O manifestowaniu wybraństwa
Wybraństwo manifestuje się na różne sposoby, a celem tej misji jest zawsze przykucie uwagi maksymalnej ilości ludzi. Wybraństwo musi być manifestowane dyskretnie i rzekłbym nawet czule. Układa się ono w pewien rodzaj tradycji i ma głębokie podteksty, które są rozpoznawane przez podświadomość. Tylko takie bowiem wybraństwo ma sens. Oczywiste i nachalne rodzaje wybraństwa nie mają go, albowiem sensem wskazywania wybrańca jest jego praktyczna skuteczność w polityce i propagandzie.
Nikt, póki co nie opracował żadnego podręcznika pod tytułem – Jak pozbawić wybrańca jego mocy? Przy czym oczywiste jest, że mówimy o wybrańcach mających złe zamiary. Bo ci, co mają dobre wyżywają się w działaniu, a nie w demonstrowaniu atrybutów. No więc pierwszym momentem, w którym możemy osłabić dywersję opartą na wybraństwie jest wskazanie za pomocą jakiś atrybutów promuje się wybrańców. I ja już to zrobiłem, nawet kilka razy, ale nikt chyba nie zauważył. Elementem wskazującym na wybraństwo obecnie, w dodatku wybraństwo ideologicznie lewicowe, jest wąs. Nie wiem kto to wymyślił, ale ktoś za bardzo chyba skupiony na swoich obsesjach, albo też nie mający za szerokich horyzontów. Nie można też wykluczyć sabotażu wewnątrz wybraństwa, polegającego na tym, że kiedy wybrańcy zaczną fikać, albo gadać coś niestosownego zrobi się z nich Hitlerów.
Znakiem rozpoznawczym współczesnej, młodej, czyli dobijającej do czterdziechy, lewicy są wąsy. Można by dodać do tego jeszcze okulary, bo niektórzy je noszą, ale to jest już tylko podkreślenie atrybutu podstawowego. Z czym się kojarzy wąs? Mi akurat ze zboczeńcami, ale są różne skojarzenia, więc nie ma potrzeby się ograniczać, ani w ogóle mnie słuchać. Wąs lewicy kojarzy się z mocą polityczną i z taką intencją został zaprojektowany. Bo co do tego, że lewica się uwąsowiła w ramach projektu, nikt chyba nie ma żadnej wątpliwości. Moc polityczna wąsa zaś płynie wprost ze Stalina oraz Hitlera i takie skojarzenia ma wywoływać. Ma też powtarzać, w warstwie wizualnej pewien projekt powojenny, którego autorem – nie wierzę, że nieświadomym – był Urząd Bezpieczeństwa. Projekt ten zilustrować można opisem pewnej postaci pozostawionym przez Leopolda Tyrmanda. Opis jest krótki jednozdaniowy i wszyscy go znają, ale powtórzę – był to stary ubek o wyglądzie dobrotliwego pediatry.
Ludzi spełniających powyższą definicję jest dziś w świecie celebrycko-publicystycznym sporo. I łatwo ich rozpoznać, a tym samym unieważnić ich wybraństwo i charyzmat. Oczywiście jeśli to zrobimy lewicowi wybrańcy zarzucą nam brak merytorycznych argumentów i atak ad personam. Ta obrona jest słaba, bo jak ktoś nie chce argumentów ad personam, to nie dokonuje sam na sobie personalnych ingerencji, a jeśli to czyni, oznacza iż jest prowokatorem i działa ze złej woli.
Nieodłącznym dopełnieniem symboliki wąsa jest strój zdradzający przynależność organizacyjną i klasową. To znaczy jakaś wystylizowana na lata 60-te marynareczka, w kolorze brązowym, albo coś w rodzaju tużurka ze stójką. Ma ten strój sugerować przynależność do organizacji, która jest zhierarchizowana, ale przy tym demokratyczna. To znaczy jest wódz i są wierni, a wodzem może zostać każdy, pod warunkiem, że będzie wierny. To jest jedno z fundamentalnych kłamstw lewicy i ono – po lekkim liftingu – zostało znów wytoczone na pozycje, niczym szwedzka armata wycelowana w jasnogórską wieżę. Każdy bowiem wie, że awanse na lewicy odbywają się w hierarchiach niejawnych, o których „wierni” nie mają pojęcia, a jak któryś przypadkiem takie pojęcie sobie wyrobi rozstaje się z organizacją, a czasem też z życiem.
Wystylizowana w opisany wyżej sposób lewica, wyposażona w duży zasób kokieterii, który można oglądać przy nazwiskach działaczy w ich mediach społecznościowych, ruszyła do ofensywny z pełnym poparciem mediów. Nie zauważyła jedynie tego, że porządek lewicowy nie zapanował jeszcze na świecie, tak jak swego czasu w Związku Radzieckim, a co za tym idzie życie ludzkie ciągle jest długie. Po świecie zaś, co za zaskoczenie, chodzą jeszcze tacy ludzie, którzy pamiętają nie tylko towarzysza Gierka, ale także towarzysza Stalina. Oni mają w dodatku dobrze poukładane w głowie i dobrze wiedzą, jaki będzie efekt realizacji lewicowych postulatów – gwałtowne skrócenie tegoż życia, poprzez próby wprowadzenia do obiegu po tysiąckroć skompromitowanych idei, kończących się zawsze tak samo. Wybrańcy lewicy, czynni dzisiaj w mediach, kiedy zakładałem ten blog, mieli może po dwadzieścia lat, a niektórzy pewnie mniej. I dziś w głowie im się nie może pomieścić, że ktoś ma jeszcze jakieś inne wykładnie procesów dziejowych i zwykłych ludzkich szajb niż oni, całkowicie przekonani do swojej misji i swoich wąsów. Taki bowiem już los czterdziestoletnich panów, którym się zdaje, że osiągnęli wiek Matuzalema i teraz będą już tylko pouczać innych. Mogą oczywiście próbować i znajdą wielu pomagierów, jak choćby Stanowskiego. Niestety ich oferta jest ograniczona czasowo i klasowo. Czasowo do przedziału wiekowego i płci – mężczyźni między 30 a 45 rokiem życia. Klasowo zaś do złodziei mentalnych, złodziei zawodowych, graczy w trzy karty i agentów obcych państw żebrzących w parlamencie UE o dwa euro na kieliszek chleba. Program lewicy bowiem pozostaje bez zmian i jest nim zachęcanie do rabunku oraz obietnica braku odpowiedzialności za takowy. Nikt jednak nie wspomina i nie wspomni, że przewidziana jest odpowiedzialność za coś innego – za niewłaściwe zachowania przy podziale łupów. I tego Wam żaden lewicowy ideolog nie powie. Bo to jest wielka tajemnica lewicy. Wspomniany zaś proceder karany jest zwykle śmiercią.
I teraz ważna rzecz. Po czym poznajemy lewicę, nawet jak jest przebrana w ornat i ogonem na mszę dzwoni? Po niechęci do polemiki. Lewica, nawet jak wygląda na prawicę, nie polemizuje. Głosi swoje kłamstwa ze spokojem, a powietrze z ust ideologów unosi miarowo ich wąsy w delikatnym smrodliwym powiewie. Żaden lewicowy ideolog nie będzie z Wami gadał, jeśli nie okażecie mu zainteresowania, gwarantującego sprzedażowy sukces. Bo każdy rozumie, że to co robi lewica to sprzedaż, jak każda inna. Tyle, że handluje się śmiercią i zniszczeniem w ładnym opakowaniu. I stąd nadzieja, że ktoś się na to złapie, ale jednocześnie komunikat podprogowy – uważaj, bo ten wąs ma różne znaczenia. I ja, mając świadomość słabości lewicy dzisiaj, ostrzegam jednakowoż przez jej lekceważeniem, albowiem stanowi ona łakomy polityczny kąsek dla tych, którym się zdaje, że posiedli rząd dusz, poprzez media. Ostrzegam tym wyraźniej, że wszystkie zawody, w których bierze udział i zwycięża lewica są oszukane. Dziś zaś mamy sytuację taką, że w ogóle wszelka konkurencja jest unieważniona, a liczą się tylko demonstracje. Zwycięzcy zaś medialnych zapasów kupują sobie – niczym Buszmeni paciorki – suby i lajki, i są przekonani, że to ich ocali przed demonami. Nazwanie tego procederu obłędem, to jest ciężki eufemizm, a w zasadzie komplement. No, ale tak jest – wszyscy grają znaczonymi kartami, cieszą się z wygranej, którą są atrapy banknotów i każdy trzyma się za portfel z prawdziwą gotówką. Tylko lewica trzyma rewolwer, ma zapasową ruletkę na zapleczu i „ochroniarzy”, którzy zmienią zasady gry, gdy przyjdzie odpowiedni moment. Tego jednak nikt nie zauważa. Ja zaś nie mam ani wąsa, ani marynarki po dziadku, ani w ogóle żadnego atrybutu, którym mógłbym kogokolwiek przekonać, że ta polityka prowadzi do katastrofy. Może się jednak opamiętają. Na razie jednak politycy PiS prowadzą zaciekłe polemiki z oszustami, którzy futrowani są fałszywymi odsłonami i sfingowaną oglądalnością. I nikt nie widzi w tym niczego nadzwyczajnego. Mili panowie, żeby wygrać przede wszystkim trzeba zorganizować uczciwe zawody, takie o których pisał św. Paweł, a nie zapisywać się do rozgrywek pokerowych z kanciarzami, co do których mamy jeszcze podejrzenia, że dysponują nieograniczonym budżetem.
Jak widzicie napisałem ten tekst nie używając ani jednego nazwiska. Z wyjątkiem Stanowskiego, ale to także zrobiłem specjalnie. A i tak każdy wie o kim w tym tekście była mowa. I okoliczność ta wskazuje do czego mogą się przydać atrybuty nowej lewicy takie jak wąs i odzienie markujące lichość i biedniactwo. Do szyderstw jedynie. I tak będzie dopóki ktoś tamtym nie powie, że mogą strzelać. Mam nadzieję, że zdążymy się jakoś zabezpieczyć do tego momentu.
Od wczoraj, przypominam, sprzedajemy fabularyzowaną biografię króla Stefana Batorego.
https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/stefan-batory-edmund-jezierski/
tagi: media lewica skuteczność wąsy stalin hitler obłęd oszustwo wybraństwo polemiki
|
|
gabriel-maciejewski |
| 17 stycznia 2026 08:52 |
Komentarze:
|
|
Henry @gabriel-maciejewski |
| 17 stycznia 2026 08:58 |
Specjalnie robi się wąsaty,
By upodobnić się do taty ;-)
|
|
gabriel-maciejewski @Henry 17 stycznia 2026 08:58 |
| 17 stycznia 2026 09:05 |
Do dziadka bardziej
|
|
Henry @gabriel-maciejewski 17 stycznia 2026 09:05 |
| 17 stycznia 2026 09:12 |
Dostałem koszulkę z napisem:
- Tata wie dużo dziadek wie wszystko
Co wnuczek pytany co jest na niej napisane przerobił na:
- Tata wie dużo dziadek zje wszystko ;-)
|
|
gabriel-maciejewski @Henry 17 stycznia 2026 09:12 |
| 17 stycznia 2026 09:15 |
Super, to o tobie
|
BTWSelena @gabriel-maciejewski |
| 17 stycznia 2026 11:26 |
" Tylko lewica trzyma rewolwer, ma zapasową ruletkę na zapleczu i „ochroniarzy”, którzy zmienią zasady gry, gdy przyjdzie odpowiedni moment. Tego jednak nikt nie zauważa." Zauważa,zauważa.I nie zmieniłabym każdego pana słowa,jeżeli już to na bardziej dosadne!.
I chyba już najwyższa pora aby potencjalny elektorat rozeznał czym pachnie wąsata lewica ubrana w garnitur biznesu.Tym bardziej,że doktoryzują się z szybkością błyskawicy na odpowiednich uniwersytetach.
|
qwerty @gabriel-maciejewski |
| 17 stycznia 2026 11:54 |
Nie rozezna bo jest leniwy.
|
orjan @gabriel-maciejewski |
| 17 stycznia 2026 14:24 |
>> Znakiem rozpoznawczym współczesnej, młodej, czyli dobijającej do czterdziechy, lewicy są wąsy. <<
Dawniej znakiem rozpoznaczym terenowych agentów SB około czterdzistki był wąsik, skóra i pedałówka. Widząc taki skład lepiej było uważać.
|
|
gabriel-maciejewski @orjan 17 stycznia 2026 14:24 |
| 17 stycznia 2026 15:22 |
Co to pedałówka?
|
|
gabriel-maciejewski @BTWSelena 17 stycznia 2026 11:26 |
| 17 stycznia 2026 15:24 |
Tak, te doktoraty i habilitacje są najlepsze. Do tego dodałbym jeszcze pietyzm...taki ogólny
|
Szczodrocha33 @gabriel-maciejewski |
| 17 stycznia 2026 15:24 |
"Ma też powtarzać, w warstwie wizualnej pewien projekt powojenny, którego autorem – nie wierzę, że nieświadomym – był Urząd Bezpieczeństwa. Projekt ten zilustrować można opisem pewnej postaci pozostawionym przez Leopolda Tyrmanda. Opis jest krótki jednozdaniowy i wszyscy go znają, ale powtórzę – był to stary ubek o wyglądzie dobrotliwego pediatry."
Ja miałem przez chwilę do czynienia z dwoma ubekami, było to w chyba w 1986 roku.
Obaj z wąsikami, ale jeden mały, gruby jak antałek.
A drugi wysoki, chcieli ze mnie kapustę zrobić, informatora.
Byłem wtedy studentem KUL.
Umówili się nawet na kolejne spotkanie ze mną, w parku.
Oczywiście nie poszedłem i więcej tych panów nie widziałem.
Niewykluczone że parę lat póżniej jeden z nich, a może obaj, zasilili szeregi Urzędu Ochrony Państwa w wolnej Polsce.
Jest ciekawa notka w naszej niezawodnej wikipedii na temat UOP, o odcieniu wyrażnie humorystycznym, oto fragment:
"W lipcu 1990 roku rozpoczęto wobec funkcjonariuszy SB postępowanie kwalifikacyjne zwane potocznie weryfikacją. Umożliwiało ono funkcjonariuszom SB kontynuowanie służby w UOP albo w innych jednostkach organizacyjnych podległych ministrowi spraw wewnętrznych. Wymagane było do tego nie tylko wykazanie się specjalistycznymi umiejętnościami, ale również kwalifikacjami moralnymi, gwarantującymi wierną służbę niepodległej Polsce."
Nie masz nic smutnego na tym świecie.
|
|
gabriel-maciejewski @qwerty 17 stycznia 2026 11:54 |
| 17 stycznia 2026 15:25 |
Fakt
|
Szczodrocha33 @gabriel-maciejewski |
| 17 stycznia 2026 15:29 |
Jeżeli wikipedii nie układa Gazeta Wyborcza to ja jestem potomkiem Aborygenów australijskich.
|
|
ewa-rembikowska @gabriel-maciejewski 17 stycznia 2026 15:22 |
| 17 stycznia 2026 15:44 |
Płaska saszetka z paskiem, który owijało się wokół ręki.
|
|
OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski |
| 17 stycznia 2026 20:39 |
W Szczecinie wąsy kojarzyły się z milicją...:). Na spotkaniach kiboli Pogoni i Legii (gdy jeszcze była miedzy nimi zgoda), ci ze Szczecina pytali się tak troche kpiąco tych z Legii "Co tak u wadls dużo milicjantów?"
U nas byl Dmowski i Pilsudski. Nie trzeba bylo Hitlera i Stalina
|
|
OjciecDyrektor @ewa-rembikowska 17 stycznia 2026 15:44 |
| 17 stycznia 2026 22:27 |
U nas mówiło się na to "pederastka"...:)
|
|
OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski |
| 17 stycznia 2026 22:36 |
Niechęć do polemiki....toż Ty napisałeś o "obozie patriotycznym" oraz o "ruchu narodowym".
Mamy od lewa do prawej samą lewicę.
"Wąs i broda zrobią z ciebie geostrategologa".
A swoją drogą oni wszysxy zapyszczają te kudły na twarzy, bo u kobiet teraz jest mooda na mężczyzn z kusłami ja twarzy. Zauważyłem większe zainteresowanie moją osobą, gdy z powodu natłoku pracy, nie ogolę się przez 10 dni. To jest chore, bo wyglądam wtedy jak zbir z Pendżabu, a one patrzą i patrzą, jakby nie wiem co zobaczyły. A gdy się ogolę, to od razu im libido spada....:).
Więc tu może chodzić o zwykły seks z tymi kudłami ja twarzy. Kobiety w sporej częścu są perwersyjne i moda wykreowana u nich to poważna rzecz. Przyjrzyj się, kto kreuje u kobiet gusta estetyczne?
|
|
gabriel-maciejewski @OjciecDyrektor 17 stycznia 2026 22:36 |
| 17 stycznia 2026 22:39 |
To są gusta nieestetyczne. No, a prawidłowość jest taka, że skoro jesteś mały i czarny, to musisz być pod wąsem
|
|
OjciecDyrektor @gabriel-maciejewski 17 stycznia 2026 22:39 |
| 17 stycznia 2026 22:44 |
I jeszcze w mundurze policjanta...:). Czyli już wiem dlaczego mnie kobiety nie lubią....:). Nie nie chcę wyglądać jak Młody Kiejkut.