-

gabriel-maciejewski : autor książek, właściciel strony

O demaskacjach mimowolnych

Do wczoraj, w swojej nieopisanej naiwności, sądziłem, że piosenka, o której tu gawędziliśmy, czyli Dona, Dona, jest utworem ludowym. Toyah wyprowadził mnie z błędu. Okazało się, że to jest kreacja całkiem poważnych panów od tekstu i muzyki. Ludzi z dorobkiem i do tego fachowców. To budujące i ciekawe, albowiem mówi nam, że do poważnej propagandy potrzeba jednak osób z pewną wrażliwością i warsztatem. Izrael zaś to projekt poważny. O wiele poważniejszy niż tak zwana wolna Francja, gdzie do napisania piosenki partyzanckiej zaangażowano sutenera i oszusta. Tego ostatniego zaś zrobiono potem jeszcze ministrem kultury. Tak te sprawy załatwiają Anglicy i pozostaje ich słodką tajemnicą, jak oni to robią, że we Francji nikt nie może się do dziś połapać w skali tej hańby, w której uczestniczy. Żydzi robią projekty dla siebie i wiadomo, że one muszą być po prostu dobre i funkcjonalne. Muszą działać bez zarzutu. I piosenka Dona, Dona działa. Brytyjczycy robią projekty dla Francuzów dorabiając im przy tym gębę idioty i nieudacznika, a Francuzi uważają za zaszczyt uczestnictwo w tych projektach. Niezwykłe, prawda? Ktoś powie, że u nas jest jeszcze gorzej. Możliwe, ale my tutaj licznie zgromadzeni, nie uczestniczymy w tym i się od tego odcinamy. Mamy swoje plany i swoje priorytety. I mam nadzieję, że nie damy się nigdy w nic wrobić. Czy to oznacza, że narracja brytyjska jest spójna i nie da się jej rozłupać? A skąd. Ona się rozłazi w rękach, bo jest w zasadzie ulepiona z samych kłamstw, do jej utrzymywania zaś w pionie, służą rzesze różnych autorytetów z tytułami profesorskimi. Zadaniem zaś tych ludzi jest po prostu żyć jak najdłużej i w stosownych okolicznościach powtarzać z powagą imperialne kłamstwa i przeinaczenia. Ponieważ jednak z historią jest tak, że nie da się jej zakłamać w sposób totalny, bo zawsze coś się przeciśnie, a często już sam sposób wnioskowania kłamcy go demaskuje, nie ma powodu, byśmy nie zapoznawali się z dorobkiem naukowym brytyjskich historyków. Powinniśmy to czynić także z tego względu, że oni muszą – to ważne – muszą utrzymywać swoją narrację na powierzchni i polewać tę złudę do połysku właściwie bez przerwy. Mamy w księgarni od niedawna książkę Collina Morrisa, o monarchii papieskiej, książkę zupełnie niezwykłą. Opowiada ona o jedynym z najciekawszych okresów w historii papiestwa. Ja zaś w swojej pogadance, którą zmieściłem dziś w PGR-ze omawiam kilka ważnych wątków z tej książki. Wątków, które stanowią właśnie tę mimowolną demaskację. Collin Morris szeroko rozpisuje się o Żydach i ich prześladowaniu w tamtym czasie, a do ilustrowania owej makabry używa cytatów ze źródeł, których nie sposób ocenić inaczej jak tylko jako wyrazu bezradności wobec Żydów. Pisze nam profesor Morris o tym, że Żydzi byli prześladowani, a zaraz potem podaje przykład niejakiego Rasziego z Troyes, właściciela pól i winnic, który żyje jak pączek w maśle i wypowiada się na piśmie na temat udzielania oprocentowanego kredytu gojom. Prześladowani Żydzi szukali rzecz jasna ochrony u papieża czyli jedynej instancji mogącej globalnie realizować różne projekty i wskazywać co jest dobre, a co złe. Przed kim ci Żydzi uciekali do papieża? No przez takimi ancymonami jak cesarz i król Niemiec, albo moja ulubiona dynastia Plantagenet, banda gangsterów z nożami, stosująca wymuszenia na skalę wcześniej niespotykaną. To oni, o czym Morris wspomina, półgębkiem, wprzęgli Żydów do swojej polityki, ściągnęli na nich nienawiść całej Anglii i Akwitanii, a następnie zostawili na pastwę ludzi, którzy byli u nich pozadłużani i nie mieli zamiaru tych wierzytelności realizować. Tak się te sprawy załatwiało w Londynie, Yorku i innych miastach starej, wesołej Anglii. Colin Morris nie jest jakimś kłamcą i oszustem w stylu propagandystów radzieckich, to jest poważny profesor i on wie, że od pewnych rzeczy uciec nie można. Trzeba je tylko odpowiednio naświetlić. I on naświetla. My jednak uzbrojeni w wytrychy, które sobie tutaj pracowicie szlifujemy od dawna, mamy jego oświetlanie w nosie, czytamy tę książkę i nie możemy się nadziwić zawartym w niej treściom.

Collin Morris pisze o Polsce, w sposób w zasadzie standardowy, ale potwierdza to do czego doszliśmy tu sami, to znaczy wprost mówi, że bez chrztu Polski, Węgier i krajów północy, Rzym by się nie utrzymał. Ciekawe kto by go zlikwidował i co wstawił na jego miejsce? Tego nie wiemy, bo historia potoczyła się inaczej. Możemy jednak zgadywać. Najlepsze jednak rzeczy pisze Colin Morris o Węgrzech. Po pierwsze pisze, że Węgry były w średniowieczu państwem nowoczesnym. Jeśli Brytyjczyk pisze coś takiego, to znaczy, że Węgry musiały być gospodarczą potęgą, w dodatku taką, na której opierało się papiestwo. Było to poza tym państwo drożne i dobrze zarządzane, państwo obsługujące szlaki handlowe i dające tym szlakom gwarancje bezpieczeństwa. To niezwykłe moim zdaniem. Brytyjski profesor pisze o Europie środkowej inaczej niż przywykliśmy, to znaczy, nie próbuje nas przekonać, że tutaj niedźwiedzie chodzą po ulicach i, przepraszam za wyrażenie, psy du...ami szczekają.

Najciekawiej, moim zdaniem, pisze Morris o herezji. Już na samym początku rozwaliło mnie jedno zdanie. Napisał bowiem nasz autor, że herezje średniowieczne nie miały żadnej łączności z tradycją herezji okresu patrystycznego, że były nowym projektem. No żesz….Nowym projektem? A przez kogo zaprojektowanym? Po raz kolejny czytają tę książkę miałem głęboką pewność, że oni wszystko wiedzą, dokładnie wszystko wiedzą, ale dawkują nam te informacje, żeby nam się we łbach nie poprzewracało. Wrócę jeszcze na chwilę do Węgier, pisze Collin Morris, że był to obszar ścierania się wpływów Rzymu i Bizancjum. Nie ma się co dziwić, miejsce gdzie krzyżują się szlaki handlowe, miejsce przez które płyną spławne rzeki, gdzie buduje się miasta i twierdze, gdzie jest dużo przestrzeni, a także rozwija się przemysł, to jest rzecz warta intryg, podstępów i otwartej wojny. Cesarz i papież starają się zatrzymać Węgry tylko dla siebie, a ponieważ cesarz z Konstantynopola prowadzi politykę nader dynamiczną Rzymowi wcale nie jest lekko. Ktoś może, na przykład, na tyłach obszaru podlegającego papieżowi, zorganizować dywersję. Zainstalować tam herezję, która w teorii nawiązywać będzie do herezji dawnych, ale w praktyce będzie czymś innym. Collin Morris pisze otwarcie, że doktryna katarska służyła tak naprawdę dyscyplinowaniu ludzi, którzy żyli w ciągłej niepewności o swój los pośmiertny i potrzebowali Doskonałych, którzy niejako prowadzili ich za rękę wskazując co jest dobre i właściwe. O doktrynie katarskiej napisał też Collin Morris, że była prosta i uznawała zasadę dwoistości, czyli stawiała Boga i diabła na równi. Potem zaś dodał, że katarzy przedkładali życie duchowe nad katolicki formalizm. Bardzo przepraszam, ale czym wobec tak postawionych kwestii miało być to życie duchowe?

Jest w tej książce jeszcze mnóstwo innych wątków, wybrałem te trzy. Cały olbrzymi rozdział poświęcony jest klasztorom i reformie kluniackiej. Dużo pisze Morris o gospodarce. Chciałoby się przeczytać taką książkę napisaną przez polskiego autora. No, ale na to szans raczej nie mamy.

Na koniec mam jeszcze jedną demaskację. Także mimowolną i niezwykłą. Oto przeglądając różne nagrania na YT przypomniałem sobie fragment filmu „Kabaret”, który kiedyś oglądaliśmy wszyscy, uważając go za skończone arcydzieło. Na pewno wiecie o jaki fragment mi chodzi, o ten w którym młody faszysta zaczyna głosem niewieścim niemal śpiewać zbrodniczą piosenkę zwiastującą najgorsze. I wszyscy w gospodzie ludowej podchwytują ten tekst, z wyjątkiem jakiegoś staruszka w okularach, a także Michaela Yorka i jego towarzysza, niemieckiego arystokraty. Nie wiem jak Wy, ale ja się zdziwiłem, tak jak zawsze się dziwię, kiedy dociera do mnie coś oczywistego i jawnego, coś czego wcześniej nie zauważyłem. Jak myślicie o co chodzi? Także o to, że nie możemy do końca wyjaśnić, po co młody Anglik Michael York zjawił się w Niemczech i czego od Niemców chciał. Może to gdzieś w filmie pada, ale ja nie pamiętam. Po drugie, o wiele ważniejsze – ta piosenka jest zaśpiewana po angielsku. Może Was to nie dziwi i nie zaskakuje, ale mnie, po wielu latach, tak. Oto w ludowej gospodzie wstaje jakiś faszystowski ephebos i zasuwa pieśń chmurną w języku Byrona….Obok zaś dwóch zaskoczonych gejów usiłuje sobie jakoś ten fenomen wytłumaczyć. Ja wiem, że to tylko film, do tego na rynek amerykański, ale to moim zdaniem niczego nie zmienia. On tam śpiewa po angielsku. Sami posłuchajcie

 

https://www.youtube.com/watch?v=FN7r0Rr1Qyc

 

Zapraszam na stronę www.prawygornyrog.pl gdzie jest już moja pogadanka o książce



tagi: historia  wielka brytania  narracja  klamstwo 

gabriel-maciejewski
7 czerwca 2018 10:25
20     2366    7 zaloguj sie by polubić
komentarze:
mniszysko @gabriel-maciejewski
7 czerwca 2018 10:57

... "No żesz….Nowym projektem? A przez kogo zaprojektowanym?" ...

Znaczy się, herezje starożytności to też stare, bo stare ale projekty oraz przemyślane inicjatywy (żadne tam spontanicznie rodzące się same z siebie oddolne prądy)  i miały swoich niejawnych protektorów ... Ha! To ci dopiero! ...

Mnie ciekawi na czym ta nowość średniowiecznych herezji polegała w odróżnieniu od starożytności? Inny cel, który herezja chciała osiągnąć? W starożytności to była rozbicie jedności państwa a w średniowieczu wprost atakowała papiestwo a raczej materialne podstawy jego egzystencji?

zaloguj się by móc komentować

rotmeister @gabriel-maciejewski
7 czerwca 2018 10:57

Książka o podobnej tematyce: , choć inny okres:

 

https://www.piw.pl/shop/henryk-litwinchwala-polnocy/

zaloguj się by móc komentować

cbrengland @gabriel-maciejewski
7 czerwca 2018 11:12

Czy to oznacza, że narracja brytyjska jest spójna i nie da się jej rozłupać? A skąd. Ona się rozłazi w rękach, bo jest w zasadzie ulepiona z samych kłamstw, do jej utrzymywania zaś w pionie, służą rzesze różnych autorytetów z tytułami profesorskimi.

Gdzie sie rękę nie wsadzi, to wyskakuje angol. Tutaj juz nie ma gdzie wsadzić, bo sami oni. A właśnie, że nie.

Po raz pierwszy w zyciu poczulem sie nie u siebie, bo w koncu w Europie, obcym. W niedzielę bylem w IKEI w Londynie, tym na Tottenham w północnym Londynie. Jechalem naookolo od strony północnej tzw Orbitalem, zewnętrzna obwodnica Londynu, by potem do tej IKEI dojechać. Bylem pod wrażeniem krajobrazu, taki sielski, zielony, pagórki ... No potem juz się "popsuło", bo zaczęł się ten Londyn. Zaparkowalem i idziemy. Pierwsza rodzina przez nas spotkana, Arab w tej swojej bialej sukni i reszta rodzinnego towarzystwa. Malo się zdziwilem ale potem juz byla "jazda bez trzymanki". Polowa klientow w tej IKEI, Muzułmanie w swoich szatach, mężczyźni i kobiety, ba, w obsludze mlode Muzułmanki w chustach, czy też w barze, gdy kupowalem kawę, starsza mila Muzulmanka w tej czarnej chuscie glowie. O murzynach nie wspomnę, wszędzie, na deser co chwila Zyd w pejsach, czasem nawet z żoną.

Dopiero w tym pubie, gdzie dojechaliśmy po poludniu w dzielnicy Islington zrobiło sie normalniej, nawet byl miły i niezły pianista, Irlandczyk z muzyką białych Europejczyków ☺

zaloguj się by móc komentować

Draniu @cbrengland 7 czerwca 2018 11:12
7 czerwca 2018 12:04

Oj chyba mylisz dwie rozne sprawy.. Mowa w artykule jest o tzw naukowych autorytetach akademickich.. A ty piszesz o normalny zjawisku .. Anglia była w posiadaniu 111 kolonii , w dodatku niektore inne kolonie  były zalezne od Anglii..Widok tyglu narodowosciowego i to w Londynie ,chyba raczej nie powinien dziwic.. A jak sadzisz , jak Polska wygladałaby pod wzgledem narodowosciowym ,gdyby nie było II WŚ..? Osobiscie mnie takie  obrazki nie dziwia, szczegolnie w Londynie ,ktory liczy 14 mil mieszkaców.. A rocznie .. Uwaga.. Do Londynu przybywa około 30 mil turystów.. Także nie rozumiem Twojego zaskoczenia i zdziwienia.. 

zaloguj się by móc komentować

adamo21 @cbrengland 7 czerwca 2018 11:12
7 czerwca 2018 13:20

Polecam takie miejsca jak np Floryda, lepsze (serio) pod tym względem niż wspomniany pub.

zaloguj się by móc komentować

onyx @gabriel-maciejewski
7 czerwca 2018 13:42

My tu gadu gadu a nasi z Niemcami wymyślają nam Europę na nowo:

http://dnimediow.org/kategoria-dni-mediow-2018,499.html

 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @onyx 7 czerwca 2018 13:42
7 czerwca 2018 14:40

Nie można Europy wymyślić na nowo, bo nowe, czyli wiecznie nowe, przyszło dwa tysiące lat temu. Polska w zadanych okolicznościach powstała jako państwo katolickie, nowoczesne i poważne, a wszelkie próby budowania jej na podstawach innych niż tradycyjnie katolickie i łacińskie skończą się porażką, co też pan Morris potwierdza w całej rozciągłości. Tak samo sytuacja ma się z Węgrami i innymi państwami europejskimi. Nic więc nie pomogą nowoczesne technologie tak zwane, sztuczna inteligencja i tym podobne. Kiedy więc Pan Bóg postanowi wyłączyć prąd na całym świecie, wszystkie nowoczesne technologie staną się bezużyteczne. Tak się skończy wymyślanie Europy na nowo.

zaloguj się by móc komentować

onyx @krzysztof-laskowski 7 czerwca 2018 14:40
7 czerwca 2018 15:23

No tak ale to są sprawy ogólne a zanim duże żarna zrobią obrót to małe już się nakręcą do oporu. Taki cytat z tego spotkania:

"Rzeczywistość okazała się jednak odmienna od zamierzeń jej twórców. W książce „The Unwinding: An Inner Story
of the New America” autor George Packer zapytuje ironicznie: kiedy widzieliście ostatnio blogera na sesji rady
miejskiej? A serwis politico.com przytacza badania, według których poparcie dla Donalda Trumpa w wyborach było
największe w tych hrabstwach, gdzie upadają gazety lokalne. Dlaczego social media, zamiast się podporą
demokracji lokalnej, zaczęły ją podkopywać, odbierając jednocześnie tradycyjnym mediom uwagę użytkowników
i pieniądze reklamodawców? I czy coś można z tym zrobić?"

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @onyx 7 czerwca 2018 15:23
7 czerwca 2018 15:39

Bo rozmaici ludkowie zorientowali się, że mają do czynienia z demonkracją. Problem jednak leży w tym, że jako odpowiedzi nie podają społecznego panowania Chrystusa Króla, ale usiłują doskonalić republikę demonkratyczną. Ale doskonalenie jej skutkuje tym samym, czym skutkuje doskonalenie socjalizmu.

zaloguj się by móc komentować

adamo21 @onyx 7 czerwca 2018 13:42
7 czerwca 2018 15:47

Kto za to płaci? 

zaloguj się by móc komentować

onyx @adamo21 7 czerwca 2018 15:47
7 czerwca 2018 16:13

Na dole w linku są partnerzy imprezy. Głównie Niemcy i trochę od nas.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @mniszysko 7 czerwca 2018 10:57
7 czerwca 2018 18:26

Sądzę, że cel ten sam, tylko okoliczności działania inne i w tym rozumiem całą "nowość" wspomnianą przez Morrisa. Projektanci musieli przelać starą trucizne w nowe naczynia.

zaloguj się by móc komentować

mniszysko @Kuldahrus 7 czerwca 2018 18:26
7 czerwca 2018 20:42

Widzę to trochę inaczej.

Wszystkie herezje z wyjątkiem nestorianizmu (Syria) rodziły się w Egipcie, który zawsze miał fundamentalne znaczenie dla basenu Morza Śródziemnomorskiego zwłaszcza dla Imperium Rzymskiego. Autorytet papieży jakkolwiek istniał od początku Kościoła wciąż kształtował się i szukał swoich form wyrazu. To właśnie herezje doprowadziły do uświadomienia Kościołowi na czym polega rola biskupa Rzymu. Każda zaś herezja wzmacniała tendencje separatystyczne na wschodnich obrzeżach Imperium. Przy mojej wiedzy wydaje mi się, że było to bardzo na rękę Sasanidom rządzącym wtedy w Persji.

W tym czasie była bardzo silna diaspora żydowska w Babilonii, która opracowywała tzw. babilońską wersję Talmudu. Trzeba pamiętać, że Żydzi już raz przez wywołanie powstania Kwietusa zmusili Trajana do wycofania się z Mezopotamii. Wcale bym się nie zdziwił, że podobnie jak za czasów króla Kserksesa I (Aswerus z Księgi Estery) Żydzi cieszyliby się dużymi wpływami na dworze Sasanidów (niestety aż do dużej wiedzy w tej materii nie posiadam). Wyobrażam sobie jakie profity mógłby dawać Egipt uległy Sasanidom ze swoim dostępem do Morza Czerwonego.

Trzeba wiedzieć też, iż jest faktem znanym w historiografii, że zanim Mahomet napisał swój Koran miał on bardzo liczne kontakty z rabinami. Z historii wiemy, że gdyby nie narodził się islam plemiona arabskie wcześniej czy póżniej były chrześcijańskie z powodu wielu i różnych przyczyn. Islam zabezpieczył je przed tą możliwością.

Paradoksalnie herezje starożytności doprowadziły do wyrażnego wykrystalizowania się i ukształtowania autorytetu papieskiego. Można by napisać, że zmusiły papieży do swoistego publicznego debiutu na arenie politycznej. Dlatego myślę, że zasadnicza różnica tkwi właśnie tutaj. Herezje starożytności uderzały w imperium rzymskie, które stało się chrześcijańskie, zaś średniowieczne atakowały bezpośrednio papiestwo.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @mniszysko 7 czerwca 2018 20:42
7 czerwca 2018 21:16

Jak najbardziej. Mówiąc o celu, miałem na myśli fundament istnienia herezji, a według mnie zawsze u jej podstaw jest zanegowanie(w mniejszym lub większym stopniu) boskości Pana Jezusa, dla mnie to jest esencja herezji -> "Ci zebrali się ze starszymi, a po naradzie dali żołnierzom sporo pieniędzy i rzekli: «Rozpowiadajcie tak: Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go, gdyśmy spali. A gdyby to doszło do uszu namiestnika, my z nim pomówimy i wybawimy was z kłopotu». Ci więc wzięli pieniądze i uczynili, jak ich pouczono. I tak rozniosła się ta pogłoska między Żydami i trwa aż do dnia dzisiejszego."
Wokół tego jednego kłamstwa można budować różne struktury, a to budowanie inaczej wygląda w zależności od czasów i okoliczności.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @gabriel-maciejewski
7 czerwca 2018 22:06

"Żydzi robią projekty dla siebie i wiadomo, że one muszą być po prostu dobre i funkcjonalne."

Taki np. Leon Cohen. Obława po żydowsko-francusku. A podobno to Wilki Wysockiego były prototypem

https://www.youtube.com/watch?v=L2IOs2nBIdQ

A podobno to Wilki Wysockiego były prototypem Obławy Kaczmarskiego. Teraz mam wątpliwości.

Ta to chyba o Czerwonych Brygadach:

https://www.youtube.com/watch?v=JTTC_fD598A&index=16&list=PLwjD81rPeQqXrMf0u_3Qk5Ye4X_2ddQjQ

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @gabriel-maciejewski
7 czerwca 2018 22:21

"Po raz kolejny czytają tę książkę miałem głęboką pewność, że oni wszystko wiedzą, dokładnie wszystko wiedzą, ale dawkują nam te informacje, żeby nam się we łbach nie poprzewracało. ... O doktrynie katarskiej napisał też Collin Morris, że była prosta i uznawała zasadę dwoistości, czyli stawiała Boga i diabła na równi. Potem zaś dodał, że katarzy przedkładali życie duchowe nad katolicki formalizm. Bardzo przepraszam, ale czym wobec tak postawionych kwestii miało być to życie duchowe?"

Nam już się dawno we łbach poprzewracało. Teraz już chodzi tylko o elektorat Conservative Party, Labour Party i Her Majesty, żeby im się przypadkiem nie poprzestawiało, i nie zaczęli wierzyć, że Bóg daj wolność a diabeł wręcz przeciwnie, albo że jednak Papież ma rację. No bo wtedy byłaby bieda. Trzeba byłoby wprowadzić plan C. Na pocieszenie mają to, że został on już dobrze opisany przez Orwella w "1984". 

No właśnie tym ma być życie duchowe. Poględzić sobie trochę o tym jaki to ten Papież jest podły i że Joanna D'Arc była albigęsią (katarką) i miała romans z Robertem de Baudricourt. A potem przełączyć na kanał porno. Tzn. przepraszam starszych państwa, bo dla nich jest jeszcze kanał Mezzo i National geographic. Ale tylko do północki. Bo z rana znowu na 7 do roboty. 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @redpill 7 czerwca 2018 22:46
8 czerwca 2018 09:16

Czy to znaczy że sugeruje pan, że ten hymn w j. angielskim młodych nazistów z Kabaretu, to tak naprawdę jest pieśń młodych syjonistów? No wie pan ...

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @redpill 8 czerwca 2018 09:26
8 czerwca 2018 10:39

Ależ skąd! Jak najbardziej się dogadaliśmy. Przecież jaja sobie robię z rzeczonej spółki.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @rotmeister 7 czerwca 2018 10:57
8 czerwca 2018 10:41

Ale za to bliżej naszych praszczurów czyli nas i to w okresie b. kluczowym. B. ciekawe.

zaloguj się by móc komentować

Wolfram @redpill 7 czerwca 2018 22:46
8 czerwca 2018 11:51

Moje przeglądarki pozwoliły mi odtworzyć tylko dźwięk z filmu - a naprawdę się starałem, by to odblokować. Mechanizmy liczące śledzenie twierdzą, że ta strona ma - od 26 do 47 "trackerów" (mechanizmów śledzących moją aktywność). Jedna napisała mi: 267 private data points have been removed. Najpierw zostałem poinformowany, iż szanują moją prywatność i mam na to wyrazić zgodę, ze szanują.

Znam też osobę ze środowiska, dosyć istotną, która jest takim fanem KODu, że nim była zanim powstał - a Kijowski to przy niej pisowski, bezkrytyczny fanatyk.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować