-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

O najsławniejszych blogerach czyli karabiny maszynowe influencer

Nie wiem czy obecni tu pamiętają tak odległą przeszłość, przypuszczam, że nie. Były jednak takie czasy, kiedy uważano i pisano o tym wprost, że blogosfera polityczna jest jedynie dodatkiem do blogosfery prawdziwej, w której normalni ludzie realizują swoją pasję. Były nawet całe rankingi tych „normalnych” blogerów, których wskazywano jako przykład dla tak zwanych „zwykłych ludzi”. Mieli oni ich naśladować, żeby osiągnąć sukces i zdobyć popularność w sieci. Straciłem mnóstwo czasu tłumacząc blogosferze politycznej, że tamci, to są po prostu sprzedawcy, zwani dziś influencerami, a cały ten ich ranking to ustawka. Nic nie pomagało, a wszystko przez to, że blogosfera polityczna została ustawiona i zorganizowana po to jedynie, by wzmocnić pozycję tamtych i ją uwiarygodnić. W tej naszej blogosferze także były gwiazdy, ale one, jak pamiętamy albo miały dobre koneksje rodzinne jak Wszołek, albo biznesowe jak Kataryna. No i był podział na segmenty – prawica, lewica, ku..ica. Ludzie z ostatniego segmentu stanowili tak zwane mięso blogosfery, niczego nie rozumieli, ale nadawali całemu przedsięwzięciu wiarygodność bo byli autentyczni w swojej wściekłości. Jak się odbywało uwiarygodnianie tych sprzedawców zwanych dziś influencerami? Bardzo prosto. Organizowano na przykład zloty blogerów z całej Polski. Jeden taki zlot był w Gdańsku, pojechali nań wszyscy najważniejsi influencerzy, a prócz nich także najważniejsi ludzie ówczesnej blogosfery politycznej czyli Leski, Wszołek i Krysztopa. Zdawali nawet z tego relację na bieżąco, a wszyscy się tą relacją ekscytowali, albowiem w tamtych zamierzchłych czasach blogosfera polityczna była jak jedna, wielka, solidnie pokłócona rodzina.

Jak niektórzy pamiętają najważniejszym i długo lansowanym przez media blogerem ze strefy „normalnej” był niejaki kominek. Gość zaliczał jakieś nieprawdopodobne ilości odsłon, do tego podróżował i był tak towarzyski, jak pół akademika przy Kickiego. Raz czy dwa zdarzyło mi się czytać teksty tego kominka i było to coś niesłychanego i tak słabego, że nawet Azrael był od tego lepszy. A jednak pisano o nim w sieci jako o absolutnym fenomenie. Kominek sprzedawał te zagraniczne wycieczki oczywiście i był ponoć w tym najlepszy. Dziś już, z nieznanych przyczyn wycofano go z pierwszej linii frontu. Być może influencer marketing wszedł w nową fazę, której my nie rozumiemy, być może stał się bardziej dyskretny, a być może – i to by było najlepsze – zdeprecjonował go nasz sukces. Tak się bowiem złożyło, że to my tutaj, nie mając bardziej szczegółowego rozeznania jeśli idzie o cele i metody influencer marketingu zrobiliśmy na nim sukces. No, a skoro tak, skoro ja się uparłem i pisałem tekst codziennie zaliczając te, nie małe, przecież ilości kliknięć, to trzeba było to czymś przykryć. Polityczną blogosferę przykryto politykami. Ktoś wpadł na pomysł dnia pewnego, że dość już tych harców, że trzeba dać się wypowiedzieć fachowcom. I tak w sieci pojawili się Migalski z tym drugim, którego nazwiska już nawet nie potrafię sobie przypomnieć. Tym co pisał Wejcherowo zamiast Wejherowo. Już wtedy było wiadomo, że jest po blogosferze i mniej więcej wtedy z sieci zaczęli znikać influencerzy udający blogerów zaangażowanych z pasją w promocję różnych branż. No, ale jakoś przetrwaliśmy, a myślę też, że udało nam się oddzielić raz na zawsze blogosferę polityczną od blogosfery sprzedażowej. Fakt, że ja tu sprzedaję książki, nie ma żadnego znaczenia. Wszyscy coś sprzedają i nikt się o to nie czepia. W salonie był kiedyś taki spryciarz, który podpisywał się frycz66, sprzedawał chyba szkolenia, czy jakieś inne cuda na kiju pomagające rozwinąć kreatywność czy coś podobnego i miał tam swoje stałe miejsce. Nikt go nie przepędzał. Istotne w naszym sukcesie jest to, że istnieje blog, wydawnictwo i autorzy, którzy mają twarze i nazwiska. No i to rzecz jasna, że nie korzystamy już z przestrzeni, którą udostępnia nam Igor Janke. To uważam za sukces największy. Wiem także, że zgon takich dinozaurów jak salon24 nie przychodzi nagle. Tego kominka też reanimowali kilkakrotnie i nawet w salonie ktoś o nim pisał. Żeby zdechło naprawdę trzeba poczekać i nie poddawać się. No więc my się tu nie poddajemy. Ja się nie poddaję i czekam ze spokojem, kiedy okaże się, że blogosfera jest już naprawdę, ale to naprawdę nikomu nie potrzebna, bo tyle jest wokoło wolności i możliwości swobodnego wypowiadania się, że doprawdy nie ma co szaleć. Niech się ludziska wyciszą. Jak to ogłoszą otworzę szampana.

Jedno mnie w tym wszystkim zdumiewa, to mianowicie, że oni, ci wszyscy spece od organizacji sprzedaży nie wpadli na pomysł, że ktoś może tę ich wiedzę sobie przywłaszczyć i wykorzystać w praktyce, że ktoś może mieć w sobie prawdziwą determinację i wolę zwycięstwa. No, ale z ludźmi zajmującymi się rynkiem już tak jest, nie widzą dalej niż koniec własnego nosa, a za błędy, które popełniają winią zwykle innych. Interesuje ich bowiem tylko dynamika sprzedaży, ta zaś jest w influencer marketingu sprawą wtórną. Co jest pierwszorzędne spytacie? Przetrwanie. Trzeba za wszelką cenę przetrwać, a to nie jest ani łatwe, a bywa też nieprzyjemne. Przetrwania nie gwarantuje nic poza osobistymi cechami autora, a i te mogą czasem zawieść. Nie gwarantują go wyniki sprzedaży ani ilość czytelników. Świat jest bowiem nieprzewidywalny. Najważniejsza jednak jest w tym wszystkim determinacja.

Od dłuższego już czasu umawiam się na rozmowę z parasolem, żeby obgadać sprawę promocji Szkoły nawigatorów, ale jakoś nie możemy się zgrać. Myślę, że nie ma się co spieszyć. Trzeba po prostu trwać i robić swoje. Nie oglądać się za siebie, nie myśleć za dużo, ale po prostu pisać. Nawet jeśli wszystkim wokoło zdaje się, że to nie ma sensu. Pisanie zawsze ma sens i dobrze, żeby wszyscy to sobie zapamiętali. O promocji i influencer marketingu zdążymy na pewno pogadać i coś w tej sprawie wymyślimy. Póki co chciałem tylko przypomnieć, że mamy jeszcze bardzo dużo egzemplarzy naszej darmowej gazety, którą trzeba komuś rozdać. Zeszło jej bardzo niewiele, więc jeśli ktoś chce kolportować to pismo, niech się odezwie, wyślemy mu tyle ile trzeba.

Pojutrze jadę do Gdyni, organizatorzy poinformowali mnie, że najprawdopodobniej ten cały handel rozpocznie się dopiero w czwartek i potrwa do soboty włącznie. Nie wiem jak będzie, mają jeszcze dzwonić. W następnym zaś tygodniu będę na targach jubilerskich w Warszawie. Wybieram się tam po to, by dotrzeć do innych nieco czytelników niż Ci, którzy nałogowo czytają prawicowy internet. Z tymi targami kłopot jest taki, że wolny wstęp jest tylko w niedzielę.

Teraz ogłoszenia.

Oto musimy stanąć w prawdzie i ponieść odpowiedzialność za nieprzemyślane decyzje jakie stały się moim udziałem w tym i pod koniec zeszłego roku. Po sześciu latach prowadzenia wydawnictwa wiem już mniej więcej w jakich cyklach koniunkturalnych się poruszamy. Oczywiście nie potrafię tego opisać, ale biorę rzecz na wyczucie. I to wyczucie mówi mi, że jeśli nie zaczniemy już teraz opróżniać magazynu z książek, które na pewno nie będą się dynamicznie sprzedawać, położymy się na pewno. Nic nas nie uratuje. Zanim przejdę do rzeczy, chciałem coś jeszcze zaznaczyć. To mianowicie, że od dziś nie słucham nikogo. Nie biorę pod uwagę żadnych opinii, rad, cudownych przepisów na biznes i zwiększenie sprzedaży, nie robię też nic, co nie jest bezpośrednio związane z moją pracą. Słucham tylko siebie. Howgh. Weźcie to pod uwagę. Teraz clou. Nie sprzedamy nakładu wspomnień księdza Wacława Blizińskiego. To jest dla mnie już dziś jasne. Zajmują one poważną powierzchnię w magazynie i ona musi się zwolnić. Nie sprzedamy tego, bez względu na deklaracje jakie padają na temat tej książki oraz jej autora. Nie sprzedamy jej nawet wtedy jeśli obniżę cenę bardzo drastycznie, bo doświadczenia z obniżaniem cen książek mamy już za sobą i one nas o mały włos nie doprowadziły do katastrofy. Pomysł jest więc taki – wszystko co uzyskamy ze sprzedaży wspomnień księdza Wacława Blizińskiego, pod odliczeniu podatków rzecz jasna, zostanie przekazane na remont kościoła i plebanii w Liskowie, gdzie proboszczem jest dziś nasz dobry znajomy ksiądz Andrzej Klimek. To nie jest ekstrawagancja tak wielka jak „dżdżownica jest to:”, ale uważam, że trzyma jakiś standard. Nie mogę inaczej. Tak więc jeśli ktoś chce pomóc w remoncie kościoła i plebanii w Liskowie, niech kupi jeden egzemplarz książki księdza Blizińskiego i komuś go podaruje.

Zapraszam na stronę www.basnjakniedzwiedz.pl Michał wrócił już z urlopu, więc FOTO MAG jest już czynny. Zapraszam także do Tarabuka, do księgarni Przy Agorze w Warszawie. Do antykwariatu Tradovium w Krakowie, do sklepu Gufuś w Bielsku Białej, do sklepu Hydro Gaz w Słupsku i do księgarni Konkret w Grodzisku Mazowieckim. Nasze książki są także dostępne w Prudniku w księgarni „Na zapleczu” przy ulicy Piastowskiej 33/2



tagi: blogosfera  sprzedaż  media  reklama 

gabriel-maciejewski
25 września 2017 09:07
47     2818    5 zaloguj sie by polubić
komentarze:
parasolnikov @gabriel-maciejewski
25 września 2017 09:46

Obserwując trendy światowe myślę, że influencerów zgasili sami reklamodawcy, bo nie może być tak, żeby jeden z drugim tak bez naadzoru gadał co mu ślina na język przyniesie. To się nie opłaca :)

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @parasolnikov 25 września 2017 09:46
25 września 2017 09:47

To możliwe. Czyli czas influencerów minął i tylko myśmy tu przetrwali. 

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @gabriel-maciejewski 25 września 2017 09:47
25 września 2017 09:47

Jesteśmy jak tasiemiec uzbrojony :D

zaloguj się by móc komentować

Rozalia @gabriel-maciejewski
25 września 2017 10:38

"...że ktoś może mieć w sobie prawdziwą determinację i wolę zwycięstwa."

Tego mi najczęściej brakowało u 'naszych', przed różnymi wyborami, a i po wyborach także. Dlatego w końcu nabrałam do  wszelkich wyborów dystansu.

Przepraszam za skojarzenie nie całkiem na temat. 

zaloguj się by móc komentować

onyx @gabriel-maciejewski 25 września 2017 09:47
25 września 2017 11:05

Minął bo to fikcja była od początku do końca. Przeszczep czegoś co działa na szerokim bogatym amerykańskim rynku na naszą biedę musiało się tak skończyć. Teraz oni się influencują we własnym gronie a ludzie myślą, że influencer to jakiś chorobotwórczy wirus.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @onyx 25 września 2017 11:05
25 września 2017 11:29

No, ale im można powtarzać, że musi być rynek? Nie słuchają. Rynek to dla nich przedwojenny Kercelak

zaloguj się by móc komentować

przemsa @gabriel-maciejewski
25 września 2017 12:15

> Tego kominka też reanimowali kilkakrotnie i nawet w salonie ktoś o nim pisał.

Zaledwie wczoraj myślałem co tam u tych wzysztkich tuzów blogosfery jak właśnie wspomniany Kominek. Przyszło mi do głowy, że ich zastąpili jutjuberzy. Oni zdają się być lepszymi sprzedawcami wycieczek, bo ich przekaz nie wymaga umiejętności czytania. Ciekawe, czy faktyczie tak to sobie wykombinowano.

 

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @przemsa 25 września 2017 12:15
25 września 2017 12:19

Wszystko umiera bo wajchowy przełożył wajche. Ma nie być niczego "projekt internet" się niesprawdził. Wszyscy reklamodawcy na gwałt wycofują się z jutuba. Blogi nie dostają sponsorów od kilku lat cała para idzie w reaktywacje mediów tradycyjnych gdzie stary dobry "rednacz" będzie trzymał wszystko za mordę. Stąd stacje telewizyjne livestreamują, idą te netflixy itp.

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @przemsa 25 września 2017 12:15
25 września 2017 12:20

Nie wiem kto zauważył, że jest tak źle że na jutubie się włączają już reklamy jutuba.

zaloguj się by móc komentować

przemsa @parasolnikov 25 września 2017 12:19
25 września 2017 12:24

Chyba masz rację, że to idzie w stronę internetu zogranizowanego na kształt telewizji.

 

zaloguj się by móc komentować


parasolnikov @valser 25 września 2017 12:24
25 września 2017 12:33

Tak, ale zauważ, że taki Kopyra na przykład jest największym piwnym blogerem na świecie, to znaczy, że to nie jest trend globalny. U nas nie wszyscy jeszcze wiedzą, że zabawa skończona :) . Ale globalnie Ci wszyscy spece od PR od cocacoli po "zdzisiu konstrukszjon dziura w kanzas" wycofują zasaoby z działalności influencerów.

Jeszcze pięć lat temu amerykański blog z 5tys odsłon dziennie mógł zarobić 100tys zielonych rocznie, dzisiaj nie wiadomo czy zwrócą się koszty zakupy kamery.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @parasolnikov 25 września 2017 12:33
25 września 2017 12:36

Bo nie ma misji. Nikt nie będzie słuchał pieprzenia jakiegoś dziada, co se chce piwo wypić. 

zaloguj się by móc komentować


parasolnikov @valser 25 września 2017 12:45
25 września 2017 13:42

Nie no spoko, ale ja zasadniczo mówię o influenserach i czemu zniknęli, Tacy jak Gonciarz albo pamięta ktoś "niekrytego krytyka" , a Pamiętacie tych dwóch żydów co się naśmiewali z tego naszego dziwaka h3h3 (Totyah o tym pisał). To wszystko zdycha i to że kilku się uczepiło nie zmienia wajchy i wajchowego :)

zaloguj się by móc komentować

qwerty @valser 25 września 2017 14:02
25 września 2017 15:15

trzeba odpowiedzieć wg tych regul tj. pakiety, i testowanie roznorodnych form dystrybucji, jesteśmy tez zainteresowani sutecznościa dystrybucji, bo wtedy mozna multiplikowac treści/produkty, i sam wiesz jak latwo jest wtedy ustawić wachlarz ofertowy

zaloguj się by móc komentować

aszymanik @gabriel-maciejewski 25 września 2017 09:47
25 września 2017 15:25

No nie wiem - w dzisiejszym "Do Rzeczy" Pani Miriam powiedziała w wywiadzie, że jest influencerką...

zaloguj się by móc komentować

glicek @gabriel-maciejewski
25 września 2017 15:42

Pani Miriam powiedziała w wywiadzie, że jest influencerką...

i na co lub na kogo pani Mirian influensuje? Uchyliła rąbek tajemnicy influensowania?

zaloguj się by móc komentować

Jacek-Jarecki @gabriel-maciejewski 25 września 2017 12:36
25 września 2017 15:50

Jeszcze jedno, skoro przy okazji o Salonie24. Pokłosiem jakiej strategii/taktyki było sekowanie Ciebie i Krzysztofa? To sugeruje szersze tło, bo jakiż biznes chowa treści podnoszące ( nie jakość przecież, bo przyjmijmy, że nie o nią chodzi ) a zainteresowanie stroną. Pogardzaną klikalność.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @parasolnikov 25 września 2017 12:19
25 września 2017 16:45

Jeśli chodzi o Polske to się zgadzam. Próbowali wejść z tandetą i tanią propagandą, przy okazji wepchnąć troche rodziny i znajomych co nie załapali się na dobry etat, a tu się okazało, że ludzie ich zabili śmiechem, więc pora wrócić na stare, bezpieczne pozycje.

Jeśli mówimy o całym świecie, czy chociażby o USA to myśle, że tu zagrało coś większego. Sądzę, że BARDZO powoli będzie wygaszany projekt facebook(czy mówiąc szerzej social network), a co za tym idzie też inne tym podobne internetowe zabawki, dlatego, że organizacje które wprowadziły ten internetowy system w ruch, osiągnęły już to co chciały lub stwierdziły że ta formuła się wyczerpała. To są moje obserwacje, ale jeśli ktoś chce zobaczyć jakieś jaskółki tego co przewiduje, to prosze bardzo np. ostatnio powstał taki film --->LINK<- , wiem że to jeszcze nic takiego, ale biorąc pod uwage, że cały istotny przekaz jest w sferze pop...

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @valser 25 września 2017 14:02
25 września 2017 16:51

Popyt jest, ale rynek nie jest im potrzebny. 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Kuldahrus 25 września 2017 16:45
25 września 2017 16:54

To są eksperymenty. Widać efekt był inny od zamierzonego lub niewart zainwestowanych pieniędzy, więc się projekt badawczy wygasi i zrobi coś innego.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @valser 25 września 2017 12:24
25 września 2017 16:59

" Ja co jakis czas slysze u ludzi taka bzdure, ze chcieliby podrozowac, nie widzac wlasciwie po co i przede wszystkim po co? A oni maja "po prostu takie marzenie". Taki Gonciarz jest po to, zeby ich postymulowac i wcisnac ubezpieczenie. "

Pan używa tego trafnego określenia o regulacji busoli. Niestety teraz wielu ludzi ma te busole, już nie tylko rozregulowane, ale rozpirzone w drobny mak, a takim można wcisnąć wszystko, byle wmówić im że muszą coś zrobić, albo coś mieć żeby się lepiej poczuć.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @Grzeralts 25 września 2017 16:54
25 września 2017 17:05

Myślę, że przynajmniej minimum osiągnęli - czyli ściągnięcie informacji o milionach osób i sprawdzenie do jakiego stopnia ludzie sami są w stanie się odsłonić(zdekonspirować) jeśli ich odpowiednio podejść.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @onyx 25 września 2017 11:05
25 września 2017 17:08

Dużo się nie mylą - influenca.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Kuldahrus 25 września 2017 17:05
25 września 2017 17:58

Pewnie tak. Jak z bitcoinem.

zaloguj się by móc komentować

onyx @Kuldahrus 25 września 2017 17:05
25 września 2017 17:59

Więcej niż minimum, wycisnęli z maszyny tyle ile się dało i czas sięgnąć po więcej. Ale do tego potrzebne są nowe technologie przesyłu itp. itd. System globalnej korporacji zawsze wchodzi nierównomiernie w zależności od zasobności potencjału ludzkiego na danym terenie. Kradną czas, marzenia, emocje, moce produkcyjne jednostki a na koniec żywą gotówkę i jeszcze sami za to płacimy. Już linkowałem nowe trendy i wyszło, że np. Facebook traci wśród młodych konsumentów na rzecz innych maszyn więc muszą przeskoczyć by za kilka lat nie obudzić się ze smartfonem w nocniku. My tu mieszamy trochę rynek żywy gdzie sprzedaje się towar face to face z rynkiem nieżywym w którym wirtualna maszyna medialna wysysa z człowieka ektoplazmę jak wampir i cała reszta nie jest już nikomu potrzebna, choć jeszcze tekstylia się pożywią i spożywka bo zombiaków trzeba nakarmić i w coś ubrać na zimę.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @onyx 25 września 2017 17:59
25 września 2017 18:11

U TegoKtóryNiePrzepuszcza... nic się nie zmienia, tylko nowe technologie dają nowe możliwości.

zaloguj się by móc komentować

onyx @gabriel-maciejewski 25 września 2017 11:29
25 września 2017 18:16

Oni myślą, że skoro Empiki jeszcze stoją to i rynek jeszcze jest. Tak twierdzą naganiacze i kierownicy działów tematycznych więc to musi być prawda a nie to co pisze jakiś koleś w sieci. Kto go zna tego Coryllusa? Stasiek znasz go? Nie. A może twoje dzieciaki go znają? Trochę, mówią że to jakiś nudziarz z jutuba co opowiada jak tu było 500 lat temu. 500 lat? Przecież wtedy jeszcze mamuty po ziemi chodziły. Dobra, co robimy? Słuchaj przyjechał taki znajomy z USA i jego syn tam wiesz studiuje na Harwardzie i oni mają taki kierunek influencer. Co mają? Nie wiem, przyjedzie ten syn to nam opowie, to z reklamy jest, wchodzi gość na scenę gada jak katarynka a później ludzie kupują. Ustawimy parę spotkań, paru sprytnych się przyuczy i może coś się opchnie. Dobra. Tylko wiesz, nikomu nie mów bo za dużo chętnych będzie.

To jest groza. Równie dobrze mogą wystawić na spżywczym targu stoisko z ajfonami.

zaloguj się by móc komentować

onyx @Kuldahrus 25 września 2017 18:11
25 września 2017 18:30

Tak jest a przecież jeszcze praktycznie nie ruszyli z "czipami wspomagającymi" czyli z ingerencją wprost  w człowieka by połączyć go ze strukturą na stałe bez urządzeń pośrednich. "Po co ci ajfon, sam zostań ajfonem". To wszystko przed nami tak czy siak z tym że w Polsce dużo wolniej. Pierwsi zaczną świecić w nocy Japończycy ;) Rozwój technologii i związana z tym znaczna obniżka cen nie nadąża za wytwarzanymi w ludziach potrzebami. Gogle VR przejdą do lamusa jak przenośne minidyski, za drogie i za duży ambaras ;) Ci których na cuda techniki nie stać zaczną wracać do korzeni czyli do książek a to dla tych GlobalKorpo pożar w szopie. Ale to bliżej czasów z Mad Maxa, na razie wszyscy udają że sze kręci ;)

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @valser 25 września 2017 18:17
25 września 2017 18:43

To prawda, a tylko Pan Bóg może wyregulować tę busole i zapewnić w nas  i naszym życiu jedność, a potem poprowadzić tak żebyśmy robili to co mamy robić.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @valser 25 września 2017 18:23
25 września 2017 18:51

Tu nie chodzi o to, że ich interesuje co lubi jeść Jan Kowalski z Suchej Wólki i gdzie był w tym roku na wakacjach. Chodzi o tworzenie baz danych i eksperymenty cybernetyczne, a przy okazji jeszcze o inne ciemne sprawki.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @onyx 25 września 2017 18:30
25 września 2017 18:54

Mam nadzieje, że im się to wszystko posypie nie długo. Sądzę, że już zaczęło...

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Jacek-Jarecki 25 września 2017 15:50
25 września 2017 20:31

salon24, gdy otrzymał jakieś fundusze unijne musiał rozpcząc realizację  projektu IDEOLO..

Miał za zadanie wyselekcjonować sprawnych wajchowych od ustawiania zwrotnic w  kierunku owego ideolo.

Reszta aktywnych użytkowników, zwłaszcza tych którzy nie chcieli sie włączyć do nurtu IDEOLO,  stała się zbędna.

Gdy ruszył Projekt Majdan 2016/2017  s24 został  wyłączony.

To było zamierzone działanie w ramach cenzury ideolo.

Ciamajdan na 24 udał się w pełni.

 

zaloguj się by móc komentować

maria-ciszewska @valser 25 września 2017 18:17
25 września 2017 20:50

&Kuldahrus

Podróże, busole.

Kiedyś, kiedyś marzyłam o podróżach. Będąc w kwiecie wieku stwierdziłam, że jedyne, co mnie interesuje, to pielgrzymka. A do najbliższego Tabernakulum mam 15 minut spacerkiem. Do kościoła, gdzie jest wieczysta adoracja, dojazd ok. pół godziny. No i Jasna Góra, Gietrzwałd. Tyle bogactwa.

zaloguj się by móc komentować


maria-ciszewska @glicek 25 września 2017 15:42
25 września 2017 21:28

Pani Miriam jest maskotką w rękach "Twórców Odpowiedzialnych Społecznie".

zaloguj się by móc komentować

onyx @valser 25 września 2017 20:23
25 września 2017 21:43

Tu już dawno nie chodzi o weryfikację czegokolwiek a o kradzież czasu i emocji. Żeby utworzyć fejkowe konto na FB też trzeba na portal wejść i przy nim gmerać. Jak ktoś gdzieś z jakiegoś powodu wyskoczy w systemie to jest monitorowany w zależności od potrzeb, reszta się pasie na cyfrowych łąkach pijąc pepsi z reklamy.

zaloguj się by móc komentować

beczka @Jacek-Jarecki 25 września 2017 15:50
25 września 2017 22:16

S24 Miał misję inną niż deklarowaną. To jest typowa cecha wszelkich "piramid".

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @maria-ciszewska 25 września 2017 20:50
25 września 2017 22:26

Właśnie tak, chodzi o cel.

zaloguj się by móc komentować

Paris @Rozalia 25 września 2017 10:38
25 września 2017 22:36

O,  pardon...

... ale takiej determinacji jak ze "sciema smolenska" to oszust Sakiewicz juz nie przebije  !!!

6 lat trwal ten  SERIAL  dla narodu  !!!... a dzis  tylko  "mini seriale" pozostaly... jakas wojna z Putinem... albo w Korei... albo "wojna domowa" w DZ,  zagrozona "ustawa sondowa"... albo moze znowu Timmermans'em beda epatowac.  

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @valser 25 września 2017 21:50
25 września 2017 22:38

O to chodzi. System jest wszechobecny, często ciężko go doświadczamy i znam ludzi którzy tkwią w tym po uszy - całe życie przenieśli na facebooka, płacą za wszystko tylko kartą, mają kredyt na x lat i tyrają w korpo jak roboty żeby go spłacić, ALE nikt nie jest skazany na to piekło w które ci ludzie wpadli i System nie może nas całkowicie kontrolować.

zaloguj się by móc komentować

glicek @valser 25 września 2017 20:23
26 września 2017 01:41

Mysle, ze na takim FB ilosc fake profili jest juz taka, ze nie wiadomo co z tym smieciem zrobic.

Jeśli FB bedzie istnieć powiedzmy 20 lat to będzie na nim więcej profili-zmarłych niż żywych. Sam mam już kilka pośród dalekich znajomych, którzy za wcześnie zeszli z tego świata. I nie wiem co z takim profilem zrobić...

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @onyx 25 września 2017 17:59
26 września 2017 04:17

Ja gdybym mogl to zamknalbym Fejsbuka, tego cwierkajacego tlitera i wszystkie smartfony utopil w kiblu (pytanie gdzie taki kibel duzy znalezc?). To sa choroby XXI wieku. Jak zaraza.

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @valser 25 września 2017 20:23
26 września 2017 04:20

I bardzo dobrze, moze to rozsadzi od wewnatrz tego molocha.

zaloguj się by móc komentować

Aquilamagna @glicek 26 września 2017 01:41
26 września 2017 09:00

Wprowadzą "oznacz jako martwego" i znajomi będą głosować.
Otworzy się ciekawe pole do nadużyć. ;)

zaloguj się by móc komentować

tadman @gabriel-maciejewski
26 września 2017 09:59

Blogowanie do wielu nie dotrze, bo kretyniejemy na potęgę. Stoi obok mnie matka z maluchem w wózku i ślepi w smarfton, i suwa palcem po ekranie. Zerkam, ogląda zdjęcia znajomej zrobione na zasadzie strojenia min do lustra.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować