełbasę w domu robił. Nie kapuje pan? Pewnie nie, bo psychologia dla ubogich przyćmiła panu mózg. 

zaloguj się by móc komentować

BezNicka @gabriel-maciejewski
2 października 2019 13:50

No. Po przeczytaniu pomyślałem, zaraz ktoś zacznie opluwać. Wilk sam wylazł z lasu, nawet nie musiałem wywoływać.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @MarekAd 2 października 2019 13:47
2 października 2019 14:00

Na naszej ulicy alkoholizm nie był żadnym wstydem, bo prawie wszyscy ojcowie byli alkoholikami. O czym pan gada? Co to za filozy z kapcia wyciągnięte?

zaloguj się by móc komentować

ParysvelParwowski @pink-panther 2 października 2019 11:58
2 października 2019 14:37

zgadzam sie ze był to przywilej urodzic sie po za tym szambem, zwanym nomenklaturą PeReLu

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @gabriel-maciejewski
2 października 2019 14:47

" Jak bowiem wyjaśnić można fakt, że córka Pauliny Młynarskiej, Alicja Neuman, zajmuje się aranżowaniem różnych performansów, w miejscach mających kontekst polityczny? Co ona robi konkretnie? No idzie pod sejm, zakłada dziwne łachy i wygina się."

Juz mialem zapytac jakie ruchy bedzie wykonywac corka Alicji Neuman, ale przypomnialem sobie, ze pan tam dalej pisze, ze pani Alicja wziela slub z kobieta. No to corki nie bedzie, chyba ze adoptowana.

Ale cos mi po glowie chodzi, ze to malzenstwo to moze byc na pokaz. Moze za rok czy dwa napisze ksiazke o swoim zwiazku z ta kobieta? i udzieli pare [platnych] wywiadow?

Z czegos trzeba zyc. Paulina Mlynarska zyje na przyklad z tego, ze jest corka Wojciecha Mlynarskiego.

W przypadku Alicji to juz mogloby nie zadzialac. Wiec naklada te dziwne lachy i wygina sie przed sejmem.

Jak to sie fachowo nazywa? Chyba happening. Ze niby cos sie dzieje.

zaloguj się by móc komentować

janucha @gabriel-maciejewski
2 października 2019 14:50

Potwierdzam.

Moj ojciec - wykładowca matematyki, programista metod numerycznych na technicznej uczelni wyższej to samo - alkoholik. Kilka dni w ciągu, po dojściu do siebie likwidacja strat finasowych przez rzeczonego (prace ekstra , zlecenia, żeby było za co żyć do kolejnej wypłaty). Nie racjonalizował swojej słabości. Po męsku ją przyjmował i nie usprawiedliwiał się.

Z mojej dzisiejszej perspektywy i tak łagodnie przeszedł piekło komuny - rektor esbek, kierownik katedry dostał stanowisko za zdobycie Berlina. Jak się później okazało cała uczelnia była naszpikowana agenturą jak ciasto rodzynkami. Jedyne nowatorskie osiągnięcia, którymi można było się pochwalić wprowadzał mój ojciec i pewnie tylko dlatego go ta sitwa trzymała na stanowisku. Oczywiście nigdy  nie wysłali go na delegację, ani nie dali nagrody.

Wsród moich kolegów większość miała ojców alkoholików - i to nie była klasa patolów, tylko prawników, inżynierów, nauczycielów akademickich......

Alkoholizm był wówczas jak hobby, jak sposób na spędzanie wolnego czasu wspólnie dzisiaj - i to jak patrzę dzisiaj jest po prostu zdrowy społeczny odruch na piekło komuny.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @ParysvelParwowski 2 października 2019 14:37
2 października 2019 14:51

Ale oni tego kompletnie nie rozumieją. Ich dzieci też nie. 

zaloguj się by móc komentować

bendix @Grzeralts 2 października 2019 14:51
2 października 2019 14:57

Oni się tym szczycą.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @bendix 2 października 2019 14:57
2 października 2019 15:04

Bo nie pojmują. Wydaje im się, że tak trzeba. 

zaloguj się by móc komentować

boomerang85 @MarekAd 2 października 2019 13:47
2 października 2019 15:07

Widzę, że po przeczytaniu "Summerhill" stał się pan najmądrzejszy

zaloguj się by móc komentować

tadman @gabriel-maciejewski
2 października 2019 16:23

To swoista glossa do Dzieci PRLu. 

zaloguj się by móc komentować

MarekAd @boomerang85 2 października 2019 15:07
2 października 2019 16:23

Ale mi pan dowalił, już się chyba dzisiaj nie pozbieram.

zaloguj się by móc komentować

Matejek @MarekAd 2 października 2019 13:47
2 października 2019 16:24

to proszę powiedzieć jaką skuteczność przynoszą te wszystkie metody ... psychologiczne w terapii AA i DDA, 
bo tutaj /''siebie sprzed lat, kiedy zaciekle broniłem rodziców ... (a teraz) bo jej ojciec skurwysyn .../ widzę , że jest Pan w dalszym ciągu ... ofiarą ... tylko czego? alkoholizmu? psychologizmu? a może ... choroby duszy? 
 a cóż to, nagle coś się zmieniło? wszelkie grzechy i 'słabości' rodziców przestały się odbijać na dzieciach? tak chyba przecież było od dawna, chyba od ''Drzewa Adama i Ewy'' jak mi się zdaje, czy alkoholizm w rodzinie to jakaś szczególna 'przypadłość'? a co np. z ...
wszyscy mamy tak od wiek wieków, ciągle stykamy się ze złem, w każdej postaci i wszędzie ...
i co to ma wspólnego ze 'szczęśliwością dzieci uprzywilejowanych' i tych 'nieuprzywilejowanych'?

zaloguj się by móc komentować

MarekAd @gabriel-maciejewski 2 października 2019 13:50
2 października 2019 16:33

Przypuszczam, że mój dziadek na wsi robił w domu lepszą kiełbasę niż Pana ojciec i tyle w temacie. 

zaloguj się by móc komentować

Ongaku @gabriel-maciejewski 2 października 2019 12:57
2 października 2019 16:35

nie twierdze ze było złe - Dzieci PRL jedna z moich ulubionych ksiązek. ja mieszczuch z Wawy - naprawde nie wszyscy ludzie radzacy sobie w PRL byli czerowni. po prostu dawało sie wszedzie w łape jak cos trzeba bylo zalatwic. moje dziecinswto to duzy dom w Wilanowie, w ktorym mieszkali moi dziadkowie ich 3 córki z mezami i ich dzieci - wychowywalem sie wsrod najblizszej rodziny, ktora byla duza - 4 siostry i brat - piekne czasy - rzadko kto dzis tak zyje w mieście :)

zaloguj się by móc komentować

MarekAd @BezNicka 2 października 2019 13:50
2 października 2019 16:36

Uważaj Pan, żeby się Panu nie oberwało,  bo pluję jadem kiełbasianym. 

zaloguj się by móc komentować

BTWSelena @MarekAd 2 października 2019 13:47
2 października 2019 16:39

MarekAd ! -jakże nie cierpię takiej bufonady psychologa na diagnozę szkolną.Szkoda ,że zwyczajnej obstrukcji nie zaliczy pan do" okłamywania samego siebie." Tiaa.. lub też wzdęcia w brzuszku...bo ileż  tam mieści się przykrych uczuć....

 

zaloguj się by móc komentować

przemsa @gabriel-maciejewski 2 października 2019 12:59
2 października 2019 16:46

To ciekawe, bo ja właśnie czytam Disneyland Dygata. Kupiłem z kilkoma innymi książkami na allegro kilka dni temu. 

 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @MarekAd 2 października 2019 13:47
2 października 2019 16:46

Bzdura! Mój kuzyn i wielki przyjaciel od dzieciństwa miał ojca ciężkiego alkoholika. To był też mój ukochany wujek, który zabierał mnie na ryby, jeździł ze mną na grzyby rowerem, grał pieknie na akordeonie, ale też opowiadał mi o Polsce i o Polskiej hostorii. Był wielkim patriotą. W pozostałych dniach leżał nieprzytomny albo w gospodzie, albo, jeśli mu się udało doczołgać, w domu. Jego0 syn, a mój koucyn i przyjaciel jest wybitnym lekarzem, oraz człowiekiem nadzwyczaj przytomnym, znanym obrońcą życia poczętego, i podobnie jak jego ojciec, polskim patriotą. Sam ma czworo dzieci, z których wszystkie z czułością wspominają swojego ukochanego dziadka-pijaka.

A więc jeszcze raz: Pan nie wie nic.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @MarekAd 2 października 2019 16:33
2 października 2019 16:48

I to jest pierwsza rzecz, którą Pan "przypuszcza", a nie "wie".

zaloguj się by móc komentować

BezNicka @MarekAd 2 października 2019 16:36
2 października 2019 17:10

Ad. 2 października 2019 16:36.... Jeśli użyje pan zbyt inteligentnego jadu, nie pojmę :) . Będzie pan musiał zejść do języka ludu folwarcznego. I maska spadnie :) 

zaloguj się by móc komentować

BezNicka @c2h5oh 2 października 2019 16:59
2 października 2019 17:12

,,Akolici gdyby mogli, przegryźli by Panu gardło.,, ....  Dziękuję za nobilitację.

zaloguj się by móc komentować

MarekAd @Matejek 2 października 2019 16:24
2 października 2019 17:13

Ma Pan rację, od wieków stykamy się ze złem i naszym podstawowym obowiązkiem na tej ziemi jest go zwalczanie. Najlepszym i najprostszym sposobem jest nazywanie rzeczy takimi jakim są i mówienie prawdy nawet tej najboleśniejszej. 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Szczodrocha33 2 października 2019 14:47
2 października 2019 17:17

Jakby się nie nazywało, nie jest skuteczne

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @janucha 2 października 2019 14:50
2 października 2019 17:17

No tak, tak to wyglądało

zaloguj się by móc komentować


gabriel-maciejewski @MarekAd 2 października 2019 16:33
2 października 2019 17:18

Ciekawe skąd to przypuszcznie? Pieprzy pan jak potłuczony

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Ongaku 2 października 2019 16:35
2 października 2019 17:18

Wtedy też pewnie rzadko kto tak żył

zaloguj się by móc komentować



MarekAd @krzysztof-osiejuk 2 października 2019 16:46
2 października 2019 17:22

Dzięki za opinię bez obrażania mnie. To już coś. Niestety, ale Pana historia o alkoholiku patriocie brzmi jeszcze bardziej nieszczerze niż wywody gospodarza o ojcu. Przybycie jednak tutaj Pana z odsieczą odbieram jako noblitację i to jeszcze bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że mam rację. 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @MarekAd 2 października 2019 17:22
2 października 2019 17:23

Oczywiście, bo pan ma zawsze rację, jak każdy pijak. Ja to doskonale wiem

zaloguj się by móc komentować

MarekAd @gabriel-maciejewski 2 października 2019 17:18
2 października 2019 17:26

Przecież to był zart z tą kiełbasą. Odpowiedzialem w takim tonie jakim Pan sam zaproponował.

zaloguj się by móc komentować


MarekAd @gabriel-maciejewski 2 października 2019 17:27
2 października 2019 17:34

Wiem, Pan pisał o tym smiertelnie poważnie... Moja wina, że sie zaniiżyłem do poziomu kiełbasy. Z mojej strony sprawa zamknięta.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @gabriel-maciejewski
2 października 2019 17:38

Jak to dziennikarze zawsze przesadzali. I nic nie rozumieli. Notka z 29.12.1926 roku z Kuriera Warszawskiego.

Po pierwsze te przekleństwa to było - Verfluchte Donnerwetter, bo Bolesław klął wyłącznie po niemiecku (I wojnę spędził w pruskim obozie jenieckim).

Po drugie - jak na przyprószonego "sałatę", to zachował się zupełnie racjonalnie, chcąc ratować nogi koniom. Bezpieczeństwo koni było najważniejsze, czego dzeinnikarz nie zauważył.

Po trzecie - cieszę się, że mogłam niegdyś znaleźć tę notkę o moim dziadku z ułańską fantazją.

Po mimo tego, że pił (zresztą jak każdy dorożkarz), to jego córki go uwielbiały i do dziś serdecznie go wspominają. Bo to dobry człowiek był.

zaloguj się by móc komentować

tadman @tadman 2 października 2019 16:23
2 października 2019 17:46

Mieszkaliśmy w kamienicy wraz z jej właścicielką Niemką z dwójką dorosłych dzieci (mąż zginął na fro cię wschodnim), obok był babiniec Niemek, które straciły męża, zięcia i ojca tamże tamże, inna Niemką z dorosłymi córkami wydała się za Ukraińcy, jacyś repatrianci że Wschodu, dwie rodziny zniemczonych Ślązaków, Żyd, którego wyzwolili Rosjanie z któregoś KL i ubek. Mimo iż była to raczej biedota to drzwi się nie zamykało bo niepracujące panie miały baczenie. Kwitło pożyczanie podstawowych produktów spożywczych i piniędz, bo jedni dostawali wypłaty ostatniego, inni 10gtego, a inni 15-tego. Chodziło się wzajem na kominki, a głodna gębą któregoś malca mogła się poratować pajdą chleba albo zupą. To co charakteryzował tamtą społeczność to uczciwość. Z biegiem lat ci powiązania z Niemcami wyjechali do NRD, a po Brancie wprost do wyśnionego efu. Na to miejsce wprowadzili się nowi lokatorzy i o dziwo nie za bardzo porządnie. Nie wiem czy był to plan zasiedlania celowy, czy tylko niskie koszty czynszu spowodowały, że pojawiło się złodziejstwo, bumelanctwo i osoby bez łokci musiały co rusz ustępować tym nowym. To taki dorobek PRLu. 

zaloguj się by móc komentować

MZ @gabriel-maciejewski
2 października 2019 18:07

W moim środowisku duzo ojców piło,kobiety miały "krzyż pański",my też,ale to nie byli chyba alkoholicy,bo na drugi dzień musieli iść do pracy.Ale dzieciństwo bardzo dobrze wspominamy,była niewyobrażalna dzisiaj,więż w środowisku.A pijaństwo ojców wspominamy z przymróżeniem oka,chociaż przyznajemy,że to był duży problem naszych mam.

zaloguj się by móc komentować

maciej-cielecki @gabriel-maciejewski
2 października 2019 18:11

 

1. Pan MarekAd ma rację co do diagnozy DDA, fałszywych ról w domu dysfunkcyjnym, problemów somatycznych itd. Być może pojechał trochę zbyt wprost w stosunku do Gabriela. Mechanizmy obronne, czyli wybielanie są potrzebne w patologicznym dzieciństwie, bo umożliwiają przetrwanie i nie zniszczenie psychiki, ale w dorosłości uniemożliwiają normalne funkcjonowanie. Taki człowiek żyje bez inicjacji, bez zbudowanego poczucia wartości, bez zrozumienia swojego powołania, a często w ogóle ma problem z konceptualizacją siebie jako bytu ludzkiego, nie mówiąc już o relacji z Bogiem. Zastałe mechanizmy obronne nie pozwalają na żadną introspekcję, a introspekcja jest cholernie potrzebna do rozeznawania duchowego, modlitwy, do podejmowania wyborów życiowych, do diagnozowania deficytów i szukania zasobów w psychice. To Kościół wprowadził introspekcję, wgląd w siebie poprzez takich ludzi jak św Augustyn czy św. Ignacy Loyola oraz ćwiczył ludzi poprzez wprowadzenie spowiedzi usznej i rachunku sumienia. Tylko, że dzisiaj mamy rodziny, w których ludzie nie przekazują sobie żadnych inicjacji, ciepła, bezpieczeńśtwa i narzędzi do wzrostu. Rodzina została zniszczona, w bloku wschodnim w sposób bezprecedensowy i nistety staje się źródłem koszmarnych traum. Kościół korzysta z odkryć psychologii, bo tam są pewne narzędzia, które pomagają otworzyć człowieka, zrzucić kajdany grzechu, często pokoleniowego i nakierunkować się na Boga tak żeby mógł się wychować na nowo.

2. Jestem z rodziny nomenklaturowej  i odciętej od Polaków i jestem DDA i też z legendami wybielania. To że pochodzę z resortu sprawiło, że nie miałem ani lepiej, ani gorzej. Chodzi mi o to, że dzięki takiemu pochodzniu miałem zasoby do rozwoju, których nie miała większość, ale też potężne ograniczenia, specyficzne dla grupy z której pochodziłem. Młynarska ma ten problem, że żyje w getcie ideologicznym resortu, a jak każdy potrzebuje Boga w procesie uzdrowienia i jest w pułapce, alienacji i zapluciu na wroga klasowego czyli na resztę narodu. I nie może zrobić transgresji. Poza tym widzi w ojcu potwora, ale pozostaje jeszcze matka, która na to przyzwalała. Z drugiej jednak strony jak słyszę laurki na cześć wspaniałych, niezłomnych katolickich i patriotycznych mamuń i tatusiów, którzy dzielnie stawiali się walcowi komuny w kruchcie, rozjeżdżając przy tym psychicznie swoje dzieci to ogarnia mnie ból, bo widzę wśród moich rówieśników z katolickiego chowu tą specyficzną neurozę zaszczutego, zbunkrowanego, karmionego rodzinną propagandą dziecka. I powiem szczerze, że bardzo to jest podobne do tych resortowych kawałków, tylko, że wróg jest inaczej opisany. Są jeszcze Ci zwykli, co niby odebrali pożądny prowincjonalny chów, tylko taty nie było bo był pijany, ale nigdy nie bił i to doprawdy jest fantastyczne. Wszyscy jesteśmy tutaj ofiarami hekatomby i takiej dekonstrukcji oraz ciemnoty, że można to porównać śmiało z Rosją Radziecką i dyskusja pod tym tekstem tylko mnie w tym utwierdza.

3. Alkoholizmu nie można trywializować powszechnością oraz mówić, że to hobby. To jest upodobanie grzechu. Jak sobie popatrzymy na Fawele to widzimy zadekretowaną patolę - ludzi, którzy stwierdzają, że wcale nie jest tak źle żyć w syfie narkotyków i poróbstwa, bo wszyscy tak robią. Mi się wydaje, że u nas ten mechanizm pracuje wciąż silnie. W naszym baraku panie to tak wesoło, wszyscy jesteśmy podludźmi, ale przecież dziadek był podczłowiekiem i ojciec i mama, a to wspaniali ludzie byli panie, najlepsi, pan jesteś jakiś chory psychicznie, że rękę na nich podnosisz.

4. Czułem, że pan MarekAd zostanie zjedzony tutaj. Już się pojawiają laurki na temat wspaniałych krewnych -pijaków. Śmiejecie się z Indian z rezerwatu, a oni też tam sobie opowiadają o wspaniałym wujku pijaku co to połowę rodziny na ludzi wyprowadził. Alkohol i inne nałogi (seks, dragi, hazard itd.) niszczą człowieka i najbliższe mu osoby. Uczą postaw skrajnie egoistycznych, odbierają poczucie godności, wartości, poczucie bycia kochanym, zaopiekowanym, niszczą relacje, zabijają rozwój dzieci, rozwijają tendencje do własnych nałogów, a przede wszystkim WYNATURZAJĄ OBRAZ PANA BOGA. Ludzie DDA/DDD sami potem mają koszmarne problemy z bliskością z relacjami, sami stają się oprawcami. Na poziomie społecznym kończy się to natomiast tym, że Polak jest najtańszą siłą roboczą, a jak przyjedzie tu Angol to rozstawia Polaczków po kątach, bo on ma poczucie bycia kimś, a my jesteśmy zastraszonymi dziećmi w dorosłych ciałach. Ja byłem wychowywany przez dzieci PRL-u, ale sam już nie mogę operować w tych paradyygmatach - rzeczywistość przyspieszyła po stokroć. Dzieci PRL-u zresztą też nie bo zaciągają na siebie z każdym rokiem coraz większą winę. Kiedyś była komuna, ale dzisiaj można się leczyć i się rozwijać. I to jest świetne. Natomiast zwlekanie jest zaciąganiem na siebie coraz większych kar.

zaloguj się by móc komentować

przemsa @gabriel-maciejewski 2 października 2019 17:19
2 października 2019 18:17

Jestem po kilku rozdziałach i jak na razie OK.
Zaznaczę, że nie kupiłem ze względu na nazwisko autora, ale na cenę, bo by dobić do 40 zł z darmową dostawą akurat pasowało.

 

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @gabriel-maciejewski
2 października 2019 18:28

Piękne jest to co napisałeś. Dziękuję.

zaloguj się by móc komentować

Paris @MZ 2 października 2019 18:07
2 października 2019 18:43

W moim tez...

... na palcach jednej reki mozna bylo policzyc tych tatusiow, co nie pili... tak samo bylo na wsi gdzie mieszkali dziadkowie, kolo Zelechowa, a takze u rodzin mieszkajacych w Warszawie... to byla wtedy  NORMA  !!!  Szczesciem wielkim bylo jak mama byla niepijaca, bo i takie sie zdarzaly.

Pomimo tego, ze moj sp. tato "za kolnierz nie wylewal" to nie byl alkoholikiem... chociaz, co sie moja mama z nim namordowala w zyciu - to jej... i nasze, jako dzieci tez... ale dziecinstwo wspominam cudownie, z ogromnym rozrzewnieniem, nostalgia... a dzis z wielka tesknota. 

zaloguj się by móc komentować


Kuldahrus @maciej-cielecki 2 października 2019 18:11
2 października 2019 18:50

Ciekawe to jest i w sumie mógłbyś jakąś notkę na ten temat napisać. Tylko, że akurat do tekstu Gabriela to mało pasuje moim zdaniem.

zaloguj się by móc komentować

maciej-cielecki @Kuldahrus 2 października 2019 18:50
2 października 2019 18:51

Proszę przeczytać komentarze.

zaloguj się by móc komentować

maciej-cielecki @Kuldahrus 2 października 2019 18:50
2 października 2019 18:51

Proszę przeczytać komentarze.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @MZ 2 października 2019 18:07
2 października 2019 18:56

Tu jest jeszcze jeden problem. Ludzie pokolenia moich rodziców wyszli z jednej traumy, którą była okupacja niemiecka i weszli z marszu w drugą traumę, którą była okupacja sowiecka. Musieli pić, by to przeżyć. Pili z radości, że przeżyli i by rozładowac napięcie związane z codziennym niełatwym bytem. Po prostu tak było.

zaloguj się by móc komentować

Matejek @MarekAd 2 października 2019 17:13
2 października 2019 18:58

ale cóż Pan chcesz? żebyśmy tu specjalną psychologię uprawiali i przeszli z prawdy subiektywnej na prawdę absolutną?
ponawiam pytanie: co to ma wspólnego ze 'szczęśliwością uprzywilejowanych' i 'nieuprzywilejowanych'?
 

zaloguj się by móc komentować

Paris @maciej-cielecki 2 października 2019 18:11
2 października 2019 19:03

Trudno sie z Panem nie zgodzic...

... alkoholu nie mozna trywializowac... alkohol w rodzinie ma wielki wplyw na dzieci  !!!... ale walka z nim to jak - walic glowa w twardy mur.  Moja mama w "popijaniu" mojego taty - z boza pomoca - wygrala... moj tata na lozu smierci wszystkich prosil o wybaczenie... szczegolnie mnie przepraszal...

... bo byli dziadkowie... mozna powiedziec, ze miala szczescie.

zaloguj się by móc komentować

Mister @gabriel-maciejewski
2 października 2019 19:05

Bardzo dobry artykul M.K plus z mojej strony dla autora.

Sam mialem tez ojca alkocholika i nie bede sie rozpisywal na jego temat ale to tylko dlatego aby nie bylo ze sie uzalam. Niemniej dodam tylko tyle ze bywalo bardzo , bardzo zle .

Po przeczytaniu tak tekstu jak i wypowwiedzi w tym temacie chcialbym dodac to ze: 

Powinnismy pamietac o tym ze nie kazdy z nas ( ktory ) mial takiego samego tate alkocholika  z nazwy mogl miec o wiele gorszego z czynow ktore nastepowaly w domu. Do tego dochodzi jeszcze nasze osobiste usposobienie i widzenie tego po swojemu. Tak wiec roznosc wypowiedzi w tym temacie jest czyms normalnym , bo taka jest natura czlowieka. Mysle ze byloby dobrze aby wypowiadac sie w sposob ktory nie bedzie bardzo konfliktowy.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @gabriel-maciejewski
2 października 2019 19:13

Ja mam pytanie, czy gdyby Młynarski nie pił a był zimnym, wyrachowanym psychopatą, z wyrafinowaniem dręczącym rodzinę, to czy Paulina miałaby dzisiaj też traumę, czy nie? Patologie w końcu mogą być różne.

zaloguj się by móc komentować

BTWSelena @maciej-cielecki 2 października 2019 18:11
2 października 2019 19:20

Matko Jedyna co za wykład. Daj pan spokój ,bo wszyscy tutaj są dorośli.I wiedzą co to dragi,seks i hazard.Taki mądry wykład,a skończył się "nawalanką" i przestrogą. Chyba ktoś powinien postawić enter.

 

zaloguj się by móc komentować

MZ @MZ 2 października 2019 18:07
2 października 2019 19:22

...przymrużeniem!!!

zaloguj się by móc komentować

Paris @gabriel-maciejewski
2 października 2019 19:23

Trudny wpis, Panie Gabrielu...

... ja niestety nie kupie ksiazki Pauliny Mlynarskiej ani jej nawet nie przeczytam. W zyciu jest cos za cos... naprawde trzeba sobie zdawac z tego sprawe, zwlaszcza jesli sie ma tyle lat co autorka, w momencie kiedy pisala te swoje "rzewne" wspomnienia...

... tak ogolnie to ostatnio "zaowocowalo" tymi wspomnieniami.  Nie tak dawno jedna ze Steczkowskich tez "napisala wspomnienia"... czekac tylko jak te pozostale "wolne, nawrocone albo uprzywilejowane krowy"  zaczna pisac swoje dete "wspomnienia".

Coz,  dzisiaj sprobuje tylko wspolczuc i pomodlic sie o  OPAMIETANIE  Pauliny Mlynarskiej i jej  CHOREJ  corki... nawet o wspolczucie i modlitwe dla wyzej wymienionych musze poprosic dobrego Boga,  bo przychodzi mi to z wielkim trudem.

zaloguj się by móc komentować

maciej-cielecki @BTWSelena 2 października 2019 19:20
2 października 2019 19:27

Nie wiem czy piszę do Pana czy do Pani. Wiedzą co to jest natomiast komentarze pokazują, że wcale nie jest oczywiste, że wiedzą co powoduje nałóg z ludźmi. Czułem się nieswojo, kiedy to pisałem, bo to są podstawowe rzeczy. Proszę też powściągnąć swoją arogancję.

zaloguj się by móc komentować

MZ @ewa-rembikowska 2 października 2019 18:56
2 października 2019 19:31

Masz rację,też tak uważam, ale wspólnota istniała i jak sie spotykali to pół litra obalili.

zaloguj się by móc komentować

Paris @MZ 2 października 2019 19:31
2 października 2019 19:33

Wlasnie...

... bez dobrego bimberku i jadla - sie nie obeszlo  !!!

zaloguj się by móc komentować

Kristoff @gabriel-maciejewski
2 października 2019 19:40

W życiu to jednak ma się szczęście lub nie. Również do ojców alkoholików. Mój miał wiele z Młynarskiego - na zewnątrz ujmujący, życzliwy, sympatyczny, utalentowany. Wprost uwielbiany przez wszystkich. A po zamknięciu drzwi domu, niedopity, wprost diabeł wcielony. Bił i maltretował do pierwszej krwi. Chyba w sumie dlatego nie ma o czym gadać w temacie "naszego przegranego dzieciństwa"...

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @maciej-cielecki 2 października 2019 18:51
2 października 2019 19:44

Ok, przeczytane.

Zostaje przy swoim, uważam, że to dobry temat na oddzielną notkę. Szczególnie z naciskiem na metody św. Augustyna i ogólnie Kościoła.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @MZ 2 października 2019 19:31
2 października 2019 19:45

A potem przyszli psycholodzy/psychoterapeuci i po pierwsze wyabstrahowali człowieka z jego otoczenia, po drugie przeforsowali wizję, że człowiek uzależniony to brutal, awanturnik, w ogóle samo zło i każde dziecko, z takiej rodziny to ma traumę, co jest nieprawdą. Tak jak ludzie są różni, tak i alkoholicy są różni. Nie-alkoholicy też. 

Czy rodzina z topu Moniki Jaruzelskiej była normalna, czy patologiczna? Czy między nimi była więź psychiczna. A może ta więź była mocniejsza w rodzinie, dajmy na to takiego dorożkarza, czy tokarza, który w bloku mieszkał i pił w przeciwieństwie  do wiecznie trzeźwego starego Jaruzelskiego?

zaloguj się by móc komentować

Matejek @Matejek 2 października 2019 18:58
2 października 2019 19:50

czy chodzi o to, żeby wreszcie 'stanąć w prawdzie' i każdego alkoholika nazwać skurwysynem, aby 'właściwie strawić' swoje traumy?
jeszcze raz: jak to sięma do 'wybranych' i tych z 'motłochu'?

zaloguj się by móc komentować

MZ @ewa-rembikowska 2 października 2019 19:45
2 października 2019 20:17

No i dochodzimy do czasów odbierania rodzinom dzieci z byle powodu...

zaloguj się by móc komentować

emma @tadman 2 października 2019 17:46
2 października 2019 20:20

jak ja dawno nie słyszałam określenia "chodzić na kominki" :)))

 

zaloguj się by móc komentować

maciej-cielecki @ewa-rembikowska 2 października 2019 19:45
2 października 2019 20:23

Z całym szacunkiem, ale Pani nie wie co mówi. Tak się w ogóle nie klasyfikuje probemu na terapii, że człowiek uzależniony to brutal. I wcale nie ma wyabstrahowania człowieka z otoczenia, problem genezy, tąpnięć w systemie rodzinnym, korzeni rodzinnych, życiorysów jest omawiany przez conajmniej pół roku w terapii rocznej. W aspekcie polskim często łączy się to właśnie z wojną i czasami po niej. W ogóle osoba uzależniona nie stanowi centrum w terapii DDA, natomiast stanowi w AA bo tam chodzi o nałóg, a nie współuzależnienie.

 

Uzależnienie niszczy relacje. Kropka. Nie można tego realtywizować sięgając po przykład Jaruzelskiego, bo to jest sofistyka i upolitycznianie czyli marksizacja problemu. Polecam księdza Dziewieckiego jako odtrutkę. 

https://www.youtube.com/watch?v=JfdNv_6UcpQ

https://www.youtube.com/watch?v=c12sVWtzh5o

Psychoterapia daje moim zdaniem pełne efekty, kiedy idzie wraz z nawróceniem, z odnową antropologiczną. 

zaloguj się by móc komentować

Perseidy @maciej-cielecki 2 października 2019 18:11
2 października 2019 20:30

Zmierzenie się z w własnym bólem, z jakiejkolwiek by nie pochodził traumy jest zawsze bardzo trudne. Każdy ma jakąś Golgotę.

Obyśmy potrafili stawać się dla innych Weroniką lub Szymonem Cyrenejczykiem.

Boże, daj mi siły  żebyrozpoznawać te problemy, nie uciekać od nich, ale przezwyciężać z Bożą pomocą.

 

zaloguj się by móc komentować


MarekAd @maciej-cielecki 2 października 2019 18:11
2 października 2019 20:33

Świetne rozwinięcie tego co ja zacząłem. W pełni się z Panem zgodzę i widzę po komentarzach, że Pana też od razu co niektórzy próbują zjadać :-) No cóż, dla mnie to chleb powszedni, od wielu lat temat zakłamania dzieciństwa w każdym niemal srodowisku wywołuje agresję. Każde dziecko skrzywdzone tworzy zastępczy świat, w którym oprawca wcale nie jest oprawcą. Wierzy w to niestety najcześciej przez całe życie. Przenosi te fałszywe uczucia w dorosłym życiu na inne osoby, które stają się dlaniego autorytetami i z całych sił ich broni. Widać to bardzo wyraźnie na tym blogowisku, gdzie nikt nie da sobie powiedzieć złego słowa na Pana Gabriel. Gospodarz ma zawsze rację. Nikt nie chce tego zburzyć, bo chroni rodziców, chroni ich fałszywy wizerunek. Mój ojciec/matka alkoholik, narkoman, tyran, psychopata był ok, to ze mną było/jest cos nie tak. Oczywiście za tym idzie niskie poczucie wartosci, a często jej całkowity brak. Przy takim podejściu naprawdę ciężko rozwinąć skrzydła, osiągnąć sukces. 

Tutaj dodatkowo jest łatwo zepchnąć traumy w niepamięć, no bo przecież psychologia to dzieło szatana stworzona rękami żydów. W tym temacie chyba panuje tu jednomyślność i wszyscy są zadowoleni.

Myślę, że moja reakcja dzisiaj nie była zbyt ostra, rzekłbym nawet, że się powstrzymywałem. Cenię gospodarza i jest on dla mnie jakimś też autorytetem, dlatego jak dzisiaj przeczytałem, że osoba tak rozsądna może przedstawiać tak zafałszowany obraz ojca, to we mnie aż zawrzało. 10 lat temu pewnie bym się znieczulił i tak jak wiekszość tutaj poparł gospodarza, teraz mam tę satysfakcję, że po latach cięzkiej pracy nad sobą, potrafię z daleka wywęszyć kłamstwo na tematy patologii w dziecinstwie.

Mam nadzieję, że dzisiejsze wpisy trochę rozruszają skostniałe towarzystwo i że ktoś poruszający tematy tabu nie będzię od razu kwalifikawany jako człowiek, któremu coś przyćmiło mózg.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @maciej-cielecki 2 października 2019 20:23
2 października 2019 20:35

Czy każdemu, kto wyszedł z rodziny alkoholika jest potrzebna psychoterapia?

zaloguj się by móc komentować

MarekAd @Paris 2 października 2019 18:43
2 października 2019 20:39

Szanowna Pani, jeśli ojciec "za kołnierz nie wylewał" to niestety był alkoholikiem, a skoro był, to krzywdził tym rodzinę, szczególnie dzieci. Taka jest niestety smutna prawda. Alkoholikiem nie zostaje ktoś kto kończy wyższą szkołę alkoholizmu i otrzymuje dyplom alkoholika, choć czytając komentarze mam wrażenie, że co niektórzy tak myślą.

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @gabriel-maciejewski 2 października 2019 17:17
2 października 2019 20:40

"Jakby się nie nazywało, nie jest skuteczne".

Wszystko co na niby jest nieskuteczne.

Jak pan niedawno zauwazyl, ci co w Gdansku zwalali pomnik ksiedza Jankowskiego na podlozone na chodniku opony, tez robili to na pokaz. I z zabezpieczeniem.

zaloguj się by móc komentować

MarekAd @stanislaw-orda 2 października 2019 18:49
2 października 2019 20:42

Po to żeby żyć w prawdzie.

zaloguj się by móc komentować

klon @ewa-rembikowska 2 października 2019 20:35
2 października 2019 20:43

Problem alkoholizmu przesłania zachowanie p. MarkaAd. Szedł na czyjeś podwórko i bez zgody gospodarza mówi mu, że wszystko jest tak jak ON twierdzi.

Nietakt, czy arogancja?

zaloguj się by móc komentować

BTWSelena @maciej-cielecki 2 października 2019 19:27
2 października 2019 20:48

Co prawda nie ukończyłam pięciu fakultetów,lecz też poczułam się nieswojo czytając tak podstawowe rzeczy ,co powoduje nałóg wśród ludzi. Z pewnością były jak najbardziej fachowe,lecz przestroga , dla tutaj piszących na portalu SN  zbiła mnie z pantałyku.Myślałam,że chce pan zakpić..Ale co tam ja....(rodzaj żeński)

Jeżeli odebrał to pan jako arogancję,to zasmucił mnie pan bardzo...

zaloguj się by móc komentować


MarekAd @Kristoff 2 października 2019 19:40
2 października 2019 20:52

W sumie to właśnie jest o czym gadać, bo to ogromna niewidoczna góra lodowa, która niszczy życie człowieka. Jeśli tych spraw nie wywlecze się na powierzchnię mimo wstydu i społecznego ostracyzmu to one zawsze będą kamieniem u nogi, z którym oczywiście da się żyć, ale na szczyt się nie wejdzie. 

zaloguj się by móc komentować

Matejek @klon 2 października 2019 20:43
2 października 2019 20:54

a ja myślałem, że tytuł dzisiejszej notki to: O naszym przegranym dzieciństwie ... z powodu alkoholizmu
i pochwale tegoż ...

zaloguj się by móc komentować


gabriel-maciejewski @ewa-rembikowska 2 października 2019 17:38
2 października 2019 20:57

Dziennikarze zawsze przesadzają i nic nie rozumieją

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @MZ 2 października 2019 18:07
2 października 2019 20:57

A jak mamy je inaczej wspominać? Kiedy oni już nie żyją...

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @maciej-cielecki 2 października 2019 18:11
2 października 2019 20:59

Pan MarekAd to troll. Wszystko inne jest pochodną tego faktu, Ja miałem poczucie wartości i poczucie powołania, od 14 roku życia chciałem być pisarzem i byłem na tyle przytomny, żeby nikogo wokół nie zapoznawać ze swoimi planami. 

zaloguj się by móc komentować



MarekAd @klon 2 października 2019 20:43
2 października 2019 21:00

Rozumiem, że gospodarzowi w komentarzy się zawsze przytakuje, bo inaczej to nietakt i arogancja. Gospodarz napisał, że 2 plus 2 to 5, ja mu odpisałem, że to bzdura. Proste.

zaloguj się by móc komentować


gabriel-maciejewski @ewa-rembikowska 2 października 2019 19:13
2 października 2019 21:01

Myślę, że on akurat mało pił

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Paris 2 października 2019 19:23
2 października 2019 21:01

Ja mam odruch żeby kupić

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Kristoff 2 października 2019 19:40
2 października 2019 21:02

nie wszyscy mieli z górki, mój kolega bił się z ojcem na śrubokręty, bo matka zawczasu noże pochowała

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @klon 2 października 2019 20:43
2 października 2019 21:02

No właśnie, zauważyłam.  

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @MarekAd 2 października 2019 21:00
2 października 2019 21:04

Pan nawet nie wie co ja napisałem. Nawet się pan nie domyśla. Jest pan głupi jak paczka gwoździ. 

zaloguj się by móc komentować

MarekAd @ewa-rembikowska 2 października 2019 19:13
2 października 2019 21:13

Pani Ewo, to jest pytanie retoryczne? Bo miałem wreżenie, że Pani rozumie o co chodzi. Tak świetnie Pani o tym pisała w swoim artykule z maja

http://ewa-rembikowska.szkolanawigatorow.pl/chow-psychicznych-dewiantow

Tam widać jak na dłoni do czego prowadzą patologiczne, wyrachowane, zimne metody wychowawcze.

Przecież Pani o tym pisała! Teraz to ja już naprawdę zgłupiałem.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @MarekAd 2 października 2019 21:13
2 października 2019 21:16

Oczywiście, że retoryczne....

zaloguj się by móc komentować

Kristoff @gabriel-maciejewski 2 października 2019 21:02
2 października 2019 21:17

W sumie to jednak miałem z górki. Ojciec cudem mnie nie zabił jak byłem dzieckiem, a ja cudem nie zabiłem starego jak byłem starszy w obronie matki i sióstr. Strasznie to wszystko koszmarne.

zaloguj się by móc komentować

Paris @MarekAd 2 października 2019 20:39
2 października 2019 21:26

I owszem...

... byl alkoholikiem,  krzywdzil nas i mame, czasami nawet bardzo -  ale nie bylo czasu aby to rozpamietywac ani sie nad pijanstwem taty rozczulac, bo tato nie pil codziennie, moze raz na tydzien, bo pracowal, w domu nie dochodzilo do rekoczynow -  a potem po latach, nam jego dzieciom nie przyszlo do glowy pisac z tego powodu "wspomnienia" - tak jak robi to "uprzywilejowana"  PM i teraz jeszcze jej porabana corcia  !!!

Ja nie mysle, ze alkoholikiem mozna sie stac po "akademii alkoholizmu"... wiem, ze moze sie to stac tak "z bomby"... dlatego majac w pamieci tate baaardzo uwazalam i do dzisiaj uwazam na swoje spozycie alkoholu... narazie mi sie to udaje i da Bog aby tak pozostalo dalej... i wcale nie chce Pana "zjadac"  za opinie nt. alkoholizmu zwlaszcza w dziecinstwie, bo autentycznie jest to dramat dla dzieci,  ale dzis piszemy o dziecinstwie i "traumach" tych "wybranych".

zaloguj się by móc komentować

Paris @gabriel-maciejewski 2 października 2019 21:01
2 października 2019 21:37

Prosze bardzo...

... ja z kolei na 99%  juz zadnych ksiazek oprocz Panskich i wydanych przez KJ  nie kupie... szkoda reszty mojego zycia na takie glupoty.

zaloguj się by móc komentować

Krzysiek @MarekAd 2 października 2019 16:33
2 października 2019 21:40

"Przypuszczam, że mój dziadek na wsi robił w domu lepszą kiełbasę niż Pana ojciec i tyle w temacie."

No i jeszcze próbuje Pan otworzyć mały froncik pt. "pojedynek na kiełbasy". Oczywiście ustawia się Pan w nim jako "zwycięzca" (w sensie potomek tego co robił lepsze kiełbasy). Tego nawet nie trzeba komentować - po co Pan robi z siebie błazna?

zaloguj się by móc komentować

MarekAd @Krzysiek 2 października 2019 21:40
2 października 2019 21:45

Czytaj Pan całość komentarzy i dopiero atakuj, tak na przyszłość.

zaloguj się by móc komentować

MarekAd @gabriel-maciejewski 2 października 2019 20:59
2 października 2019 21:56

Ta, troll i to zapewne z solonu24 czy jak to się tam nazywało. Trolla się wywala, więc banuj Pan, Panie Gabrielu ile wlezie, ku szczęśliwości swojej i licznej gawiedzi. 

zaloguj się by móc komentować

Matejek @Krzysiek 2 października 2019 21:40
2 października 2019 21:58

''... Pan robi z siebie błazna?''
nie, Pan Marek przyszedł tu nawracać nawróconych, gdy tylko przeczytał: '' Mój ojciec był nałogowym alkoholikiem, ale ...'',
co z tego, że cała treść o czym innym, ale problem alkoholizmu i wyzbycie się zakłamania najważniejszą rzeczą jest

zaloguj się by móc komentować


porfirogeneta @gabriel-maciejewski
2 października 2019 22:16

Odkąd mi się jakieś narzędzie rolnicze dało w ręcę włożyć, to mi wkładano, i dało to rezultaty. Ara ziemi z reformy rolnej nie dostaliśmy, nikt z rodziny nie był w PZPR, weteran z AK kamienicy nie dał, a proszę mamy, Własny Dom, gospodarstwo, no nie tak imponujące jak Balcerowicza czy Suchockiej, ale mamy.

zaloguj się by móc komentować

Ogrodnik @gabriel-maciejewski
2 października 2019 22:19

Kochani.

Moi rodzice nie byli alkoholikami.  Ja jestem alkoholikiem i głową rodziny.  JESTEM OJCEM ALKOHOLIKIEM. Ok? Wlasnie tym ojcem z waszych traumatycznych reminiscencji.

Jeżeli macie do mnie jakieś pytania w stylu; co mogło by się lepiej wydarzyć wam, gdybym nie pił..,

​​​Chętnie odpowiem. Na trzeźwo rzecz jasna!

zaloguj się by móc komentować

MarcinD @gabriel-maciejewski
2 października 2019 22:32

Ponieważ dzisiejszy wpis mnie mocno wzruszył, a dyskusję zdominowało coś zupenie dziwnego, czuję potrzebę stanięcia jeszcze na koniec dnia po stronie Gospodarza (choć wiem, że może tego nie potrzebuje).

Smutne jest to, że z tak osobistego i poruszającego prawdziwością ludzkich przeżyć i emocji wpisu zrobili tu niektórzy w komentarzach domorosłą analizę DDA wg nowoczesnej psychologii. Ten wpis nie jest zaproszeniem do dyskusji na ten temat, nie jest też próbą sugerowania nikomu jak ma przeżywać własne emocje. To jest tylko (i aż) osobiste świadectwo świadomego życiowo człowieka. I widać to wyraźnie już w jednym z pierwszych zdań, więc zamiast wysnuwać pochopne wnioski wystarczyło chwilę zastanowić się nad nim "Mój ojciec był nałogowym alkoholikiem, ale był też postacią głęboką i mającą swoje tajemnice." I tym, że pisze to syn o nieżyjącym ojcu.

Ja jeszcze raz dziękuję za piękną notkę. Niesamowicie oddaje klimat i prawdziwe głębokie refleksje nad swoją historią. I ten tytuł też po prostu powala. Notka ta moim zdaniem byłaby świetnym fragmentem książki / opowiadania, czegoś wydrukowanego na stałe. Choć też doskonale rozumiem, że takie osobiste rzeczy człowiek czasem powie raz i już, musi wystarczyć.

 

zaloguj się by móc komentować

Ogrodnik @Ogrodnik 2 października 2019 22:19
2 października 2019 22:32

Szanowny gospodarzu. Odnoszę się tylko do rzeszy, która zebrała się pod twoim memorandum. Stop.

zaloguj się by móc komentować

valser @gabriel-maciejewski
2 października 2019 22:44

Nie rozumiem po co czytac jakies wynurzenia potelepanej baby, ktorej edukacja wyglada gorzej niz Bolka Walesy, a jej wlasny stary - karierowicz wypaczony przez bolszewicka patologie potraktowal ja gorzej niz prosiaka i oddal Wajdzie do zabawy? 

Mlynarska sie z niczym nie rozprawia i nie robi zadnego rozliczenia ani z rodzina i przeszloscia, tylko odstawia kolejna scene patologii, przy ktorej chlanie to jest niewinne hobby. 

Jasne jest, ze nie mozna sie porozumiec z Mlynarska w zaden sposob, bo normalny czlowiek nie jest w stanie nawiazac konwersacji z patologia, ktora jest narzucona przez bolszewicka konwencje, z ktorej stary Mynarski przez cale zycie korzystal. Dlatego tzw. talent Mlynarskiego to nalezy potraktowac jako miraz i zludzenie. Nawet Urban sie nanim poznal i napisal, ze Mlynarski zrobil kariere nie potrafiac spiewac. Zachwyty nad patologia tez sa niestety patologiczne i z tego kolka ciezko sie wyrwac.  

Tworczosc Mlynarskiego nigdy na szczescie nie zrobila na mnie zadnego wrazenia. Szkoda na to tracic czas, tak samo jak na jego corke Pauline. To jest zlom i smietnik. 

zaloguj się by móc komentować

bolek @gabriel-maciejewski
2 października 2019 22:54

" albo wyjechać gdzieś daleko, gdzie w ogóle nikt nie mówi po polsku"

Ona w końcu wyjechała.

Paulina Młynarska na stałe zamieszkała w Grecji

zaloguj się by móc komentować

bolek @valser 2 października 2019 22:44
2 października 2019 22:57

" jej wlasny stary - karierowicz wypaczony przez bolszewicka patologie potraktowal ja gorzej niz prosiaka i oddal Wajdzie do zabawy?"

To raczej jej własna stara, która zagrała przy okazji jej filmową starą ;-)

zaloguj się by móc komentować

Kristoff @Ogrodnik 2 października 2019 22:19
2 października 2019 23:03

Jak wytrzeźwiejesz Ogrodnik to szybciutko na terapię AA. I ani grama do pyska przez lata! System iluzji i zaprzeczeń alkoholika uniemożliwia zrozumienie czegokolwiek z otaczającej rzeczywistości "GŁOWO RODZINY". Hough!

zaloguj się by móc komentować

bolek @pink-panther 2 października 2019 11:58
2 października 2019 23:12

" przedsmak piekiełka elit PRL dały mi jakieś urywki wspomnień Magdy Dygat Dudzińskiej, wydanych w 2001 pt. "Rozstania" "

Miałem kiedyś "fazę" na Dygata :) Zaczęło się od "Jeziora Bodeńskiego". Skompletowałem chyba wszystkie jego książki, obejrzałem wszystkie filmowe adaptacje i, koniec końców, kupiłem ww. książkę, która mnie tak zdołowała...

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @MarekAd 2 października 2019 20:42
2 października 2019 23:12

No i jak jest, żyjesz w prawdzie?

I czyjej.

zaloguj się by móc komentować

Rozalia @MarekAd 2 października 2019 20:33
2 października 2019 23:35

IV. Czcij ojca swego i matkę swoją.  

Sypanie soli w cudze rany nie uzdrowi swiata. Żeby przestać cierpieć na okrągło latami wciąż ten sam ból, w końcu trzeba wybaczyć. Lub chociaż dążyć do wybaczenia.  

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @valser 2 października 2019 22:44
2 października 2019 23:43

"Nie rozumiem po co czytac jakies wynurzenia potelepanej baby, ktorej edukacja wyglada gorzej niz Bolka Walesy, a jej wlasny stary - karierowicz wypaczony przez bolszewicka patologie potraktowal ja gorzej niz prosiaka i oddal Wajdzie do zabawy? "

Teraz, z perspektywy lat jak patrze wstecz na swoje dziecinstwo i mlodosc to ciesze sie, ze moj ojciec nie byl celebryta tylko zwyklym robotnikiem.

Pewnie dlatego m. innymi nie mam problemow z  jakimi zmaga sie Paulina Mlynarska, ze o jej pokreconej corce juz nie wspomne.

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @Rozalia 2 października 2019 23:35
2 października 2019 23:46

"Żeby przestać cierpieć na okrągło latami wciąż ten sam ból, w końcu trzeba wybaczyć. Lub chociaż dążyć do wybaczenia. "

 

To prawda.

Potrzebowalem wielu lat zeby to zrozumiec. Zycie jest cierpliwe i ciagle nas uczy pokory.

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @bolek 2 października 2019 22:54
2 października 2019 23:50

 

" albo wyjechać gdzieś daleko, gdzie w ogóle nikt nie mówi po polsku"

Ona w końcu wyjechała.

Paulina Młynarska na stałe zamieszkała w Grecji

A joge i medytacje uprawia? 

Nastepny ruch jej to bedzie pewnie wyjazd do Tybetu i przejscie na buddyzm.

zaloguj się by móc komentować

MarekAd @Rozalia 2 października 2019 23:35
3 października 2019 00:05

Żeby przestać cierpieć na okrągło latami wciąż ten sam ból, w końcu trzeba poznać prawdę o swoim dzieciństwie i dopuścić do przeżycia głęboko ukryte uczucia. Po tym procesie przebaczenie nie będzie już konieczne. Bez tego natomiast, wybaczenie to okrutne krzywdzenie samego siebie.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @MarekAd 2 października 2019 17:22
3 października 2019 00:12

No tak. Brzmi nieszczerze. Ciekawy tylko jestem, czy Pan wie, że ona brzmi nieszczerze, czy tylko przypuszcza.

zaloguj się by móc komentować

Paris @bolek 2 października 2019 22:54
3 października 2019 00:19

I daj jej Boze...

... najlepiej to niech zapomni o Polsce i wcale do niej nie wraca,  ten wykolejony czub,  ta cala Mlynarska... a o Grekach i Grecji to ona g**no wie,  jej sie tylko tak zdaje,  ale w koncu sie dowie i przekona, ze wszedzie dobrze gdzie jej nie ma,  a tej "bajkowej"  Krety bedzie miala po kokarde  !!!

zaloguj się by móc komentować

bolek @Szczodrocha33 2 października 2019 23:50
3 października 2019 00:31

"A joge i medytacje uprawia? 

Nastepny ruch jej to bedzie pewnie wyjazd do Tybetu i przejscie na buddyzm."

No ba!


 

zaloguj się by móc komentować

maciej-cielecki @MarcinD 2 października 2019 22:32
3 października 2019 01:41

Ta sama notka też stawia fałszywe tezy jakoby Młynarska miała gorzej niż Gabriel, bo resort miał najgorzej, a udomowiona patola szarego ludu to miała jednak swoje ludzkie kolorki. A, że ja jestem z resortu postanowiłem się jednak ustosunkować i wprost mówię, że to jest nieprawda. Po drugie, analiza DDA nie jest domorosła w moim przypadku wynika z doświadczenia terapii i lat po niej. Nie znam pana MarkaAd, nie wiem czy to troll, ale pisząc o mechanizmach ma dużo racji i sam na własnej skórze przeżył terapię, a nie, że coś tam przeczytał.

I jeszcze jedna rzecz, bo się chyba nie rozumiemy. Jeżeli Paulina Młynarska wydaje książkę o swoich traumach to Gabriel pisze o tym notkę i się do niej ustosunkowuje. Jeżeli w swojej notce Gabriel porusza intymne szczegóły dotyczące swojego dzieciństwa i relacji z ojcem alkoholikiem, to komentowanie tego już ma być zabronione? A to niby dlaczego? Sam postanowił otworzyć podwoje swojej prywatności przed szerszą publicznością, absolutnie przez nikogo nie prowokowany. Jeżeli tekst Młynarskiej z nim rezonuje i dzieli się tym z resztą to sorry ale powinien liczyć na feedback. I jeżeli ktoś zobaczył w tym głębokie wyparcie, nawet pisząc o tym zbyt bezpośrednio i czasem zbyt daleko idącymi wnioskami, to jednak ma to pewną wartość. Gabriel też guzik wie o głębszym resorcie, bo to jest zamknięta kasta, ale ja na przykład wiem czemu on myśli, że resorciaki mają najgorzej. Znam ten tok rozumowania i sam kiedyś też przejściowo w terapii byłem w tej iluzji dopóki nie poszedłem szerzej. Myli się więc Gabriel, a jednak ma prawo do własnej opinii, więc sobie ją wygłosił i to też bardzo dobrze. Musi być tu zachowana jednak symetria, a nie, że on się dzieli swoim życiem i feruje wyroki, a ja mając własne doświadczenie w tej sprawie i to w wielu wątkach poruszonych w notce nie mogę pisnąć słowem, bo jestem nieproszony do komentowania osobistego świadectwa świadomego życiowo człowieka. I co jeszcze? Może jeszcze autorytetu moralnego? ;-)

 

zaloguj się by móc komentować

maciej-cielecki @ewa-rembikowska 2 października 2019 20:35
3 października 2019 01:49

A czy każdy alkoholik potrzebuje terapii?

zaloguj się by móc komentować

przemsa @bolek 2 października 2019 23:12
3 października 2019 06:12

Disneyland czytałeś?

 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @MarekAd 3 października 2019 00:05
3 października 2019 06:28

Wydaje mi się, że nie zrozumiałeś, o czym Coryllus napisał. W każdym razie on zna prawdę o swoim dzieciństwie i bynajmniej nie wybiela swojego ojca-alkoholika. Ale i nie odrzuca tego, co było w nim dobre. A ból, o ile mi wiadomo, już solidnie przecierpiał, przerobił i dopuścił emocje głęboko ukryte.

Terapia naprawdę nie musi odbywać się na kozetce. Może, ale nie musi. Zresztą większości i tak nie byłoby stać. 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @maciej-cielecki 3 października 2019 01:41
3 października 2019 06:31

I Ty też nie zrozumiałeś o czym jest ten tekst. Tak, resortowe dzieci miały najgorzej. I do dziś bardzo trudno je z piekła wyciągnąć. Bo w większości myślą, że tak właśnie jest dobrze. 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @bolek 3 października 2019 00:31
3 października 2019 06:36

CBDO.

Mam poczucie, że buddyzm to jest maksimum tego, na co o własnych siłach stać ludzi tak mocno pokąsanych. Przykładów jest wiele. Może to jest jakaś furtka, którą miłosierny Pan otwiera, żeby mogli w ogóle dojrzeć cokolwiek spoza tej oślepiającej jarzeniówki, która ich prowadzi przez życie? Ciekawe, jaki odsetek tych neo-buddystów dociera w końcu na łono Kościoła?

zaloguj się by móc komentować

valser @Szczodrocha33 2 października 2019 23:43
3 października 2019 07:22

Corka Mlynarskiej jest mentalnie w tym samym miejscu co jej dziadek. Beztalencie z roszczeniami. Niestety zmienil sie zarzadca i nie ma juz zlecen do realizacji, a w zwiazku z tym nie majuz zadnego przywileju z nadania. 

Wracajac do Mlynarskiego - moj ojciec nie mial nic dla takich typkow oprocz wzruszenia ramion i glebokiej pogardy. Jesli chcial rozrywki to ogladal co wtorek wieczor kabaret pt. Doopa z uszami, bo tak nazywal Urbana, ktorego teksty byly dla niego najlepsza zabawa. Wybrane nawet zapisywal i wplatal w konwersacje. Albo ogladal Pinokia, czyli Jaruzelskiego. Drewnianego chlopka, ktory notorycznie klamal. 

Produkcje Mlynarskiego byly dla niego odpadami przemiany materii podpartej beztalenciem wokalnym. Dzisiaj dla mnie jest tak samo. 

 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @maciej-cielecki 3 października 2019 01:41
3 października 2019 07:28

Zwróć proszę uwagę, że to nie jest tekst o Tobie ani o resorcie rozumianym na Twój sposób. To bowiem co Ty rozumiesz jako resort jest dla Pauliny Młynarskiej jedynie obsługą resortu. To jest tekst o zniekształceniach poznawczych jakiś doświadczają ludzie w grupie izolowanej, ale przez wszystkich jednak dobrze widocznej i pilnie obserwowanej. W odróżnieniu od tego co, Ty uważasz za resort. Myślę ponadto, że lepiej by było gdybyś napisał ze dwa teksty o immamach. Moglibyśmy wtedy sprzedać to co zostało na magazynie z Twojego nakładu. I obu nam byłoby lżej. To naprawdę nie jest duży wysiłek. 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @valser 2 października 2019 22:44
3 października 2019 07:34

Na mnie robiła. Poza tym, zwrócę uwagę, większość artystów pałętających się po scenach i estradach pop, nie umie śpiewać. Młynarski miał przynajmniej talent autorski

zaloguj się by móc komentować


gabriel-maciejewski @Ogrodnik 2 października 2019 22:19
3 października 2019 07:35

Ja nie potrzebuję żadnych gloss

zaloguj się by móc komentować


gabriel-maciejewski @MarekAd 2 października 2019 21:56
3 października 2019 07:36

Jest pan, jak to mawiają czasem, za bardzo w ciąży na swój temat

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Paris 2 października 2019 21:37
3 października 2019 07:36

Ale ja nie chcę tego brać do sklepu, tylko dla siebie kupić

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Kristoff 2 października 2019 21:17
3 października 2019 07:37

Wszystko da się zapomnieć. 

zaloguj się by móc komentować

bolek @przemsa 3 października 2019 06:12
3 października 2019 08:14

Kilka razy :) do kompletu polecam "Jowitę" (ekranizacja).

zaloguj się by móc komentować

przemsa @bolek 3 października 2019 08:14
3 października 2019 08:21

Mnie też się podoba. Gdy skończę, pomyślę o Jowicie, dzięki.

 

zaloguj się by móc komentować

przemsa @Kristoff 2 października 2019 23:03
3 października 2019 08:24

> Jak wytrzeźwiejesz Ogrodnik to szybciutko na terapię AA. I ani grama do pyska przez
> lata! System iluzji i zaprzeczeń alkoholika uniemożliwia zrozumienie czegokolwiek

Nieładnie z Twojej strony. Można się chyba domyslić, że Ogrodnik jest alkoholikiem niepijącym. Mylę się?

 

zaloguj się by móc komentować

valser @gabriel-maciejewski 3 października 2019 07:34
3 października 2019 09:05

Kazdy kto za komuny wystepowal w telewizji jest podejrzany o systemowe lansowanie, a nie o talent. Mlynarski byl pupilem, ktorego wladza docenila. Stan wojenny go zaskoczyl w Szwajcarii i on wrocil, zdajac sobie sprawe, ze jego talent tylko tu moze blyszczec. 

To jest jeden z tych gosci, z ktorego system zrobil trociny, z jego dzieci i wnukow rowniez. 

Zaluje, ze mnie nie bedzie na najblizszej konferencji, bo prof. Kucharczyka slucham z zainteresowaniem i przyjemnoscia. To jest ekstraliga, ktorej do publicznej telewizji, podobnie jak Ciebie nie zapraszaja, za to maja miejsce dla utalentowanych inaczej, takich jak Mlynarski. To im zostalo do dzis. 

Jest miejsce dla takich wesolkow jak Wolski czy Ziemkiewicz i to oni wyznaczaja poziom polskiego kabaretu. To jest oczywiscie droga mleczna do przebycia, zeby sie do Mlynarskiego zblizyc wiec kazdy kto zachwyca sie "polityka medialna" Kurskiego ma zaburzona percepcje. 

Skumulowany efekt tych dzialan jest taki, ze klientow na porzadna litetature, gdzie talent jest rozpoznany zaczyna po prostu brakowac. 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @valser 3 października 2019 09:05
3 października 2019 09:09

Mechanizm działa tak, że talenty są potrzebne propagandzie systemów w pełnym zagrożeniu. Kiedy nie ma takiego zagrożenia, lansuje się swoich, którzy gwarantują to jedynie, że pozory będą zachowane. Młynarski miał talent, jak każdy talent była to jakość intuicyjna. Poza talentem był to pewnie ch...j złomany i tyle

zaloguj się by móc komentować

Paris @gabriel-maciejewski 3 października 2019 07:36
3 października 2019 09:27

Naturalnie...

... ze nie do sklepu... tylko z dziennikarskiego obowiazku, a potem moze jakos by sie Pan do tego gniota odniosl... albo i nie.  Tak czy owak niech sie dzieje Pana wola.

zaloguj się by móc komentować

Paris @gabriel-maciejewski 3 października 2019 07:37
3 października 2019 09:29

Nie wszystko, Panie Gabrielu...

... pewne rzeczy pamieta sie do smierci... i chyba to dobrze.

zaloguj się by móc komentować

Paris @valser 3 października 2019 09:05
3 października 2019 09:34

Tak...

... poziom polskiego kabaretu - to syf, kila i mogila =  DNO  !!!

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @gabriel-maciejewski 3 października 2019 09:09
3 października 2019 09:42

"Młynarski miał talent, jak każdy talent była to jakość intuicyjna. Poza talentem był to pewnie ch...j złomany i tyle."

Mlynarski byl na pewno obdarzony talentem.

Komuna to wykorzystala. 

A corki spijaja te dziesiata wode po kisielu taty.

zaloguj się by móc komentować

bendix @bolek 2 października 2019 22:54
3 października 2019 10:41

Ja w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych nie miałem okazji pojechać na grecką wyspę. Co za zlew. Miałem za to okazję ją i całe to bananowe towarzystwo poznać z bliska...

zaloguj się by móc komentować

bendix @gabriel-maciejewski 3 października 2019 07:28
3 października 2019 10:48

"To jest tekst o zniekształceniach poznawczych jakiś doświadczają ludzie w grupie izolowanej, ale przez wszystkich jednak dobrze widocznej i pilnie obserwowanej."

Już bardziej łopatologicznie się nie da.

zaloguj się by móc komentować

maciej-cielecki @gabriel-maciejewski 3 października 2019 07:28
3 października 2019 10:51

Resort rozumiany na mój sposób zaczyna się od niskiego ubeckiego stopnia, poprzez środek na centrali kończąc. Mówię tu z doświadczenia całej mojej rodziny nie tylko najbliższych, szkoły do której chodziłem, tego jak się formatuje i izoluje społecznie resort i potem jak ludzie z tej formacji robią kariery w mediach i na uczelniach. Ja mam w to wgląd na poziomie rodzinnym i towarzyskim. Chciałbym tez powiedzieć ze izolacja ma miejsce tak samo na prowincji jak również w dużych miastach a to ze potem jedna czy druga rodzina staje się widoczna bo została dokooptowana do twarzowania w propagandzie nie zmienia faktu ze ona już żyje w izolacji od dawna. Trochę osób z topu mediów pochodzi z mojej szkoły. Nie przełożysz rzeczywistości Dęblina na Zieloną Górę i Wrocław.

Pomyślę o tekstach, ale niestety ani ja ani tym bardziej Ty nie mamy głowy do promowania mojej książki. Ale zobaczę co się da zrobić.

zaloguj się by móc komentować

maciej-cielecki @Grzeralts 3 października 2019 06:31
3 października 2019 10:54

Jesteśmy na "Ty"? Może trochę grzeczniej? 

zaloguj się by móc komentować


BTWSelena @maciej-cielecki 2 października 2019 19:27
3 października 2019 12:57

Pan Maciej Cielecki. Proszę wybaczyć mój może niewłaściwy język do pana podstawowych i fachowych definicji. Czytelnicy tacy jak ja,śledzący z uwagą wszystkie artykuły i dyskusje - na SN,często szukają odpowiedzi nie w tak podstawowych definicjach i ocenie,lecz zjawiskach występujących we wszystkich środowiskach.Wśród takich "wilków"stale piszących każdy ma pojęcie o tychże.O traumie,smutku,radości,nadziei i patologi także... I stąd moja reakcja.... Spodziewałam się,że szanowny szef,rozszerzy ten problem na dalsze występujące zjawiska wśród "elit" ,lecz każdy ma jakiś cel i wie doskonale o czym pisze,co chciałby przekazać,więc nie śmiałam poruszać tematu,niestety praktycznie tabu. Otóż chodzi o elity uczelni.Występuje tam problem niemały,osobiście mi znany ... To więcej niż przykre bo dotyka dzieci "dużych",studentów,którzy błaskawicznie orientują się w sytuacji.A jak to się przekłada ,to wiadomo......z pańskiej oceny w komentarzu.... Trzeba przyznać,że sytacja tam -  trochę się poprawiła,bo brutalnie mówiąc stara gwardia odchodzi w stan spoczynku...jednakże istnieje dalej...Bez obrazy -dla pełniących jeszcze takie funkcje.......problem ten nie rozciąga się na wszystkich...

Przeczytałam kilka artykułów,które pan zamieścił i gratuluję wiedzy.Artykuły wzbudziły moją ciekawość... i proszę bez urazy....

 

zaloguj się by móc komentować

przemsa @Grzeralts 3 października 2019 06:36
3 października 2019 14:46

> Ciekawe, jaki odsetek tych neo-buddystów dociera w końcu na łono Kościoła?

Mam kumpla,który wrócił. 

zaloguj się by móc komentować

Zawierucha @gabriel-maciejewski
3 października 2019 14:59

Na koniec, dla rozluźnienia - uroczy skecz nawiązujący do dzieciństwa i alkoholu.

Dla rozumiejących rosyjski.

https://www.youtube.com/watch?v=3gr3C26EqUY

zaloguj się by móc komentować

maciej-cielecki @BTWSelena 3 października 2019 12:57
3 października 2019 16:00

Proszę Pani,

Gdyby to było tak oczywiste, nie mielibyśmy w komentarzach festiwalu wybielania tego problemu. A to, że ktoś był pijakiem ale fantastycznym człowiekiem, a to że ktoś chyba nie był alkholikiem bo chodził do pracy, a to że przecież Jaruzel trzeźwy gorszy niż kominiarz pijak. Tekst główny to też jest pene relatywizowanie poprzez to kto miał gorzej. Ja tą propagandę znam z domu, to są mity podtrzymujące system rodzinny. Ja mógłbym tutaj naprawdę rozwodzić się głęboko w szczegółach nad problemami dysfunkcji systemów rodzinnych, ale musiałem napisać podstawy. Dlaczego? Tu nie chodzi o to, żeby złapać to na intelekt, tutaj na intelekt każdy to rozumie, ale i tak postawy z głębi psychiki są jak widać zupełnie inne. Chodziło właśnie o to, żeby zatrzymać zabełtywanie problemu. Pewne rzeczy, nawet pozornie łatwo zrozumiałe, muszą wybrzmieć i się przebić się do świadomości, a to nie zawsze jest takie oczywiste.

Co do patologii uniwerku, to najwięcej chyba ma do powiedzenia na ten temat Stalagmit, bo zna temat wręcz organoleptycznie.

Przywołałem Panią do porządku i widzi Pani jak ładnie Pani potrafi wyrażać myśli. Pani jeszcze raz przeczyta to jak ja sformułowałem swoją myśl pierwszą, a w jakim stylu Pani na nią odpowiedziała. Urazy nie chowam, dziękuję za dobre słowo i polecam swoje teksty w papierze.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @krzysztof-osiejuk 2 października 2019 16:46
3 października 2019 18:04

Osz ty w życiu! To pracoholizm bywa gorszy od alkoholizmu! Nie mówię tylko o Młynarskim, ale i o własnym dzeciństwie. W sumie w efekcie mnie wychowali dziadek Akowiec i babcia, czciciele Miłosierdzia Bożego zanim jeszcze ten kult został zatwierdzony. Jakiż to jest fantastyczny przywilej! 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @maciej-cielecki 2 października 2019 18:11
3 października 2019 18:47

Ładnie pan napisał o introspekcji i rachunku sumienia. Tak było i jest nadal. Miłosierdzie Boże w Kościele, środowisko zdrowia psychicznego. Inaczej być nie chce. I o grzechu alkoholizmu. Bywają jednak przypadki takie jak opisane przez blogerów, pijaństwo jako choroba, która do końca sumienia nie niszczy. Niech pan myśli co chce ale ja też znam takie przypadki z rodziny. Tragiczne przypadki, tragiczne konsekwencje dla najbliższych, ale mimo to ci pijacy potrafili być dobrzy i dobro czynić również dla najbliższych. Jakoś po latach łatwiej im wybaczyć iż jedną ręką budowali drugą burzyli. W przeciwieństwie do "trzeźwych jak świnie" pracoholików i materialistoholików w moim otoczeniu. Owszem w przypadku pijaków relacje zabużone ale nie do końca. Słońce lubi przeglądać się nawet w błocie.

Dodam że ja sam jestem abstynentem. 

Nie znam żadnych ofiar katolicyzmu ludowego. Znam natomiast ofiary eksperymentów psedumistycznych, być może implementowanych przez aspirantów ze służb, typu objawienia oławskie. To było rozjeżdżanie co się zowie. Oczywiście rozjeżdżanie psychiczne w ludowej pobożności bywa czymś naturalnym, bo takie bywają układy naturalne między ludźmi przeciążonymi pracą i biedą, słowem między niewolnikami. Liczy się siła i zepiernicz. Nie ma czasu na introspekcję i rachunek sumienia. Najwyżej od odpustu do odpustu. Ale mam znowu wrażenie że to jest jakiś odsetek, może procent katolicyzmu ludowego. Większość nawet niewolników żyje normalnie. Polecam "Listy Matki" Anny Augustyn, matki znanego Jezuity, prostej kobiety z małopolskiej wsi. Bieda, robota, cierpienie, jeden syn w więzieniu, drugi ginie w wypadku, choroby i ... radość z rzeczy prostych a najważniejszych, w tym i to, że trzeci syn idzie do Jezuitów. 

zaloguj się by móc komentować

valser @gabriel-maciejewski 3 października 2019 09:09
3 października 2019 20:32

Rzygam i ziewam na przemian jak widze te talenty w stylu Mlynarskiego. To sa zdefektowani ludzie i ich talent nie robi na mnie zadnego wrazenia. Wytworzylo sie na potrzeby rewolucji rozne glupoty, typu, ze "dzielo zyje osobnym zyciem" niz artysta, a wszystko po to, zeby publika przelknela "traktat o wychowaniu" autora, ktory oddal swoje dzieci do przytulku, albo rezysera pedofila co arcydziela sztuki filmowej produkuje, tudziez malarza, ktory dbal o zdrowie niemieckiej mlodziezy. 

Nie ma tygodnia, zebysmy sie nie potykali o te smieci, ktore tworza kulture i polityke w globalnych i lokalnych kontekstach. 

Mlynarscy to jest degenerujaca sie w trzecim pokoleniu patologia. Wyglada na to, ze w czwartym nie bedzie juz co zbierac. I to akurat jest dobra wiadomosc. 

 

zaloguj się by móc komentować

grudeq @valser 3 października 2019 20:32
3 października 2019 20:57

Valser, czy można być świetnym hokeista a równocześnie człowiekiem degeneratem? Nie słownym...popapranym emocjonalnie? 

I być tylko kibicem skupionym na umiejętności toczenia krążka po lodzie?

zaloguj się by móc komentować

valser @grudeq 3 października 2019 20:57
3 października 2019 21:32

Alez oczywiscie, ze wszystko mozna, tylko trzeba zadac sobie pytanie po co robic z tego rzecz wieksza niz jest w rzeczywistosci? I obciazac genetycznie talentem dzieci? I jeszcze robic jakies ekstrapolacje tego talentu na reszte uniwersum? 

Wiec jeszcze raz. Mozna, tylko po co? 

zaloguj się by móc komentować

genezy @valser 3 października 2019 20:32
3 października 2019 21:42

Na mnie też wrażenia nigdy nie zrobił ten kabarecierz, ale to pewnie chodzi o jakąś inną wrażliwość, inne spektrum. Miałem kolegę któremu podobał się Kabaret Starszych Panów, a właściwie mieliśmy bardzo podobne gusta: zawsze mnie to zastanawiało jakim cudem mu się to podoba? Przecież to jest takie smutne. Młynarski zresztą też.

zaloguj się by móc komentować

Klasyk @genezy 3 października 2019 21:42
3 października 2019 22:22

Czy to znaczy, że jak smutne to jest kiepskie? Całe szczęście disco-polo nie jest smutne.

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @valser 3 października 2019 21:32
3 października 2019 22:24

Coś w tym jest, bo dopiero teraz, po latach, będąc tak daleko jednak od Polski, gdy sięgam po to, co jest autentycznie szczere i polskie, to ciekawe, nie ma tam Wojciecha Młynarskiego, czy Starszych Panów, a jest Andrzej Rosiewicz na przyklad i oczywiście, stale i bez przerwy, Leszek Dlugosz

 

zaloguj się by móc komentować

BTWSelena @maciej-cielecki 3 października 2019 16:00
3 października 2019 23:01

Panie Macieju.Zrozumiałam . A także,że niecierpliwość jest złym doradcą.Każdy ma w swoim krótkim życiu jakąś traumę,która kładzie się cieniem na całe życie. A jednak na takiej pustyni czasem zakwita róża i nie jest to wybielaniem wspomnień. I trafia do moich przemyśleń zdanie @magazynier,że " Słońce lubi przeglądać się nawet w błocie. "... Ze smutkiem stwierdzić należy ,że to jednak nieliczne przypadki....

zaloguj się by móc komentować

genezy @Klasyk 3 października 2019 22:22
3 października 2019 23:20

...bo dico-polo trzyma jakiś poziom, rozumiem? Nie smutne to nie znaczy kiepskie- smutne to znaczy smutne, tak mi się przynajmniej wydaje, ale mogę się mylić.

zaloguj się by móc komentować

SalomonH @genezy 3 października 2019 23:20
3 października 2019 23:25

Jeśli wziąć pod uwagę funkcję, jaką muzyka spełnia w życiu człowieka, to discopolo jest lata świetlne przed naszym i nie tylkonaszym, mainsreamowym popem. To jest muzyka do zabawy, podczas gdy współczesny pop jest trucizną dla duszy, a co do treści, to wszystko kręci się wokół problemów egzystencjalnych jakichś dziwnych freaków.

zaloguj się by móc komentować

genezy @SalomonH 3 października 2019 23:25
3 października 2019 23:48

A, jeśli o to chodzi to tak, osiągnąło sukces więc czapki z głów. Jednak bez zbytniego pośpiechu, bo taki yt-bowy k-pop Gangnam Style to taki sukces, że oprócz czapek to i włosy z głów.

zaloguj się by móc komentować

maciej-cielecki @Magazynier 3 października 2019 18:47
4 października 2019 00:19

Dziękuję za ten komentarz.

Ja znam wspólnoty katolickie i rodziców tych ludzi i tam często jest więcej ukrytego feminizmu i getta sztetlowego a.k.a. Świadkowie Jehowy, niż w rodzinach nie wierzących. Jest nawet takie pojęcie DDK, mam kolegę w moim wieku, który sam o sobie tak mówi. Nie stracił wiary oczywiście, ale jak się go słucha to on ma dużo wyniesionych postaw dysfunkcyjnych DDA/DDD tylko w odcieniu katolickim, ale ja jestem w stanie się z tym utożsamić. Jest po terapii, i hajta się teraz. Tutaj ciut o tym odcieniu.

https://opoka.org.pl/biblioteka/P/PR/echo201706-ddk.html

Na ludzi dotkniętych chorobą alkoholową można i należy patrzeć w sposób pozytywny i widzieć w nich wartość. Człowiek jest dobry z natury i ma też swoją jakość. Ale, najpierw trzeba dopuścić do siebie całą krzywdę jaką nam wyrządzono, wyrazić ból, gniew, żal. Oddzielić grzech od człowieka. To jest dosyć misterna i skomplikowana robota. Bez tego niestety rozgrzeszamy człowieka, którego choroba czyniła nas często katem. Stawiamy grubą kreskę Mazowieckiego na naszych relacjach rodzinnych. A wiemy jak takie rzeczy pracują w dłuższym czasie.

Kat to nie jest tylko człowiek, który bije i wyzywa. To często jest nieobecność, brak zainteresowania, brak szacunku, ucieczka od obowiązku stanu bycia wychowawcą. Mnóstwo homoseksualistów ma ojców, z którymi są skonfliktowani, ale bardzo często są to ojcowie pijący, nieobecni i ta nieobecność to jest często wyrok. Tak jak w wymiarze społecznym potrzebna jest dekomunizacja, jako oczyszczenie i przywrócenie sprawiedliwości, tak na poziomie rodziny każdy powinien dokonać zerwania z systemem opresji wewnętrznej będącej źródłem grzechu. Zrzucić kajdany niewolnika. To, że alkoholik lepiej wypada na tle pracoholika z korpo, bo ma więcej zasobów też jest pewnym patrzeniem z poziomu deficytu. Bo i ci i ci są w nałogu. Od dłuższego czasu mamy tendencję w kolejnych generacjach do przesuwania się nałogów. Kiedyś alkohol rządził niepodzielnie, dzisiaj natomiast większość browarów koncernowych produkuje piwa zero, a powstają już wina bezalkoholowe. Ale nałogi znajdują swoje przesunięcie - pornoseks, pracoholizm, hazard i narkotyki. Mam kolegę z problemami z dragami. Mam znajomych co przestają pić, ale wzmacnia się u nich hazard.  Pracoholizm w ogóle jest fantastyczny, bo to jest to transformacyjne przesunięcie. Bierny niewolnik z przykutą kulą do nogi (takich jest większość na przykład na Kubie) stał się nagle niewolnikiem, aktywnym i operatywnym, chce się zmieniać. Dużo potrafi, ma dużo jakości, ale dalej widzi siebie jako kupę łajna bo taki wyszedł z upodlonego domu Janusza i Grażyny. I jest tak samo niewrażliwy jak pijak. Sam staje się katem.

Nie chodzi moim zdaniem o wartościowanie, kto pomimo patologii ma więcej zasobów, ale jak zdobyć narzędzia uzdrowienia i obfitości. Polacy żyją w generacyjnym Zespole stresu pourazowego - to jest nasza spuścizna XX wieku. Dla Amerykanów szokiem był Wietnam. My mamy praktycznie całe społeczeństwo straumatyzowane apokalipsą. Nauczyliśmy się doskonale żyć w przetrwaniu, liczeniu ile nam zostało zasobów, ale musimy szukać obfitości, a to wymaga bolesnych rozliczeń, ale też użycia pragmatycznego wszelkich narzędzi zmiany. Jeżeli Jung opisał dobrze psychikę na nowo po katastrofie defragmentacji człowieka w czasie rewolucji przemysłowej, to dobrze. Jeżeli Kościół, korzystając ze swojego skarbca jest w stanie zassać praktyczną część narracji Junga jako najbardziej aktualną i ją ochrzcić i wzbogacić o relację z Bogiem - rodzicem niezawodnym - i relacjami z Maryją i świętymi, to jeszcze lepiej. Przecież to Gabriel pisał o ojcu Jana Pawła II, który widząc deficyt matki u młodego Karola, dał mu Matkę Boską. Przecież to są kompetencje rodzicielskie w najczystszej postaci! Terapia, nawrócenie i wzmacnianie cnót mają przywrócić nam obfitość.

 

zaloguj się by móc komentować

maciej-cielecki @maciej-cielecki 4 października 2019 00:19
4 października 2019 00:27

*Bez tego niestety rozgrzeszamy człowieka, którego choroba czyniła często katem wobec nas.

zaloguj się by móc komentować

jasiekZusa @gabriel-maciejewski
4 października 2019 04:18

Bardzo ciekawy tekst. Moje dzieciństwo było bardzo interesujące,

mimo że biednie i byłem zakompleksiony ale czworo rodzeństwa

dawało wspaniałom atmosferę.

PS Bardzo dawno temu wspomniał pan że Zielonoświątkowscy są sektą lub religią(niepamiętam)

założoną lub kontrolowaną by wykorzystywać "wiernych" do określonych celów.

Nigdy po tym nie zauważyłem by pan rozwiną ten temat.

Czy zrobił to pan?

Gdzie mógłbym znaleść coś na ten temat?

Czeka mnie rozmowa z bliską mi osobą, która była,i jeszcze trochę jest pod wpływem

tego środowiska. Nie mam zbyt dużo argumentów by zaczynać ten wątek, ale jest wspólna cecha wszystkich którzy tam są.

Pozdrawiam.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @gabriel-maciejewski
4 października 2019 07:19

Ta dyskusja poszła niestety w absurdalną stronę. Gabriel nie napisał o problemach psychicznych w rodzinie Młynarskich, ani ogólnie w rodzinach "resortowych" (to w ogóle nie była rodzina resortowa w ścisłym rozumieniu). Napisał (sam to wyżej wyjaśnił) o zaburzeniu poznawczym, jakim towarzyszyło i towarzyszy wzrastanie w rodzinach polskich elit. Tego problemu żadna psychoterapia nie rozwiąże, bo to nie jest problem psychiki, tylko rozumu (i ducha, ale to się wiąże). Można być alkoholikiem i postrzegać świat prawidłowo (nieczęsta konfiuguracja, ale możliwa) i można być całkowicie zdrowym psychicznie duchowym inwalidą. Bóg jest zresztą poznawalny rozumem, ale nie psychiką. 

zaloguj się by móc komentować

Ongaku @Grzeralts 4 października 2019 07:19
4 października 2019 08:35

Prawdą to, że gdy dzis spotykam dorosłą tzw. bananową mlodzież za PRL  głosujacą przeciw PIS, zawsze pokelpują sie po raminoach, puszczaja do siebie oczko i wywyzszaja sie ponad ciemnogrod ze wsi :P

"Ludziom w sie w dupach poprzewracało - kiedyś marzyli o maluchu, przesiedli sie na Volkswageny i  jeszcze im malo? "

Utrata uprzywilejowanej pozycji musi boleć :D

 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Ongaku 4 października 2019 08:35
4 października 2019 09:01

Boli głównie poziom zdurnienia elit. Mam z tym kontakt codziennie i naprawdę nie jest zabawnie.  

zaloguj się by móc komentować

valser @genezy 3 października 2019 21:42
4 października 2019 09:10

Cala ta medialna i estradowa kultura to smietnik i tu zaden talent nie pomoze. To, ze z tego tytulu ktos czerpie korzysci nic nie zmienia w moim swiecie imoim postrzeganiu. 

zaloguj się by móc komentować

Ongaku @valser 4 października 2019 09:10
4 października 2019 09:55

Bez przesady - kultura to tez rozrywka a np. dla GM źródło inspiracji :D

Mel Gibson i Pasja

Duch Gór

Neurasja

bardzo lubie muzyke jazz - "Kind of Blue" mnie uspokaja a stare filmy sprzed ery cyfrowej bawią... np. Louis de Funès  przez Francózów porównywany do naszych Kiepskich :P

 

 

 

zaloguj się by móc komentować

maciej-cielecki @Grzeralts 4 października 2019 07:19
4 października 2019 10:02

1. Ech...

2. Młynarska wartościuje problem, mówiąc, że "zwykłym śmiertelnikom" w ich patologii było gorzej niż jej, a Gabriel mówi, że to jej było gorzej, bo jej rodzina była/jest uzależniona od władzy centralnej i izolowana. I że tam są mechanizmy wyparcia i udawanie normalności tak u Pauliny jak u Alicji Neumann. I z tym polemizuję...

3. Polemika toczy się też w komentarzach, bo Gabriel miał intencję napisać o Młynarskiej, a opisał przy okazji swój problem i zaczął się festiwal syndromu sztokholmskiego w komentarzach

4. Alkoholik nigdy nie postrzega świata prawidłowo, nawet jeżeli funkcjonuje. Można być całkowicie zdrowym psychicznie duchowym inwalidą, ale tymczasowo, bo duchowość zabijana na skutek decyzji z czasem odbije się na psychice brutalnie.

5. Bóg jest poznawalny rozumem, ale to psychika w dużej mierze odpowiada za to jak interpretujemy działanie Boga w naszym życiu, a nawet czy uznajemy jego istnienie.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @maciej-cielecki 4 października 2019 10:02
4 października 2019 10:37

Gabriel nie opisał swojego problemu. Nadmienił tylko, że miał ojca alkoholika, czyli też człowieka chorego. I napisał, że Paulina miała gorzej. Bo miała - wypaczenie poznawcze, którego doświadczyła ma się nijak do Gabrielowego. Do tego stopnia nijak, że do dziś, mimo podobnego wieku ona nie jest w stanie pojmować świata w sposób choćby bazowo poprawny. 

Psychika to jest cielesna, zwierzęca część nas. Można mieć chorą psychikę, a mimo tego rozumować prawidłowo, można też mimo choroby psychicznej rozwinąć głęboką duchowość. Nie musi tak być, i zwykle nie jest, bo jesteśmy kompletnym organizmem złożonym z tych trzech sfer, ale może. Tak samo, jak można być mistykiem z chorą prostatą, choć chora prostata bynajmniej nie ułatwia wejścia w głęboką duchowość.

Polemika w kometarzach poszła kompletnie w bok, a zaczęło się od @MarekAd-owego, a potem Twojego (wybacz, ale "panowanie" w necie uważam za faux pas) komentarza o Gabrielowej traumie jako DDA. On nic nie napisał o swoich doświadczeniach DDA i nie wybielił ojca w tym tekście. Wręcz przeciwnie, napisał o nim, jak napisałby "przepracowany" DDA. Ale przede wszystkim napisał, że wielu dysfunkcji poznawczych, które miał papa Młynarski jego ojciec nie miał i przytoczył konkretne przykłady. 

A co do poznania Boga - psychika zwykle je wypacza (chora praktycznie zawsze), rzadko pomaga. Bóg uwzględnia psychikę i wykorzystuje ją w relacjach z nami, bo takimi nas stworzył i wie, jak funkcjonujemy. Uwierzyć można jednak wyłącznie aktem woli, czyli rozumu. Większości ludzi psychika w tym akcie solidnie przeszkadza.

zaloguj się by móc komentować

maciej-cielecki @Grzeralts 4 października 2019 10:37
4 października 2019 10:51

Nie odpowiem na żadne zdanie. Nie jesteśmy na "Ty" i w nosie mam to co Pan sądzi na temat internetu i faux paux. Nie jestem Pana kolegą i z chamownią się nie bratam. Bez odbioru.

zaloguj się by móc komentować

bendix @maciej-cielecki 4 października 2019 10:51
4 października 2019 11:00

Upst. Widzę że powinien Pan zrezygnować z udzielania się w jakiejkolwiek formie w internecie. Jest Grubą Przesadą to co Pan napisał powyżej i to że Pan obraził interlokutora w sposób chamski!

zaloguj się by móc komentować

bendix @maciej-cielecki 4 października 2019 10:51
4 października 2019 11:14

Do tego niestety dochodzi to, że to Pan przychodzi w gości. Bo jest Pan gościem INTERNETU a tenże internet ustalił jakieś zasady zachowania nazywane netykietą i to Pan wchodzi z BUCIORAMI i "smrodząc" ma jeszcze pretensje.

zaloguj się by móc komentować

maciej-cielecki @bendix 4 października 2019 11:14
4 października 2019 11:43

Tenże INTERNET... To jest właśnie rzeczywistość posthumanistyczna. Pozdrawiam

zaloguj się by móc komentować

bendix @maciej-cielecki 4 października 2019 11:43
4 października 2019 11:51

Ale taka jest i należy się dostosować albo jeżeli ktoś uważa "że tu śmierdzi" to grzecznie wychodzi.

Pozdrawiam

zaloguj się by móc komentować

BTWSelena @Grzeralts 4 października 2019 10:37
4 października 2019 11:54

Szanowny @ Grzeralts ..też tak z początku uważałam,stąd mój przykry komentarz do pana Macieja.Jednakże nie odniosłam wrażenia,że to są komentarze" o Gabrielowej traumie jako DDA. "A to ,że dyskusja poszła w bok -to było do przewidzenia.

zaloguj się by móc komentować

maciej-cielecki @bendix 4 października 2019 11:51
4 października 2019 12:07

Guzik prawda. Przyjdzie ojciec Wincenty i wszyscy mówią mu "proszę Ojca", "przewielebny Ojcze". Przyszedłby prof. Święcicki czy jakaś tzw. "figura" i nikt się nie odezwie do niego na "Ty". Przychodzę ja, osoba młodsza, albo ktokolwiek inny bez tzw. uznania gminu (proszę księdza, pani doktór, panie prezesie) i już można. Takie wybiórcze skracanie dystansu to jest fornalstwo czystej wody i nie zasłoni się tego jakąś netykietą czy innym bzdetem napisanym przez niewiadomo kogo. Ja piszę z ludźmi nie z botami i oczekuję pewnej kultury i dystansu. Internet tylko transmituje treść, nie jest podmiotem.

zaloguj się by móc komentować

przemsa @maciej-cielecki 4 października 2019 12:07
4 października 2019 12:20

> Guzik prawda. Przyjdzie ojciec Wincenty i wszyscy mówią mu "proszę Ojca",
> "przewielebny Ojcze". Przyszedłby prof. Święcicki czy jakaś tzw. "figura"
> i nikt się nie odezwie do niego na "Ty". 

To oczywiście prawda, ale czy naprawdę jest aż takim problemem, gdy ktoś - grzecznie - zwraca się tu do Pana na Ty?

 

zaloguj się by móc komentować

MarekAd @bendix 4 października 2019 11:14
4 października 2019 12:22

Ten cały INTERNET to jest jakiś nowy bożek czy jak?

Podstawową zasadą wszelkich relacji międzyludzkich jest wzajemny szacunek. W netykiecie także jest to wartość nadrzędna, jeśli ktoś życzy sobie, żeby w internecie posługiwać się w stosunku do niego zwrotami grzecznościowymi Pan/Pani, a Pan Maciej wyraził wcześniej takie życzenie, to należy to zaakceptować i uszanować, w przeciwnym razie wychodzi się na zwykłego chama.

zaloguj się by móc komentować

bendix @maciej-cielecki 4 października 2019 12:07
4 października 2019 12:23

Niczego Pan nie zrozumiał. To że ktoś ma ochotę kogoś tytułować to jego prawo a nie obowiązek. Ale w internecie (który nie jest tylko transmiterem treści - to nie krótkofalówka - czego zdaje się Pan nie rozumieć) przyjęte jest przy wymianie opinii zwracanie się per "Ty" i tak ustalili ludzie którzy od początku go budowali. Jak sądzę (mogę się mylić) nie miał Pan nic wspólnego z budową tej sieci i jej zawartości od samego początku więc jedynie Pan doszlusował.

Stąd wniosek że musi się Pan dostosować do tej "okrutnej" rzeczywistości albo przestać jej używać. Podam taki przykład: Mamy ruch prawostronny i musi Pan jeździć prawą stroną lub pozostaje Panu siedzenie w domu.

W przeciwnym razie grozi Panu conajmniej ostracyzm.

To tyle "scholastyki" z mojej strony i oby Panu dobrze się przebywało w wirtualnym świecie.

zaloguj się by móc komentować

przemsa @MarekAd 4 października 2019 12:22
4 października 2019 12:28

Nie chce mi się sprawdzać, ale zdaje się, że kiedyś było tak, że chcąc być tytułowanym w internecie Pan/Pani należało się podpisywać imieniem i nazwiskiem lub powinno być powszechnie wiadomym, że pod nickiem kryje się konkretna, znana z imienia i nazwiska, osoba.

 

zaloguj się by móc komentować

bendix @MarekAd 4 października 2019 12:22
4 października 2019 12:29

" Ten cały INTERNET to jest jakiś nowy bożek czy jak? "

To nie jest żaden bożek. To jest miejsce gdzie obowiązują jakieś zasady jak np. w Twoim domu. Tak samo jest tutaj, wszyscy możemy zwracać się do siebie na "Ty" bo tak kiedyś ustalono i niegrzecznie jest żadać czegoś innego. Nie ma obowiązku korzystania z internetu jeżeli to kogoś obraża.

zaloguj się by móc komentować

maciej-cielecki @przemsa 4 października 2019 12:20
4 października 2019 12:34

Ja o tym dużo myślałem. Chodzi tutaj o to, że ja z pewnymi ludźmi, np. z Panem, mam relację osobistą, bo jesteśmy ludźmi, ale nie poufałą. Nie spotkaliśmy się w realu z tego co pamiętam, nie jedliśmy, nie piliśmy razem. Tak samo z Panem Grzeraltsem. Możemy oczywiście przejść na Ty, jeżeli zaproponuje to osoba starsza. Ale musi być obopólna zgoda wynikająca z kontekstu. A tutaj przepraszam jaki jest kontekst? Wymiana myśli pół-anonimowych ludzi. Ja wiem, że jest olbrzymia pokusa bratania się i spoufalania, ale to moim zdaniem wcale nie ułatwia komunikacji międzyludzkiej, bo w internecie ludzie sobie na za dużo pozwalają. Fora są zniszczone tym spoufalaniem się, bo ludzie wtedy czują, że mogą się obrażać i pluć w swoją stronę, a merytoryczna dyskusja się kończy. Powściąganie się jest moim zdaniem dobre. Mocne stawianie granic, tak ja to zrobiłem dzisiaj też jest konieczne. Chodzi o jakiś porządek, a nie odtwarzanie pegieerowskiej demokracji.

zaloguj się by móc komentować

przemsa @maciej-cielecki 4 października 2019 12:34
4 października 2019 12:38

Myślę, że "problemem" jest to, że Pan zwracanie się per "Ty" traktuje jako spoufalanie się, a ja nie. Może nie mam racji, ale po prostu tak do tego podchodzę. Po prostu dla mnie "Ty/Tobie/Ci" pisane wielką literą jest jak najbardziej formą uprzejmą, akceptowalną i miłą.

 

 

zaloguj się by móc komentować

MarekAd @przemsa 4 października 2019 12:28
4 października 2019 12:41

Mnie się akurat chciało sprawdzić, obowiązuje zasada taka jaką opisałem powyżej. Netykieta podlega szerszej zasadzie sayoir-vivre i nie może być z nią sprzeczna. Zresztą zasady są dla ludzi, bo to człowiek jest najważniejszy i jeżeli oczekuje takiego, a nie innego szacunku należy to uszanować.

Piszę to wszystko mimo, że akurat sam osobiście preferuję w stosunkach internetowych luźniejszą formę na "ty".

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @gabriel-maciejewski
4 października 2019 12:42

Nie ogarniam zupełnie dyskusji, która utknęła w wilczych dołach indywidualizmu i psychologizmu. A sprawa ma wymiar szerszy towarzysko a nawet politycznie.

Jeśli chodzi o Młynarskiego, to już w latach 70-tych się mówilo, nie ujmując Młynarskiemu talentu poetyckiego w małych formach - że nigdy nie zrobiłby kariery w TVP (bo tylko to było symbolem wielkiego sukcesu w warunkach totalnie kontrolowanej kultury), gdyby nie to, że   był on stryjecznym wnukiem Emila Młynarskiego - teścia Artura Rubinsteina, pianisty światowego, ktory żył do roku 1982 i był niesłychanie lansowany w PRL (w przeciwieństwie do Paderewskiego).

Była jeszcze ciocia czyli siostra mamy pani Maria Kaczurbina, która za Stalina byla znaną "metodolożką nauczania muzyki dzieci młodszych",autorką 150 piosneczek wydanych w 1951 r w książeczce  pt. "Jestem zuch". Co oczywiście nie mogło mieć znaczenia w wylansowaniu takiego geniusza.

Więc trudno się dziwić, że młodociany polonista już w wieku lat 22 został zaangażowany w programie III POlskiego Radia (1963), gdzie mógł wyśmiewać się z badylarzy i Violetty Villas. Równolegle był Klub Salon Niezależnych i Hybrydy  z Agnieszką Osiecką powstałych jeszcze pod patronatem ZMP.

Co do pijaństwa czy też alkoholizmu to  zapomina się w tej dyskusji o państwowej polityce rozpijania narodu , która polegała m.in na raczeniu się wódką np. robotników przy wypłacie, podwyżce, awansie , "obyczaju" częstowania wódką budowlańców po zakończeniu roboty  czy przychodzeniu z wódką do pana magazyniera, kiedy się chciało "załatwić" jakieś śrubki, deski czy inne "niepotrzebne fabryce rzeczy". Co miesiąc chłoporobotnicy dowożeni do fabryki ze wsi odległej o 20 km w dzień  wypłaty wsiadali trzeźwi do autobusu a wysiadali "zaprani w cztery d.. " babie pod chałupą i walili się do spania w łóżku w gumofilcach.

Czy oni mieli "problem alkoholizmu"? To mi przypomina dowcip o słynnym znielubianym w stanie wojnennym przywódcy związków zawodowych Albinie Siwaku: Przychodzi Albin Siwak do lekarza i mówi: "Mam migrenę". A lekarz mówi do Albina Siwaka": "Migrenę to ma książę Radziwiłł a was, Siwak, łeb zap...la". 

W wyniku upowszechnienia takiej "kultury picia" zanim doszło do fazy alkoholizmu jako choroby - wystepowała  faza wstępna o nazwie "lubi sobie chlapnąć". Czyli juz go ciągnęlo , ale nie miał przymusu picia . Takich ludzi było tysiące.  Wielu z nich  upijało się "na spokojnie" - przychodził do domu i szedł spać a rano budził się z kacem a wielu po przyjściu do domu nabierało śmiałości i zabierało się za krytykę umiejętności kulinarnych małżonki albo wyników szkolnych dziatwy. Niejednokrotnie było to dolegliwe ale nikt nie robił z tego problemu, bo podobno "tak mieli wszyscy". 

Ja pochodzę z rodziny zadziwiająco odpornej na alkohol: panowie mieli zezwolenie na przyrządzenie "taty z mamą" (spirit czy wódka z sokiem wiśniowym) na święta i przepijali po kieliszeczku do głównego dania ale nigdy w Wigilię. Babcia robiła znakomite wino gronowe "na wesela wnuków", które utrzymywało się w balonach szklanych i 25 lat. Wiem, bo asystowałam przy dorocznym przelewaniu żeby odseparować żużel. Miałam zasysać gumową rurkę i mogłam pociągnąć ostro i potem było mi bardzo wesoło.  Dzisiaj za takie zbytki rodzinie odebrano by prawa rodzicielskie:)))

Alkoholizm jako zjawisko masowe występował wśród bezpieki, partyjniaków na etatach,u zaopatrzeniowców  głównie w przemyśle i u magazynierów. Wiem, bo w małym miasteczku lekarze nie ukrywali, kto ma wszyty esperal.  Teraz w III RP pojawił się np. u architektów i wyższego "manadżmentu" bo do tradycji picia doszedł silny stress: lęk, że to eldorado może się szybko skończyć i gdzie schować kasę.

Zaoczne stawianie diagnozy, że ktoś BYŁ klinicznym alkoholikiem albo ktoś JEST klinicznym "członkiem rodziny alkoholika" jest  w mojej ocenie mocno nieprofesjonalne i nieodpowiedzialne. 

zaloguj się by móc komentować

przemsa @MarekAd 4 października 2019 12:41
4 października 2019 12:44

> Piszę to wszystko mimo, że akurat sam osobiście preferuję w stosunkach internetowych
> luźniejszą formę na "ty".

Ja również, choć pisane wielką literą :)

 

zaloguj się by móc komentować

maciej-cielecki @bendix 4 października 2019 12:29
4 października 2019 12:49

Kto to ustalił, jaki organ prawodawczy, gdzie to zadekretowano i jakie jest narzędzie opresji to egzekwujące? Poproszę o ustawę i paragraf. Nie jesteśmy krajem anglosaskim, mamy inny sposób zwracania się do siebie. Jak mi Pan pokaże, że to jest gdzieś zadekretowane to się dostosuję. A jak nie to sprzedaje mi pan klechdy relatywistyczne.

 

zaloguj się by móc komentować


przemsa @maciej-cielecki 4 października 2019 12:49
4 października 2019 13:08

> Kto to ustalił, jaki organ prawodawczy, gdzie to zadekretowano i jakie
> jest narzędzie opresji to egzekwujące?

Oczywiście, że to nie jest skodtfikowane. Tak się po prostu przyjęło. Usenet świadkiem.

 

 

zaloguj się by móc komentować

maciej-cielecki @przemsa 4 października 2019 13:08
4 października 2019 13:17

Ja wiem, szydzę po prostu ;-)

zaloguj się by móc komentować


bendix @maciej-cielecki 4 października 2019 12:49
4 października 2019 13:43

Teraz ja Panu coś wyjaśnie. Nie wynika to z żadnego chciejstwa usenetu tylko z logiki.

A teraz proszę żeby Pański umysł humanistyczny sobie to rozważył i sam doszedł do tego dlaczego zgodnie z logiką tak to zostało przyjęte i stało się zasadą/netykietą do tego stopnia że jak ktoś chce inaczej to jest to uważane za faux paux

Skoro szyderstwo nie jest Panu obce to jak rozumiem logika również.

 

zaloguj się by móc komentować

bendix @maciej-cielecki 4 października 2019 12:34
4 października 2019 14:07

"Nie jesteśmy na "Ty" i w nosie mam to co Pan sądzi na temat internetu i faux paux."

Skoro już Pan tak pilnuje savoir vivre-u to to powyższe powinno brzmieć trochę inaczej czyli Nie jestem z Panem na "Ty"

"Nie jestem Pana kolegą i z chamownią się nie bratam. Bez odbioru."

To powyższe również do kulturalnego mówiąc łagodnie nie należy. Wyzywanie od chamów szanowanego tutaj od dawna i bardzo kulturalnego komentatora który w niczym Pana nie obraził dobrze o Panu nie świadczy.

zaloguj się by móc komentować

maciej-cielecki @bendix 4 października 2019 14:07
4 października 2019 14:46

Obraził mając dwukrotnie w nosie moją prośbę o dystans, jeszcze bezczelnie wprost mówiąc ze ma to gdzieś. Za pierwszym razem powiedziałem ze nie jesteśmy na „Ty”. Proszę sobie przewinąć do góry. Nie zostałem wysłuchany...

Jeżeli moja postawa jest niezrozumiała, proszę poszukać sobie w którejś z książek Jałowieckiego, chyba Zmierzch Imperium jak reaguje on na chama, chłopa, którego syn terroryzuje wiejskie dzieci, a który buńczucznie rzuca się do Pana Mieczysława kiedy ten próbuje mu klarować żeby coś zrobił ze swoim potomkiem. I to jest niestety czasem jedyna forma reakcji, bardzo jej nie lubię osobiście.

Zrobił się srogi offtop. Pozdrawiam.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @pink-panther 4 października 2019 12:42
4 października 2019 14:57

chyba w latach 80-tych wydano "Wspomnienia alkoholików' i warto takie osobiste relacje poznawać; obecnie do uzależniania od alkoholu dochodzi uzależnianie od innych 'używek'; spotkałem przy ladzie kiosku w sądzie sędziego - kupowal 7 red buli - jak popatrzeliśmy na siebie to się zaczerwienił; co gość może mieć w głowie po takiej dniówce?

zaloguj się by móc komentować

Ongaku @qwerty 4 października 2019 14:57
4 października 2019 16:16

Zdziwiłbys sie jak organizm ludzki jest odporny na alko narkotyki i inne chemiczne syfy :)

7 redbuli to nic.

Dorzuc do tego 1 L wodki,  2 gramy koksu, 3 g trawy - i wyjdzie Ci dieta wspołczesnego  bananowego dziecka, którego tatus i mamusia maja "sukces" i daja duze kiesznkowe :)

Zapraszam na :Smolna" - top trendy techno Club w wawce - trzezwego tam nie znajdziesz i nie mowie tu o alkoholu... :D

Nie wiesz jak młodzi dziś balują? warto wiedzieć jesli sie ma dzieci...

 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @maciej-cielecki 3 października 2019 10:51
4 października 2019 17:38

Pomyśl, bo w umowie, na którą się powołujesz pisząc do mnie co kwartał list z pytaniem o pieniądze, jest punkt mówiący o tym, że autor ma brać aktywny udział w promocji książki. Wypłata była, a potem sprzedaż siadła. Gdybyś - raz na kwartał, nie częściej - wraz z tym listem do mnie, pisał jeszcze tekst na bloga, już dawno zapomnielibyśmy o tym nakładzie. To jest dobry moment, żeby taki tekst napisać. Od wczoraj dysponujesz wystarczającą ilością czasu, jak można sądzić po aktywności pod tym tekstem. Przypomniałeś o sobie wszystkim i to jest cenne. Idźmy więc za ciosem. 

zaloguj się by móc komentować

maciej-cielecki @gabriel-maciejewski
4 października 2019 19:12

Dziękuję, że teraz, po 9 miesiącach od wydania książki, na oczach czytelników, ustalamy wspólnie termin i zakres promocji, który jak stanowi paragraf 4 umowy, jest nieodzowny do tego abym brał udział w akcji promocyjnej. Omówmy moje wynagrodzenie, może jeszcze omówmy kulisy wydania tej książki. Tak jak pisałem, zastanowię się, dziękuję, że w końcu rozmawiamy o tych sprawach. Konsultacje to podstawa.


 

 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @maciej-cielecki 4 października 2019 19:12
4 października 2019 19:16

A jakie to ma znaczenie po ilu miesiącach? Gdybym Ci to napisał wcześniej i prywatnie, to napisałbyś taki tekst? Od wczoraj trwa tu dyskusja nie na temat, która dla mnie ma ten walor, że przypomniałeś sobie o tym portalu i o tym, że można tu coś napisać. Uważam, że to wielki sukces i cenne doświadczenie. Mamy koniunkturę, pracowicie przez Ciebie nakręcaną od wczoraj, mamy kilkanaście przynajmniej osób, które się z Tobą zgadzają i pustą przestrzeń do promocji książki. Same walory i atuty. Żal tego nie wykorzystać. 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @maciej-cielecki 4 października 2019 00:19
4 października 2019 21:48

Obawiam się że na obfitość liczyć nie możemy. Ten świat zawsze będzie miał tendencję do pustynnienia. 

Ale jak pan sądzi? Nawet jeśli Młynarska przesadza z tym biciem i groźbami mordowania, to jednak pan Wojciech to wypisz wymaluj przypadek pracohiloka. 

Wracając do pijaków, to proszę zwrócić uwagę, że zarówno Gospodarze, Toyah jak i ja pisaliśmy o przypadkach pijaństwa nałogowego z innej epoki. I to było coś innego niż dysfunkcyjność o której pan pisze. Oczywiście są przypadki kiedy wódka nie daje żyć z rodziną, zabiera delikwenta. Ale to chyba zależy od temperamentu. Inne były też rytuały obcowania z bliskimi niż w przypadku goniących w piętkę niewolników. 

W moim otoczeniu znam bardzo ciepłego pijaka, z tamtej właśnie epoki, któremu nie można zarzucić nieobecności. Emptaia taka że do rany przyłóż. Nikt go nie nazwie alkoholikiem, bo odlatuje tylko na imprezach i tylko w formie nie możności odmówienia sobie kolejnego. Nikt mu nie zarzuci nieobecności w rodzinie. I tylko nie można go odciągnąć do kielicha i tylko wracają późno do domu i tylko jego córka ma problemy alkoholowe i zięć. Całe jego otoczenie zresztą kultywuje cześć dla alkoholu. I tak z pozostałymi przypadkami.

Skrajny też się zdarzył i ja z nim sobie konferowałem prze dwie godziny jak wpadł w ciąg na temat czy ja go szanuję. I znowu bardzo poczciwy facet, który przejmował się swoim dorastającym synem. I tylko żona nim pogardzała i tylko handlował wódą i tylko został zabity chyba za długi. Ale syn złego słowa by o nim nie powiedział. Żony nie bił, kochał, tylko miał problemy innej natury.

To są zupełnie inne typy niż faktyczny nazista procohol albo nałogowy posiadacz racji. Nawet jeśli p. Wojciech nie groził rodzinie pobiciem czy mordem, to jednak był tam jakiś terror. Na pierwszym miejscu była twórczość artystyczna i jego geniusz.

zaloguj się by móc komentować

Matejek @Magazynier 4 października 2019 21:48
4 października 2019 21:57

jednym słowem - każdemu potrzebna profesjonalna terapia ...

zaloguj się by móc komentować

humbelina @gabriel-maciejewski
5 października 2019 03:21

Panie Cielecki, nie wiem jaka ksiazke Pan napisal i na co umowil sie z Panem Gabrielem, ale czytajac Pana kometarze pod tym watkiem odnosze wrazenie, ze musial Pan zrobic sobie  kawy...... na Red bullu i wypic jej sporo, tak duzo , iz nie zauwazyl  Pan nawet jak przejechal 20 km po autostradzie.......bez samochodu.!

zaloguj się by móc komentować

bendix @humbelina 5 października 2019 03:21
5 października 2019 04:30

Dziękuję Ci. Podsumowanie mistrzostwo świata. To się nazywa "w punkt"

Pozdrawiam

zaloguj się by móc komentować

bendix @humbelina 5 października 2019 03:21
5 października 2019 04:46

Pan Cielecki nie jest w stanie pojąć czy "humbelina" to facet czy dziewczyna. Tu się "sypie" jego "humanizm" ;-)

zaloguj się by móc komentować

bendix @bendix 5 października 2019 04:46
5 października 2019 07:15

*bez urazy. Był taki film przedwojenny: "Czy Lucyna to dziewczyna" - tak mi się przypomniało.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @maciej-cielecki 4 października 2019 12:34
5 października 2019 07:32

Jestem osobą od Ciebie dużo starszą, o wysokim statusie społecznym i przeszedłem na ty. Może być? Resztę napisali Bendix i Przemsa. 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @pink-panther 4 października 2019 12:42
5 października 2019 07:35

W ogóle nie stawia się diagnoz przez internet. Choć pewnie nie pomyliłbym się, co do głównego zaburzenia wielu z nas. Ale żal, że bardzo ciekawe zagadnienie poszło na bok. Ten kontekst społeczno-koligacyjny jeszcze dodaje mu kolorytu. 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @przemsa 4 października 2019 12:44
5 października 2019 07:36

To już kwestia ortografii, nie netykiety :) 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Matejek 4 października 2019 21:57
5 października 2019 07:39

Ale niewielu na nią stać. Na szczęście życie też bywa niezłą terapią, tylko nie można się na nie obrażać.

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @maciej-cielecki 4 października 2019 19:12
5 października 2019 07:41

Panie Macieju! Po pierwsze cieszę się, że Pan się znów pojawił w SN. Nawet jeśli to było w stylu: Wejście Smoka!   ;-D

Po drugie ośmielam się przyłączyć do prośby Coryllusa o nowe artykuły. Po prostu pisze Pan ciekawie  i prosto o sprawach świata islamskiego a tam teraz duuużo się dzieje. To Pan wprowadził tutaj wiele dające wiele światła rozróżnienie między islamem a islamizmem.

Ostatnio będąc u protetyka słuchu w Krakowie kupiłem książkę - owoc propagadny brytyjskiej - napisanej przez Peter'a Frankopan'a "Jedwabne szlaki". Zamierzam ją szybko przeglądnąć. Tam znalazłem taką uwagę, że wiele map muzułmańskich przedstawia świat z Jeziorem Kaspijskim jako centrum. Zaintrygowało to mnie.

zaloguj się by móc komentować

bendix @Grzeralts 5 października 2019 07:32
5 października 2019 08:10

Nie wiem czy jesteś starszy niż ja, bo ja jestem starszy od węgla kamiennego ;-))))))

zaloguj się by móc komentować

bendix @Grzeralts 5 października 2019 07:32
5 października 2019 08:19

Ukłony Panie Profesorze :-)

zaloguj się by móc komentować

Marek @gabriel-maciejewski 2 października 2019 13:13
5 października 2019 08:44

np. w 3 tomie najlepszych kawałków Coryllusa :)

zaloguj się by móc komentować


maciej-cielecki @humbelina 5 października 2019 03:21
5 października 2019 08:46

No spoko, miłych impresji życzę.

zaloguj się by móc komentować

bendix @maciej-cielecki 5 października 2019 08:46
5 października 2019 08:55

Panie Cielecki - nie rób już Pan tutaj więcej "popeliny"

Nie wiem ile masz Pan lat, sądze że mam więcej. Za chwile przestanę być uprzejmy!

* przepraszam Gabriel ale chamstwa i buractwa nie zdzierżę. Nadętych buców też nie lubię.

zaloguj się by móc komentować

bendix @gabriel-maciejewski
5 października 2019 09:02

"Tenże INTERNET... To jest właśnie rzeczywistość posthumanistyczna. Pozdrawiam"

To szczgólnie było chamskie.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @gabriel-maciejewski
5 października 2019 09:05

Wszystko co mogłem powiedzieć już powiedziałem. Wyjeżdżam na cały dzień, tak więc nie będę mógł ci pomóc. O, pardon, Ci pomóc....

zaloguj się by móc komentować

bendix @gabriel-maciejewski 5 października 2019 09:05
5 października 2019 09:07

Powodzenia Gospodarzu :-)

zaloguj się by móc komentować

maciej-cielecki @bendix 5 października 2019 08:55
5 października 2019 09:14

Proszę się nie krępować. 

zaloguj się by móc komentować

maciej-cielecki @mniszysko 5 października 2019 07:41
5 października 2019 09:47

Szczęść Boże Ojcze, 

Obawiam się, że to będzie trudne, bo nie mam ustalonej dalej kampanii promocyjnej książki. Mało tego, zastanawiam się czy nie będę musiał wykasować swoich poprzednich notek, jako niezgodnych z polityką wydawnictwa. W sumie zaczynam stwierdzać, że byłem bezczelny prosząc o pieniądze za pierwszy kwartał. Wydębiłem od biednego wydawcy bagatela 1800 zł (uff za rok pracy i dwa lata czekania na wydanie plus kwartał sprzedaży to są naprawde mocarne kwoty), a nie uzgodniłem z nim promocji i z wolnej amerykanki zacząłem pisać jakieś teksty. Dobrze, że zainterweniował na forum i przypomniał ludziom o mojej roszczeniowości oraz nakazał mi pisać po jednej notce na kwartał. Ja w pierwszym napisałem z 5. Nadgorliwość bywa gorsza od faszyzmu. Oj Oj.

P.S. Mówiąc wprost nie będzie łatwo o nową notkę. Nie jest przypadkiem, że kiedyś pisałem do papieru, notki i książkę, a dzisiaj nic. Nie skarżyłem się na politykę wydawnictwa, ale Gabriel wywalił pewne rzeczy publicznie i to mnie zdenerwowało.

 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @maciej-cielecki 5 października 2019 09:47
5 października 2019 09:56

Rzeczywiście, chyba lepiej będzie jak nadal będziesz się kłócił z lekarzem psychiatrą o matody terapii uzależnień alkoholowych i kazał mu mówić do siebie "Pan", to z pewnością bardziej zainspiruje czytelników niż jakaś notka o islamie. 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @bendix 5 października 2019 08:10
5 października 2019 11:14

Od Macieja jestem :) 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @maciej-cielecki 5 października 2019 08:45
5 października 2019 11:23

Szkoda. Napiszę jeszcze o dwóch powodach, poza netykietą. 

W swobodnej dyskusji schlebianie ego interlokutorów zwykle odbywa się kosztem jej wartości merytorycznej. Do tego stopnia, że rezygnuje się niekiedy z formalizmów w panelach naukowych IRL. Stąd nie uważam za słuszne, żeby ktokolwiek tutaj zwracał się do mnie w taki sposób, jak w realu, bo to się nijak nie przysłuży swobodzie wypowiedzi i otwartości dyskusji.

Poza tym to jest szkoła, uczniowie nie zwracają się do siebie wzajemnie per Pan. Tutejsza szkoła z definicji zajmuje się wywracaniem porządków, żeby dojrzeć istotę rzeczy. Jedyny porządek, którego tu nie wywracamy to Kościół, a O.Mniszysko jest jego oficjalnym przedstawicielem - dlatego robię dlań wyjątek (jak i pozostali). 

zaloguj się by móc komentować


bendix @Grzeralts 5 października 2019 11:14
5 października 2019 12:07

:-) (masz jego metryke?)

zaloguj się by móc komentować

bendix @Grzeralts 5 października 2019 11:23
5 października 2019 12:09

"Poza tym to jest szkoła, uczniowie nie zwracają się do siebie wzajemnie per Pan. Tutejsza szkoła z definicji zajmuje się wywracaniem porządków, żeby dojrzeć istotę rzeczy. Jedyny porządek, którego tu nie wywracamy to Kościół, a O.Mniszysko jest jego oficjalnym przedstawicielem - dlatego robię dlań wyjątek (jak i pozostali)."

Z naciskiem na SZKOŁA :-)

Ja jestem tylko zwykłym inżynierkiem :-)

zaloguj się by móc komentować

bendix @Grzeralts 5 października 2019 11:23
5 października 2019 12:13

Z Twojej wypowiedzi wynika IRL że w świecie realnym należe sobie dać w "ryło" ;-))))

Pozdrawiam

ps. Bo to jest szkoła a my jesteśmy tylko uczniakami

zaloguj się by móc komentować

bendix @maciej-cielecki 5 października 2019 09:14
5 października 2019 12:16

Powstrzymałem się co do Pani Paris. W stosunku do Pana nie będę się poniżał.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @bendix 5 października 2019 12:13
5 października 2019 13:48

No i wirtualnie dajemy sobie czasem "w ryło". Ale to jest wartość dodana, nie krzywda. Tak jak wartością dodaną internetu jako takiego jest, że każdy może porozmawiać z każdym, nie bacząc na granice wszelkiej maści. To jest Hyde Park, tu jesteśmy tylko ludźmi, nie ekscelencjami, magnificencjami, doktorami, inżynierami. I możemy sobie pogadać, jak człowiek z człowiekiem. Ze wszystkimi tego konsekwencjami. Jedną z głównych jest, że każda wypowiedź to wyłącznie osobisty, prywatny pogląd autora, bez konieczności dodatkowego podkreślania, że tak właśnie jest. Ergo, nie ma z definicji twierdzeń ex cathedra, prawd objawionych, każde twierdzenie można podważyć i zebrać tego owoce (najczęściej publicznie się wygłupić, ale to też coś warte). Umożliwia to właśnie anonimowość (choć jest iluzoryczna, czasem wręcz umowna), która tworzy także atmosferę bliskości, inaczej nieosiągalną w publicznych wypowiedziach. Niektórzy muszą z niej rezygnować, bo tego wymaga powaga pełnionego w realnym życiu urzędu. Kto rezygnuje, choć nie musi, sam sobie szkodzi. Bez odrzucenia, choćby ograniczonego, ról pełnionych w realu nie ma w necie nie tylko zabawy. Nauki najczęściej też nie ma.

W necie siedzę, odkąd on w Polsce jest, netykieta bez "panowania" jest dla mnie wartościową tradycją o wielu zaletach i mam zdecydowaną alergię na próby jej demolowania. Gdyby Coryllus domagał się występowania w SN pod imieniem i nazwiskiem, na dodatek "panowania" dawno by mnie tu nie było. 

zaloguj się by móc komentować

bendix @Grzeralts 5 października 2019 13:48
5 października 2019 14:13

Dziękuję. Tak właśnie też uważam Panie Profesorze :-)

zaloguj się by móc komentować

bendix @Grzeralts 5 października 2019 13:48
5 października 2019 14:24

To co pisałem. Netykieta nie wzięła się z kosmosu.

Przykład pierwszy: druga osoba nie rozróżnia płci. I to wystarczy proszę Pani/Pana :-)

Logika :-)

zaloguj się by móc komentować

nana @gabriel-maciejewski
5 października 2019 14:40

Skoro o prawdę chodzi, no to właściwie dlaczego chcieliście się urodzić w Polsce Ludowej, a nie w rodzinie rokefehlera czy innego sorosza? Czy ktoś was zmuszał do tego, by rodzić się z ojców chlających? I z cierpiących z tego powodu matek? Poza Polską Ludową jest jak wiemy sporo innych krajów, jakieś Filipiny z nędzą slamsową, jakieś ussa z nędzą murzyńską i cała Afryka zrabowana i zepchnięta na dno nędzy. Tam co ileś sekund umiera dziecko z głodu. No, ale ono ma niejako „z głowy” i nie musi przerabiać „traumy PeeReLu”, prawda? Gaśnie ono po cichu, często przyschnięte do pustej piesi matki. Jak wam się wydaje, nieszczęśnicy – na jakim świecie żyjecie?


 

Powiem wprost: jeżeli twoje życie obraca się głównie wokół twojej dupy, no to masz tylko gówno z tego.


 

Po wojnie nie było mądrych, by z niej wyjść bez szwanku. Kraj, w którym się urodziło, który dał schronienie – mieszkanie, dał szansę aby się wykształcić a potem dał możliwość znalezienia pracy w wyuczonym zawodzie, to są jak widać dla was rzeczy nic nie warte.

Ale w czasie, gdy wy chodziliście do szkoły, albo chowaliście się po kątach przed pijanymi tatusiami, no to reszta obywateli szła do pracy i pracowała, za grosze, bo było dzielone między wszystkich. Choć oczywiście mniej lub bardziej sprawiedliwie. Lecz jeśli podziału dokonywali ludzie, to rzecz jasna „po ludzku”, czyli mając na względzie w pierwszym rzędzie korzyści własne i pociotków.

Czy na zachodzie jest inaczej? No przecież nie! Też są tabuny biedaków, a że mają już niektórzy samochody, którymi nie jeżdżą, bo ich na benzynę nie stać, cóż...

Zamiast wdzięczności dla bezimiennych, którzy pilnowali spokoju jako Milicja Obywatelska, którzy pilnowali kraju jako Polskie Wojsko, którzy pracowali w fabrykach, hutach i niechby POMach, by było czym pracować i czym siać i orać, to nosami kręcą, że to jakaś „nomenklatura”, „komuna” czy inne bzdety.

Czy gdyby u nas tej „komuny” nie było, to czy wasze życie byłoby na pewno lepsze? Przecież z rodziców jakich mieliście, mogliście się urodzić tyko z takimi właściwościami, jakie macie, czy mieliście. Po co to udawanie, że byłoby lepiej? To dlaczego na zachodzie lepiej nie było? Przecież w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych poziom życia był porównywalny, z tym, że u nas lepszy, bo wiele instytucji publicznej użyteczności – jak Domy Kultury – były dostępne za darmo każdemu, tak jak czytelnie i biblioteki, oraz zamordowane już Bary Mleczne – gdzie za parę złotych można było zjeść DOBRY OBIAD.

Moja rodzina była „dysfunkcyjna”, Matka jedzenie dzieliła po równo, bo było biednie. Ja w schyłkowych latach dzieciństwa często głodowałam, jak i moje rodzeństwo. Matka wychowała nas na ludzi uczciwych, bo nawet głodni nigdy nie kradliśmy, nawet jedzenia. Ani nie żebraliśmy. Gdy w domu było nie tylko zimno, ale lodowato, na szybach szron (szron jest zawsze od wewnątrz, a nie jak to pokazują na filmach, z zewnątrz) i nic do jedzenia, nawet suchej skórki chleba, no to ja przykrywałam się z głową na mojej super kozetce (czeskiej produkcji, wytrzymała do dwutysięcznego roku bez problemu) zostawiając małą szparkę by wchodziło światło i czytałam.

Za żadne skarby nie zamieniłabym się na jakieś lepsze, najedzone dzieciństwo. To co przeżyłam, ukształtowało mnie tak, że jestem taka jaka jestem dziś. Czy miałabym się wyrzec siebie i własnych doświadczeń dla sytości dnia codziennego? Przecież inni ludzie mają o wiele gorzej.

Miliony ludzi wegetuje w pudłach robiących za mieszkanie, przez slamsy w Kalkucie w czasie monsunu płynie rwąca rzeka niosąc tony śmieci i biedacy muszą mieć cały mizerny dobytek powieszony na gwoździach wbitych w ścianę. A po monsunie pozostaje szlam, który trzeba uprzątnąć. To ja miałabym narzekać, że mogłam chodzić do szkoły, czytać książki ile chciałam, jechać w lecie na kolonie i przytyć parę kilo tak, że nie było mi już widać żeber wystających? Widziałam i pamiętam to, że wszyscy wokół nas mieli co jeść. Mieli lepszą pracę niż moja Matka. Jeździli na wczasy. My – nie. Jak to więc jest dziś, że nagle wszyscy oni czują się przez Polskę Ludową pokrzywdzeni?

Jeżeli coś wam była winna Polska Ludowa, to co to takiego było?

Kto miał to wam dawać? I dlaczego?

Skąd miał to brać?

Czas skończyć z mitem, że w kapitalizmie wszyscy są bogaci, bo to nieprawda. Tam była też bieda, ale biedacy nie mieli możliwości się nawet skarżyć. Im kapitalizm żadnego dobrobytu nie obiecał, więc bieda była czymś naturalnym.

To socjalizm obiecywał ludziom dobrobyt, sprawiedliwość społeczną i awans. Socjalizm to przecież nazwa. Tylko nazwa. Treścią socjalizmu byli ludzie i to oni praktykowali kolesiostwo, kumoterstwo, włazidupstwo i olewactwo. Gdy średnia płaca wynosiła ponad dwa tysiące, ja zarabiałam najniższą, możliwą pensję - bo tak. Tak wychodziło „ z klucza”. Do kogo miałabym mieć pretensje i dlaczego?

Że jest niesprawiedliwie?

A kto powiedział, że ma być sprawiedliwie?

Co to znaczy sprawiedliwie?

Jak to jest sprawiedliwie?

Czy sprawiedliwie może być dla wszystkich bez wyjątku czy jednak z wyjątkami?

Kto te wyjątki ma prawo stanowić?

Kto ma prawo nimi być?

Życie to nie jest coś jak koncert życzeń. Życie to wielka improwizacja, dająca każdemu szansę na rozwój w każdym kierunku, acz ograniczony możliwościami. I tak właśnie jest dobrze.

To, że ten czy tamten wyobraża sobie, że gdyby miał więcej pieniędzy to byłby lepszym człowiekiem jest ułudą. Jest samooszustwem, bez żadnych racjonalnych podstaw, bo mając sto złotych chce mieć tysiąc, mając tysiąc chce tych tysięcy mieć sto, a i tego mu będzie mało. Bo nie o pieniądze może w życiu chodzić i nie one mają być celem człowieka.

Jeżeli kogoś nie cieszy życie, jakie ma, to w czym problem? Niech się nastawi na to, że umrze bo wszyscy i tak kiedyś umrzemy. I niech czeka na śmierć. Nie ma żadnego przymusu życia, tak jak nie było przymusu urodzić się w Polsce Ludowej.

Ale jeżeli ktoś chce cieszyć się światłem poranka, ciepłem wieczoru, smakiem jedzenia, zapachem kwiatów, pierwszym krokiem dziecka, wycieczką za miasto czy pietruszką, która co prawda musiała być siana pięć razy, ale w końcu wzeszła… no to taki ktoś nie będzie marnował czasu na i tak przemijające głupoty, ale zajmie się właśnie życiem. Własnym życiem, bo tak naprawdę tylko to on ma.

zaloguj się by móc komentować

BTWSelena @Grzeralts 5 października 2019 13:48
5 października 2019 14:49

I to jest własnie to. Na SN wyłania się coś,czego nie znajdzie się na innych portalach.Oprócz dyskusji ,prezentacji w kierunku odkłamywania historii,wymiana poglądów bez lekkości motyla. Konia z rzędem temu ,co powie,że będą walić tutaj tłumy. Lecz grono zwolenników wkrótce urośnie...bo nie może być tak,że onety i pudelki bedą wyznaczały azymut... i to bez wazeliny stwierdzam.......szanowny @ Grzeralts.

zaloguj się by móc komentować

maciej-cielecki @gabriel-maciejewski 5 października 2019 09:56
5 października 2019 15:18

Dobrze Babciu, zjem barszczyk i zaśpiewam kolędę! Już mnie nie upupiaj! Oczywiście, że to zainspiruje czytelników, taki urok tego portalu. Zamieszczam tutaj nawet link do mojej książki. Jest całkiem wporzo.

https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/imamowie-medrcy-polksiezyca/

Impulsywny marketing.

Pan Grzeralts to psychiatra? 



 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @nana 5 października 2019 14:40
5 października 2019 16:18

Spokojnie, tu bardzo dużo osób pochodzi z różnie definiowanego PRLowskiego awansu społecznego (choć są też potomkowie przedwojennej arystokracji, czy "dużej" inteligencji). Nie o tym jest tekst Gospodarza. On jest, na ile ja to rozumiem, o tym, że PRL wytworzył swoje własne elity, oparte na różnych dysfunkcjach i propagandzie, które nie są w stanie pojąć, jak tragiczne losy były ich udziałem. I o ile mniej uszkodzeni wyszliśmy z PRLu my, zwyczajni ludzie. Zwyczajni, czyli nie stojący na świeczniku i poza realiami PRL, tak jak rodzina Młynarskich. Tacy, którzy musieli kombinować świniaka, czy węgiel, zmagać się z siermiężną rzeczywistością (milicjanci przecież też musieli, o żołnierzach nie wspominając). Dzięki temu zachowali zdolność rozumnej interakcji z tąż rzeczywistością, także dzisiejszą. 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @maciej-cielecki 5 października 2019 15:18
5 października 2019 16:20

Pana Grzeraltsa tu nie ma. Jest tylko Grzeralts ;)

A reklama książki wyszła faktycznie niezła.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Grzeralts 5 października 2019 16:20
5 października 2019 16:28

P.S. Coryllus wie, kim jestem. I wie, że cenię sobie swoją "anonimowość", więc niech zostanie, że jestem psychiatrą. Nutka niepewności jest mi na rękę. 

zaloguj się by móc komentować

Niedzwiedzica @gabriel-maciejewski 4 października 2019 19:16
5 października 2019 17:05

Potwierdzam, na pewno kupie Immamow :)

zaloguj się by móc komentować

nana @Grzeralts 5 października 2019 16:18
5 października 2019 19:02

Zarówno „arystokracja” jak i „inteligencja” to mit, rozpowszechniany po to, żeby uzyskać przewagę nad bliźnim i móc go wykorzystać. Bo gdy już się samemu uwierzy w swoje „arystokratyczne pochodzenie” itp. to podprogowo sugerowane jest, że pozostali mają to uznać za fakt i się podporządkować. To jest właśnie ten „hak” na ludzi, wmawianie im hierarchiczności, choć każdy rodzi się goły, na ten świat z niczym przychodzi i niczego z tego świata nie zabierze. Jeżeli nie wiedziałbyś, że ktoś jest „arystokratą”, no to nie miałbyś tego jak rozpoznać, jeżeli dany osobnik nie byłby wyposażony w insygnia „poświadczające” jego arystokratyczność.

Nie mamy w ogóle żadnego udziału w tym, kim są nasi rodzice. Więc czy dziad, czy arystokrata, przychodzimy niejako „na gotowe”.

Bycie „arystokratą” niczego nie gwarantuje, jeśli chodzi o cechy typowo ludzkie. W takich domach rodziło się procentowo więcej zdegenerowanych osobników, niż u „ludzi prostych”. Tym „arystokratom” zależało głównie na tym, żeby potomkowie potrafili utrzymać zrabowane łupy. Ale z reguły tak wychodziło, że na końcu tego arystokratycznego łańcucha trafiał się utracjusz albo wyjątkowa łajza, i wszystkie wysiłki były na nic. Co ciekawe, w „rodzinach klórewskich” też tak to działa. Dlatego te rody zasilają się „krwią pozarodową”.

Wracając do pani Młynarskiej, to nie ma znaczenia, co ona pisze, bo jej chodzi o kasę, kasę i tylko kasę. Ludzie żądni sensacji przecież jej produkt kupią, choćby po to, żeby ją oświnić. Ale jej to jest obojętnie, byle kasa była.

Ludzie z „elit” wcale nie muszą żyć jak „elity”, mogą niezwykle łatwo pracować jak robotnicy, kowale, stolarze czy inni wyrobnicy. Ale oni są zepsuci, chcą mieć przywileje i są gotowi sprzedać to, co ludzie kupią, bez względu na to, co to jest.

O W.Młynarskim czytałam, że on żadną elitą nie był, a przeciwnie. Klepał biedę tak naprawdę, bo nie pracował na etacie, a tylko brał „granty” za to, że na socjalistycznych dancingach kapela grała jego numer. On, Młynarski, miał taki swój zeszyt i tam miał zapisane tytuły swoich piosenek. Chodził on od restauracji do restauracji i prosił, żeby mu w tym zeszycie podpisali, że grali jego piosenkę. Na tej podstawie były Młynarskiemu wypłacane pieniądze. Czasem nawet jak nie grali jego piosenek, też mu podpisywali, bo socjalizm to był taki ludzki system, że nie było konieczne bawić się w szczegóły. Tak czytałam, że W. Młnarski tak sam ponoć opowiadał.

Więc jego potomkini to nie żadna „elita”, nie żaden „świecznik” ani nic takiego. Jego córka robi taki wokół siebie szum, ale i tak żadną elitą nie była i nie jest. I gdyby się na „świecznik” nie pchała uporczywie, to by na żadnym „świeczniku” nie była.

Elitą jest coś wówczas, gdy tłum to/tego wynosi na poziom elity.

Natomiast wszelkie samozwańce to żałosne kreatury, chcące ugrać pieniądze na ludzkiej niepamięci czy naiwności.

Czy tzw. najbogatsi ludzie na świecie to jakaś elita? Nic podobnego! To są tylko najbogatsi ludzie na świecie i nic poza tym. Jeżeli ludzie uznają, że posiadanie pieniędzy czyni elitą, no to w czym problem? Mamy to, co mamy i większość pcha się w otoczenie bogatych, by i na nich coś skapnęło, sprzedając czy tratując przy tym bliźniego. Gdy biedni przestaną płacić bogatym, to w mig bogaci przestaną być bogaci i będą „zwyczajni”.

Wychodzi więc na to, że pani Młynarska nie jest niczym wyjątkowym, a jej losy nie były ani mniej ani bardziej tragiczne niż pozostałych ludzi w Polsce czy na świecie. Ona by chciała być wyjątkowa, ale nie jest i nie będzie tak długo, jak długo ludzie jej za wyjątkową nie uznają.

To jest jakaś mania, że każdy albo na siłę wyszukuje swoich „arystokratycznych przodków” albo upiera się, że jego protoplasta to ktoś wyjątkowy do tego stopnia, że i na potomka coś skapnęło. To jest manipulacja.

Pani Młynarska może powiedzieć, ile ją bolało. Ale nie może wiedzieć, czy tak samo bądź więcej bolało innych, czy może też mniej.

W sztucznym świecie obowiązują sztuczne prawdy.
Ja się na to nie nabieram.

zaloguj się by móc komentować

malwina @Paris 2 października 2019 19:23
5 października 2019 19:15

Steczkowska jest córką księdza i jest "z tego dumna", więc niech jej się nie wydaje, że będziemy jej współczuć;)

zaloguj się by móc komentować

malwina @MarcinD 2 października 2019 22:32
5 października 2019 19:26

no niestety, widzi pan tak to już jest, że "alkoholicy  głębocy" dozwoleni są tylko w Rosji. 

Polscy alkoholicy to "polaczki" i czuwają nad tym wszyscy, łącznie z "naszymi".

zaloguj się by móc komentować

bendix @nana 5 października 2019 14:40
6 października 2019 01:40

W Afryce akurat ludność się mnoży. Od 1950 roku przemnożyła się 6 razy. Z 200 tyś do 1.2 miliarda. Dwojenie tam następuje co 27 lat.

zaloguj się by móc komentować


Grzeralts @nana 5 października 2019 19:02
6 października 2019 08:53

Zawsze, w każdym społeczeństwie istnieją i funkcjonują elity, zarówno finansowe, jak i intelektualne (acz podporządkowane finansowym). One praktycznie nigdy nie wytwarzają się w sposób naturalny, ale są skutkiem jakichś "układów". Niemniej realnie istnieją i decydują o życiu pozostałej ludności. Problem PRLu polegał na tym, że prawdziwe elity były niejawne, a te jawne były wydmuszką (zarówno finansową, jak i intelektualną). Jednak pozostały i nadal chcą pełnić swoją poprzednią rolę. I nijak nie potrafią zrozumieć, dlaczego my ich już nie chcemy. I, co gorsza, niczego im nie zazdrościmy, a czasem wręcz współczujemy. 

zaloguj się by móc komentować

nana @bendix 6 października 2019 01:40
6 października 2019 12:28

„W Afryce akurat ludność się mnoży. Od 1950 roku przemnożyła się 6 razy. Z 200 tyś do 1.2 miliarda. Dwojenie tam następuje co 27 lat.”


 

- czy mi się zdaje, czy zalata tu smrodkiem rasistowskim?

Ma być pewnie nie „200 tys.” ale 200 milionów. Nic to. I tak kłamstwo. Ważniejsze jest jednak, ilu ludzi żyło w Afryce do tego, dajmy na to – roku 1950. Tam istniały ogromne, zorganizowane państwa, bardzo bogate państwa i bladzi je zrujnowali znanymi metodami, bo i na nas, Polakach, też były one stosowane jako na „poganach”.

To, co nam mówią o Afryce, to kłamstwo w 100%. Jest to jakieś usprawiedliwianie ludobójstwa dokonanego na mieszkańcach Afryki, jest to usprawiedliwianie i zacieranie faktu, iż tam bladzi pokazali swoje prawdziwe oblicze bestii. Ale i tak wszystko wyjdzie na wierzch.

Ktoś, kto w dalszym ciągu uważa, że w Afryce żyli ludzie „mniej cywilizowani” jest zwykłym idiotą. Bogactwo tamtejszych królestw przebijało wielokrotnie europejskie, „królewskie dwory”. Zasada rozwalania Afryki polegała na „włożeniu jednego, zgniłego jabłka do skrzynki zdrowych jabłek”. Po jakimś czasie wszystkie stają się zgniłe.

U nas w Polsce też nam to zrobili i nam też się zdaje, że my byliśmy kiedyś tacy sami, jak jesteśmy dziś. Byliśmy inni, lepsi, nie zepsuci.

zaloguj się by móc komentować

nana @Grzeralts 6 października 2019 08:53
6 października 2019 12:36


 


 

„Zawsze, w każdym społeczeństwie istnieją i funkcjonują elity, zarówno finansowe, jak i intelektualne (acz podporządkowane finansowym). One praktycznie nigdy nie wytwarzają się w sposób naturalny, ale są skutkiem jakichś "układów".”

- toteż właśnie! Są to samozwańcy i pytanie tylko, dlaczego mogą oni bezkarnie funkcjonować i narzucać korzystne dla siebie działania, ewidentnie antyludzkie.

„Niemniej realnie istnieją i decydują o życiu pozostałej ludności.”

- ludzie potrzebują jakiegoś przywództwa, gdy stanowią jakąś grupę. Inaczej wcale się nie da. Ale to nie wina tych samozwańców, że aż na tyle mogą sobie pozwalać. To ludzie w praktyce im na to pozwalają.

Weźmy taki przykład: jeżeli ja chciałabym skrzyknąć znajomych, żebyśmy wspólnie posprzątali skwerek koło domu, zadbali o trawniki i posadzili kwiatki – kupione za nasze pieniądze ze zrzutki, no to każdy będzie bardzo zajęty, „nie będzie miał czasu”.

Ale gdybym powiedziała im, że możemy razem zrobić skok na bank, bo akurat nie będzie to ścigane, no to każdy ludź rzuci wszystko i pójdzie na rabunek.

Ludzie powodowani niskimi pobudkami wymagają „elit” o równie niskich, a nawet – co jest w takim przypadku korzystniejsze – jeszcze niższych pobudkach. Inaczej sprawa nie zadziała i będzie ogólne mordobicie bez końca.

„Problem PRLu polegał na tym, że prawdziwe elity były niejawne, a te jawne były wydmuszką (zarówno finansową, jak i intelektualną).”

- nie widzę w tym grama prawdy. Elity PeeReLowskie były jawne. Byli to działacze Partii. Czyli organizacji przecież bardzo licznej, która spośród siebie była w stanie wyłonić tych nadających się, przynajmniej czasowo, do spełniania roli przywódczej.

Owszem, dla ludzi spoza Partii byli oni samozwańcami. Ale nie dla siebie wewnątrz partii nawzajem.

Z perspektywy czasu widzę, że partyjniacy byli jednak na wysokim poziomie, czy to etycznym czy moralnym. A gdy nie byli, no to Partia ich dyscyplinowała.

Pod nami w bloku mieszkał ówczesny I. sekretarz naszego powiatu. Miał żonę i dwoje dzieci. Dzieci były zawsze „dobrze ustawione”, czyli grzeczne, bawiły się z nami, „dzikusami” umiarkowanie. U nas koledzy moich braci skakali z pieca na łóżka i robili inne głośne zabawy, ale ani razu pani z dołu nie przyszła do nas na skargę. Nigdy też od nich nie słyszałam złego słowa. Ani nie czułam, że oni mną gardzą, bo jesteśmy biedni. Moja Matka była osobą bardzo honorową, nie chciała żadnej „pomocy społecznej” i chciała sama sobie poradzić z problemami. Co Jej się w pewnym stopniu udało, bo żadne z Jej dzieci nie jest ciamasem dupasem.


 

Jest oczywiste, że ci u korytka muszą czymś górować nad plebsem, ponieważ gdy nie będą górować niczym, to plebs będzie nimi pogardzał. I nie inaczej jest dziś. Stąd to szpanowanie „elit” czy to zegarkiem czy bryką.

Obecnie to nie są „pozostałe po Polsce Ludowej” elity. To jest już nowa odsłona czegoś, co się z tych „elit” ówczesnych wyłoniło. I musi to dopiero się jakoś zorientować, o co w tym rządzeniu chodzi.

Zwykły człowiek nie jest skłonny uczyć się rzetelnie, z czym rządzenie się wiąże, na czym tak naprawdę polega i jakie niesie przywileje, a jakie ograniczenia.

Ludzie zamiast się tego uczyć, to sobie wyobrażają po swojemu (bo nie mogą sobie wyobrażać po czyjemuś?) i dlatego wygadują głupoty.

Każde miejsce, zajmowane przez danego człowieka w życiu jego zarówno prywatnym jak i społecznym oscyluje między zakresem „korzystne-niekorzystne”. I tak ma każdy bez wyjątku. Z jakiegoś powodu ludzie bezrozumnie wyrzucają własne życie by je chcieć zastąpić życiem tak zwanego celebryty. To jest zwykłe opętanie, choć można to nazwać łagodniej zaburzeniem osobowości.

Jeżeli rodzisz się tu, gdzie się rodzisz, i rodzisz się z rodziców właśnie tych, z których się rodzisz, no to od Losu dostajesz przypisany ci zakres możliwości i powinieneś nie tylko je odkryć, ale i wykorzystać do własnego rozwoju.

W przeciwnym razie skazujesz się – czy wręcz oddajesz się w ręce złego, któremu się podporządkowujesz, ale mając gdzieś w zakamarkach duszy świadomość, że to nie jest to właściwe, czujesz się nieszczęśliwy goniąc za czymś, co ani nie jest dla ciebie dobre, ani dostępne.

Jednym słowem: należy być sobą na swoim własnym miejscu i mieć świadomość, że każda zmiana tego miejsca będzie łączyć się z koniecznością opanowania nowych umiejętności, by móc sprostać nowym wyzwaniom.

Można to potraktować jako (choćby część) rozwoju osobniczego.

Jeden człowiek chętnie się uczy i dostosowuje do okoliczności biorąc z nich najlepsze dla siebie – NIE SĄ TO NIGDY RZECZY MATERIALNE, a więc kradzież ciągnika z Kółka Rolniczego nie wnosi złodzieja na poziom wyższy – a inny nie pracuje nad sobą, nie rozwija własnych możliwości lecz zapatrzony jest w tych „na świeczniku” i im zazdrości. Bezpłodnie, bo jest to tylko marnowanie własnego, bezcennego czasu.

Dla nas nie jest ważne, kim są inni, dla nas ważne i najważniejsze jest wyłącznie to, kim jesteśmy my sami, my sami dla siebie. To determinuje nasze życie, a więc i nasz Los.

PS

Robotę mam, ale uważam, iż powinnam czasem się udzielić tu czy tam. Jestem zdania, że dla człowieka niesłychanie ważne jest, by miał możliwość choćby odrzucić jakieś, czyjeś tezy czy poglądy. Oznacza to bowiem, iż w tym właśnie momencie posiada dany człowiek (poglądy) jakieś własne. Choć z całą pewnością bazujące na cudzych. Tym niemniej odrzucenie czegokolwiek to jednak jest własna decyzja.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @nana 6 października 2019 12:28
6 października 2019 12:37

Zalatuje. Całe szczęście, że tobą zaraz przestanie zalatywać

zaloguj się by móc komentować

BTWSelena @nana 5 października 2019 19:02
6 października 2019 12:52

Może rzeczywiście dyskusja poszła za bardzo w bok,lecz sęk w tym ,że to nie jest "sztuczny świat" i sztuczne prawdy nie są tak naprawdę nigdy akceptowane.Z całym szacunkiem Nano nie zgadzam się w części z tym co piszesz. Wiele jest trafnych definicji,lecz odnosze wrażenie ,że jest to ogólnie przesłanie 10 przykazań Bożych i zawartych w nich dekalogów. Gdyby ludzkość tak żyła,nie byłoby nawet takiej dyskusji o elitach ,które narzucane są nam od wieków."Aby było jasne moje realacje z Bogiem są od dzieciństwa więcej niż dobre."Elity"to kwestia umowna w nazewnictwie tylko,jak zresztą stwierdziłaś.Lecz one są i wygenerowały poprzez krwawych Trybunów --to co dzisiaj mamy w naszym stuleciu...I nie jest to ważne czy były to królestwa,czy inna formacja polityczna.To fakt niezaprzeczalny ,że człowiek rodzi się nagi i nic nie zabierze z tego świata.Lecz istotną sprawą jest to-co pozostawi po sobie. To te "elity",w naszym stuleciu wyznaczyły kierunek,który prowadził do zakłamania naszej historii,patologi pokoleń etc..etc...Wybacz,lecz nie każdy rodzi się z moralnym kregosłupem,a Rodzice w naszej ubiegłej rzeczywistości na edukację dalszą dzieci -mieli wyznaczony azymut.

Bunt w dosłownym znaczeniu,przeciwko takim kierunkom ,jest zasługą ludzi,którzy potrafią wyciągać wnioski i ośmielam się twierdzić,że do takich ludzi nie należy jakaś tam panna Krysia,czy Monisia,czy utalentowany przez system reżyser, aktor,śpiewak,czy uczony profesor Hartmann...

zaloguj się by móc komentować

BTWSelena @nana 6 października 2019 12:36
6 października 2019 15:03

Byłam dla Ciebie Nano bardzo grzeczna, w części  nie zgadzająca się w komentarzach.Uwiodłaś mnie narracją życia w/g przykazań boskich.Jednakże Twoje posty późniejsze są podsumowaniem Twoich intencji cytat" Z perspektywy czasu widzę, że partyjniacy byli jednak na wysokim poziomie, czy to etycznym czy moralnym. A gdy nie byli, no to Partia ich dyscyplinowała. " To Ciebie absolutnie dyskwalifikuje w moim odczuciu jako osobę z którą można dyskutować poważnie... Ogół tutaj ludzi orientuje się na jakim poziomie byli partyjnicy i jak dyscyplinowali nie tylko swoich działaczy,lecz w pierwszej kolejności naród... Trochę mi nie teges za moja grzeczność,czytając później taki tekst.

Powiem krótko tak: do diabła z takim poziomem partyjniaków..

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @nana 6 października 2019 12:36
6 października 2019 15:19

Coryllus już załatwił sprawę, ale jednej kwestii nie mogę pozostawić. Mój chrzestny był przez wiele lat I sekretarzem powiatu. Był i jest nadal poczciwym, uczciwym człowiekiem, dziś naprawdę biednym (w sensie finansowym) i kopniętym przez los wielokrotnie (ciężka choroba żony, syna). On naprawdę wierzył w socjalizm i w to, że jest elitą PRL. Nie był. Był tylko atrapą elity. Dziś to już wie. Ale ilu nie wie?

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Matejek 4 października 2019 21:57
6 października 2019 15:31

Raczej każdemu potrzebny sakrament pojednania i to regularnie, co dwa tygodnie. Profesjonalna terapia to bicie piany. Konieczne czasami, ale nie wnosi żadnej jakości dodanej, nie powoduje pojawienia się amputowanych części duszy. Sakrament zaś owszem, bo w nim jest Stwórca, odwieczny Szafarz istnienia. 

zaloguj się by móc komentować

BTWSelena @Grzeralts 6 października 2019 15:19
6 października 2019 16:47

To prawda,że nie można wszystkich brać do wspólnego mianownika.Lecz diabeł we mnie wstąpił,bo ten wysoki poziom partyjniactwa na ogół wbijał inne morale do opornych łbów.Mój dziadek po dwuletnim pobycie wbijania "wysokich morałów" pluł krwią, i w ciągu roku zmarł.A ilu przeżywszy straszne czasy wojny ,straciło życie wskutek "wysokiego poziomu" partyjniactwa. ?...Ilu ocalałych wykształconych miało złamane kariery,wskutek piorytetu partii? Taka niepamięć jest próbą fałszowania historii i nie chodzi o pojedyńcze przypadki "atrapy"elity. I ilu jeszcze nie wie i nie odczuwa tych" wysokich morałów",szkodząc następnym pokoleniom....

zaloguj się by móc komentować

Matejek @Magazynier 6 października 2019 15:31
6 października 2019 17:44

Dobra spowieź z pośrednictwem dobrego kapłana ma wszystko, co w najlepszej psychoterapii ... i cały kosmos więcej ... niejednokrotnie, właśnie w 'takich, jak tu' szczególnych przypadkach, jej warunkiem jest podjęcie terapii ...
a, że 'każdemu potrzebna profesjonalna terapia' - jest to z mojej strony 'reakcja' na mojego imiennika i MarkaAd ;)

zaloguj się by móc komentować

Matejek @bendix 6 października 2019 01:54
6 października 2019 17:53

efekt 'wysokiego poziomu, czy to etycznego czy moralnego' 
https://youtu.be/DpiaN2wOe6U?t=659

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @BTWSelena 6 października 2019 16:47
6 października 2019 19:12

Errata: nie mógł być w powiecie, bo za Gierka nie było powiatów. Ale był partyjną szyszką w każdym razie (chyba w gminie?).

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @BTWSelena 6 października 2019 16:47
6 października 2019 19:20

Oczywiście, że to nie byli mili panowie. Nie chodzi mi o wybielanie PRLu, bo on się do wybielania nie nadaje. To był mafijny ustrój i rządzili nami często pospolici bandyci. Chodzi mi o to, że władza wtedy miała nie do końca jawną strukturę i szyszka w powiecie, czy gminie, była nadal popychadłem mafiozów wyższego rzędu. Ale ludzie firmujący swoją gębą ten ustrój uwierzyli, że to dzięki ich nadzwyczajnym talentom. Przekonanie to przekazali swoim dzieciom. I dziś mamy to, co mamy - kastę "nadludzi", którzy nie rozumieją, że nie płynie w ich żyłach błękitna krew, tylko taka sama, jak w całej reszcie obywateli. Bynajmniej nie elitarna, bo większość przedwojennych elit użyźnia gdzieś glebę, m.in.dzięki dzielnym budowniczym komunizmu. 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Matejek 6 października 2019 17:44
6 października 2019 19:23

Nie wolno terapii zastępować spowiedzią (i vice versa). To jest właśnie mieszanie porządków - spowiedź naprawia duszę, nie psychikę. Na chorą prostatę spowiedź też nie pomaga. Ale dobra spowiedź pomoże odróżnić kłopoty duchowe od psychicznych.  

zaloguj się by móc komentować

Matejek @Grzeralts 6 października 2019 19:23
6 października 2019 19:32

... niejednokrotnie, właśnie w 'takich, jak tu' szczególnych przypadkach, jej warunkiem jest podjęcie terapii ...

zaloguj się by móc komentować

MarcinD @Grzeralts 6 października 2019 19:23
6 października 2019 20:01

Naisał Pan kilka mądrych komentarzy pod tym tekstem, ten i też dwa na samym początku. Naprawdę szacunek, chciałem to podobnie ująć w słowa, ale nie zawsze wychodzi.

BTW drugiego off-topa, który tu powstał. My też kiedyś mieliśmy krótką dyskusję na temat Ty i Pan. Bo ja też stosuje Pan, a Pan stosuje Ty. I tak zostało. Można? Można. I każdy robi swoje. A w rzeczywistym życiu jest co innego, przecież wiadomo.

zaloguj się by móc komentować

Matejek @Grzeralts 6 października 2019 19:23
6 października 2019 20:12

poruszony tu alkoholizm, pracoholizm, inny -holizm, to przede wszystkim choroba duszy,
przewlekle nieleczona jest przyczyną chorej psychiki,
żadna, nawet najlepsza terapia nie odniesie pożądanych skutków /a wiemy jaka jest skuteczność terapii AA/, jeśli nie odniesie się do tej duszy,
przykład: w Krężnicy Jarej jest proboszcz egzorcysta, trafiło do niego wielu alkoholików, większość po kilku nawet terapiach, teraz ... z tego, co wiem chyba WSZYSCY ''dają radę''

 

zaloguj się by móc komentować

Old-x @gabriel-maciejewski
6 października 2019 20:31

A to ciekawe! "Bananowa młodzież". To hasło zawsze kojarzyło mi się z uprzywilejowaną grupą dzieci partyjniaków, badylarzy itp. Nigdy z owocami. Cóż człowiek uczy się całe życie. Autor ma rację w PRL piło się w wielu domach i to nie była trauma w sensie wstydu. Ale bywały domy w których, jak w moim, była nędza. Ojciec poszedł w świat gdy urodził się mój brat, miałem 3 lata. W tych czasach łatwo było ukryć się w PGR na pomorzu. Matka, dziadek i babcia nie stronili od kieliszka. Brakowało często nawet chleba z wodą i cukrem. Moje dostatnie życie zaczęło się po 18-nastce gdy poszedłem do pracy. W moim domu nie brakowało natomiast miłości. A dzieci, w tym ja, były świętością. Może dlatego nie potrzebuję dziś żadnego psychologa. I jak słyszę dziś że komuś brakowało pomarańczy..... to mam chęć zapytać! Zamienimy się na wspomnienia. I............. nawet gdyby to było możliwe - powiem NIE.

zaloguj się by móc komentować


BTWSelena @Grzeralts 6 października 2019 19:20
6 października 2019 22:10

Do głowy mi nawet nie przyszła taka myśl,"wybielenie PRLu ",oburzyłam się tylko na wysoką etykę oceny partyjniaków przez @Nana.I to z perspektywy czasu.Oprócz "mafijnej" wprost działalności tej partii była prowadzona polityka alkoholowa niestety. I to nie tylko aby mieć rozpity ogłupiały naród,lecz względy ekonomiczne i brak towarów decydowały o rozmiarach tej klęski.Wpływy do budżetu były poważnym zastrzykiem.W latach 70 tych przypadało na 1 dorosłego 5,1 litra.  1 sklep przypadał na 631 osób.Statystyki są przerażające i rodzące się patologie także.

Władza ta miała jawną strukturę w swoich kręgach i działała w oparciu o ścisłe polecenia sowietów. Kreml nigdy jednak nie rezygnował z założenia, że jedyną dopuszczalną formą funkcjonowania jest naśladowanie wzorów sowieckich, tak jak miało to miejsce w Polsce po 1945 r. A jak to wyglądało to wiemy. Aby zasilić kadry i elity brano ludzi ślepo posłusznych,przyśpieszony kurs nauki czytania często,wieczorowe kursy i studia.Budowano bloki z podstawowymi wygodami i mieliśmy pierwszą służalczą elitę.Ludzie Ci swoje zdobycze przekazywali swoim dzieciom,które nie wynosiły nic żadnych wartości i tradycji z domu.. W tym całym systemie zdarzały się osoby pełniące funkcje,które łagodziły taki obraz i wolały być popychadłem istniejącego systemu.Były bezsilne,wobec przewagi systemu totalitarnego...Skutki takiej polityki mamy do dzisiaj....

 

 

zaloguj się by móc komentować

MZ @Matejek 6 października 2019 17:53
7 października 2019 17:59

Porażający obraz tego kryminalnego państwa

zaloguj się by móc komentować

Old-x @Kristoff 2 października 2019 23:03
8 października 2019 10:36

Wodzu! Z tą "terapią" w klubach AA mam pewien problem. Poszedłem na spotkanie a tam "lider" mówi: jestem alkoholikem trzeźwym już 15 lat. Kurde nigdy go nie dogonię w ilości lat w trzeźwości. Zrezygnpwałwm więc.

zaloguj się by móc komentować

Ongaku @gabriel-maciejewski
8 października 2019 12:54

Bananowa młodzież to nie tylko dzieci czerownych - to dzieci ludzi, którzy ogarniali na tyle by miec jak godnie życ w PRL.

Swoim sposobem zycia kłuli w oczy tych, którzy sobie rady nie dawali.

Taki przykład z mojej rodziny - ojciec i wujek pojechali do Szewcji myć kible - tam misieczna pensja to jak roczna w PRL - takie byly czasy. Po 2 latach ojciec wraca do Polski kupuje auto zostaje taksówkarzem i czycha na dewizowców na fuchach - lotnisko dworzec etc. Dorabia sie dalej i w koncu zostaje prawdziwym prywaciazem z małym zakladem produkcyjnym - wypraski  z tworzyw sztucznych. To była ta spółdzielczość - jedna opcja w PRL na prywate.

Jego dzieci - ja ! - bananowa młodzież bo skad malolaty maja miec hajs jak nie od rodziców?

Wujek kase przebalowal w niecaly rok do dzis  w biedzie narzeka na polityków system i Bóg wie co jeszcze...

 

 

zaloguj się by móc komentować


Matejek @MZ 7 października 2019 17:59
12 października 2019 20:58

właśnie tlko takimi sposobami, a nie 'wymyślonymi dla nas' można to przynajmniej /chyba niestety w doraźnych 10-cio latkach/ ograniczyć ...

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować