-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

O istotnym znaczeniu wyrazu "koszerny"

W istotnym, czyli niereligijnym sensie słowo „koszerny” oznacza kontrolę rynku przez wyselekcjonowaną kastę kapłańską. To jest hipoteza, z którą nie trzeba się zgadzać, a wręcz można protestować i jej autora czyli mnie zwyzywać od ostatnich. Tak to jednak widzę – kontrola rynku zaczyna się od jakości religijnej ściśle z tym rynkiem połączonej. Ona może być wspomagana poprzez inne jakości, na przykład dobre słowo lub rewolwer, ale nie musi. To znaczy nie musi dziś być w ten sposób wspomagana, albowiem temu wspomaganiu służą wielopiętrowe, zhierarchizowane organizacje, które nie kontrolują rynku, ale go kreują i są jego właścicielami. Tak jest na przykład z rynkiem książki, na którym nakłady sięgają tysięcy egzemplarzy, a wydawnictwa nie muszą się martwić o sprzedaż, albowiem ona jest gwarantowane przez wchodzące w skład rynku media. Wydawnictwa nie muszą się też przejmować kosztami, te bowiem pokrywane są przez instytucje państwowe, które mają w statucie wpisane, że muszą realizować jakąś misję. To znaczy, na przykład, muszą propagować humanizm czy coś równie idiotycznego. Myśli, które tu wyłożyłem pojawiły się w mojej głowie, kiedy zainspirowany obłędem Jana Hartmana zajrzałem na allegro, żeby sprawdzić, ileż jest tam biografii Leonarda da Vinci. No i okazało się, że jest jedna. Jej autorem zaś jest Walter Isaacson. O tu jest jego krótka biografia https://pl.wikipedia.org/wiki/Walter_Isaacson

 

Walter jest, jak widzimy nie tylko biografem Leonarda, ale także Einsteina, Kissingera i Jobsa. Możemy zaryzykować hipotezę taką, że gdyby Hartmanowi ktoś pokazał te biografie, to on by się zaczął zastanawiać, czy może nie byłoby lepiej zacząć prowadzić ten kalendarz, od narodzin Einsteina – w końcu on też był żydem. A może nie, może lepiej byłoby prowadzić go od narodzin Kissingera. Na pewno nie od narodzin Jobsa, bo ten miał ojca Araba. O co chodzi Walterowi Isaacsonowi? O to, jak mniemam, żeby przejąć kontrolę nad duszami wymienionych w tytułach jego biografii osób. I w dodatku zrobić to w sensie dosłownym. Jeśli ktoś w to nie wierzy, niech się jeszcze raz zastanowi jaki jest istotny sens wyrazu „koszerny”. Jeśli biografia Leonarda, autorstwa byłego szefa CNN, jest tłumaczona na wszystkie języki świata, w tym polski, to czyni się to, po to właśnie, by zawładnąć pośmiertnym życiem pana da Vinci. Mamy bowiem gwarancję, że nikt, widząc tę biografię, nie porwie się na napisane konkurencyjnej i nie zorganizuje wokół niej żadnej dyskusji. Nawet jeśliby ktoś to zrobił i byłby Włochem, albo Francuzem, bo jasne jest, że Polacy odpadają w tej konkurencji, jego praca nie miałaby innego znaczenia niż lokalne. A i to zostałoby szybko unieważnione. Nikt bowiem poza ludźmi z kręgu Waltera Isaacsona nie ma tak wyraźnie istotnego interesu w pisaniu tej biografii. Akademikom się zdaje, że oni swoją pracą poszerzają obszar wiedzy o postaciach i zjawiskach historycznych. To jest bardzo łatwy to zdemaskowania idiotyzm. Niczego nie poszerzają i niczego nie pogłębiają, bo ich książki – na ich własne życzenie – mają nakłady homeopatyczne, jak mawia Rafał Aleksander Ziemkiewicz. Oni zaś są święcie przekonani, że tak ma być, albowiem muszą przemawiać do wybranych, czyli do tych, którzy pojmują głębię i wyrafinowany charakter ich myśli. Walter Isaacson nigdy by tak nie pomyślał, albowiem on dokładnie wie, co jest istotne – władza nad duszami zmarłych bohaterów i władza nad duszami żywych ludzi, karmiących się mitem humanizmu. Po to właśnie pisane są te biografie. I Walter Isaacson taką władzę posiadał. No, może nie on osobiście, ale ludzie, którzy kreują nakłady i wyznaczają kierunki masowej dystrybucji. On jednak ma w tym żywy i spory udział. Na podstawie jego książki o Jobsie, te pan - https://pl.wikipedia.org/wiki/Aaron_Sorkin nakręcił film, do którego napisał scenariusz. Tam w dole, po prawej macie jego zdjęcie w czasie jakiegoś spotkania z młodzieżą, gdzie opowiada o swojej sztuce. To jest jawne oszustwo, albowiem on nie uprawia żadnej sztuki. To jest kanciarz, który zachowuje się w sposób w jaki zachowanie geniuszy zostało wykreowane przez organizację, która go wynajmuje. https://pl.wikipedia.org/wiki/Aaron_Sorkin#/media/Plik:Aaron_Sorkin_at_the_Music_Box_Theatre_in_2007.jpg

 

Robi miny, moduluje głos, zapomina kwestii, potem ją sobie nagle przypomina i generalnie stara się zrobić jak największe wrażenie na publiczności. Mamy wręcz całkowitą pewność, że Leonardo nie zachowywał się w ten sposób. I taką samą całkowitą pewność, że tak nie wyglądał. Ktoś jednak w organizacji, do której należą Walter i Aaron uznał, że ten sposób promocji autora będzie najbardziej odpowiedni i najlepiej będzie stymulował sprzedaż.

 

Kiedy już zorientowałem się jak wygląda sprawa z Leonardem, poszukałem na allegro Michała Anioła. On ma sporo biografii i sporo tekstów o nim napisano, a organizacje do których należą Walter i Aaron póki co się o niego nie upomniały. Ruch LGBT jest jakoś ostrożnie podchodzi do tematu, ale to pewnie z tego względu, że jego działacze obawiają się iż, po zawłaszczeniu Michała Anioła, ktoś im każe wykuć coś z kamienia – może kotka – i nastąpi cholerna demaskacja połączona z kompromitacją. To znaczy okaże się, że nie wystarczy być gejem, żeby być fajnym, trzeba jeszcze ostro przypierniczać fizycznie, a na to nie każdego stać. No, ale dość żartów. Dlaczego Michałowi Aniołowi nie ukradziono duszy? Może dlatego, że jest on autorem wysokich lotów poezji religijnej? To tylko taka sugestia, której nie trzeba brać pod uwagę. Leonardo zaś już przez Vasariego nazwany został heretykiem, tak to przynajmniej przedstawił tłumacz „Żywotów malarzy, rzeźbiarzy i architektów” Karol Estreicher. Z zawłaszczeniem duszy Leonarda jest więc mniejszy kłopot niż z duszą Michała Anioła.

Jak wiemy podobne próby przejęcia kontroli nad narracją, czyli napisania biografii „najwybitniejszych” ludzi zasłużonych dla kultury, podejmowane są także u nas. One za każdym razem kończą się kompromitacją i próbą ukrycia rzeczy w tych biografiach najistotniejszych. Mistrzem w tym pisarskim katastrofizmie jest oczywiście Żakowski, a zaraz za nim plasuje się niejaki Remigiusz Grzela. No i na trzecim miejscu mamy Artura Domosławskiego, który napisał lat temu kilka, biografię Ryszarda Kapuścińskiego. Kłopot tych wszystkich ludzi polega na tym, że oni nie są w stanie przekonać czytelników w Polsce iż przedmiot ich fascynacji, czy też może rzekomej fascynacji, jest rzeczywiście osobą wybitną. Nie rozumieją też, że sukcesem dla nich nie powinno być naśladowanie Waltera i Aarona na polskim podwórku, ale konkurowanie z nimi na rynku globalnym. Polski bowiem rynek, jest przez takich jak oni unieważniony, to znaczy nie ma na nim nawet pozorów konkurencji, a wszystkie jakości trzymają się na agrafkach pozapinanych przez otoczenie redaktora Michnika. Ludzie ci mogą pisać biografie Mrożka, Kapuścińskiego, Osieckiej, czy kogo tam jeszcze, ale czytelnik, co raz młodszy, nie będzie już wiedział kim byli ci ludzie, bo siły nakręcająca koniunkturę na te nazwiska, są za słabe i nie mają żadnej, podkreślam, żadnej możliwości, by na dłuższą metę oszukać czytelnika.

Co innego Walter i Aaron. Oni mają takie moce, ale oni walczą o sprawy poważne. Kogo bowiem obchodzi władza nad duszą Kapuścińskiego? - Kto by się tam i łakomił na waszmości nędzne życie – że pojadę klasykiem. Co innego władza nad duszą Leonarda. To jest rzecz poważna.

Czy my mamy w ogóle szansę na to, by w jakiś sposób konkurować z Aaronem i Walterem. Ja oczywiście twierdzę, że mamy. Tylko nie przez biografię Kapuścińskiego i Mrożka, bo ci nikogo nie interesują. Mamy, jeśli będziemy pisać o św. Stanisławie i św. Andrzeju, jeśli napiszemy swoją historie Sacco di Roma i biografię Albrechta Hohenzollerna, inną niż tak, która jest na rynku. To nic, że nikt nas nie będzie zauważał. Kiedy umrzemy, następcy Waltera i Aarona zaczną wykupywać te książki za duże pieniądze na wszystkich aukcjach. Tak więc, jeśli ktoś chce za parę lat trafić grubszy grosz, niech się nie waha.

 

Zapraszam do księgarni www.basnjakniedzwiedz.pl do sklepu FOTO MAG, do księgarni Przy Agorze i na stronę www.prawygornyrog.pl

 

Z różnych przyczyn nie mogłem wrzucić tekstu dziś rano. Ponawiam też prośbę

Tak się niestety składa, że dynamika rynku (a nie mówiłem, a nie mówiłem) w związku z okrągłymi rocznicami politycznych sukcesów Polski, jest tak słaba jak nigdy chyba do tej pory. Mamy wielkie plany dotyczące tłumaczeń, które od kilku lat są realizowane z budżetów, generowanych bieżącą sprzedażą. Niestety budżety te nijak nie pokryją dalszych, będących w trakcie realizacji projektów. Jeśli więc ktoś ma taki kaprys, żeby wspomóc mnie w tym dziele i nie będzie to dla niego kłopotem podaję numer konta. Ten sam co zwykle

 

47 1240 6348 1111 0010 5853 0024

i pay pal gabrielmaciejewski@wp.pl

Jestem tą koniecznością trochę skrępowany, ale ponieważ widzę, że wielu mniej ode mnie dynamicznych autorów nie ma cienia zahamowań przed urządzeniem zbiórek na wszystko, od pisania książek, do produkowania filmów włącznie, staram się odrzucić skrupuły. Jak nic się nie zbierze trudno, jakoś sobie poradzę…

 



tagi: rynek  propaganda  książka  religia  biografie 

gabriel-maciejewski
19 sierpnia 2019 13:14
39     2438    21 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Stalagmit @gabriel-maciejewski
19 sierpnia 2019 14:53

Siedzę właśnie nad publikacją i wychodzi mi z zebranych informacji, że kontrola rynku przez kastę kapłańską to dość częste zjawisko w historii świata...

zaloguj się by móc komentować


Brzoza @gabriel-maciejewski
19 sierpnia 2019 15:13

Duży rynek to zbyt poważna sprawa, aby ustawiać nadzór nad nim organizacji innej niż religijna - z jej ciągłością dłuższą niż jedno życie i trzymającą się pryncypiów (gdzie idą zyski, kto ustala prawo) nawet w czasie zawirowań.

zaloguj się by móc komentować

chlor @Brzoza 19 sierpnia 2019 15:13
19 sierpnia 2019 15:48

Organizacje świeckie również się za to biorą. Np cały rynek żywności "ekologicznej", zdrowej dla Matki Ziemi jest podparty nachalnie promowaną ideologią. Większość rządów potulnie ją akceptuje.

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @gabriel-maciejewski
19 sierpnia 2019 16:01

>>> Walter Isaacson nigdy by tak nie pomyślał, albowiem on dokładnie wie, co jest istotne – władza nad duszami zmarłych bohaterów i władza nad duszami żywych ludzi, karmiących się mitem humanizmu. <<<

Ten mit humanizmu jest bardzo istotny. A jest on wykreowany przez Akademię, która jest kapłanką Nauki (nie mylić ją z Prawdą). Czytam właśnie Rodneya Starka "Nie mów fałszywego świadectwa". To jest porażające jak gościu opisuje skutki słonia w sklepie z porcelaną, którego nie widzi. Widzi potłuczoną porcelanę. Opisuje katastrofę. Leje łzy nad pięknymi naczyniami ale nie zastanawia się, po co i dlaczego ta porcelana została potłuczona.

Co do władzy tych, którzy decydują o dystrybucji tych a nie innych biografii. Spróbuj odkłamać "naszych" tytanów oświecenia Krasickiego, Kołłątaja czy Staszica albo Kościuszkę. Beznadziejna sprawa. To jest po prostu jak walka z inną religią. Ktoś mi kiedyś powiedział coś  w tym stylu: "Ojciec po prostu mi niszczy świat i zostawia zgliszcza".  Ludzie po prostu w to wierzą. Taka namiastka kultu świętych.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @mniszysko 19 sierpnia 2019 16:01
19 sierpnia 2019 16:11

W świętych to przeważnie nie wierzą.

Kto kontroluje historię (hagade histoeryczną) ten kontroluje swiadomośc.

Moze to i lepiej, że u nas taki fatalny  poziom edukacji szkolenej z "humanistyk" rozmaitych, bo młodym pokoleniom nawet jak coś wpada do ucha to raczej nie zagrzewa tam na długo miejsca i  nie jest ich świadomosc zabetonowana na jednolity sposób. Czyli kij ma dwa końce.

zaloguj się by móc komentować


gabriel-maciejewski @chlor 19 sierpnia 2019 15:48
19 sierpnia 2019 16:27

Zaraz się jakaś kasta kapłańska ujawni

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @mniszysko 19 sierpnia 2019 16:01
19 sierpnia 2019 16:28

Jaki świat? Kołłontaj to czyjś świat?

zaloguj się by móc komentować

ArGut @gabriel-maciejewski
19 sierpnia 2019 16:34

Kapuściński i Mrożek to "szajs" ale pan Stanisław Lem ze współczesnych miałby branie. Jego twórczość i "WIZJE" są częścią amerykańskiej pop-kultury. Biografia "ta prawdziwa"  i inne takie Geralta z Rivi też miała by sprzedaż i też mogła by skraść DUSZĘ Geralta.

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @gabriel-maciejewski 19 sierpnia 2019 16:28
19 sierpnia 2019 17:09

Żebyś wiedział. Wyobrażenie Kołłątaja czy Staszica jakie mają, to ikony systemu, któremu jakoś tam, pomimo wszystko ufają. Tak jak siłaczka Żeromskiego, z której my tutaj szydzimy.

Spora grupa ludzi wierzy, że to, co im się przedstawia przez publikatory wymaga tylko niewielkiej korekty. Typu trochę mniej golizny, trochę mniej wódki, trochę więcej zrozumienia ze strony Kościoła, trochę więcej pensji i wszystko będzie ok. 

Ja mam nawyk, że to, co widzę i słyszę zestawiam z tym, co głosi Kościół. To Kościół jest autorytetem i nie potrzebuje dla mnie usprawiedliwienia, bo jest instytucją Boską, gdzie Bóg jest większy i silniejszy niż ludzkie grzechy. Natomiast jest dość duż grupa, gdzie jest na odwrót. U nich Kościół potrzebuje usprawiedliwienia, potrzebuje namaszczenia ze strony jakiegoś zewnętrznego autorytetu ubranego w "opinię publiczna" czy "naukę". Więc jeśli ja podważę jakieś zdawałobyby się solidne symbole systemu, to im się wali...

Na szczęście dla ich "świętego spokoju" za pół godziny o tym zapominają. To tak na szybko i na gorąco.

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @chlor 19 sierpnia 2019 15:48
19 sierpnia 2019 17:30

Bo nie mają wstanu do otwartej walki z organizacją ustalającą i inspirującą większość światowej narracji - która wszędzie jest tak podobna i "pięknie się różniąc" trzyma dyscyplinę nie wprowadzania nowych i nie skłócania ustalonych już memów. Czy dzisiejszy "gay", uchodźca mógłby otwarcie krytykować dzisiaj ustaloną "ekologiczną żywność", hegemona? Jeśli tak, to jak głęboki naskórek sedna ma prawo dotykać bez zaprezentowania się siły organizacji kontrolującej dystrybucję narracjami, która może zdemonizować w oczach świata dowolny jeden cel na raz/określonych ludzi - uzasadniając późniejsze przejmowanie ich rynków/topienie ich Dzieci jako usunięcie zagrożenia utraty "samorealizacji", pokoju, "zdobyczy" i przyjemności we wszystkich domach i ulicach na świecie jakim byli ci nie ludzie.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @mniszysko 19 sierpnia 2019 17:09
19 sierpnia 2019 17:33

i @ gabriel-maciejewski

"Jaki świat? Kołłontaj to czyjś świat?"

"Żebyś wiedział. Wyobrażenie Kołłątaja czy Staszica jakie mają, to ikony systemu, któremu jakoś tam, pomimo wszystko ufają. Tak jak siłaczka Żeromskiego, z której my tutaj szydzimy."

Jest rzeczywiście tak, jak Wielebny Ojciec pisze. W naszym regionie (świętokrzyskie) znajdzie się jeszcze sporo żywych przykładów takiej postawy (z którymi Ojciec na pewno się zetknął, bo nie od dziś mieszka w Świętokrzyskiem).

zaloguj się by móc komentować

chlor @Stalagmit 19 sierpnia 2019 17:33
19 sierpnia 2019 19:21

niekoniecznie. Kiedyś ikoną wszelkiego znaczenia Polski w świecie był Wałęsa. Kogo on dzisiaj obchodzi?

zaloguj się by móc komentować


mniszysko @chlor 19 sierpnia 2019 19:21
19 sierpnia 2019 19:45

Za Wałęsą nie stoi 200letnia tradycja "kultu" i przede wszystkim na nieszczęście dla "kultu" Wałęsy on jeszcze żyje i skutecznie sam się kompromituje.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @chlor 19 sierpnia 2019 19:21
19 sierpnia 2019 19:58

Na lokalnych akademiach Kościuszko i Staszic nadal są wiecznie żywi.

zaloguj się by móc komentować

chlor @Stalagmit 19 sierpnia 2019 19:58
19 sierpnia 2019 20:23

Są, ale nudzą widzów. Rzeczywiście nie ma takiej pipidówki w której by nie było ulicy, placu Kościuszki, Żeromskiego, Kołłątaja, ale to są truchła. Można zmienić nazwę na Kaczora Donalda, czy innego świeckiego, i też przejdzie.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @chlor 19 sierpnia 2019 20:23
19 sierpnia 2019 20:26

Żeromskiego to jedna z najgorszych ulic w moim mieście rodzinnym: żulernia, bójki, napady. To symptomatyczne.

zaloguj się by móc komentować

chlor @Stalagmit 19 sierpnia 2019 20:26
19 sierpnia 2019 20:32

U mnie jest podobny plac Żeromskiego.

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @gabriel-maciejewski
19 sierpnia 2019 20:33

Czasem oglądam na YouTube ks.Piotra Glasa, egzorcystę mieszkającego tutaj w Anglii. Opowiadał kiedyś o stopniach opętania i powiedział, że jest najwyższy jego stopień, opętanie perfekcyjne. Tylko tak się zastanawiam, czy żyd w ogóle nadaje się do egzorcyzmów. Aha, z opętania perfekcyjnego nie ma wyjścia

https://hartman.blog.polityka.pl/2019/08/19/co-uczynic-z-kosciolem-po-odzyskaniu-niepodleglosci/?nocheck=1

 

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @chlor 19 sierpnia 2019 20:32
19 sierpnia 2019 20:33

Żeromskiego w Radomiu tak samo - klerycy z seminarium muszą uczyć się karate, żeby tam spokojnie przejść.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Stalagmit 19 sierpnia 2019 20:33
19 sierpnia 2019 21:55

w Radomiu trochę więcej ulic może z powodzeniem pełnić  funkcję areny  dla praktykowania sztuki  przetrwania (survivalu).

A propos karate takie ogłoszenie było onegdaj w "Nowym Pomponie":

"Karateka przeciwstawił się bandzie chuliganów. Pogrzeb w środę".

zaloguj się by móc komentować

klon @chlor 19 sierpnia 2019 20:23
19 sierpnia 2019 21:57

>>>ale to są truchła. Można zmienić nazwę na Kaczora Donalda, czy innego świeckiego, i też przejdzie.<<<
Co zatem pozostanie?
Zauważam coraz częściej kult ciągłej zmiany wszystkiego we wszystko. 
Panta Rhei-------ale dokąd ?

zaloguj się by móc komentować

gorylisko @gabriel-maciejewski
19 sierpnia 2019 21:58

swego czasu przeczytałem w pracach śp. prof. Jerzego Łojka o fakcie, że kościuszko został ładnie wypromowany na "bohatera narodowego" za pieniądze familii... co ja się nasłuchałem o tym, że bohatera...etc. zdaje się, że chyba śp.profesor Jerzy Łojek nie miał złudzeń co do tego człowieka... choć i jemu zdarzało się palnąć lapsusy  w stylu "wybitnego twórce filmowego pasolininiego..." Co do Żeromskiego...myślałem że tylko mnie boli kiedy czytałem "ludzi bezdomnych" bo "Przedwiośnie" jakoś poszło ale chyba dlatego że miałem głód na wojnę polsko-bolszewicką etc.

warto wspomnieć o Reymoncie, któren moim zdaniem jest o niebo lepszy od żeromskiego... choć "Chłopi" szły mi ciężko jak młcka zyta połamanym cepem...

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @Stalagmit 19 sierpnia 2019 20:33
19 sierpnia 2019 22:17

Żeromskiego w Radomiu to przecież główna ulica. Masakra.

zaloguj się by móc komentować

tadman @chlor 19 sierpnia 2019 15:48
19 sierpnia 2019 23:18

Pamiętam jak na początku lat 90-tych w moim mieście pojawił się sklep ze zdrową żywnością; były tam podwiędnięte ziemniaki, marchew, pietruszka, seler, czy  buraki w drewnianych skrzynkach. Ekipy próbkobiorców związane rodzinnie lub towarzysko z Polskim Klubem Ekologicznym, a jakże, jeździły w kieleckie i szukały dobrego towaru.

Dzisiaj po wejściu do sklepu ze zdrową żywnością można znależć różne produkty, często ładnie opakowane. Takież kąciki ze zdrową żywnością można znaleźć w sklepach sieciowych. Żeby  sprzedaż rosła, a jej organizatorzy mieli zyski poszła w ruch propaganda wegańska i podobna, więc najczęściej młode panienki fiksują i nie jedzą mięsa, jajek, ryb, bo wzruszyły je filmiki na YT pokazujące okropny los świń, kur i innych zwierzątek dostarczjących mięso. Ciekawe jak odżywiająca się w ten sposób młoda kobieta, a raczej niedożywiona, ma dać zdrowe potomstwo. To jedna ze stron dość chytrej polityki depopulacyjnej. 

zaloguj się by móc komentować

tadman @tadman 19 sierpnia 2019 23:18
19 sierpnia 2019 23:21

O koszernej żywności i bierności ekologistów było już na SN sporo komentarzy.

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @gabriel-maciejewski
20 sierpnia 2019 01:32

Zawładnięcie duszą i ciałem:

https://kultura.onet.pl/ksiazki/jerzy-andrzejewski-seksualne-grzeszki-slynnego-pisarza/fc20xq0v

/Nawet Barbara, żona "androgynicznego Baczyńskiego jest "androgyniczna"... / 

Po nieżyjącego Baczyńskiego, w bodaj 1949 roku, przyszło UB. Rodzinę tak zastraszono, że gdy Wiesław Budzyński pisał książkę o Baczyńskim pt.: "Miłość i smierć Krzysztofa Kamila" - pierwsze wydanie 1992 r., to jakieś dokumenty/papiery przekazał biografowi ktoś z rodziny /chyba rodziny Barbary/ wieczorem, na jakimś umówionym parkingu, w tajemnicy i panice, Teraz przychodzą inni - po duszę. Prawda czasów, prawda przychodzenia po...

 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @ArGut 19 sierpnia 2019 16:34
20 sierpnia 2019 06:52

Nie ma chyba jeszcze amerykańskiej biografii Lema?

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @mniszysko 19 sierpnia 2019 17:09
20 sierpnia 2019 06:53

No właśnie, te ich "prawdy" nie podlegają rekapitulacji, coś tam im sie kołacze w głowach, ale blaknie z czasem

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @cbrengland 19 sierpnia 2019 20:33
20 sierpnia 2019 06:54

Perfkcyjne powiadasz...też się nad tym zastanawiałem

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @gorylisko 19 sierpnia 2019 21:58
20 sierpnia 2019 06:55

Niech pan da spokój z tym kategoryzowaniem. O Reymoncie już tu było

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @KOSSOBOR 20 sierpnia 2019 01:32
20 sierpnia 2019 07:01

Wiesz co, ja poznałem kiedyś Wiesława Budzyńskiego...będzie okazja to pogadamy

zaloguj się by móc komentować

tadman @KOSSOBOR 20 sierpnia 2019 01:32
20 sierpnia 2019 10:41

Ciekawy byłby wątek współpracy Andrzejewskiego ze służbami i zapewne to one wpisywały do "rozkładu jazdy" kolejne pozycje.

zaloguj się by móc komentować

JarekBeskidy @stanislaw-orda 19 sierpnia 2019 16:11
20 sierpnia 2019 11:27

Żywoty Świętych wydaje się już jakiś czas jako "legendy i mity o świętych" - widziałem już takie publikacje. 

zaloguj się by móc komentować

JarekBeskidy @mniszysko 19 sierpnia 2019 17:09
20 sierpnia 2019 11:31

Oczywiście! Nie ma szkoły, w której nie wisiałyby portrety Staszica albo Kołłątaja, niech ktoś spróbuje dzisiaj coś wspomnieć o likwidacji "święta edukacji" 14 października - zadziobią natychmiast.

zaloguj się by móc komentować



zaloguj się by móc komentować