-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

O istocie socjalizmu i prostych drogach, które nie prowadzą do celu

Zacznę od wiadomości organizacyjnych, które niestety nie mają dobrego charakteru. Wczoraj zepsuł się mój komputer. Zaczęło się niewinnie, od zainstalowania jakiejś aktualizacji. Ja tego nie kontroluję, więc czekałem, aż się to coś zainstaluje. Komputer się wyłączył, a ja poszedłem chorować na górę. Potem wróciłem i włączyłem komputer ponownie. Długo nie chciał się włączyć, aż się wkurzyłem i zgasiłem go z palca. Potem spróbowałem jeszcze raz i okazało się, że coś nie sztymuje. Trzeba włączyć automatyczne naprawianie. Włączyłem. Nie naprawił się. Jeszcze raz wyłączyłem z palca i włączyłem ponownie. Zadziałał, ale przeglądarka chrome już się nie otworzyła. Podobnie jak antywirus AVG. Zawiozłem maszynę do serwisu, a ram pan powiedział mi, że mogę mieć prawdziwy kłopot, bo być może zainstalowałem coś, co koduje pliki. Ja nie wiem co to znaczy, ale on wyjaśnił mi, że może to być wirus, który wszystkie moje dokumenty zamieni w bezużyteczne śmieci. A to oznacza, że los ten czeka także 32 rozdziały II i III tomu Baśni socjalistycznej. Nie wiedziałem, że takie rzeczy istnieją. II tom mam chyba skopiowany, ale boję się sprawdzać, ale III na pewno nie jest nigdzie zapisany. Jestem zły na siebie, że tego po prostu nie skończyłem. No, ale stało się. Pan w serwisie powiedział mi, żebym był jednak dobrej myśli, ale jakoś nie mogę.

Kolejna sprawa. Umówiłem się z Teresą Wycichowską, żoną niewolnika, że wydamy książkę z jego rysunkami. Ona weźmie na siebie skład, a ja druk. Nie miałem bowiem mocy przerobowych, żeby zająć się całością. Teresa znalazła jakiegoś grafika i on po konsultacji z Jarkiem, naszym grafikiem zabrał się za robotę. Wczoraj Teresa poinformowała mnie, że wyda książkę sama. Poczuła się dotknięta tym, co o niej napisał A-tem. Napisała też, że mój blog jest moją wizytówką. To prawda. To jest moja wizytówka, ale nie mogę ingerować w relacje pomiędzy komentującymi. Nie jestem niańką. Od razu zareagowałem na słowa A-tema i powiedziałem mu, żeby się od Teresy odchrzanił. Chciałem to obrócić w żart po prostu i jakoś naszego kolegę zmitygować. Widocznie zrobiłem za mało. Stało się tak, jak się stało. Mam nadzieję, że teraz A-tem zrobi coś, żeby ta książka jednak znalazła się w naszym sklepie. Ja zaś złożę ważną deklarację – nie jestem wychowawcą na kolonii i mam słabe ogólnie wyniki jeśli idzie o wychowanie. Nie jestem też stróżem braci i sióstr swoich.

Teraz już przejdźmy do rzeczy. Od paru dni mamy tu prawdziwy festiwal ocen i postaw, wszystkie jak jedna dotyczą naszego przyszłego losu, widzimy bowiem, że żartów nie ma i mianowanie Morawieckiego na premiera, to nie jest jakieś fiu bździu. Postanowiłem więc wszystko co zostało na temat nowego szefa rządu i jego otoczenia powiedziane zsumować i ustroić z tego jakąś definicję. Co do tego, że wszystko to są socjaliści, w dodatku w najgorszym wydaniu, nie możemy mieć wątpliwości. Czym wobec tego charakteryzuje się socjalista i po czym poznamy go nawet wtedy kiedy przebierze się za bankstera. Otóż socjalista, to jest gość, który jest członkiem organizacji globalnej i który wykonuje jej polecenia. Przeznaczony jednak został do zarządzania organizacją lokalną i musi, nie chce czy może, ale musi, udawać, że ta lokalna organizacja go interesuje, choć doskonale zdaje sobie sprawę, że jej znaczenie i moc są nieistotne. Ma jednak rozkaz taki, by czarować lokalsów i kokietować ich znajomością miejscowych zwyczajów, historii i trunków, a także przysmaków. Co zostało okazane przez Igora Janke i Terlikowskiego. Socjalista na stanowisku premiera jest o wiele tańszy w eksploatacji, niż na przykład, dwie dywizje SS. Socjaliści w dawnych czasach, podobnie jak dziś, to ludzie rozjeżdżający się po świecie za nie wiadomo czyje pieniądze i wykonujący polecenia z nie wiadomo czyich ust wyartykułowane. Socjaliści to ludzie światowi, ale przeznaczeni do zadań wśród silnie zintegrowanych grup żyjących od wieków na tym samym terenie. Oni się tymi grupami w istocie brzydzą, aspirują bowiem do innego świata, ten jednak jest przed nimi zamknięty. Socjaliści to półpięterko w Ziemiańskiej, wyżej nie wejdą, bo nikt ich nie wpuści, niżej nie zejdą, bo mają odruch wymiotny. Głęboko jednak w ich serca wrośnięte jest poczucie misji. To jest misja fałszywa z istoty. I jest doprawdy obojętne jakim językiem będzie ona opisywana – kwiecistym, profesjonalnym, językiem liczb, kabałą, czy czym tam jeszcze. Jest ona z istoty fałszywa, bo nikt socjaliście, jako podwykonawcy nie zdradzi istotnej misji organizacji, która go wynajęła. Takiemu Piłsudskiemu zdawało się, że celem działań organizacji, która go wynajęła jest zbudowanie bloku państw, z Polską na czele, które zatrzymają bolszewików i przez to powstanie nowy ład demokratyczny w Europie. Ten sposób interpretacji misji organizacji, która wynajęła Piłsudskiego, był idiotyczny, bo chodziło tylko i wyłącznie od dewastację infrastruktury i rolnictwa w Europie środkowej i wschodniej, pod płaszczykiem reform społecznych, a to zadanie mogli wykonać tylko bolszewicy, a nie Piłsudski. O co chodzi teraz sami się domyślcie. Rozmawialiśmy wczoraj o nierównym podziale zasług za działalność w opozycji. Tu nie może być mowy o żadnym zdziwieniu. Ci zasłużeni należeli po prostu do wewnętrznego kręgu wtajemniczonych, a ci którzy się na zasługi nie załapali do tego kręgu nie należeli. To wszystko. Ci z wewnętrznego kręgu są całkowicie pewni, że to czym nakarmiono ich mózgi i emocje musi się ziścić. A to nie jest prawda. Oni są w pułapce, a my razem z nimi. Nie da im się jednak tego wyjaśnić, bo to są ludzie sparaliżowani przywilejami i pewni tego, że wszystko na tym świecie dzieje się po to, by im było przyjemniej. Wierzą ponadto w zmiany, które maja wprowadzić w życie na zarządzanym przez siebie terenie i wierzą, że te zmiany są dobre dla nas. Tak mniej więcej wygląda charakterystyka socjalisty i socjalizmu w ujęciu praktyczny. Ponieważ ruch socjalistyczny ma swoje lata, można rzec, że mamy do czynienia z tradycją socjalistyczną, której kolejnym wcieleniem jest Mateusz Morawiecki.

Teraz o prostych drogach. One nigdy nie prowadzą do celu. Już prędzej do celi, ale o tym naiwniacy podążający nimi przekonują się ostatni. Proste mogą być ścieżki Pana, ludzkie drogi zawsze są kręte, a ja dodałbym od siebie, że im są bardziej pokręcone tym dla wędrującego nimi człowieka lepiej. Weźmy taką oto rzecz jak perspektywy rozwoju kraju. Nie jakiegoś hipotetycznego kraju, ale dajmy na to carskiej Rosji doby Mikołaja II, tej opisanej w fatalnie wydanych i jeszcze gorzej przetłumaczonych pamiętnikach Sergiusza de Witte. Autor, trzeźwy entuzjasta, swoimi nieodpowiedzialnymi działaniami doprowadził do śmierci cara Aleksandra III. On sam oczywiście nic o tym nie wiedział, car również, ale tak to niestety wyglądało. Zaczęło się od propozycji budowy kolei transsyberyjskiej, potem była propozycja budowy portu dla floty wojennej nad Morzem Białym, nad nie zamarzającą nigdy, ocieplaną Golfsztromem zatoką, następnie reforma finansów i oparcie jej na złocie, a nie na srebrze i złocie jak radzili wysłannicy barona Alphonse’a Rotschilda. No dobrze, reforma była wcześniej, a budowa portu na końcu i ona przesądziła o tym czy car będzie żył czy nie. Po wskazaniu miejsca pod budowę portu na Murmaniu, car rozchorował się naprawdę poważnie na nerki, wyjechał nagle do Białowieży, potem do Skierniewic. Stamtąd wyruszył na Krym, gdzie zmarł. Port oczywiście nie powstał tam gdzie miał powstać, ale kolej transsyberyjską budowano, bo była ona potrzebna wszystkim. Była to droga prosta. Witte ją jeszcze uprościł, bo dogadał się z Chińczykami w sprawie przeprowadzenia linii bezpośrednio przez Mandżurię – terytorium chińskie. Rosjanie dostali od Chińczyków eksterytorialny korytarz i mogli w nim robić co chcieli. Chińczycy, a było to jeszcze przed wojną z Japończykami, sądzili, że w ten sposób kupują sobie bezpieczeństwo i sojusznika. Wkrótce okazało się, co wart jest ten sojusznik. Obecność wojsk rosyjskich w Mandżurii została uznana przez mocarstwa za pretekst do aneksji terytoriów chińskich, sprawę przesądziło także zajęcie przez Rosjan Port Artur. Chińczycy znaleźli się w poważnym kryzysie, Rosja stanęła na krawędzi wojny, w którą następnie została wepchnięta i którą przegrała. Kolej zaś transsyberyjską budowano nadal. Ukończono ją budować w roku 1917. Wtedy Sergiusz de Witte, geniusz i wizjoner mógłby (gdyby żył) zacząć liczyć zyski jakie przyniosła mu jego inwestycja. No, ale wtedy były już inne czasy….I nikt nie pamiętał kto to taki ten de Witte.

A co by było, zastanówmy się tak czysto teoretycznie, bo przecież nic nie wiemy o budowie kolei i rozwoju infrastruktury, gdyby de Witte, miast konferować w Paryżu z baronem Rotschildem i słuchać jego wizjonerskich przepowiedni, a także wyrażać nad nimi zachwyt, zaczął sobie coś tam u siebie w tej Rosji dłubać. Ot, gdyby podzielił kraj na obszary, z których każdy miałby inny plan rozwoju, plany te nie pasowałby do siebie, a z całą pewnością nie pasowałby do siebie na pierwszy rzut oka. Inwestycje na tych obszarach byłby ciut drogawe, ale nie tak znowu, żeby nie udało się ich przeprowadzić. Coś by się tam dłubało, coś robiło, ale pod spodem istniałby inny plan, dotyczący połączenia poszczególnych, pozornie od siebie odległych i nie pasujących kawałków. Byłby to plan niejawny. Nikt nie widziałby żadnej prostej drogi żelaznej i nie czułbym związanych z nią pokus, każdy za to wiedziałby, że ci biedni Rosjanie znowu próbują naśladować Europę, ale znowu im się nie uda. No tak, ale żeby coś takiego przeprowadzić, pod okiem barona Alphonse’a Rotschilda w dodatku, potrzeba było prawdziwego geniusza i prawdziwego samodzierżcy. A wiecie czym się najbardziej przejmował minister finansów samodzierżawia? Nigdy byście nie zgadli – opinią publiczną, która wyrażała swoje zdanie poprzez artykuły prasowe. Cóż to były za piękne czasy.

Ja zaś jeszcze raz powtórzę – plan i metoda dochodzenia do celu i sukcesu powinien być całkowicie niezrozumiały dla obserwatorów. A im głupszy się im wyda, tym lepiej. My zaś od paru dni nasładzamy się profesjonalizmem, fachowością i wizjonerstwem Mateusza Morawieckiego. Ciekaw jestem co się stanie jak już skończą budować sieć dróg w Polsce, jak już powstanie Via Baltica i inne ważne szlaki, a także centralne lotnisko. Kogo oni tu wpuszczą?

 

Bardzo dziękuję wszystkim, którzy przez ostatnie miesiące wspierali ten blog dobrym słowem i nie tylko dobrym słowem. Nie będę wymieniał nikogo z imienia, musicie mi to wybaczyć. Składam po prostu ogólne podziękowania wszystkim. Nie mogę zatrzymać tej zbiórki niestety, bo sytuacja jest trudna, a w przyszłym roku będzie jeszcze trudniejsza. Nie mam też specjalnych oporów, wybaczcie mi to, widząc jak dziennikarskie i publicystyczne sławy, ratują się prosząc o wsparcie czytelników. Jeśli więc ktoś uważa, że można i trzeba wesprzeć moją działalność publicystyczną, będę mu nieskończenie wdzięczny.

Bank Polska Kasa Opieki S.A. O. w Grodzisku Mazowieckim,

ul.Armii Krajowej 16 05-825 Grodzisk Mazowiecki

PL47 1240 6348 1111 0010 5853 0024

PKOPPLPWXXX

Podaję też konto na pay palu:

gabrielmaciejewski@wp.pl

Przypominam też, że pieniądze pochodzące ze sprzedaży wspomnień księdza Wacława Blizińskiego przeznaczamy na remont kościoła i plebanii w Liskowie, gdzie ksiądz prałat dokonał swojego dzieła, a gdzie obecnie pełni posługę nasz dobry znajomy ksiądz Andrzej Klimek.

Zapraszam też do sklepu FOTO MAG, do księgarni Przy Agorze, do Tarabuka, do antykwariatu Tradovium w Krakowie, do sklepu GUFUŚ w Bielsku Białej i do sklepu HYDRO GAZ w Słupsku i do księgarni Konkret w Grodzisku Mazowieckim.

 



tagi: socjalizm  morawiecki  postęp 

gabriel-maciejewski
14 grudnia 2017 09:39
31     1614    6 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Jacek-Jarecki @gabriel-maciejewski
14 grudnia 2017 10:56

Bądź dobrej myśli. Tydzień temu mój kolega Igła miał identyczny problem z komputerem, ale w serwisie udało się przywrócić. Ja zabezpieczam się w prosty sposób, wysyłając wszystko co piszę, na bieżąco, na pocztę żony. Dzięki temu mam kopie na dwóch serwisach pocztowych. Pozdro

zaloguj się by móc komentować

eska @gabriel-maciejewski
14 grudnia 2017 11:01

Coś dopowiem, co mnie uderzyło w owym ekspose MM - otóż jak słuchałam pierwszego wystapienia Dudy na konwencji wyborczej, to on, powołując się na wysiłek dziadów w odbudowie II RP, mówił, że musimy też dać radę. Ale mówiąc MY, zwracał się z tym do wszystkich, do całego społeczeństwa. I to potem powtarzał i to ludzi "brało".

Natomiast Morawiecki, jak mówi MY, to ma na myśli państwo - my wam zrobimy, my wam zbydujemy. Jego oferta "pojedniania" też była zwrócona głównie do sali sejmowej, czyli do władzy (choć chwilowo w opozycji), a nie do społeczeństwa. Słowa nie usłyszałam o podstawowej zasadzie chrześcijańskiej, czyli pomocniczości, natomiast w kółko o silnym państwie, które nam wszystko da.
Czyli masz dodatkowy argument na swoją tezę.

Nota bene wsród świetlanych planów słowa nie było o przekopaniu Mierzeji, za to Kornel powiedział potem, że żal, iż syn nic o Rosji nie mówił, bo wszak to nasi sąsiedzi i trzeba się z nimi zaprzyjaźnić (sic!).

 

PS. Pliki pewnie da się odzyskać, natomiast w ustawieniach wyłącz wszelkie automatyczne aktualizacje, szczególnie w Windows, to podstawowa zasada. Inaczej Ci łażą po kompie jak po swoim. Prawdopodobnie wepchnęli Ci "w pakiecie" jakiegoś antywirusa i teraz dwa antywirusy się ze soba żrą. Mój mąż tak miał wiele razy, zanim mu wbiłam w głowę, żeby pilnował aktualizacji.
 

zaloguj się by móc komentować

JK @gabriel-maciejewski
14 grudnia 2017 11:02

No dobra, ale na razie jest JK (zbieżność inicjałów z moimi przypadkowa), a ten nie wykazuje tendencji aspiracyjnych. Ba! W zasadzie nie ma gdzie aspirować. Pozostaje mu tylko Polska.

zaloguj się by móc komentować

eska @JK 14 grudnia 2017 11:02
14 grudnia 2017 11:17

Znajomy profesor, sporo starszy ode mnie, kiedyś mi tłumaczył, że jak się facet starzeje, to już mu nic "nie smakuje" z życia jak dawniej, ani jedzenie, ani panienki, ani szybkie auta itp. Niestety, biologia osłabia intensywnośc doznań.
I wtedy pozostaje mu jedna namiętność, która rośnie w miarę słabnięcia pozostałych - to WŁADZA.

zaloguj się by móc komentować

bendix @gabriel-maciejewski
14 grudnia 2017 11:20

Trzeba było wpaść do mnie.

zaloguj się by móc komentować

Rozalia @gabriel-maciejewski
14 grudnia 2017 11:32

Po dzisiejszym artykule mam mieszane uczucia.

Po pierwsze, podziw dla wiedzy, analizy i talentu literackiego.

Po drugie,  w związku z powyższym, aż wstyd zamieszczać moje paprochy na takim tle. Poczułam się taaaka malutka.

Po trzecie wuj jesteś i niedbaluch, że nie kopiujesz, a jeszcze lepiej nie drukujesz, kolejnych etapów pracy, szczególnie tak kontrowersyjnej. Ale pomodlę się, żeby udało się wszystko przywrócić. My czekamy na owoce Twojej pracy. Żądam kategorycznie większej dbałości. Góra niech stoi i nie osypuje się bokami.

No i po czwarte, mam wielką nadzieję,  że uraza Żony Niewolnika z czasem (oby krótkim) minie, albo ograniczy się tylko do konkretnej osoby, a nie całego środowiska. Bardzo czekamy na tę książkę. Ja szczególnie, bo wcześniej rysunków Niewolnika nie znałam. Akurat nie wiem o co poszło,  bo przez kilka dni byłam zajęta swoim sprawami, ale oby gniew odparowal. Życzę tego z całego serca. To mówię ja, Rozalia,  która potrafi czasem się wściec... , ale potem mi mija i wracam,  chociaż już ostrożniejsza.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @gabriel-maciejewski
14 grudnia 2017 11:43

Swietne te historie o budowie kolei transsyberyjskiej...to dla mnie najciekawszy obszar i okres historii....

Fajnie że i p. Rembikowska i Stalagmit...

Mam w tym osobisty intetres, bo z moimi oczami już sama tylu źródeł nie przeczytam..... cała nadzieją moja w streszczeniach:).

.

Aha....całkiem inaczej widzę dotychczasowe dokonania nowego premiera.... tylko nie znajduję słowa adekwatnego a też nadającego się do uzycia w stosunku do osoby na tak wysokim urzędzie...

No jak to się mówi grzecznie???

.

Pewien mój prywatny znajomy to jest doopowaty......co ukrywa pod minami i takimi tam ....hm...

.

 

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @gabriel-maciejewski
14 grudnia 2017 11:45

Z socjalistami racja - oczywiście.

.

 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @gabriel-maciejewski
14 grudnia 2017 12:00

To najbardziej syntetyczna definicja socjalistów. Szkopuł w tym, że mamy do wyboru wyłącznie socjalistów lub tych, ktorzy chcą nimi zostać. Pięterko Ziemianskiej jest absolutnie poza zasięgiem. Nawet leży geograficznie poza terytorium RP.

zaloguj się by móc komentować

eska @Grzeralts 14 grudnia 2017 12:00
14 grudnia 2017 12:06

Ciut bym polermizowała co do samej definicji, bowiem socjalizm to, jakby nie było, nówka w historii. Ogólnie takie systemy uszczęśliwiana przez władzę mają dłuższą historię, nie dam się za to zabić, ale jakoś tak kojarzę, że Konstantyn zwiał z Rzymu do Bizancjum nie tylko z powodu barbarzyńców u bram :)

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @gabriel-maciejewski
14 grudnia 2017 12:32

Co nie mówicie, że pierwsze zdanie urwało?

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @gabriel-maciejewski
14 grudnia 2017 12:52

Warto zainwestować w malwarebytes anti-malware, który zabezpiecza przed programami typu rootkit. Przerobiłam to na początku roku jak mi taki rootkit zniszczył wszystkie pliki Worda, Excela i graficzne.

zaloguj się by móc komentować

przemsa @gabriel-maciejewski
14 grudnia 2017 12:54

> Czym wobec tego charakteryzuje się socjalista 

Kiedyś napisałem (mniej więcej) coś takiego:
To nieprawda, że każdy socjalista jest urodzonym złodziejem. Niepohamowana chęć dysponowana cudzą własnością bywa jednak czasem nabyta.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @przemsa 14 grudnia 2017 12:54
14 grudnia 2017 13:25

oraz przekonanie o własnym geniuszu jako siła motoryczna;

zaloguj się by móc komentować

qwerty @gabriel-maciejewski
14 grudnia 2017 13:28

cytat: "Ja zaś jeszcze raz powtórzę – plan i metoda dochodzenia do celu i sukcesu powinien być całkowicie niezrozumiały dla obserwatorów. A im głupszy się im wyda, tym lepiej." i właśnie dzisiaj wygraliśmy apelację dokładnie wg tych wskazań, i jest to skuteczny sposób dochodzenia do spełniania założonych celów, tylko trzeba mieć te cele nazwane i oznaczone na własne potrzeby przede wszystkim

zaloguj się by móc komentować

bendix @gabriel-maciejewski
14 grudnia 2017 13:30

"i właśnie dzisiaj wygraliśmy apelację dokładnie wg tych wskazań"

Możesz coś więcej?

zaloguj się by móc komentować

qwerty @gabriel-maciejewski
14 grudnia 2017 13:31

Pani Tereso, funkcją celu jest dystrybucja treści i hołd dlatego proszę zarzucić zwykłe emocje, nie w emocjach jest istota Pani przedsięwzięcia. Z pozdrowieniami qwerty

zaloguj się by móc komentować

qwerty @bendix 14 grudnia 2017 13:30
14 grudnia 2017 13:39

w I instancji graliśmy głupów, szło o wprowadzanie do przestrzeni prawnej dokumentow tworzonych z udziałem osób zmarłych [celem był zabór mienia jednego z naszych], I instancje przegraliśmy wzorcowo ale uzyskaliśmy oświadczenie procesowe, iż strona celowo przywołała osobę zmarła jako uczestnika czynnosci prawnej, apelację z okazaniem tła druga strona potraktowała jako pretekst do wynurzeń na wszelkie możliwe tematy oczekując, że w ten sposób będziemy argumentować;- postawiliśmy problem na sali sądowej: czy sąd z urzędu jest zobligowany do ustalenia zdolności prawnej stron czy nie jest zobligowany [jako przykład podaliśmy m.in. Stalina jako hipotetycznego uczestnika aktów notarialnych w XXI w. w RP], narada 3 osobowego składu trwala 20 minut, wyrok finalny - unieważnienie postępowania i nakazanie I instancji dopełnienia reszty; to jest konfrontacja z mechanizmem wyłudzeń i tworzenia fikcyjnych wierzytelności na wszelkie możliwe sposoby [problem wynika z przestępczej działanosci prawników tj. adwokatów, radców, notariuszy, itd.]

zaloguj się by móc komentować

Rozalia @przemsa 14 grudnia 2017 12:54
14 grudnia 2017 13:49

NUP w expose mówił o WSPÓŁDZIELENIU. 

zaloguj się by móc komentować

glicek @gabriel-maciejewski
14 grudnia 2017 14:53

Ciekaw jestem co się stanie jak już skończą budować sieć dróg w Polsce, jak już powstanie Via Baltica i inne ważne szlaki, a także centralne lotnisko. Kogo oni tu wpuszczą?

W zasadzie juz sporo wybudowano - można przejechać autostradą od gr. z Ukrainą aż do Niemiec a za bardzo krótki moment - od Bałtyku aż do Czech po autostradzie A1 i trasie ekspresowej S3.

Na razie coś się dzieje na rynku budowlanym w Polsce - Goldman Sachs kupuje za 1mld pln firmę budowlaną Robyg, znaną na rynku mieszkaniowym.

http://www.parkiet.com/Budownictwo/312019962-Goldman-Sachs-bierze-Robyga.html

Jak się dołozy do tego, że wcześniej GoldmanSachs m.in. kupił 80tys. mieszkań komunalnych w Berlinie i m.in. robił interesy m.in. z Grecją i Wenezuelą (wiemy w jakim stanie są oba kraje...) to chyba faktycznie coś się dzieje o czym jeszcze nie wiemy...

 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @eska 14 grudnia 2017 12:06
14 grudnia 2017 15:07

Jednakowoż organizacje globalne nie używały wcześniej takuego narzędzia. Stąd definicja bardzo dobra, bo prosta i jednoznaczna. Oczywiście, dopuszczamy wtedy, że socjaliści mogli istnieć jeszcze przed wynalezieniem socjalizmu...

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @glicek 14 grudnia 2017 14:53
14 grudnia 2017 15:09

Wiemy, wiemy. Ś.p.Zyta o tym mówiła. Ale i tak jesteśmy w szczęśliwym położeniu.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Grzeralts 14 grudnia 2017 15:07
14 grudnia 2017 15:10

Po prostu mechanizm władzy tajnej. Jak zwał tak zwał...

.

 

zaloguj się by móc komentować

ApesCornelius @gabriel-maciejewski
14 grudnia 2017 18:54

Co do socjalistów i finansów to dobry odpis jest w książce Car Mikołaj II 

” Były urzędnik bankowy na kierowniczym stanowisku Artur D. Rafałowicz ujawnia jego treść w opublikowanych dopiero w 1958 r. w Nowym Jorku wspomnieniach.
Aleksander III w rozmowach ze swoim ministrem finansów i powiernikiem Wittem, który miał za żonę Żydówkę, poruszał rolę Żydów w ruchu rewolucyjnym. Wychodził z założenia, że prowadzą oni permanentną walkę przeciwko reżimowi carskiemu i otrzymują finansowe wsparcie z zagranicy.
Ponieważ jednak Aleksander w stopniu jeszcze mniejszym niż jego następca Mikołaj oraz minister tego ostatniego Stołypin był skłonny do podjęcia liberalnych kroków, postanowił wysłać Wittego za granicę na rozmowy ze sponsorami rewolucyjnego
Na polecenie Wittego jeden z rosyjskich agentów w Paryżu podjął pertraktacje z jednym z czołowych przedstawicieli rodu Rotschildów.
Ten wprawdzie życzliwie potraktował swego rozmówcę, lecz wskazał na Rotschildów z Londynu
jako na bardziej kompetentnych.
Nietrudno zgadnąć, że również ci nie chcieli podjąć żadnej decyzji, wskazując na najbardziej kompetentnego w tej kwestii bankiera Schiffa, przewodniczącego Amerykańskiego Komitetu Żydów.
Rosyjskie ministerstwo finansów dysponowało również tam człowiekiem o idealnych kontaktach, G. A. Wilenkinem, którego żoną była pani Seligmann, krewna Schiffów.
  Wilenkin miał okazję się przekonać, że to rzeczywiście tutaj zbiegały się wszystkie kanały rosyjsko-żydowskiego ruchu rewolucyjnego i że stąd kierowano dalej środki do Rosji.

Gdy jednak zaproponował pośrednictwo w pertraktacjach między Schiffem a rządem rosyjskim i chciał uzyskać zgodę na zaprzestanie pomocy dla rosyjskich rewolucjonistów, Schiff odmówił:

sprawa jest już zbyt zaawansowana, Wilenkin przybył za późno.
A poza tym:
pokój z Romano-wami nie wchodzi w ogóle w rachubę.

Z taką samą reakcją spotkała się świeżo zaangażowana pośredniczka rosyjskiego ministerstwa finansów w Paryżu:

Gdy rozmawiając z baronem Maurice’em de Rotschildem zapytała o możliwość rokowań z rządem rosyjskim, ten przerwał rozmowę mówiąc:
„Trop tard, Madame, et jamais avec les Romanoffl”

(„Za późno, Madame, i nigdy z Romanowami!”).

W 1906 r. podjęta zostaje pierwsza próba zamachu na Stołypina. W wyniku wybuchu bomby jego willa ulega zniszczeniu, trzydzieści sześć osób ginie i wiele odnosi rany, w tym także dzieci ministra.

On sam znajduje się w tym czasie poza domem.
Car notuje z ulgą:

„Bogu dzięki on wyszedł z tego bez szwanku!”
Przerażony niebezpieczeństwem, jakie nieustannie grozi Stołypinowi,
Mikołaj przydziela mu mieszkanie w dobrze strzeżonym Pałacu Zimowym.

W 1911 r. car odbywa wraz z  Stołypinem i Kokowcowem podróż do Kijowa, gdzie ma nastąpić odsłonięcie pomnika Aleksandra II – dziadka Mikołaja i pierwowzoru Stołypina, który kontynuuje dzieło reform cara.

Podczas galowego przedstawienia w operze kijowskiej padastrzał. Stołypin odnosi śmiertelną ranę;
nim jednak osuwa się na podłogę, obraca się jeszcze w stronę carskiej loży.

Z oczami zwróconymi na cara, prawą ręką czyni znak krzyża;
słowa, jakie z trudem dobywa jeszcze z ust, nie dają się niemal zrozumieć:

„Niech Bóg chroni cara … ”

Car poleca odwołać środki ostrożności zalecone przez szefa jego służby bezpieczeństwa, nie chce, aby wszędzie zauważalna obecność kozaków w mieście działała prowokująco.

Należy spodziewać się ostrej reakcji, ponieważ morderca Bogrow jest żydowskiego pochodzenia.
Nie dochodzi do dalszych starć.

Ku czci Stołypina zostaje wzniesiony pomnik, zniszczony później przez bolszewików.

Gdy jednak w wiele lat później jego syn Arkady Pietrowicz umiera na emigracji w Paryżu, na pogrzeb przyjeżdżają młodzi obywatele radzieccy, niosą jego trumnę i rzucają na nią garść rosyjskiej ziemi.

Stołypin był nie tylko energicznym i dalekowzrocznym reformatorem, ale również najcenniejszą podporą cara. Mikołaj rzadko darzył któregokolwiek ze swoich ministrów tak dużym zaufaniem. „

Książka Elisabeth Heresh – Car Mikołaj II

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @ApesCornelius 14 grudnia 2017 18:54
14 grudnia 2017 19:45

Taka książka jest? I tam jest napisane, że w banku Schiffów wszystko było postanawiane? Nieź;e. A co na to rodzimi wyjaśniacze przyczyn rewolucji. Ja byłem pewien, że to Rotschild z Londynu. W 1906 już było zamiecione, a socjały świetnie poinformowane walczyły za wolną Polskę....

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @ApesCornelius 14 grudnia 2017 18:54
14 grudnia 2017 19:51

Już wiem co by na to powiedzieli u nas - tania sensacja. Jak żydzi z Nowego Jorku mogli sponsorować rewolucjonistów? Toż naród przecież się wzburzył, zawołał - umrzem lub zwyciężem i ruszyła na ulice....

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @gabriel-maciejewski
14 grudnia 2017 20:44

Nie chcę dolewać oliwy do ognia, ale naprawdę nie rozumiem jak miałbyś przypilnować komentatorów na blogu przy ilości niemal !200! komentarzy !dziennie!. Tym bardziej, że przecież zareagowałeś, więc nie wiem o co chodzi.

Co do awarii komputera, to mam nadzieję, że serwisant przesadził troche z tym zakodowaniem plików, a nawet jeśli, to są firmy, które zajmują się odzyskiwaniem danych z dysków, chodź słyszałem, że nie jest to tanie. Najlepiej na wszelki wypadek trzymać kopię ważnych plików na google drive(dodatkowa funkcja przy gmailu) i zapisywać na dodatkowym dysku zewnętrznym, najlepiej firmy Seagate lub Kingston, ja mam dwa dyski produkcji tych firm i są niezawodne.

 

Dzisiejszy tekst bardzo ważny, dziękuję.

zaloguj się by móc komentować

ApesCornelius @gabriel-maciejewski
14 grudnia 2017 22:03

W sumie są trzy książki wydane w języku polskim 

http://lubimyczytac.pl/autor/45837/elisabeth-heresch

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @eska 14 grudnia 2017 12:06
14 grudnia 2017 22:26

zacytuję fragment włąsnego tekstu:

"Konstantyn z iście cesarskim rozmachem chciał pokazać wielkość nowej religii. O niej najwyraźniej zaświadczały budynki świątyń. Jako że Rzym, z woli  poprzedników Konstantyna był już gęsto zabudowany świątyniami pogańskimi, on postanowił wybudować nową, drugą stolicę cesarstwa, która miałaby wyłącznie chrześcijański charakter. Była to decyzja o rozbudowaniu Konstantynopola na gruzach greckiej kolonii nad Bosforem o nazwie Bizancjum. W 330 roku Konstantyn przeniósł właśnie tutaj faktyczną stolicę cesarstwa."

https://www.salon24.pl/u/dawidowicz/559434,vera-cruz,3

 

zaloguj się by móc komentować

ApesCornelius @gabriel-maciejewski
14 grudnia 2017 23:06

Ciekawostka z angielskiej wiki o Jacobie Schiffie

"To, co być może było najsłynniejszą akcją finansową Schiffa, miało miejsce podczas wojny rosyjsko-japońskiej w 1904 i 1905 roku. Schiff spotkał się z Takahashi Korekiyo, zastępcą prezesa Banku Japonii, w Paryżu w kwietniu 1904 roku. Pożyczki te były pierwszymi ważnymi inwestycjami w obligacje japońskie na Wall Street i dostarczył około połowy środków potrzebnych na japoński wysiłek wojenny.[10] Schiff udzielił tej pożyczki między innymi dlatego, że uważał, iż złoto nie było tak ważne jak narodowy wysiłek i chęć wygrania wojny, a także z powodu widocznego wówczas słabego statusu Japonii; żaden kraj europejski nie został jeszcze pokonany przez naród pozaeuropejski w nowoczesnej, pełnowymiarowej wojnie. Jest całkiem prawdopodobne, że Schiff również postrzegał tę pożyczkę jako sposób udzielenia odpowiedzi w imieniu narodu żydowskiego na antysemickie działania Imperium Rosyjskiego, zwłaszcza ówczesnego pogromu Kiszyniowa. Pożyczka ta przyciągnęła uwagę całego świata i miała poważne konsekwencje. Japonia wygrała wojnę, głównie dzięki zakupowi amunicji, który umożliwiła pożyczka Schiffa. Niektórzy z japońskich przywódców postrzegali to jako dowód potęgi Żydów na całym świecie, poruszali kwestię żydowskich lojalności w diasporze i jako dowód prawdy Protokołów Starszych Syjonu. "

https://en.m.wikipedia.org/wiki/Jacob_Schiff

zaloguj się by móc komentować

bendix @gabriel-maciejewski
15 grudnia 2017 09:03

Nie wiem co ten magik Ci zrobił z tym komputerem ale na dzień dobry jeżeli jest podejrzenie że masz coś co szyfruje Ci dysk to należało już go nie włączać i podłączyć ten dysk do innego komputera jako drugi (tak w skrócie) bo jak zaszyfruje to może być problem nie do złamania :(

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować