-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

O fałszywym charyzmacie pracy i charyzmacie męki

Dwa doświadczenia wyniosłem z ostatnich podróży, źródłem pierwszych był telewizor, a drugich krajobraz. No, ale po kolei. Jak wiecie nie ruszam się od wielu lat z tego pomieszczenia, w którym teraz jestem. Czasem gdzieś na krótko wyjadę, ale w zasadzie zawsze jestem w pracy. Jest to jednak moja praca, którą lubię, moja w najbardziej dosłownym znaczeniu tego wyrazu.

Każde więc inne niż moja codzienność doświadczenie, powoduje natłok wrażeń niezwykłych. Nie będę ich tutaj wartościował, ale podam przykład. Takie choćby spotkanie z Józefem w Klubie Ronina, on coś powiedział, jakąś zdawkową pierdołę, a ja myślę o tym przez cały czas, obracam to na wszystkie strony i wyciągam wnioski, całkiem przecież nieuprawnione. Z tego choćby powodu nieuprawnione, że on już nie pamięta co gadał. Rozmawialiśmy o wiadomościach podawanych w telewizorze i wszyscy się zgodzili, że najbardziej profesjonalne są te z telewizji Trwam. Ja sobie włączyłem tę telewizję i zacząłem oglądać wspomniany program. Nie było lekko. Głównie z tego powodu, że pokazywali ludzi szczerze ojcu Rydzykowi oddanych, którzy uczestniczyli w jakiejś masowej imprezie i byli tak szczęśliwi oraz rozanieleni, jak tylko nie nic rozumiejące osoby być potrafią. Ja wiem, to nie jest telewizja dla mnie i cała ta idea nie jest dla mnie, bo idę swoją drogą. Przyszło mi jednak do głowy, że ta wylewająca się z telewizji Trwam afirmacja prostej pobożności, wspólnych śpiewów, kiwania się w rytm i temu podobnych rzeczy, powinna zakończyć się jakąś głębszą refleksją, albo jakąś ofertą skierowaną do ludzi, którzy masówek nie lubią. Nawet w wiadomościach taki akcent powinien się znaleźć. Nie doczekałem się tego jednak, za to na koniec tych newsów powiedzieli, to co mówili we wszystkich telewizjach – że do Polski wchodzi bank Morgana i to jest znakomita wiadomość, bo minister Morawiecki przewiduje, że bank otworzy 3 tysiące etatów. Zdziwiłem się profesjonalizmem tych wiadomości, bo wszystkiego się mogłem spodziewać, ale nie klepania tego samego co inni. A jednak! Na czym więc ów profesjonalizm ma polegać? Na tym chyba, że zamiast Semki w telewizji Trwam występuje po staremu Jerzy Bukowski czyli Sowiniec. Akurat opowiadał o konieczności dekomunizacji ulic. To jest temat grzany od wielu miesięcy, a ja chcę tylko jeszcze raz przypomnieć, że w Puławach nie ma pomnika Zawiszy Czarnego, jest za to pomnik Waryńskiego. Czy zniknie w związku z ustawą dekomunizacyjną? Śmiem wątpić. Komuniści bowiem według dekomunizatorów współczesnych to są ci, co zasiadali w aparacie opresji po roku 1944 plus Dąbrowszczacy. Cała reszta to szczerzy niepodległościowcy, którzy chcieli wolnej Polski, ale trochę pobłądzili. No, ale wróćmy do wiadomości w telewizji Trwam. Jeśli podają tam newsa, którego najważniejszą częścią są 3 tysiące miejsc pracy w banku Morgana, to znajdujemy się na jakiejś platformie rozważań średnio poważnych. Znajdujemy się w samym środku mądrości etapu, rzekł bym, i nic póki co tego wrażenia w mojej głowie zatrzeć nie może. Czas jednak płynie i miejmy nadzieję, że zapomnę. Trzy tysiące miejsc pracy? A cóż za praca? No najgorsza z możliwych, praca w mega korporacji ze wszystkim tego faktu konsekwencjami czyli samotnością, alienacją, brakiem Boga, rozwiązłością, pijaństwem i narkotykami. Pominę tu rozważania nad uczciwością banku Morgana i innych banków. Dlaczego telewizja Trwam podnosi, w dodatku z widocznym entuzjazmem, ten temat? Bo praca jest ważna w życiu człowieka, a jak ci ludzie co się tam kiwali w tym amfiteatrze w rytm muzyki, usłyszą, że ich dziecko będzie miało szansę dostać pracę w banku Morgana, to aż zapiszczą z uciechy. - Judaszu – napisze zaraz ktoś – drwisz z prostych i pobożnych ludzi, którzy chcą wieść proste i pobożne życie….Jak możesz? Nie drwię wcale, ja tylko jestem zdania, że nie ma i nigdy nie było prostego życia, a jeśli komuś się zdaje, że wchodzące do Polski korporacje przyczynią się do sukcesu osobistego mieszkających tu ludzi, to powinien położyć sobie coś zimnego na czole. Okay, ja nie muszę oglądać ani tej telewizji, ani żadnej innej. Chcę tylko powiedzieć, że ludzie traktujący pracę jako dobro nadrzędne – podkreślam – pracę, a nie pracę w ramach misji – błądzą. Jeśli odniosłem mylne wrażenie po obejrzeniu tych wiadomości, bardzo wszystkich przepraszam.

Teraz o krajobrazie. Każdy kto był na Lubelszczyźnie wie co to jest renesans lubelski. Mam na myśli kościoły w Kazimierzu Dolnym, Kurowie, Markuszowie, kaplicę w Końskowoli, a nawet kościół w Radzyniu Podlaskim, tak przecież od Wisły odległy. To jest w zasadzie wszystko co na tym obszarze pozostało po I RP i nie zostało przebudowane. Obiekty te wyglądają tak, jak wyglądały w czasach kiedy je postawiono – na początku XVII wieku. Nie jest łatwo je zauważyć, bo nie są zbyt wyeksponowane, a do tego dwa z nich są bardzo małe, mam na myśli kaplicę w Końskowoli i kościół w Markuszowie. I choć stoją przy drodze wiele osób ich nie widzi. Nie tylko ich wielkość ma znaczenie. One wszystkie, z wyjątkiem może kościoła w Kazimierzu, są przykryte tandetą budownictwa współczesnego, tymi strasznymi kościołami z epoki Gierka, wielkimi jak pół Pentagonu, a także domami w kształcie sześcianów, budowanymi z cegły albo pustaka. Kto w tych domach mieszka? Ludzie oddający kult pracy jako takiej. Poznajemy to po dobrze utrzymanych polach i plantacjach. Nie widzimy jednak tego, by ów kult pracy przeradzał się w jakiejś inwestycje, na których moglibyśmy choć przez chwilę zawiesić oko. Dlaczego? Bo mieszkać można w byle czym. I to jest przeświadczenie powszechne oraz dominujące. Ono pozostało z nami od wojny, kiedy to dewastowano dwory i pałace, którymi Lubelszczyzna była nasycona. Głęboko wrosło wtedy w serca przekonanie, że to co ulega dewastacji jest złe i na zagładę zasługuje. Luksus zaś sprowadza się do tego, żeby nie trzeba było latać za potrzebą w krzaki za stodołą. To jak powiadam z nami zostało. Jeśli dołożymy do tych – nie tak znowu prymitywnych przecież emocji – chęć uczestniczenia w imprezach grupowych, oraz chęć urządzenia dziecku życia w mieście, to mamy jak na tacy tak zwanych charakter narodu. Czegóż bowiem chcą ci wszyscy plantatorzy porzeczek, róż, tytoniu i chmielu? Czy oni chcą takiej chwały jakiejś dla siebie chcieli ci, co fundowali kościoły na Powiślu Lubelskim? Oczywiście, że nie. Oni chcą, żeby ich dzieci nigdy już nie kalały sobie rąk pracą i ziemią, żeby nie musiały wychodzić w pole, bo to nie jest dla tych ludzi żadna nobilitacja. To jest, tak jak to rozumiano po wojnie, a i przed wojną, upokorzenie i pułapka. Nigdy żaden rolnik, ani tym bardziej chłop nie chciał, żeby jego dzieci były rolnikami i chłopami. On zawsze marzył o awansie, o pracy i gospodarowaniu na roli myśleli jedynie posesjonaci. Tych jednak zabito i na ich miejscu postawiono zastępnik. Ten zaś w swojej masie produkuje przyszłych pracowników korporacji, jest ich żelaznym zasobem. I nie chodzi tu tylko o ten cały bank Morgana. Chodzi także o instytucje państwowe. Jechałem sobie wśród pól i myślałem o tym, że dzieci z tych prostokątnych domów pójdą na studia, a po nich zostaną urzędnikami i od tego państwo nasze stać się powinno silniejsze, mocniejsze i jeszcze bardziej atrakcyjne dla takich banków jak Morgan.

Teraz o charyzmacie męki. Pojechaliśmy na Piotrówek, zobaczyć jak wygląda miejsce gdzie zginął Marian Bernaciak – Orlik. Jedzie się tak – w Stężycy trzeba skręcić na Rokitnię Starą, potem na Nową (przepraszam Marzena, że nie zajechałem, ale miałem napięty bardzo program), potem na Kletnię, potem na Życzyn, a za Życzynem jest już Piotrówek. Jedziemy prosto do trzech kamieni upamiętniających żołnierzy września i skręcamy przy nich w lewo na Trojanów ( nie ma drogowskazu, ale to jest droga na Trojanów). Dojeżdżamy do jeszcze jednego kamienia, upamiętniającego potyczkę, w której zginął Orlik i przy nim skręcamy w polną drogę. Osobowy samochód nie przejedzie, musi być terenówka. Ten krzyż widać już z drogi, jest po lewej stronie i powiewa na nim flaga. Jedziemy kawał spory przez taki wygon i w końcu jesteśmy na miejscu. Wielki, okrągły pagór, pole schodzące w dół za krzyżem i lekkie wzniesienie przed nim, naprawdę lekkie, prawie niewidoczne. W pobliżu kopalnia gliny, minęły nas dwie rowerzystki pedałujące z trudem, obwieszone wiadrami z tą gliną. Krzyż jest metalowy, czarny, na nim biała tabliczka z napisem i flaga, która porusza się bez przerwy, bo na wygonach zawsze wieje. Marian Bernaciak, jak pamiętacie wyrwał się z okrążenia, gdzie został dwukrotnie ranny. Potem popełnił samobójstwo. Ciekaw jestem na podstawie czego ustalono miejsce tego samobójstwa, bo nigdzie nie znalazłem zdjęć żadnych raportów, które UB pozostawiło po tej akcji. No, ale trzeba by zapytać Leszka Żebrowskiego. Postaliśmy chwilę i zawróciliśmy, bo polna droga kończyła się wśród zagonów i nie prowadziła nigdzie.

Jak wiecie państwo nasze silnie eksploatuje charyzmat męki i próbuje go przerobić na jakiś taki emblemat sukcesu. Nie umiem tego precyzyjnie nazwać. Jeśli jednak przypomnimy sobie cytowany często wiersz Herberta o wilkach, odnajdziemy w nim obydwa tropy – fałszywy charyzmat pracy i charyzmat męki z którego ma coś wynikać. Nie bardzo wiadomo co. To tylko chyba, że gdyby nie zginęli, zdradzeni o świcie, mogliby sobie poszukać pracy w banku Morgana. A przy tych kościołach i kaplicach, zatrzymajcie się czasem. W Końskowoli są nagrobki Tęczyńskich, ponoć bardzo piękne. Nie widziałem, bo zawsze jak tam jadę mam bardzo napięty program.

 

Teraz ogłoszenia.

Jak pewnie już wszyscy wiedzą okoliczności zmuszają mnie do ogłoszenia tutaj pokornej prośby o wsparcie tego bloga. Jeśli ktoś uzna, że moja ośmioletnia, jakże intensywna działalność, warta jest jakiegoś zaangażowania, ponad wpisanie komentarza pod tekstem, będę mu nieskończenie wdzięczny za pomoc.

Bank Polska Kasa Opieki S.A. O. w Grodzisku Mazowieckim,

 

ul.Armii Krajowej 16 05-825 Grodzisk Mazowiecki

PL47 1240 6348 1111 0010 5853 0024

PKOPPLPWXXX

Podaję też konto na pay palu:

gabrielmaciejewski@wp.pl

Teraz inne ogłoszenia.

Oto musimy stanąć w prawdzie i ponieść odpowiedzialność za nieprzemyślane decyzje jakie stały się moim udziałem w tym i pod koniec zeszłego roku. Po sześciu latach prowadzenia wydawnictwa wiem już mniej więcej w jakich cyklach koniunkturalnych się poruszamy. Oczywiście nie potrafię tego opisać, ale biorę rzecz na wyczucie. I to wyczucie mówi mi, że jeśli nie zaczniemy już teraz opróżniać magazynu z książek, które na pewno nie będą się dynamicznie sprzedawać, położymy się na pewno. Nic nas nie uratuje. Zanim przejdę do rzeczy, chciałem coś jeszcze zaznaczyć. To mianowicie, że od dziś nie słucham nikogo. Nie biorę pod uwagę żadnych opinii, rad, cudownych przepisów na biznes i zwiększenie sprzedaży, nie robię też nic, co nie jest bezpośrednio związane z moją pracą. Słucham tylko siebie. Howgh. Weźcie to pod uwagę. Teraz clou. Nie sprzedamy nakładu wspomnień księdza Wacława Blizińskiego. To jest dla mnie już dziś jasne. Zajmują one poważną powierzchnię w magazynie i ona musi się zwolnić. Nie sprzedamy tego, bez względu na deklaracje jakie padają na temat tej książki oraz jej autora. Nie sprzedamy jej nawet wtedy jeśli obniżę cenę bardzo drastycznie, bo doświadczenia z obniżaniem cen książek mamy już za sobą i one nas o mały włos nie doprowadziły do katastrofy. Pomysł jest więc taki – wszystko co uzyskamy ze sprzedaży wspomnień księdza Wacława Blizińskiego, pod odliczeniu podatków rzecz jasna, zostanie przekazane na remont kościoła i plebanii w Liskowie, gdzie proboszczem jest dziś nasz dobry znajomy ksiądz Andrzej Klimek. To nie jest ekstrawagancja tak wielka jak „dżdżownica jest to:”, ale uważam, że trzyma jakiś standard. Nie mogę inaczej. Tak więc jeśli ktoś chce pomóc w remoncie kościoła i plebanii w Liskowie, niech kupi jeden egzemplarz książki księdza Blizińskiego i komuś go podaruje.

Zapraszam na stronę www.basnjakniedzwiedz.pl Michał wrócił już z urlopu, więc FOTO MAG jest już czynny. Zapraszam także do Tarabuka, do księgarni Przy Agorze w Warszawie. Do antykwariatu Tradovium w Krakowie, do sklepu Gufuś w Bielsku Białej, do sklepu Hydro Gaz w Słupsku i do księgarni Konkret w Grodzisku Mazowieckim. Nasze książki są także dostępne w Prudniku w księgarni „Na zapleczu” przy ulicy Piastowskiej 33/2

 



tagi: media  tradycja  praca  śmierć  ojczyzna 

gabriel-maciejewski
3 września 2017 10:21
44     1561    8 zaloguj sie by polubić
komentarze:
valser @gabriel-maciejewski
3 września 2017 10:56

Charyzmat pracy i charyzmat meki lacza sie tylko w jednym miejscu. Takim jak Auschwitz Birkenau.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @gabriel-maciejewski
3 września 2017 11:05

Na ten obłęd z pracą w Morganie też zwróciłem uwagę. Moim zdaniem tu jest tylko jeden cel: dostarczyć jeszcze jeden argument przeciwko temu, że Polska jest izolowana. Jestem pewien, że nawet wtedy, gdy do Polski zawita ta firma, która wybudowała słynny tunel w Szwajcarii, i zacznie kupać u nas coś podobnego, Trwam poda to jako radosną wiadomość.

Ciekawi mnie natomiast coś innego. Nie wiedziałem, że Sowiniec występuje stale w Telewizji Trwam. To by oznaczało, że każdy musi mieć swojego Wałęsę.

zaloguj się by móc komentować

marianna @valser 3 września 2017 10:56
3 września 2017 11:07

To ja jeszcze dodam do tych trzech tysięcy unieszczęśliwionych pracowników banków,  kilkadziesiąt tysięcy /lub kilkaset tysięcy/ złapanych przez nich w sieć zadłużeń. Typowe „pająki” z numeru specjalnego SN w wersji soft. Praca tych trzech tysięcy będzie polegała na „wyrabianiu planu”. Jak najwięcej udzielonych kredytów – głównie o to chodzi. Wyrobisz plan – uzyskujesz premie i w następnym miesiącu podwyższają ci  go o kilka procent. I tak co miesiąc aż do momentu kiedy nie masz już mocy aby wykonać go w 100%. Centrala dociska dyrektora oddziału, ten zaś wyżywa się na ludziach. To jest obłęd! Chorzy są pracownicy banku i chorzy są członkowie ich rodzin. Chciałoby się zapytać tych z TV TRWAM, czy to jest miarą sukcesu?

"Charyzmat pracy i charyzmat meki lacza sie tylko w jednym miejscu."

Jednym z tych miejsc dziś - są banki.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @gabriel-maciejewski
3 września 2017 11:58

Na Baśnijakniedźwiedź pani Marianna zwróciła uwagę, że słuchacze RM nie podochodzą tak naiwnie do inicjatwy wicepremiera. Na co Coryllus przyznał, że być może powierzchownie ich ocenia. Ja dodałem, że są oni obramowani „polityką historyczną” czyli propagandą, która sformatowana jest tak, żeby nie dostrzegać ślepych uliczek typu Morgan. Zaś Redemptoryści dziennikarze radiowi i telewizyjni muszą liczyć się z organizacjami działającymi na naszym rynku propagandowym, dlatego muszą wpuszczać do siebie piłsudczyków, endeków i sputników-oportunistów podłączonych pod dobrą zmianę, w tej liczbie wicepremiera z plenipotencjami premiera.

Dodam tu, że po to żeby odtworzyć staropolski kapitalizm gospodarski, nie tylko na ziemi ale z posesjonatem jako wzorem gospodarza, trzeba by jeszcze ładnych paru lat dobrej propagandy, propagandy prawdy historycznej. 

Wiadomość o banku Morgana w Polsce z pewnością większość słuchaczy RM interpretuje w duchu przekornym – większość jest wyznawcami tezy „polskie finanse w polskich rękach”. Wiadomość ta jest tylko suchym faktem, a nie propagandą. Jest szansa, że Redemptoryści zaproszą jakiegoś kontestatora, np. prof. Śliwińskiego, który skrytykuje Morawieckiego, ale ktoś musi ich do tego przekonać, a to nie jest prosta sprawa.  RM kontestuje czasem układ medialny, ale i razem musi się z nim liczyć. Najsilniej są tam reprezentowane organizacje włościańskie.

 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @krzysztof-osiejuk 3 września 2017 11:05
3 września 2017 12:03

"nawet wtedy, gdy do Polski zawita ta firma, która wybudowała słynny tunel w Szwajcarii, i zacznie kopać u nas coś podobnego, Trwam poda to jako radosną wiadomość."

Liczę na to, że jednak nie. Mogę się nawet założyć. Nie wiem o co, bo piwa nie stawiam, ale może być np. kolacja w dowolnej cenie.

"Nie wiedziałem, że Sowiniec występuje stale w Telewizji Trwam. To by oznaczało, że każdy musi mieć swojego Wałęsę."

Tu niestety chyba raczej niechętnie, ale muszę się zgodzić. Przecież ich Redemptorystów też cisi wielbiciele rozpracowują już od nie wiem ilu lat, od początku po prostu. No ja wiem, że powiesz, że to nie jest wynik ropzpracowywania. Tak, tu działa rozpracowywanie ze strony tzw. autorytetów.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @gabriel-maciejewski
3 września 2017 12:22

Zostać korporacyjnym popychlem  - taki oto jest sukces życiowy wspólczesnego świata.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @Magazynier 3 września 2017 11:58
3 września 2017 12:30

wejści JP Morgan na rynek polski to nic innego, jak prztyczek w nos europejskim korporacjom bankowym, które juz sobie "zaklepały" Polske jako wlasne poletko.

Moim zdaniem, premioer Morawiecki naległa na to wejscie , aby posłać sygnał do innych niz europejscy, inwestorów .

Oczywiscie, przede wszystkim zaatlamntyckich i azjatyckich.

No bo skoro taki JP Morgan tutaj "inwestuje", tzn. ze srynek  jest pewny i obiecujący, bo bank ten ma znakomitą wywiadownie gospodarczą. Tak to jest zwykle interpretowane.

Zatem ja oceniam pozytywnie owe wejscie JP Morgan do Polski.

Odrębnym tematem jest sprawa organizacji pracy w korporacjach, przeciez podobna we wszystkich, a róznice mozna dostrzec  tylko w skali, a nie w metodach. To współczesne plantacje zatrudniajaąe niewolnikó.

zaloguj się by móc komentować

elzbieta @gabriel-maciejewski
3 września 2017 12:44

Moze wejscie Morgana to ten kredyt, o ktorym mowil Coryllus u Ronina, wszyscy trabia o miedzymorzu i o inwestycjach z tym zwiazanych, Morgan takiej okazji nie zostawilby niewykorzystanej...

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @gabriel-maciejewski
3 września 2017 13:33

Dzisiejszy tekst to jest coś. Dogłębny opis problemu.

"Czegóż bowiem chcą ci wszyscy plantatorzy porzeczek, róż, tytoniu i chmielu? Czy oni chcą takiej chwały jakiejś dla siebie chcieli ci, co fundowali kościoły na Powiślu Lubelskim? Oczywiście, że nie. Oni chcą, żeby ich dzieci nigdy już nie kalały sobie rąk pracą i ziemią, żeby nie musiały wychodzić w pole, bo to nie jest dla tych ludzi żadna nobilitacja. To jest, tak jak to rozumiano po wojnie, a i przed wojną, upokorzenie i pułapka. Nigdy żaden rolnik, ani tym bardziej chłop nie chciał, żeby jego dzieci były rolnikami i chłopami."

To jest największy problem Polski, rak toczący nasz kraj.
Rodzice wpychający swoje dzieci w sidła miast(korporacji, redakcji, urzędów itp.) napawają grozą.

Do tego dochodzi problem, że ziemia dla wielu stała się ciężarem nie do uniesienia(ciężkie do spłacenia kredyty na zasiew, maszyny itp., naciski i uzależnienie od koncernów, brak dystrybucji itd.)

Co do Radia Maryja, to ja może dodam jedno spostrzeżenie. Coś/Ktoś cały czas ciągnie to radio w dół. Na początku pierwsze próby polegały na zrobieniu z nich Wylatowa, najlepszym obrazem tego problemu są jakiś czas temu wrzucane tu nagrania z lekcji savoir-vivru, prowadzone niegdyś w tv Tram przez pewnego znanego nam dobrze doktora. Teraz jest już lepiej, ale dalej są pewne złe elementy które ładnie w tym tekście opisałeś. Nie wiem dlaczego Redemptoryści cały czas wpadają w te koleiny, zamiast podnosić jakość.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Kuldahrus 3 września 2017 13:33
3 września 2017 13:44

Ponieważ obawiają się, że jakość zostanie uznana za faryzeizm, taką mam koncepcję na szybko

zaloguj się by móc komentować

marianna @stanislaw-orda 3 września 2017 12:30
3 września 2017 14:03

Czy są banki europejskie których udziałowcami nie są inwestorzy/bankowcy zza wielkiej wody? Proszę prześledzić historię najważniejszego banku w świecie - Banku Rozrachunków Międzynarodowych z siedzibą w Bazylei. Ja jestem przekonana, że nie ma. Kto by im na to pozwolił?!

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @gabriel-maciejewski 3 września 2017 13:44
3 września 2017 14:12

Nie wiem, czy za faryzeizm, ale jest ryzykowna w tak dużym przedsięwzięciu. Taka świadoma nieporadność (jak wyuczona bezradność) jest niezłą strategią przetrwania. 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Grzeralts 3 września 2017 14:12
3 września 2017 14:21

Nie miałem pojęcia, że chodzi o przetrwanie. Myślałem, że szykujemy się do ofensywy. Dzięki, że mnie oświeciłeś. 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @gabriel-maciejewski 3 września 2017 14:21
3 września 2017 14:26

Myślałem o RM. Sam wiesz, że nie ma mowy o żadnej ofensywie.

zaloguj się by móc komentować

Paris @Kuldahrus 3 września 2017 13:33
3 września 2017 14:26

Tak...

... ten fragment wpisu Gospodarza to  MAJSTERSZTYK... podejscia do wszystkiego... do zycia, do pracy, do wlasnosci... do wartosci i swietosci tez  !!!   Zeby bylo, samo sie zrobilo... moze nawet  z Nieba spadlo jak biblijna manna... albo samo roslo jak chlopu zboze... a darmozjadom i roznym pasozytom wzielo sie kase... i  przebimbalo  !!!

Pozostala czesc komentarza tez bardzo celna.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Grzeralts 3 września 2017 14:26
3 września 2017 14:54

Jeśli nie ma mowy o ofensywie, a lansowany jest charyzmat męki i śmierci samobójczej w środku pola, to ja Cię bardzo przepraszam, ale nie podążę tą drogą. 

zaloguj się by móc komentować

jestnadzieja @gabriel-maciejewski 3 września 2017 14:54
3 września 2017 15:42

Patrzac na islamizacje Europy i milczacemu przygladaniu sie temu Kosciola. odnosi sie wrazenie, ze wybrano opcje smierci samobojczej zamiast walki. Ciagle jeszcze zachowuje resztki nadziei, ze Kosciol w Polsce jednak inaczej.

zaloguj się by móc komentować


Kuldahrus @gabriel-maciejewski 3 września 2017 13:44
3 września 2017 16:17

Faryzeizm to jest m. in. to, czym Radio Maryja jest chłostane przez wrogów cały czas, więc w tym wypadku akurat nie mają się czego bać.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @stanislaw-orda 3 września 2017 12:30
3 września 2017 17:23

Poniżej dwa komentarze z dzisiejszej Baśni. Nie przesądzam sprawy, ale to nie może się podobać. Może innej drogi nie ma, ale wolałbym żeby była: 

Marianna: "J.P.Morgan to głównie bank inwestycyjny. Wchodzi na rynek danego państwa za inwestorami. Jak na razie nie ma szczegółowych informacji jakie to interesy /i na czym/ będą wchodziły do Polski."

Marcin D.: "To akurat jeszcze gorsza wiadomość. Banki inwestycyjne dzisiaj nie mają już chyba zupełnie nic wspólnego z realnym obrotem pieniądza i rynkiem. Najgorszy rodzaj bankowości popularnej jaki istnieje. I zarazem największe zyski. Ostatnio oglądałem jakiś program o Nowym Jorku. Agentka sprzedająca nieruchomości na Manhattanie za średnią cenę 5-9 mln dolarów mówiła, że jej klienci to prawie tylko wysocy rangą zarządzający z banków inwestycyjnych. Stać ich na wszytko, tylko nie mają czasu na nic (zwykle nie oglądają nawet kupowanego kolejnego domu / apartamentu i sprowadza się to do 5 sekundowego pochwalenia się kolegom w czasie lunchu/golfa/squasha). Ci ludzie na spekulacjach majątkiem, dramatem  a nierzadko życiem zwykłych ludzi dorabiają się ogromnych pieniędzy. To już chyba lepsza zwykła mafia, która przynajmniej sprzedaje coś konkretnego. A ludzie tam pracujący po 16h na dobę to już nie jest nawet wyzysk dla zysku. Te narkotyki o których pisał Coryllus to pewnie nawet nie jest najwyższa cena, jaką płacą."

zaloguj się by móc komentować

valser @gabriel-maciejewski
3 września 2017 17:50

To wszystko dziwnie wyglada.  Szwajcarski oddzial Morgan Stanley, a wlasciwie dyrekcja, z siedziba na Bahnhofstr w Zurichu zatrudnia kilkanascie osob. Trzy tysiace zalogi??? To jest jakis absurd. MS TO BANK INWESTYCYJNY.Oni nie prowadza rachunkow dla osob fizycznych i nie robia drobnicy typu kredyty dla mlodych malzenstw. Cos tu nie styka.

zaloguj się by móc komentować

Paris @valser 3 września 2017 17:50
3 września 2017 17:58

Ten gamon brukselski Kuzmiuk  u Sakiewicza i Janke napisal, ze w Manilii na Filipinach to ten Morgan "inwestycyjny" ma 3 czy 4 filie w ktorych "pracuje"  od 7-11.000  ludzi  !!!

 

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @marianna 3 września 2017 14:03
3 września 2017 18:29

Tak czy owak, wejście do Polski JP Morgan ma znaczenie bardziej symboliczne niz praktyczne. I, być moze,  chodzi nie tylko o Polskę, ale o  cały region Europy Środkowo-Wschodniej.  Polska to dużo za mały klusek dla JPM.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @valser 3 września 2017 17:50
3 września 2017 18:34

Może przejma jakąs podupadająca sieć bankową wraz z oddziałami i ich personelem. Stad ta wielkośc zatrudnienia.

Gdyby nie, to zostaliby zwolnieni.  No, ale to tylko gdybanie.

A może chodzi o to, że jakieś firemki dostaną kredyt inwestycyjny i zatrudnią u siebie tyle ludzi.

Gdy słyszę nieustanny  bełkot propagandowy  związany  z aberracyjnymi interpretacjami wysokości wskaźików PKB,
to w zasadzie nic mnie już nie moze zdziwić, a tylko ewentualnie zirytować.

zaloguj się by móc komentować

onyx @valser 3 września 2017 17:50
3 września 2017 18:41

Raczej jak zwykle ktoś coś źle zrozumiał a reszta podała dalej bez przemyślenia.

http://tvn24bis.pl/ze-swiata,75/jp-morgan-ulokuje-swoja-siedzibe-w-polsce-morawiecki-potwierdza,768911.html

"Wicepremier wyjaśniał, że gdy JP Morgan wszedł do Manili na Filipinach, powstało 3 tys. miejsc pracy, a obecnie liczba ta wzrosła do 23 tys."

Bank inwestycyjny organizujący biznesy na miejscu, biznesy dające miejsca pracy w przemyśle a nie w samych strukturach bankowych.

zaloguj się by móc komentować

valser @stanislaw-orda 3 września 2017 18:34
3 września 2017 18:58

Taka historia... w moim drugim roku pomieszkiwania w Szwajcarii (2009) poznalem szefa Morgan Stanley z Zurichu. Mlody gosc, lekko po trzydziestce. MS posiada (lo) zaledwie jedno pietro w kamienicy na poczatku Bahnhofstrasse - nie wiem jak teraz -  i jak mowiem pracowalo tam kilka-kilkanascie osob. Ale ten oddzial np. organizowal inwestycje w przemysle mleczarskim w Indiach, tzn. organizowal caly proces produkcji (krowy na pastwiska, pozyskanie mleka, przetworstwo, dystrybucja, sprzedaz i promocja). Skala przedsiewziecia - gigantyczna. Banki lokalne to oni kupuja po drodze do obslugi poszczegolnych tematow. Jesli Morgan Stanley wchodzi do Polski to znaczy, ze oni planuja rzeczy o podobnej skali, ktore wykraczaja poza granice Polski, Ukrainy, itp. Poza tym... trzy tysiace etatow przy skali tego co oni zwykle planuja i realizuja to jest smiech na sali.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @gabriel-maciejewski
3 września 2017 19:52

Pytałeś się na  Baśni jak realizuje swoją misję i jaką ma moc i jakie inicjatywy ma Rodzina RM.

Wklepuję to moją odpowiedź z tamtego bloga: Misją wspólnoty religijnej może być nawet kontrola ilości rozbitych talerzy w czasie tzw. dialogów małżeńskich, kontrola przez samych małżonków, ma się rozumieć. Tobie, Coryllusie, chodzi o stowarzyszenia, które wchodzą w ważne problemy publiczne. Rodzina Radia Maryja pod opieką Redemptorystów ma takie aspiracje. Wchodzi w to przez działalność medialną. Zatem aspiruje. Rodzina RM uczestniczy w tym przez wspieranie pieniężne i modlitewne. Również przez propagowanie działalności szkoły toruńskiej, Naszego Dziennika i stowarzyszeń, typu Stowarzyszenie Morskie. Moc i inicjatywy mają przede wszystkim Redemptoryści. Świeckie autorytety podsuwają im pomysły i korzystają wraz z kołami RM z mocy i inicjatywy Redemptorystów. W Polsce Redemptoryści spełniają dzisiaj rolę zakonu rycerskiego.

Brak mocy i inicjatywy nie jest ich problemem, ale to, co jest problemem całej Polski, z którego ty sobie zdajesz sprawę lepiej i pełniej niż inni. Mianowicie oparcie niepodległości na organizacjach, które promują okrojoną koncepcję niepodległości, okrojoną do aktywizmu bez dalekowzrocznej doktryny i bez aktywów. Czyli problemem jest, łagodnie powiedziawszy, brak kasty rycerskiej i brak rozpoznania sytuacji, którą taka kasta mogłaby przedstawić „Radzie Regencyjnej”. No i ta Rada Regencyjna, gdzie ona?

Redemptoryści razem nawet z innymi bojowymi zakonnikami to jest coś, ale wciąż za mało.

zaloguj się by móc komentować


aember @Magazynier 3 września 2017 19:52
3 września 2017 20:27

"Świeckie autorytety podsuwają im pomysły" - no właśnie.

zaloguj się by móc komentować

glicek @gabriel-maciejewski
3 września 2017 20:59

Może JP Morgan zajmie się solą magnezowo-potasową? a propo - nie słyszałem w mediach z obu stron, żeby ktoś nam groził pozwem na 6 mld złotych?

-------------------------------------------------------------------

https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/kghm-darley-energy-poland-zloza-kolo-pucka,181,0,2360245.html

Spółka Darley Energy Poland (z Wielkiej Brytanii - dopisek mój) kontynuuje procedurę postępowania arbitrażowego. Chodzi o nieprzyznanie koncesji na poszukiwanie i rozpoznawanie złóż soli potasowo-magnezowych w okolicach Pucka. Ubiega się o odszkodowanie, bazując na wycenie koncesji w wysokości 1,4 mld euro, czyli prawie 6 mld zł. Tę koncesję otrzymał KGHM, który nie wyklucza współpracy.

2 listopada 2012 roku Darley Energy Poland złożył wniosek koncesyjny na poszukiwanie i rozpoznawanie złóż soli potasowo-magnezowych w rejonie Pucka. Nie było wtedy jeszcze żadnych innych oferentów na ten obszar. Ówczesny minister środowiska nie wydał jednak decyzji w terminie, a koncesję na ten sam obszar otrzymał ostatecznie KGHM Polska Miedź.

Po otrzymaniu niekorzystnej decyzji, w październiku 2013 roku, Darley odwołał się od niej. Gdy ówczesny minister środowiska utrzymał w mocy decyzję o przyznaniu koncesji KGHM, brytyjska firma zaskarżyła ją do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

DEP zwróciła się również do Komisji Europejskiej, argumentując, że podejmując decyzję o przyznaniu koncesji bez przeprowadzenia wymaganej procedury w postaci otwartego, przejrzystego, konkurencyjnego i niedyskryminującego procesu koncesyjnego krajowy potentat otrzymał niedozwoloną pomoc publiczną.

Mimo postępowania arbitrażowego i skargi w Komisji Europejskiej Darley Energy Poland zaznacza, że jest otwarta na rozmowy o ewentualnej współpracy na koncesji z KGHM Polska Miedź - poinformował ISBnews Kamlesh Parmar, jeden z udziałowców Darley Energy Poland. Koncesja wydana została na poszukiwanie soli magnezowo-potasowych w okolicach Pucka w 2013 r. Złoża zawierają też rudy miedzi i srebra oraz sól kamienną.

-------------------------------------------------------------------

Na deser - brytyjski Dayli Mail ubolewał nad polskim przemysłem futrzarskim z którego żyje co prawda 800 gospodarstw, ale w których zwierzyna cierpi.

http://fakty.interia.pl/prasa/news-daily-mail-odslania-szokujace-kulisy-lisiego-biznesu-w-polsc,nId,2433953

Może JP Morgan zapewni im pracę inną niż futrzarską? Coś się zaczyna dziać na mój nos...

zaloguj się by móc komentować

tadman @valser 3 września 2017 18:58
3 września 2017 21:10

Przypuszczenia.

Rozmawiałem kiedyś z gościem pracującym w średniej zachodniej firmie, która realizowała duży kontrakt w Indonezji, polegający na tym iż współorganizowali zamówienie tamtejszego rządu na służby monitorowania stanu środowiska od szczebla najniższego do centralnego, począwszy od biur, laboratoriów, organizacji, sposobu zarządzania, szkoleń, aparatury pomiarowej i badawczej, a skończywszy na zinformatyzowaniu tego. Z poprzednio prowadzonej rozmowy na inny temat wynikało, że praktyką jest iż ich przedstawiciel obstawia interesujące dla nich wizyty rządowe i intencje polityków przekuwane są w robocze spotkania bilateralne.

Wychodząc od tego zastanawiam się, czy ceną sprowadzenia banku Morgana do Polski nie są ogłoszone dla nich wakacje podatkowe za zatrudnienie rzeczonych 3000 miejscowych - zarząd. 
Właśnie Zachód wykorzystuje takie wizyty polityków i wyciska z nich korzyści na maksa.

zaloguj się by móc komentować

tadman @tadman 3 września 2017 21:10
3 września 2017 21:24

Dodam, że niekoniecznie terenem inwestycji musi być Polska.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @aember 3 września 2017 20:27
3 września 2017 21:52

To nie jest problem że to są świeckie autorytety, tylko że one są autorytetami tylko w jednej dziedzinie akademickiej. To nie są głuptasy, ale mają ograniczenia, jak większość Polaków o nastawieniu patriotycznym, wynikające ze sformatowania polskiej historii, czyli z propagandy quasi-patriotycznej, która oscyluje między socjalizmem and endecją. Trudno im trzecią drogę odkryć, tak jak dzisiaj wielu duchownym trudno zorumieć wagę i znaczenie Państwa Kościelnego. Tu jest potrzebna znowu orka na ugorze, długotrwała, nie wiem ile lat, ale długo.

Pociesza mnie to, że Opatrzność, może w tej orce pomóc, jeśli przyłożymy się do własnego rachunku sumienia i do modlitwy, np. przez wypełnienie 3 tajemnicy fatimskiej nie koniecznie w tej wersji z kataklizmem. 

zaloguj się by móc komentować

Art @stanislaw-orda 3 września 2017 18:34
3 września 2017 21:53

Przepraszam,że się wtrącę.JPM ma otworzyć w Warszawie biuro,gdzie w przyszłości ma znaleźć pracę 1600 osób.Biuro ma obsługiwać całą Europę.Ma to być jednak biuro "technology".Z tego co zrozumiałem,ma to działać na zasadzie "naprawy" np. programu.Inwestowanie u nich zaczyna się od $5 mln.Mają również małe banki-"branch",gdzie każdy może sobie otworzyć konto i jeśli to o nich mówił Morawiecki,to zapewne będą wchłaniać mniejsze.Tak dzieje się na rynku amerykańskim: mału nałapie lokalnych klientów aby się sprzedać większemu.Lub być ku temu przymuszonym.

zaloguj się by móc komentować

valser @tadman 3 września 2017 21:10
3 września 2017 22:51

Wspolne interesy lacza mocniej niz jakies kadencyjne zobowiazania. Politycy w wiekszosci to sa przyglupy, ktorzy musza pokazywac na jakis nasiadowach i szczerzyc zeby do kamery. W najlepszym razie slupy. Zeby robic pieniadze, to trzeba pilnowac interesu i specjalnie sie nie eksponowac. Troche mnie dziwi to, ze Morawiecki upublicznia takie newsy. No ale on jest politykiem od kilkunastu miesiecy wiec w tej dziedzinie to on jest przyglup.

zaloguj się by móc komentować

damian @gabriel-maciejewski
3 września 2017 23:44

JP Morgan Chase to nie jest to samo co Morgan Stanley. Stary Morgan utworzył Morgan-Stanley gdy musiał rozdzielić operacje inwestycyjne od reszty po przepchnięciu przez kongres ustawy Glass–Steagall. Dobrał naturszczyka Stanleya jako partnera, faceta któremu "ufał" i utworzył osobny "bank" zajmujący się usługami inwestycyjnymi. Podczas gdy JPM pozostał od "wszystkiego innego". W obu firmach na stopniach "oficerskich", od associate w gore w momencie przyjęcia do pracy kandydat dostaje kilka ton materiałów do przeglądnięcia, zaakceptowania i przyswojenia. Jednym z tych dokumentów jest komiks (naprawdę nie żartuje) traktujący o starym Morganie, opisujący jak nie mógł znaleść zrozumienia u publiki, jak to się musiał kryć z innymi bankierami na swojej wędkarskiej, letniej posiadłości żeby w ciszy i spokoju mogli uzgodnić jak zrobić FED dla dobra tej tłuszczy, itd.

W Morganie Stanelyu (MS) ten komiks ma klauzule "poufne" podczas gdy cala reszta materiałów poprzestaje na poziomie "wewnętrzne". Jesli chcesz dowiedzieć się czegoś ciekawego czytaj tylko rzeczy od "poufne" w gore - reszta to poziom ściany w publicznej toalecie. W Morganie Stanleyu ten komiks ma jeszcze rozdział o samym Stanley w którym jeden z dymków mówił: "Stanley nie byl z tego samego kręgu co Morgan ale mial w sobie <<integralnosc>>". I później następuje kilka sugestii już bardziej bezpośrednich, że "każdy z was biedne żuczki może być jak ten Stanley jeśli będziecie cieżko pracować". Sam moment tworzenia MS jest tez przedstawiony. Stary Morgan dał im kilka biurek i wynajął jedno piętro w kamienicy ulice dalej. I ten komiks to pokazuje - Stanley z twarzą supermana Reeve ciągnie po ulicy razem z kolegami kilka kancelaryjnych biurek. Ta jego "integrity", słowo które w języku angielskim znaczy coś głębszego niż polski odpowiednik integralność od tamtej pory stawia mnie od tej pory na baczność gdy je słyszę. I zawsze widzę tego Stanleya ciągnącego stare biurko.

Harold Stanley był absolwentem uniwersytetu Yale, członkiem samego Skull and Bones a mimo to w wewnętrznym szkoleniowym komiksie, oznaczonym klauzulą "poufne", dostępnym od stopnia associate w gore jest opisany jako "człowiek z poza".

Każdy duży bank "inwestycyjny" rozciąga protekcje nad konkretnym uniwersytetem z ligi bluszczu. Yale jest tym dla Morgana Stanleya czym Princeton dla Goldmana. Bez ukończenia właściwego uniwersytetu nie ma szans na marsz na samą górę hierarchii. JP Morgan Chase nie jest tak ekskluzywny jak typowy bank inwestycyjny. Ani prestiż, ani pieniądze nie sa porównywalne.

Jednak w Morganie Stanleyu i JP Morganie obowiązują ta sama stopnie awansu: analyst, associate, vice president (VP), executive director (ED) i managing director (MD). Poniżej analyst jest pracownik administracyjno-techniczny. To jest system amerykański i w sumie obowiązuje we wszystkich bankach z tamtej strony oceanu. Angielskie banki używają numeracji (jak z kręgów piekła - zdecydowanie bardziej otwarcie) od stopnia najwyższego oznaczonego cyfra 1 do najniższego oznaczonego 8 bądź 9 i dla większej przejrzystości okraszone normalnych stopni dyrektorskich.

Można przepracować cale życie w "centrali", wypełniać swoje obowiązki nad wyraz sumiennie i nigdy nie dostać promocji na VP. Kiedyś 50 letnia pani która zajmowała się "mentorowaniem" powiedziała mi, że gdy po 27 latach pracy od 6:30 do północy dostała w końcu MD zrozumiała, że prawdziwy wyścig się tak naprawdę zaczyna, bo teraz trzeba walczyć o trzy literowy skrót, jakieś oficjalne zamocowanie w strukturze firmy. Ona to powiedziała ze smutkiem ponieważ MD, ci w szczególności tak zwani nie "swoi", są pierwsi do wywalenia za burtę w momencie jakiś perturbacji. Chyba ze mają "zamocowanie".

Promocje ED i MD są takim poważnym wydarzeniem ze wszystkie planowane, te coroczne które są ogłaszane we wszystkich bankach mniej więcej w tym samym czasie, są drukowane w "londyńskich gazetach". Raz do roku można przeczytać kilka stron z listami nazwisk i banków które zdecydowały sie danego delikwenta wypromować. Tak samo dzieje się w NY.

Mam w związku z tym kilka wątpliwości co do tego przyjścia JP Morgana do Polski i szans pracowników tam zatrudnionych.

1. Czy pracownicy dostana ten komiks to przeczytania? Czy dostaną taki stopień wtajemniczenia żeby nawet wiedzieć, że jest taki komiks? Jeśli tak to czy coś z niego zrozumieją?

2. Czy jakaś pani czy pan od mentoringu wyjaśni tym szczęśliwcom na czym polega awans?

3. Najważniejsze w tym wszystkim - czy "londyńskie gazety" beda publikować imiona i nazwiska tych szczęśliwców z Polski którzy dostaną promocje na ED i MD? Czy bedą takie promocje?

Bez komiksu, wyjaśnienia od dualizmie wyścigu i "londyńskich gazet" to wszystko będzie jeszcze bardziej oszukane niż tam Londynie. To będzie normalna klatka z odrobina karmy i kółeczkiem do kręcenia na które wskakują te chomiki.

A na zakończenia ciekawostka. Stary Morgan zakupił ogromna ilość starodruków z terenów byłej Rzeczypospolitej Obojga Narodów. "Dom Morganów" skupował je między innymi od tych sławnych krakowskich antykwariuszy od 1870 do samych lat 20. Do dzisiaj ta kolekcja jest zamknięta. Tzn. nie ma do niej dostępu nikt kto nie jest "swój". Przybłędy z uniwersytetów w szczególności.

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @gabriel-maciejewski 3 września 2017 14:21
4 września 2017 00:22

Trwam.

Gdzieś na tyłach góra stoi.

zaloguj się by móc komentować

jaguar @gabriel-maciejewski
4 września 2017 00:43

Chciałbym wyróżnić i "skomentować" dwa bardzo trafne spostrzeżenia:

1."ludzie traktujący pracę jako dobro nadrzędne – podkreślam – pracę, a nie pracę w ramach misji – błądzą".

Podobnie pisał Święty Jan Paweł II w encyklice Laborem Exercens : "Jako osoba jest tedy człowiek podmiotem pracy. Jako osoba pracuje, wykonuje różne czynności przynależące do procesu pracy, a wszystkie one, bez względu na ich charakter, mają służyć urzeczywistnianiu się jego człowieczeństwa, spełnianiu osobowego powołania, które jest mu właściwe z racji samegoż człowieczeństwa"

2. "Oni chcą, żeby ich dzieci nigdy już nie kalały sobie rąk pracą i ziemią, żeby nie musiały wychodzić w pole, bo to nie jest dla tych ludzi żadna nobilitacja"

I kolejny cytat z encykliki :"Kiedy człowiek, stworzony „na obraz Boży (...) jako mężczyzna i niewiasta” (por. Rdz 1, 27), słyszy słowa: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną” (Rdz 1, 28) — to chociaż słowa te nie mówią wprost i wyraźnie o pracy, pośrednio wskazują na nią ponad wszelką wątpliwość, jako na działanie, które ma on wykonywać na ziemi. Owszem, ukazują samą jej istotę"

zaloguj się by móc komentować



OdysSynLaertesa @marianna 3 września 2017 11:07
4 września 2017 16:58

Nie tyle banki co po prostu kredyt za który WSZYSTKO można kupić. I dzięki któremu Każdy może aspirować do klasy posiadaczy urzeczywistniając sen, który solidarnie spędzał z powiek szarą rzeczywistość rodziców i dziadków nielegalnego kombinowania jak (prze)żyć w PRLu, i poczuć się kimś ważnym jak przekonuje kolorowy telewizor, z własnym samochodem, mieszkaniem, koszem pełnym najniepotrzebniejszych zakupów, tj. rasowym konsumentem. 

Morgan będzie prawdopodobnie "finansował" gwóźdź do trumny zadłużenia czyli program mieszkanie+ Bo za niedługo młodzi fachowcy (bogowie jak śpiewa reklama), którzy będą opuszczać z biletem "pewnej pracy" mury "szkoły branzowej" (a nie złapią się na rynek zachodni) muszą gdzieś "tanio" mieszkać po powrocie z wymarzonej pracy w montowni, ewentualnie po stręczeniu swoim rodakom kredytu konsumpcyjnego łącznie z mieszkaniowym (swoją drogą nie wiem skąd ten podział). Prawdziwemu patriocie nie zadrży od tego sukcesu nawet powieka, bo wiedzą z telewizora że budowanie "dobrej zmiany" wymaga poświęcenia się nawet dla tego znienawidzonego kapitału zagranicznego, skoro on też zobaczył i pokazuje światu potencjał jaki drzemie w Polsce, co niedługo potwierdzą oficjalnie wszystkie ważniejsze agencje ratingowe, by można było "pożyczać" jeszcze więcej i taniej. 

Z dwojga złego lepsze takie poświęcenie jak to o którym bez przerwy opowiada Macierewicz. 

Ps. Wiadomości na Trwam kiedyś były rzeczywiście takie jak je określił i zareklamował Pan Orzeł. Pamiętam bo sam je oglądałem. Jednak od momentu dojścia do władzy "dobrej zmiany" (a nawet wcześniej, kiedy było już czuć że wajcha się przekręci) nie da się tego oglądać. Oni się wręcz ścigają w dogadzaniu PiS owi z telewizją Kurskiego, a rzekłbym nawet że prowadzą z tego względu że na TVP bywają popełniane "błędy" i dziury w tym całym głaskaniu (chyba tylko po to żeby ludzie nie zamknęli pudła z nadmiaru ściemy i mieli złudzenie obiektywizmu) 

zaloguj się by móc komentować

damian @Paris 4 września 2017 00:47
4 września 2017 17:08

Dzięki!! To mój pierwszy komentarz pod blogiem Coryllusa. Czytam od samego początku, od "Rodziewiczównej" ale nigdy nie komentowałem, nie czułem, że mam coś naprawdę interesującego do dodania. Serdecznie pozdrawiam!

zaloguj się by móc komentować

Paris @damian 4 września 2017 17:08
4 września 2017 22:31

Kazdy ma cos do powiedzenia...

... moze nie zawsze cos interesujacego, bo to by bylo za duzo szczescia na raz, ale trzeba mowic i nie wolno sie zamykac w sobie... trzeba tylko miec baczenie na to co sie mowi, do kogo i gdzie... a to nie zawsze da sie ogarnac... ale to juz inna kwestia...

... jak dla mnie - debiut komentatorski - udany... tez wzajemnie pozdrawiam,

zaloguj się by móc komentować

Paris @OdysSynLaertesa 4 września 2017 16:58
4 września 2017 23:15

Moje pierwsze skojarzenie jak przeczytalam tytul o "sookcesie"  Morawieckiego na "oblakanym portalu"  Sakiewicza - oszusta smolenskiego... to od razu zapalilo mi sie "czerwone swiatelko"... i "sztandarowa obietnica wyborcza"  DZ -  MIESZKANIE+  !!!

To po to ten Morgan tu sie zjawia... ten "projekt"  M+ - to prawdziwe  ZEROWISKO dla takich jak "nadpremier"... i tych macherow z tego "banku"...

... i jeszcze jak sie przylozy to Sakiewiczowe "bicie piany"  o tych "niebosieznych" raiting'ach  tych roznych detych agencji  "moody's" i innych, co to zaden Franek we Francji nie ma pojecia zielonego, ze takie cos, co ocenia gospodarke w duzym srednioeuropejskim kraju w ogole istnieje... jak od co najmniej roku z Hiszpanii i Francji  Moski uciekaja bo demolka idzie pelna para... jak ten caly €-osiol z brukselki Rychard  Czarnecki pozwala sobie na niebywala "odwage" w ocenie dyskredytujacej Timmermansa... albo jaki ten rozwoj w Polsce jest  zaj****ty wedlug tego cepa Kuzmiuka... i jak te slupki poparcia dla PiS'u imponujaco rosna...

... no to nie ma innego wytlumaczenia, ze tylko przyjada tu po to zeby nalapac kolejnych  FRANKOWICZOW... a raczej  MORGANOWICZOW...

... ach... no i jeszcze ten sukces Jurgiela w rolnictwie... bo byc moze uda mu sie sprzedac polskie swinie do Japonii... i sukces Rafalskiej o ktorym miala dzis CHWALIC  sie  na kolejnym Forum Ekonomicznym  w Krynicy  pod patronatem  merdialni  oszusta smolenskiego Sakiewicza  ze  "strefy wolnego slowa"  tj. gapol'a... "oblakanego portalu"... i tv "burdelika"  !!!

... to nie ma innego

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować