-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

O głębokich i płytkich relacjach między narodami

Jak wszyscy wiedzą pomiędzy narodami istnieją relacje głębokie i płytkie. Do tych pierwszych zaliczamy relacje niemiecko-żydowskie, a do tych drugich relacje polsko-żydowskie. Istotnym wyróżnikiem obydwu relacji, jest to, kto kogo oszukał i na jakich założeniach oparł swoje oszustwo. Niemcy, jak wiemy, byli górą, zrobili żydów w trąbę, okradli ich, wymordowali, potem coś tam oddali, ale do dziś nie zmieniło to faktu, że relacje pomiędzy nimi a żydami uważane są za głębokie i poddawane są licznym studiom, z których wyciąga się przeważnie obłąkane wnioski. Te drugie relacje są płytkie, albowiem to Polacy zostali przez żydów okantowani, a na dodatek – w imię nowego pogłębienia relacji z Niemcami, żydzi zwalają na Polaków odpowiedzialność za niemieckie zbrodnie. Są bowiem ufni i wierzą, że ten raz za Hitlera był już naprawdę, ale to naprawdę „najostatniejszy”. Od tego momentu Niemcy będą już grzeczni i mili dla żydów. Tak ująłbym hipotezę roboczą dzisiejszego tekstu, a teraz zacznę się zastanawiać na czym polega ten dziwny fenomen miłości żydów do Niemców. To jest rzeczywiście głębokie i moim zdaniem dotyczy całej tradycji walki cesarstwa z Rzymem o pierwszeństwo władzy. W Polsce nikt się analizowaniem tych kwestii nie zajmuje, ale ja poświęciłem im cały, nowy numer „Szkoły nawigatorów”, który opowiada o relacjach pomiędzy Rzymem a władzą doczesną. W zasadzie cały poświęcony jest Rzymowi. Znalazłem nowych autorów, oni napisali teksty, choć jeszcze nie wszyscy, muszę przyznać, i niebawem numer idzie do składu. Ja zaś chciałem tu opowiedzieć o pewnej niezwykłej postaci, o której w Polsce nikt się chyba nigdy nie zająknął, bo i po co. O postaci, która była żywą ilustracją głębi stosunków niemiecko-żydowskich przed Hitlerem i w czasie jego panowania. Człowiek ten był niemieckim historykiem żydowskiego pochodzenia i nazywał się Ernst Kantorowicz. Jego angielska biografia dostępna jest na allegro. Zachęcam wszystkich do jej studiowania. Jego najsłynniejszym dziełem była ogromna biografia cesarza Fryderyka II Hohenstaufa, którego postać rzuciła cień na całą historię Kościoła. My o tym nic nie wiemy, albowiem w Polszcze naszej takie sprawy nie pasjonują nikogo. O wiele łatwiej jest dyskutować o tym czy Niewiadomski był bohaterem czy szaleńcem. Tu mała dygresja – jak widzę takie dyskusje to nie dziwię się, że żydzi mają nas w głębokiej pogardzie i usiłują zrobić nas w konia przy każdej możliwej okazji. Z Niemcami tego jakoś nie czynią.

Ernst Kantorowicz był antypolskim żydem z Niemiec, który pokończył wszystkie ważne, niemieckie szkoły, a potem wstąpił do wojska i zajął się zwalczaniem powstania wielkopolskiego, na chwałę Wilhelma II i całej monarchii. Po upadku tejże nie czuł się najlepiej, aż do momentu, kiedy na scenie pojawił się pan Hitler, który przypominał Ernstowi jego ulubionego bohatera z przeszłości – Fryderyka II Hohenstaufa. Okazało się jednak, że panu Hitlerowi, nie chodzi o to, o czym myślał Ernst Kantorowicz, ale o coś innego zgoła. I tak bohater nasz musiał emigrować do Londynu, a potem do USA, gdzie zrobił wielką karierę. Jego najważniejszym dziełem jednak pozostaje wielka księga o dobrym cesarzu, który zwalczał złych papieży, ale przez swoją dobroć i szczerość wobec świata, musiał jednak przegrać. I teraz popatrzcie jak to się dziwnie plecie – wydawnictwo Napoleon V, wydaje przetłumaczone na polski dzieło Kantorowicza, którego nikt ani nie omawia, ani nie czyta, ani niespecjalnie się nim interesuje. Jest tak, albowiem książki historyczne traktowane są przez tak zwany pasjonatów, jak kiedyś znaczki pocztowe. Można je pokazywać w czasie wizyty szwagra i wymienia ogólne bardzo uwagi na temat treści, bo już nie autora. Nie wierzę bowiem w to, by ktokolwiek zadał sobie trud zrozumienia, kim był Ernst Kantorowicz. Podobnie jak nikt nie zadał sobie trudu, by dociekać na czym naprawdę polegała polityka Fryderyka II Hohenstaufa wobec papieża. To jest dość oczywiste, ale jak zwykle jest niezauważane. Otóż polityka ta polegała na trwałym i tajnym, wymierzonym w całe chrześcijaństwo, sojuszu z islamem. Do mnie jeszcze ta biografia nie dotarła, więc nie wiem co dokładnie napisał Kantorowicz, ale dotarła do mnie biografia Kantorowicza. I tam, w tej książce, widzimy na jednym zdjęciu Ernsta w niemieckim mundurze, jak pozuje ze swoim kolegą z frontu, oficerem wojsk tureckich. Pewne rzeczy są w polityce niezmienne i trzeba naprawdę wiele drzew przerobić na papier i wykształcić wielu tępych zupaków-propagandystów, żeby odwrócić od nich uwagę dociekliwych czytelników.

Teraz uwaga – bardzo proszę komentatorów, którzy pierwszy raz usłyszeli o powyższych kwestiach i za pomocą wiki zaraz odkryją, że panowania Fryderyka II Hohenstaufa przypada akurat w tym momencie, kiedy na Europę najechali Mongołowie, by nie publikowali swoich odkryć w komentarzach, bo fakt ten, choć doniosły, dla istoty omawianych tu spraw nie ma znaczenia. Dodam tylko, że Fryderyk nie był kolegą Mongołów, a poznajemy to po tym, iż kazał odrąbać łeb synowi weneckiego doży. Można nawet zaryzykować hipotezę, że Wenecjanie przyspieszyli akcję Mongołów zawiedzeni nieskuteczną polityką papieża Grzegorza IX wobec cesarza. No i nieco zaniepokojeni sukcesami floty Fryderyka.

Wracajmy jednak do biografii. Jak to jest, że tak zasłużone wydawnictwo jak Napoleon V wydaje książkę Kantorowicza, która wywołała spory skandal w swoim czasie, książkę której bohaterem jest ojciec wszystkich herezji, przerobiony na romantycznego władcę krainy mlekiem i miodem płynącej? O co mi chodzi? O to, że biografię żyjącego współcześnie z Fryderykiem, świętego króla Francji Ludwika IX, wydaje z kolei wydawnictwo Klinika Języka, które nie ma dotacji i musi się jeszcze tłumaczyć przed komentatorami z tego iż zorganizowało zbiórkę na tłumaczenie tej biografii. To jest moim zdaniem niezwykłe i głębokie prawie tak samo jak relacje niemiecko-żydowskie. No, ale zostawmy tę kwestię, by uniknąć oskarżeń o kierowanie się resentymentem.

Teraz o skandalu. Ernst napisał swoją książkę nie wspomniawszy nawet o aparacie naukowym. Jest to w zasadzie epopeja wychwalająca pod niebiosa Fryderyka II Hohenstaufa i jego politykę. Spotkał się za to z krytyką środowisk naukowych i potem, do kolejnego wydania już ten aparat dołączył. Nie zmienia to jednak faktu, że ostra fascynacja Ernsta cesarzem jest faktem. Konsekwencje zaś z tego wynikające są następujące: każdy młody, aspirujący historyk, chce być w istocie Ernstem Kantorowiczem i postępować tak bezkompromisowo wobec środowiska i kolegów, jak on. Każdy chciałby w ten sposób uwodzić publiczność. Dotyczy to także, w może przede wszystkim historyków polskich. Nie rozumieją jednak te biedne bęcwały rzeczy najważniejszej, tego mianowicie, że relacje niemiecko-żydowskie były, są i pozostaną głębokie, a relacje polsko-żydowskie, były, są i pozostaną płytkie. No chyba, że któryś z polskich historyków zechce się naprawdę żydom narazić. Dodam teraz dla wyjaśnienia i ułatwienia, że owo narażanie się nie polega na tym, by wzruszać się i ekscytować losem Eligiusza Niewiadomskiego, człowieka wykształconego i zatrudnianego przez rodzinę Natansonów, ale na czymś innym zgoła. Nie powiem na czym, żeby im za bardzo roboty nie ułatwiać.

 



tagi: polacy  żydzi  niemcy  historia  fryderyk ii hohenstauf  ernst kantorowicz 

gabriel-maciejewski
12 listopada 2019 09:38
92     4101    23 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Brzoza @gabriel-maciejewski
12 listopada 2019 10:09

"proszę komentatorów, którzy pierwszy raz usłyszeli o powyższych kwestiach ... by nie publikowali swoich odkryć w komentarzach, bo fakt ten, choć doniosły, dla istoty omawianych tu spraw nie ma znaczenia."

:)

Dodam tylko, że Fryderyk nie był kolegą Mongołów, a poznajemy to po tym, iż kazał odrąbać łeb synowi weneckiego doży. Można nawet zaryzykować hipotezę, że Wenecjanie przyspieszyli akcję Mongołów zawiedzeni nieskuteczną polityką papieża Grzegorza IX wobec cesarza.

Bardzo interesujące.

zaloguj się by móc komentować

genezy @gabriel-maciejewski
12 listopada 2019 10:28

Dominacja to relacje wysokie, a uległość niskie- gry statusowe. Tak się zastanawiam czy dla polskich historyków nie byłoby rozsądniej zacząć od takich Szwedów na sam pierw, bo żydzi to jest już z grubej rury- chociaż nie, dla nich wszystko jest z grubej rury.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @gabriel-maciejewski
12 listopada 2019 10:35

"Ernst Kantorowicz był antypolskim żydem z Niemiec..."

Kantorowicz tak dokładnie urodził się w Poznaniu w rodzinie zasymilowanego gorzelnika i tu ukończył szkołę średnią, by pojechać na praktykę handlową do Hamburga. Tak pisze Wiki. Ciekawe co autor miał na myśli pisząc o asymilacji rodziny? chyba to, że się zblatowali ze środowiskiem niemieckim Poznania.

Tak się zastanawiam, skąd u Ernesta taka nienawiść do Polaków i Powstania Wielkopolskiego? Jedno co mi przychodzi do głowy, to jest to, że im bardziej rozwijał instytucje spółdzielcze ksiądz Wawrzyniak, tym mniej było miejsca w Wielkopolsce dla interesów żydowskich.

Czyżby zainspirowany ruchem spółdzielczym księdza Wawrzyniaka, sam zainteresował się muzułmańskimi stowarzyszeniami robotniczymi, co dało mu doktorat?

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @ewa-rembikowska 12 listopada 2019 10:35
12 listopada 2019 10:38

Ernst to głębia. Zachęcam do studiów. Muzułmańskie stowarzyszenia robotnicze, ho, ho, tak, tak....to lepsze niż los perfectos. 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @genezy 12 listopada 2019 10:28
12 listopada 2019 10:38

Tak, Szwedzi są za grubi. Wystarczy spojrzeć na biografię szwedzkich Wazów wydane po polsku i porównać to z biografiami polskich wazów wydanych po polsku. 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Brzoza 12 listopada 2019 10:09
12 listopada 2019 10:39

Oczywiście, że interesujące

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @gabriel-maciejewski
12 listopada 2019 10:41

Jedna z prac E. Kantorowicza trafiła do bibliografii mojej magisterki. Poza tym przypomniałeś mi niemiecki cmentarz wojenny z I wojny światowej przy Ulicy Damasceńskiej w Bejrucie. Dziękuję bardzo

zaloguj się by móc komentować

Draniu @gabriel-maciejewski
12 listopada 2019 10:42

"W Polszcze naszej takie sprawy nie pasjonują nikogo. O wiele łatwiej jest dyskutować o tym czy Niewiadomski był bohaterem czy szaleńcem. Tu mała dygresja – jak widzę takie dyskusje to nie dziwię się, że żydzi mają nas w głębokiej pogardzie i usiłują zrobić nas w konia przy każdej możliwej okazji. Z Niemcami tego jakoś nie czynią.."

Nasi historycy ślizgają się z pełnym zadowoleniem , nie napiszę na czym, bo bym musiał być wulgarny..

Non stop  mamy do czynienia z klepaniem cetyfikownych "naukowców"  propagandy historycznej. Nawet nie wspomną o wplywach np. Natansonow.

 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Draniu 12 listopada 2019 10:42
12 listopada 2019 10:44

To może ja powiem - na gównie się ślizgają

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @gabriel-maciejewski
12 listopada 2019 10:49

Jest jeszcze lepsza książka Kantorowicza wydana przez PWN w 2007 roku. Tam masz wypisz wymaluj opis doktryny, która tak został oczarowany Ernst. Jej tytuł to: Dwa ciała Króla. Studium ze średniowiecznej teologii politycznej.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @mniszysko 12 listopada 2019 10:49
12 listopada 2019 11:05

Jednym z tłumaczy był prof. Adam Krawiec, autor książki o Władysławie Hermanie

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @gabriel-maciejewski 12 listopada 2019 10:38
12 listopada 2019 11:16

sorry rzemieślnicze, nie robotnicze. Moja pomyłka.

zaloguj się by móc komentować

BTWSelena @gabriel-maciejewski 12 listopada 2019 10:44
12 listopada 2019 11:16

No nie! szanowny panie Gabrielu.Czytając pana notki i komentarze,czasem "se" tak ryknę,że moja córka z troską pyta ,czy dobrze się czuję. Ale jakoś ..świetnie.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @ewa-rembikowska 12 listopada 2019 11:16
12 listopada 2019 11:23

Nie ma to znaczenia, ważne, że muzułmańskie i że stowarzyszenia

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @BTWSelena 12 listopada 2019 11:16
12 listopada 2019 11:23

Cała przyjemność po mojej stronie

zaloguj się by móc komentować

tomciob @gabriel-maciejewski
12 listopada 2019 12:08

To ja pozwolę sobie na refleksję prywatno-emocjonalną. Poznałem kiedyś bardzo fajnego gościa. Super się z nim gada i jest mocno uzdolniony manualnie. Ma to coś co przyciąga w bezpośrednim kontakcie i sprawia, że chce się  z nim tak na luzie, po pracy, pogadać. No i jest Żydem, a na dodatek synem PRL-owskiego generała. I może bym o tym nawet o tym nie opowiadał, bo chłopak nie należy do gminy i chadza religijnie czy światopoglądowo własnymi drogami, gdyby nie jego fascynacja niemieckim (hitlerowskim) wojskiem. Bierze udział w wielu rekonstrukcjach i jest doskonale wyposażony w te wszystkie elementy, które pozwalają na bardzo precyzyjną i dokładną rekonstrukcję. Obraca się zresztą w tym środowisku polskich rekonstruktorów niemieckiego wojska od dawna i jest tam postacią znaną. Zawsze mnie ciekawiło, zważywszy na jego przynależności i pochodzenie skąd, u niego ta fascynacja niemieckim wojskiem z czasów drugiej wojny. No i chyba wreszcie znalazłem podpowiedź.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @tomciob 12 listopada 2019 12:08
12 listopada 2019 12:32

W końcu naziści na tych nie-wybranych rzucili całkiem porządną klątwę. Mogli ową konsekwencją zaimponować współczesnym miłośnikom starego przymierza. 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @gabriel-maciejewski
12 listopada 2019 12:35

Słowa: Nie mamy króla, mamy cesarza!, okazują się całkowicie prawdziwe.

Relacje polsko-żydowskie są moim zdaniem jeszcze głębsze niż niemiecko-żydowskie, bo Żydzi doskonale odnajdują się w otoczeniu Niemców dzięki temu, że kryją się za tronem cesarza, i mogą się niemczyć przy zachowaniu tożsamości żydowskiej. W otoczeniu Polaków muszą trzymać maksymalnie na dystans, bo gdy zaczynają się na poważnie polonizować, prędzej czy później muszą dojść do wiary katolickiej, a żaden cesarz ich przed tą konfrontacją nie obroni. Dlatego tak dokładnie pilnują, byśmy nie wrócili na Kresy. A i tak cała ta polityka w ostatecznym rozrachunku im się rozjedzie.

zaloguj się by móc komentować

BezNicka @gabriel-maciejewski
12 listopada 2019 13:10

Dzień dobry. Mam prośbę, żeby pomógł mi pan, i pokierował do kogoś, kto pomoże i pokieruje mnie. Na głównej jest taki tytuł - ,, Nie Rosjanie, nie Niemcy. Obrzydliwej makabry dokonały Polki… . tutaj link - https://menway.interia.pl/historia/news-fabryki-aniolkow-dzieciobojstwo-w-galicji,nId,3322233 ,  Interia, rozumiem koncern RAS . A kto dowodzi Wielka Historia?

zaloguj się by móc komentować

maciej-kazimierz @ewa-rembikowska 12 listopada 2019 10:35
12 listopada 2019 13:14

To nie była byle jaka fabryka wódek Kantorowicz, z niej pochodzi dzisiejsza "Wyborowa". 

Do poczytania w.s. faktów z biografii Ernsta

http://www.pan.poznan.pl/nauki/N_207_06_Strzelczyk.pdf

Charakterystyczne są interpretacje, mógłby Gospodarz dawać ten artykuł jako materiał do analizy - przykład nierozumności polskich historyków.

"Zasymilowany" w polskiej wiki znaczy zwykle zasymilowany z polskością, Kantorowiczowie byli już w tamtym czasie Niemcami, sytuacja trochę podobna ze Lwowem, gdzie Żydzi opowiadali się raczej po polskiej stronie niż ukraińskiej.

 

zaloguj się by móc komentować

BezNicka @gabriel-maciejewski
12 listopada 2019 13:14

Przepraszam, przepraszam! Już znalazłem. 

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @BezNicka 12 listopada 2019 13:10
12 listopada 2019 13:15

Widzę, że musimy się pożegnać.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @BezNicka 12 listopada 2019 13:10
12 listopada 2019 13:20

To jakież żydówki nie polki. Nie ma się czym ekscytować

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @maciej-kazimierz 12 listopada 2019 13:14
12 listopada 2019 13:21

Ale jednak w końcu poparli Ukraińców

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @parasolnikov 12 listopada 2019 13:15
12 listopada 2019 13:21

Mam wrażenie, że tam jest ktoś znajomy na tym zdjęciu

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @maciej-kazimierz 12 listopada 2019 13:14
12 listopada 2019 13:34

Przeczytałam fragment tego artykułu... i dalej nie mogę. Oni za wszelką cenę usiłują zracjonalizować wybór Ernesta.

zaloguj się by móc komentować

sigma1830 @gabriel-maciejewski
12 listopada 2019 13:39

Wg. ang. wiki Kantorowicz pochodził z zasymilowanej niemiecko-żydowskiej rodziny gorzelników poznańskich. Służył  jako oficer w niemieckiej armii przez cztery lata podczas I Wojny Światowej. Po wojnie  podczas studiów w Berlinie dołączył jako ochotnik do Freikorps, żeby zwalczać powstanie wielkopolskie.

On był naprawdę bardziej niemiecki, niż Niemcy. Historyk mediewista Norman F.Cantor w Inventing the Middle Ages (1991) twierdził, że młody Kantorowicz  w sensie  wartości kulturowych i temperamentu  intelektualnego, mógłby być być uważany za nazistę, gdyby nie to, że był Żydem.

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @gabriel-maciejewski
12 listopada 2019 13:52

Okazuje  się, że Kantorowiczów  w Poznaniu  od początku XVIII w. było całkiem a daleki przodek pana Ernsta Kantorowicza wielbiciela niemieckiego średniowiecza - przywędrował do Poznania z Krakowa na przełomie XVII i XVIII w. W II połowie XIX w. Kantorowiczów w Posen było już kilkuset, głównie handlowców. A czasem trafiali się producenci alkoloholi.

Opisał wszystko "historyk miasta " pan Stanisław Nawrocki w wydawnictwie Chronicle City of Poznan nr 4/1996. Chyba ktoś to przetłumaczył na język angielski i w internecie chodzi jako "History of Kantorowicz Family and their Factory"

https://www.peachridgeglass.com/2013/12/history-of-kantorowicz-family-and-their-factory/

Prawdziwym człowiekiem sukcesu był ojciec Ernsta - pan Joseph Kantorowicz ur. 1848 w Posen a zmarły 8 lutego 1919 r. w Berlinie. Rozwinął on biznes destylatorski na wielką skalę, co opisuje pewien bloger w języku angielskim. Prezentując przepiękne butelki, na czele z "żołądkową gorzką" czyli "Stomach Bitter". 
Interes założył ojciec Hartiwg(Heiman ) Kantorowicz w 1923 r. Miał sklep na Starym Rynku 10. Podobno firma miała aż 32 konkurentów, w tym innego Kantorowicza -Isaaca na Starym Rynku 77. 

W 1844  rodzina zakupiła budynek na Woronieckiej 6 plus grunta, na których zbudowana została spora destylarnia, rozbudowywana sukcesywnie m.in w 1871 r. do czterech linii produkcyjnych o zdolności 1710 , 600, 150 i 25 litrów (prawdopodobnie na dobę , na co wskazuje wielkość budynków produkcyjnych.

Wśród najbardziej ciekawych produktów, poza "Żołądkową Gorzką"  znalazły się: Coca- Bitter - sprzedawana w Płd Wsch Azji i "Podbipięta. Altpolnisher Reiterlikoer"  z rycerzem na zielonej butelce, skierowana oczywiście do polskich konsumentów.  

Generalnie firma sprzedawała na wiele rynków,w  tym do Francji, Danii,Płd. Zachodniej Afryki (kolonie niemieckie). Ameryka Środkowa i Południowa a także do Japonii. Szklane butelki były dostarczane z fabryk Ślaska Czech i Saksonii.

Pierwsza destylarnia miedziana kosztowała dziadka Kantorowicza - 600 talarów a już w połowie XIX w. był on największym producentem alkoholi i zgromadził kapitał wielkości 70-80 tysięcy talarów. Następni w kolejce konkurencji zdobyli na rynku od 5 do 20 tysięcy talarów.

Co ciekawe, cała ta społeczność Kantorowiczów prosperująca, jak widać kwitnąco w Posen, wyjechała masowo w 1919 r. głównie do Niemiec i w Poznaniu zostało zaledwie kilka osób o nazwisku Kantorowicz.

ROdzina Kantorowicz sprzedała biznes w 1919 r. bankowi podobno za 25 mln marek. Pytanie czy w markach. I też wyjechali do Berlina.

Podobnie wyjechał sam Ernst Kantorowicz, ktory, jak widać, z głodu nie umierał i który w tym czasie był ochotnikiem we Freikorpsie i brał udział w przegranych walkach z Polakami w Powstaniu Wielkopolskim, jak również uczestniczył z zduszaniu Powstania Spartacusa (ciekawe, co robilł, kiedy topili Różę Luksemburg) i w walkach z komunistami w Monachium. Co ciekawe,  w czasie wojny walczył pod Verdun a w 1917 r. służył w Asien Korps inaczej Levante Korps. 

 

1. Sklep alkoholowy dziadziusia i tatusia historyka Ernsta w Posen na  Starym Rynku 10

SellingHartwig

2. Fabryka alkoholowa rodziny Kantorowicz w Posen

HartwigFactory

 

2. Najciekawsze opakowania produktów firmy.

KantorowiczSmall

HartwigTrio

 

HartwigBittersBlueCarthauserHartwigPage

PODBIPIĘTA  STAROPOLSKI LIKIER RYCERSKI :)))

 

https://www.geni.com/people/Joseph-Kantorowicz/6000000031732408219

 

zaloguj się by móc komentować

maciej-kazimierz @pink-panther 12 listopada 2019 13:52
12 listopada 2019 14:01

Artykuł o Kantorowiczach jest z czasopisma Kronika Miasta Poznania, nr 4, 1996,

dostępny w internecie w Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej, jak chyba wszystkie starsze wydania Kroniki

http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/publication/156319/edition/162605/content

w tym numerze są jeszcze trzy inne artykuły o Ernscie i innych Kantorowiczach

zaloguj się by móc komentować

Andrzej-z-Gdanska @pink-panther 12 listopada 2019 13:52
12 listopada 2019 14:14

2. Fabryka alkoholowa rodziny Kantorowicz w Posen - niesamowicie wielka!

...znaczy rozpijali polski lud, ale dziewek nie psowali?

 

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @maciej-kazimierz 12 listopada 2019 14:01
12 listopada 2019 14:15

No to fajnie. Że są te linki.  Ja dotarłam do tej historii przez genealogię rodziny Kantorowiczów i zdjęcie butelki z żołądkową gorzką.  Przyznam, że jakoś nie widzę korzyści dla społeczności polskiej Poznania z zalewania miasta wódką:))) No ale.

zaloguj się by móc komentować

maciej-kazimierz @pink-panther 12 listopada 2019 14:15
12 listopada 2019 14:28

To była raczej ogólnoniemiecka firma, mieli jeszcze składy w Berlinie i Hamburgu. Wielkopolska zaś była zagłębiem rolniczym ze szczególnym uwzględnieniem gorzelni w majątkach szlacheckich - około 1900 r. w dużej części polskich. To może jest trop, dostawcy w Poznańskiem, rynek w całej Rzeszy. I wtedy jest logiczne, że K. woleli pozostać przy rynku zbytu - tzn. teraz już spekuluję, może tam (w linkach)jest odtworzona scieć dostawców i odbiorców tej produkcji.

zaloguj się by móc komentować

maciej-kazimierz @pink-panther 12 listopada 2019 14:15
12 listopada 2019 14:29

Ja tylko poszedłem tropem Pani "Poznan City Cronicle", skojarzyło mi się z czymś co znam.

zaloguj się by móc komentować

ArGut @ewa-rembikowska 12 listopada 2019 10:35
12 listopada 2019 14:50

Po lekturze miałem nieodpartą chęć przeczytania notki CORYLLUS-a - Czego nas uczy Maria Rodziewiczówna. Pani Maria Rodziewiczówna i pan Ernst Kantorowicz to dwa różne pokolenia ale pani Maria pisząc "Między ustami a brzegiem pucharu" mogła opisywać nie tylko polsko - niemieckie anse, żale mogła to właśnie tak wystylizować, żeby nikt się do niej nie doczepiał, że jest ANTI SZEMIUT.

A te muzumałmańskie stowarzyszenia to nawet w popkulturze wychodzą - Indiana i Poszukiwacze Zaginionej arki, noż 11 czy 12 lat miałem jak wiedziałem, że to kultowy film.

I taka rzecz na koniec. Zastanawia mnie czy Żydzi "eł mas" dostrzegają, że na świecie jest ktoś inny niż Niemcy ? Postawię hipotezę, że NIE. NAJLEPSI NIEMCY mieszkają w USA i Ameryce, ZWYKLI NIEMCY w Wielkiej Brytani i Cesarstwie Rzymskim Narodu Niemieckigo a ŹLI NIEMCY w wszędzie indziej. To wszędzie indziej dość otwartym terminem jest i pewnie dlatego presja pań Tokarczukowych i innych autorytetów na ten ANTI SZEMIUT.

zaloguj się by móc komentować

S80 @gabriel-maciejewski
12 listopada 2019 16:20

polska wiki: "lecz w 1933 musiał zrezygnować z pracy i opuścić Niemcy (w grudniu 1938) po wprowadzeniu w życie narodowosocjalistycznej polityki rasowej".

tu pełniejszy obraz:

"fragment z listu do ministra: mimo że jako ochotnik z sierpnia 1914, jako żołnierz frontowy w ciągu trwania wojny, jako powojenny bojownik przeciw Polakom, Spartakusowi i Republice Radzieckiej w Poznaniu [oszust!], Berlinie i Monachium, nie muszę obawiać się zwolnienia ze służby ze względu na żydowskie pochodzenie; mimo że na podstawie moich publikacji dotyczących cesarza Fryderyka II Staufa nie potrzebuję przedwczorajszych, wczorajszych czy dzisiejszych dowodów mego nastawienia wobec ponownie narodowo ukierunkowanych Niemiec; mimo że moje zasadniczo pozytywne nastawienie wobec narodowo rządzonej Rzeszy także po najnowszych wydarzeniach nie uległo zachwianiu; mimo wreszcie, że nie należy z pewnością oczekiwać zakłóceń m.ojej działalności dydaktycznej ze strony studentów [...], czuję się jednak jako Żyd zmuszony wyciągnąć wnioski z wydarzeń i zawiesić moją działalność dydaktyczną w nadchodzącym semestrze.
(...)
[koniec 1934] poprosił o przedterminowe przeniesienie w stan spoczynku. Z dniem  1 listopada 1934 r. znalazł się istotnie na emeryturze; reżim wówczas niekiedy dbał o pozory - Kantorowicz zachował pełne uposażenie profesorskie (wypłacano mu je nawet pewien czas po wyjeździe do Ameryki). Czterdziestoletni emeryt spędził kilka następnych lat w Berlinie, najczęściej pracując w znanej z biografii Jaffego pracowni Monumenta Germaniae Historica przy Charlottenstrasse, która w latach nazistowskich do pewnego przynajmniej stopnia zachowała naukową niezależność. (...)
Odbył też szereg podróży (m.in. dwie podróże do Polski, o których jednak nie wiemy nic bliższego, a także do Anglii, Włoch i Francji), pisał prace naukoweJ ale nie mógł już ich opublikować w Niemczech". [albo nie chciał].

A tak legendował niechęć do wydania swojej oszukanej książki po wojnie, plus chyba przemilczane ciekawostki:

"Bardzo niechętnie i dopiero po długich nagabywaniach ze strony różnych wydawnictw niemieckich zgodził się na nowe niemieckie wydanie Fryderyka II (doszło doń dopiero w 1963 roku). Kantorowicz zdawał sobie sprawę z tego, że nawet najbardziej wybitne dzieło po upływie kilkudziesięciu lat wymaga poprawek, uzupełnień czy może nawet innego rozłożenia akcentów, przecież nauka światowa nie zatrzymała się w 1927 roku w miejscu, on zaś, pociągany innymi tematami, nie miał już ani chęci ani możliwości takiej rewizji. Nie ten jednak wzgląd wydaje się w tym wypadku najważniejszy. Sam Kantorowicz uchyla rąbka tajemnicy w jednym ze swoich listów. Tak się złożyło, że gdy w 1963 roku ukazało się wreszcie nowe (ale niezmienione) wydanie w Niemczech, wśród osób, które pospieszyły z gratulacjami, znalazł się także gen. Hans Speidel (w latach wojny wysokiej rangi oficer Sztabu Generalnego grupy armii Rommla), wielce zasłużony w dziele odbudowy i rozbudowy Bundeswehry. "I to właśnie jest ta warstwa, przez którą tak długo zwlekałem z ponownym wydaniem. Książkę bowiem, którą Himmler trzymał na stoliku nocnym, a Goring ofiarowywał wraz z dedykacją Mussoliniemu, powinna raczej popaść w zupełne zapomnienie". Dodajmy, że podobno sam Hitler miał się przyznać w czasie wojny, że dwukrotnie przeczytał Fryderyka II".

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Andrzej-z-Gdanska 12 listopada 2019 14:14
12 listopada 2019 16:58

Dziewki psowali  po staremu polscy rozpustni dziedzice, chociaż chyba   tak bardzo  nie musieli, bo polskie dziewki wg literatury Marchii Wschodniej,dotowanej przez państwo - mialy być zepsute z definicji. Bo polskie i katolickie były:)))

zaloguj się by móc komentować

kalixt @pink-panther 12 listopada 2019 13:52
12 listopada 2019 17:26

Nie wiedzialem, ze zoladkowa gorzka ma tak dluga tradycje. Bo w moich czasach monopol na zoladkowa gorzka mial zdaje sie Palikot, jak byl wlascicielem czy tam quasi-wlascicelem lubelskiego Polmosu.

zaloguj się by móc komentować

chlor @gabriel-maciejewski
12 listopada 2019 17:31

Te głębokie relacje można poznać po chęci awansowania jednego narodu do rangi drugiego. Żydzi chcieli awansować na Niemców, nie chcieli awansować na Polaków, Niemcy nie chcieli awansować na Żydów.  Kiedyś Niemcy lubili czasem awansować na Polaków gdy relacje były lokalnie głębsze. Polacy długo nie chcieli na nikogo awansować więc wszędzie mieli płytkie stosunki. Nikt w Europie nie chciał ( i nie mógł) awansować na Żydów. Teraz relacje Polaków są trochę głębsze, bo jest chęc awansowania na Norwega, Szwajcara, Amerykanina, czy Czecha, ale na Ukraińca jeszcze nie.

zaloguj się by móc komentować

Paris @gabriel-maciejewski 12 listopada 2019 10:44
12 listopada 2019 17:41

Dokladnie...

... i za to gowno  sa nagradzani... vide nagroda PAD'a  dla  profesUra  Nowaka  !!!

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @maciej-kazimierz 12 listopada 2019 14:28
12 listopada 2019 17:48

Podejrzewam dostęp do taniego  surowca i do tanich rąk do pracy. A zbyt "na cały  świat". To pokazuje, jak wielkie aspiracje miały Niemcy i ich obywatele (kolonie w zachodniej Afryce i tam też zbyt) i jak wielką pogardę żywili dla "miejscowej ludności".

Ale jest faktem, że 32 destylarnie  w jednym mieście i trzy sklepy z wódką przy jednym placu to ciekawe zjawisko.  Nie przypuszczam, żeby to był przypadek. Sami Kantorowicze byli tylko elementem układanki w polityce antypolskiej i wyraźnie określali się po stronie  niemieckiej. Z wdzięczności nawet pisali nawet idealizujące biografie średiowiecznych  niemieckich włądców.

Co    ciekawe, powrót do "średniowiecznej narracji idealnych Niemiec" był podstawą  nazistowskiej propagandy. W Monachium odbywały się wielkie parady w strojach historycznych i z symboliką nazistowską,nawiązujące m.in do twórczości Wagnera.

,Poniżej mała próbka czegoś takiego z udzialem  samego Hitlera. Część historyczna zaczyna się w 0:51. Kiedyś  oglądałam fragment dokumentu niemieckiego i to była wielka parada z udziałem ochotników i ochotniczek z najlepszych rodzin.

 

https://www.youtube.com/watch?v=3cz4w-pSt9s

zaloguj się by móc komentować

qwerty @krzysztof-laskowski 12 listopada 2019 12:35
12 listopada 2019 17:48

podobnie postrzegam powody 'dystansów' - strach przed wejściem na inną niż wyćwiczona drogę życia, natomiast wg mnie Kresy nie mają już takiego emocjonalnego i taktycznego odniesienia. obszarów konfrontacji na co dzień jest dość [było nie było byłem właścicielem nieruchomości i resztek synagogi, które kupił mój tato w 1947r. od emigrujących Żydów, no i zapłacił złotymi dolarami, co do dziś mi miło wspominają, no i to, że tak tanio kupił]

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @maciej-kazimierz 12 listopada 2019 14:28
12 listopada 2019 17:48

Nie wiemy, jakie pierwotnie nosili nazwisko. Jak musieli, to przybrali nie Kantor, tylko z końcówką litewską -icz. Ale polskość im się nie przyjęła w przeciwieństwie do chociażby takich Leitgeberów, którzy przybyli do Poznania z Niemiec.

Swoją drogą ciekawe,  w jakim języku mówili w domu? 

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @gabriel-maciejewski
12 listopada 2019 18:05

Równie głębokie są chyba relacje żydowsko - rosyjskie. Najlepiej widoczne u litwaków.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @jolanta-gancarz 12 listopada 2019 18:05
12 listopada 2019 18:07

Zapomniałam dodać, że znacznie młodsze.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @gabriel-maciejewski
12 listopada 2019 18:10

Kantorowicz ubóstwił Fryderyka II Hohenstaufa, a Dante do piekła go wrzucił:

"A już mnie Mistrz mój do powrotu wzywał;
Więc ja upraszam ducha, by co prędzej
Nazwać mi raczył tych, co z nim są razem.
— „Więcej tysiąca, rzecze, tych z którymi
Leżę ja tutaj: tu Fryderyk drugi
,"

(Boska Komedia, Piekło, Pieśń X)

zaloguj się by móc komentować

maciej-kazimierz @ewa-rembikowska 12 listopada 2019 17:48
12 listopada 2019 18:28

Raczej po niemiecku, nie mogę tego znaleźć w odniesieniu do samych Kantorowiczów (Kantorowicz to tyle co syn kantora), ale Żydzi w zaborze pruskim, zwłaszcza w II poł. XIX wieku mówili raczej po niemiecku, także w domu. Ci bogatsi nawet ładniejszym niemieckiem niż Niemcy z właściwych Niemiec. Zastanawiam się tylko, czy wtedy w spisach ludności nie liczono jidisz jako niemiecki. 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Paris 12 listopada 2019 17:41
12 listopada 2019 18:43

Zacznij  jak najprędzej terapię.

Zas  prof. Nowakowi mozesz co najwyżej buty czyścić.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @pink-panther 12 listopada 2019 13:52
12 listopada 2019 18:47

Czyli Sienkiewicza czytali;-))

zaloguj się by móc komentować

Paris @stanislaw-orda 12 listopada 2019 18:43
12 listopada 2019 19:05

Czyscic buty to nie wstyd...

... ale dlaczego panu Nowakowi  ?!?!?!    Znam kilku intelektualistow znacznie znamienitszych.

I vice versa - bo kompleksy przez Ciebie przemawiaja.

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @gabriel-maciejewski 12 listopada 2019 10:44
12 listopada 2019 20:47

Na ektoplazmie... 

Gowno to jednak nawóz, przy którym praca wymaga podjęcia pewnego wysiłku

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Paris 12 listopada 2019 19:05
12 listopada 2019 21:04

Moj staż na forach netowych to ponad ćwierć wieku. Zadaniowych trolli poznałem na kopy. I bez trudu ich rozpoznaję.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @jolanta-gancarz 12 listopada 2019 18:10
12 listopada 2019 21:18

Jego Fryderyk jest prawie półbogiem. Ciężko to się czytało w takim mistycznym uniesieniu Kantorowicza. Wielki Niemiec, deugi Barbarossa, wielkie Niemcy. Dante wrzucił też do piekła kanclerza i sekretarza Fryderyka Piera della Vigna. A konkretnie do lasu samobójców. Sekretarz po latach służby i władzy został oskarżony o próbę otrucia i oślepiony. W nieznanych okolicznościach zmarł, mówiło się, że popełnił samobójstwo. Dante napisał, że to był człowiek, który miał dwa klucze do serca Fryderyka.

"Jam jest, masz wiedzieć, ten, com trzymał w ręce

Obadwa klucze od serca Frydryka,

W którym, bywało, tak pochlebnie kręcę,

Że już nade mnie nie zna powiernika.

Ta moja w służbie przychylność i wiara sen mi odbiera i grób mi odmyka."

zaloguj się by móc komentować

rac @jolanta-gancarz 12 listopada 2019 18:10
12 listopada 2019 21:28

Zadziwiający ten Dante. Z jednej strony osadzony w piekle Fryderyk II, z drugiej biedny Bonifacy VIII, a z trzeciej podważanie prawomocności władzy króla Francji. Strasznie niebezpieczną mial robotę.

Le Goff nazywa pracę Kantorowicza o Fryderyku arcydziełem.

Warto przypomnieć, że podczas przygotowań do VI wyprawy krzyżowej organozowanej przez Świętego Ludwika, Fryderyk II - jako jedyny w Europie - obarczony obowiązkiem przekazania środków na finansowanie wyprawy uprzedził o niej swoich muzułmańskich przyjaciół na Wschodzie. Krucjata zakończyła się katastrofą.

Fryderyk II i Ludwik IX - żywoty równoległe. Szkoda, że to Napoleon wydaje Kantorowicza ;-), choć dobrze, że wydaje.

zaloguj się by móc komentować

porfirogeneta @gabriel-maciejewski
12 listopada 2019 21:42

Odkrywanie Ameryki; ze wspomnień rodzinnych, tak my chłopspstwo też mamy rodziny i wspomnienia rodzinne; żydzi/Żydzi ze Słomnik są przesiedlani do Krakowa, no i jakaś rozmowa między miejscową włościanką, a żydówką/Żydówką z którą latami wykłócała się o towary bławatne;"I dobrze że już tej Polski nie będzie; sto razy wolę pocałować Niemca w dupę, jak Polaka w gębę" powiedziała i pojechała. Po jaką cholerę oni nam potrzebni? Nićmi handlować każdy głupi umie.

zaloguj się by móc komentować

porfirogeneta @gabriel-maciejewski
12 listopada 2019 21:44

Druga sprawa; Ernst Kantorowicz jest chyba tak samo w Polsce znany jak Npoleon V-ty i może lepiej żeby tak zostało.

zaloguj się by móc komentować


pink-panther @jolanta-gancarz 12 listopada 2019 18:47
12 listopada 2019 21:48

Dokładnie tak. Zapomniałam o tym dodac. Frontem do polskiego klienta.  Ciekawe, dlaczego nie Zagłoba. Akurat Podbipięta umartwial się na potęgę. To chyba miala być jakaś szydera.  Bo Kantorowicz kochał się w Niemcach do szaleństwa, jak wynika z życiorysu. Wdał się nawet po wojnie w jakieś  kołka literacko mistyczne  kontestujące  kulturalne i obyczajowe "osiągnięcia" Republiki Weimarskiej pod nazwą George - Kreis od nazwiska poety, mistyka (mówią, że raczej okultysty), homoseksualisty i wielbiciela poezji Mallarme Stefana Georga  i rozmyslające o "minionej wielkości Niemiec" . Kilku z uczestników było mocnymi antysemitami (Paul de Lagarde) . W roku 1923 związani byli  z tym "kółkiem" m.in trzej bracia von Stauffenberg, w tym Claus. Idea "sekretych, idealnych  Niemiec (Geheimes  Deutschlad) z jasną hierarchią narodziła  się  właśnie tam.

 

Ogólnie mówi się, że to właśnie te klimaty przygotowały  grunt pod politykę historycznąi propagadę  przychodzących  do wladzy  nazistów. Organizowali oni na przykład wielkie parady historyczne w oprawie  sredniowiecznej z symbolami  nazistowsskimi. Hitler je uwielbial.Może dlatego Ernst Kantorowicz nie został wyrzucony z posady w ramach antysemickich czystek  na uczelniach tuż  po  dojściu Hitlera do władzy, ale spokojnie odszedł na emeryturę w 1935 r.W  Niemczech pozostał aż do 1938 r.

Te dobre układy z nazistami ale raczej ze Stefanem George narobiły   Kantorowiczowi  nieco kłopotów u krytyków amerykańskich. Ale miał  też obrońców.

zaloguj się by móc komentować

Paris @stanislaw-orda 12 listopada 2019 21:04
12 listopada 2019 21:51

Stanislawie...

... nie nadymaj sie tak tym swoim stazem netowym,  bo kazdy z nas jakis tam staz ma w swojej dziedzinie... i zwyczajnie to uszanuj

A z tym "poznaniem zadaniowych trolli na kopy"... i to jeszcze "bez trudu"  to zafanzoliles  jak chory w kubel  !!!   W kazdym badz razie usmialam sie jak norka... i dzieki, bo smiech to zdrowie.

 

Ale zbastuj juz dzisiaj z tym calym swoim stazem i nie rozsmieszaj mnie,  daj spokoj,  nie dzis i nie o tej porze.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Paris 12 listopada 2019 21:51
12 listopada 2019 22:15

W Twój staz netowy nie watpie, dlatego wydaje ci się, że jesteś cwana gapa, bo kadzisz Corullusowi i pod tą przykrywką możesz  przysrywać PiS-owi.

Ale to stało się tak powtarzalne, że aż nudne, żeby nie napisać upierdliwe.

Reasumując, to Ty zbastuj.

 

zaloguj się by móc komentować

tomciob @pink-panther 12 listopada 2019 13:52
12 listopada 2019 22:16

Okazuje się że, jest również poznańska Wikia.org, która opisuje to też dokładnie

https://poznan.wikia.org/wiki/Fabryka_w%C3%B3dki_i_likier%C3%B3w_Hartwig_Kantorowicz

Przy czym logo firmy Hartwig Kantorowicz:

https://vignette.wikia.nocookie.net/poznan/images/1/1b/Hartwig-kantorowicz_1.jpg/revision/latest?cb=20120329141138&path-prefix=plźródło jak wyżej, zawiera ów niezwykły znak ryby wpisanej w Gwiazdę Dawida który mamy również na butelce z napisem Schütz-Marke. Przy czym "Marke" pewnie oznacza marka(znak biznesowy/handlowy). Pytanie ciekawsze skąd się wziął "Schütz"? I myślę że na to pytanie mógłby coś rzec Pioter.

zaloguj się by móc komentować

tomciob @tomciob 12 listopada 2019 22:16
12 listopada 2019 22:26

No i ten elegancki lew w logo firmy, tu na elewacji:

https://spirits.com.pl/wp-content/uploads/2014/04/Hartwig-Kantorowicz-elewacja.jpgźródło zdjęcia

zaloguj się by móc komentować

ArGut @Paris 12 listopada 2019 21:51
12 listopada 2019 22:29

No ciekawe, ze nasz kolega nawigator taki wprawiony w internetach i od ćwierć wieku rozpoznaje troli - nie wiem jak przyjąć początek współczesnego forowania. To przyjmę, że było to powstanie W3C - 1 października 1994 roku przez pana Tima Bernersa-Lee. Pan Waldemar Łysiak, w którejś ze swych fikcji literackich napisał, żeby historia była prawdziwa musi w niej być Polak no to mamy - internety są prawdziwe i trole są prawdziwe a my mamy kolegę nawigatora Stanisława. Same sukcesy.

zaloguj się by móc komentować

Paris @stanislaw-orda 12 listopada 2019 22:15
12 listopada 2019 22:35

Naprawde, wez sobie cos na uspokojenie...

... bo pomimo Twojego "bogatego" stazu w necie gubisz sie i zaczynasz bredzic.  I nie mieszaj w moje "przysrywanie PiS'owi" - do czego mam prawo - ani Coryllus'a  ani nikogo innego... a jesli Ci przykro, ze kadze Coryllus'owi - Ty tez mozesz - ani Ci zabraniam ani nakazuje. Zwyczajnie, po ludzku, nie przeginaj.

Dobrej nocy, Stanislawie, 

 

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @tomciob 12 listopada 2019 22:16
12 listopada 2019 22:36

Jak się wydaje  firma spirytusowo nalewkowa  Kantorowiczów   jest traktowana w Poznaniu jak "dobro narodowe". W Poznaniu były także polskie firmy  ale oczywiście mniejsze.  Nie wiem co może oznaczać  ów znak. Słowo "Schutz" tłumaczy się m.in jako ochrona , opieka. Może chodzi o to, ze to "znak chroniony" albo może , że to jest kosher.   Ale  w Niemczech nie wolno byłoby użyć slowa "kosher" bo to obce jest.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @tomciob 12 listopada 2019 22:26
12 listopada 2019 22:43

Tak jakby herb szlachecki. Albo jakieś marzenia. Z  tym, że chyba syn miał jakieś większe ambicje niż pilnowanie hadwapięćoha, tylko 'zainwestował w niemiecki patriotyzm" i poszedł na "zwycięską wojnę", która mogła mu przynieść ordery, awans towarzyski a może nawet i szlachectwo. Bo forsa w dużych ilościach już była. No ale wojna została  przegrana a biznes sprzedany za 25 mln marek. I oby się okazało, że marki zostały błyskawicznie zamienione na obcą walutę, bowiem przy hiperinflacji  Weimarskiej Republiki szybko doszło do tego, że za 25 mln marek można było sobie kupić dwie bułki.

Miłość do Niemców musiała być tak wielka, że  niemal wszyscy Kantorowicze popłynęli za stroną przegraną. Być może obawiali się słynnej w niemieckiej propagandzie - Polnische Wirtschaft. Albo między nimi a Polakami zebrało się tyle złej krwi, że woleli zniknać za horyzontem.

zaloguj się by móc komentować

maciej-kazimierz @tomciob 12 listopada 2019 22:16
12 listopada 2019 22:44

Schutz-Marke to tyle co chroniony/zastrzeżony znak towarowy, termin pojawiający się w ustawie: "Gesetz über Markenschutz. Vom 30. November 1874", po pobieżnym przeczytaniu prawo dość podobne do dzisiejszych rozwiązań dotyczących znaków towarowych 

zaloguj się by móc komentować

DYNAQ @tomciob 12 listopada 2019 22:26
12 listopada 2019 22:50

Na czym ten lew się opiera? Na główce czosnku?

zaloguj się by móc komentować

tomciob @maciej-kazimierz 12 listopada 2019 22:44
12 listopada 2019 23:57

Dziękuję. Tak mi się wydawało. Sięgnąłem też do Wikipedii w tym temacie źródło

"Pierwotnie znaki umieszczano na przedmiotach używanych do celów mistycznych. Miały również wskazywać na osobę właściciela lub wytwórcy. Wraz z rozwojem gospodarczym praktyka oznaczania towarów stała się coraz powszechniejsza. W średniowieczu znaki towarowe były traktowane jako przywilej udzielany cechom rzemieślniczym przez ówczesnych władców. W gildiach i cechach zobowiązywano swoich członków do nakładania określonych znaków na wytwarzane przez nich produkty. Tym samym był to nośnik informacji o pochodzeniu towaru oraz jego jakości.

Rewolucja przemysłowa z przełomu XVIII i XIX wieku stała się powodem wielkich zmian. Zniesiono cechy i unieważniono przywileje. Dzięki wynalazkom udało się zwiększyć produkcję towarów i jednocześnie obniżyć ich koszt. Pomogła również liberalna polityka gospodarcza. W wyniku tego zwiększała się liczebność mieszkańców miast. Dynamicznie wzrastał popyt na towary. Znaki towarowe, jako istotny nośnik informacji o ich pochodzeniu wymagały ochrony prawnej. Tym bardziej, że światowe koncerny, które już wtedy powstały zaczęły dostrzegać, że brakuje międzynarodowych regulacji chroniących ich interesy. Przełom nastąpił wraz z podpisaniem 20 marca 1883 Konwencji Paryskiej o ochronie własności przemysłowej. Ustanawiała ona międzynarodowy system ochrony znaków towarowych. Z późniejszymi zmianami obowiązuje do dnia dzisiejszego".

Czyli jest to niemiecka/pruska forma oznaczania towarów przemysłowych. Mała dygresja, pieniądz - bilon - od wieków spełnia tę zasadę. I jest związana z rewolucją przemysłowo-gospodarczo-polityczną drugiej połowy XIX wieku. I tak na przykład:

"Najstarsze zarejestrowane znaki towarowe:

Polska – 11 kwietnia 1924 zarejestrowano pierwszy po odzyskaniu niepodległości znak towarowy przeznaczony do oznaczania ultramaryny. Była to etykieta z wizerunkiem leżącego lwa, nad którym znajdował się dwugłowy orzeł w otoczeniu medali. Właścicielem znaku była Pruszkowska fabryka ultramaryny Sommer i Nower.

Wielka Brytania – 1 stycznia 1876 zarejestrowano znak towarowy będący etykietą piwa Bass. Został on zgłoszony jako czarno białe oznaczenie o owalnym kształcie, w którego centralnym miejscu znajdował się trójkąt. Prawo ochronne na ten znak zostało udzielone Brandbrew S.A. i nadal jest w mocy.

Stany Zjednoczone – 30 sierpnia 1870 zarejestrowano znak towarowy przedstawiający orła ze wstążką oraz napisem „Economical Beautiful Durable”. Zgłoszenia dokonała Averill Chemical Paint Company. Z racji tego, że Sąd Najwyższy USA uznał pierwszą ustawę o znakach towarowych z 1870 za niekonstytucyjną wszystkie zarejestrowane na jej mocy znaki towarowe zostały unieważnione. W związku z tym za najstarszy znak towarowy uznaje się ten zarejestrowany 27 maja 1884 przedstawiający biblijnego Samsona walczącego z lwem. Rejestracji dokonano na rzecz JP Tolman Company (dziś Samson Rope Technologies, Inc.)".

oraz:

Imperial Patent Office (1877)

25 maja 1877 r. Uchwalono pierwsze jednolite niemieckie prawo patentowe , które przewidywało także ustanowienie organu, który miałby udzielać patentów. Na tej podstawie 1 lipca 1877 r. Utworzono Imperial Patent Office w Berlinie jako pierwszy niemiecki urząd patentowy. W dniu 2 lipca 1877 roku został przyznany pierwszy niemiecki patent na „metodę wytwarzania ultramaryny koloru Czerwonego ” dla wynalazcy Johannes Zeltnera. Pierwsza marka Perkeo została zarejestrowana w dniu 16 października 1894 przez Berlińskiego producenta lampy". źródło - Wikipedia.de - tłumaczenie Google

Ale ponieważ znak "Schutz-Mark." pojawia się na różnych produktach niemieckich/pruskich a na przykład na bawarskim/królewskim piwie:

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/7/77/1879_Schutzmarke.jpgźródło - HBSchutzmarke -1879

moje pytanie brzmi czy znak ten jest jedynym pruskim znakiem patentowym czy nie? Oraz czy "Schutz" w jego nazwie pochodzi od nazwy starej szlacheckiej niemieckiej rodziny "Schütz"? A w tle oczywiście pytanie co oznacza ryba w znaku firmowym firmy Kantorowicza?

 

 

zaloguj się by móc komentować

tomciob @tomciob 12 listopada 2019 23:57
13 listopada 2019 00:52

No cóż chyba nie ma po co otwierać dawno już otwartych drzwi. Ryba w znaku firmy Kantorowicza to zapewne "balsaminka."

http://judaika.polin.pl/Content/7564/_MWS3570.jpgźródło zdjęcia i opisu

"Tytuł: Balsaminka w kształcie ryby

Autor: Nieznany

Typ obiektu: Balsaminka

Numer inwentarzowy obiektu: MS/H/1404

Miejsce: Polska

Datowanie: 1918-1939

Materiał: metal

Technika: sztancowanie, grawerowanie

Wymiary: wysokość-4 cm, długość- 14 cm

Opis obiektu
Balsaminka metalowa w kształcie rybki z pojemnikiem na wonne zioła, używana w czasie szabatu.Wykonana została z 7 widocznych ruchomych częsci połączonych ze sobą oraz jednej wewnętrznej- pojemniczkiem na wonności. Pojemnik ten znajduje się w pierwszej częsci grzbietowej. Posiada pokrywkę w kształcie kufra bez dna z dziurkami wokół rączki. Części ruchome rybki znajdujące się za głową zakończone są półkolistymi ząbkami (imitacje łusek). Poszczególne "dzwonka" dekorowane są cienkimi rytami. Tuż za głową znajdują się zaznaczone szkrzela. Między głową i pierwszą częścią grzbietową u dołu - zawias. Ogon zdobiony cieniutkimi kreseczkami i trzema "stemplami" w środkowej jego częsci.

W kolekcji: Muzeum Sosnowiec - Pałac Schoena

Kategoria obiektu: Synagogalia

Prawa: domena publiczna"

 

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @rac 12 listopada 2019 21:28
13 listopada 2019 08:25

"Fryderyk" od razu załatwił trzydziestkolatkowi Kantorowiczowi, który nawet formalnie nie studiował historii średniowiecznej, profesurę (słabo mówi się o wkładzie i pomocy od strony źródłowej przyjaciela, który w tym czasie mieszkał z Ernstem K. - Woldemara von Uxkull-Gyllenbanda). Nie czytałam tego dzieła w oryginale, ale w przekładzie angielskim bardzo rozczarowała mnie jego forma. Mimo gigantycznych rozmiarów zabrakło mi wnikliwości i rozumienia tamtejszych gier. To raczej pomnik dla niemieckiego tyrana-Mesjasza. Wydaje mi się, że sukces zrobiła mu luzacka forma z jednej strony i sznyt kręgu Stefana Georga, czyli ocieranie się o mistycyzm i powołanie Niemiec z drugiej. Niebywałe jak na tamte czasy, a z drugiej strony idealnie wpasowujące się w kiełkującą Wielką Rzeszę. Hitler, Himmler, Goering byli oczywiście fanami tej biografii, nie przeszkadzało im nawet pochodzenie autora. Ja tego sznytu najwyraźniej nie rozumiem, choć uważam, że ten Hohenstauf był niezwykły ;)

Jeśli celem Kantorowicza było wykorzystanie akademików by odrodzić niemiecki naród, to "Fryderykiem" mu się to udało i w tym kontekscie to arcydzieło :)

A co do Dantego mnie okrutnie ciekawi. Rej z Kochanowskim udawali, że Dante jest słaby... tylko dlatego, że humaniści byli przez niego rozszyfrowani. I czasem się zastanawiam czy święci mogą się czasem mylić. Szczególnie w kontekscie VII krucjaty św Ludwika, skazanej na porażkę już na starcie, nie tylko ze względu na postawę Fryderyka II - króla Jerozolimy. 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @sigma1830 12 listopada 2019 13:39
13 listopada 2019 08:26

To się zdarzało. Egon Erwin Kisch i jego bracia też byli bardziej niemieccy niż Niemcy

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @pink-panther 12 listopada 2019 13:52
13 listopada 2019 08:27

Te stosunki biznesowo naukowe Kraków-Poznań chyba zasługują na swojego Homera. Wierzynek zostawił Kraków, sprzedając swój lokal kelnerom i wyjechał do Poznania, gdzie kupił hotel. Tam zmarł. To jest niezwykłe i tajemnicze moim zdaniem

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @S80 12 listopada 2019 16:20
13 listopada 2019 08:28

To był człowiek wielkiej wiary

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @chlor 12 listopada 2019 17:31
13 listopada 2019 08:28

Ja nigdy nie chciałem awansować. Zawsze się przed tym broniłem

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Paris 12 listopada 2019 17:41
13 listopada 2019 08:29

Niech Pani nie przesadza, prof. Nowak będzie naszym gościem na kolejnej konferencji

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @jolanta-gancarz 12 listopada 2019 18:05
13 listopada 2019 08:29

Najgłębsze są żydowsko-żydowskie

zaloguj się by móc komentować



gabriel-maciejewski @porfirogeneta 12 listopada 2019 21:42
13 listopada 2019 08:32

Nieprawda. Handel nićmi to cała filozofia. Nie chodzi o to bynajmniej, żeby nici sprzedać

zaloguj się by móc komentować


atelin @gabriel-maciejewski
13 listopada 2019 08:41

"O wiele łatwiej jest dyskutować o tym czy Niewiadomski był bohaterem czy szaleńcem. Tu mała dygresja – jak widzę takie dyskusje to nie dziwię się, że żydzi mają nas w głębokiej pogardzie i usiłują zrobić nas w konia przy każdej możliwej okazji. Z Niemcami tego jakoś nie czynią."

Z Ukraińcami też mają głębokie relacje. Pewnie dlatego, że od nas nigdy nie dostali poważnego wpierdolu, przepraszam za słownictwo, ale sam nie wiem jak to nazwać.

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @ewa-rembikowska 12 listopada 2019 10:35
13 listopada 2019 08:47

Czyżby zainspirowany ruchem spółdzielczym księdza Wawrzyniaka, sam zainteresował się muzułmańskimi stowarzyszeniami robotniczymi, co dało mu doktorat?

Być może słyszał o spłdzielniach ks. Wawrzyniaka, a moze to jego promotor słyszał i wykorzystali wspólnie doświadczenie Kantorowicza z Turcji. Był tam dobrych parę lat kiedy zaciągnął się na wojenkę i z frontu rosyjskiego, by przypadkiem nie zginął rzucili go do Turcji pod skrzydła szwagra, ekonomisty, który odpowiedzialny był za zaplanowanie budowy niemieckich kolei w Turcji. Tam nauczył się trochę tureckiego i będąc pomocnikiem gen. von Kressensteina zafascynował się Młodoturkami, całym ich nacjonalistycznym ruchem, aktywnym elitaryzmem  i pomysłem na działanie społeczności muzułmanskiej. Na studiach przejawiał raczej ciągotki w kierunku tego co pokazał we "Fryderyku...". Pisał jakieś eseje o atrybutach boskości Aleksandra Macedońskiego na ten przykład. 

Te doświadczenia Kantorowicza wskazują, że był niezłym wybrankiem "losu" i poważne cele miał do zrealizowania.

 

 

 

zaloguj się by móc komentować

Paris @gabriel-maciejewski 13 listopada 2019 08:29
13 listopada 2019 09:25

Pardon...

... ale tyle we mnie zlosci i dezaprobaty dla tego co sie dzieje, ze jesli przesadzilam to niewiele.  Obydwu panom konczy sie kadencja na swieczniku i przy korycie,  kolejna moze byc bardzo niepewna, czyli palcem na wodzie pisana.  To byla doskonala okazja aby "nagrodzic" swojego -  tak na to patrze.

A co do udzialu pana Nowaka w przyszlej konferencji LUL - bedzie to pierwszy wyklad, ktory sobie odpuszcze.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @ainolatak 13 listopada 2019 08:47
13 listopada 2019 09:55

Katnorowicz ukończył szkołę średnią w Poznaniu w 1913 roku a więc wówczas, gdy ruch spółdzielczy działał bardzo prężnie i być może jego rodzina uważała, że taniej byłoby kupować ziemniaki, czy zboże od pośrednika żydowskiego a nie od polskiej spółdzielni "Rolnik", która przejęła kanały dystrybucji (zaopatrzenia i zbytu) i porafiła mocno negocjować. 

To były muzułmańskie stowarzyszenia rzemieślnicze a nie robotnicze.

Faktycznie wybraniec losu.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @gabriel-maciejewski 13 listopada 2019 08:27
13 listopada 2019 10:57

To może być bardzo rozwojowa historia, bowiem w czasach I RP Żydzi raczej z Niemiec przyjeżdżali tak do Poznania jak i do Krakowa. Ale oczywiście z uwagi na umieszczenie stolicy w Krakowie i położenie Krakowa na ważnym szlaku handlowym mogło spowodować "ciążenie" w kierunku Krakowa. Liczba ich w Poznaniu stale rosła : z 21% pod koniec XVI w. do 1630. Może to być wynik tego, że potęga Wenecji została zachwiana i ten kierunek handlu się wyczerpywał a rosła potęga portów holenderskich wraz z ich koloniami. A zawsze to parę kilometrów bliżej. W dodatku Niemcy wyczerpane wojnami wewnętrznymi potrzebowały żarcia i na północy też był rynek zbytu. Do czasu Potopu szwedzkiego.

zaloguj się by móc komentować


porfirogeneta @gabriel-maciejewski 13 listopada 2019 08:32
13 listopada 2019 22:03

Handel, to handel i tyle, pogadać, potargować, powyzywać się przy tym można, bo co to komu szkodzi? Ale ostatecznie towar i pieniądze zamieniają się miejscami. 

zaloguj się by móc komentować

atelin @stanislaw-orda 13 listopada 2019 16:01
14 listopada 2019 08:15

Od XVI w do roku 1630 - takie trudne?

zaloguj się by móc komentować

atelin @stanislaw-orda 12 listopada 2019 22:15
14 listopada 2019 08:23

To tak a propos upierdliwości. Na Pana miejscu zastanowiłbym się nad liczbą 21, ponieważ robi wrażenie.

zaloguj się by móc komentować

porfirogeneta @gabriel-maciejewski 13 listopada 2019 08:32
14 listopada 2019 19:01

Panie drogi, nikt nie handluje już nićmi, bo mało która, "Głowy mężowskiej korona" potrafi szyć....

zaloguj się by móc komentować


stanislaw-orda @atelin 14 listopada 2019 08:23
17 listopada 2019 00:08

to proszę napisać o ile wzrosła z 21 procent pod koniec XVI wieku do jakiego poziomu  w roku 1630?

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować