-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

O istotnych różnicach w narracji

Omówimy dziś trzy kwestie, a raczej trzy emanacje. Jechałem sobie wczoraj pociągiem, a tam na tym małym ekranie wyświetlali reklamę korporacyjnego pisma obnażającego korpo absurdy. Nazywa się to „Korpo-racja” i jest dość prymitywnym kalamburem. Zacząłem się zastanawiać dlaczego korporacje obnażają absurdy będące ich nieodłączną częścią i doszedłem do wniosku, że każda hierarchiczna struktura wydatkuje energię przede wszystkim na to, by utrzymać się w pionie, żeby się nie rozlecieć. Natychmiast bowiem tworzą się w niej horrenda nie do zniesienia dla istot spoza struktury, a takich jest zawsze większość, bo nie po to tworzy się hierarchię, żeby do nie zapisywać wszystkich jak leci. Jeśli struktura nie ma na celu rabunku, podboju i strzelania w tył głowy, nie może powiązać swojej misji z jawną cenzurą. Musi tę cenzurę czymś obudować, jakąś ją zmiękczyć, żeby przekonać tkwiących w strukturze proli, że mimo wszystko dobrze wybrali, osoby zaś będące na zewnątrz musi przekonać, że nie jest taka straszna, jak się na pierwszy rzut oka wydaje. I po to właśnie istnieją takie magazyny jak „Korpo-racja”. I teraz ważna rzecz, o której tu mówimy często, nie wszystkie struktury są jawne, za to łatwo zauważyć absurdy nawet w tych strukturach, które jawne nie są. Można wręcz wyprowadzić zasadę następującą – jeśli mamy do czynienia z jawną brednią wciskaną na chama, to znaczy, że jest to element propagandy niejawnej struktury hierarchicznej, która ma jakieś poważne plany wobec nas. I ja to ostatnio zauważyłem w dwóch przypadkach. Jeden to film Smarzowskiego, a drugi to wywiad z Manuelą Gretkowską, którego wysłuchałem przypadkiem stojąc w korku. Wywiad dotyczył nowej książki pisarski Gretkowskiej, która nosi tytuł „Poetka i książę”. Rzecz jest o rzekomym zakochaniu, które stało się udziałem Agnieszki Osieckiej oraz Jerzego Giedroycia. Pomijam ten wątek całkowicie, bo on jest moim zdaniem nieciekawy i dęty, a Gretkowska na starość usiłuje się po prostu lansować na znanych osobach. Jeśli do tego dołożymy wystudiowaną samotność Giedroycia, a także różne sugestie dotyczące jego homoseksualizmu, możemy gawędę pani Gretkowskiej wyrzucić na śmietnik. Co innego jest ważne. Ona w tym wywiadzie wspomniała Artura Koestlera, którym na początku lat dziewięćdziesiątych zachwycali się wszyscy, bo to była taka tragiczna postać, która najwcześniej zdemaskowała komunizm i jego podłe oraz podstępne mechanizmy. Otóż, miałem wrażenie, że z wypiekami na twarzy, mówiła Gretkowska o tym, że Koestler został zdemaskowany jako seryjny gwałciciel. I to bardzo pisarkę oburzyło. Mnie natomiast zdziwiło, bo Koestler rzeczywiście został zdemaskowany, ale z tego co udało mi się znaleźć, jedynie jako gwałciciel jednej działaczki feministycznej. Za to przestępstwo usunięto jego popiersie z gmachu uniwersytetu w Edynburgu. Już po śmierci rzecz jasna, a ta nastąpiła w wyniku samobójstwa. Dlaczego ja o tym piszę? Otóż w normalnym świecie, w hierarchii przestępstw ten gwałt jawi się oczywiście jako rzecz okropna, ale w porównaniu z tym co Koestler wyrabiał w ZSRR, kiedy się tam znalazł, to jest kaszka z mleczkiem. To był facet, który zadenuncjował własną narzeczoną do NKWD, dziewczynę aresztowano i zamordowano po torturach. To jednak pisarki Gretkowskiej nie oburza, albowiem stanowi jeden z absurdów struktury hierarchicznej, do której ona należy. Oburza ją za to rzekoma seryjność gwałtów, które okazują się być jednym incydentem na jakiejś zwariowanej feministce. Ja to celowo piszę, bo mam nadzieję, że ujawnią się tu jakieś osoby dokonujące dalszych autodemaskacji. Koestler nie był żadnym pisarzem, to był funkcjonariusz systemu, pozbawiony skrupułów zbrodniarz, który następnie postanowił się wybielić i napisał powieść „Ciemność w południe” gdzie dokonuje różnych psychologicznych wygibasów, obnażających rzekomo podstępy systemu. To są brednie. Koestler to oszust, któremu świat zachodni udzielił kredytu, bo uważał go za integralną część swojej własnej hierarchii. I to jest demaskacja, którą każdy może sobie nazwać po swojemu. Ja może jednak to podkreślę – komunizm to herezja wymyślona w thin thankach Londynu i wszyscy znaczący członkowie hierarchii komunistycznej musieli znaleźć przytulisko na Wyspie. Żeby jednak ludność, nie mająca świadomości istnienia hierarchii ukrytych nie oszalała od nadmiaru wrażeń, wymyślono ideę dysydencką i pisma niszowe, w których byli funkcjonariusze systemu mogli się wybielać i budować swoją wersję zdarzeń.

Przechodzimy do Smarzowskiego, a raczej do Kościoła. Na czym zbudowany jest, na czym się trzyma powszechny charakter Kościoła? Na krwi męczenników. O tym jednak nikt filmu nie zrobi, a jeśli już to będzie on obudowany tyloma wątpliwościami, żeby całkowicie ten najważniejszy przekaz unieważnić. Kościół jest powszechny, bo prowadzi misję i misja ta zakończyć się może śmiercią misjonarzy. To jednak nie wszystko – Kościół prowadzi także działalność gospodarczą i głosi chwałę Bożą za pomocą sztuki. Celem herezji jest unieważnienie tych wszystkich aspektów i sprowadzenie Kościoła do pustej przestrzeni, w której medytują prostaczkowie, a źli księża błogosławiąc im prawą ręką, lewą wyciągają pieniądze z kieszeni. Świątynia, o czym Smarzowski dobrze wie i co próbuje wyszydzić, jest także skarbcem, gdzie gromadzi się – jawnie – rzeczy cenne i wartościowe. Jest także przestrzenią gdzie rękami artystów dokonuje się wizualizacja Pisma Świętego. Ja wiem, że wszystko w ostatnich dekadach zmierza ku temu, by z katolickich świątyń wyprowadzić złoto i sztukę, a zostawić tam prostaczków i ich przemyślenia. Mam jednak nadzieję, że to się nie uda. Powyższe zaś zdania przyszły mi do głowy, ponieważ wczoraj odezwał się do mnie Jarek, który jest malarzem uprawiającym malarstwo – nie waham się tego tak określić – monumentalne. Dekorował na przykład cerkiew w Hajnówce, a także inne prawosławne świątynie. A skoro on się odezwał, to ja sobie zaraz przypomniałem, że kaplicę i seminarium w Świdnicy, całkiem katolickie przecież, dekorował inny prawosławny artysta, z którym zresztą zamieniłem parę lat temu kilka słów. A słyszałem jeszcze o trzecim, który także pracuje dla katolickich parafii. Przeciwko takim właśnie zjawiskom, w sposób niezwykle chamski i podły występuje reżyser Smarzowski. Kiedy do powyższego dołożymy jeszcze jego nowy projekt – film o wielkiej Lechii, to mamy już jawny absurd demaskujący ukrytą hierarchię, której częścią jest Smarzowski. Ja wiem, że ani nasza krytyka, ani szyderstwa nie zostaną przez nich zauważone. Możemy jednak i to właśnie czynimy wyłożyć swoje racje i zgromadzić wokół nich zwolenników. Nie przed nami Smarzowski będzie się tłumaczył z promowania idiotyzmów, my możemy jedynie pomóc w tym, żeby on się musiał tłumaczyć przed nimi z nieskuteczności swoich działań. I dlatego piszemy o tym filmie.

 

Zapraszam wszystkich na portal www.prawygornyrog.pl



tagi: kościół  film  herezja  smarzowski  hierarchie 

gabriel-maciejewski
2 października 2018 09:39
16     1455    12 zaloguj sie by polubić
komentarze:
krzysztof-osiejuk @gabriel-maciejewski
2 października 2018 10:04

Dla nich krew męczenników jest takim samym żartem jak sam Kościół. Ja wciąż pamiętam jak piosenkarka Peszek w programie "Śniadanie Mistrzów" odczytywała po kolei ich imiona i wszystcy się zarykiwali ze śmiechu, że jak  ktoś się w ogóle tak może nazywać. Nawet miałem ten temat notkę.

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @gabriel-maciejewski
2 października 2018 10:38

Autoironia korporacji, ma ten sam cel co paszkwile na PRL puszczane w PRLu "pomimo cenzury"... Rozładować napięcie wynikające z permanentnego przebywania w patologicznej rzeczywistości... Z batutą i humorem... Ze niby to wszystko to tylko taki żart.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @krzysztof-osiejuk 2 października 2018 10:04
2 października 2018 10:38

Jest tak, bo nie ma wizualizacji historii Kościoła i żywotów świętych. Są za to wesołe przygody księży pedofilów. I na to idą pieniądze. A potem jeszcze przychodzi tu jakiś i pisze, że ja obrażam prostych ludzi, a oni chcą się przecież tylko pomodlić w spokoju...

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @gabriel-maciejewski 2 października 2018 10:38
2 października 2018 10:45

Powaga i majestat Kościoła wymaga złota i klejnotów. Nikt inny jak właśnie prości ludzie, przebywający w takich murach, czuli się wtedy wyjątkowo równi przed Bogiem... No a potem przyszli socjaliści.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @gabriel-maciejewski
2 października 2018 10:50

W latach 80-tych robiłam korekty dla wydawnictwa. Po pierwszej tekst szedł do cenzury. Bardzo ciekawe było oglądanie naniesionych przez cenzora poprawek. Pouczające. 

.

 

zaloguj się by móc komentować

chlor @gabriel-maciejewski
2 października 2018 10:58

Wielką Lechię sprytnie podrzucono słabo oczytanym ateistom o poglądach (w ich mniemaniu) narodowych. Dlatego film Smarzowskiego wcale nie będzie gloryfikacją tej bujdy, lecz "demaskacją faszystowskiej hydry" do której Smarzowski zapisze oprócz prasłowian ozdobionych swastykami wszelkie grupy prawicy.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @OdysSynLaertesa 2 października 2018 10:45
2 października 2018 11:01

Nie złota i klejnotów tylko piękna. A ze starych szmat trudno wysmażyć piękno.

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @Grzeralts 2 października 2018 11:01
2 października 2018 11:47

Słusznie... Wszak piękno jak mówi przypowieść o lilii jest za darmo, No ale... Ktoś tu pisał o kredycie

zaloguj się by móc komentować



Maryla-Sztajer @Maryla-Sztajer 2 października 2018 10:50
2 października 2018 12:54

Jest kilka dróg. Pójdzie gdzie mu każą. 

Dlatego uważam ze trzeba dbać o takie miejsca jak to tutaj. To rodzaj kapsuły czasu, przetrwalnik pewnej formacji intelektualnej. Książki i myśli które muszą być przeniesione przez ten cały zgiełk. 

Mało bardzo czytam bo stale wracają takie śmieci pływające po gałce ocznej. Prowadzi to do niebezpiecznego finału. Jednak ten zasób intelektualny który mam w pamięci zostanie ze mną zawsze. W skali jakiejś wspólnoty, naszej polskiej, też trzeba mieć taki zasób wspólnotowej wiedzy. Bo jak widać śmieci są celowo i masowo nadmuchiwane na oczy społeczeństwa. 

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Maryla-Sztajer 2 października 2018 12:54
2 października 2018 12:56

To do Chlora. Niestety nie trafiłam w prostokącik.

.

 

zaloguj się by móc komentować

qwerty @Maryla-Sztajer 2 października 2018 12:54
2 października 2018 18:48

Książka drukowana to jak świeca płonące na ołtarzu. Jak brak prądu to tylko świeca daje blask. Przeżyłem takie zdarzenie.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @krzysztof-osiejuk 2 października 2018 10:04
2 października 2018 18:59

A weź zalinkuj z łaski swojej ten swój tekst. 

Czasem Kościół jest dla nich śmieszny, a czasem straszny, zwłaszcza jak ktoś zaczyna opowiadać o Państwie Kościelnym, Targach szampańskich i św. Katarzynie ze Sjeny. 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @gabriel-maciejewski
2 października 2018 19:01

"Nie przed nami Smarzowski będzie się tłumaczył z promowania idiotyzmów, my możemy jedynie pomóc w tym, żeby on się musiał tłumaczyć przed nimi z nieskuteczności swoich działań. I dlatego piszemy o tym filmie."

To wynika po prostu z Kursu na Prawdę. 

zaloguj się by móc komentować

Klak @gabriel-maciejewski
2 października 2018 22:22

A ja myślałem że ten przyszły film o wielkiej Lechi to taka szydera ze Smarzocha że niby jeszcze tego mu w dorobku brakuje a tu... Szok.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować